reklama

Królik w lunaparku

Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: b.d
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788380836419
Liczba stron: 310

Ocena: 5.38 (8 głosów)
Inne wydania:

Zastanawialiście się kiedyś, jak by to było pamiętać wszystko? Dosłownie wszystko - nawet dzień swoich narodzin? I nawet te rzeczy, które się nigdy nie wydarzyły? Przynajmniej jeszcze nie.
Paweł wie. A w zasadzie jeszcze nie wie, że wie. Na razie myśli, że jest zwykłym chłopakiem z zadziwiająco świetną pamięcią, z piękną dziewczyną, żyjącym w miarę normalnym życiem. Ale to nie potrwa długo. Ciąg dziwnych zdarzeń zwiąże ze sobą losy bohaterów i całkowicie odmieni ich życie. Ktoś nauczy się, że istnieją rzeczy poza zasięgiem logiki, ktoś przekona się, że życie czasami daje drugą szansę, a ktoś odkryje, że potrafi stać się tym, kim zawsze chciał. Tylko co ma z tym wspólnego wielki królik wielkanocny i zielony lanos?

Kup książkę Królik w lunaparku

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Królik w lunaparku

Kiedy moja córeczka widzi królika, woła ooo kic, kic, jaki słodki, a lunapark jest miejscem bardzo przez nią lubianym. Można by pomyśleć, że "Królik w lunaparku" będzie milusią książką. Nie, moi drodzy. Ten Królik to nie jest miły gość.

Fabuła
"Królik w lunaparku" to tak naprawdę, trzy historie, trzy osoby, które zostały związane przez pokrętne koleje losu- Paweł, informatyk, który może poszczycić się super pamięcią, Kaśka, licealistka, która uwielbia grać w koszykówkę i Zbyszek, pracujący jako taksówkarz. Gdyby jedna z tych postaci nieco uważniej przechodziła przez jezdnię, w ogóle by się nie poznali, a finał tej historii byłby zupełnie inny.

Gatunek
Jeżeli chodzi o gatunek, to "Królikowi..." najbliżej do powieści obyczajowych, chociaż wzbogacony został o elementy oniryczne i niebezpieczeństwo. Poznajemy Pawła, Kaśkę oraz Zbyszka i śledzimy ich poczynania. Każdy z nich wnosi coś do równania, które rozpisał Michał Biarda, a wynikiem jest poznanie Królika.

Przeczytałam "Królika w lunaparku" od pierwszego słowa do ostatniej kropki i nie mam pojęcia, co mam wam o nim napisać. Serio, zabrakło mi języka w gębie. To co jest najfajniejszego w tej powieści, że do końca nie wiemy, o co w niej chodzi. Trudno prześwietlić zamiary autora.

Książka ma lepsze i gorsze momenty, chociaż myślę, że ocena treści, będzie, w tym przypadku, kwestią indywidualną. Musimy poznać trójkę ludzi z różnych światów i naturalnym jest, że jedna osoba wyda nam się ciekawsza, a inna mniej. Mnie np. znudziła historia Pawła. Nie mogłam złapać porozumienia z młodym studentem informatyki, ani, nawet w minimalnym stopniu, ekscytować się tym co on, ale przypuszczam, że panowie nie będą mieli z tym problemu ;). Z Kaśką i Zbyszkiem poszło jakoś łatwiej, ale, tak naprawdę, przy lekturze trzymała mnie myśl: "O co, kurde, chodzi?".

Finał
Możecie spokojnie czytać ten akapit, nie zdradzę jak książka się kończy. Powiem tak, jeżeli zdecydujecie się sięgnąć po tę powieść i coś wam się na początku nie spodoba, nie zrażajcie się. Warto doczytać ją do końca. Dopiero wtedy dostrzeżecie, pomysł, jaki Michał Biarda miał na opowiedzenie tej historii. Facet kręci i kręci jak ta karuzela w lunaparku, ale suma summarum, świetnie, że nie napisał "Królika..." w prosty sposób. Nieoczywistość to, w tym przypadku, słowo klucz.

Podsumowanie
"Królik w lunaparku" to pokręcona powieść. Do samego końca trudno domyślić się, o czym ona jest. Michał Biarda daje nam mało poszlak, ale nie wodzi nas za nos. Po prostu sprytnie manewruje punktem widzenia. Doceniam pomysł i doceniam wykonanie.

Link do opinii
Avatar użytkownika - posredniczkaa
posredniczkaa
Przeczytane:2017-09-18, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, 52 książki w 2017,
Uwielbiam debiuty literackie, głównie za to, że biorąc do rąk książkę autora, którego jeszcze nie poznałam, nigdy nie wiem, czym może mnie zaskoczyć. Kiedy przeczytałam opis "Królika w lunaparku" pomyślałam, że to jest coś dla mnie. Powieść obyczajowa z nutką fantastyki i dziwnych zdarzeń wydawała się lekturą, jakiej mi trzeba. W ostatecznym rozrachunku "Królik w lunaparku " okazał się lekturą, która kompletnie nie wpasowuje się w listę moich ulubionych gatunków literackich. Mimo to, gdy już zaczęłam czytać, nie mogłam się od niej oderwać.   Michał Biarda podzielił swoją powieść na części, w których poznajemy losy trzech różnych osób. Paweł, Kaśka i Zbyszek są osobami, które nie mają ze sobą nic wspólnego, a jednak w jakiś przedziwny sposób ich losy się splatają, a historie uzupełniają wzajemnie. W powieści Michała Biardy na samym początku panuje jeden wielki chaos. Poznajemy Pawła, który może się poszczycić niesamowitą pamięcią. Jego umysł zapisuje wszystko, co zdarzyło się w jego życiu począwszy od momentu jego narodzin. Gdy ulega wypadkowi, coś się zmienia. Okazuje się, że to, co zobaczył, nigdy się nie wydarzyło. Nawiedzają go również wspomnienia, których wcześniej nie pamiętał. Razem z nim staramy się rozwikłać zagadkę tajemniczych wspomnień i tak jak jemu nic nie układa się w logiczną całość. Wraz z przewracającymi stronami, chaos przeradza się w spójną całość, a to co wydawało się nie mieć sensu, nabiera niebagatelnego znaczenia.   Gdybym miała opisać "Królika w lunaparku" w trzech słowach, które oddawałyby moje uczucia podczas czytania każdej z części, byłoby to chaos, pochłonięcie, zaskoczenie. Pierwsza część wydała mi się mocno zagmatwana, przez co bardzo irytująca, nabrała sensu dopiero z czasem. Druga, tak mnie pochłonęła i zaciekawiła, że przestałam się zastanawiać, do czego ta opowieść prowadzi i oddałam się przyjemności czytania. Trzecia i zarazem najważniejsza część była zaskoczeniem, ponieważ to w niej otrzymałam odpowiedzi na pytania, które kłębiły się w mojej głowie w czasie lektury "Królika w lunaparku". Wszystkie wątki fabuły, autor połączył w jedną spójna całość. Zrobił to w bardzo przemyślany sposób, nie było tu miejsca na niejasności czy niedomówienia.   Czasami można spotkać się ze stwierdzeniem, że "autor się rozwija" ponieważ każda jego kolejna książka jest lepsza od poprzedniej. Michał Biarda przedstawił nam skondensowany rodzaj tego zjawiska. W"Króliku w lunaparku" każdy kolejny rozdział jest lepszy od poprzedniego, każda nowa historia jest ciekawsza od drugiej, a każda stworzona przez autora postać bardziej intrygująca.  

 

"Królik w lunaparku" to niesamowity debiut, który nabiera tempa i rozmachu z każdą kolejną stroną. Niesamowita i przemyślana w najdrobniejszych szczegółach powieść pozostawia po sobie uczucie zdumienia i niebywałą potrzebę sięgnięcia po kontynuację.
Link do opinii
Avatar użytkownika - karolinaosewska
karolinaosewska
Przeczytane:2020-09-12, Ocena: 6, Przeczytałam,

Trzy zupełnie sobie nieznane osoby, które połączy ciąg zaskakujących wydarzeń, które wydawałyby się mało prawdopodobne, a jednak, życie potrafi zaskakiwać !

Paweł -chłopak z super pamięcią, Kaśka -mistrzyni kosza, Zbyszek - doświadczony taksówkarz - co łączy tych ludzi. Z pozoru nic, ale wszystko zmieni się w wyniku pewnego wypadku. Od tej chwili ich losy splotą się i pociągną za sobą całą masę szalonych, zaskakujących wydarzeń.

"Królik w lunaparku" to niesamowita historia łącząca w sobie kryminał, powieść obyczajową, z elementami young adult, a także fantastyki.

Umiejętności Pawła zaskakują, jego superpamięć wymiata - kto by nie chciał mieć takiej pamięci ! Ale ta turbopamięć to niejedyny element fantastyczny w "Króliku w lunaparku". By dowiedzieć się więcej musicie sięgnąć po ten zabójczo dobry debiut !

Powieść składa się z czterech części i epilogu, każda część to historia jednego z trzech bohaterów, które razem tworzą spójną i logiczną całość. Część Pawła rozpoczyna i kończy książkę, jest swoistą klamrą spajająco całą opowieść.

Najbardziej poruszyła mnie historia pana Zbyszka. Czytając o jego losach, łza w oku się zakręciła.

Autor przez całą powieść zgrabnie buduje napięcie, czytelnik z zapartym tchem śledzi losy bohaterów i z niecierpliwością przewraca stronę za stroną by wreszcie poznać rozwiązanie tej zawiłej historii.
Na uwagę zasługuje humor i emocje, których pełno na stronach powieści. Kocham takie książki, które czytają się same.

Bohaterowie powieści są fantastyczni, bardzo chętnie bym się z nimi zaprzyjaźniła. Jak to dobrze, że przede mną "Szarak na studniówce" ! Już nie mogę doczekać się lektury. :)

A tytułowy królik zapytacie? Kim on jest w powieści i jaką rolę odgrywa? Tego wam nie zdradzę, bo stracilibyście całą przyjemność z czytania "Królika w lunaparku" :D

Dlatego czym prędzej sięgajcie po tę porywającą i zwariowaną opowieść i sami dowiecie się kim jest ów tytułowy królik i co takiego wyczyniał w lunaparku. 
Lektura debiutu pana Michała jest wyśmienita i ja bawiłam się przepysznie !
Dziękuję autorowi za możliwość lektury i biorę się za "Szaraka na studniówce". Już przebieram łapkami z niecierpliwości !  Polecam wszystkim ! ;)

Link do opinii
Avatar użytkownika - izka91201
izka91201
Przeczytane:2020-05-16, Ocena: 5, Przeczytałam,

Książka jest bardzo dobra, chodź czytając ją  nie wie się, czego się spodziewać w następnej chwili. Akcja jest bardzo ciekawa i czyta się ją raz dwa. Poprostu super :)

Link do opinii

 

Myślałem, że z polskiej literatury znam już wszystko co dało się poznać i nic oryginalnego nie znajdę, aż poznałem tę książkę.

 

Współczesna Warszawa. Troje nieznajomych. Jedna okraszona nutką fantastyki historia, która splata ich losy i wywraca ich życia do góry nogami. Student, licealistka i taksówkarz w średnim wieku mimowolnie znajdują się w centrum wydarzeń, którym bieg nadaje tajemniczy Królik. Czy w obliczu grożącego niebezpieczeństwa wszystkim uda się zachować zimną krew i zdrowe zmysły? „Królik w lunaparku” to debiutancka powieść Michała Biardy – kochającego książki trzydziestolatka, który na co dzień pisze… programy komputerowe. To właśnie ścisły umysł autora pozwolił stworzyć tę wielowątkową historię, w której już na początku dowiadujemy się „kto?”, ale dopiero na końcu – „jak?” i „dlaczego?”

 

Zacznę od tego, że autor podzielił książkę na 3 części. Każda część opowiada o innym bohaterze i na pierwszy rzut oka wydaje się, że nie mają oni ze sobą nic wspólnego, jednak to się zmieni. Autor bardzo rewelacyjnie podsumowuje powieść, bo na sam koniec serwuje nam odpowiedzi na wszystkie pytani, które powstały podczas czytania książki. Niestety nie było tak świetnie od początku. Zwłaszcza pierwsza część wprowadziła straszny mętlik i nie wiedziałem co się dzieje, jednak im dalej w książce, tym poziom mojej fascynacji był wyższy.

 

Nie wiem jak to się stało, ale każda kolejna część, każdy kolejny rozdział,  był lepszy od poprzedniego. To tak, jakby autor rozwodził się nad rozdziałem, jak nad książką tworząc z niego oddzielną powieść.

 

Autor zaskakiwał na każdym kroku. Historie bohaterów był ciekawe. Najbardziej jednak polubiłem drugą część, w której poznamy Kasię- licealistkę. Jej część pochłania się w ułamku sekundy. Tytułowy królik to coś niesamowitego, bo to on wywrócił życie bohaterów do góry nogami. Pomysł autora na książkę jest prześwietny. Bardzo się cieszę, że mogłem przeczytać tę książkę.

 

Książka napisana jest lekkim przyjemnym językiem i aż się prosi, by przeczytać przyszłe książki pana Michała w te pędy. Szkoda, że jeszcze ich nie ma. Mam nadzieję, że planuje pan kolejne książki, bo szkoda by zmarnować taki talent.

 

Podsumowując „Królik w lunaparku” to książka dla wszystkich. Nawet tym, którzy nie czytają fantastyki  ten tytuł się spodoba. Wszystko dostaje swoje rozwiązanie na sam koniec i chociaż można by doczepić się szczegółów, to autor kładzie wszystko jak na talerzu przed czytelnikiem, który się rozpływa i zakochuje w książce.

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - kochamciemojezycie
kochamciemojezycie
Przeczytane:2017-12-12, Przeczytałem, Mam,

Pisałam Wam już kilka razy o moim wielkim zamiłowaniu do rodzimych autorów. Dziś przedstawiam Wam powieść, która stanie się sztandarowym przykładem na to, że ta moja słabość jest w pełni uzasadniona. Przyznam też, że uwielbiam odkrywać nowych twórców i nawiązywać z nimi czytelnicze relacje. Poznawać ich, śledzić rozwój i podążać w kierunki, w które postanawiają wyruszyć. Za autorem „Królika w lunaparku” wyruszę w te drogi w ciemno. :).

Michał Biarda, do tej pory pisał programy komputerowe, na szczęście dla rodzimej literatury, postanowił sprawdzić się również jako pisarz powieści. Jakich? Chyba do końca trudno to określić, ponieważ jego pierwsza książka nie do końca pasuje do jakiekolwiek kategorii. Przyznam szczerze, że bardzo mi ta niejednoznaczność gatunkowa odpowiada.

W „Króliku w lunaparku”, poznajemy historię, opowiedzianą z perspektywy trzech bohaterów, których na pozór nic ze sobą nie łączy. Pierwszą z tych osób jest Paweł, student z niesamowitą pamięcią. Gdy zostaje potrącony przez samochód, zapada w śpiączkę. Po wybudzeniu okazuje się, że genialna pamięć zaczyna płatać mu figle. Zaczyna odzyskiwać wspomnienia, których do końca sam nie jest pewien czy faktycznie się wydarzyły. Drugą postacią jest Kasia – licealistka, która dzięki wypadkowi w szkole dowiaduje się, że ma guza nerki i pozostało jej zaledwie pół roku życia. Jedynym ratunkiem jest zagraniczne leczenie, które wyszukał jej ojciec. Jak wiadomo jednak, jest ono niewyobrażalnie drogie. Trzecim bohaterem jest Zbyszek – taksówkarz i podleczony alkoholik, który próbuje ułożyć sobie życie i naprawić relacje z córką. Tak jak wspomniałam, to na pozór trzy zupełnie odrębne historie. Jednak stanowią one spójną całość.

 

Michał Biarda, swoim debiutem, zdecydowanie podbił moje serce. Przyznaję, że uwielbiam takie powieści: świeże, ciekawe, bardzo nieoczywiste, wręcz surrealistyczne. Najbardziej intrygujące wydaje się połączenie tych trzech zupełnie różnych bohaterów i wpisanie ich w dość osobliwe wydarzenia. I jaką rolę w tych zajściach, odgrywa Królik z lunaparku? Tego dowiecie się oczywiście sięgając po tę książkę. Ja ze swojej strony mogę Wam zagwarantować, że nie będzie to czas stracony.

„Królik w lunaparku” to niebanalna i nieoczywista historia. Dodatkowym plusem powieści okazał się dla mnie styl, w którym została napisana. Pan Biarda pisze lekko, czytelnie, w sposób barwny i niezwykle plastyczny. Z drugiej zaś strony robi to po męsku, rzeczowo, tak, jak należy. W umiejętny sposób manipuluje swoimi czytelnikami, co mnie osobiście urzekło, ale wzbudziło też jakiś podskórny niepokój. Przyznaje, że trochę obawiałam się tych zapowiedzianych elementów fantastycznych. Niepotrzebnie. Bowiem to właśnie te momenty zafascynowały mnie najbardziej i to one wzbudziły najwięcej emocji, ponieważ uderzyły w moje lęki, umiejscowione pomiędzy rzeczywistości a jej brakiem.

Żeby nie było tak słodko. Jak na mój gust „Królik w lunaparku” ma jedną zasadniczą wadę. Jest zdecydowanie zbyt krótki. Mam tez nadzieję, że na kolejną powieść autora, nie będzie trzeba zbyt długo czekać. Ja będę wyglądać jej z niecierpliwością.
Zdecydowanie polecam.

www.kochamciemojezycie.blogspot.com

Link do opinii
Avatar użytkownika - majeczka241
majeczka241
Przeczytane:2017-10-03, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,
Recenzje miesiąca
Księga tęsknot
Sue Monk Kidd
Księga tęsknot
Informacja zwrotna
Jakub Żulczyk
Informacja zwrotna
Przyjdę, gdy zaśniesz
Agnieszka Lingas-Łoniewska
Przyjdę, gdy zaśniesz
Co zrobić z tą chmurą smogu?
Małgorzata Ogonowska; Artur Rogoś
Co zrobić z tą chmurą smogu?
Dopaść Leona Waganta
Wiktor Hajdenrajch
Dopaść Leona Waganta
Szpetnicy
Maciej Kapuściński
Szpetnicy
Tango
Ewa Cielesz
Tango
Na zawsze w lodzie
Owen Beattie; John Geiger
Na zawsze w lodzie
Cień Debory
Magdalena Mosiężna
Cień Debory
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy