Gdy stary świat się rozpadł i nie ma już państw, opowieści zaczynają decydować o tym, kto przeżyje. Kultowa powieść postapokaliptyczna mistrza science fiction.
Był wędrowcem ocalałym z katastrofy - jednym z wielu, którzy po straszliwej wojnie przemierzali zrujnowany świat, wymieniając opowieści na prowiant i schronienie. Pewnego mrocznego dnia zrządzenie losu popchnęło go ku decyzji pozornie błahej: okradziony i porzucony na śmierć bez ubrania, by ochronić się przed zimnem, przywdziewa kurtkę dawno zmarłego listonosza znalezioną w zniszczonej furgonetce pocztowej. Wytarty strój okazał się jednak czymś więcej niż tylko osłoną przed chłodem. Mundur wciąż niósł ze sobą znaczenie -- był znakiem ładu świata, który kiedyś istniał.
Od tej chwili jego opowieści nabrały nowej mocy. Przyodziany w pocztową kurtkę zaczął przemierzać kraj i snuć historię o odradzającej się ojczyźnie, o wspólnocie, która mimo ruin i strachu wciąż trwa. Historia, która miała być tylko sposobem na przetrwanie, stała się iskrą rozpalającą w ludziach wiarę na odrodzenie cywilizacji...
,,Lektura tej postapokaliptycznej powieści to niezwykłe doświadczenie. Z jednej strony autor ostrzega nas przed konsekwencjami wojny nuklearnej, z drugiej jednak to przede wszystkim hymn pochwalny, ukazujący wielką siłę ludzi w obliczu niebezpieczeństwa. Mimo upływu lat - książka wciąż na czasie".
Whitley Strieber, autor 2012: Wojna o dusze
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2026-05-05
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 372
Tytuł oryginału: The Postman
Ziemski statek kosmiczny ''Streaker'' dokonuje największego odkrycia w historii Galaktyki. Odnajduje prastarą flotę kosmiczną, największą, jaką kiedykolwiek...
Przygnębiony i zniedołężniały Hari Seldon dożywa w izolacji kresu swych dni. Szansą przerwania samotności, wbrew umowie z Komisją Bezpieczeństwa Publicznego...
Przeczytane:2026-06-21, Ocena: 5, Przeczytałem, Mam, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2026 roku, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2026, 52 książki 2026,
Sięgacie czasem po książki w klimacie postapo?
Kurczę! Ale to było świetne! Dawno nie czytałam książki, która tak bardzo by mnie poruszyła i przywróciła wiarę w ludzkość oraz dobro. Powiedzenie "nadzieja umiera ostatnia" w stu procentach odzwierciedla sedno tej powieści, ponieważ gdyby nie ona- ludzie nie umieliby znaleźć w sobie na tyle siły, by walczyć dalej w obliczu katastrofy.
"... Kto weźmie na siebie odpowiedzialność..." - te słowa wręcz nękały moją podświadomości przez cały czas spędzony z lekturą "Listonosza" Davida Brina uświadamiając mi, jak wiele odwagi i determinacji musiał mieć nasz bohater, by po początkowej próbie oszustwa wziąć na "swoje barki" los świata i krocząc dumnie zrujnowanymi ulicami głosić odrodzenie cywilizacji...
Wplecenie w fabułę myśli bohatera było naprawdę ciekawym posunięciem, ponieważ pomagały one bardziej wczuć się w sytuację listonosza, a co za tym idzie- ukazywały też to, że był on zwykłym człowiekiem- takim jak ja i ty, realnym, który nie zawsze podejmuje trafne decyzje. Niestety w świecie ukazanym w powieści wybór tej prawidłowej był naprawdę trudny...
Muszę powiedzieć, że choć jest to książka utrzymana w klimacie postapo, to nie ma tu żadnych bunkrów, typowego radioaktywnego promieniowania, przed którym chronią się "ocaleni", ani dziwnych zmutowanych stworzeń. O nie! Tutaj spotkać możecie odradzające się niczym "Feniks z popiołów" społeczeństwo ukazujące, jak wielką może być wiara- nie ta w Boga, lecz ta w człowieka, który ze zwykłego posłańca zmienia się w symbol nadziei i nowego świata. Pomyślcie tylko, skoro jeden człowiek był w stanie zrobić tak wiele, to co mogłyby uczynić całe miasta?
David Brin doskonale buduje atmosferę "podniosłej" ciszy, mroku i wschodzącej nadziei. Czytając, nie mogłam oderwać się od lektury tej powieści i nie chodziło tu o dynamikę akcji, bo tu praktycznie jej nie ma, ale o to, że nie daje ona o sobie zapomnieć, staje się wręcz nieodkladalną pozycją już od pierwszej strony ze względu na swoją "inność"- jest tak boleśnie prawdziwa i pełna nostalgii, a jej przesłanie pozostaje aktualne mimo upływu lat.