Ludzie doskonali

Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 2017-04-11
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 978-83-7985-510-0
Liczba stron: 512
Tytuł oryginału: Perfect people
Tłumaczenie: Paweł Lipszyc

Ocena: 4.83 (6 głosów)

Kiedy planujący potomstwo przyszli rodzice, John i Naomi Klaessonowie, dowiadują się, że są nosicielami genu, który prawdopodobnie spowoduje u ich dzieci rzadką chorobę genetyczną, postanawiają zgłosić się do prowadzonego przez jedną z amerykańskich klinik tajnego programu, który pomoże im zaprojektować doskonałe dziecko. Ich jedynym marzeniem jest posiadanie zdrowego, szczęśliwego potomstwa. Nie chcą też po raz kolejny przeżywać śmierci ich ukochanego dziecka. Za czterysta tysięcy dolarów będą mogli wybrać wszystkie geny ich przyszłego potomka. Wkrótce Naomi dowiaduje się, że urodzi niezwykłe bliźnięta…

Kup książkę Ludzie doskonali

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Ludzie doskonali

Avatar użytkownika - Joannate
Joannate
Przeczytane:2018-08-30, Ocena: 5, Przeczytałam,

„Ludzie doskonali” Petera Jamesa to powieść niepokojąca i wciągająca. Trudno przestać o niej myśleć – przede wszystkim dlatego, że opisana w niej sytuacja wydaje się tak bardzo prawdopodobna i straszna.

Wyobraźcie sobie, że możecie zaprojektować… swoje dziecko. John i Naomi, po tym jak ich mały synek zmarł w wyniku choroby genetycznej, płacą wielkie pieniądze kontrowersyjnemu lekarzowi, który obiecuje wyeliminować gen tej choroby z puli genowej ich kolejnego dziecka. Ale… czy warto poprzestawać na wyeliminowaniu jednej rzeczy, jeśli ktoś oferuje Wam znacznie szerszy wybór? Chyba nie ma nic złego w tym, że chcecie też wyeliminować inne choroby: nowotwory, cukrzycę, osteoporozę itp.? A może pójść jeszcze dalej i sprawić, aby dziecko miało większe szanse niż jego rówieśnicy, bo na przykład będzie potrzebowało tylko dwóch godzin snu dziennie? Albo będzie się szybciej uczyło? Szybciej biegało? Miało talent plastyczny? Albo muzyczny? Gdzie kończy się troska o zdrowie dziecka, a zaczyna wyścig o palmę pierwszeństwa dla potomka?

Peter James pokazuje dwoje ludzi, którzy stają przed takim właśnie dylematem – Naomi i John nie chcą, aby ich dziecko było geniuszem. Nie chcą też, żeby za bardzo odstawało od innych dzieci – a jednak nie mogą się oprzeć i wybierają kilka „niewinnych” zmian, które mają pomóc ich synowi w lepszym rozwoju.

Tę książkę czyta się błyskawicznie, chociaż muszę przyznać, że chwilami odkładałam ją, bo w głowie pojawiało mi się zbyt wiele rzeczy do przemyślenia w związku z tematem, jaki porusza autor. Miałam wrażenie, że czytam niepokojąco prawdopodobną wizję naszej przyszłości – przyszłości, w której najbogatsi będą tworzyć zaprogramowane genetycznie dzieci – właśnie tytułowych „doskonałych ludzi”. Tylko czy takie modyfikacje i poprawianie natury może prowadzić do czegoś dobrego? Dramatyczne wydarzenia, jakie staną się udziałem rodziny Johna i Naomi każą nam zastanowić się nad tą kwestią.

Autor potrafi świetnie stopniować napięcie – od euforii Naomi i Johna z powodu ciąży, poprzez wątpliwości czy na pewno była to dobra decyzja, niepewność i… poczucie zagrożenia, jakie wywołują w małżeństwie ich własne dzieci… Nie tak wyobrażali sobie „idealne” dziecko… Bardzo dobrym zabiegiem jest też wprowadzenie dziennika Naomi, dzięki któremu poznajemy jej punkt widzenia i przez chwilę możemy patrzeć na sytuację (i dzieci) jej oczami. To, co zobaczymy, musimy jednak sami przeanalizować - i wyciągnąć wnioski... 

Książka bardzo mi się podobała – bo autor nie tylko wpadł na pomysł intrygującej fabuły, ale też potrafił poprowadzić swą opowieść w sposób zajmujący i przekonujący. Myślę, że „Ludzie doskonali” spodobają się miłośnikom powieści psychologicznych, z elementami thrillerów medycznych, a także wszystkim ciekawym nowych teorii i wizji przyszłego świata, w jakim będziemy żyć. Książka trzyma w napięciu do ostatniej strony, skłania do refleksji i pokazuje, jak łatwo jest przekroczyć granicę, za którą nic już nie jest takie jak dawniej…

Link do opinii
Avatar użytkownika - Sheti
Sheti
Przeczytane:2017-05-16, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2017,
Dom na wzgórzu, jedna z powieści angielskiego pisarza, Petera Jamesa, została uznana za najlepszy horror 2016 roku w plebiscycie portalu lubimyczytac.pl. Niestety, nie było mi jeszcze dane się z nią zapoznać, ale po lekturze Ludzi doskonałych wiem, że będę to musiała nadrobić jak najszybciej! Książka ta idealnie wpasowała się w moje gusta i pierwsze spotkanie z twórczością tego autora uważam za bardzo udane! I już Wam wyjaśniam, dlaczego! John i Naomi Klaessonowie stracili swoje jedyne dziecko, gdy chłopczyk miał 4 lata. Zachorował na nieuleczalną, genetyczną chorobę, a rodzice, mimo że bardzo go kochali, nie byli w stanie uratować swojego małego Halleya. Wkrótce jednak pojawił się w ich życiu człowiek, który dał im nadzieję. Zaoferował im możliwość posiadania dziecka, które zawsze będzie zdrowe, a mutacje chorobowe nie będą mu straszne. W swojej prywatnej klinice doktor Dettore bawi się w Boga i dzięki modyfikacjom genetycznym jest w stanie zaoferować parom pragnącym dziecka potomstwo idealne. Pozbawione wad, z gwarancją zdrowa, z lepszymi umiejętnościami. Jednak jak daleko można postawić granice w przypadku modyfikowania ludzkiego genomu? I czy na pewno takie działania mogą obyć się bez poważniejszych konsekwencji? W literaturze coraz częściej pojawia się motyw modyfikacji genetycznych i dobrodziejstw, jakie ofiaruje nam dzisiejsza nauka. Choć wydawałoby się, że stworzenie dziecka idealnego nie jest możliwe i pozostaje to tylko w obrębie science-fiction, tak jednak dzięki nowoczesnym technologiom i genetyce jest to czymś niezwykle prawdopodobnym. Dlatego właśnie książki, które poruszają tę tematykę, są czymś na pograniczu fikcji literackiej i rzeczywistości. Dlatego są w stanie tak mocno oddziaływać na czytelników, bowiem im bardziej zaczną oni zgłębiać tę tematykę, tym większy niepokój zasieją w swoich umysłach. No właśnie... niepokój? Czy może jednak nadzieję na lepsze jutro? Nadzieję na lepszy świat? Choć Peter James w swojej książce nie wchodzi w naukowe szczegóły, tak jak to na pewnym poziomie zaawansowania zrobił Marc Elsberg w Helisie (a książki te mają naprawdę podobną fabułę i zamysł, więc jeśli podobała Wam się Helisa to sięgnijcie koniecznie po Ludzi doskonałych, albo na odwrót), tak jego dzieło naprawdę mi się spodobało. Tutaj nie jest najważniejsze to, w jaki sposób powstają dzieci modyfikowane genetycznie, ale to, co dzieje się potem. Gdy już się narodzą i zaczną dojrzewać. Przed rodzicami ogromne wyzwanie, tym bardziej, że doktor Dettore nie do końca spełnił ich prośby, a kierował się swoimi oczekiwaniami. Dettore to bardzo kontrowersyjny naukowiec, pozbawiony skrupułów, bezgranicznie oddany swojej wizji. Nie da o to, czego pragną inni. Chce udoskonalić człowieka, aby ten mógł udoskonalić zatruty świat i społeczeństwo. Chce stworzyć rasę nadludzi, którzy będą ponad tym, co się obecnie dzieje. Ponad tym całym złem... Kleassonowie nie są jedyną parą w klinice Dettore'a, a śledzenie poczynań dzieci, jakie narodziły się z jego działań jest niesamowitym, choć lekko przerażającym przeżyciem. Na pierwszy rzut oka wygląda to nierealnie, nasz mózg nie chce przyjąć pewnych faktów do świadomości, ale kiedy już nasze niedowierzanie przegra z przekonaniem, że to dzieje się naprawdę, to mamy tutaj niezłą jazdę bez trzymanki. Autor potrafi zaskakiwać i dba o odpowiednie tempo akcji, któremu nie brakuje dynamiki idealnie dopasowanej do biegu wydarzeń. Potrafi trzymać czytelnika w napięciu aż do ostatniej strony, a zakończenie pozostawia go w osłupieniu, lekkim niedowierzaniu, z burzą myśli w głowie, którą co chwilę przerywa powtarzające się pytanie: ,,Jak i dlaczego?". Dodatkowo książka jest napisana świetnym językiem i ciężko jest ją odłożyć na półkę. Naprawdę mocno wciąga. Ludzie doskonali to świetna książka, która ma w sobie wszystko to, co uwielbiam. Świetną fabułę, dobrze wykreowanych bohaterów, ideę lepszego świata, akcję i napięcie, a przede wszystkim nawiązanie do genetyki. Przeczytałam ją w mgnieniu oka i z ciężkim sercem zamknęłam ostatnią stronę, bo choć jest to kompletna i pełna historia, to chciałabym więcej. Zdecydowanie polecam Wam tę pozycję, bo jest naprawdę świetna, dobrze napisana i w pełni przemyślana. Ona nie tylko zasługuje na uwagę, ją po prostu trzeba przeczytać! www.bookeaterreality.blogspot.com
Link do opinii
Avatar użytkownika - RudaRecenzuje
RudaRecenzuje
Przeczytane:2017-04-23, Przeczytałam,

Pragnęli, żeby ich kolejne dziecko urodziło się zdrowe. Chcieli zapewnić mu lepszy start. Nie widzieli nic złego w genetycznej ingerencji, bo nic złego nie mieli na myśli. Nie przewidzieli konsekwencji swoich działań. Nie mieli pojęcia, co ich czeka.

W swojej najnowszej powieści James porusza temat genetycznego programowania dzieci. Temat o tyle dla mnie intrygujący, że nie pamiętam, żebym wcześniej zetknęła się z nim w literaturze. Nie znaczy to jednak, że zagadnienie to nie jest interesujące samo w sobie. James balansując na granicach thrillera i horroru, opierając się na kwestiach wiary i moralności zaprasza nas do świata, w którym dobro i zło przenikają się nawzajem, a czytelnik zmuszony zostaje do refleksji i niecodziennych wyborów.

Nie mogłam oderwać się od tej powieści, choć niemalże każda jej strona wywoływała u mnie dreszcze. Wraz z autorem zagłębiałam się w świat zaskakujący, niecodzienny, a często także niepokojący. Ostatnio miałam szczęście zaczytywać się w świetnych książkach, dawno jednak żadna nie zaskoczyła mnie tak jak „Ludzie doskonali”. James kupił mnie tą genetyką. Z jednej strony mocno zaciekawiło mnie, w jaki sposób autor rozwinie temat, w którym kierunku potoczy się ta historia, jakiego zakończenia możemy się spodziewać. Z drugiej natomiast mój umysł opanowały pytania i refleksje.

Jak daleko jesteśmy w stanie się posunąć, żeby osiągnąć swój cel?

Czy mamo prawo w taki sposób ingerować w życie nienarodzonych?

I czy genetyczne projektowanie dzieci to jedna z wizji niedalekiej przyszłości?

Historia Jamesa to opowieść mroczna, niepokojąca, mogąca wzbudzić w czytelniku lęk czy przerażenie. Biorąc jednak pod uwagę rozwój technologii i medycyny, mam wrażenie, że bliżej jej do rzeczywistości niż do mrocznego koszmaru. Rozwój książkowej fabuły może zaskakiwać, wydawać się miejscami przerysowany czy nierealistyczny, mnie osobiście rozwiązania autora jak najbardziej przypadły do gustu. Mam wrażenie, że próbował nas w pewien sposób zaszokować i jak najbardziej mu się to udało.

Poznając kolejne rozdziały, czułam się dziwnie, niepewnie, niespokojnie, ale ta wizja świata szalenie mnie pociągała. Wybór takiego tematu to moim zdaniem strzał w dziesiątkę. Książka zmusza do myślenia, analizy własnych potrzeb i pragnień, a także mocno wyróżnia się na tle tak podobnych do siebie powieści, ukazujących się masowo każdego dnia. Czytałam niecierpliwie, zachłannie, zapominając o własnym świecie i koniecznie pragnąc jak najszybciej poznać zakończenie (a przeczytałam je dwukrotnie).

A czyta się szybko. Temat nie przytłacza. Powieść się nie dłuży. Dla mnie to prawdziwy literacki majstersztyk. Kilka lat temu poznałam inne powieści autora, a jedna z nich, „Pogrzebany”, mocno zapadła mi w pamięć. Dziś „Ludzie doskonali” bezceremonialnie zajęli pierwsze miejsce w moim osobistym rankingu książek spod pióra Jamesa. Co więcej, powieść wypadła świetnie na tle innych ulubieńców podobnych gatunkowo.

Choćbym chciała, to nie potrafię do niczego się przyczepić. Autor nie tylko podbił moje serce tą powieścią, on zwyczajnie mi zaimponował. W ręce czytelników oddał przemyślaną, dopracowaną i kompletną całość, w której każdy element został idealnie wkomponowany. Niczego nie jest tutaj za dużo, niczego również nie brakuje. Mocny i intrygujący temat, zwroty akcji, sympatyczni bohaterowie, kilka pytań o dziś i jutro, garść refleksji na temat moralności, religii i tego co wypada, a wszystko osadzone w klimacie mroku i melancholii. Dla mnie to prawdziwa bomba.    

 

Link do opinii
Powieść, która zaczyna się niepozornie. Z początku mamy zbyt dużo ,,naukowych" informacji. Akcja toczy się wolno - jesteśmy świadkami tego, jak kochające się i zdesperowane małżeństwo pragnie dać zdrowe i normalne życie swojemu jeszcze niepoczętemu dziecku. Widzimy możliwości nauki, widzimy to, co w naszym rzeczywistym świecie jest nie do pomyślenia. Jednak mimo tego, jak bardzo eksperyment jest ciekawy, czytelnik przez pierwsze strony siedzi i zastanawia się ,,czy tak będzie przez całą książkę? Czy będę tak siedział i czytał o prawdopodobieństwach prawdopodobieństw i niezrozumiałych dla mnie sprawach genetyki?". Prawda jest taka, że chcemy wejść do książki. Chcemy wejść do historii, która sprawi, że oderwiemy się od rzeczywistości. I choć temat genetyki i ludzi doskonałych jest dobry, to czy Peter James wprowadzi czytelników w literacki trans? Jak już wspomniałam, kiedy wchodzimy na statek i odbywamy razem z głównymi bohaterami podróż ich życia, gdzie doktor Dettore modyfikuje kod DNA niepoczętego dziecka w ten sposób, że może zmienić nie tylko wygląd, ale i cechy charakteru, nie jest za bardzo interesująco. Właściwie interesująca jest tylko sama ta modyfikacja DNA, bo nic innego się nie dzieje. Dlatego jedynie dryfujemy, ze znużeniem wyczytujemy kolejne informacje o naukowych osiągnięciach w fikcyjnym świecie i... I czekamy. Nie wiem na co, ale czekamy na cokolwiek. Przełom następuje nagle. Przyznaję, że nie skoncentrowałam się na lekturze - owszem, przyswajałam do świadomości historię i najpotrzebniejsze informacje, ale mimo to myślami nie tkwiłam w powieści. Dlatego też, kiedy młode małżeństwo wraca na ląd i rozpoczyna nowe życie... Wszystko się zmienia. Co najważniejsze, czytelnik raptem rozbudza się i mówi ,,hej, co jest grane?". Byliśmy pewni wszystkiego - Peter James postanowił uśpić naszą czujność i zdecydował się na drastyczny krok: postanowił dać nam wszystkie pewniaki, aby później naszą wiedzę unicestwić - i tak do samego końca powieści. W rezultacie sprawa wyglądała tak: wiedziałam wszystko i nagle nie wiem nic. Musiałam zacząć podróż od nowa, tak samo jak zaczęli prowadzić NIEspokojne życie główni bohaterowie. Mam wrażenie, że Peter James skoncentrował się na głównej problematyce ludzkości. Idealizm - mówi Wam to coś? Każdy z nas poszukuje idealnego partnera, pracownika, czy nawet idealnego pomidora do sałatki. Chcemy być idealni w pracy, perfekcyjnie nałożyć make-up oraz w szkole otrzymywać same celujące oceny. Ludzkość za każdym razem zmierza do perfekcjonizmu i autor postanowił skoncentrować się na tej potrzebie. Stworzył powieść, stworzył idealnie zaprogramowane genetycznie dziecko... Czego rodzice mogą chcieć więcej? Czego, my ludzie, po nich oczekujemy?  Ideałów nie ma, bo każda idealna rzecz musi mieć swoje wady. To właśnie zaprezentował nam Peter James. Kiedy już czytelnik usiądzie wygodnie i sięgnie po lekturę, zapozna się z pewnikami - dziecko będzie wysokie, idealne, mądre, bystre, (...). Będzie to chłopiec z małą potrzebą snu i pożywienia. Stawiając się na miejscu rodzica, czy pewien ciężar nie spadnie nam z barków? Czy nie będziemy zadowoleni z tego, że nasz syn nie będzie pyskował, nie będzie przynosił samych jedynek lub dwójek ze szkoły do domu? Będzie pięknym, mądrym chłopcem, z którego będziemy dumni na każdym kroku. I nie będziemy użerać się z ludzkimi wadami! A ktoś pomyślał o tym, jakie wady ma idealizm? Bo Peter James o tym pomyślał. Co najważniejsze, pokazuje nam, co jest niedobrego w tym wszystkim. Czy perfekcjonizm przewyższy nasze wymagania? Jakie cechy będzie posiadało dziecko, które nawet przed wyjściem na świat ma wszystko, co usilnie pragniemy osiągnąć w naszym życiu? Powieść nie daje nam tylko mądrości, ale gwarantuje nam również niesamowite napięcie. Jak już wyżej wspomniałam, Pater James na samym początku książki dał nam na tacy pewien zestaw informacji, który w późniejszym etapie historii wcale nie był nam aż tak potrzebny. Kluczową rolę odgrywa tutaj niewiedza - jak na szpilkach czytamy, starając się sami domyśleć przyszłości, jednak nie posiadamy każdego elementu układanki. Ponadto w książce pojawia się sekta, która zabija ,,szatańskie pomioty" - czyli zmutowane, idealne dzieci oraz ich ludzkich rodziców. Czy rodzina Klaesson będzie potrafiła zagwarantować sobie bezpieczeństwo? Komu ufać, komu można powierzyć tajemnice? Powieść, choć z początku nie przypadła mi do gustu, jest po prostu... Niesamowita. Doskonały temat, który został zapakowany w fikcyjną, trzymającą w napięciu historię. Możemy od niej czegoś się nauczyć oraz spędzić przyjemnie czas z lekturą w dłoni. Idealna dla miłośników thrillerów! Yrukel d iwoto? (po przeczytaniu powieści będziecie wiedzieć, co napisałam)
Link do opinii
Avatar użytkownika - Bookendorfina
Bookendorfina
Przeczytane:2017-04-12, Ocena: 4, Przeczytałam,
"Macie bowiem szansę stworzenia dziecka, o jakim większość rodziców może tylko marzyć, dziecka wolnego od chorób zagrażających życiu lub negatywnie na nie wpływających." Ciekawy pomysł na fabułę powieści utrzymanej w konwencji intensywnie oddziałującego na wyobraźnię thrillera, angażującego czytelnika w śledzenie intrygującego scenariusza zdarzeń, nakłaniającego do głębszych przemyśleń i etycznych odniesień w stosunku do współczesnych osiągnięć i trendów genetyki. Czy inżynieria genetyczna okaże się sposobem na przeciwstawienie się stopniowej erozji naszego gatunku, spowodowanej przez postęp dokonujący się w medycynie? Jak bardzo negatywny wpływ na ewolucję człowieka ma dostępność do badań, lekarstw i szczepionek, patrząc z perspektywy natury pozwalającej przetrwać tylko silnym osobnikom, bezwzględnie eliminując słabych i chorych? A może perspektywa człowieczeństwa rządzi się innymi prawami? John, pracownik naukowy, i Naomi Klaesson, zajmująca się public relations, po śmierci czteroletniego synka Halleya, decydują się na wzmocnienie organizmu przyszłego dziecka poprzez wyeliminowanie chorobotwórczego genu, którego oboje są nosicielami. Genetyk, Leo Dettore, właściciel prywatnej kliniki, obiecuje im uwolnić potomstwo od ryzyka dziedziczonych słabości, zaburzeń i dysfunkcji. Moją możliwość zdecydowania się praktycznie na każdy wariant modyfikowania genów, celowego zmieniania cech, tak aby dziecko spełniało wszystkie stawiane mu oczekiwania i wyzwania. Do jakiego stopnia John i Naomi zdecydują się poprawić genetyczny zapis, uczynić dziecko wyjątkowym, by nie stało się zakładnikiem losowego wyboru? Czy do końca zdają sobie sprawę, na jakie niebezpieczeństwo narażają potomstwo? Jakim wyzwaniom będą musieli stawić czoło? Ile wyznaczników nie uwzględnili w rozważaniach i selekcji? Trzeba przyznać, że autor potrafi budować napięcie, zaskoczyć kierunkiem rozwinięcia się akcji, doprowadzać powieściowe wątki do fascynującego punktu, aby za chwilę znów pomieszać nam szyki w snutych przypuszczeniach. Czarny bohater, wyjątkowo podstępny i perfidny, tylko do pewnego stopnia liczymy się z jego błyskotliwością, wizjonerstwem, konsekwencją i wiernością wyznawanym ideom naukowym. Znakomicie wykreowane profile matki i ojca, łatwo jest się z nimi identyfikować i odczuwać targające nimi sprzeczne emocje, nie są krystalicznie piękni i prawi, ale przez to bardziej wiarygodni i przekonujący. Jedyne czego zabrakło mi w tej frapująco plecionej opowieści, to bardziej spektakularnego zakończenia, dosadniejszego w wymowie i wydźwięku, aby jeszcze mocniej zaakcentować moralne dylematy i konsekwencje zabawy człowieka w boga. Zajmujący thriller, początkowo prowadzony w wolnym rytmie, z czasem jednak nabiera szybkości. Z jednej strony współczujemy głównym bohaterom, a z drugiej strony chciałoby się wykrzyknąć, że to, co ich spotkało, stało się niejako na ich własne życzenie. Jakby kolejne ostrzeżenie, aby nie wyręczać natury, nie odbierać należnych jej praw w procesie kształtowania gatunków, nawet jeśli dotyczą one człowieka. Szczypta prowokacji, aby zastanowić się, do czego nieuchronnie prowadziłoby zastosowanie modyfikacji genetycznych na człowieku, jak choćby stworzenie skonkretyzowanych klas i podklas ludzi. Chętnie obejrzałabym film inspirowany tą książką. bookendorfina.pl
Link do opinii
Avatar użytkownika - wiola1609
wiola1609
Przeczytane:2018-07-14, Ocena: 5, Przeczytałam, przeczytane, 26 książek 2018,
Inne książki autora
Poprosisz mnie o śmierć
Peter James0
Okładka ksiązki - Poprosisz mnie o śmierć

Nadinspektor Roy Grace z wydziału dochodzeniowego policji w Brighton dzieli swój czas między pracę, opiekę nad synkiem Noahem i przygotowania do...

Wciąż żywa
Peter James0
Okładka ksiązki - Wciąż żywa

Dla Larry'ego Brookera ten film może okazać się kasowym sukcesem, który tak długo mu się wymykał. Dla Gai, gwiazdy rocka, desperacko poszukującej...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Nie wiesz o mnie wszystkiego
Joanna Jagiełło
Nie wiesz o mnie wszystkiego
Na Jowisza 2! Nadal uzupełniam Jeżycjadę
Emilia Kiereś, Małgorzata Musierowicz
Na Jowisza 2! Nadal uzupełniam Jeżycjadę
Księżniczka Zoja
Marcin Szmel
Księżniczka Zoja
Powrót na Zaginiony Kontynent
Przemysław Hytroś
Powrót na Zaginiony Kontynent
Retorsja
Tomasz Brewczyński
Retorsja
Zimne wody Wenisany
Linor Goralik
Zimne wody Wenisany
150 wesel i grób
Magdalena Kubasiewicz
150 wesel i grób
Riku i królestwo bieli
Randy Taguchi
Riku i królestwo bieli
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy