Miłość i inne nieszczęścia

Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 2019-05-15
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788366278486
Liczba stron: 368
Język oryginału: polski

Tom 4 cyklu Miłość i inne szaleństwa

Ocena: 4.8 (5 głosów)

Małgosia jest szczęśliwą żoną, matką i właścicielką plantacji lawendy. Jej mąż, Wojtek, niespodziewanie ulega wypadkowi i trafia do szpitala. Małgosia musi zająć się jego warsztatem samochodowym, lecz nie ma o tym bladego pojęcia. W dodatku przypadkiem odkrywa pewien mroczny sekret…

Wiadomość o wypadku Wojtka cieszy mamę Małgosi, która nigdy nie przepadała za zięciem. Postanawia wykorzystać jego nieobecność w domu i przedstawia córce pewnego bardzo przystojnego młodego policjanta… Wymyśla zwariowany plan, ale czy uda jej się go zrealizować? Po co w ogóle swatać mężatkę? I czy można zmusić kogoś do miłości?

Tagi: miłość mafia siostry kradzież policja szpital lawenda

Kup książkę Miłość i inne nieszczęścia

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Opinie o książce - Miłość i inne nieszczęścia

Agata Przybyłek dała się poznać czytelnikom jako pełna zwariowanych pomysłów, obdarzona świetnym poczuciem humoru autorka powieści obyczajowych. Jej seria Miłość i inne szaleństwa opowiada perypetie (oczywiście w głównej mierze miłosne) czterech sióstr, które nie tylko muszą radzić sobie z porywami serca, ale również z niesamowicie zakręconą matką, Sabiną, która zawsze wie lepiej i zrobi wszystko, by wyprowadzić życie córek "na prostą". Mogłoby się wydawać, że właściwie nie ma już o czym pisać, wszystkie kobiety zdają się być "zajęte" i szczęśliwe w swoich związkach. Sabina jednak nie byłaby sobą, gdyby nie wymyśliła kolejnej misji. Tym razem w sprawę zamieszana zostanie nawet ... policja. I nie muszę chyba dodawać, że ani przez chwilę nie będzie nudno.


Małgosia prowadzi intensywne, ale bardzo szczęśliwe życie. Jest spełnioną żoną, matką i właścicielką cudownej plantacji lawendy. Sytuacja komplikuje się w chwili, gdy jej mąż trafia do szpitala po wypadku. Paradoksalnie jednak to nie stan męża jest źródłem największego problemu kobiety, a fakt, że jej mama pragnie wykorzystać czas nieobecności Wojtka, by wyswatać córkę z kimś innym...


"Miłość i inne nieszczęścia" to ostatnia część cyklu i wręcz wybuchowa dawka szalonej Sabiny. Ta postać nikogo nie pozostawia obojętnym. Jednych bawi do łez, innych szalenie irytuje, najważniejsze jednak, że nieustannie zadziwia nas swym stylem bycia i niesamowitymi pomysłami. 


W tej części wyjątkowo ujęły mnie fragmenty na temat niezwykłej plantacji lawendy i prac Małgosi, właśnie z nią związanych. Lawendowe wypieki, napoje, olejki, tak bardzo chciałoby się wybrać do tego miejsca i choć przez dzień nacieszyć się jego wyjątkowością. Najbardziej oczarowanym podpowiem, że takie plantacje w Polsce naprawdę istnieją, więc na dobrą sprawę nic nie stoi na przeszkodzie...


Wspomniałam już o barwnej Sabinie, która niezaprzeczalnie jest wielkim plusem wszystkich książek w serii. Niestety pozostali bohaterowie w zderzeniu z kimś takim, wypadają nadzwyczaj blado i trudno coś o nich powiedzieć. A może po prostu właśnie tacy są? Małgosi nie potrzeba intensywnych wrażeń, szczęście zapewnia jej spokojne i uporządkowane życie wśród aromatycznych, fioletowych kwiatów. Wojtek siłą rzeczy ma dość małe pole do popisu, będąc przykutym do szpitalnego łóżka. Podobnie można by "usprawiedliwiać" kolejnych bohaterów, niemniej szkoda, że nie pojawił się choć jeden mocniejszy akcent, który jakoś zrównoważyłby nieobliczalną matkę.


Choć autorka pozytywnie zaskoczyła mnie naprawdę nieprzewidywalnym zakończeniem serii, sam wątek kryminalny w moim odczuciu nie wypadł zbyt dobrze. Po pierwsze nie do końca pasuje do stylu książek, lekkiego i zabawnego. Trudno "przestawić się" i uwierzyć, że jesteśmy świadkami poważnych przestępstw. Wprowadzony do historii kryminalista o niecodziennym owłosieniu jeszcze bardziej komplikuje sprawę - nie budzi ani odrobiny grozy, sprawia wrażenie kompletniego nieudacznika, a co za tym idzie, wstawki opisujące jego działalność prezentują się dość absurdalnie i po prostu sztucznie.


Ogólnie rzecz biorąc, kto polubił książki z serii Miłość i inne szaleństwa, również z ostatnią jej częścią powinien miło spędzić czas. Kto serii nie zna, koniecznie powinien sięgnąć po wcześniejsze książki i zachować chronologię, bo właśnie w ten sposób czytane, książki nabierają szczególny urok. Serię polecam wszystkim fanom obyczajówek, którzy szukają opowieści lekkich i zwariowanych. Poznajcie nieobliczalną Sabinkę, bo kobiet takich jak ona nie spotyka się na każdym kroku. Zachęcam.

Link do opinii

'Miłość i inne szaleństwa' to seria Agaty Przybyłek, która kusi urokliwymi, acz minimalistycznymi okładkami serwując niebanalną, humorystyczną choć niezmiernie życiową treść.

Historia w każdym tomie skupia się na jednej z czterech sióstr, chociaż uwagę przyciąga również ich matka - Sabina, kobieta nieokrzesana i z ciętym językiem, która w obliczu nudy wymyśliła niecny plan jak uszczęśliwić jedną ze swych córek (w jej mniemaniu jest nieszczęśliwa). Postanowiła znaleźć dla niej... męża! To nic, że już jest mężatką...

"Kobiety to nie roboty ładowane na baterie słoneczne." *

Czytając poprzednie części przyznaję, że wciąż wypatrywałam opowieści o Małgosi, mężatce z dwiema córeczkami, która prowadzi plantację lawendy przypominającą Prowansję. Jej życie wydawało mi się zbyt zwyczajne i pozbawione dreszczyku emocji. Doszukiwałam się w jej zwyczajnej codzienności afer oraz tajemnic. I doczekałam się! Czwarty tom spędzamy głównie w otoczeniu rustykalnego klimatu lawendowej plantacji, gdzie z niepokojem w oczach biega Małgosia. Na jej głowie jest teraz nie tylko plantacja, turyści, dom i dzieci, ale również warsztat samochodowy męża! Wojtek bowiem w wyniku wypadku samochodowego znalazł się w szpitalu.

Wydarzenia nabierają tempa, kiedy na 'scenie' komedii sensacyjnej pojawiają się policjant, przedstawiciel lokalnej mafii oraz... Sabina ze swym planem swatki. Oj, będzie się działo! Życie Małgosi przekoziołkuje kilkakrotnie, kobieta dozna szoku, przejdzie kryzys, nakrzyczy na kogo trzeba... Właśnie takich zwrotów akcji spodziewałam się po tomie poświęconym siostrze, która otrzymała bransoletkę z żywiołem Ziemi.

"Rola rodziców dorosłego dziecka nie polega na ograniczaniu go, ale wspieraniu w osiąganiu samodzielności i w jego decyzjach. Nawet jeśli nie zawsze wydają się słuszne." **

Agata Przybyłek krótko wspomniała co słychać u pozostałej trójki sióstr pokazując jednocześnie, że udzielą sobie wsparcia w krytycznych sytuacjach; poświęciła też chwilę na relacje małżeńskie Sabiny i Stefana a wisienką na torcie tej powieści stało się kłamstwo i brak zaufania. Do czego doprowadziły?

Bardzo lubię styl autorki, jest lekko, z humorem, choć nie brakuje knucia Sabiny i sensacyjnej nuty. Bohaterowie są niezwykle konkretni, choć czasami to 'ciepłe kluchy'... Inni zaś skrywają tajemnice, które wychodząc na światło dzienne sprawiają, że akcja staje się bardziej intrygująca. Happy end? Tak, ale zależy z czyjej perspektywy spojrzymy... :)

Zapach z plantacji unosi się ponad karty książki... z lawendowych krzaczków różnych odmian, lawendowej lemoniady, lawendowych ciast i babeczek. Nic tylko przysiąść przy ceglanym murze pod fioletowym parasolem, na klimatycznym krześle ze szklaneczką napoju i pomyśleć o życiowych wartościach.


"Gdy opadną emocje i minie trochę czasu, okazuje się, że z gruzów można wydobyć 
niezniszczone cegły, które są świetnym budulcem do nowych konstrukcji. 
W dodatku często piękniejszych." ***


Podsumowując - "Miłość i inne nieszczęścia" to historia o wierności, nowoczesnych poglądach, macierzyństwie wymagającym poświęceń, różnych definicjach szczęścia, poczuciu własnej wartości oraz o tym, jak z ostatniej deski ratunku tworzą się drzazgi. Opowieść o ludziach takich jak my, borykającymi się z problemami w związku, przemocą domową, pragnieniem zapewnienia rodzinie godziwego bytu. Agata Przybyłek przyrównała związek do świecy, jeśli nie zmienimy nic w życiu to zgaśnie. Polecam Wam lekturę tej powieści.



* A. Przybyłek, "Miłość i inne nieszczęścia", IV Strona, Poznań 2019, s. 87
** Tamże, s. 146-147
*** Tamże, s. 362

Link do opinii
Avatar użytkownika - jolantasatko
jolantasatko
Przeczytane:2019-07-31, Ocena: 5, Przeczytałam, 2019,

Wiadomo, że rodziców się nie wybiera. Jednak w kolejnym już tomie Sabina przeszła samą siebie. Co prawda myślałam, że coś więcej będzie o Patrycji i Elizie, ale tym razem matka zajęła się Małgosia (żonatą, dzieciatą). Dobrze, że nie ma więcej córek, bo seria by się ciągnęła i ciągnęła

 

Link do opinii

Panie Boże, błagam, żebym tylko nikogo nie zabiła, prowadząc w takich nerwach. (s. 20)

Cztery córki Sabiny i Stefana mają poukładane życie. Są w związkach małżeńskich i partnerskich. Nina i Małgosia mają po dwójce dzieci i dobrych mężów. Ale... tu na arenę wkracza Sabina, bo ona od początku ledwo toleruje zięcia Wojtka, męża Gośki, o ile w ogóle toleruje. A ci są szczęśliwi, stanowią kochającą się rodzinę, choć mają dla siebie coraz mniej czasu, gdyż każde z nich prowadzi własny biznes. Wojtek ma warsztat samochodowy, a Gośka plantację lawendy. Wszystko się zmienia, gdy Wojtek ulega wypadkowi i trafia do szpitala. Jego stan jest ciężki, trwa operacja…

Od tego ma się siostry, by udzielały ci wsparcia w krytycznych sytuacjach. (s. 42)

Wszystko staje na głowie! Wyczyny Gośki na szpitalnym parkingu mają brzemienne w skutki następstwa. Ona roztrzęsiona i zapłakana, na szczęście może liczyć na pomoc bliskich. Córeczki zostały pod opieką pracownicy plantacji. Nina i Eliza wspierają ją i dodają otuchy. Tak samo ojciec, a matka… Sabina naprawdę ma wyczucie czasu, gdyż od rana myślała nad tym, jak rozbić małżeństwo córki i pozbyć się Wojtka, więc gdy okazja już się trafiła, cieszy się z wypadku zięcia i nawet każe go aresztować policji. Warsztat jest w rękach zaufanych pracowników, ale oni nie zajmują się zamówieniami i fakturami. Spada to na Gośkę, choć ona się na tym nie zna. Jakiś sprzęt kuchenny kazał jej Andrzej zamówić… Z czasem się okaże, że cicha woda brzegi rwie.

Dziecko, otwórz w końcu oczy! Ten facet rujnuje ci życie. (s. 145)

Takiej okazji Sabina nie zmarnuje! Zrobi wszystko, by jej córki były szczęśliwe. Przypuszcza ciężkie działa na Gośkę i policję. Szturmuje komisariat i przeprowadza wewnętrzne śledztwo. Ma pewien plan. Oczywiście zwariowany jak i ona. Szybko wkręca w niego młodego, przystojnego policjanta. Wkrótce zmanipulowany Fabianek, bo tak jest pieszczotliwie nazywany, zjawia się na plantacji. Nie ma biedak pojęcia, że Sabina wykorzystuje nieobecność zięcia w domu, by przedstawić go swej córce. Kto swata zamężną córkę? Czy można zmusić kogoś do miłości?

Małgosia jest dojrzała i wolna. Ma prawo dokonywać własnych wyborów. (s. 146)

Ta powieść dotyczy przede wszystkim rodziców i pojmowania przez nich szczęścia swoich dorosłych dzieci. Takie osoby jak Sabina nie rozumieją, że każdy żyje własnym życiem, inaczej rozumie szczęście, sam dokonuje wyborów. Stefan w prosty i przystępny sposób wyjaśnia żonie, na czym polega rola rodziców dorosłego dziecka. Mądry człowiek ze stoickim spokojem. Podziwiam go, że wytrzymuje z taką żoną. Z drugiej strony ta powieść uświadamia, że w obliczu nieszczęścia najważniejsza jest rodzina i znajomi, którzy pomogą na różne sposoby. Kilka kilogramów za dużo dla jednych jest problemem, dla innych nie. Ważne, jak człowiekowi z oczu patrzy i czy mu nie szemrze w interesach. Miłość może przyjść na placach i z zaskoczenia.

Co oznacza taki znak z czerwoną obwódką, dużym iksem i niebieskim tłem? (s. 109)

Takie pytanie dyżurnemu komendy policji może zadać tylko Sabina! Ta kobieta przechodzi samą siebie i staje obok! Jej teksty, przeinaczanie słów i zdarzeń na swoją korzyść, manipulowanie słowami i uczuciami innych wychodzą jej pierwszorzędnie. Do tego jej krzykliwe stroje, które tylko jej nie zaskakują. Nie wiem, skąd bierze szalone pomysły, bo w życie swoich córek wchodzi w ciężkich buciorach i powoduje małe trzęsienia ziemi. W kilku sytuacjach mocno mnie rozbawiła. Oprócz humoru jest trochę sensacji i strachu. I te lawendowe pola, lemoniada, olejki… Aż chciałoby się tam być i relaksować! Zakończenie nieco mnie rozczarowało, było zakończeniem tomu o Gośce, a nie całej serii.

Nie ma nic cenniejszego od zdrowia i dobrego humoru. (s. 314)

Powieść Miłość i inne nieszczęścia to komedia, w której proza życia wyraźnie się zaznacza i czym jest dojrzałe rodzicielstwo. Skutki wypadku samochodowego mogą być nieprzewidywalne i jakże brzemienne. Szczęście rodzinne może mieć podwójne dno, a ktoś nam bardzo bliski może być zupełnie obcym człowiekiem. Książka dobra dla relaksu, ale i mądra życiowo.

Link do opinii
Inne książki autora
Kto by się spodziewał?
Agata Przybyłek; 0
Okładka ksiązki - Kto by się spodziewał?

Trzeci tom bestsellerowego cyklu „Miłość i inne szaleństwa” to przezabawna opowieść o tym, że uciekając przed problemami, można czasem wpaść...

Wierność jest trudna
Agata Przybyłek; 0
Okładka ksiązki - Wierność jest trudna

książka fantastyczna, czekam na dalszą część przygód Elizy....

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
W imię natury
Jędrzej Pasierski
W imię natury
My Secret Youtube Life
Charlotte Seager
My Secret Youtube Life
Pod naszym niebem
Sylwia Kubik
Pod naszym niebem
Tylko dla dorosłych
Nina Majewska-Brown
Tylko dla dorosłych
Cecylio, obudź się!
Dorota Wójcik
Cecylio, obudź się!
Ojciec, czyli o Pieronku
Szymon Wróbel
Ojciec, czyli o Pieronku
Kolory pawich piór
Jojo Moyes;
Kolory pawich piór
Marzycielka
Katarzyna Michalak
Marzycielka
Bułgaria. Złoto i Rakija
Magdalena Genow
Bułgaria. Złoto i Rakija
Pokaż wszystkie recenzje