Magiczne dźwięki. Opowieść wigilijna

Wydawnictwo: Wilga
Data wydania: 2019-10-30
Kategoria: Dla dzieci
ISBN: 9788328071001
Liczba stron: 32

Ocena: 5.06 (77 głosów)
Inne wydania:

Poznaj ponadczasową świąteczną opowieść i przenieś się do jej świata dzięki magicznym dźwiękom!

Opowieść wigilijna Charlesa Dickensa w wersji dla przedszkolaków. Do książki dołączony jest panel dźwiękowy. W czasie czytania opowieści dziecko może słuchać sześciu związanych z nią dźwięków.

Tagi:

Kup książkę Magiczne dźwięki. Opowieść wigilijna

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Magiczne dźwięki. Opowieść wigilijna

Czytelniczy Rok 2021 postanowiłam zacząć od klasyki. A ponieważ ciągle jeszcze unosi się wokół duch Bożego Narodzenia – sięgnęłam po „Opowieść wigilijną” Charlesa Dickensa, bo natknęłam się na nowe, absolutnie przepiękne wydanie tej książki – i po prostu nie mogłam się oprzeć. Książka w pięknej okładce aż prosiła: „Weź mnie do domu!”. Później sobie pomyślałam, że to trochę bez sensu, bo znam tę historię na wylot i na pewno niczym mnie już nie zaskoczy. Tylko… czy na pewno?

Tak, tę opowieść znamy chyba wszyscy – ale większość z nas zna ją z niezliczonych adaptacji filmowych, mniej lub bardziej udanych. A jak jest z oryginalnym tekstem? Czy naprawdę wart jest zachodu? Czy taka „staroć” ma szansę się obronić w dzisiejszych, jakże nowoczesnych czasach? Czy współczesny czytelnik w ogóle znajdzie w tej książce coś interesującego? Odpowiedzi na wszystkie te pytania brzmią: TAK!

Często zdarza się tak, że pięknie wydana książka rozczarowuje swoją treścią – ale to nie ten przypadek. „Opowieść wigilijna” to jedna z najwspanialszych i najbardziej poruszających historii świątecznych, a przy tym – mimo że niesie ważne i pouczające przesłanie – nie jest nudna. Oczywiście, że pełno w niej złotych myśli i pouczeń o tym, że dobro do nas wraca i że dobrze jest się dzielić z innymi – ale czy to coś złego? To nie jest ostentacyjny dydaktyzm – nauka wynika bardziej z treści i z przykładu. To opowieść o ludzkiej naturze i o tym, że nigdy, absolutnie nigdy, nie jest za późno na to, aby się zmienić. Jest ponadczasowa i uniwersalna – o czym świadczą coraz to nowe adaptacje i kolejne wydania. Ukazuje nam nie tylko kwintesencję Bożego Narodzenia – czyli prawdę, że nie chodzi w nim o dekoracje, prezenty i jedzenie, lecz o bliskość, ale też mówi ważną rzecz o człowieku. Wyprawa w przeszłość, teraźniejszość i przyszłość pokazuje, że te właśnie trzy płaszczyzny czasowe nas definiują i wpływają na to, jacy jesteśmy. Czyta się ją bardzo szybko – ale myśli się o niej jeszcze długo po przewróceniu ostatniej strony.

Oczywiście nie zamierzam streszczać historii, którą wszyscy świetnie znają. Tutaj muszę przyznać, że większość oglądanych przeze mnie adaptacji filmowych tej powieści trzyma się tekstu i nie odbiega od oryginału. Ale żadna z nich nie potrafiła do końca oddać stylu, w jakim ta książka jest opisana. Zaskoczył mnie zawarty w niej humor i duże natężenie emocjonalne – narrator jest mocno zaangażowany w opowiadaną przez siebie historię, targają nim emocje – i to jest po prostu świetne. Te emocje udzielają się czytelnikowi i w efekcie podczas lektury tej niezbyt grubej książki przeżywamy całe mnóstwo uczuć: od wzruszeń, przez strach (no i co z tego, że wiemy, że duchy się pojawią i nie skrzywdzą bohatera – nie zmniejsza to ani trochę napięcia i poczucia grozy!), śmiech, rozbawienie, złość – no i roztkliwienie na koniec. Chyba to właśnie jest sekret popularności tej książki: nie tylko intrygująca i wciągająca treść, ale także ta warstwa emocjonalna, obok której ciężko jest przejść obojętnie. Ta cienka książeczka łączy w sobie też całe mnóstwo gatunków: bo mamy elementy fantastyki, grozy, powieści obyczajowej i romansu.

Dla kogo jest ta książka? Dla tych, którzy chcą się odsunąć od ckliwych bożonarodzeniowych historyjek, jakich co roku wydaje się całe mnóstwo, Dla tych, którzy chcą poczuć ducha minionej epoki i ducha świąt pozbawionych komercji. I dla tych, którzy lubią napawać się nastrojem powieści, językiem, sposobem kreowania bohaterów.

Podsumowując: udane spotkanie z klasyką – pełne emocji i wzruszeń.

Link do opinii
"Opowieść wigilijną" znam już chyba na pamięć, ale dotarło do mnie, że właściwie znam ją tylko ze szklanego ekranu. W związku z tym, iż tego roku szczególnie udzielił mi się klimat świąt, postanowiłam ją przeczytać. Wbrew temu, że fabuła jest mi dobrze znana, czytało mi się ją bardzo dobrze. Muszę przyznać, że żadna ekranizacja tej historii nie jest w stanie dorównać rozbujanej wyobraźni podczas czytania książki.
Link do opinii
Trudno znaleźć trafne słowa, którymi nikt jeszcze nie opisał ,,Opowieści wigilijnej". W końcu już od przeszło półtora wieku ta ponadczasowa klasyka wiktoriańskiej literatury rozpala zlodowaciałe umysły goniących za pieniądzem śmiertelników i przypomina nam o ukrytej za materialistyczną otoczką istocie świąt Bożego Narodzenia. Obecność książki w kanonie lektur zdaje się jedynie działać na jej niekorzyść. Prosty, zdawałoby się, w wymowie moralitet przedstawiający czarno-białą wizję walki Dobra ze Złem i Szczodrobliwości ze Skąpstwem częściowo zatraca swój wydźwięk, kiedy trzeba przebiec przez niego sprintem - zamiast przejść spacerkiem - będąc poganianym zbliżającym się terminem omawiania lektury. Właściwa akcja zaczyna się, kiedy Ebenezera Scrooge'a - starego skąpca - odwiedza duch jego byłego wspólnika, Jakuba Marleya, ciągnący za sobią ciężki łańcuch win wykuty za życia. Zjawa przestrzega głównego bohatera przed smutnym losem, który go czeka, jeśli nie zmieni swojego podejścia do ludzi. Zapowiada nadejście trzech duchów, które mają zmienić postrzeganie Scrooge'a. Kolejno - Ducha Minionych Świąt Bożego Narodzenia, Ducha Świąt Obecnych oraz Ducha Świąt Przyszłych. Poznajemy korzenie Scrooge'a; dowiadujemy się, co właściwie miało wpływ na jego gorzki charakter. Widzimy, jak z samotnego, pełnego nadziei dziecka powoli zmienia się w pozbawionego empatii cynika obojętnego na krzywdę innych. Widzimy możliwy scenariusz, który go czeka, jeśli nie zmieni swojego postępowania. Chociaż - jak powszechnie wiadomo i jak to w podobnych opowiadaniach bywa - główny bohater zmienia swoje postępowanie, czytelnik staje przed ważnym pytaniem: czy jego przemiana była szczera? Czy, gdyby nie strach przed czekającym go losem, równie chętnie wstąpiłby na ścieżkę dobra? Czy, mimo szlachetnych uczynków, Scrooge nadal kieruje się towarzyszącym mu od początku lektury egoizmem? ,,Opowieść wigilijna" jest prostą historią, która na zasadzie kontrastu przedstawia nam walkę Dobra ze Złem w kontekście świąt Bożego Narodzenia. Jako obowiązkową lekturę polecam ją osobom, które z jakichś powodów jeszcze po nią nie sięgnęły i tym, których pierwsze, niezbyt udane z nią spotkanie przypadło w okresie szkolnym, przez co jej obraz mógł ulec lekkiemu zakrzywieniu.
Link do opinii
DUCH NIGDY NIE MINIONYCH ŚWIĄT Tę opowieść znają chyba wszyscy. Nawet jeśli nie mieli okazji czytać pierwowzoru Dickensa, trudno mi wyobrazić sobie kogoś, kto mógłby nie kojarzyć postaci Scrooge'a i duchów, które nawiedzają go w okresie trzech świątecznych nocy. Niezależnie jednak od tego czy ,,Opowieść wigilijną" już się doskonale zna czy dopiero chce się z nią zapoznać - tak piękne edytorsko wydanie, jak to powinno trafić na półkę każdego czytelnika. W dziewiętnastowiecznym Londynie żyje niejaki Scrooge, człek niezwykle skąpy i nieczuły. Zgorzkniały starzec. Nie wzrusza go nic, jego samotność i to, jak ludzie go unikają stanowią dla niego swoisty powód do dumy. Aż do pewnej wigilijnej nocy, kiedy wszystko przestaje być takie, jakie powinno. Najpierw zamiast kołatki we własnych drzwiach zauważa Scrooge widmową twarz swojego dawno zamarłego przyjaciela i wspólnika, Marleya. Marley w całej okazałości, z łańcuchami win, jakie wykuł za życia, pojawia się przy jego łóżku jeszcze tej samej nocy z przestrogą, by Scrooge nie podzielił jego losu, ale także i możliwością odkupienia. Uniknięcia pośmiertnych katuszy. Od teraz zgorzkniałego starca nawiedzić mają jeszcze trzy duchy, które po kolei ukazują mu kolejne etapy jego życia i prawdę o nim samym. Czy w Scrooge'u zajdzie przemiana, która ocali jego duszę? Ponadczasowa, wiecznie żywa opowieść o dobru, miłości, bezinteresowności i magii Świąt. Przepiękna przypowieść o odkupieniu win i o tym, że każdy zasługuje na drugą szansę. O tym, co ważne jest w naszym życiu i jakie wartości powinny przyświecać każdemu z nas. Taka właśnie jest ,,Opowieść wigilijna", która od ponad 170 lat jest z nami i przez cały ten czas nie straciła ani odrobinę na aktualności. Przepiękna stylistycznie, ciepła mimo ściskających strony mrozów, pełna światła i kolorów, choć Scrooge ponad wszystko ceni ciemności, bo ciemność jest za darmo przecież, to książka doskonała dla każdego. I nie ma w tym moim stwierdzeniu grama przesady. Klasyka nie przypadkiem klasyką się staje. Jej walory są niezaprzeczalne, a walory ,,Opowieści..." doskonale nadają się zarówno dla najmłodszych, jak i najstarszych czytelników. Czy jest się dzieckiem, młodzieżą, dorosłym człowiekiem czy staruszkiem - nie ma grupy wiekowej, która nie odnalazłby się tu doskonale. Świadczy o tym nie tylko olbrzymia popularność tej powieści, ale także imponujący wpływ, jaki wywarła na najróżniejsze media. Od dzieł disnejowskich (nie tylko ekranizacji, ale też i inspiracji dla postaci Sknerusa, który w oryginale nazywa się przecież Scrooge) po głównonurtowe komiksy (w ,,Batman Legends of the Dark Knight Halloween Special" tytułowego bohatera nawiedzają trzy duchy ukazujące mu przeszłość, teraźniejszość i przyszłość). To wydanie, w nowym, znakomitym przekładzie Andrzeja Polkowskiego zachwyca także od strony edytorskiej. Świetny papier, twarda oprawa, piękne opracowanie graficzne. Aż z przyjemnością się na nie patrzy i od razy chce wziąć do rąk. Polecam więc bardzo gorąco. Każdemu. Wszystkim. Polecam, bo nie znać ,,Opowieści wigilijnej" po prostu nie wypada, szczególnie, że to po prostu wspaniała książka. Sięgnijcie koniecznie. Recenzja opublikowana także na moim blogu http://ksiazkarnia.blog.pl/2016/01/21/opowiesc-wigilijna-charles-dickens/
Link do opinii
Nie wiem jak to się stało, że wcześniej nie czytałam tego pięknego opowiadania. Wszyscy znają tą opowieść, lecz to zupełnie inna magia podczas czytania. Piękne obrazy, niesamowity język i taka nauka płynąc z książki.
Link do opinii
,,- Jak ty masz powód, żeby być wesołym? Ty, biedaku? [...] - A jaki ty masz powód, żeby być ponurym, wuju? Ty, bogacz?" ,,Opowieść wigilijną" czytałam w podstawówce. Biorąc pod uwagę wyzwanie czytelnicze postanowiłam ją odświeżyć. Nie żałuję, że to zrobiłam. Z biegiem czasu zyskałam szerszą perspektywę i odnalazłam prawdziwy sens tej książki. Wzruszyłam mnie. Tak często zapominamy, na czym tak naprawdę polega Boże Narodzenie. Może czasem warto się zatrzymać i zmienić coś w sobie...
Link do opinii
Nie wiem czy to się liczy, bo czytana już w liceum, jakieś 20 lat temu ...Opowieść o tym, aby nie zamienić swego serca w kamień. Przypomniana raz jeszcze na potrzeby lekcji z uczniami ?
Link do opinii
Czytanie "Opowieści wigilijnej" wiosną... czemu nie? Mimo słońca za oknem i względnie ciepłej temperatury, Dickensowi udało się - choć na parę chwil - porwać mnie w zimowy, bezlitosny i srogi świat Ebenezera Scrooge'a. O tyle o ile zamysł na tę historyjkę jest wyświechtany (bo cóż odkrywczego może być w tym, aby w życiu kierować się dobrem innych?), to cała jej konwencja jest wprost urzekająca. Dickensowi wspaniale udało się wykreować świat pachnący i przepełniony duchem Bożego Narodzenia. Jego ciepła atmosfera i wyraziste aromaty mieszają się z lodowatym charakterem głównego bohatera. To zetknięcie się dwóch skrajności, tak pięknie i umiejętnie wetknięte w baśniową scenerię, to swoisty majstersztyk i prawdziwa słowna uczta dla czytelnika. Lektura obowiązkowa dla każdego!
Link do opinii
Ach cudowna książka która wprowadza w świąteczny nastrój, książka ukazuje zbawienne działanie magii świąt i porusza serca, tylko szkoda, że przeczytana po świętach...
Link do opinii
Kiedy czytałam tę książkę parę lat temu jako lekturę, nie potrafiłam jeszcze odkryć w niej niesamowitości, jaką w sobie ma. Ostatnio znów sięgnęłam po "Opowieść Wigilijną" i odkryłam wspaniałą historię, która jest tak bardzo aktualna w dzisiejszym świecie. Ponadto książka jest napisana delikatnie staromodnym, ale lekkim i zabawnym językiem. Każdy powinien przeczytać tę książkę, nawet, jeśli nie musi wyciągać z niej wniosków, bo prowadzi dobrze swoje życie. Jednak nawet taka osoba znajdzie coś tutaj dla siebie. Ja po tej lekturze - w myśl za autorem - chcę świętować Boże Narodzenie cały rok! :)
Link do opinii
Nie będę rozwodzić się nad fabułą, gdyż zna ją nawet każdy przedszkolak. Powiem tylko, że jest to książka, do której powracam co kilka lat i do której nie umywa się żaden film, który powstał na jej podstawie. Cudowny motyw ciepła rodzinnego i miłości mimo przeciwności losu, w szczególności choroby, głodu i śmierci. I prawdziwie świąteczne przesłanie, że rodzina jest najważniejsza.
Link do opinii
Najsłabszy Dickens. Obrzydliwie dydaktyczna, paluchem wskazująca, jak należy postępować. Opisana z jedynie słusznego punktu widzenia, nie licząca się z poglądami innych. Brrr... Wysłuchałam audiobooka tylko dlatego, że córa musiała do szkoły przeczytać i słyszałam jej bezcenne komentarze. Widzę, że niedaleko pada jabłko od jabłoni.
Link do opinii
Klasyka, którą każdy powinien znać i przypominać sobie co jakiś czas. Pouczająca opowieść bardziej dla dorosłych aniżeli dla dzieci.
Link do opinii
Scrooge [czyt. Skrudż] to obecnie synonim niebywałego skąpca. To właśnie główny bohater "Opowieści wigilijnej" Dickensa. Podstawową cechą Ebenezera Scrooge'a jest właśnie skąpstwo i brak serca wobec wszystkich ludzi i wszelkich sytuacji. Nie ma on przyjaciół, nie szanuje rodziny, nie rozumie radości. Biedny uczuciowo, choć bogaty materialnie. Jedyne, co dla niego w życiu istotne to praca i pieniądze, które ona przynosi. Czy człowiek przesiąknięty zimnem od każdej komórki krwi do każdej nitki swego płaszcza potrafiłby się jeszcze zmienić? Chyba cudem. "Opowieść wigilijna" to piękna, cudowna, niosąca pozytywne emocje historia. Przemawia do czytelnika zawsze, nie tylko w czasie Bożego Narodzenia. Charles Dickens niewątpliwie był wspaniałym artystą. Czuł swój talent. Pisząc potrafił śmiać się i płakać. Był też wielkim człowiekiem. To, co robił dla społeczeństwa, trudno przecenić. Angażował się w poprawę życia ludzi biednych i troszczył się o los źle traktowanych dzieci. Pracował nad dostępnością literatury dla ubogich czytelników. Również w swojej twórczości był piewcą moralności. Nie potrafił jednak jej celebrować w swoim prywatnym, rodzinnym życiu. Nie był dobrym mężem dla matki swych dziesięciorga dzieci. Wręcz przeżyła z nim piekło i upokorzenie. Cóż, można by powiedzieć, że geniuszom wiele się wybacza, bo każdy ma jakieś szaleństwo w sobie. Nie ma ludzi idealnych. Dickens wiedział, jak żyć dobrze - znał teorię, której w praktykę nie do końca potrafił wprowadzić. Jednak niewątpliwie jest to skazą na życiorysie autora. Czy na jego twórczości również? Pomimo tego typu moich wątpliwości, nie można zaprzeczyć, że "Opowieść wigilijna" to mądra, błyskotliwa przypowieść. Niezbyt wielka objętościowo, a jednak wybitna. Nic dziwnego, że stała się inspiracją dla późniejszych twórców. Na jej wzorze oparty jest też film z Wanessą Williams pt. "Kolęda primadonny" z 2010 r. Bardzo podobał mi się przekład Magdaleny Machay. Przystępny tekst i ciekawe sformułowania - czyta się szybko i płynnie. Serdecznie polecam.
Link do opinii
"Opowieść wigilijna" opowiada o pewnym londyńskim bogaczu Ebenezerze Scrooge'u. Dla niego liczą się tylko pieniądze, jest bez serca, nie interesują go inny tylko on sam. Nie ma przyjaciół, nikogo nie kocha, jest sam razem ze swoim bogactwem. Nie znosi też Świąt Bożego Narodzenia. Nie przyjmuje życzeń od innych, sam tych Świąt nie obchodzi . Jego wspólnik Marley miał podobny charakter. Zmarł jednak siedem lat temu. Duch Marleya odwiedza pewnego dnia Ebenezera i zapowiada mu odwiedziny trzech kolejnych duchów - Duch świąt przeszłych, Duch Tegorocznego Bożego Narodzenia i Duch Świąt przyszłych Każdy z nich zabiera mężczyznę w podróż, w której widzi wszystko to czego wcześniej nie dostrzegał, nie widział, albo nie chciał widzieć. Ukazuje się mu też obecna jego sytuacja, a ostatni z duchów pokazuje mu przyszłość. Pod wpływem tych wydarzeń Ebenezer zmienia się nie do poznania. Z ponuraka, kwaśnego człowieka w Święta Bożego Narodzenia bije od niego dobroć, składa innym życzenia i jest radosny. Czy ktoś nie zna tej historii? Zakładam, że nie. Historia jest tak samo magiczna jak święta. Główny bohater nie doceniał w życiu podstawowych wartości takich jak miłość, przyjaźń, radość. Mimo, że odtrącał swojego siostrzeńca, ten bardzo go kochał mimo, że nigdy nie czuł odwzajemnienia. Duchy, którego go nawiedzają pokazują również nam co w życiu jest najważniejsze, jak postępować. Piękne w tych Świętach jest to, że mimo codziennych kłótni potrafimy dzielić się opłatkiem, jeść razem wigilijną kolację, być dla siebie dobrzy, mili, uprzejmi. W tym dniu panuje radość, piękna, świąteczna, ciepła atmosfera, którą sobie sami stwarzamy. "Opowieść wigilijna" pokazuje, że każdy człowiek może naprawić swoje błędy i zmienić się najlepsze. Pokazuje też, że w każdym człowieku jest dobro.
Link do opinii
Niesmiertelny klasyk literatury, który w moim przypadku musiał być smakowany w czasie majówki (taka forma "autoterapii") - i też działa
Link do opinii
Świetna refleksyjna lektura. Polecam! :)
Link do opinii

Ponadczasowa historia. Ciekawa nie tylko w okresie Bożego Narodzenia. Uwielbiam.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Eliza89
Eliza89
Przeczytane:2020-12-18, Ocena: 6, Przeczytałam,

Ponadczasowa, świąteczna opowieść, która skłania do refleksji i sprawia, że zaczyna się zauważać i doceniać niektóre wartości.
To była niewątpliwie niezapomniana lekcja dla Ebenezera Scrooge’a. Dobrze, że wyciągnął z niej wnioski.
A czy my potrafimy?
Krótka, ale jakże treściwa lektura.
Zdecydowanie polecam

Link do opinii
Avatar użytkownika - alkatraz
alkatraz
Przeczytane:2020-12-14, Ocena: 6, Przeczytałam,

Cudowna książka, którą przypomniałam sobie po latach. Idealna lektura przed świętami. Ma ważny morał i nakładania do refleksji. Klasyka, którą każdy powinien przeczytać! 

Link do opinii

Piękna historia o człowieku, który nienawidził Świąt oraz jego niesamowitej przemianie za sprawą Duchów. Cóż tu więcej dodać. Każdy powinien ją przeczytać.

Link do opinii
Avatar użytkownika - lucter
lucter
Przeczytane:2019-12-27, Ocena: 6, Przeczytałam,

Czytam co roku w święta. Książki nie trzeba reklamować - to ponadczasowa opowieść.

Wydanie jest pięknie ilustrowane przez Roberta Ingpena - zbieram książki z ilustracjami tego artysty - dla mnie jest fenomenalny.

Link do opinii

Kup książkę Magiczne dźwięki. Opowieść wigilijna

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Inne książki autora
Dzwony, które dzwonią, gdy odchodzi stary rok i nadchodzi nowy
Charles Dickens; 0
Okładka ksiązki - Dzwony, które dzwonią, gdy odchodzi stary rok i nadchodzi nowy

"Dzwony, które dzwonią, gdy odchodzi stary rok i nadchodzi nowy” Karola Dickensa to jedna z historii zaliczanych do cyklu „Opowieści...

Barnaba Rudge: Opowieść o rozruchach z roku 1780
Charles Dickens; 0
Okładka ksiązki - Barnaba Rudge: Opowieść o rozruchach z roku 1780

Powieść historyczna Karola Dickensa, publikowana w odcinkach w 1841 roku. Akcja utworu rozpoczyna się w roku 1775 i trwa aż do rozruchów, które...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Kudłata
Hwang Sun-mi
Kudłata
Hania Baletnica
Jolanta Symonowicz, Lila Symonowicz
Hania Baletnica
Już, już!
Katarzyna Wasilkowska
Już, już!
Kartoteka Pitera P.
Jacek Wiśnicki
Kartoteka Pitera P.
Zaginiona apteka
Sarah Penner
Zaginiona apteka
Rok Zaćmienia
Marta Knopik
Rok Zaćmienia
Skręcona historia
Jakub Ostromęcki
Skręcona historia
Maja Orety i skarb Szkocji
Eliza Sarnacka-Mahoney
Maja Orety i skarb Szkocji
Na zawsze
Karolina Winiarska
Na zawsze
Kuba na tropie
Kuba i Filip Majewscy
Kuba na tropie
Pokaż wszystkie recenzje