Love line II

Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2018-10-24
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788381470674
Liczba stron: 352

Tom 2 cyklu Love line

Ocena: 5.11 (9 głosów)

"Znacznie łatwiej jest udawać miłość, niż ukryć, że kogoś kochasz"

Bethany McCallum chciałaby, aby jej życie znowu stało się normalne. ale czy to możliwe, skoro jej ukochany, Matthem Hansen, za kilka miesięcy bierze ślub z córką magnata medialnego, były mąż chce powrotu, a w dodatku nowa praca w "Newsweeku" zaczyna się od szantażu, za którego sprawą Bethany i Matt są zmuszeni współpracować ściślej niż kiedykolwiek wcześniej?

Czy zawodowa relacja będzie funkcjonować, skoro oboje zdają sobie sprawę z napięcia, jakie pojawia się między nimi? I czy profesjonalizm wystarczy, aby zachowali dystans?

Gdy tajemnice z przeszłości wyjdą na jaw, może się okazać, że stare grzechy mają długie cienie. Czy za ich sprawą miłość... zyska niespodziewanego sojusznika?

Wspaniali bohaterowie i wartkie dialogi - literatura kobieca w najlepszym wydaniu!

Kup książkę Love line II

Zobacz także

Opinie o książce - Love line II

Avatar użytkownika - Magnolia044
Magnolia044
Przeczytane:2019-05-17, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2019,

RECENZJA OBU TOMÓW CYKLU

Nina Reichter zyskała grono swoich fanów za sprawą debiutanckiej serii Ostatnia spowiedź. Mimo iż na naszym rodzimym rynku wydawniczym jest znaną i cenioną pisarką, to mnie nie było dane jak dotąd przeczytać jej książek. Bo choć leżały one spokojnie na mojej półce, to przyznaję, że długo zbierałam się do przeczytania Love Line. Wszystko za sprawą wielu pochlebnych opinii, które prawdę mówiąc, bardziej mnie odstraszyły, niż zachęciły, ponieważ wzięłam je za mocno wyolbrzymione. Będąc po lekturze obu tomów, mogę śmiało napisać, że teraz rozumiem pozytywną reakcję innych czytelników.



Czytałam Love Line z dużym zaangażowaniem i jeszcze większą przyjemnością. Autorka posługuje się prostym, ale plastycznym językiem, dzięki czemu opisane z dbałością sceny wydają się nader realne i wiarygodne. W umiejętny sposób potrafi wpłynąć na emocje czytelnika. A do tego uważam, że dwójka głównych bohaterów jest świetnie wykreowana, bo są to ludzie z historią, inteligentni, ale nie do końca idealni, w których życiu ciągle coś się dzieje. Widać też, jak na przestrzeni dwóch tomów przechodzą zmianę, uczą się na własnych błędach i dojrzewają. Pierwszy tom cyklu jest zakończony tak, że nie wiadomo, w jaki sposób potoczą się dalsze losy bohaterów, przez co chęć niezwłocznego sięgnięcia po kontynuację, jest jeszcze większa.


Reasumując. Jestem usatysfakcjonowana z tego, w jaki sposób została przedstawiona miłosna historia Bethany i Matthew. Nie brak tutaj intryg, niedopowiedzeń czy tajemnic, pojawiają się też kłamstwa, ale na koniec wszystkozostaje wyjaśnione. Moim zdaniem cykl Love line to inteligentnie napisany romans, który niewątpliwie należy do tych, zapadających w pamięci czytelników na długo po przeczytaniu ostatniego zdania. Seria godna polecenia dla wielbicielek love stories.

Link do opinii

Osoby, które czytały ,,Love Line" wiedzą, że historia Matta i Beth skończyła się w sposób, który nie pozostawia nam wyboru nad przeczytaniem drugiej części. Dlatego z dużą chęcią sięgnęłam po kolejny tom, chciałam się przekonać, co tym razem spotka naszych bohaterów.

Nina Reichter jest autorką serii ,,Ostatnia spowiedź", która podbiła serca wielu czytelników. Odnajdują w jej książkach głębokie uczucia, podobne do ich własnych życiowe decyzje i ich konsekwencje, wnioski i tęsknotę za naiwnością.

Bethany McCallum i Matthew Hansem marzą o idealnym, wspólnym życiu, jednak aktualna sytuacja nie pozwala im na robienie jakichkolwiek planów. Oboje są zagubieni, złamani przez postępowanie innej osoby, która odebrała im nadzieję na namiastkę szczęścia.

Były mąż Beth pragnie do niej wrócić i razem z nią, a także ich córeczką Faith stworzyć prawdziwą rodzinę. Jednak czy to będzie łatwe? Czy Beth zdoła przebaczyć mężowi zdradę?

Natomiast Matt musi się zmierzyć ze swoimi problemami, ślubem i rozpoczęciem długo wyczekiwanego programu.

Oboje nie zamierzają mieć czegokolwiek wspólnego ze sobą. Jednak ludzie na wyższych stanowiskach sprawiają, że będzie im dane wspólnie pracować. Czy uda im się zachować jedynie zawodową relację? Jak rozwiążą się ich problemy? Czy w ich życiu może być jeszcze gorzej?
,,Im mniej posiadasz, ty mniej się boisz - a przez to stajesz się wolny."

Książka ,,Love Line II" okazała się zupełnie inną powieścią od pierwszej części, bardziej dynamiczną, na dłużej wciągającą. Nie zauważałam, kiedy znikałam w kartach tej historii ani tego gdy przekręcałam kartki.

Nina Reichter nie pozbawiła nas ciekawych bohaterów, wprost przeciwnie, wprowadziła nieco zawirowań w ich życie, co było dość ciekawym eksperymentem. Po raz kolejny mogliśmy nieco się dowiedzieć o związkach, złożoności ludzkiego umysłu, ale przede wszystkim zrozumieć ludzi walczących z demonami przeszłości.

Tym razem oprócz wielu momentów, które powodowały nasz śmiech były te, które sprawiały, że wstrzymywaliśmy oddech, zastanawialiśmy się co będzie dalej i jak bardzo wpłynie to na akcję.
Jednak w przeciwieństwie do poprzedniej części, w tej nie było fragmentów spowalniających akcję, co było dobrym zabiegiem pisarskim.

Podobnie jak w pierwszej części okładka wywiera w nas mylne wrażenie. Tym razem było nieco więcej scen erotycznych, jednak nie tyle, ile sugerowałaby okładka. Niemniej to nie one nadały nietypowy charakter tej powieści.

W ,,Love Line II" było zdecydowanie mniej  wątków pobocznych i postaci drugoplanowych, owszem byli różni bohaterowie, mieli dość spore znaczenie dla fabuły.

Podobało mi się, że w tej części wiele spraw, które pojawiły się już w pierwszej zostało rozwiązanych, ale nie obyło się też bez nowych. Uważam tę książkę za o wiele lepszą od pierwszego tomu.

,,Są takie rodzaje prawdy, które poznaje się tylko w samotności. Gdy opierasz głowę o szybę, jadąc nocnym tramwajem. Albo wybiegasz w czasie kłótni z mieszkania i idziesz samotnie chodnikiem, chowając się głębiej w kurtkę, by zapomnieć, że nikt cię nie śledzi, chyba że okrągłe plamy samochodowych świateł."

Link do opinii
Avatar użytkownika - inthefuturelondo
inthefuturelondo
Przeczytane:,

hciałabym napisać kilka słów o byłym mężu Bethany, Robercie. Jest to mężczyzna, którego w żadnym wypadku nie polubiłam. Dla mnie jest to buc, cham no i przede wszystkim jest zbyt pewny siebie. Kiedy główna bohaterka zastanawiała się, czy jednak wrócić do niego ze względu na Faith, czy może sobie odpuścić, byłam pośrodku. Z jednej strony chciałabym, żeby jej córeczka miała prawdziwą rodzinę, ale z drugiej strony wiedziałam doskonale, że Robert się nie zmieni.

Bree, czyli narzeczona Matthew, to prawdziwa... Nie, nie mogę przeklinać. Tak irytującej i knującej na każdym kroku bohaterki nie widziałam dawno Naprawdę. Powód, dla którego tak naprawdę Matt się z nią zaręczył, jest po prostu okropny. W żadnym wypadku nie polubiłam się z nią i w życiu nie chciałabym mieć kogoś takiego w znajomych.

Moim zdaniem, druga część historii Beth i Matta jest odrobinę gorsza, niż część pierwsza. Mam wrażenie, że tam działo się więcej, to wszystko było zdecydowanie bardziej tajemnicze. Oczywiście, nie mogę powiedzieć, że tutaj autorka  zrypała tę historię po całości czy też, że ta książka jest źle napisana.

Mimo tego, że Love Line II nie spodobało mi się tak bardzo, jak tom poprzedni, to jednak nie da się ukryć, że podczas lektury tej książki nie raz leciały mi łzy. Były to i łzy wściekłości i łzy smutku, ale także i łzy radości. Jedno, co musicie wiedzieć o całej tej historii tu przedstawionej to to, że jest ona naprawdę łapiąca za serce. Choćbyście się bronili, nie wiem jak bardzo, to ta para całkowicie zawładnie waszymi myślami i nie da o sobie zapomnieć.

Nina Reichter po raz kolejny udowodniła, że potrafi pisać bardzo dobrze i ze zwykłego z pozoru romansu może stworzyć inteligentną opowieść o ludzkich pragnieniach, słabościach i przede wszystkim: uczuciach. Ja z kolei utwierdziłam się w przekonaniu, że jest to zdecydowanie literatura, jaką mogę czytać i nie mogę się doczekać okazji, aż będę mogła sięgnąć po trylogię Ostatnia spowiedź.

Pisałam to już w poprzedniej recenzji, ale napiszę i tutaj. Jeżeli lubicie romanse, które nie są tylko słodkie i urocze, to zdecydowanie jest to książka dla Was.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Esclavo
Esclavo
Przeczytane:2018-11-22, Ocena: 6, Przeczytałam,


Może od razu napiszę, że musicie przeczytać pierwszy tom? Przeczytać, dlatego, że jest świetny. Noo i przy okazji żeby wiedzieć, że chcecie przeczytać też drugi, do czego spróbuję Was tu teraz namówić.

Zacznę od tego, że chyba nie można tej powieści zakwalifikować jako romans. Raczej to dobra obyczajówka. Bardzo rzeczywista, chociaż osadzona w realiach amerykańskich celebrytów. Autorka niewątpliwie miała pomysł, który konsekwentnie realizowała do samego końca. Przez to nie ma tu słabych momentów i nudnych zapychaczy.

"Znacznie łatwiej jest udawać miłość, niż ukryć, że kogoś kochasz"

Kontynuacja losów Beth i Matta, jak dla mnie była idealna. Pierwsza część podobała mi się za dojrzałość i cynizm. Bo na szczeście brakowało tej cukrowej otoczki, którą spotykamy w romansach.
Druga to wnikliwe studium ludzkiej natury. Bohaterzy są targani emocjami. Przeszkody się piętrzą. Wszystko to owiane jest tajemnicą. Mimo tych zabiegów autorka płynnie nas prowadzi po wydarzeniach i meandrach ludzkiego umysłu.

Dla mnie - zaskoczenie tego roku. Spodziewałam się ckliwej historii, masy scen łóżkowych i mdłych bohaterów. Nawet takiej historii chciałam. A tu coś całkiem innego, dobrego, przy czym można całkiem stracić poczucie czasu. Jedyne "ale" jest takie, że to druga i ostatnia cześć. Choć może nie warto tracić nadzieji?

Liczę, że również dacie się zaskoczyć.

Za egzemplarz dziękuję Autorce i Wydawnictwu Novae Res.

Link do opinii
Avatar użytkownika - bookmoodpl
bookmoodpl
Przeczytane:2019-01-14, Ocena: 4, Przeczytałam,

"Love line II" to kontynuacja losów Bethany i Matt'a. Drugi tom o wiele bardziej przypadł mi do gustu. Według mnie pierwsza część była momentami nudna i męcząca. 
Wyjaśnia się tu sporo wątków z pierwszego tomu, ale i tak czuje niedosyt. 

Bethany McCullen, dziennikarka modnego magazynu leczy rany po rozstaniu ze swoim ukochanym Mattem Hansen, który za parę miesięcy bierze ślub. Beth, a także Matt nie chcą tego rozstania, ale Bree przychodzi do mężczyzny z wiadomością, po której on postanawia zakończyć ten związek. Były mąż Bethany widzi okazja dla siebie i ich byłego małżeństwa. Los tak chciał, za sprawą "życzliwych" osób, że Beth oraz Matt'a połączą sprawy zawodowe. Czy będą potrafili razem współpracować ? Jaką intrygę zastosowała Bree wobec Matta ? Czy Beth ulegnie byłemu mężowi ze względu na swoją córkę ? 

W II części (jak dla mnie) fabuła oraz relacja miedzy bohaterami jest dużo ciekawsza. Książkę czytało się przyjemnie i z zaangażowaniem. Jeżeli ktoś nie czytał I części, niestety nie odnajdzie się w II (czasami w seriach, w kolejnych tomach autorzy przypominają wątki z poprzednich części). W drugiej części znajdziemy więcej emocji oraz trudne wybory bohaterów.

Link do opinii

Jeszcze zanim skończyłam czytać „Love Line” wiedziałam, że z całą pewnością sięgnę po kolejne pozycje autorki. Pierwsza część mimo trudnych początków sprawiła, że bardzo zżyłam się z bohaterami i byłam ciekawa czy uda im się osiągnąć kompromis.


„Love Line II"opowiada o dalszych losach bohaterów, tuż po tym, jak się rozstali, więc nie polecam sięgać po drugi tom, nie znając pierwszego. Tu autorka ograniczyła opisy do minimum i postawiła zdecydowanie na emocje. Podobnie jak w pierwszym tomie, relacje pomiędzy Mattem i Beth nie należą do najprostszych. Mimo wielkiego uczucia, które ich połączyło, para nie może być razem. Mają również problemy z komunikacją, co owocuje milionem niedomówień i komicznych sytuacji.

 

"W życiu są momenty, kiedy nadzieja pomaga, i są takie, kiedy nabiera zabójczych właściwości. Dorosłość polega na tym, żeby możliwie szybko odróżnić jedne od drugich."


Byłam trochę zła na Matta i jego zachowanie. Zamiast słuchać intuicji, czy chociażby iść za głosem serca, mężczyzna uparcie robił to, co wydawało mu się, że powinien robić. Mój wewnętrzny romantyk płakał, gdy to czytał, skrycie jednak licząc na happy end. Oczywiście moje odczucia mogły być spowodowane tym, że dzięki trzecioosobowej narracji, wiedziałam dużo więcej od Matta, a muszę przyznać, że akcji, spisków i wszelkich zawirowań było całkiem sporo.


Bohaterowie Niny Reicher przeszli dość wyraźną metamorfozę w moich oczach. Dziewczyna, której szczerze współczułam i było mi jej żal w pierwszej części, tu okazała się całkowicie niegodna mojego współczucia i ze wstydem muszę się przyznać, że życzyłam tej postaci jak najgorzej. Czarne charaktery i zdawałoby się wredni przyjaciele głównego bohatera, okazują się całkiem innymi osobami, niż początkowo myślałam, co tylko zwiększało moje zainteresowanie.


„Znacznie łatwiej jest udawać miłość, niż ukryć, że kogoś kochasz”


''Love Line II” jest powieścią, w której bardzo dużo się dzieje, jednak bez znajomości pierwszego tomu raczej nie będzie łatwo się w niej odnaleźć. Napisana prostym, ale bogatym językiem, dobrze przemyślana fabuła i wartka akcja, zapewniają doskonałą rozrywkę na wiele godzin.

Link do opinii
Avatar użytkownika - izabela81
izabela81
Przeczytane:2018-11-13, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2018,

Bethany McCallum chciałaby, aby jej życie znowu stało się normalne. ale czy to możliwe, skoro jej ukochany, Matthem Hansen, za kilka miesięcy bierze ślub z córką magnata medialnego, były mąż chce powrotu, a w dodatku nowa praca w "Newsweeku" zaczyna się od szantażu, za którego sprawą Bethany i Matt są zmuszeni współpracować ściślej niż kiedykolwiek wcześniej?

 

Czy zawodowa relacja będzie funkcjonować, skoro oboje zdają sobie sprawę z napięcia, jakie pojawia się między nimi? I czy profesjonalizm wystarczy, aby zachowali dystans?

 

Gdy tajemnice z przeszłości wyjdą na jaw, może się okazać, że stare grzechy mają długie cienie. Czy za ich sprawą miłość... zyska niespodziewanego sojusznika?

 

"Prawda jest piękna i straszna, dlatego należy traktować ją z ostrożnością."

 

Pierwszy tom "Love line" pozostawił mnie z wieloma pytaniami i niewiadomymi. Dlatego byłam bardzo ciekawa jak Nina Reichter to wszystko postanowiła rozwiązać. A kazała nam na to czekać rok! Oj nie ma autorka nad swoimi czytelnikami litości, oj nie. Ale powiem Wam, że było warto być cierpliwym.

 

Autorka potrafi pięknie pisać o miłości ukazując jej różne oblicza. Uczucie to jest przez nią nakreślone tak, że chciałoby się samemu przeżyć coś podobnego. Pewnie wielu z Was powie: bajka. Jednak ja uważam, że w tak zabieganym życiu, gdzie prawdziwa, szczera miłość zdarza się coraz rzadziej, takie książki przypominają i pozwalają wierzyć, że coś takiego jest możliwe.

 

"Znacznie łatwiej jest udawać miłość, gdy jej nie ma... niż ukryć, że kogoś kochasz, gdy tak jest."

Pisarka oczarowała mnie tą historią jeszcze bardziej niż w pierwszej części. Urzekła mnie sposobem prowadzenia fabuły, gdzie każdy wątek został potraktowany z należytą uwagą. W rezultacie otrzymujemy lekturę niespieszną, tchnącą delikatnością, a zarazem przepełnioną emocjami. Jest to całe spektrum emocji - od uśmiechu zdenerwowania, zaskoczenia, po wzruszenie, które współodczuwamy wraz z bohaterami.

 

"To co raz zniszczone, nie da się posklejać w taki sposób, by nie można było znaleźć pęknięć."

Bohaterowie na naszych oczach przechodzą ciekawą metamorfozę. To, jak wahają się podejmując trudne decyzje, jak stopniowo dojrzewają, sprawia że aż chce się czytać. Jednocześnie są tacy jak my, posiadają wady, popełniają błędy, są pełni obaw, zwłaszcza Beth. Zachowanie Matta momentami przyprawiało mnie o rozstrój nerwowy - w jednej chwili go kochałam, by za chwilę nienawidzić. Ale takich właśnie bohaterów szukam. Natomiast postaci drugoplanowi również mają swój całkiem pokaźny wkład w tę historię. W żadnym razie nie stanowią jedynie tła.

 

"Może robienie właściwych rzeczy z niewłaściwych powodów... to nadal coś niewłaściwego?"

 

Autorka zachowała równe tempo powieści. Dzieje się naprawdę sporo, nawet więcej niż w pierwszej części, a przecież książka liczy mniej stron. Nie spodziewałam się, że historia potoczy się w takim, a nie innym kierunku. Gdybym miała określić tę lekturę jednym słowem byłoby to "nieprzewidywalność", gdyż nie wiemy, co wydarzy się za chwilę, na kolejnej stronie. Zauważyłam też, że tym razem napotykamy na znacznie mniejszą ilość psychologicznych zwrotów. Myślę że to dobry kierunek. Lubicie książki w stylu amerykańskiego snu? W moim odczuciu "Love line II" jest dużo bardziej amerykańska niż jej poprzedniczka.

 

"Love line II" to słodko-gorzka, urzekająca i wzruszająca powieść o prawdziwej miłości, o ograniczeniach, w które sami wpadamy, o ukrytych pragnieniach, o dylematach moralnych i etycznych oraz niedomówieniach i kłamstwach. Czy za subtelnością i delikatnością może ukrywać się dojrzałość? Sprawdźcie! Warto przekroczyć linię, własne ograniczenia i dać się zaskoczyć miłości!

Link do opinii

Love Line zakochałam się w pierwszej części i "tupałam nóżką" czekając na drugą część... podczas czekania przeczytałam wiele książek, kiedy dorwałam się wreszcie do drugiej części to miałam ciężki orzech do zgryzienia.
Jak zaczęłam czytać Love Line II pół książki zajęło mi na przypomnienie kto był kim i jaką rolę odgrywał . Po drugie tu już nie było nowością, ciekawostką w postaci trików PUA i już każdy wie o co chodzi i liczy na coś nowego, coś innego i czasami może się przeliczyć ( przynajmniej tak było w mojej sytuacji).
Czy miłość Bethany i Matta a raczej jej brak może spowodować aby książka była ciekawa? Dla mnie nie, w pierwszej części ja byłam zakochana w ich relacji w tej części mnie nudziła... Patrzenie na nich jak się męczą bo choć chcą być ze sobą to nie mogą nie była czymś dla mnie ciekawym.
Podsumowując książka ma "smaczne" zakończenie ale to nie wystarczy dla mnie aby książkę ocenić jako wybitne arcydzieło. Jest dobra, ma swoje miłe momenty i chyba tylko tyle.

Link do opinii
Inne książki autora
Ostatnia spowiedź. Tom 1
Nina Reichter; 0
Okładka ksiązki - Ostatnia spowiedź. Tom 1

Pełna napięcia, romantyczna opowieść o miłości w szponach show biznesu. Poznaj tom I cyklu Ostatnia spowiedź. Bradin Rothfeld jest dziewiętnastoletnim...

Zobacz wszystkie książki tego autora