Co zrobisz, gdy wszystko się sypie, a w kieszeni masz tylko czarną kostkę z sześcioma symbolami?
Wercia ma siedemnaście lat. Rodzice się rozwodzą. Michał milczy. „Świeżo odnaleziony” dziadek planuje zostawić jej w spadku hotele, kasyna i tajemnice, które ciężko udźwignąć w pojedynkę. W tym samym czasie góry wystawiają ją na próbę, a ukochane morze szepcze mroczne sekrety. Podczas tej zawieruchy Wercia musi zdecydować - czy będzie dalej uciekać przed Sobą, czy w końcu stanie twarzą w twarz z tym, czego się boi. Czy jest gotowa zajrzeć w głąb umysłu? Jaką cenę zapłaci za prawdę? I czy symbole na kostce ją ocalą - a może wręcz przeciwnie, będą drogą do jej własnej zguby? Bo dorosłość nie czeka. Przychodzi - czy ktoś jest gotowy na nią - czy nie...
Wydawnictwo: Gaja
Data wydania: 2026-01-27
Kategoria: Dla młodzieży
ISBN:
Liczba stron: 292
Najnowsza proza Wandy Siubieli to coś więcej niż powieść obyczajowa – to przenikliwa, psychologiczna podróż w głąb ludzkich lęków i pragnień. Stanowi ona kontynuację historii opowiedzianej w pierwszym tomie cyklu: "Łączka - Czarna kostka". W historii Weroniki tragizm przegląda się w nadziei, tworząc świadectwo losu trochę smutne, ale i pokrzepiające, bo to przede wszystkim - historia dająca nadzieję. Autorka w tej opowieści umieszcza wiele metafor stanu emocjonalnego bohaterki, symboli i kontrastów. Czarna kostka z sześcioma symbolami - jest kluczowa: Ptak, Kielich, Drzewo, Romb, Słońce, Księżyc - sześć ścian - jej "alfabet"!
Symbolika wilka najmocniej buduje gęstą atmosferę powieści. Zwierzę to staje się swoistym przewodnikiem – pojawia się u boku Weroniki, gdy czuje, że jej życie się kończy i powraca w formie tatuażu na skórze jej wybawcy, splatając losy bohaterów nicią pierwotnej więzi. Równie istotną rolę odgrywają same góry; surowe, majestatyczne i nieprzewidywalne, stają się idealną przestrzenią do „znikania” – zarówno w znaczeniu fizycznym, jak i egzystencjalnym.
Historia zawarta w książce, nie jest podana wprost, czytelnik musi samodzielnie interpretować lęki Weroniki i odczytywać znaki między wierszami. Czytając książkę nie sposób pozostać obojętnym na rozgrywającą się w duszy Weroniki walkę. To ważna i mądra lektura, która rzuca światło na dylematy dorastania. Powinna stać się wspólnym doświadczeniem młodych i dorosłych, budując między nimi bezcenny most zrozumienia.
W tej książce równie ważna co treść jest estetyka wydania. Nie bez znaczenia dla odbioru książki jest pierwszy, wzrokowy z nią kontakt. Kolejny raz zrobiłam wielkie "Wow!" już na początku lektury. Szata graficzna książki, poczynając od niebanalnej okładki, barwionych brzegów, po ornamenty stron z tekstem, grafikę i użycie cudzysłowów w dialogach - buduje wrażenie intymności i bliskości z bohaterami. Brak zazwyczaj stosowanych długich myślników "odciąża" stronę i sprawia, że nie można oderwać się od lektury. Całość to prawdziwy majstersztyk literacki, do którego Autorka w swojej twórczości już nas wcześniej przyzwyczaiła ( np. w książce "Przyjaciółki z wirtualnego podwórka" ). Takie dbanie o detale sprawia, że lektura staje się przeżyciem angażującym nie tylko intelekt, ale i zmysły.
Dlatego książkę można śmiało polecić, po przeczytaniu do celów kolekcjonerskich. Przepiękne pierwsze wydanie książki cieszy oko i zmysły. Książkę, oczywiście polecam ❤️ i czekam na kontynuację...
#jolamab_ zaczytana
#recenzja
Wanda Siubiela
Wydawnictwo Gaja
"Łączka. Zimny oddech" to książka, którą polecam nie tylko młodzieży, ale i rodzicom nastolatków - tym, którzy szukają mostów porozumienia tam, gdzie słowa czasem milkną.
Ta historia uczy rozpoznawania i nazywania emocji - tych dobrych, które rozświetlają umysł jak latarnia morska na horyzoncie, i tych mniej przyjemnych, co przychodzą jak zimny wiatr od morza, nieproszonych, ale nieuniknionych.
Jest wskazówką jak odnaleźć siebie w labiryncie znaków i symboli - i przetrwać w trudnych sytuacjach, gdy grunt usuwa się spod nóg niczym piasek na plaży.
Weronika własną podstawą pokazuje, jak ważne jest wsparcie bliskich osób i wspólne rozwiązanie problemu. - bo nikt nie jest samotną wyspą, choćby tak się czuł.
A czasem bywa, że potrzebna jest cisza, która "(...) nie jest karą. Jest narzędziem..." - narzędziem do odnalezienia siebie w szumie świata.
Zdarza się, że emocje można opanować zimnym oddechem - tym samym, który daje tytuł tej opowieści i staje się kluczem do przetrwania.
Różnimy się między sobą. I dobrze. Dzięki temu świat jest wyjątkowy i pełen barw - jak symbole "Łączki" - symbole Czarnej Kostki - Ptak, Kielich, Drzewo, Romb, Słońce i Księżyc.
Każdy z nas znajduje swój sposób na zagłuszenie emocji i przypomnienie sobie, kim tak naprawdę jest. Są takie osoby i miejsca, które nie kłamią i nie udają - jak Darek, jak góry, jak morze, które zawsze mówią prawdę.
Ucieczka przed światem, który oczekuje od nas siły, nie jest wyjściem. Ludzkie życie jest kruche jak szkło, ale zawsze warte ratowania.
Należy pamiętać o tym, że budowanie go na kościach innych jest złe - tylko życie w zgodzie z sobą przynosi satysfakcję i ukojenie.
Doceniajmy drobiazgi, z których składa się nasza codzienność - szum fal, zapach morza, zimno gór, ciepło dłoni...
Ta historia jest pełna życiowej mądrości. Ona nie ocenia, jedynie poprzez słowa zmusza czytelnika do refleksji i do zastanowienia się nad własnymi wyborami - jest zwierciadłem, w którym każdy może zobaczyć coś innego, coś swjego.
Ponadto książka jest napisana pięknym językiem. Jej szata graficzna to istny majstersztyk. Sztywna oprawa, barwione brzegi i kolorowe wnętrze to znak rozpoznawczy Wanda Siubiela - Wyspa Literackich Spotkań i #WydawnictwoGaja.
Wanda Siubiela i ,,Łączka. Zimny oddech" - mroczna gra o tożsamość
Nie wybieramy rodziny, w której przychodzimy na świat. Nie mamy też wpływu na dziedzictwo kładącego się cieniem na naszej przyszłości. Czasem los stawia nas przed wyborem niemożliwym: możemy zaakceptować cienie ukryte w nazwisku albo ryzykować całkowitą zgubę. Wanda Siubiela w swojej najnowszej powieści pt. ,,Łączka. Zimny oddech" udowadnia, że ucieczka przed rodzinnym fatum to jedynie iluzja. Ta wyczekiwana kontynuacja losów bohaterów z tomu ,,Łączka. Czarna kostka" pokazuje, że każda próba odcięcia się od korzeni znika w zderzeniu z lodowatą prawdą. Szybko przekonujemy się, że ten thriller to brutalne przypomnienie o niebezpieczeństwach czyhających w ukryciu.
Najgorsze pułapki buduje się z sekretów i pozornego luksusu. Siedemnastoletnia Wercia znajduje się w oku cyklonu. Bolesna sytuacja rodzinna zburzyła jej świat, a nagłe milczenie bliskiej osoby pozostawiło w jej sercu wyrwę. To właśnie skomplikowany wątek miłosny stanowi emocjonalne jądro tej historii. Relacja, która miała być opoką, zamienia się w bolesną grę niedopowiedzeń. Pisarka genialnie pokazuje mechanizm kłamstwa - w tym świecie miłość przestaje być schronieniem, a staje się kolejnym polem minowym. Zaufanie okazuje się tutaj najbardziej deficytowym towarem.
W momencie największej izolacji bohaterka musi zmierzyć się z przeszłością, która upomina się o swoje prawa. Nowa rzeczywistość obiecuje niezależność, ale ma ona bardzo wysoką cenę. Weronika zostaje wciągnięta w świat, który nigdy nie powinien ujrzeć światła dziennego. Autorka mistrzowsko operuje kontrastem, zderzając surowość natury ze sterylnym luksusem, który szybko okazuje się dla bohaterki ,,złotą klatką". Twórczyni czyni z umysłu Werci pole bitwy, gdzie każda postać nosi maskę, a ich motywacje są niejednoznaczne. Do samego końca towarzyszy nam niepewność poznawcza - znak rozpoznawczy najlepszego thrillera psychologicznego.
Konstrukcja powieści zachwyca precyzją i wspiera tę duszną atmosferę. Wanda Siubiela operuje językiem sensorycznym, a tempo akcji z każdym rozdziałem przyspiesza. Istotne jest, że opisywana historia nie epatuje grozą, ale za to wyjątkowo daje do myślenia i skłania do głębokich refleksji. Na osobną uwagę zasługuje przepiękne wydanie tej książki. Dowodzi ono, że twórczyni oraz Wydawnictwo włożyli w nią całe swoje serce i zaangażowanie. Dzięki temu możemy cieszyć się tą historią na wielu poziomach - to prawdziwa uczta nie tylko dla duszy, ale także dla oka. Pod warstwą dusznej intrygi kryje się jednak coś znacznie cenniejszego: surowa lekcja o etycznym kompasie. Pisarka słynie z przemycania ważnych wartości w literaturze młodzieżowej, stawiając tym razem na refleksję o odwadze definiowania siebie na przekór narzuconym oczekiwaniom.
Prawdziwa wolność nie ma twarzy bogactwa. Jest nią czyste sumienie zachowane w obliczu moralnej ciemności. Powieść rezonuje z nami na najgłębszym poziomie i uderza w struny lęku o utratę autonomii. Czytając tę historię, wielokrotnie łapałam się na wstrzymywaniu oddechu, czując na własnej skórze dylematy Weroniki. To lektura, która zostaje w człowieku na długo po odłożeniu na półkę, zmuszając do analizy ceny własnej niezależności. Dla mnie była to niezwykle osobista podróż przez najciemniejsze zakamarki duszy i konfrontacja z własnym systemem wartości. Autorka nie oferuje taniej rozrywki, lecz rzuca wyzwanie naszej empatii.
,,Zimny oddech" to kontynuacja, która podbija stawkę, oferując jeszcze gęstszą atmosferę i dojrzalsze portrety psychologiczne. Polecam tę książkę każdemu, kto szuka w literaturze dreszczu emocji podszytego ważnymi pytaniami o to, ile jesteśmy winni samym sobie, a ile innym. W moim odczuciu jest to książka idealna dla czytelników 15+, którzy nie boją się spojrzeć w nieznane, by odnaleźć w nim własny głos. Twórczyni stworzyła historię o najtrudniejszej walce: o to, by pozostać sobą w świecie, który ma na nas zupełnie inny plan.
Pozwól sobie na niezwykłą podróż wspólnie z rodzeństwem: ośmioletnią Nastką, dwunastoletnim Markiem i szesnastoletnim Michałem, oraz...
Wśród ziemskich kwiatów przewija się delikatne, ale odważne serce 16-letnej Weroniki. W literackim świecie nastolatka zostaje zmuszona do szybkiej reakcji...