Moje rzymskie wakacje

Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 2010-03-01
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 978-83-7515-028-5
Liczba stron: 360

Ocena: 4.33 (12 głosów)

Aromat prawdziwego cappuccino, smak lekkiego wina, dotyk słońca na twarzy... To wszystko czuje rozsądna Cat, kiedy w porywie serca wraca do Włoch, by odnaleźć młodzieńczą miłość. Jednak sprawy przybierają niespodziewany obrót. Przystojny nieznajomy powiedzie ją przez Wieczne Miasto śladami księżniczki Anny, bohaterki "Rzymskich wakacji", filmowego romansu z Audrey Hepburn. Zabawna i wzruszająca opowieść o tym, że warto zaryzykować, by spełnić marzenia i... odnaleźć prawdziwą miłość. Romantyczna historia, malownicze zakątki Rzymu oraz przepisy na pachnące bazylią i rozmarynem włoskie przysmaki.

POLECANA RECENZJA

Opinie o książce - Moje rzymskie wakacje

Avatar użytkownika - Mysza_99
Mysza_99
Przeczytane:2015-08-20, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki - 2015,
Generalnie omijam książki obyczajowe. Mało która spełnia moja oczekiwania, a zazwyczaj mnie jedynie drażnią już od pierwszych stron. Po "Moje rzymskie wakacje" sięgnęłam właściwie tylko dlatego, że tytuł wpasował mi się idealnie w okrutną dla organizmu temperaturę otoczenia. Nie miałam wobec tej pozycji żadnych oczekiwań i chyba tylko dlatego mam po przeczytaniu takie pozytywne odczucia. Nie oszukujmy się, nie jest to literatura najwyższych lotów, ale jest to literatura przyjemna w odbiorze, relaksacyjna wręcz i zawdzięczam jej trzy bardzo miłe wieczory. Czyta się szybko, sprawnie, nie nudzi, a autorka nie ma irytującego stylu. Na dodatek treść też jest w porządku. Główna bohaterka, Cat, pracuje w dużej korporacji, jest na każde zawołanie swojej rodziny i niedawno rozstała się z chłopakiem. Na ślubie młodszej siostry dowiaduje się kilku gorzkich słów na temat swojego życia, a kiedy idzie na randkę z kimś naprawdę interesującym, wychodzi na jaw, że posiada on córkę. I teściową. Cat jest zrozpaczona i czuje się oszukana. Koleżanka z pracy mąci jej w głowie i namawia na urlop, pod wpływem chwili dziewczyna pisze do swojej dawnej, włoskiej miłości, dowiaduje się, że może przybyć w każdym momencie, wsiada w samolot i rozpoczyna swoją wielką rzymską przygodę. Oczywiście nie może obyć się bez pomyłek, zwrotów akcji, wielkich przeżyć, uniesień i całej romantycznej otoczki, ale i tak czyta się dobrze. Nawet jak akcja jest przerysowana, jak relacje budowane są zbyt szybko, zbyt barwnie, a główna bohaterka przechodzi metamorfozę za metamorfozą. Ta książka ma być właśnie taka - bajka o brzydkim kaczątku, które stawia wszystko na jedną kartę, wyjeżdża, żeby coś zmienić, coś przeżyć, po czym wraca niczym piękny, odmieniony, pogodzony z pewnymi demonami przeszłości łabędź. Ogromnym atutem powieści są piękne opisy rzymskich atrakcji turystycznych. Cała przyroda, domki, ulice, latarnie, a nawet dyskoteki i kawiarnie przedstawione zostały w bardzo realistyczny sposób. Wędrowałam z bohaterami po Rzymie i zapragnęłam się tam znaleźć - teraz, natychmiast. Książka nawiązuje do filmu "Rzymskie wakacje", z którym muszę zaprzyjaźnić się w niedalekiej przyszłości. Nie uważam, żeby była to pozycja obowiązkowa. Myślę, że raczej nie jest to książka, która może zachwycić i rozkochać w sobie. Mnie była potrzebna, pobudziła dość dobrze schowaną, romantycznie-rozmarzoną część mojej natury, sprawiła, że kilka razy w brzuchu zatrzepotały mi motyle, a z oczu wypłynęło kilka łez. I myślę, że za rok znowu powędruję z Cat po uliczkach Rzymu, a może za kilka lat dzięki tej książce, przeżyję swoje wielkie, rzymskie wakacje.
Link do opinii
Avatar użytkownika - czarniutka21
czarniutka21
Przeczytane:2012-03-11, Ocena: 5, Przeczytałam,
Historia głównej bohaterki jest bardzo wciągająca a barwne opisy Rzymu sprawiły, że zapragnęłam jak najszybciej odwiedzić to miasto. Polecam ;)
Link do opinii
Avatar użytkownika - asza
asza
Przeczytane:2013-04-06, Ocena: 3, Przeczytałam, 52 książki - 2013,

Rzym wspominam z rozrzewnieniem. Wiele tam zobaczyłam, wiele poznałam, wiele się śmiałam - jak to bywa podczas wypraw ze znajomymi. Przyznaję jednak ze smutkiem, że nie potraktowałam Wiecznego Miasta należycie i nie wybrałam się na zwiedzanie niektórych słynnych miejsc. Rzym jednak urzekł mnie tym, co miałam okazję doskonale poznać - swoją codziennością. Kiedy słyszę czy nazwę Rzymu, moje zmysły momentalnie się wyostrzają. Podobnie było, kiedy w bibliotece natknęłam się na "Moje rzymskie wakacje", które oprócz tytułu urzekły mnie swoją iście włoską i beztroską okładką. Liczyłam na lekką i szybką lekturkę, która ożywi moje piękne wspomnienia. Czy się zawiodłam? Nie do końca.

Cat poznajemy jako trzydziestoczteroletnią pannę, nie bardzo rozgarniętą i niegrzeszącą dużym ilorazem inteligencji. Ma młodszą siostrę, kochanego ojca i przykre wspomnienia z dzieciństwa. Dodatkowo wiedzie doskonale ułożone, systematyczne - jednym słowem: nudne - życie. Wiele się zmienia, kiedy na weselu dwudziestodziewięcioletniej siostry poznaje przystojnego Michaela Evangelisti. Zarówno on, jak i kilka innych osób namawiają Cat na powrót do Rzymu - miejsca, w którym przed trzynastu lat była szczęśliwa. Kiedy postanawia posłuchać tych rad, czuje się wykorzystana i zdradzona, toteż ma nadzieję na doznanie ulgi, wdychając włoskie powietrze. W Wiecznym Mieście wszystko dzieje się szybko: już pierwszego dnia idzie do łóżka ze swoją dawną miłością, poznaje charyzmatyczną i stanowczą Karinę oraz gubi się w licznych uliczkach, tym samym nieświadomie odgrywając rolę księżniczki Anny z "Rzymskich wakacji". Co jednak najważniejsze - Caterine postanawia zmierzyć się z demonami przeszłości, które paradoksalnie swój początek mają właśnie w słonecznej stolicy Włoch, oraz zmienić swoje pedantycznie poukładanie życie. Każdy krok, każda fotografia i każda szczera rozmowa z nowymi przyjaciółmi ukazuje kobiecie, kim tak naprawdę jest, i uczy, że są rzeczy, o które zawsze warto walczyć.

Mam bardzo mieszane odczucia, jeśli chodzi o tę książkę. Fabuła jest nieco przewidywalna, ale jednak potrafi zaskoczyć. Język niewyszukany, beznadziejnie prosty, w dodatku irytujący zawsze wtedy, kiedy w dialogach zdania kończą się idiotycznymi pytaniami retorycznymi. Co mi się podobało, to oczywiście Rzym i wędrówki Cat z aparatem, bo wtedy czytałam o tym, co najbardziej mnie interesowało. Z początku powieść była nudna, ale w momencie poznania przez bohaterkę Marco, który pomaga jej w walce z przeszłością, akcja wraca na właściwą drogę. Dlatego też mój wniosek końcowy: autorce nie wyszedł początek. Przez pierwsze dziesiąt stron wszystko irytuje: Cat, język, bohaterowie, wydarzenia i tempo. Jak dobrze, że na szczęście później wszystko wraca do normy.

Po tej książce zakochałam się w Rzymie jeszcze bardziej, więc wszystkim polecam "Moje rzymskie wakacje". Dlaczego? Jest to naprawdę lekka, niezobowiązująca powieść, dzięki której włoska stolica wydaje się być tuż za rogiem. Bardzo chciałabym tam wrócić. Kto wie, może kiedyś spotkamy się na jednej z urokliwych rzymskich uliczek?

Link do opinii
Avatar użytkownika - Shi4
Shi4
Przeczytane:2020-09-24, Ocena: 3, Przeczytałam, 52 (78) książki 2020, Miałam, Obyczajowe,

Bohaterka o włoskich korzeniach wyjeżdża do Rzymu na zaproszenie byłego ukochanego. Przeżywa z nim upojna noc, gdy ten wyznaje, że się pomylił i do złej kobiety wysłał wiadomość. Zrozpaczona zostaje sama w obcym kraju z niewielką suma pieniędzy w kieszeni.

 

Książka wydawała mi się ciekawsza wnioskując z opisu. Jednak zawiodłam się i nudziłam przy lekturze.

Link do opinii
Avatar użytkownika - magdalenardo
magdalenardo
Przeczytane:2020-02-18, Ocena: 4, Przeczytałam, 26 książek 2020, Mam,

Autorka napisała, że w historii Cat jest dużo z niej samej, więc opowieść powinna być mocno wiarygodna i "żywa", jednak miałam wrażenie, że coś tu nie gra. Na początku Cat była przedstawiana jak taka szara myszka, w cieniu swojej przebojowej i odważnej młodszej siostry, taka co to się nie lubi rzucać w oczy, dlatego gdy przyjechała do Rzymu i zaczęła nosić zwiewne sukienki z lekkością baletnicy to poczułam zgrzyt. Później kilka razy poczułam to samo. Bojąca się podejmować spontaniczne decyzje, często związane z ryzykiem, w Rzymie podejmowała ich aż nadto. Rozumiem, że można przejść wewnętrzną przemianę, ale u niej jakoś mnie to raziło. Wydaje mi się, że jeśli ktoś o niższym poczuciu wartości i pewności, nie decyduje się tak łatwo na zmiany i to bez pomocy. No nie wiem, coś mi tu nie grało. Aczkolwiek książkę czyta się przyjemnie.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Antosia
Antosia
Przeczytane:2015-12-09, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam,
Avatar użytkownika - esia189
esia189
Przeczytane:2014-01-28, Ocena: 4, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - agulas_88
agulas_88
Przeczytane:2013-10-18, Ocena: 5, Przeczytałam, Przeczytane dawno, dawno temu,
Inne książki autora
Księga utraconych imion
Kristin Harmel0
Okładka ksiązki - Księga utraconych imion

Najnowsza powieść Kristin Harmel szturmem zdobyła listę bestsellerów "New York Timesa". ,,Od czasu ,,Słowika" aż do dziś nie zdarzyło mi się skończyć...

Dom przy ulicy Amélie
Kristin Harmel0
Okładka ksiązki - Dom przy ulicy Amélie

Drobne akty odwagi zmieniają świat! Gdy Ruby Henderson Benoit przybywa w 1939 roku do Paryża ze swoim świeżo poślubionym mężem Marcelem, wyobraża sobie...

Zobacz wszystkie książki tego autora