Leningrad. Dzienniki z oblężonego miasta

Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2019-01-30
Kategoria: Historyczne
ISBN: 978-83-240-5409-1
Liczba stron: 480
Tłumaczenie: Grzegorz Siwek

Ocena: 5 (2 głosów)

900 dni piekła

Wrzesień 1941 roku. Wehrmacht staje u bram Leningradu. Odcięte od świata miasto czeka 29 miesięcy walki o przetrwanie. Przegra ją prawie milion cywilnych mieszkańców.k
„Moje ręce i nogi ledwie słuchają poleceń mózgu. (…) Z powodu zimna już po przejściu krótkiego odcinka kończyny odmawiają posłuszeństwa.”
Aleksandra Lubowskaja
„(…) nic nikogo nie rusza. Kiedy któraś powiada, że jej mąż umiera, a dzieci leżą opuchnięte, inna odpowiada na to, że jej maż już zmarł, tak jak dwoje z trojga jej dzieci.”
Esfir Lewina

Alexis Peri sięga po 125 nieopublikowanych dzienników napisanych przez ludzi uwięzionych w mieście. Pozwala nam spojrzeć na tę tragedię oczami cierpiących obywateli. W tym strasznym czasie dla wielu z nich pisanie pamiętników staje się narzędziem przetrwania, namacalnym przypomnieniem ich człowieczeństwa. 
Autorka odzyskuje utracone opowieści, rzucając światło na jeden z najciemniejszych epizodów II wojny światowej.

Kup książkę Leningrad. Dzienniki z oblężonego miasta

Zobacz także

Polecana recenzja

Oblężenie tego sowieckiego miasta nie ma w najnowszej historii swojego odpowiednika. Po pierwsze dlatego, że nowoczesne techniki wojenne nie obejmowały oblężenia. To taktyka rodem ze średniowiecza, podczas gdy druga wojna światowa była wojną w tamtym rozumieniu nowoczesną, uwzględniającą szybkie przerzucanie ludzi i sprzętu na duże odległości. Po drugie dlatego, że do Leningradu nie weszli Niemcy. Choć miasto było straszliwie bombardowane, a znaczna część jego ofiar zginęła w wyniku tych działań, to na ulicach miasta nie było walki w powszechnym rozumieniu. Nie było czołgów, nie przemieszczały się jednostki zbrojne, nie było kwatery wroga. Było za to coś gorszego. Leningrad nie był do obrony przystosowany, choć po 21 czerwca 1941 roku podjęto pewne działania zmierzające do ochrony miasta. Kopano rowy przeciwpancerne, zabezpieczono bezcenne zbiory muzealne i budynki, których wartość była nie do przeszacowania. Ta ofiarna postawa mieszczan, chroniących unikalne obrazy Ermitażu, rzeźby, Pałac Zimowy, pomniki i miliony eksponatów z leningradzkich muzeów chyba nigdy nie została należycie doceniona. Nie ratowano natomiast ludzkiego życia. A przynajmniej nie od razu. Gdy zamknął się pierścień odcinający od miasto od ZSRR, gdy zbombardowano nierozsądnie zgromadzone w jednym miejscu zapasy żywności, gdy odcięto prąd i wodę, miasto zamieniło się w piekło. W lodowe piekło. Łatwo to sobie wyobrazić. Jest listopad ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Leningrad. Dzienniki z oblężonego miasta

Oj, nie jest to lekka lektura, pod żadnym względem. Już sam opis oskrzydlania miasta napawa przerażeniem. Żadnego wyjścia, żadnych dostaw jedzenia czy lekarstw, żadnego kontaktu z resztą kraju. Jedyne wiadomości płyną z radia, niestety są to głównie wiadomości propagandowe, z których dla oblężonej ludności niewiele wynika. Najdłuższe i najbardziej krwiste oblężenie, o którym chyba każdy słyszał. Prawie dziewięćset dni całkowitego odizolowania, niemal milion zmarłych, z głodu i chorób, cywili. Pośród zamkniętych w pierścieniu rosyjskich obywateli, wielu zdecydowało się prowadzić zapiski. Niektórzy dlatego, by zarejestrować wydarzenia. Inni po to, by uporządkować swoje myśli, znaleźć sens w tym, co dzieje. Jeszcze inni zabijali w ten sposób czas. Każdy z nich radził sobie z zaistniałą sytuacją na swój sposób, nie każdemu z nich udało się przeżyć.

"Leningrad. Dzienniki z oblężonego miasta" to wyczerpujące studium ludzkich zachowań w obliczu całkowitego odseparowania od reszty narodu. Coraz dotkliwszy głód, przeraźliwe zimno, wyniszczające choroby, brak jakichkolwiek wiadomości dotyczących przebiegu wojny, beznadziejne oczekiwanie na pomoc czy ruch nieprzyjaciela. Ta stagnacja i niemoc doprowadza do wyniszczenia zarówno całego organizmu, jak i psychiki wyalienowanych ludzi, doprowadzając ich do zachowań, jakich w innych okolicznościach nigdy by się nie dopuścili.

Autorka w swoją opowieść o oblężeniu wplata wyrywki z pamiętników ludzi z różnych środowisk, porównując ich spojrzenie na te same wydarzenia.

Jak już pisałam powyżej, nie jest to łatwa lektura. Nie tylko ze względu na temat, także dlatego, iż jest to zwarty, dokumentalny tekst, w który trzeba się mocno wczytać. Książka ma wiele przypisów, sporo fotografii i mnóstwo cytatów z dzienników.

Podobała mi się drobiazgowość opisów, która daje naprawdę rzetelny wgląd w te tragiczne wydarzenia. Autorka zajmuje się po kolei różnymi problemami, poczynając od utraty wiary, poprzez głód, utratę wzroku, upadek moralny, po zwątpienie w system i zmianę postrzegania rzeczywistości.

Byłam trochę zawiedziona tym, iż nie są to całe pamiętniki. Spodziewałam się poznać konkretnych ludzi od początku do końca. Dostałam wgląd w wiele istnień, jednak tylko wyrywkowy. Niemniej uważam, że jest to dobra pozycja, oddająca szczegółowo grozę tamtych wydarzeń. Pokazująca nie tylko ludzkie nieszczęście lecz także działania propagandowe i manipulację historią. Polecam.

Link do opinii
Recenzje miesiąca
Kult
Łukasz Orbitowski;
Kult
Save you
Mona Kasten
Save you
Siostry, psy i wariaci
Maite Carranza, Julia Prats
Siostry, psy i wariaci
Sedno życia
Katarzyna Kielecka
Sedno życia
Shadow Raptors. Kurs na kolizję
Sławomir Nieściur;
Shadow Raptors. Kurs na kolizję
Magia Serbithów
Małgorzata Lisińska
Magia Serbithów
Pokaż wszystkie recenzje