Miłość potrafi być największą zagadką,
ale czasem wystarczy jeden pocałunek,
by wszystko stało się jasne
Gareth St. Clair ma poważny problem. Jego zawzięty ojciec niemal zrujnował rodzinny majątek i pozbawił syna dziedzictwa. Jedyną nadzieją jest stary dziennik, który skrywa nie tylko tajemnice przeszłości, ale być może także wskazówki prowadzące do ukrytego skarbu. Niestety, został spisany po włosku, a Gareth nie zna tego języka. Z pomocą przychodzi Hiacynta Bridgerton - błyskotliwa, wygadana i absolutnie nieprzewidywalna. Gdy spotykają się na dorocznym koncercie, dziewczyna niespodziewanie oferuje pomoc w tłumaczeniu. Z czasem oboje przekonują się, że największa tajemnica nie kryje się w zapisanych stronach, lecz w relacji, która się między nimi rodzi...
Oto historia Garetha St. Claira i Hiacynty Bridgerton - opowieść o sekretach skrywanych przez pokolenia i uczuciu, które zaczyna się od żartu, a kończy czymś zupełnie niespodziewanym.
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2025-10-28
Kategoria: Romans
ISBN:
Liczba stron: 440
Tytuł oryginału: It
Najmłodsza z całego rodzeństwa najsłynniejszego londyńskiego rodu Bridgertonów, pełna charyzmy, szczera, sprytna i rozgadana. Taka właśnie jest Hiacynta. Imię zawdzięcza kwiatu, który był ulubionym jej zmarłego taty.
Hiacynta rozkwitła niczym kwiat i przyszła pora, aby to ona stanęła w końcu na ślubnym kobiercu. Jak dotąd każdy z jej rodzeństwa łamał stereotypy i brał ślub z czystej miłości. Hiacynta do tej pory odrzucała zaloty każdego zauroczonego nią panicza. Lecz na jej drodze stanął zacny kawaler, wraz z tajemniczym pamiętnikiem, w dodatku napisanym w języku włoskim.
Co się w nim kryje?
🍂
Autorka zabiera nas na tajemnicze poszukiwania, w których przeplotła wiele romantycznych momentów, pełnych uczuć i namiętności.
W tej części będziemy uciekać z tych hucznych londyńskich bali na rzecz nocnego skradania się po posiadłościach. Mamy przedstawione dwa rodzaje rodzicielskiej relacji. Z jednej strony widzimy ogromną miłość i nierozerwalną więź matki Bridgertonów do swoich dzieci, z drugiej zaś brak jakichkolwiek pozytywnych uczuć do swego syna przez barona St.Claira.
🍂
Moja miłość do Bridgertonów rośnie coraz bardziej wraz z kolejnym tomem. Książka dostarcza wiele emocji, zarówno wiele ciepłych jak i smutnych momentów. Książkę czyta się bardzo lekko i szybko. Siódmy jak i kolejne wcześniejsze tomy pozwalają na dogłębne poznanie każdego z rodzeństwa tej szlachetnej rodziny. Ich marzenia i najskrytsze pragnienia, ich wzloty i upadki.
🍂
Ja już uciekam do ósmej części, a was zachęcam do zapoznania się z tą cudowną seria.
Polecam.🧡
Kolejna część Bridgertonów - jednej z moich ulubionych serii! To już 7 tom i każda była świetna.
Hiacynta jest piękna, mądra i zbyt szczera. Gareth bardzo przystojny młodzieniec o reputacji hulaki stara się jej unikać. Niestety tylko Hiacynta może pomóc mu przetłumaczyć pamiętnik, który kryje sekret przeszłości rodu St. Clairów i zaginionego skarbu. To połączy ich serca, ale jak to się zakończy?
Cudowna książka, jestem zafascynowana każdą serią i ta również jest świetna. Fani serii nie będą zawiedzeni. Jedynie co zauważyłam to niektóre fragmenty były nużące i potrafiłam wiele się domyślić. Szczerze polecam! Było wiele śmiechu, wzruszenia i dobrej zabawy.
Ocena: 9/10
Tytuł: "Magia pocałunku"
Autor: Julia Quinn
Data premiery: 13.09.2022r.
Wydawnictwo: ZyskiSKA
Bridgertonowie...
Kto ich nie zna? Albo wcale o nich nie słyszał?
.
.
Miałam przerwę i... zapomniałam już jakie to dobre!
Ohh jak ja uwielbiam tę rodzinkę!🥰
Tego było mi trzeba...
Uśmiechu podczas czytania...
Śmiania...
Gadania do siebie 🤭
Zdecydowanie poprawiła mi ta książka wczorajsze samopoczucie...
.
.
Tym razem poznajemy historię Hiacenty - najmłodszej z tej uroczej rodzinki:)
Z początku myślałam, że ta część będzie nijaka... ale kiedy się rozwinęła! Nie chciałam, żeby się skończyła...🥺
Ale jak to mówią: "wszystko co dobre, kiedyś się kończy". Pociesza mnie jedynie fakt, że mogę w każdej chwili do tych książek wrócić, a wrócę na pewno!
.
Zatem...
Hiacynta w każdy wtorek czyta książkę Lady Danbury... A ta z kolei ma wnuka, którego znają wszystkie panny z towarzystwa. Przystojny Gareth St. Clair... przez przypadek tych dwoje na siebie wpada w teatrze. Oboje nie pałają oprymizmem do granej sztuki, ale przez grzeczność nie komentują tego na głos 🤭
Ojciec Garetha go nienawidzi... A sam mężczyzna nie ma nikogo prócz swojej babci. Wręcz marzy o tak licznej rodzinie jak ma Hiacynta...
Przypadkiem ich drogi ciągle się krzyżują, a ich uczucie zaczyna powoli kiełkować...
.
Jakie to było romantyczne!🥰
Płynęłam przez kartki tak szybko, że nawet nie wiedziałam kiedy dotarłam do końca...
.
Hiacynta i Gareth.
Ona - mądra, gadatliwa, mówi dużo, co drazniło nie jedną osobę wokół...
A on - samotny, z długiem... Czy może marzyć o miłości i założeniu rodziny?
.
.
Kiedy tych dwoje się spotka ich życie się zmieni...
Zmieni się na lepsze, bo... w ich życiu pojawi się miłość ❤️
.
.
.
Cudowna!
Polecam każdemu, kto zna, nie zna albo jeszcze się waha czy chce poznać! 😁
.
Teraz z niecierpliwością wyczekuje ostatniego tomu z Gregorym:)
,,Miłość potrafi być największą zagadką"
Śledząc losy rodziny Bridgertonów we wcześniejszych sześciu tomach, wiem jedno - u nich nic nie dzieje się przypadkiem. Ścieżki przeznaczenia mają tutaj ogromne znaczenie. Żadne intrygi, ani przeszkody nie są w stanie przeszkodzić mu w połączeniu ze sobą dwoje ludzi, którzy są sobie pisani. W kolejnej części cyklu ,,Bridgertonowie" pt. ,,Magia pocałunku" nie tylko jeden pocałunek zmienia wszystko, ale też jeden wspólny cel i jeden sekret ukryty w starym pamiętniku.
Kolejny sezon towarzyski nie przynosi Hiacyncie Bridgerton oczekiwanych rezultatów, jeśli chodzi o potencjalnych kandydatów do małżeństwa. Choć nie można odmówić jej urody, inteligencji ani doskonałej pozycji społecznej, wciąż pozostaje panną, ku rosnącej frustracji jej matki, Violetty Bridgerton. Winą za ten stan rzeczy obarcza się przede wszystkim charakter jej najmłodszej córki, która słynie z błyskotliwego umysłu, ciętego języka i bezpośredniości, co skutecznie odstrasza męską część społeczności. Sama zainteresowana nie wydaje się tym jednak przejmować, twierdząc, że ,,lepiej zostać starą panną, niż związać się z kimś, kto może zanudzić nas na śmierć".
Sytuacja zaczyna się zmieniać, gdy Hiacynta poznaje bliżej Garetha St. Claira, wnuka Lady Danbury, którą odwiedza co wtorek, by czytać jej ulubione romanse. Pewnego dnia Gareth pojawia się u babci z pamiętnikiem należącym do matki jego ojca. Problem w tym, że dziennik został zapisany po włosku, a młodzieniec nie zna tego języka. Ku jego zaskoczeniu Hiacynta włada nim biegle i bez wahania oferuje swoją pomoc, widząc w tym dla siebie pasję, która urozmaici jej nudną codzienność.
Wspólna praca nad tłumaczeniem staje się początkiem relacji, która rozwija się w sposób naturalny i niezwykle uroczy. Ich słowne potyczki, wzajemne docinki i lekki humor nadają narracji wyjątkowego charakteru. Julia Quinn z wyczuciem buduje napięcie między bohaterami, a pierwszy pocałunek -- kluczowy moment ich historii -- tylko komplikuje sprawy, jednocześnie udowadniając, że Gareth i Hiacynta są sobie przeznaczeni, mimo początkowych oporów i różnic temperamentów.
W siódmej odsłonie serii o rodzinie Bridgertonów Julia Quinn, jak zawsze w uroczy sposób, wykorzystała motyw od nienawiści, a raczej od niechęci do miłości. Między bohaterami bowiem nie można mówić o typowej awersji wobec siebie, lecz raczej o lekkiej rezerwie i wzajemnym dystansie, który z czasem ustępuje miejsca ciekawości i rodzącemu się uczuciu.
,,Magia pocałunku" to bardzo urocza historia z dynamiczną, zabawną narracją i uroczy romans historyczny. Od pierwszych stron wciąga kolejnymi wydarzeniami, oferując sporą dawkę humoru, wdzięku i emocji, stanowiąc doskonałe wytchnienie od codzienności i pozwalając przenieść się w czasie do epoki regencji. Konstrukcja fabuły jest podobna do wcześniejszych tomów, poza jednym wyjątkiem: każdy rozdział jest jakby wprowadzeniem do tego, co się w nim dzieje. W kilku słowach nakreśla istotne wątki, które pojawią się w życiu bohaterów. Narracja trzecioosobowa dodatkowo daje szerszą perspektywę, chociaż największa uwaga skupia się na Hiacyncie i Garethcie naprzemiennie. To wszystko sprawiło, że spędziłam z kolejną historią napisaną przez panią Quinn przyjemny i fascynujący czas.
W lekkiej formule zawarte są też bardziej poważne kwestie, jak chociażby konflikt miedzy Garethem i jego ojcem, ale przede wszystkim to opowieść o miłości, która rozwija się, niczym piękny kwiat w sercach ludzi, którzy nie liczyli na jej zaistnienie w tej znajomości. Ich historia zmierza do wiadomego finału, ale droga do tego jest pełna zabawnych wydarzeń, ale też nieporozumień i niepewności, zanim oboje odkryją, że skarb, który szukają znajduje się bliżej, niż myślą.
Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem Zysk i S-ka
Czy wierzysz, że jeden pocałunek może zmienić wszystko? Że potrafi rozwiać wątpliwości, uleczyć to, co ktoś skrzętnie ukrywa, i zburzyć mur, który sam w sobie wydawał się nie do pokonania? Bo właśnie o tym - pod płaszczykiem salonowych flirtów, humoru i sekretów - jest ,,Magia pocałunku", czyli siódmy tom serii Bridgertonowie.
,,Magia pocałunku" to powrót do świata Bridgertonów, który wiele z nas traktuje jak bezpieczną przystań - pełną błyszczących sukni, perfekcyjnych ukłonów, śmiechu wśród świateł kandelabrów... i emocji, których nie da się oswoić. Hiacynta Bridgerton - najmłodsza, a przy tym najbardziej rezolutna, szczera do bólu i tak uparta, że nawet Lady Danbury unosi na nią brew - wkracza tu na pierwszy plan. Zawsze żywa, bystra, gotowa powiedzieć to, o czym inni tylko myślą. I naprawdę trudno jej nie lubić, nawet gdy potrafi wyprowadzić z równowagi.
W duecie z Gareth'em St. Clarie'em - mężczyzną, który dźwiga na sobie ciężar rodzinnych konfliktów i kolejnych rozczarowań - tworzy duet pełen iskier. Ich pierwsze sceny? To jak słowny taniec, w którym nie wiadomo, kto prowadzi, a kto daje się prowadzić. Tłumaczenie starego dziennika staje się pretekstem do częstszych spotkań, a każde kolejne słowo, które razem odszyfrowują... coraz bardziej odsłania ich samych. Nie brak tu lekkości, flirtu, przekomarzanek, od których buzia sama się uśmiecha - ale pod tym wszystkim drzemie prawdziwe, delikatne pragnienie bycia zauważonym i akceptowanym takim, jakim się jest naprawdę.
To, co mnie najbardziej urzekło, to tajemnica w tle - rodzinny sekret, ukryty skarb, nutka przygody, która świetnie balansuje typową ,,bridgertonowską" słodycz. Dzięki temu nie jest to wyłącznie opowieść o romansie, ale także o poszukiwaniu swojego miejsca i o tym, jak bardzo determinacja Hiacynty potrafi zmieniać świat wokół niej. A Lady Danbury? Jej obecność to wisienka na torcie. Każda scena z nią to czysta satysfakcja.
Czy ta część zaskakuje? Nie. Czy jest najlepsza w serii? Dla mnie nie. Ale! Jest ciepła, zabawna, pełna relacji, które wywołują emocje. A przede wszystkim - przypomina, dlaczego kochamy tę rodzinę: bo zawsze potrafi poruszyć nasze serca w odpowiednim momencie. ,,Magia pocałunku" to książka, przy której można się po prostu odprężyć, zanurzyć w świecie balów i tajemnic, i uwierzyć, że uczucie potrafi przyjść dokładnie wtedy, gdy najmniej się tego spodziewamy.
Ocena: 7/10 - ponieważ spędziłam z nią naprawdę miły czas - i jeśli potrzebujesz historii, która rozjaśni Ci wieczór i otuli jak ulubiony koc, to zdecydowanie warto dać jej szansę.
Gareth St. Clair ma poważny problem ze swoim ojcem, który niemal zrujnował rodzinny majątek i pozbawił syna dziedzictwa. Jedyną nadzieją na znalezienia wyjścia z tej sytuacji staje się dziennik babki, który skrywa wiele sekretów z przeszłości jego rodziny. Niestety został spisany po włosku a Gareth nie zna tego języka. Z pomocą przygodzi mu Hiacynta Bridgerton. Z czasem oboje przekonują się, że rodzi się między nimi prawdziwa więź...
Do tej pory przy każdym spotkaniu z Bridgertonami, Hiacynta była raczej młodziutką i trochę przemądrzałą osóbką. Tym razem spotkaliśmy Hiacyntę, która nie jest już dzieckiem... Jest młodą kobietą, która wie, czego chce w życiu. Jednak jej charakter pozostał ten sam. Była uparta. Zadziorna. Nieco przemądrzała. Jednak była lojalna i empatyczna. Była nieodrodną córą z rodu Bridgetonów. I za to ją polubiłam. Polubiłam jej przekomarzania się z Garethem. Bez problemu dało dostrzec się nić, którą się między nimi zawiązała. Naprawdę miedzy nimi iskrzyło! A co mogę powiedzieć o fabule, w której to najmłodsza z ósemki Bridgertonów odrywa pierwszoplanową rolę? Jest lekka. Przezabawna. Och, naprawdę świetnie się bawiłam śledząc losy Hiacynty i Garethha. Autorka o raz kolejny zapewniła nam świetną rozrywkę, która bezapelacyjne potrafi umilić czas. Dodatkowo o szalenie realistyczny sposób odmalowała realia XIX wiecznej arystokracji brytyjskiej. Dzięki temu mogliśmy poznać cienie i blaski tamtej epoki. Cieszę się, że miałam szansę ja przeczytać.
Jedna z ciekawszych części sagi o Bridgertonach opowiada losy Hiacynty, najmłodszej i najbardziej charakternej z wszystkich dzieci Violetty. Pyskata, ponad miarę inteligentna i uparta Hiacynta podejmuje się przetłumaczenia pamiętnika babki swojego przyszłego męża. Przy okazji poznaje trochę sekretów rodzinnych, które z jednej strony zdejmują wielki ciężar z serca ukochanego, a z drugiej strony pakują ją samą w obsesję na punkcie klejnotów ukrytych w posiadłości St Clair. Są włamania, są zbliżenia miłosne, są zdrady (swoich przekonań), są podstępy i jest całkiem spora dawka humoru. Ewidentnie ta część bardzo się udała autorce. Pokusiła się o oryginalne włoskie zwroty, trudniejsze i bardziej wyszukane słownictwo, ale również kompletnie zaniedbała jedność przestrzeni świata przedstawionego.
(Dalsza treść bardzo zdradza fabułę)
W ostatnich rozdziałach autorka tak zatraciła się w akcji, że kompletnie nie zwróciła uwagi na to, jak opisuje rozmieszczenie pomieszczeń w posiadłości St Clair. Umywalnia (łazienka) dziecięca z tajnym schowkiem najpierw znajduje się dokładnie nad umywalnią dorosłych, by już w kolejnym rozdziale zmienić lokalizację w budynku na "dokładnie nad" sypialnią córki Isabelli. Niby szczegół, ale zbyt wiele dzieje się dookoła tych pomieszczeń, by przeoczyć coś takiego.
Całość oceniam bardzo dobrze, nawet pomimo tych drobnych potknięć. Polecam!
"MAGIA POCAŁUNKU.BRIDGERTONOWIE"- siódma część serii Bridgerton autorstwa Julii Quinn, to wciągająca i romantyczna powieść, która z pewnością zadowoli miłośników gatunku romansu historycznego. Autorka po raz kolejny udowodniła, że jest mistrzynią gatunku. Fabuła jest pełna napięcia, emocji i nieoczekiwanych zwrotów akcji, które trzymają czytelnika w napięciu aż do ostatniej strony.
Julia Quinn doskonale potrafi wprowadzić czytelnika w klimat epoki, w której toczy się akcja powieści. Opisuje z precyzją i wnikliwością zwyczaje, obyczaje, styl życia i codzienne problemy arystokracji angielskiej w XVIII wieku. Czytelnik ma wrażenie, że przenosi się w czasie i przestrzeni, co sprawia, że fabuła wydaje się jeszcze bardziej realistyczna i autentyczna.
Co więcej, autorka umiejętnie buduje napięcie między bohaterami, kreując postacie silne, inteligentne i niezależne, które przyciągają uwagę swoim urokiem i osobowością. Dialogi są błyskotliwe, a zmysłowe sceny miłosne pełne emocji i napięcia seksualnego.
Akcja książki skupia się na Hiacyncie Bridgerton, najmłodszej córce znanego rodu arystokratycznego, która jest bardzo inteligentna, lecz z trudnym charakterem. Dopiero przystojny Gareth St. Clair a zarazem wnuk Lady Danbury zwraca jej uwagę. Gdy w spadku dostaje pamiętnik to właśnie Hiacynta pomaga mu go przetłumaczyć, ponieważ został napisany po włosku a Gareth nie zna tego języka.
Co jest zawarte w pamiętniku i dlaczego on miał go dostać?
Bohaterowie są pięknie wykreowani, charakterystyczni i złożeni. Hiacynta i Gareth to postacie pełne sprzeczności, co czyni ich jeszcze bardziej interesującymi. Dialogi są błyskotliwe, pełne humoru i czułości, a zmysłowe sceny miłosne przepełnione są emocjami i napięciem.
"MAGIA POCAŁUNKU.BRIDGERTONOWIE" to kolejna znakomita część serii Bridgerton, która z pewnością zadowoli fanów gatunku romansu historycznego. Polecam tę książkę każdemu, kto szuka wspaniałej historii miłosnej, pięknie napisanej i pełnej niespodziewanych zwrotów akcji.
Czy wyznanie miłości wystarczy, by zdobyć czyjeś serce... Znalazła się w niewłaściwym miejscu Niezależna i żądna przygód Poppy Bridgerton poślubi...
William Dunford, jeden z najbardziej pożądanych kawalerów Londynu, nieoczekiwanie dziedziczy tytuł oraz majątek. Jego zdumienie wzrasta, gdy okazuje się...
Przeczytane:2025-12-16, Ocena: 4, Przeczytałam, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2025, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2025, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2025 roku, 12 książek 2025, 26 książek 2025, 52 książki 2025,
Jest w „Magii pocałunku” coś nieuchwytnego, jak ciepło świecy drżące w przeciągu, jak spojrzenie, które trwa o sekundę za długo i nagle zmienia bieg wydarzeń. Ta historia nie krzyczy o miłości. Ona ją podsuwa mimochodem, między żartem, a uszczypliwą ripostą, między jednym odczytanym zdaniem starego dziennika, a kolejnym westchnieniem skrywanym pod idealnie ułożonym gorsetem.
Hiacynta Bridgerton wreszcie wychodzi z cienia starszego rodzeństwa i robi to w sposób, którego nie da się zignorować. Jest błyskotliwa, bezczelnie szczera i absolutnie odporna na społeczne „wypada” i „nie przystoi”. Jej obecność działa jak przeciąg w dusznym salonie, nagle robi się głośniej, żywiej, prawdziwiej. A Gareth St. Clair? To mężczyzna z pęknięciem, obciążony błędami poprzednich pokoleń, z dziedzictwem, które bardziej ciąży, niż daje oparcie. Nie szuka miłości, szuka odpowiedzi. I właśnie wtedy trafia na nią.
Motyw tajemniczego pamiętnika to strzał w dziesiątkę. Stare zapiski, rodzinne sekrety i obietnica ukrytego skarbu nadają tej historii lekko przygodowy ton, który pięknie przełamuje salonową rutynę. Ale prawda jest taka, że najwięcej emocji kryje się nie w atramencie na pożółkłych kartkach, lecz w tym, co dzieje się między bohaterami. W spojrzeniach pełnych wyzwań. W słowach rzucanych niby żartem, a trafiających z zadziwiającą celnością.
Julia Quinn po raz kolejny udowadnia, że potrafi pisać dialogi, które żyją własnym życiem. Przekomarzanki Hiacynty i Garetha iskrzą, bawią i odsłaniają coś znacznie głębszego niż tylko flirt. Pod warstwą humoru kryje się lęk przed odrzuceniem, potrzeba bycia zrozumianym i cicha nadzieja, że ktoś wreszcie zobaczy nas takimi, jacy jesteśmy naprawdę.
Nie jest to książka, która wywraca serię do góry nogami. Nie próbuje być rewolucyjna. I może właśnie dlatego działa. „Magia pocałunku” otula jak miękki szal, daje poczucie bezpieczeństwa, pozwala zwolnić i na chwilę zanurzyć się w świecie, gdzie emocje są intensywne, ale nigdy przytłaczające. To opowieść o tym, że miłość nie zawsze zaczyna się od fajerwerków. Czasem wystarczy jeden moment bliskości, jeden pocałunek, który porządkuje chaos i sprawia, że wszystko nagle ma sens.
Czy zostanie w pamięci na lata? Być może nie. Ale zostawi po sobie coś równie cennego: uśmiech, ciepło i to przyjemne uczucie, że przez kilka godzin było się dokładnie tam, gdzie chciało się być. A czasem właśnie tego najbardziej nam potrzeba. 💫