Miłość do zwierzaka nie kończy się wraz z jego odejściem – pozostaje na zawsze w twoim sercu, dając siłę do dalszego życia.
Ta książka, napisana przez dwóch doświadczonych terapeutów, oferuje pełne empatii wsparcie dla osób opłakujących odejście swojego pupila.
Znajdziesz w niej mądrość i ukojenie. Dowiesz się, jak przejść przez żałobę, radzić sobie z emocjonalnym chaosem i problemami z koncentracją, które są typowe w tym trudnym czasie. Pomoże ci również odpowiedzieć na trudne pytania, na przykład o to, czy twój smutek jest normalny i co zrobić, kiedy ludzie mówią, że „to było tylko zwierzę”.
Dzięki lekturze tej książki poczujesz się zrozumiany i wspierany. Odkryjesz, że twój głęboki ból jest odzwierciedleniem ogromnej miłości, jaką darzyłeś swojego przyjaciela. Autorzy z empatią i życzliwością poprowadzą cię przez proces żałoby, pomagając odnaleźć ukojenie, nadzieję i poczucie, że miłość, którą czułeś, jest warta tego bólu. To prawdziwy dar dla każdego, kto kochał i stracił swojego zwierzaka.
W książce poruszone są następujące tematy:
Jak radzić sobie z żałobą po stracie ukochanego zwierzęcia
Wpływ różnych czynników na przeżywanie smutku
Jak wspierać siebie w okresie po odejściu przyjaciela
Jak rozmawiać o swoim cierpieniu z innymi
Jak pomóc dzieciom w przeżywaniu straty
Podejmowanie decyzji o eutanazji i pochówku
Jak podjąć świadomą decyzję o adopcji kolejnego pupila, żeby nie była to ucieczka od żałoby.
Wydawnictwo: Biały Wiatr
Data wydania: 2025-10-29
Kategoria: Poradniki
ISBN:
Liczba stron: 250
Tłumaczenie: Enrika Gawłowska-Nabożny
Jeśli traktujecie swoje zwierzaki jak członków rodziny, to każde słowo, które tu przeczytacie, trafi Wam głęboko do serca. Już na pierwszej stronie poczułam się zrozumiana, natykając się na sytuację opisywaną przez autorów, której sama doświadczyłam i która od razu wywołała u mnie potok wspomnień.
Pamiętam, jak po stracie naszego kota (stało się to, gdy byliśmy na wakacjach) mój teść napisał mi, żebym się nie przejmowała, bo on już zorganizował drugiego. A ja przecież nie chciałam jakiegokolwiek kota. Chciałam mojego Słodziaka. Ken Dolan-Del Vecchio i Nancy Saxton-Lopez doskonale rozumieją ten ból oraz fakt, że przyjaciela nie da się po prostu zastąpić innym zwierzęciem.
Dlatego podczas czytania towarzyszyło mi przede wszystkim poczucie ogromnego zrozumienia. Tak często w naszym społeczeństwie emocje związane z żałobą po odejściu zwierzęcia są bagatelizowane, a my słyszymy: „nie przesadzaj, to tylko pies” albo „weźmiesz sobie nowego”. Ta książka zdejmuje z nas poczucie, że coś jest z nami nie tak. Przypomina, że nasze emocje są po prostu odzwierciedleniem ogromnej miłości do zwierzęcego przyjaciela, czego ci, którzy jej nie doświadczyli, nie są w stanie pojąć.
Mimo trudnego tematu lektura nie przytłacza. Autorzy, którzy są doświadczonymi terapeutami i prowadzą grupy wsparcia dla osób dotkniętych żałobą, zadbali o to, by książka była krótka, łatwa w odbiorze i przede wszystkim bardzo osobista. Znalazłam w niej wiele autentycznych historii, bo autorzy dzielą się nie tylko swoimi przeżyciami, ale też opowieściami osób uczestniczących w ich grupach wsparcia. Dzięki temu czujemy, że nie jesteśmy w tym sami.
Bardzo podoba mi się konstrukcja tego poradnika. Każdy rozdział kończy się krótkim podsumowaniem z najważniejszymi punktami i praktycznymi poradami. To idealne rozwiązanie, bo gdy człowiek jest w silnych emocjach, trudno mu skupić się na długich wywodach.
Czy warto po nią sięgnąć? Zdecydowanie tak. Ta książka uzmysławia nam, że relacja między człowiekiem a zwierzęciem jest absolutnie wyjątkowa. Zwierzęta dają nam to, czego często nie potrafią dać ludzie, czyli bezwarunkową miłość i całkowitą szczerość. Autorzy przypominają nam o pięknej prawdzie, że choć strata przynosi ogromny ból, to ta miłość jest warta swojej ceny.
„Miłość, która trwa” to taki plasterek na poranioną duszę. Jeśli jesteście w procesie żałoby albo znacie kogoś, kto właśnie stracił swojego czworonożnego przyjaciela, podarujcie mu tę książkę. To przewodnik, który pomoże odnaleźć ukojenie i nadzieję, że ten ból z czasem zamieni się w piękne wspomnienia.
Zwierzęta są nieodłącznymi stworzeniami życia sporej część społeczeństwa. I każdy, kto owego futrzastego przyjaciela posiada wie również, że jego odejście zabiera za tęczowy most kawałek naszego serca. Tego nie da się uniknąć, taka jest kolej rzeczy... Brutalna, prowadząca do rozpaczy i ogromnej tęsknoty za ukochanym przyjacielem, który często po nastu latach odchodzi od nas do miejsca, gdzie trawa zawsze jest zielona, zabawa ukochaną piłeczką trwa w najlepsze, a pyszne jedzenie nigdy się nie kończy.
A my, zrozpaczeni właściciele zostajemy tu na ziemi i cierpimy. Utrata kogoś, kogo się kochało, boli. Nie zrozumie tego każdy. Dla niektórych pies, kot, czy też inne zwierzę będzie tylko dodatkiem do codzienności, ale dla wielu to ukochani przyjaciele, dla których jesteśmy w stanie zrobić na prawdę wiele.
I tu pojawia się pytanie - jak poradzić sobie ze stratą? Jak pogodzić się z tym, że już nigdy nie zobaczymy swojego ukochanego przyjaciela, który towarzyszył nam w najlepszych chwilach naszego życia, a także wiernie czuwał, gdy przechodziliśmy momenty załamania?
Z pomocą przychodzi wyjątkowy poradnik - ,,Miłość, która trwa", który uświadamia, że każda żałoba jest inna i każdy z nas przechodzi ją na swój sposób. Jest to również proces, który nie ma określonej daty. Jedni radzą sobie z nim szybciej, inni dłużej. U każdego ma ona również inny stopień bólu i cierpienia. Ale jedno jest pewne, nieprzepracowana potrafi wyniszczyć człowieka od środka.
Często, już ,,po" przychodzi czas odrętwienia. Człowiek odcina się od normalnego funkcjonowania. Ciężko mu zmobilizować się do zrobienia czynności, które po prostu musi wykonać. Zawozi pamięć, a także pojawiają się wyrzuty sumienia sugerujące, że może można było zrobić coś więcej, albo zareagować szybciej... I w tym momencie Autorzy tego poradnika przychodzą z radami, które w rzeczywisty sposób powinny pomóc każdemu, kto cierpi po stracie zwierzak.
Autorzy jeden z rozdziałów swojej książki poświęcają szczególnie rodzicom, którzy w jakiś sposób muszą pomóc też swoim dzieciom uporać się po stracie ukochanego przyjaciela. Najważniejsze jest, aby nie ukrywać przed nimi faktu o śmierci. Warto o tym pamiętać. Ponad dwa lata temu pożegnałam swojego przyjaciela po szesnastu latach wspólnej drogi. Na świecie była już moja, wtedy czteroletnia, córeczka, która bardzo go kochała. Nie ukrywałam przed nią tego faktu, że nasz Miluś jest bardzo chory i niebawem odejdzie... było jej smutno, były łzy i rozpacz. Była chęć zatrzymania go w ramionach. Odbyłyśmy dużo rozmów, tłumaczenia. I z tej perspektywy czasu wiem, że wtedy dobrze postąpiłam. Śmierć jest naturalnym zjawiskiem, które prędzej, czy później dotknie każdego. Warto oswajać z tym małego człowieka...
Mogłabym jeszcze wiele o tym poradniku napisać, ale nie chce. Chcę, abyście sami go przeczytali. Może niektórym z Was przyniesie pomoc w obecnym momencie, a dla innych stanie się pomocą w przyszłości. A może pomoże Wam uporać się z traumą, z którą od jakiegoś czasu nie możecie sobie poradzić?
Polecam z całego serca.
Jako psiara, i jako kobieta, która pożegnała swojego ukochanego przyjaciela.
Napiszę Wam jeszcze coś od siebie. Trzy miesiące po odejściu Milusia w moim życiu pojawił się Milan (tak, nie dostał takiego imienia przypadkiem. To był bardzo przemyślany temat). Wszedł w moje życie na małych białych łapkach, nieświadomy tego, jak ciężkie przed nim zadanie. Miał w jakiś sposób uleczyć moje krwawiące serce.
Miał pomóc uporać się z bólem. I chociaż nie sprawił, że rana zniknęła to udało mu się dokonać tego, że przestała krwawić i boleć. Z czasem zamieniła się w bliznę, w pamiątkę tego, co było. Sprawił, że codzienność stała się łatwiejsza. Stał się moim Plastrem. ??? Pamiętajcie jednak, że branie kolejnego psa po stracie musi być sprawą przemyślaną, ponieważ nie zawsze może przynieść to oczekiwany efekt... bądźcie rozsądni, M.
Przeczytane:2026-03-29,
🐶 „ᴍɪᴌᴏść, ᴋᴛóʀᴀ ᴛʀᴡᴀ” ᴋᴇɴ ᴅᴏʟᴀɴ-ᴅᴇʟ ᴠᴇᴄᴄʜɪᴏ & ɴᴀɴᴄʏ ꜱᴀxᴛᴏɴ-ʟᴏᴘᴇᴢ 🐶
Jak odnaleźć ukojenie po stracie ukochanego zwierzęcia? ❤🩹
▪𝗥𝗘𝗖𝗘𝗡𝗭𝗝𝗔 ▪
❤ Miłość do zwierzaka nie kończy się wraz z jego odejściem - pozostaje na zawsze w twoim sercu, dając siłę do dalszego życia. ❤
Tak bardzo zgadzam się z tym stwierdzeniem. Myślę, że nasz psijaciel pozostaje w naszym sercu na zawsze. To bezwarunkowa miłość, która nie mija. Już nie wyobrażam sobie domu bez zwierzaka.
I bardzo ciężko pogodzić się z myślą, że pewnego dnia może ich zabraknąć❤🩹 I jak przygotować się na taki cios od losu?
Z pomocą przychodzi nam książka „Miłość, która trwa”. Napisana przez dwóch doświadczonych terapeutów: Kena i Nancy, którzy doskonale rozumieją ten rodzaj bólu i utwierdzają czytelnika w zrozumieniu, że przyjaciela nie da się zastąpić kimś innym.
Jak dla mnie to przede wszystkim poruszające i pełne empatii wsparcie dla osób, które mierzą się ze stratą ukochanego pupila. Autorzy z dużą dawką wrażliwości i zrozumienia prowadzą czytelnika przez zawiłości żałoby, pomagając nazwać trudne emocje i oswoić chaos, jaki często towarzyszy po odejściu zwierzęcego przyjaciela.
Książka „Miłość, która trwa” przynosi ukojenie, ale również dostarcza konkretnych wskazówek, na przykład takich jak radzić sobie z problemami z koncentracją czy falą sprzecznych uczuć. Autorzy nie przytłaczają natłokiem informacji, które czasami może wprawić czytelnika w zakłopotanie i czasami wręcz zmęczyć. Nancy i Ken prowadzą grupy wsparcia dla osób, których dotknęła taka strata i stworzyli tę książkę, po to, by podzielić się swoim doświadczeniem oraz historiami, które usłyszeli podczas spotkań. Szczególnie cenne są fragmenty, w których autorzy odpowiadają na pytania wielu opiekunów: czy mój smutek jest normalny? Jak reagować, gdy ktoś bagatelizuje stratę słowami „to było tylko zwierzę”? Dodatkowym plusem są krótkie rozdziały, które kończą się krótkim podsumowaniem z najważniejszymi zagadnieniami i poradami.
To mądra, wspierająca i potrzebna książka, która pomaga poczuć się zrozumianym oraz daje przestrzeń na przeżywanie żałoby bez wstydu i poczucia osamotnienia. Mimo iż nie przeżyłam jeszcze takiej straty w swoim życiu, to zdaję sobie sprawę, że muszę się przygotować na taką ewentualność, dlatego tak dobrze czytało mi się tę książkę. Mogłam na chwilę zwolnić i zastanowić się nad pewnymi kwestiami. I zdaję sobie sprawę, że ta książka nie da mi gotowej recepty na żałobę po ukochanym zwierzęciu, to jednak terapeuci skonstruowali ją w taki sposób, że każdy kto po nią sięgnie poczuje się zrozumiany 🐶❤🩹