Never Never

Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 2016-08-03
Kategoria: Dla młodzieży
ISBN: 978-83-7515-256-2
Liczba stron: 300

Ocena: 4.45 (31 głosów)

Czasem wspomnienia mogą być gorsze niż zapomnienie. Charlie i Silas są jak czyste karty. Nie wiedzą, kim są, co do siebie czują, skąd pochodzą ani co wydarzyło się wcześniej w ich życiu. Nie znają swojej przeszłości. Pomięte kartki, tajemnicze notatki i fotografie z nieznanych miejsc muszą im pomóc w odkryciu własnej tożsamości. Ale czy można odbudować uczucia? Czy można chcieć przypomnieć sobie… że ma się krew na rękach? A jeśli prawda jest tak szokująca, że tylko zapomnienie chroni przed szaleństwem? Umysły Silasa i Charlie pełne są mrocznych tajemnic. On zrobi wszystko, by wskrzesić wspomnienia. Ona za wszelką cenę chce je pogrzebać.

Kup książkę Never Never

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Opinie o książce - Never Never

Avatar użytkownika - Ksebardo
Ksebardo
Przeczytane:2019-09-23, Ocena: 3, Przeczytałam, 52 książki 2019,


Co to była za książka! Czytałam, czytałam i końca nie było... ale zakończenie mi się podobało. Chociaż ten epilog 🤔 Ok to nie jest spojler... 😁
—————————————————
Dziękuję @trampwithbooks za możliwość udziału w #booktour—————————————————
„Never never” to książka, która najmniej przypadła mi do gustu od #colleenhoover 😕 Wolę jednak książki, bardziej przyziemne, bez niewyjaśnionych zjawisk. W tej książce znalazło się trochę magii... Głowni bohaterowie byli parą...nagle oboje tracą pamięć. Zjawisko to powtarza się co 48h a oni na nowo muszą odnaleźć swoją tożsamość. Ja wszystko rozumiem, ale ileż można? 🤪 Pojawia się tutaj wątek przeznaczenia... O! I to lubię! Wierzyć w przeznaczenie czy nie? A może warto zmienić bieg wydarzeń i sprzeciwić się życiu? Historia pokręcona i czasem opisy dla mnie zbyt rozwleczone. Nie zaliczam do najgorszych. Ma w sobie coś, co ciągnie do tego, żeby przeczytać ją do końca. Jednak nie dorównuje np. „It ends with us”.

Link do opinii

"Przeznaczenie to pole magnetyczne przyciągające nasze dusze do pasujących do nas ludzi, miejsc i rzeczy."


Książki opowiadające o zapomnieniu, utracie pamięci, są zazwyczaj bardzo ciekawymi powieściami. Jednak poprowadzenie tego typu wątku nie jest w cale proste. Na szczęście przy "Never Never" nie zawiodłam się i zaskoczył mnie ten motyw, a autorki spisały się bardzo dobrze. Takiej powieści właśnie szukałam!


Historia przedstawiona w książce jest intrygująca już od samego początku. Na wejściu poznajemy dwójkę bohaterów, którzy stracili pamięć, nie wiedzą kim byli i wspólnie próbują rozwiązać zagadkę i dowiedzieć się, co stało się z nimi. Przyznać więc trzeba, że nie możemy się nudzić już na starcie, a dzięki temu od razu wsiąkamy w przedstawiony świat.


Przyznać trzeba, że czytając o wewnętrznych przeżyciach Charlie i Silasa, uświadamiamy sobie, jak ciężkie jest życie po utracie pamięci i że wcale nie jest ono proste. Dzięki pokazaniu świata ich oczami, książka stała się intrygująca i zachęcała do poznawania dalszych losów bohaterów. Cieszy mnie zatem, że autorki postanowiły poprowadzić powieść w taki sposób, bo nie ma nic lepszego, jak poznawanie wnętrza bohaterów i przeżywanie z nimi ich życia.


"Nigdy nie zapominaj, 
że to ja jako pierwszy cię pocałowałem.
Nigdy nie zapominaj, 
że będziesz ostatnią, którą pocałuje.
I nigdy nie przestawaj mnie kochać.
Nigdy."


Bardzo podobało mi się rozwiązywanie tajemnic wraz z głównymi postaciami, które nagle dowiedziały się, że są parą i które musiały odgrywać swoje role, aby nie zdemaskować swoich problemów. Co chwilę byłam zaskakiwana odkryciami z ich życia. Było wiele momentów, w których współczułam Silasowi i Charlie oraz trzymałam za nich kciuki. Tak naprawdę mogłam poczuć się trochę jak detektyw, łączyć ze sobą elementy układanki i dobrze bawić się przy tym. To było naprawdę świetne. 


W powieści dominuje tajemniczy klimat, który nadaje jej charakteru. Zdecydowanie robi on dobrą robotę i wywołuje u czytelnika emocje. Autorkom zdecydowanie udało się zbudować napięcie.
Duet Fisher i Hoover to idealne połączenie. Miałam okazję poznać ich inne książki, które pisały same i nie byłam nimi w pełni zadowolona. Przy "Never Never" jestem jednak zachwycona, chociaż historia jest specyficzna i trzeba lubić takie klimaty. 


Osobiście uważam, że autorki stworzyły świetną powieść, która jest ciekawa i wciąga w swoją fabułę. Nie brakuje tutaj oryginalności i widać pomysłowość autorek. Mam nadzieję, że będę miała jeszcze przyjemność poznać kolejne powieści tak fajnego duetu. A Wam zdecydowanie polecam "Never Never", bo historia jest ciekawa, niebanalna i miło spędzicie z nią czas.


"Powiedziałam, że trzeba zaufać instynktowi. Nie sercu, bo bywa, że oszukuje, i nie głowie, bo za bardzo opiera się na logice."

Link do opinii

Mieliście już okazję poznać twórczość Colleen Hoover albo Tarryn Fisher? Sama przeczytałam prawie wszystkie książki tych autorek i z ręką na sercu mogę powiedzieć, że je uwielbiam. Dlatego kiedy tylko byłam w stanie sobie pozwolić na zakup ich wspólnej książki zrobiłam to bez zawahania.

„Never Never” to historia dwójki nastolatków, którzy w niewyjaśnionych okolicznościach stracili pamięć i próbują zrozumieć co jest tego przyczyną. Przyznam szczerze, że oczekiwania co do tej książki miałam duże. W końcu teoretycznie z pod pióra Fisher i Hoover nie mogło wyjść nic przeciętnego. Niestety w praktyce bywa różnie. Historia zawarta w książce, choć przyjemna i z dużym potencjałem, okazała się być po prostu naiwna. Może to wina mojego wieku, albo podejścia do życia, ale zakończenie wydało mi się zupełnie nierealne. Trochę szkoda, bo zapowiadało się ono odrobinę mroczno i naprawdę ciekawie, a co najważniejsze bardziej realnie! Jednak w ogólnym rozrachunku powiedziałabym, że „Never Never” było przyjemną i lekką lekturą ze sporą dawką tajemnic oraz wartką akcją. Idealnie nadającą się na upalne wieczory.

 

Aleksandra

Link do opinii
Avatar użytkownika - Jusia19
Jusia19
Przeczytane:2017-07-03, Ocena: 6, Przeczytałam, 35 książek 2017, Mam,
Historia dwojga ludzi, którzy są sobie pisani. Gdy ich rodziny dotykają problemy, psuje się również w ich związku. Pewnego dnia traca pamięć, oboje w tym samym czasie i tak co 48 godzin aż do dnia, gdy na nowo się w sobie zakochają.
Link do opinii
Avatar użytkownika - delov
delov
Przeczytane:2017-05-07, Ocena: 3, Przeczytałam, 52 książki w 2017,
Myślałam, że książka będzie lepsza niż się spodziewałam a jednak się zawiodłam.
Link do opinii
Avatar użytkownika - rudablondynkarec
rudablondynkarec
Przeczytane:2017-01-23, Ocena: 6, Przeczytałam, 2017,
Podróż w przeszłość? Nie, to podróż w wspomnienia. Razem z dwójką nastolatków wracamy do wielu miejsc, w których Silas i Charlie odzyskują swoje wspomnienia, ale tylko na 48godzin. Po tym czasie ponownie zapominają kim są, co robili i co ich łączy. Jak widać życie nie jest dla nich sprawiedliwe, choć bardzo chcą odzyskać to co utracili. Czy im się to uda? Tego dowiecie się sięgając po "Never never". Moim zdaniem książka rewelacyjna, pełna zagadek i tajemniczości. Dodatkowo czyta się ją bardzo lekko, a plusem jej jest zawarcie wszystkich trzech części w jedną książkę.  Książkę polecam wszystkim, którzy uwielbiają miłość połączoną z intrygą zapomnienia.
Link do opinii
Avatar użytkownika - flokete
flokete
Przeczytane:2017-03-11, Ocena: 5, Przeczytałem, Mam,
Charlie (dziewczyna) i Silas (chłopak) budzą się w pewnym momencie i uświadamiają sobie, że oboje stracili pamięć i nie wiedzą kim są... Takie historie to dla mnie zawsze gratki. Ja po prostu uwielbiam książki z tym motywem, ponieważ są bardzo tajemnicze i ciekawe. Choć nie wszystkie takie są, to "Never Never" na długo zaspokoiło moje pragnienie. Książka podzielona jest na trzy części, a w każdej dzieje się inny tok wydarzeń (nie wiem jak to określić, nie zdradzając szczegółów). Pierwsza część jest najlepsza ze wszystkich - najbardziej zagadkowa i intrygująca. Druga i trzecia były nieco spokojniejsze, ale równie dobre. W książce poznajemy historię dwójki bohaterów, których łączy pewne uczucie, chociaż sami o tym nie wiedzą. Podczas tej przygody nie sposób nie oderwać się od czytania. Zagadki, wyścig z czasem - to wszystko sprawia, że czytelnik bardzo się wciąga. "Never Never" pochłonęło mnie całe i już po początku byłam pewna, że nie pożałuję znajomości z nią. Akcja jest w tej książce ogromnym plusem, ponieważ jest szybka i dynamiczna, nie męczy czytelnika, a podczas niej dzieje się dużo zwrotów wydarzeń, tajemnic, pytań i mrocznych odpowiedzi. Historia obrazuje Nam ponadto także losy dwóch rodzin i wzajemnych relacji pomiędzy nimi, a fabuła toczy się do ich wnętrza i uczuć dwójki bohaterów. Autorki sprawiły, że powoli odkrywając te sekrety, jesteśmy zszokowani i zaskoczeni, a to z kolei zachęca Nas do dalszego czytania. Przez cały czas najbardziej chodziło mi po głowie to w jaki sposób coś takiego mogło się w ogóle wydarzyć i co stało się ów feralnego dnia. Do bohaterów nie przywiązywałam dużej sentymentalności. Ale jak to, przecież to na nich opiera się ta książka? A no tak to, w każdej części Charlie i Silas charakteryzują się innymi cechami i nie można zbytnio określić jacy są. Musiałabym wypowiedzieć się co do każdej ich "wersji", ponieważ sprawiają wrażenie, jakby za każdym razem byli kimś innym. Mogę jednak powiedzieć, że są całkiem "fajni" i pasują do tej historii. Polubiłam za to w sposób szczególny siostrę Charlie i brata Silasa - Janette i Landona. Oprócz nich reszta postaci nie wywiera dużego znaczenia dla fabuły. Tak więc, Never Never to książka przedstawiająca losy Charlizy i Silasa, dwójki bohaterów, którzy w niewyjaśniony sposób utracili swoją pamięć i nie wiedzą kim są. Oboje pałali do siebie wielkim uczuciem, ale coś się wydarzyło, a zadaniem czytelnika jest odkrycie tego. Podczas tej niezwykłej książki jest wiele tajemnic i zagadek, przez które nie można się nudzić. Jest to intrygująca i ciekawa historia, która podbiła moje serce. Jedyne do czego się przyczepię to zakończenie, gdyż mogło być bardziej szokujące, ale złe nie jest. Polecam każdemu! Recenzja pochodzi z http://filizanka-ksiazkoholika.blogspot.com
Link do opinii
Avatar użytkownika - Dominika166
Dominika166
Przeczytane:2016-12-26, Ocena: 6, Przeczytałam, Przeczytane (od 24.12.2016),
Gdyby nie to, że kupiłam tą książkę znajomej na gwiazdkę, to pewnie nie przeczytałabym jej. Cieszę się jednak, że zdecydowałam się po nią sięgnąć. Charlie polubiłam od razu, a w Silasie nie sposób jest się nie zakochać. Jest to historia inna niż wszystkie, wyjątkowa, o której nie zapomnę. Nigdy, przenigdy.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Puchatka
Puchatka
Przeczytane:2016-12-05, Ocena: 2, Przeczytałam,
Never Never to jedna z tych historii, do których na pewno nigdy nie wrócę. Dawno nie czytałam już książki, która nie wzbudziła we mnie praktycznie żadnych uczuć, poza jednym - rozczarowaniem. Oczekiwałam lawiny emocji, bo i pomysł na tę powieść wydał mi się wspaniały, i powieści Hoover bardzo sobie cenię. I faktycznie na początku było nieźle, tajemnice mnożyły się i zaskakiwały, więc liczyłam na coś wielkiego, co rozerwie moje serducho na kawałki. Na nic takiego nie trafiłam. Było mi kompletnie obojętne, co się dzieje z bohaterami, a kiedy poznałam powód ich amnezji - uh... nie wiedziałam, czy się śmiać, czy przewrócić oczami. Dalej nie wiem. Mimo wszystko książkę czyta się błyskawicznie. Wystarczyły mi dwie godzinki, żeby "łyknąć" tę historię. Styl jest lekki, banalny i niewyszukany - idealny dla tego typu powieści. Takie niewymagające myślenia czytanie ma swoje plusy: pozwala zatopić się w lekturze bez konieczności główkowania, czytamy, próbujemy postawić się w roli bohatera, a kiedy my jesteśmy zajęci, Autorki prowadzą nas do wielkiego finału. W tej historii wiele się dzieje, jest dynamicznie i naprawdę tajemniczo, ale niestety sekrety (moim zdaniem główna zaleta tej historii) prowadzą do banału, a nie lubię banałów. Szkoda, bo Autorki miały szansę wyjść poza ramy (zalążek był obiecujący) i stworzyć coś naprawdę odmiennego i dobrego - wyszło przyzwoicie. Wiem, że ta powieść zyskała szerokie grono wielbicielek - mogę to zrozumieć - ale ja się oddzielam grubą ścianą i udam, że nic się nie stało. Nie wymażę tej książki z pamięci, bo się przeczytało, to się już nie odczyta. To właśnie ta książka i towarzysząca jej przedwczesna ekscytacja będą mi przypominać, żeby nie nakręcać się na kolejne odkrycie roku i porzucić tę moją naiwność. Widocznie opowieść chwyta za serce tylko niektórych, a innych po prostu nie rusza.
Link do opinii
Avatar użytkownika - barwinka
barwinka
Przeczytane:2016-11-16, Ocena: 5, Przeczytałam,

Ocknięcie się, gdy nie wiesz gdzie się znajdujesz, a tym bardziej kim jesteś, jest przerażające. Nie wiesz jak się zachować, nie wiesz co zrobić i powiedzieć. Nie pamiętasz co się wydarzyło chwilę temu. Jesteś jak czysta kartka. Z drugiej strony daje Ci to szansę na ponowne poznanie siebie i swojego życia. Spojrzenie z boku na wydarzenia które miały miejsce. Czy ktoś zdecydowałby się świadomie na taki wybór? 
Miałam okazję czytać wcześniej książki Tarryn Fisher, więc poznałam już trochę jej styl, sposób w jaki pisze o uczuciach i te wszystkie kłody, które rzuca pod nogi swoim bohaterom. Colleen Hoover dopiero odkrywam, to pierwsza książka, której jest autorką i gdzieś w tej historii zrozumiałam, że do niej należy ta bardziej romantyczna część. 
Nie do końca wiedziałam czego mam się spodziewać po tej książce, z duetami różnie bywa. Dodatkowo usiadłam do lektury właściwie nie czytając blurba dlatego początek mnie zaskoczył. Sposób prezentacji utraty pamięci, całkowita dezorientacja, niemożliwość odnalezienia się w zaistniałej sytuacji bardzo mocno do mnie przemówiły. Wystarczyło kilka stron, żebym się wciągnęła. Razem z bohaterami próbowałam też odkryć tajemniczą amnezję, a także znając dalsze ich losy, próbowałam poukładać sobie wszystko w logiczną całość. 
Nie chciałabym zdradzić za dużo fabuły, bo jej odkrywanie jest dodatkowym plusem tego tytułu. W tej historii wiele się dzieje. Zarówno Charlie jak i Silas zmieniają się, odkrywając swoją przeszłość muszą się z nią pogodzić, albo ją zmienić. Cała historia obraca się wokół tej dwójki, co mocno zbliża do bohaterów.   
(...)trzeba ufać instynktowi. Nie sercu, bo bywa, że oszukuje, i nie głowie, bo za bardzo opiera się na logice.   Oryginalne trzy tomy zostały u nas wydane w jednej książce, co bardzo mnie cieszy. Gdybym miała oceniać poszczególne części zdecydowanie najsłabiej wypadałaby ta trzecia. Była przesłodzona, uciekł z niej cały mrok i niepewność, żeby zostawić jedynie dwójkę zakochanych w sobie nastolatków. Zarówno tom pierwszy jak i drugi wysoko postawiły poprzeczkę - jest strach, dezorientacja, odkrywanie tajemnic rodzinnych i wszystko co się z nimi wiąże, a trzecia część biegnie zgrabniutko do szczęśliwego zakończenia i trochę mi to zgrzyta. 
W trakcie lektury gdzieś z tyłu głowy siedział mi Szekspir. Błąkał mi się motyw Romea i Julii. Współczesna wersja tej powieści, odpowiednio zmieniona, mogłaby być bardzo podobna do historii opisanej w Never Never. 
Pomimo zakończenia książka mi się podobała, jest to początek mojego poznawania twórczości Colleen Hoover i uważam go za udany. Mieliście okazję poznać już "Nigdy, przenigdy"?

Link do opinii
Avatar użytkownika - Zakladka
Zakladka
Przeczytane:2016-11-09, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2016, Mam,
Co do Pani Hoover mam bardzo mieszane uczucia. Bo "Hopeless" uważam za beznadziejne, a z kolei "Ugly love" bardzo mi się podobało. Chcąc zweryfikować swoje stanowisko co do niej, postanowiłam się zabrać za "Never never". I jak się okazało, moja opinia wcale się nie zmieniła. Bo książka w mojej ocenie jest dość przeciętna. Sam pomysł na fabułę mógłby wydawać się oryginalnym. Do czasu, kiedy przypomniałam sobie jeden z filmów z Adamem Sandlerem, w którym dziewczynie głównego bohatera pamięć resetowała się wraz z nastaniem północy. Podobne? Dla mnie bardzo. Na szczęście dalej było już inaczej. Całosć rozwijała się w zasadzie ciekawie, ale do czasu. Ponieważ po kilku dość podobnych rozdziałach zaczęłam się nudzić i odczuwać wyczerpanie tematu. Pewne schematy zaczęły się powtarzać dość nagminnie. Oczywiście zaraz następowało coś co przykuwało uwagę z powrotem, ale nie było to juz to samo. Z kolei mówiąc o tym jak rozwijały się wątki, to muszę przyznać, że część pomysłów była bardzo interesująca. Niestety z wielką przewidywalnością mogłam po czasie powiedzieć co będzie dalej. Z kolei styl był, według mnie porównywalnie podobny jak w "Hopeless". Prosty, lekki i łatwy. Z pewnością spodoba się to fanom autorki. Niestety ja chyba oczekiwałam czegoś więcej. Ciekawi byli natomiast bohaterowie. Silas to przyjemny chłopaczek z ciekawymi pomysłami i otwartą głową. Z kolei Charli e dorównywała mu sprytem i kreatywnością, oraz umiejętność odnalezienia się w trudnych sytuacjach. Razem tworzyli zgrany duet, gotowy stawić czoła wszelkim problemom. Tak, ta książka nie jest rewelacyjna. Ma spore wady, jest przewidywalna, ale czyta się ją szybko i łatwo. Dla fanów autorek spodoba się z pewnością. Jest to ciekawa historia dla młodych czytelników pragnących niezapomnianej przygody z miłością w tle
Link do opinii
Avatar użytkownika - monikers_k
monikers_k
Przeczytane:2016-11-08, Ocena: 3, Przeczytałam,
Rozczarowała mnie. Po Maybe Someday spodziewałam się czegoś innego. Wątek miłosny i pomysł na amnezję ok, zakończenie książki jak dla mnie bardzo rozczarowujące. Można przeczytać, ale bez zachwytu.
Link do opinii
Ludzie... Wszyscy mają jakieś wspomnienia... Wiedzą, kim są. Zazdroszczę im. (s. 150) Pamięć, wspomnienia, to coś, co kształtuje naszą tożsamość. Co by się stało, gdyby raptownie człowiek stracił pamięć? Amnezja może wynikać z urazu głowy, padaczki, chorób psychicznych. Może być krótko- i długotrwała. W takiej niecodziennej sytuacji znaleźli się nastolatkowie, główni bohaterowie powieści ,,Never never", duety pisarskiego Collene Hoover i Tarryn Fischer. Zarówno 18-letni Silas Nasch, jak i 17-letnia Charlie Wynwood pewnego dnia w trakcie trwania lekcji odkrywają, że nie wiedzą, kim są, skąd pochodzą, co do siebie czują, że... nic nie pamiętają! Ich bliscy i znajomi dziwnie reagują na nietypowe zachowanie nastolatków. Nie mogą uwierzyć, że Charlie i Silas znów są razem, a oni sami nie pamiętają relacji ich łączących ani relacji rodzinnych. Przed nimi trudne zadanie - odzyskać pamięć. Na ile pomogą im fotografie w komórkach, tajemnicze notatki i listy, pomięte kartki, pamiętnik dziewczyny czy informacje uzyskane od ludzi? A może wizyta u wróżki? Nie wiadomo, bowiem najgorsze jest to, że: Ta sytuacja powtarza się o tej samej porze co czterdzieści osiem godzin. (s.257) Dziwna to sytuacja i bardzo niezwykła, nietypowa, powtarzająca się z regularnością co do sekundy. Co wywołuje amnezję? Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego z taką regularnością nastolatkowie tracą pamięć i ponownie stają się czystą, niezapisaną kartką? Czy jest sens nad tym gdybać? Sami muszą o tym zdecydować, a najbardziej pomoże im poniższy wpis na kartce w pamiętniku: Masz tylko czterdzieści osiem godzin. Nie próbuj ustalić, dlaczego nic nie pamiętasz ani dlaczego to wszystko jest dziwne. Skup się na wyjaśnieniu tej sprawy, zanim znów stracisz pamięć. Charlie (s. 288) Poznawanie się na nowo, odkrywanie relacji łączących tych dwojga, ponowne zakochiwanie się i przeżywanie pierwszego pocałunku - to może wydawać się bardzo 'fajne', ale w dłuższej perspektywie już niekoniecznie. Problem amnezji pojawiał się już w innych powieściach, ale tu jest przedstawiony zupełnie z innej strony. Przede wszystkim ta dziwna powtarzalność, a z drugiej sposób radzenia sobie z nią, odkrywania i poznawania na nowo rzeczy. Życie w świecie pełnym zamętu i zagadek wymaga dużego wysiłku i samozaparcia od tych młodych bohaterów. Mimo że są dla siebie momentami całkiem obcy, to łączy ich fakt, że robią i czują to samo. Nie do końca rozumieją też proces amnezji. Niezmiernie się dziwią, że jedne rzeczy pamiętają i nie mają problemu np. z prowadzeniem auta czy obsługą aparatu fotograficznego, wiedzą, jak wygląda hiacynt czy meduza, a zapomnieli wszystko, co dotyczy ich osobiście. Amnezja ma dwojakie oblicze., nie tylko w tej powieści, ale i w codziennym życiu. Z jednej strony pozwala na zapomnienie o dawnym życiu, o złych uczynkach, zaś z drugiej pozwala swoją przyszłość ukształtować na nowo: Nie zmienimy przeszłości. Ale możemy wpływać na to, kim jesteśmy obecnie. (s. 378) Całe szczęście, że w polskim wydaniu w jednej książce są 3 tomy, które w oryginale były wydane pierwotnie jako osobne nowele. Nie chciałabym czytać każdego tomu oddzielnie, gdyż autorki w takim miejscu urywały akcję, że... czytelnik popada w depresję czytelniczą! I niestety muszę przyznać, że zakończenia dwóch pierwszych tomów było lepsze niż tomu trzeciego - tu mi czegoś zabrakło. Czułam niedosyt i po prostu byłam trochę rozczarowana takim zakończeniem. Zabrakło mi zaskoczenia, spektakularności. Jest jeszcze epilog i dzięki niemu czytelnik może mieć nadzieję na kontynuację. Podobała mi się naprzemienna narracja prowadzona w pierwszej osobie przez nastolatków. Dzięki temu bardziej czułam ich emocje, zwłaszcza dezorientację, brak zaufania, ale i przemożną chęć na poznanie prawdy. Dzięki nim, a raczej przez nich i ja cierpiałam na amnezję. Spodobała mi się mądra rada Charlie, jak postępować, gdy próbuje się odzyskać pamięć: Zaufaj instynktowi. (...) Nie sercu, bo bywa, że oszukuje i nie głowie, bo za bardzo opiera się na logice. (s. 366) Książkę ,,Never never" polecam osobom zainteresowanym problemem amnezji w wydaniu beletrystycznym oraz oczywiście młodzieży, której nie zabraknie emocji, odkrywania siebie i pierwszej miłości oraz skomplikowanych relacji rodzinnych łączących rodziny Nashów i Whynwoodów.
Link do opinii
Avatar użytkownika - justyna929
justyna929
Przeczytane:2016-08-16, Ocena: 4, Przeczytałem, Mam, 52 ksiąkżki 2016,
"Never never" to niewątpliwie jedna z tych książek, które gdzieś tam zostają w naszym umyśle. Zachwyca oryginalnością i pomimo wszelkich potknięć w trzeciej części, książka zajęła miejsce w moim sercu. Colleen Hoover i Tarryn Fisher stworzyły historię niemal idealną. Granica między fikcją a realnym światem została całkowicie zatarta, a Never Never to lektura na pograniczu prawdy i fałszu. Pomimo wszelkich żalów jakie na nią wylałam, uważam, że książka ta jest warta poznania i zapamiętania. http://bit.ly/2bBNPJ7
Link do opinii
Charlie i Silas nie wiedzą, kim są i co do siebie czują. Stracili pamięć, ale szybko odkrywają, że za całą sprawą kryję się coś więcej. Stopniowo odkrywają tajemnice i uczucia, które ich połączyły, lecz prawda potrafi być szokująca i przerażająca. Czasami zapomnienie okazuję się największym wybawieniem. Charlie i Silas to para nieprzewidywalna i zaskakująca. Nie zawszę się ich lubi i nie zawsze rozumie, ale sytuacja, w jakiej się znaleźli jest tak ciekawa, że w pełnym skupieniu i zachwycie poznawałam tę dwójkę. Autorki stworzyły oryginalną fabułę i z pewnością książka wybija się na tle innych książek młodzieżowych. Od samego początku intryguje, a charakterni bohaterowie potrafią wywołać emocje, o jakich dotąd nie miało się pojęcia. ,,Never Never" w oryginale jest trylogią, która u nas została wydana w jednym tomie, co w pełni pochwalam. Każda z trzech części kończy się gwałtownie i ciężko byłoby wytrzymać do kolejnego spotkania z bohaterami. Książki Pani Hoover znam doskonale i uwielbiam jej styl. Ta lektura jest owocem współpracy tej właśnie Pani i jej przyjaciółki Tarryn Fischer. Obie spisały się doskonale, a książę czyta się szybko. Autorki utrzymują akcję w ciągłym napięciu, a tajemnica, która towarzyszy przeszłości Silasa i Charli, wciąga w wir wydarzeń i trudno oderwać się od lektury. Tyle emocji we mnie buzowało, kiedy poznawałam Charlie i Silasa, byłam zdumiona ich przeszłością, przerażona teraźniejszością i pełna nadziei na przyszłość. Jednak finał tej historii głęboko mnie rozczarował. Nie dlatego, że był inny niż w moich wyobrażeniach, a zapewniam, że prawdopodobnych scenariuszy, które rozwiązałyby tajemnice otulającą te książkę, stworzyłam dziesiątki. Mój niedosyt nie wynika z ostatecznego wyjaśnienia, bo często czytam książki, które kończą się spektakularnie i smutno, ale sam koniec jest spójny i zrozumiały. W ,,Never Never" zabrakło mi pomysłu, dopracowania i z wielkim sceptycyzmem go przyjmuję. Oczywiście nie mogę ocenić książki patrząc tylko na kilka ostatnich stron, bo od samego początku lektura ta zachwyca. Zakochanie się w tej historii jest łatwe, to przeczytanie ostatniej strony stanowi wyzwanie. Po ,,Never Never" długo nie odetchnę spokojnie. Potwornie mocno pokochałam Silasa i Charli, zbyt gwałtownie przeżyłam targające nimi uczucia i przede wszystkim, chorobliwie wsiąkłam w szaleństwo, które pustoszy tę książę. Jednym słowem- oszalałam! Polecam 5/6
Link do opinii
Avatar użytkownika -

Przeczytane:,
Nie ma chyba nic bardziej ekscytującego, budzącego dreszczyk emocji, od zagłębiania się w historie zbudowane na utracie pamięci. Podczas gdy bohater walczy o odzyskanie swojej przeszłości, czytelnik bądź widz próbuje oddzielić prawdę od złudzeń, drobne kłamstewka od niebezpiecznych kłamstw. To walka podszyta niepokojem i im bardziej jasna staje się sytuacja, w tym głębszym mroku tonie człowiek – czasem jest ofiarą, której umysł próbuje wyprzeć traumę, czasem jest zbrodniarzem, który próbuje odepchnąć od siebie konsekwencje popełnionego czynu. Cokolwiek czeka na końcu tej drogi i od czego właściwie wszystko się zaczęło, nie na darmo mówi się, że to niewiedza jest błogosławieństwem. Jednak jak można być sobą, gdy po spojrzeniu wstecz widzimy jedynie ciemność? Ludzka ciekawość nie pozwoli spocząć, nie w takiej sytuacji. Zaczynamy szukać, odtwarzać swoje kroki, łączyć wskazówki. Paragony, smsy, zdjęcia, echa wspomnień wywołane dźwiękiem bądź zapachem; czepiamy się kurczowo skrawków przeszłości. Co ma znaczenie? Co nie ma znaczenia? Kto nas widział, z kim byliśmy? A jeśli ktoś nas okłamuje? Jeśli okłamujemy sami siebie? Manipulacje, zacieranie śladów i błądzenie po omacku we własnej głowie. Memento, Dziewczyna z pociągu, Zanim zasnę… Nie brzmi to jak historia, w której mogłaby się odnaleźć Colleen Hoover; ona przecież skradła moje serce stworzonymi przez siebie opowieściami o miłości. Wystarczył jednak zły wpływ Tarryn Fisher, która stworzyła cudownie toksycznych bohaterów w serii Love Me With Lies, by przeciągnąć Hoover na ciemną stronę mocy. Zaprzyjaźnione pisarki połączyły to, co najlepsze w ich twórczości – obydwie piszą o sile uczuć, choć na co dzień gustują w odmiennej atmosferze. Czy to znaczy, że młodzieżowa trylogia Never Never nie ma absolutnie żadnych wad? Przede wszystkim to jedna z tych książek, która wywiera tym większe wrażenie, im mniej się o niej wie przed rozpoczęciem lektury. Podstawowa informacja, która absolutnie wam wystarczy, brzmi: nastoletni Charlie i Silas pewnego dnia tracą pamięć. Ona nie wie, kim on jest, a on jej nie pamięta. Udaje im się ustalić, że niegdyś byli parą, a kolejne odkrycia są coraz bardziej złowieszcze, prowadząc ich uliczkami Nowego Orleanu… Wplątali się w coś, co sprawiło, że ich umysły wyrzekły się pamięci. Enigmatyczne? Jak dwie z trzech części Never Never. W historie-układanki, które polegają na odkrywaniu i dopasowywaniu poszczególnych elementów, najlepiej wkraczać tak, jak wkraczają do niej bohaterowie – z dużą dozą nieświadomości i w nerwowym oczekiwaniu na to, co się wydarzy. Wtedy, niczym trzeci bohater, jesteśmy możliwie najbliżej tego, by poczuć na własnej skórze to, co czują postacie. A emocji nie brakuje! Podsycane przed dramatyczne zwroty akcji, atmosferę gęstą od niedopowiedzeń oraz z rozmysłem dawkowane informacje, tworzą wir, który wciąga i nie puszcza. Trudno przerwać lekturę Never Never, każdy moment jest zły, bo zawsze jesteśmy na skraju nowego odkrycia, które popycha nas w stronę kolejnego rozdziału. Miałam ochotę rwać włosy z głowy, ilekroć musiałam odłożyć książkę i powrócić do rzeczywistości. Igranie z (nie)pamięcią nie jest niczym nowym w literaturze i kinematografii, ale to na tyle wdzięczne zagadnienie, że twórcy są w stanie co rusz nas zaskoczyć. Duet Hoover & Fisher rusza z kopyta i nie zwalnia tempa, mieszając perypetie bohaterów z rodzinnymi tajemnicami i podrzucając rozmaite pomysły na to, co im się przydarzyło: czy można to racjonalnie wytłumaczyć, czy może wpływ mają zjawiska paranormalne? Wyparli to jako ofiary czy przestępcy? Co się stało?! CO DALEJ?! Te myśli powracają natrętnie, pobudzając wyobraźnię. Główkujemy razem z Charlie i Silasem, jednocześnie obserwując zachodzące w nich zmiany. Dwie perspektywy pozwalają nam zajrzeć do ich umysłów, które wraz z kolejnymi odkryciami ulegają metamorfozie. Ciekawie wykreowane postacie zyskują świadomość i próbują odnaleźć się pomiędzy dawnym a nowym „ja” i szukają odpowiedzi na pytanie: co oznacza bycie sobą? Czy można „być sobą” na więcej niż jeden sposób? Muszą również zmierzyć się z konsekwencjami czynów popełnionych przez dawnych Charlie i Silasa… Never Never to nie tylko ekscytująca wyprawa w głąb przeszłości, ale także opowieść o miłości. W tym elemencie chyba najmocniej uwidacznia się ręka Hoover. Można by pomyśleć, że romantyczna historia z dreszczykiem raczej nie ma racji bytu, a jednak takie połączenie świetnie się spisuje. Groza nieświadomości i rozpaczliwy wyścig z czasem przeplatają się z uroczymi scenami podkreślającymi siłę nastoletniego uczucia, co rozczula i urzeka. Wspólne zmagania zbliżają do siebie, a czyhające za zakrętem zagrożenie nadaje wyrazistości wątkowi romantycznemu. Z przymrużeniem oka można powiedzieć, że złowieszcza Tarryn i kochliwa Colleen naprawdę dobrze się spisały. Niebanalny wpływ na klimat powieści ma miejsce akcji. Nowy Orlean w dużej mierze budzi dość upiorne skojarzenia. Mogę tylko za to winić serial American Horror Story: Coven albo również rozgrywającą się w Luizjanie Klątwę Jessabelle. Autorki są świadome potencjału tkwiącego w popkulturowym obrazie miasta i odwołują się do niego, choć nie opierają się na nim w pełni. Widzimy turystyczny Nowy Orlean, widzimy ten niepokojący, pełen przemykających cieni i chcemy zobaczyć jeszcze więcej. Naprawdę nie miałabym nic przeciwko, gdyby autorki jeszcze dłużej wodziły nas za nosy, bo nieczęsto zdarzają się w najnowszej literaturze młodzieżowej tytuły, które w taki sposób łączą romans z dreszczowcem. Ten dodatkowy czas również przydałby się autorkom do uporządkowania i zamknięcia wszystkich wątków, bo niektóre z nich urwano, choć zapowiadały się naprawdę obiecująco. Dwie części rozbudziły potworny apetyt, a część trzecia, choć sycąca, pozostawiła miejsce na mały deser, którym mogłyby być dwa, góra trzy dodatkowe rozdziały. Gdy myślę o Never Never, do głowy przychodzą mi trzy słowa: tajemnicza, nieszablonowa, uzależniająca. Jest to jedna z tych powieści, dla których można, ba, nawet trzeba! zarwać noc. Trudno zasnąć, gdy w głowie buzują domysły, a adrenalina krąży we krwi. Never Never to jazda bez trzymanki w kompletnych ciemnościach: nie masz pojęcia dokąd zmierzasz i co się stanie. Rzucam Ci wyzwanie: przerwij lekturę w połowie książki i nie myśl o losach Charlie i Silasa. Założę się, że nie dasz rady.
Link do opinii
Avatar użytkownika - agatrzes
agatrzes
Przeczytane:2016-07-15, Przeczytałam,
Colleen Hoover już nie raz udowodniła, że potrafi zrobić ze słów potężną broń, z której strzela prosto w serce czytelnika. I choć nie zadaje śmiertelnych ran, niektóre obrażenia goją się bardzo powoli, często pozostawiając blizny na wiele lat. Spotkania z jej książkami przypominają jazdę na rollercoasterze, a doznania towarzyszące lekturze są tak skrajne i silne, iż czytelnik nierzadko czuje się emocjonalnie znokautowany. Natomiast Tarryn Fisher jest mistrzynią intryg i nie boi się wodzić wykreowanych bohaterów krętymi i wyboistymi drogami oraz wikłać w skomplikowane i burzliwe relacje międzyludzkie. A kiedy takie dwa pióra łączą się we wspólnym projekcie, musi powstać mieszanka równie niesztampowa co wybuchowa. „Never, never” to historia pary nastolatków - Charlie i Silasa, którzy pewnego dnia zostają pozbawieni przeszłości. Nie wiedzą kim są, gdzie mieszkają i jakie relacje łączą ich z innymi ludźmi. Są jak czyste kartki, a jedyne tropy jakimi dysponują to zawartość ich szkolnych plecaków i telefonów komórkowych. Wyciągają wnioski z informacji płynących od kolegów, którzy zdają się nie zauważać, że z parą bohaterów dzieje się coś dziwnego. I choć każdy kolejny krok przybliża ich do prawdy, to czy uzyskana wiedza przyniesie im pożądane odpowiedzi? I czy rzeczywiście wspomnienia są warte wskrzeszenia? A może warto skorzystać z nieoczekiwanej szansy na ich pogrzebanie?

Autorki odbierają bohaterom coś bardzo cennego i tym samym zmuszają nie tylko do działania, ale również wzajemnej współpracy. I mimo, że odkrywanie przeszłości nie zawsze jest przyjemne, to już uczuć i emocji nie da się przyswoić czy przyjąć do wiadomości. Okazuje się, że Charlie i Silasa łączy o wiele więcej niż im się wydaje, ale przecież serce nie wpadnie w rezonans tylko dlatego, że z uzyskanych informacji wynika, że powinno.

Teraz wielu z was dojdzie do wniosku, iż „Never, never” to kolejna powieść o młodzieńczej miłości zmierzająca do nieuchronnego zakończenia. Nic bardziej mylnego, gdyż mimo pewnej sztampowości w budowie szkieletu fabuły w tej książce, na pewno nie zaznacie ckliwego ćwierkania zakochanych nastolatków, a wręcz przeciwnie - będziecie mogli towarzyszyć młodym ludziom, którzy mimo niewielu lat spakowali pokaźny bagaż doświadczeń i zagubili się gdzieś między tajemnicami, niedopowiedzeniami i źle pojmowaną lojalnością. Ale wystarczyło odebrać im coś, co w znacznym stopniu definiowało ich życie oraz stosunek do świata, by mieli szansę odnaleźć siebie. W tej książce oprócz oryginalnego pomysłu na fabułę znajdziecie także różnorodne, często skrajne emocje i odczucia. Bohaterów przeciętnych, nieidealnych, ale tak wiarygodnie osadzonych w swoich rolach, że ja ich kupuję ze wszystkim wadami, zaletami, popełnionymi błędami i dokonanymi wyborami. I oczywiście samą opowieść, która zaskakuje, uderza w czułe struny, ale przede wszystkim pobudza do refleksji i przemyśleń pokazując, że mimo, iż życie człowieka jest wypadkową wielu zmiennych i równaniem mogącym mieć więcej niż jedno rozwiązanie, w dużej mierze sami jesteśmy kowalami własnego losu. "Never, never" to porywająca i poruszająca historia dwojga ludzi, którzy tracą to, co najcenniejsze, ale dzięki temu mogą spojrzeć na swoje życie z zewnątrz i zacząć od nowa. Nasycona emocjami Hoover i intrygami Tarryn słodko – gorzka opowieść o miłości, która przychodzi nieproszona i odmienia życie dwojga ludzi wbrew rozsądkowi i prawom fizyki. To także interesujące studium natury ludzkiej, pokazujące, że czasem trzeba walczyć, ale w pewnych sytuacjach kapitulacja może przynieść więcej korzyści niż zwycięstwo. A prawda, no cóż, nie zawsze jest czarno - biała i piękna. Polecam wszystkim, którzy lubią wyzwania i szukają w literaturze czegoś więcej niż dobra rozrywka i miły relaks.
Link do opinii
Avatar użytkownika - worldbysabina
worldbysabina
Przeczytane:2018-12-04, Ocena: 3, Przeczytałam,

Charlie budzi się w miejscu, którego nie zna, wokół ludzi, których również nie zna, a na dodatek nie wie nawet, kim jest ona sama. Dowiaduje się, że nie tylko ona boryka się z tym problemem. Silas, który jak się okazuje, jest jej chłopakiem, również stracił pamięć. Nie wiedzą nic na swój temat ani co mogło ich doprowadzić do takiego stanu, za to pamiętają, jak prowadzi się samochód, znają cenę Land Rovera i pamiętają zapach lilii. Za wszelką cenę próbują odzyskać własną przeszłość i swoją osobowość. To, czego dowiedzą się o sobie, nie napawa optymizmem. Stopniowo układają w logiczną całość informację zdobyte na swój temat i wtedy... ich pamięć ponownie płata figle. Silas musi odnaleźć Charlie, by razem mogli się dowiedzieć, co się z nimi dzieje, ale kiedy nie wiesz, kim jest obiekt twoich poszukiwań, nie jest to takie proste, jakby mogło się wydawać.

"Never, Never" to moje pierwsze spotkanie z autorkami. Zarówno Collen Hoover, jak i Tarryn Fisher były dla mnie białymi kartkami czekającymi na swój debiut w moich skromnych progach. Jak im poszło? Mogło być lepiej...
Zanim zacznę marudzenie, muszę przyznać, że bardzo zaintrygował mnie pomysł na fabułę tej książki. Z wątkiem utraty pamięci spotkałam się również w książce Lidii Tasarz "Nić Ariadny" ale tam historia potoczyła się w bardziej normalny sposób. Autorki w "Never, Never" całą utratę pamięci otoczyły klimatem bardziej magicznym i zdecydowanie trudniejszym do wytłumaczenia. 
Ten powiew świeżości z gatunku literatury młodzieżowej miał szansę na zdecydowanie wyższe noty. Zamiast tego, został stłamszony przez banalne rozwiązanie tej świetnej historii. Problemy Silasa i Charlie są tak dobrze poprowadzone, że nie można oderwać się od lektury w obawie przed wskazówkami, które mogą się czaić na każdej stronie. Kiedy poziom lektury jest tak wysoki, to z każdą stroną moje oczekiwania rosną w nadziei na taki finał, który wyrwie mnie z butów (szczególnie że w trakcie czytania sama snułam różne zakończenia tej historii). Przychodzi czas na trzecią część i okazuje się, że wystarczy pstryknąć palcami, by problemy same się rozwiązały. Serio? To po co było to wszystko? Jak można przy takim potencjale napisać kompletnie nieprzemyślane i niedopracowane zakończenie? Trzecia część "Never, Never" obniżyła moją ocenę, a dodatkowo nie dała mi odpowiedzi na wszystkie pytania. 
O głównych bohaterach nie mogę powiedzieć zbyt wiele. W końcu oni sami niewiele o sobie wiedzą i dopiero w trakcie lektury poznają siebie (a my razem z nimi). Na pewno bliżej mi do Silasa niż do Charlie. Jego sposób bycia przypadł mi do gustu. Sama Charlie wydawała mi się zbyt roztrzepana.
Uroku ich raczkującej relacji dodają zabawne przepychanki słowne. Książka co prawda nie jest nimi jakoś specjalnie naszpikowana, ale są to fajne "smaczki" dodające uroku lekturze. 

"Never, Never" autorstwa Colleen Hoover i Tarryn Fisher jest historią, która wciąga czytelnika na tyle mocno, że pragnie się rozwiązać tajemnicę utraty pamięci razem z Charlie i Silasem. W trakcie lektury czuła się jak jeden z bohaterów. Owiana tajemnicą pędziłam przez kolejne strony z kłębiącymi się pytaniami. Gdyby tylko finał nie okazał się dla mnie taką porażką i spłyceniem całej fabuły, książka mogłaby zająć bardzo wysokie miejsce w mojej liście przeczytanych książek na rok 2018.

Recenzja pochodzi z bloga: www.worldbysabina.blogspot.com

Link do opinii

Jak dla mnie, to w książce było zbyt wiele pytań, ale zbyt mało odpowiedzi by wzbudzić moje zainteresowanie. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - mmonikaszy
mmonikaszy
Przeczytane:2018-03-03, Ocena: 6, Przeczytałam, 26 książek 2018,
Cytaty z książki

-Jaki jest sens życia?-zapytałam.{...}
-To zależy od tego, jakie życie masz na myśli.


Więcej
Recenzje miesiąca
Manhattan Babilon
Lech Majewski
Manhattan Babilon
Orangeboy. Masz u nas dług
Patrice Lawrence
Orangeboy. Masz u nas dług
Nigdy nie będziesz mną
Anna M. Brengos;
Nigdy nie będziesz mną
Mały manipulator
Bartosz Sztybor;
Mały manipulator
Westerplatte
Jacek Komuda
Westerplatte
Harem
Alex Vastatrix, Waldemar Bednaruk
Harem
Zabójstwo na cztery ręce
Karolina Morawiecka;
Zabójstwo na cztery ręce
Noc, kiedy umarła
Jenny Blackhurst
Noc, kiedy umarła
Pokaż wszystkie recenzje