Okładka książki - Łowcy duchów. Nawiedzone zakłady psychiatryczne, szpitale i więzienia

Łowcy duchów. Nawiedzone zakłady psychiatryczne, szpitale i więzienia


Ocena: 3.25 (4 głosów)

Czy jesteś tu z jakiegoś powodu?

Zgubiłeś się?

Umarłeś tu?

Wierzysz w piekło?

To tylko niektóre pytania, zadawane na sesjach, podczas których łowcy duchów nawiązują kontakt ze światem paranormalnym. Widma, zjawy, upiory - są wśród nas i nawiedzają najprzeróżniejsze miejsca.

Jamie Davis i Samuel Queen - amerykańscy badacze zjawisk paranormalnych wybrali dziesięć znanych instytucji, w których straszy, a następnie zbadali przyczyny, dla których byty nie z tego świata postanowiły się tam zadomowić.

Łowcy duchów to zbiór niesamowitych spraw dotyczących nawiedzonych placówek - zakładów psychiatrycznych, więzień, szkół czy szpitali - zapisy rozmów z duchami, wywiady z ludźmi, którzy je widzieli, a także zdjęcia z prowadzonych przez autorów śledztw. To książka ukazująca pracę badaczy zjawisk nadnaturalnych, ich pasję i próbę przekazania światu, że duchy naprawdę istnieją i potrafią wyrządzić wiele szkód.

Informacje dodatkowe o Łowcy duchów. Nawiedzone zakłady psychiatryczne, szpitale i więzienia:

Wydawnictwo: Replika
Data wydania: 2023-10-17
Kategoria: Biografie, wspomnienia, listy
ISBN: 9788367867153
Liczba stron: 272
Tytuł oryginału: Haunted Asylums, Prisons, and Sanatoriums

Tagi: Literatura faktu

więcej

Kup książkę Łowcy duchów. Nawiedzone zakłady psychiatryczne, szpitale i więzienia

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Łowcy duchów. Nawiedzone zakłady psychiatryczne, szpitale i więzienia - opinie o książce

Avatar użytkownika - asiaczytasia
asiaczytasia
Przeczytane:2025-12-20, Ocena: 3, Przeczytałam,

Czy wierzycie w duchy? Czy to możliwe, że jakaś niespokojna dusza przywiąże się do jakiegoś miejsca czyniąc je nawiedzonym? Są osoby, które twierdzą, że potrafią udowodnić taką bytność. Do miłośników zjawisk paranormalnych należą Jamie Davis i Samuel Queen, którzy swoje doświadczenia opisali w książce „Łowcy duchów. Nawiedzone zakłady psychiatryczne, szpitale i więzienia”.


Przyznacie, że tytuł działa na wyobraźnię, a tym bardziej na wyobraźnię osoby, która dużo czyta. Taki szpital psychiatryczny czy więzienie mogły być tłem dla przerażających wydarzeń, a spuścizną po nich mogą być zbłąkane dusze. Ale ja tu powiem: „Stop!”, bo zdecydowanie nas ponosi. Ta książka nie ma być pożywką dla naszej rządnej makabry wyobraźni.

To właściwe coś w rodzaju przewodnika po nawiedzonych miejscach. Autorzy oczywiście prezentują historię danego obiektu, ale nie stronią też od informacji praktycznych np. ile kosztuje zwiedzanie, czy gdzie warto przenocować. Dobrze widzicie. Opisane obiekty to nie są pustostany. Ktoś bardzo dba, aby opłacało się je odwiedzać. Czy dba o pamięć dawnych mieszkańców, a może chce na niej zarobić?

Oczywiście autorzy opisują również swoje kontakty z duchami, a te opisy są raczej techniczne, bez dreszczyku emocji. Abstrahując od tego, czy wierzycie w duchy czy nie, stwierdzam, że ciekawiej się takie sceny ogląda niż czyta. W programie popularnonaukowym można operować dźwiękiem, kamerą, aby stworzyć odpowiedni nastrój. Tu zostało słowo, a autorzy za jego pomocą chcieli przekazać raczej konkrety niż budować napięcie.

Przewodnik po nawiedzonych miejscach? W sumie brzmi nieźle. Natomiast są to obiekty znajdujące się w USA. Czy taka książka będzie ciekawa dla polskiego czytelnika? Na pewno nie szukajcie w niej mocnych wrażeń. Po to odsyłam do literatury grozy. Obawiam się, że pomimo chwytliwego tytułu i fajnej okładki, zainteresuje ona raczej niszową grupę odbiorców.

Link do opinii
Avatar użytkownika - kotoksiazka
kotoksiazka
Przeczytane:2023-10-27, Ocena: 3, Przeczytałam, Mam,

ŁOWCY DUCHÓW to reportaż dwójki badaczy, którzy odwiedzają nawiedzone przybytki i opowiadają o swoich doświadczenia kontaktów z duchami.

 


Pierwszy raz miałam styczność z taką tematyką w reportażu, więc totalnie nie wiedziałam czego się spodziewać. Owszem, jako małota chętnie oglądam program NIE DO WIARY (kto pamięta?), ale to był program telewizyjny, a nie słowo pisane. Zatem byłam ciekawa swoich odczuć po lekturze. I powiem, że nie było najgorzej, bowiem książka napisana jest w fajny sposób, prostym językiem, zawiera transkrypcję z sesji z łowców duchów oraz świetne fotografie, które mogą nastraszyć.

 


Podsumowując, czy przestraszyłam się czytając? Nie. Nie odczuwałam ani strachu, ani gęsiej skórki, ale trochę się dowiedziałam ciekawostek o historii nawidzonych miejsc, odwiedzanych przez badaczy i jak wygląda sesja ze spotkań z duchami.

Link do opinii

#współpracabarterowa
Nocka w nawiedzonym miejscu? Kto z Was o czymś takim marzy? A może już macie takie doświadczenie za sobą?

Autorzy postanowili zapolować na duchy! Wyposażeni w odpowiedni sprzęt odwiedzili niektóre rzekomo najbardziej nawiedzone miejsca w Ameryce. Zapytacie zapewne, co ich tam spotkało?

W "Łowcach duchów" kilka rzeczy zasługuje na szczególną uwagę. Niezwykle urzekło mnie to, że każde miejsce zawiera krótki opis tematyczny, w jakich latach działało oraz czym dokładnie było. Oczywiście poparte odpowiednimi fotografiami.

Wspomniane przeze mnie zdjęcia to wspaniałe rozwinięcie tematu i pomocne narzędzie. Czytelnik może sobie wszystko zwizualizować i poczuć się prawie, jakby tam był.

Jakby tego było mało, autorzy informują czy w danym miejscu są bezpieczne miejsca do snu, łazienki ewentualnie coś do jedzenia. Całość wygląda jak przewodnik turystyczny i przyznaję, że wprowadził mnie w niesamowity klimat.

Pisarze przytaczają zdarzenia z różnych artykułów poprzedzające zamknięcie danego miejsca. Nie brakuje tu także historyjek o ludziach, których podobno można w danym miejscu spotkać, i bywają one makabryczne.

Znajdziecie tu opisy wszystkiego, czego badacze doświadczyli w danym miejscu. I poczułam tu kilka razy ciary! To momentami jest creepy. Nie wiem, czy tak jak autorzy odważyłabym się nocą w takich miejscach przebywać! Ta ekscytacja, adrenalina i świadomość znajdowania się w takim miejscu. Zmrok potrafi tworzyć różne imaginacje.

Co mi tu się najbardziej spodobało? Opis ich wyprawy do Zakładu dla Obłąkanych Trans-Allegheny Weston, West Virginia. Sam opis tego, jakie terapie tam kiedyś stosowano na pacjentach chorych na depresję mrozi krew w żyłach! Hydroterapie i lobotomie. Brrr!

Czy ich przygody są wiarygodne? Czuć, że oni głęboko wierzą w to wszystko, co ich spotkało. Nikogo nie zmuszają do wiary w to wszystko, ja sama mam do niektórych zdarzeń wątpliwości, nie zmienia to faktu, że nie mogłam się od tej książki oderwać i czułam strrrach!
Na zbliżające się Halloween ta książka jest idealna!

Link do opinii
Avatar użytkownika - Muminka789
Muminka789
Przeczytane:2024-01-06, Ocena: 3, Przeczytałam, 2024, 52 książki 2024,
Reklamy