Okładka książki - Love story tak i wspak. The Inheritance Games. Tom VI

Love story tak i wspak. The Inheritance Games. Tom VI


Ocena: 5.78 (9 głosów)

Ta książka została dodana do bazy serwisu Granice.pl przez jednego z użytkowników i oczekuje na moderację

Tę love story możesz czytać... tak i wspak! Poznaj ją widzianą oczami Hannah, a potem odwróć książkę, aby przeczytać ją ponownie - tym razem z perspektywy Toby'ego.

Tobias Hawthorne II wydaje się typowym dziedzicem rodowej fortuny. Żyje w przekonaniu, że należą mu się specjalne względy i wszystkie drzwi stoją przed nim otworem. Jednak nonszalancja Toby'ego to jedynie przykrywka dla mrocznych sekretów i wściekłości, która buzuje w nim z taką siłą, że gotów jest spalić wszystko, co stanie mu na drodze.

Dwudziestoletnia Hannah Rooney wie, jak stać się niewidzialną. Trzym sięć z dala od brudnych interesów swojej owianej złą sławą rodziny. Odlicza dni do czasu, gdy wraz z ukochaną siostrą Kaylie będzie mogła uciec z Rockaway Watch i zacząć nowe życie.

Drogi tych dwojga przecinają się podczas pewnej tragicznej nocy, kiedy Toby ledwie uchodzi z życiem, ale... traci pamięć. Pomimo nienawiści do chłopaka, Hannah zgadza się mu pomóc. Jest też zdeterminowana, by utrzymać go przy życiu - pomimo tego, że marzeniem Toby'ego jest coś zupełnie przeciwnego.

Są rzeczy, które nie powinny się zdarzyć - są też takie, których nie da się powstrzymać.

* Historia z perspektywy Hannah została po raz pierwszy opublikowana w kolekcji opowiadańGames Untold pt. Tak i wspak.

Informacje dodatkowe o Love story tak i wspak. The Inheritance Games. Tom VI:

Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2026-02-25
Kategoria: Dla dzieci
ISBN: 9788368625028
Liczba stron: 440
Tytuł oryginału: The Same Backward as Forward

Tagi: Proza (w tym literatura faktu) dla dzieci i młodzieży Beletrystyka dla dzieci i młodzieży Interest age: from c 15 years

więcej

Kup książkę Love story tak i wspak. The Inheritance Games. Tom VI

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Love story tak i wspak. The Inheritance Games. Tom VI - opinie o książce

Avatar użytkownika - magdalenagrzejszczyk
magdalenagrzejszczyk
Przeczytane:2026-03-30, Ocena: 5, Przeczytałem,

🪷🪷 Recenzja 🪷🪷🪷
Jennifer Lynn Barnes " Love story tak i wspak "#6
@authorjenlynnbarnes
Seria: The Inheritance Games ( tom VI )
Wydawnictwo: Must read
@mustread.wydawnictwo
🪷🪷🪷🪷🪷🪷🪷🪷🪷🪷🪷🪷

Są książki, które czytasz od deski do deski. A ta każe ci ją fizycznie odwrócić, bo inaczej nie dostaniesz całej prawdy.

Love story. Tak i wspak to nie jest zwykły romans. To historia, która najpierw daje ci jedną wersję wydarzeń, a potem z satysfakcją udowadnia, jak bardzo byłaś w błędzie.

Najpierw poznajesz Hannah. Dziewczynę, która opanowała do perfekcji sztukę bycia niewidzialną. Żyje obok swojej rodziny, planuje ucieczkę i absolutnie nie ma w planach ratowania życia rozpieszczonemu dziedzicowi fortuny. A jednak to robi.

Potem odwracasz książkę.
I nagle okazuje się, że ta sama historia waży zupełnie inaczej.

Toby arogancki, uprzywilejowany, chodząca irytacja po wypadku traci pamięć. I ten chłopak, którego miałaś ochotę znienawidzić, zaczyna budzić coś bardzo niewygodnego: współczucie.

🐾 Co znajdziesz w tej książce:
♣️dwie wersje tych samych wydarzeń — najpierw oczami Hannah, potem Toby’ego
♣️motyw amnezji i poznawania siebie od nowa
♣️relację zbudowaną na tragedii, poczuciu winy i przymusie bycia razem
♣️duszny, odizolowany klimat Rockaway Watch
♣️rodzinne sekrety i szemrane interesy w tle
♣️napięcie emocjonalne zamiast klasycznego romansu z fajerwerkami
♣️dużo ciszy, niedopowiedzeń i znaczących gestów
♣️bohaterów, którzy są moralnie niejednoznaczni
♣️historię o wyborach, które są konieczne, a nie dobre
♣️tło, które mocno rozbudowuje uniwersum Hawthorne’ów
♣️zakończenie, które nabiera pełnego sensu dopiero po przeczytaniu obu części
I właśnie tutaj ta książka zaczyna robić robotę.

Bo to nie są dwie historie. To jest jedna historia opowiedziana przez dwie osoby, które noszą w sobie zupełnie inne emocje, winy i przemilczenia. To, co u Hannah wygląda na chłód, u Toby’ego staje się zagubieniem. To, co wydawało się nienawiścią, zaczyna przypominać coś znacznie bardziej skomplikowanego.

Ta relacja nie powinna mieć racji bytu. Jest zbudowana na tragedii, sekretach i rzeczach, o których nikt nie chce mówić głośno. A mimo to rozwija się powoli, cicho, niemal niepostrzeżenie.

Bez wielkich gestów. Bez romantycznych fajerwerków. Za to z napięciem, które czuć pod skórą.

Rockaway Watch nie jest tu tylko tłem. To miejsce dusi, izoluje i sprawia, że bohaterowie nie mają gdzie uciec ani przed sobą, ani przed przeszłością.

Styl Barnes jest oszczędny i precyzyjny. Nie dostajesz tu ściany opisów, tylko emocje ukryte między dialogami, spojrzeniami i niedopowiedzeniami. To historia, którą bardziej się czuje, niż czyta.

Emocje są surowe: żal, złość, poczucie winy, zagubienie i potrzeba bliskości. Bez upiększeń. Bez lukru.

Hannah i Toby są moralnie niejednoznaczni, poranieni i bardzo ludzcy. I właśnie dlatego ich relacja wypada tak autentycznie.

Dla fanów The Inheritance Games ta książka jest czymś więcej niż dodatkiem do serii. Ona nadaje nazwisku Hawthorne ciężar emocjonalny. Sprawia, że pewne rzeczy nagle zaczynają mieć sens.

To historia o: – ludziach, którzy nie chcą pamiętać
– uczuciach, które nie powinny się pojawić
– wyborach, które nie są dobre, tylko konieczne
I o tym, że żeby zrozumieć jedną historię… trzeba ją przeczytać dwa razy.

 

Link do opinii

Ta książka jest naprawdę hipnotyzująco napisana, bo nie da się do niej zajrzeć i zostawić. Co prawda nie czytałam poprzednich tomów i czuć było odrobinę, że coś mogło być wcześniej, ale uwierzcie mi, że to, co działo się obecnie w sumie było najważniejsze i zabierało mnóstwo uwagi. Rozdziały są krótsze i dłuższe, nie ma jakiegoś określonego schematu. Przy nich są zdobienia, a wydana jest średnim drukiem, więc cudownie wszystko się ze sobą komponowało. Postacie są bardzo hipnotyzujące, wciąż widzimy, że zachowują się tajemniczo i dzielą się na takich, którzy za znanym nazwiskiem chcą aby świat ich widział i takich, którzy robili co mogli, aby pozostać w ukryciu. Rodzinne więzi były tutaj oparte na jakiejś energii, gdzie drobna intonacja i opis tego w tekście pokazywał, że wiedzą kto kiedy powinien zareagować na słowo, już nawet nie na komendę. To osobowości bardzo pewne siebie, którymi kieruje szacunek jaki od dziecka znają i akceptują. Męska strona jest bardzo porywcza, potrafi momentami wypowiadać się jak dumne dziecko, ale to były takie zagrania, gdzie idealnie komponowały się z tym, co później robili. To, co mnie najbardziej zaskoczyło to zdziwienie, że książka jest napisana od tyłu i w tyle od początku. Każda postać damska i męska opowiada od swojej perspektywy, co było ciekawym i pierwszym takim doświadczeniem. I muszę dodać, że całkiem udanym, bo tym bardziej można określić ją jako wyjątkową. 
Po wejściu w treść ujrzałam dwoje bohaterów, którzy są swoimi przeciwnościami. Co on miał pod dostatkiem i chciał aby cały świat o tym wiedział, tak ona pragnęła spokoju i życia z daleka najlepiej od wszystkich ludzi. Złączyło ich pewne niemiłe wydarzenie, które pozwoliło stworzyć siebie na nowo myślę, że każdego z nich. Nie zawsze było prosto, bo każdego coś tam trapiło, ale nie od dziś wiadomo, że przeciwieństwa się przyciągają. Już teraz wiem, że chciałabym wejść w tą serię od początku, bo pomimo znanych motywów ma w sobie coś, co potrafi kształtować światopogląd czytelnika. Dlatego ją polecam:-)

Link do opinii

„Love Story. Tak i wspak” autorstwa Jennifer Lynn Barnes to kolejna odsłona popularnego cyklu The Inheritance Games. Szósty tom serii wyróżnia się jednak wyjątkową formą – historię można czytać z dwóch perspektyw, zaczynając od jednej strony książki, a następnie odwracając ją, by poznać tę samą opowieść oczami drugiego bohatera. Ten zabieg sprawia, że czytelnik otrzymuje nie tylko historię miłosną, ale także fascynującą opowieść o tym, jak bardzo różne mogą być interpretacje tych samych wydarzeń.

Fabuła skupia się na losach dwojga bohaterów – Tobiasie Hawthornie II oraz Hannah Rooney. Toby wydaje się na pierwszy rzut oka typowym dziedzicem ogromnej fortuny. Wychowany w luksusie, pewny siebie i często arogancki, sprawia wrażenie człowieka, który zawsze dostaje to, czego chce. Jednak pod maską nonszalancji kryje się znacznie więcej – mrok przeszłości, gniew i emocje, które w każdej chwili mogą wymknąć się spod kontroli.

Z kolei Hannah Rooney jest jego całkowitym przeciwieństwem. To dziewczyna, która przez lata nauczyła się być niewidzialna. Pochodzi z rodziny owianej złą sławą i marzy jedynie o tym, by wyrwać się z miejsca, które kojarzy jej się z problemami i przeszłością, od której chce uciec. Jej największym pragnieniem jest rozpoczęcie nowego życia wraz z ukochaną siostrą Kaylie, z dala od wszystkiego, co dotąd ją otaczało.

Drogi tych dwojga przecinają się w dramatycznych okolicznościach podczas jednej tragicznej nocy. Toby cudem uchodzi z życiem, ale traci pamięć. Zdezorientowany, zraniony i pełen wewnętrznego chaosu trafia pod opiekę Hannah – dziewczyny, która teoretycznie powinna go nienawidzić. Mimo to decyduje się mu pomóc. Co więcej, robi wszystko, aby utrzymać go przy życiu, nawet wtedy, gdy sam Toby zdaje się nie widzieć sensu w dalszym istnieniu.

Jednym z najciekawszych elementów tej powieści jest sposób prowadzenia narracji. Autorka pozwala czytelnikowi poznać historię z dwóch różnych punktów widzenia. Najpierw obserwujemy wydarzenia oczami Hannah – jej emocje, lęki, nadzieje i powolne odkrywanie, że człowiek, którego uważała za wroga, może być kimś zupełnie innym. Następnie, odwracając książkę, poznajemy tę samą historię z perspektywy Toby’ego, co pozwala spojrzeć na wiele wydarzeń w zupełnie nowym świetle.

Podczas lektury towarzyszy wiele emocji. Czytelnik odczuwa napięcie, ciekawość i wzruszenie, ale także niepokój związany z tajemnicami bohaterów. Historia przepełniona jest wewnętrznymi konfliktami – zarówno Toby, jak i Hannah muszą zmierzyć się z własną przeszłością, traumami oraz pytaniem o to, kim naprawdę są i kim chcą się stać.

Autorka porusza w powieści kilka ważnych tematów. Jednym z nich jest kwestia tożsamości i wpływu przeszłości na teraźniejszość. Toby zmaga się z brakiem pamięci, co zmusza go do ponownego odkrywania siebie i zastanowienia się, czy rzeczywiście jest takim człowiekiem, za jakiego wszyscy go uważają. Hannah natomiast walczy o niezależność i próbuje uwolnić się od reputacji swojej rodziny.

W książce pojawiają się również wątki dotyczące odpowiedzialności za własne decyzje, wpływu rodzinnych relacji na nasze życie oraz siły uczuć, które pojawiają się w najmniej oczekiwanych momentach. Miłość przedstawiona w tej historii nie jest łatwa ani oczywista – rodzi się w cieniu trudnych doświadczeń, nieufności i bólu.

Styl Jennifer Lynn Barnes jest lekki, dynamiczny i bardzo przystępny. Autorka doskonale potrafi budować napięcie i tworzyć emocjonalne sceny, które angażują czytelnika. Dialogi są naturalne, a narracja płynna, dzięki czemu książkę czyta się szybko i z dużym zainteresowaniem. Szczególnie interesująca jest konstrukcja fabuły, która zachęca do przeczytania historii dwa razy – za każdym razem odkrywając nowe szczegóły.

„Love Story. Tak i wspak” należy do gatunku powieści młodzieżowej z elementami romansu i dramatu psychologicznego. To książka skierowana przede wszystkim do czytelników, którzy lubią emocjonalne historie o skomplikowanych relacjach, tajemnicach i bohaterach z trudną przeszłością. Szczególnie spodoba się fanom całej serii „The Inheritance Games”, ale również osobom, które cenią nietypowe konstrukcje narracyjne i historie opowiadane z różnych perspektyw.

Ta powieść pokazuje, jak bardzo nasze życie może zmienić jedno spotkanie oraz jak często pierwsze wrażenie okazuje się mylne. Historia Hannah i Toby’ego udowadnia, że nawet w świecie pełnym tajemnic, bólu i nieporozumień można odnaleźć zrozumienie, bliskość i nadzieję. To emocjonalna opowieść o miłości, która pojawia się tam, gdzie nikt się jej nie spodziewał – i o tym, że czasem trzeba spojrzeć na tę samą historię z dwóch stron, aby naprawdę ją zrozumieć.

Link do opinii

RECENZJA

"Love story. Tak i wspak"

Autor: Jennifer Lynn Barnes
Wydawnictwo: Must Read

"– Czasami nie chodzi o to, czy postępujesz właściwie.
Czasami wybór istnieje jedynie między śmiercią i czymkolwiek jesteś w stanie zrobić, żeby tę jędzę powstrzymać."

Jako czytelnik często sięgam po historie dla fabuły. Czasem dla emocji. Ale tylko nieliczne książki oferują coś więcej, doświadczenie, które zostaje na długo po odłożeniu ostatniej strony. Love story. Tak i wspak zdecydowanie należy do tej rzadkiej kategorii.

To nie jest zwykła opowieść, lecz świadoma gra z czytelnikiem. Narracyjny eksperyment, który zmusza do zatrzymania się i spojrzenia na te same wydarzenia z dwóch zupełnie różnych perspektyw. I nagle okazuje się, że to, co wydawało się oczywiste… wcale takie nie jest.

Już sam pomysł, by opowiedzieć historię „od dwóch stron”, jest czymś świeżym i intrygującym. To jednak nie jest wyłącznie chwyt formalny, to rozwiązanie ma sens, głęboko wpisuje się w konstrukcję fabuły i emocji bohaterów. Bo przecież prawda nigdy nie jest jednowymiarowa. Każde wydarzenie ma swoje odbicie w czyjejś pamięci, uczuciach i lękach. I właśnie to Barnes oddaje z niezwykłą subtelnością.

To trochę jak oglądanie tej samej historii przez dwa różne filtry… i nagle okazuje się, że wszystko, co myślałaś na początku, może nie być prawdą.

Historia Hannah i Toby’ego jest przesiąknięta ciszą, napięciem i czymś trudnym do nazwania, jakby powietrze wokół nich było cięższe niż gdziekolwiek indziej. Wyspa, na której rozgrywają się wydarzenia, nie jest tylko tłem. Ona żyje. Oddycha. Skrywa tajemnice i potęguje uczucie izolacji. To miejsce, gdzie morze może oddać człowieka… ale nie jego przeszłość.

Hannah to bohaterka, która nie daje się łatwo zaszufladkować. Z jednej strony chłodna, zdystansowana, wychowana w cieniu surowej i bezwzględnej rodziny. Z drugiej, krucha, samotna dziewczyna, która nigdy tak naprawdę nie miała przestrzeni, by być sobą. Nauczyła się znikać. Żyć cicho, nie rzucać się w oczy… przetrwać.

Jej wewnętrzne rozdarcie jest jednym z najmocniejszych elementów tej powieści. Nienawiść, którą czuje, nie jest czysta, miesza się z poczuciem obowiązku, współczuciem i czymś, co z czasem zaczyna przypominać więź.

Toby natomiast to postać zbudowana z tajemnicy. Chaos. Bunt. Ból przykryty arogancją. A potem… pustka. Amnezja czyni go kimś jednocześnie bezbronnym i niepokojącym. Nie wiemy, kim był. Nie wiemy, co zrobił. A jednak wraz z Hannah zaczynamy go poznawać od nowa.

I w tym poznawaniu kryje się coś niezwykle intymnego, jakby czytelnik był świadkiem rodzenia się człowieka na nowo.

Relacja między nimi rozwija się powoli, niemal niepostrzeżenie. Nie ma tu gwałtownych wybuchów uczuć ani banalnych schematów romantycznych. Jest za to napięcie, które narasta w ciszy. Są spojrzenia, niedopowiedzenia, gesty, które znaczą więcej niż słowa.

Ich relacja jest jak ogień, niebezpieczna, nieprzewidywalna i momentami wręcz uzależniająca.
To relacja zbudowana na bólu, ale też na potrzebie bliskości, tej najprostszej, najbardziej ludzkiej.

Styl autorki jest oszczędny, ale jednocześnie niezwykle sugestywny. Barnes nie zasypuje czytelnika nadmiarem opisów, wręcz przeciwnie, zostawia przestrzeń. I to właśnie w tej przestrzeni rodzi się wyobraźnia. Choć momentami można odczuć niedosyt, szczególnie jeśli chodzi o opisy miejsc, ma to swój urok. Bo ta historia bardziej dzieje się wewnątrz bohaterów niż wokół nich.

Klimat powieści jest duszny, momentami niemal przytłaczający. Nostalgia miesza się tu z niepokojem, a cisza bywa głośniejsza niż jakiekolwiek słowa. To książka, która nie krzyczy, ona szepcze. I właśnie dlatego trafia tak głęboko.

Największą siłą tej historii są emocje, surowe, nieoszlifowane, prawdziwe. Samotność Hannah, zagubienie Toby’ego, ich wspólna potrzeba odnalezienia sensu w tym, co się wydarzyło… to wszystko sprawia, że trudno przejść obok tej książki obojętnie.

To opowieść o zaufaniu, które rodzi się wbrew wszystkiemu. O bólu, który nie znika, ale można się nauczyć z nim żyć. O wyborach, które nie zawsze są dobre… tylko konieczne.

O tym, że czasem największym krokiem naprzód jest pozwolenie sobie na to, by… poczuć.

I może właśnie dlatego ta historia zostaje w głowie na dłużej. Bo nie daje wszystkich odpowiedzi. Bo zostawia emocje niedopowiedziane.

Bo przypomina, że każdy z nas ma swoją wersję wydarzeń i żadna z nich nie jest pełna bez tej drugiej.

To książka dla tych, którzy lubią czuć więcej.
Wolniej.
Głębiej.
Inaczej.

To historia o:
🖤 bólu, który kształtuje człowieka
🖤 wyborach, które mają konsekwencje
🖤 miłości, która nie powinna się wydarzyć… a jednak się wydarza

Jeśli lubisz książki, które:

– łamią schematy
– mają nieoczywistych bohaterów
– zostawiają Cię z milionem emocji
to musisz sięgnąć po tę książkę.

Link do opinii
Avatar użytkownika - bookagie
bookagie
Przeczytane:2026-03-15,

Książka przedstawia losy dwójki bohaterów - Hannah Rooney i Tobiasa Hawthorne’a II, tyle samo ich łączy, co dzieli. Ona próbuje odciąć się od swojej rodziny prowadzącej szemrane interesy. Jego sytuacja  jest jeszcze bardziej skomplikowana. Być może ich drogi nigdy by się nie skrzyżowały, gdyby nie tragedia, która dotknęła oboje.

 

Love story to nie jest przypadkowy tytuł, a raczej jego część. W tej jakże nietypowej lekturze można obserwować piękny rozwój relacji, któremu towarzyszy ból i strata. Hannah utraciła najbliższą osobę, a rozpacz i nienawiść, jakie czuje, musiała odłożyć wobec próby ratowania życia chłopaka wplątanego w tajemnicze zdarzenie. Tymczasem on traci pamięć. Nie wie, kim jest i co zaszło, ale podświadomie czuje, że nie chce wracać do rzeczywistości.

 

Postać Jacksona, który wyłowił chłopaka z wody, jest ciekawym uzupełnieniem, zwłaszcza że jego tajemnicza historia również jest intrygująca. Więcej o niej otrzymujemy, poznając wersję Toby'ego, dlatego też warto po nią sięgnąć, nie zatrzymując się na pierwszej odsłonie. Kolejnym powodem jest także fakt, że druga perspektywa rozwija zakończenie całości, dlatego warto poznać ją do końca oraz czytać zgodnie z kolejnością - najpierw stronę Hannah. Jestem pewna, że przy zachowaniu tej chronologii ciekawość zwycięży i sięgnięcie po więcej.

Chociaż książka należy do gatunku NA, a cała opowieść ma momentami ciężki przekaz, autorka posiadła wyjątkową zdolność przekazywania tego typu treści w taki sposób, że przez fabułę się po prostu płynie.

 

"Love story. Tak i wspak" to pomysłowa, emocjonalna i miejscami mroczna opowieść, o sile uczuć, wybaczeniu i poświęceniu w imię miłości. Dzięki narracji dwójki bohaterów możemy poznać ich losy z różnych punktów widzenia, otrzymując pełen obraz wydarzeń. Zarówno miłośnicy romantycznych relacji, jak również cięższych, poruszających i bolesnych zagadnień znajdą tutaj coś dla siebie.

Link do opinii
Avatar użytkownika - zakochanawksiazk
zakochanawksiazk
Przeczytane:2026-03-10, Ocena: 5, Przeczytałem,

Książka "Love story tak i wspak" jest historią z uniwersum "The Inheritance Game". Dla mnie było to pierwsze spotkanie z twórczością autorki i z tym cyklem. To co jest świetne w tej książce i bezapelacyjnie po przyciąga uwagę, to fakt, że tą historię możemy czytać "tak i wspak" -  z jednej strony mamy perspektywę Hannah, a po odwróceniu książki poznajemy punkt widzenia Toby'ego. Rewelacja! Stylistyka i język jakim posługuje się pisarka jest bardzo lekki i przyjemny w odbiorze co sprawia, że książkę czyta się niesamowicie szybko. Mi zapoznanie się z losami bohaterów zajęło tak naprawdę jedno popołudnie. Z dużym zainteresowaniem oraz zaangażowaniem śledziłam ich losy oraz rozwijającą się relację. Fabuła została w intrygujący sposób nakreślona, przemyślana i dobrze poprowadzona. Natomiast bohaterowie zostali w ciekawy i wielowymiarowy sposób wykreowani. To postaci, które mają swoje tajemnice, a także wady i zalety, borykają się z różnymi mniejszymi bądź większymi problemami, zdarza się im popełniać błędy czy postępować pod wpływem chwili, dlatego tak łatwo się z nimi utożsamić w niektórych przypadkach podzielając podobne troski i dylematy moralne. Tak jak wcześniej wspomniałam historia została przedstawiona z perspektywy obojga postaci, co pozwoliło mi lepiej ich poznać, dowiedzieć się co czują, myślą, z czym się zmagają, stopniowo mogłam także dowiedzieć się jakie wydarzenia wpłynęły na ich obecne życie, co ich ukształtowało, a tym samym mogłam lepiej zrozumieć ich postępowanie oraz decyzję. Hannah od samego początku zaskarbiła sobie moją sympatię. Totalnie urzekło mnie to jaka ta młoda kobieta okazała się empatyczna i potrafiła udzielić pomocy osobie, którą w związku z wydarzeniami, które miały miejsce i które złamały jej serce, powinna nienawidzić. Toby natomiast początkowo wywołał we mnie mieszane odczucia, jednak kiedy w wyniku utraty pamięci i dezorientacji był bezbronny i nie mógł "nakładać maski" zarówno Hannah jak i ja mogliśmy poznać jego prawdziwą twarz i właśnie wtedy mężczyzna totalnie skład moje serce! Relacja bohaterów została w świetny sposób poprowadzona. Bohaterowie wzajemnie przyciągali się i odpychali, każde z własnych, ważnych dla nich powodów. Niemniej jednak wszystko toczyło się swoim rytmem pozwalając Czytelnikowi skupić się na gestach, słowach i odczuciach towarzyszących głównym postaciom. Cieniem na ich codzienności kładzie się trudne dzieciństwo obojga, to z jakich rodzin się wywodzą oraz jak skomplikowane relacje łączą zarówno Hannah jak Tobias'a z ich rodzicami, przez co często czują się niezrozumiani, a nawet rzekła bym, że niekochani. Ważną rolę w tej historii odgrywają również bohaterowie drugoplanowi, które wprowadzają trochę zamieszania do życia Hannah i Tobiasa dostarczając zarówno im samym jak i Czytelnikowi wielu emocji i wrażeń. To co zasługuje na uznanie w tej książkę to wprowadzenie do fabuły różnego rodzaju zagadek, ja jestem tym pomysłem zachwycona. Po przeczytaniu perspektywy Hannah byłam pewna, że ta z punktu widzenia Toby'ego nie będzie zbytnio od niej odbiegała, jednak bardzo się pomyliłam.. Ta część była moim zdaniem mocno naszpikowana emocjami, zarówno tymi dobrymi jaki i tymi smutniejszymi.. Była idealnym dopełnieniem całej historii i przyznaję, że kompletnie nie spodziewałam się, że potoczy się ona w taki sposób i że będzie miała taki, a nie inny finał... Cóż mogę powiedzieć, bardzo spodobała mi się ta seria i z ogromną przyjemnością przeczytam pozostałe książki z tego uniwersum! Polecam!

Link do opinii
Avatar użytkownika - maitiri_books
maitiri_books
Przeczytane:2026-03-05, Ocena: 6, Przeczytałam,

„Love Story. Tak i wspak” wyróżnia się już samą formą. Historię można czytać z dwóch stron, najpierw z perspektywy Hannah, a potem po odwróceniu książki z punktu widzenia Toby’ego. Ten pomysł nie jest tylko ciekawym dodatkiem, ale rzeczywiście zmienia sposób odbioru całej opowieści. Te same wydarzenia nabierają innego znaczenia, kiedy patrzy się na nie oczami drugiej osoby.

Fabuła skupia się na Hannah Rooney i Tobiasie Hawthornie II. Ona próbuje żyć możliwie najciszej, trzymając się z dala od niebezpiecznego świata swojej rodziny i marząc o tym, żeby kiedyś uciec z siostrą i zacząć wszystko od nowa. On wychował się w zupełnie innych warunkach. Jako dziedzic ogromnej fortuny przywykł do tego, że wiele rzeczy przychodzi mu łatwo. Jednak pod tą pewnością siebie kryje się sporo gniewu i tajemnic. Ich drogi przecinają się w dramatycznych okolicznościach, Toby ledwo uchodzi z życiem z pożaru i traci pamięć, a Hannah, mimo bólu i niechęci, decyduje się mu pomóc.

Najmocniejszą stroną tej historii są emocje. Relacja między bohaterami nie pojawia się nagle. Rodzi się powoli, w trudnych okolicznościach, w cieniu tragedii i wzajemnych podejrzeń. Widać, że oboje zmagają się z własną przeszłością i poczuciem winy. Dzięki temu ich relacja wydaje się bardziej wiarygodna i zwyczajnie porusza. Ciekawym zabiegiem jest pokazanie tej samej historii z dwóch różnych perspektyw. Najpierw poznajemy wydarzenia razem z Hannah, obserwując jej dystans, gniew i nieufność. Później, kiedy narrację przejmuje Toby, wiele scen zaczyna wyglądać inaczej. Widać wtedy, jak bardzo różnią się ich spojrzenia na te same sytuacje. To sprawia, że historia jest pełniejsza i bardziej wielowymiarowa.

Na uwagę zasługuje też konstrukcja fabuły. Autorka stopniowo odsłania kolejne fragmenty historii, przez co od początku mamy poczucie, że za wydarzeniami kryje się coś więcej. Wiele rzeczy nie jest powiedzianych wprost, pojawiają się drobne wskazówki, niedopowiedzenia i szczegóły, które dopiero później zaczynają układać się w sensowną całość. Cały czas kołacze się w głowie pytanie o to, co naprawdę wydarzyło się tamtej nocy i jakie konsekwencje wynikną z wcześniejszych decyzji bohaterów. Ten element tajemnicy sprawia, że nawet spokojniejsze fragmenty nie tracą napięcia i trudno odłożyć tę książkę przed poznaniem wszystkich odpowiedzi. Wciąga, jak mało która.

Opowieść jest stosunkowo krótka, ale jej tempo jest dobrze wyważone. Akcja momentami zwalnia, bo autorka skupia się bardziej na emocjach bohaterów, ich rozmowach i wewnętrznych rozterkach. Ważną rolę odgrywa też klimat miejsca. Nadmorskie miasteczko, samotny domek i latarnia morska tworzą spokojne, trochę melancholijne tło dla tej historii. To nie jest typowy romans. Zamiast lekkiej historii o zakochiwaniu się dostajemy opowieść o stracie, konsekwencjach decyzji i o tym, że uczucia czasem pojawiają się w najgorszym możliwym momencie. To właśnie ten ciężar emocjonalny sprawia, że powieść zostawia po sobie wyraźny ślad. Nie jest przesadnie dramatyczna, ale potrafi uderzyć w odpowiednim momencie i zmusić do chwili refleksji.

„Love Story. Tak i wspak” to historia o relacji, która rodzi się w bólu i niepewności, ale mimo wszystko próbuje przetrwać. Nie wszystko jest tu proste ani oczywiste, i właśnie dlatego ta opowieść jest tak szczera i prawdziwa. Gorąco polecam 

Link do opinii
Avatar użytkownika - Zfascynacjaoksia
Zfascynacjaoksia
Przeczytane:2026-03-27, Ocena: 6, Przeczytałam,

,,Love story. Tak i wspak" to książka, którą można czytać normalnie, po to, by po jakimś czasie odwrócić ją do góry nogami i spojrzeć na wszystkie sytuacje w trochę innym świetle. To było naprawdę fascynujące doświadczenie, najpierw pochłonęłam tą wyjątkową miłosną historię z perspektywy Hannah, a potem przeczytałam ją ponownie - tym razem z punktu widzenia Toby'ego. Jak bardzo się różniły? Co postacie skrywały głęboko w sercach? I jak mogłaby potoczyć się ta wspaniała opowieść, gdyby oni sami mogli na wszystko spojrzeć z perspektywy ukochanej osoby? Bezsprzecznie, ta historia wciągnie oraz zaangażuje Was bezgranicznie, do tego stopnia, że nie będziecie mogli jej odłożyć na półkę, zanim nie dotrzecie do ostatniego słowa. Nie mam żadnych wątpliwości, że fani hipnotyzującego cyklu ,,The Inheritance Games" będą w pełni usatysfakcjonowani lekturą!

 

Jennifer Lynn Barnes wykazała się niewiarygodnymi umiejętnościami, bo czytelnik krocząc po kolejnych stronach książki, absolutnie nie ma poczucia, że czyta po raz kolejny tę samą powieść. Uzyskuje za to możliwość zrozumienia obojga bohaterów, przestaje być wobec nich tak mocno krytyczny. Autorka perfekcyjnie udowodniła, że nie wolno nikogo oceniać pochopnie. Zawsze trzeba poznać sytuację z perspektyw obu stron, motywy działań, dopiero wtedy mamy rzetelny obraz rzeczywistości.

 

Fundamentem tej książki są przede wszystkim intensywne, skrajne emocje, nakreślone w tak ekspresyjny sposób, że stają się niemal namacalne, obezwładniają czytelnika, nie dają mu ani chwili wytchnienia. Styl autorki jest lekki, przystępny, niesłychanie przyjemny i sugestywny. Jak już wspomniałam wcześniej, wykazała się wielkim talentem, gdyż niełatwo opisać tę samą historię w tak odmienny sposób, by czytelnik pochłaniał ją w ogromnym napięciu, z wypiekami na twarzy. Przygotujcie się na wiele zaskoczeń oraz wypieki na twarzy. Ten emocjonalny rollercoaster pochłonie Was bez pamięci oraz pozwoli spojrzeć na historię Toby'ego i Hannah z zupełnie innej perspektywy i dostrzec, jak silne uczucia ukrywali w swoich sercach. Polecam gorąco!

Link do opinii

Na wyspie dochodzi do potężnego wybuchu i pożaru. Znajdowało się tam czworo młodych ludzi i tylko jedna osoba  przeżyła. Rybak wyłowił chłopaka z wody, gdy ten bliski był już utonięcia. Później sprowadził Hannah by mu pomogła. Chłopak odczuwa ogromny ból i kompletnie nic nie pamięta. Dlaczego nie trafił do szpitala?

 

Hannah pracuje w szpitalu, doskonale wie więc jak postępować w trudnych przypadkach. Robi wszystko by Toby doszedł do siebie, oparzenia się wygoiły a ból był znośny. Przez tego chłopaka zginęła jego siostra. Hannah jednocześnie nienawidzi go i mu pomaga. Daje się też wciągnąć w jego gry. Prowadzą rywalizację, bawią się słowami, rozwiazują łamigłówki, ale też zbliżają się do siebie. Jednak wciąż muszą pozostać w ukryciu. Co się stanie, gdy Harry przypomni sobie, że tak naprawdę jest Tobim?

 

O rety, co za historia! Pełna bólu, cierpienia i trudnych przeżyć. Zarówno Toby, jak i Hannah nie mieli łatwego dzieciństwa, nie mieli też dobrych relacji z rodzicami. Powiedzieć, że to wszystko było skomplikowane to jak nic nie powiedzieć. I może właśnie to sprawiło, że coś ich do siebie przyciąga. A może to miłość do łamigłówek, szyfrów i łamania reguł. Muszę przyznać, że ta historia totalnie wciągnęła mnie do swojego świata. I niczym ten labirynt, który w koszmarach nawiedzał Tobiego nie chciała wypuścić. Nie brakuje tu zaskoczeń. Nie spodziewałam się takiego zakończenia. To tylko sprawiło, że ta historia na długo pozostanie ze mną. I wiecie co tu jest jeszcze bardzo ciekawe? Ta książka to tak właściwie aż dwie historie. Czytamy całość widzianą z perspektywy Hannah. Później odwracamy książkę i przeżywamy wszystko razem z Tobim. Wydawać by się mogło, że to nudne czytać dwa razy to samo. Jednak nie! Bo mamy tu inny punkt widzenia, dodatkowe fakty i całkiem inne emocje. Tej książki się nie czyta, ją się przeżywa. Bardzo polecam.

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - KamaZ03
KamaZ03
Przeczytane:2026-03-03, Ocena: 6, Przeczytałem,

,,Niektóre decyzje podejmujemy sercem, a konsekwencje ponosimy całym życiem."

,,Najtrudniej pogodzić się nie z tym, co się wydarzyło, ale z tym, czego już nigdy nie będzie."

,,Gdyby można było cofnąć czas, czy naprawdę zrobiłabym coś inaczej?"

,,Nie każda historia miłosna zaczyna się od pierwszego spojrzenia. Niektóre zaczynają się od końca."

,,Miłość nie zawsze przychodzi wtedy, gdy jesteśmy na nią gotowi."

 

Życia Hannah Rooney z całą pewnością nie można byłoby określić mianem normalnego. 

Jej rodzina prowadzi całe mnóstwo nielegalnych interesów, a ci, którzy jej się narażą marnie kończą.  

Celem młodej kobiety jest pomoc młodszej siostrze Kaylie wyrwać się z toksycznego środowiska w którym sama dorastała- problem w tym ,że jej podopieczna jest osobą dość niepokorną i przyjdzie jej zapłacić za to wysoką cenę.

 

Pewnej nocy adeptkę szkoły pielęgniarskiej w Rockway Watch wzywa Jackson - starszy mężczyzna, samornik by nie rzec pustelnik. 

Okazuje się bowiem ,że na nieodległej wyspie doszło do pożaru - w jego wyniku zginęły trzy osoby, a jedna- młody chłopak o nazwisku Tobias Hawthorne przeżyła, lecz to panna Rooney musi go uratować.  

Zbyt wiele jednak się wydarzyło by znajomość z nim rozwinęła się w sposób naturalny, a i on choć początkowo nie potrafi sobie przypomnieć nic ze swej przeszłości ukrywa wiele sekretów.  

Naprawdę rzadko to piszę , lub mówię, ale gdybym miała się w kimś zakochać byłby to taki typ bohatera - inteligentny o pięknym umyśle, uwielbiajcy słowa i zagadki , ale też czuły i pełen miłości.  

To jego perspektywa mnie oczarowała i pozwoliła wniknąć w serce tej historii. 

Fabuła ani przez chwilę nie nużyła i od pierwszej strony angażowała emocjonalnie.  

 

 

I to właśnie sprawia, że ta historia boli najbardziej.

Bo ,,Love story, tak i wspak" to nie jest klasyczny romans, w którym śledzimy narodziny uczucia, pierwsze spojrzenia i nieśmiałe dotknięcia dłoni. To opowieść o miłości, którą poznajemy od końca. Od straty. Od pustki. Od pytania: co się stało?

Autorka prowadzi narrację w dwóch kierunkach - przeszłość splata się z teraźniejszością, a każdy kolejny rozdział odsłania fragment prawdy. Dzięki temu czytelnik wie, że coś się wydarzyło. Że coś się rozpadło. Ale nie wie dlaczego. I właśnie ta konstrukcja sprawia, że napięcie nie słabnie ani na moment.

Relacja Hannah i Tobiasa nie jest oczywista. Ona - wychowana w brutalnym świecie, nauczona, że uczucia są słabością. On - zagubiony, z wymazaną pamięcią, a jednocześnie niezwykle wrażliwy, bystry, pełen ciepła. Ich rozmowy - o słowach, o znaczeniach, o tym, jak język potrafi budować i niszczyć - są jednym z najmocniejszych punktów tej powieści. To nie jest romans oparty wyłącznie na fizycznym przyciąganiu. To więź intelektualna, emocjonalna, niemal intymna w swojej delikatności.

Im bardziej poznajemy przeszłość, tym boleśniejsze staje się ,,teraz". I nagle rozumiemy, że to nie jest historia o tym, jak dwoje ludzi się w sobie zakochało. To historia o tym, jak łatwo można wszystko stracić. Jak jedna decyzja, jeden moment, jedno przemilczenie potrafi zmienić całe życie.

Najbardziej poruszył mnie motyw konsekwencji. Tego, że niektórych wyborów nie da się cofnąć. Że miłość czasem przychodzi w złym momencie. Albo że my jesteśmy w złym momencie dla niej.

To książka pełna melancholii, niedopowiedzeń i emocji, które długo zostają pod skórą. Nie epatuje dramatem - raczej powoli go buduje, aż w końcu uderza z całą siłą.

Link do opinii
Inne książki autora
The Grandest Game. Tom 1. Największa gra
Jennifer Lynn Barnes0
Okładka ksiązki - The Grandest Game. Tom 1. Największa gra

SIEDEM BILETÓW WYSPA MARZEŃ SZANSA ŻYCIA WITAJ W NAJWIĘKSZEJ GRZE - corocznym konkursie organizowanym przez miliarderkę Avery Grambs i czterech braci...

The Fixers. Mroczne sekrety. Tom 1
Jennifer Lynn Barnes0
Okładka ksiązki - The Fixers. Mroczne sekrety. Tom 1

Trzymający w napięciu thriller pióra autorki bestsellerowej serii ,,The Naturals". Gra o wysoką stawkę, zdrady i nieprzewidywalne zwroty akcji. Każdy...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy