Lanny

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2019-09-17
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 9788381167109
Liczba stron: 220
Tytuł oryginału: Lanny

Ocena: 5 (5 głosów)

Mroczna i urzekająca powieść nominowana do Bookera 2019

O godzinę drogi od Londynu znajduje się wioska, w niczym nieróżniąca się od wielu innych: pub, kościół, domy z czerwonej cegły, kilka budynków urzędowych, na obrzeżach parę większych posiadłości. Wszędzie -- co normalne -- posłyszeć można ludzi mówiących o miłości, trudach dnia codziennego, pracy, umieraniu i wyprowadzaniu psów. Wioska należy do swych mieszkańców, a także do okolicy i jej przeszłości.

Należy również do Praszczura Łuskiewnika, mitycznej postaci, którą dzieci w szkole zwykły rysować jako zieloną i liściastą, z wyrastającymi z ust wiciami. Łuskiewnik budzi się z błogiej drzemki. Wsłuchuje się we współczesną wioskę, w symfonię jej rozmów, na którą składają się pijackie wyznania, uliczne plotki, poirytowane czy płaczliwe rozmowy w rodzinnych domach. Najbardziej zaś wsłuchuje się w twórczego i żyjącego w swoim świecie chłopca, którego rodzice niedawno sprowadzili się do wioski: Lanny'ego.

Lanny to płomienna obrona kreatywności, duchowości i płodnych sił, które często mogą się wydawać spychane na margines współczesnego świata. Książka ta umacnia sławę Portera jako jednego z najodważniejszych i wrażliwych pisarzy młodego pokolenia.

Tagi:

Kup książkę Lanny

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Opinie o książce - Lanny

Avatar użytkownika - RudaRecenzuje
RudaRecenzuje
Przeczytane:2019-10-09, Ocena: 4, Przeczytałam,

Godzinę drogi od Londynu znajduje się cicha i niepozorna wioska, której mieszkańcy dobrze się znają i niczym nie wyróżniają, wiodąc proste życie. Ich rozmowy, trudy i problemy stają się atrakcją dla budzącego się ze snu stwora. Szczególnie zaś przyjemnie jest mu obserwować młodego i kreatywnego chłopca.  

“Lanny” to najciekawsza, a może najdziwniejsza, książka, z jaką zetknęłam się od miesięcy. Już na pierwszy rzut oka widać, że nie doszukamy się w tej historii banału, a sama jej forma sprawi, że na lekturę spojrzymy inaczej. Nie zastanawiałam się wcześniej, czy takie przedstawienie tematu mi odpowiada, bo i nie pamiętam, kiedy ostatnio z czymś podobnym się spotkałam. Myślę, że całkiem przypasuje tutaj stwierdzenie, że przez tę powieść się płynie, tak, jak i tekst czasami pływa na jej stronach.

Nie oznacza to natomiast, że interesująca forma odbiera coś treści i w ten sposób fabuła traci barwę. Nie. Rwany, falujący, rozmywający się niemalże tekst nadaje tej książce wyjątkowości, ale także sprawia, że czytelnikowi zostają postawione pewne oczekiwania. Tym tekstem należy się cieszyć. Trzeba poświęcić mu czas i uwagę. Zaangażować się, poczuć ten klimat, znaleźć się na miejscu bohaterów.

A i grono tych bohaterów jest w książce ciekawe. Z jednej strony bowiem podążamy za mieszkańcami wioski, stykając się normalnością ich życia i towarzyszących im problemów. Z drugiej zaś pojawia się dająca do myślenia postać Praszczura- nasłuchującego mieszkańców wioski mitycznego stwora. Kim jest i jak odnajduje się w tym niepozornym środowisku? Jaki ma cel? Co oznacza? Czy ma nam przypominać nas samych?

„Lanny” to historia, którą ciężko jest opisać prostymi słowami. Wiele tutaj skrytych między wierszami przemyśleń. Tłumionych pragnień. Niespełnionych marzeń. I pomieszanych emocji. Jednocześnie łatwo jest doszukać się w tej historii tego, czego zazwyczaj czytelnicy poszukują. Trafiającego do serca i umysłu tematu, jaki pozwoli cieszyć się lekturą i na chwilę przenieść do innego świata.

Książka Portera to jedna z tych powieści, jakie można przeczytać szybko, ale chyba nie warto jest to robić. Przyjemnie się można w niej odnaleźć, trochę poszukać, pomyśleć i pokombinować. Być może początkowo trochę zniechęca i odstrasza, ale stanowi również perełkę na tle wydawanych codziennie tak podobnych do siebie powieści. To niewielka i niegruba książka, w której autor znalazł jednak wystarczająco miejsca na uchwycenie tego, co rzeczywiście ważne.

Link do opinii
Avatar użytkownika - niepoczytalna
niepoczytalna
Przeczytane:2019-10-07, Ocena: 4, Przeczytałem,

Mroczna baśń o nas samych


Jak wyglądałby współczesny świat, gdyby wpisać go w konwencję baśni? Zanieczyszczona, zniszczona przyroda i ludzie zobojętniali lub żywiący się tragedią innych. Wokół: zepsucie i rozkład – zarówno fizyczny jak i emocjonalny. Takie tło dla swojej powieści obrał Max Porter, pisząc mroczną powieść opowiadającą o nas samych.

"Lanny" to naprawdę przedziwne dzieło. Zachwyca (lub zniechęca) oryginalną formą (jeśli tylko będziecie mieli okazję, zajrzyjcie do jego wnętrza), zadziwia niebanalnym stylem. Baśniowość i malowniczość przeplata się z wulgarnością i brutalnością. Autor obnaża wszystkie wady współczesnej cywilizacji. Oskarża ją o bezmyślne niszczenie środowiska. Pokazuje rozpad więzi międzyludzkich – pomiędzy małżonkami, sąsiadami, rodzicami i ich dziećmi. Doskonale opisuje mechanizm sensacji, która rozpala środowisko ludzi nakręcających się ludzką tragedią – żywiących się nią niczym emocjonalne wampiry. Ubranie tego wszystkiego w baśniową formę nadaje historii inny wymiar, pozwala spojrzeć na naszą rzeczywistość pod innym kątem.

"Lanny" to historia o niesamowitej dziecięcej wrażliwości i niezbrukanej niewinności w brudnym i zepsutym świecie. To opowieść o dorastaniu, rodzicielstwie i istocie przyjaźni. W powieści możemy poznać życie w małej, zamkniętej społeczności (jakich wiele na świecie) pełnej uprzedzeń i krzywdzących stereotypów, która opiera się na ściśle określonych (choć niepisanych) zasadach. Każdy kto ich nie przestrzega lub nie chce się dostosować, trafia poza margines. Staje się odmieńcem, wyrzutkiem.

Powieść Portera wymaga od czytelnika skupienia i zaangażowania. Niebanalna forma może rozpraszać i utrudniać lekturę, jednak historia z pewnością warta jest uwagi. Porter wykazał się dużą umiejętnością obserwacji ludzkiej natury, współczesnego świata oraz nadawania swojej opowieści uniwersalnego przesłania. To z pewnością najdziwniejsza lektura jaka wpadła mi w ręce w tym roku i polecam ją wszystkim tym, którzy lubią literackie eksperymenty.

Link do opinii
Avatar użytkownika - czytanienaplatan
czytanienaplatan
Przeczytane:2019-09-14, Ocena: 6, Przeczytałam,

Do przeczytania „Lannego” zachęciły mnie entuzjastyczne opinie na goodreads.com i przyznam, że na mnie książka również wywarła olbrzymie wrażenie.

 

Realizm współczesnego świata przeplata się tu z fantastyką i folklorem, a poruszana tematyka wżera się w myśli poprzez niezwykłą formę narracji. Tworzy ona swoisty rytm przeplatając przemyślenia i wypowiedzi rodziców Lannego, jego nauczyciela rysunku oraz mieszkańców wioski z nocnymi wędrówkami Praszczura Łuskiewnika. Ten mityczny, liściasty stwór krąży wyłapując rozmowy i sny, przypatrując się codziennemu życiu mieszkających w niej ludzi.

 

Trafia na wyjątkowego chłopca, szczerego, pogodnego, wrażliwego na krzywdę każdego stworzenia i otaczającego go świata. Wśród pozostałych mieszkańców, obłudnych i fałszywych, żądnych poklasku i zysku, radujących się z cudzej krzywdy i szukających sensacji wydaje się inny, dziwny.

 

Gdy pewnego dnia Lanny znika, cała wioska zaczyna szukać chłopca dopatrując się w jego zaginięciu niezdrowej sensacji i tworząc scenariusze, które podpowiadają im własne brudne myśli.

 

Nie jest to łatwa lektura, ale warto się w niej zagłębić, by odczytać zawarty w niej sens i ponadczasowe wartości, na które pragnie zwrócić nam uwagę autor. Przejrzeć się w niej niczym w zwierciadle, odnajdując własne przywary i spróbować się z nimi zmierzyć.

Link do opinii

Tytułowy bohater powieści Maxa Portera - "Lanny" przeprowadził się niedawno wraz ze swoimi rodzicami do małej i jakby się mogło wydawać zwykłej wioski leżącej godzinę drogi od Londynu. Życie w owej wiosce płynie - tak jak w każdej innej. Jej mieszkańcy również niczym szczególnym się nie wyróżniają. Codzienność wypełniają im - własne myśli o jakości ich egzystencji.

Tymczasem okazuje się, że wieś należy nie tylko do ludzi, ale i do mitycznej postaci zwanej Praszczurem Łuskiewnikiem. Łuskiewnik wywodzi się z folkloru. Dzieci w szkole rysują go jako liściaste stworzenie z wyrastającymi z ust wiciami. Ten niezwykły stwór budzi się ze snu i wsłuchuje się w wypełniające przestrzeń ludzkie narzekania, plotki, pijacki bełkot czy domowe dramaty.
Jednak najbardziej interesuje go właśnie Lanny - chłopiec żyjący we własnym świecie.

Rodzice bohatera to też niczym nie wyróżniająca się para. Mama próbuje pisać krwawy kryminał, a ojciec obraca się świecie finansów. Od czasu do czasu zachwycają się synem jak wszyscy rodzice i jego niezwykłym postrzeganiem świata, często nie rozumiejąc tego, jak wyjątkowe jest ich dziecko.
Mama postanawia nauczyć Lanny-ego rysunku i prosi okolicznego artystę - Pete'a o dawanie mu lekcji. Jak się później okazuje artysta jest zwany przez mieszkańców wioski Szajbniętym Pete'em. Pewnego dnia Lanny znika...

To niezwykła powieść. Zaledwie 220 stron, które znikają w zastraszającym tempie. Narracja ma dość nietypową formę. Zwykle jest prowadzona w osobie pierwszej przez, któregoś z bohaterów - rodziców chłopca lub Pete'a z opisem przypominającym didaskalia dramatu, dodatkowo przeplata się ona z osobą trzecią, kiedy to wszechobecny narrator opisuje Praszczura Łuskiewnika.
Zdania wypowiadane przez przypadkowych mieszkańców wioski tworzą wzory na kształt melodii, którą żywi się mroczna postać. Polifonia narracji daje czasem efekt lekkiego niezestrojenia fabuły, jednak jest to zamierzone działanie autora i w moim odczucia bardzo tutaj pasuje.

Wraz z Łuskiewnikiem odkrywamy drugie oblicze pięknej, sielskiej wioski.
Za pomocą fantastyki Max Porter odsłania przed czytelnikiem, to czego na co dzień nie widzimy. Brud życia rodzinnego - jaki często ukrywamy za zamkniętymi drzwiami. To jak bardzo denerwuje nas świadomość własnej ułomności i jak piętnujemy każdy wyraz rodzącej się ciekawości świata i otwartości na nieznane. Wszyscy pragną wyjątkowości nie chcąc jednocześnie się niczym wyróżniać.
Nie chcemy pytań, na które nie ma gotowej odpowiedzi.

Lanny jest przedstawicielem czystej dobroci i ogromnej kreatywności, do której bodźce znajduje w okół siebie, z taką samą łatwością jak my wynajdujemy sobie nowe zmartwienia. Pokazuje jak łatwo tłamsimy nie tylko czyjeś marzenia, pragnienia, ale własne przysypujemy grubą warstwą rozczarowań. Jak zabijamy w sobie postrzeganie piękna w świecie, które nas otacza i wpadamy w ogólnie przyjęty wzór tego jak powinniśmy żyć.
Uczymy się zamykać na współczucie, a we wszystkich przejawach dobroci dopatrujemy się drugiego - złego dna - bo dlaczego dorosły mężczyzna, może chcieć uczyć chłopca sztuki i nie chcieć za to wynagrodzenia?

Kiedy Lanny znika rusza fala poszukiwań, ale na czym się ona skupia? Wszyscy powtarzają jak formułkę "Gdzie jest Lanny?" tworząc coraz brzydszy obraz jego rodziny i coraz gorsze scenariusze jego oczywistej dla nich śmierci - nie widząc tego co mają pod nosem.
"Lanny" jest powieścią dość niekonwencjonalną - fantastyczny świat, nazwałabym go nawet baśniowym, który niezwykle realnie ukazuje rzeczywistość.

Przed lekturą należy przygotować się na ogrom zakamuflowanej treści i przystąpić do niej z bardzo otwartym umysłem. Niezwykła książka, o której długo nie zapomnę.

Link do opinii
Recenzje miesiąca
Manhattan Babilon
Lech Majewski
Manhattan Babilon
Nigdy nie będziesz mną
Anna M. Brengos;
Nigdy nie będziesz mną
Orangeboy. Masz u nas dług
Patrice Lawrence
Orangeboy. Masz u nas dług
Mały manipulator
Bartosz Sztybor;
Mały manipulator
Westerplatte
Jacek Komuda
Westerplatte
Harem
Alex Vastatrix, Waldemar Bednaruk
Harem
Zabójstwo na cztery ręce
Karolina Morawiecka;
Zabójstwo na cztery ręce
Pokaż wszystkie recenzje