Połowa lat trzydziestych dwudziestego wieku. Młodziutka Amelia Iłowiecka, dziedziczka zamożnych ziemian, zamierza popełnić mezalians i mimo sprzeciwu rodziców wyjść za prostego rzemieślnika. Jest zakochana, szczęśliwa i w swoim wybranku widzi same zalety. Tymczasem chłopak zrywa zaręczyny i za namową rodziców Amelii postanawia wyruszyć za chlebem do Ameryki.
Rozżalona dziewczyna ucieka z domu i rozpoczyna nowe życie w stolicy, całkowicie odcinając się od rodziny. Rzeczywistość nie jest jednak tak różowa, jak to sobie wyobrażała, i panna Iłowiecka musi zweryfikować swoje marzenia. Zostaje utrzymanką dużo starszego kochanka, pułkownika polskiego wojska, Romualda Zawiślaka. Nie jest jednak zadowolona z układu, w którym tkwi, więc porzuca adoratora. Zaczyna pracę w kabarecie i mimo że wiedzie żywot ubogiej tancerki, jest szczęśliwsza niż w potajemnym związku z Romualdem. Wciąż szuka miłości, ale żaden z mężczyzn nie traktuje jej jak potencjalnej żony.
Pewnego dnia Amelia poznaje niemieckiego dyplomatę i zakochuje się w nim bez pamięci. Mężczyzna pragnie się z nią ożenić i zabiera swoją faworytkę do Berlina, by przedstawić ją bliskim. Niestety, od tego momentu życie Amelii zmienia się diametralnie, a ona wikła się w niebezpieczną grę, która może się dla niej skończyć tragicznie. Nie chce jednak zejść z obranej drogi i postanawia, że wygra tę potyczkę, nawet jeśli wiąże się ona z wielkim ryzykiem. Nie spodziewa się tylko, że mimo dramatycznych okoliczności odnajdzie to, czego przez całe życie szukała.
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2026-05-20
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 374
Mam już sporo książek Joanny Jax za sobą. Od kiedy z dwa lata temu wpadła w moje ręce jedna jej książka, to po kolejne zaczęłam już sięgać w ciemno. Tak więc teraz przeczytałam kolejną powieścć tej autorki, której akcja dzieje się w przedwojennych czasach. Jest nią „Laleczka” opisująca losy pięknej, jak laleczka, młodej dziewczyny, która miała naprawdę ciekawe życie...
Jest rok 1935. Amelia jest młodziutką dziedziczką zamożnych ziemian, która zamierza wyjść za prostego rzemieślnika. Mimo różnic społecznych jest w nim zakochana i widzi w swoim narzeczonym same zalety. Rodzicom Amelii nie podoba się ten związek, więc postanawiają przekupić narzeczonego swojej córki, dając mu pieniądze na wyjazd za chlebem do Ameryki... Po tym zdarzeniu rozżalona Amelia postanawia odciąć się od rodziców i uciec do Warszawy w poszukiwaniu lepszego życia. Niestety rzeczywistość okazuje się znacznie gorsza, niż myślała i w związku z tym Amelia zmuszona jest do tego, aby zostać utrzymanką dużo starszego kochanka, który jest majorem polskiego wojska. Nie jest szczęśliwa z tego powodu, więc w końcu go porzuca. Zaczyna pracę w kabarecie i wciąż szuka miłości. Pewnego dnia poznaje niemieckiego dyplomatę, w którym zakochuje się bez pamięci. Mężczyzna zamierza się z nią ożenić i pewnego razu zabiera ją do Berlina, po to, aby przedstawić ją swoim bliskim. Od tego momentu życie Amelii zmienia się niestety na gorsze... Dziewczyna zostaje wplątana w niebezpieczną grę, która może się skończyć tragicznie. Czy uda jej się z niej wyplątać? Czy mimo niebezpiecznych okoliczności znajdzie w końcu to, czego całe życie szukała?
W książce narracja prowadzona jest w trzeciej osobie. Rozdziały są dość długie, ale potrafią zainteresować. Autorka tej książki bardzo zadbała o to, aby przenieść nas w przedwojenne czasy, bo w trakcie czytania występują stare fotografie, które za sprawą znajdujących się obok kodów QR, ożywają. Pierwszy raz spotkałam się z takim urozmaiceniem czytając książkę i muszę przyznać, że bardzo mi się to podobało. Sama fabuła też mi się podobała. Amelia nie miała łatwego życia, czasami nawet jej współczułam. Przeżyła dwa zawody miłosne, wplątała się w niebezpieczną grę i wybierając mniejsze zło, musiała być utrzymanką mężczyzny, który ją odpychał. Chciała tylko wyjść za mąż z miłości, jednak ciągle spotykały ją takie przykre rzeczy. Mimo wszystko nie poddawała się i szukała nadal szczęścia. Podobało mi się też w tej książce to, jak ciekawie została opisana praca Amelii, jako aktorki kabaretu w tamtych czasach. Świetnie został także wpleciony wątek miłosny, choć z początku wydawał się on skomplikowany, a uczucie między bohaterami nie było od razu widoczne. Zakończenie tej całej historii było dla mnie satysfakcjonujące mimo niebezpiecznego wątku i idealnie domknęło całość.
„Laleczka” jest kolejną świetną powieścią Joanny Jax, którą mam na swoim koncie. Bardzo ją Wam polecam jeśli lubicie ciekawe, słodko-gorzkie (bardziej gorzkie) historie z miłosnym wątkiem i nutka niebezpieczeństwa, które dzieją się na początku dwudziestego wieku. Jestem pewna, że opisana w niej historia bardzo Was zaciekawi, a to wydanie z tymi pięknie barwionymi brzegami zachwyci (na żywo jest jeszcze piękniejsze!).
Wojna dobiegła końca, Europa podnosi się ze zgliszcz, a bohaterowie próbują odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Jednak nie wszyscy tak wyobrażali sobie...
Julia Kunis, prawnuczka Wernera von Becka, postanawia prześledzić dzieje rodu von Becków. W trakcie swoich wędrówek poznaje historyczkę Martę...
Przeczytane:2026-06-03, Ocena: 6, Przeczytałam,
(czytaj dalej)