Nie całkiem białe Boże Narodzenie

Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2017-11-08
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788380835993
Liczba stron: 436

Ocena: 5.38 (13 głosów)

Zagubiony w lesie pensjonat Mścigniew tuż przed świętami Bożego Narodzenia wypełnia się z pozoru zwyczajnymi gośćmi, z których każdy ma niebagatelne powody, by spędzić ten czas właśnie tam – w spokoju i w oddaleniu od zgiełku codzienności. Kiedy więc pewnego poranka amatorka nordic walkingu, Olga Mierzwińska, przed wyjściem na trening odkrywa w
wannie trupa, nikt nie jest zadowolony, a najmniej właściciel, który staje na głowie, by zatrzymać gości w pensjonacie. Policja początkowo uznaje sprawę za wypadek. Jednak kiedy ta sama dziewczyna znajduje podczas spaceru kolejne zwłoki, sytuacja staje się poważna i do akcji postanawia wkroczyć detektyw Romanowski – amator krówek ciągutek i ekstrawaganckich krawatów.

Galeria oryginalnych postaci, gęstniejąca z dnia na dzień atmosfera i odkrywane jedno po drugim kłamstwa gości, z których każdy ma coś do ukrycia – a wszystko to przy dźwiękach świątecznych przebojów i w blasku choinkowych lampek.

Kup książkę Nie całkiem białe Boże Narodzenie

Zobacz także

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - Scathach
Scathach
Przeczytane:,
Jeśli święta Bożego Narodzenia kojarzyły Ci się dotąd z czasem sielskim, rodzinnym, wypełnionym miłością i życzliwością, pora na zrewidowanie poglądów. Oto Magdalena Knedler proponuje czytelnikom Nie całkiem białe Boże Narodzenie, dzięki któremu czerwień nie będzie się już kojarzyła jedynie z kokardą zdobiącą pięknie zapakowany prezent czy też z nosem pewnego animowanego renifera. Biel puchu otulającego ziemię skażona została bowiem najpierw krwią mężczyzny zamordowanego w hotelu Mścigniew, goszcząc ym ludzi, którzy z różnych powodów nie chcą spędzić świąt w gronie rodzinnym, lecz z dala od codziennej rutyny, niesnasek i gorączki przygotowań; później zaś krwią kolejnego bohatera. Czy te dwie sprawy łączą się ze sobą? Jakie tajemnice skrywa położona na uboczu, granicząca z lasem kwatera? Kim jest żona właściciela, spędzająca całe dnie w zamkniętym pokoju? Jaka jest prawdziwa tożsamość zamordowanego? Kto z urlopowiczów był kiedyś w Wiedniu i - wreszcie - jaki związek z tym wszystkim ma Agatha Christie? Inspirowana klasyczną powieścią detektywistyczną historia, w której dominują: kultura osobista, pozorna sielskość, dobre obyczaje i niespieszne tropienie sprawcy, wprowadza czytelników w nastrój (anty)świąteczny, o jakim raczej nikt nie marzy, a który jednak pozwala na docenienie czasu (oby już ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Nie całkiem białe Boże Narodzenie

Avatar użytkownika - inthefuturelondo
inthefuturelondo
Przeczytane:,

Lektura tej książki była moim pierwszym w życiu spotkaniem z twórczością pani Magdaleny Knedler. Choć ta pozycja bardzo skojarzyła mi się z Niechcianym gościem, którego recenzowałam jakiś już czas temu, to postanowiłam nie pisać w tej recenzji o podobieństwach i różnicach między tymi dwiema książkami. Jesteście ciekawi, czy spodobała mi się ta książka? Zapraszam do recenzji.

Olgę Mierzwińską poznajemy już na samym początku. Jest to sympatyczna, pomocna i pełna energii młoda kobieta, która, no cóż. Ma pecha z tymi trupami. Najpierw znaleziony topielec w wannie, a następnie zwłoki w lesie. Kobieta zdecydowanie na to się nie pisała. Miał być spokojny urlop, w cichym miejscu z dala od całego zła, a tu proszę. Nie zazdroszczę jej ani trochę. Muszę jednak przyznać, że ta bohaterka wzbudziła we mnie sympatię, w przeciwieństwie do pozostałych mieszkańców pensjonatu.

Moim ulubieńcem mógłby zostać pan Inglot (nie, to nie on założył markę kosmetyczną), który jest polonistą i uwielbia czytać. I w normalnych warunkach prawdopodobnie tak by się stało, jednak tutaj mnie irytował. Niby nie robił nic złego, siedział tylko na stołku i czytał, nikomu nie przeszkadzał, ale... Irytował mnie swoją ciapowatością. Tak po prostu.

Hmm, do tych denerwujących mnie bohaterów mogę śmiało również zaliczyć właściciela pensjonatu. Denerwował mnie tak naprawdę samą swoją postawą. Z jednej strony przykładny gospodarz, troszczący się o dobro gości, ale z drugiej strony taki święty nie jest. To, czego dopuścił się wobec swojej żony jest jak dla mnie niewybaczalne, ale o tym dowiecie się dopiero podczas lektury.

Bardzo spodobał mi się styl pisania autorki. Bałam się, że pani Knedler będzie używała wyszukanych i dość trudnych słów oraz, że ta powieść zwyczajnie okaże się słaba. Jednak już po kilku stronach okazało się, że autorka posługuje się nie tylko potocznym językiem, ale i ma poczucie humoru, które totalnie trafia w mój gust.

Sama historia jest naprawdę wciągająca i po pewnym czasie sama zgłupiałam, ponieważ nie wiedziałam już kogo mam podejrzewać. Autorka niby nam coś tam sugeruje, żebyśmy zwrócili uwagę na tą czy tamtego, ale jednak niby nic nie zdradza i to mi się naprawdę spodobało. Uwielbiam, kiedy książki mnie zaskakują, więc każde takie niby celowe, niby nie wprowadzenie w błąd, było dla mnie czymś super. Brzmię jak popapraniec, ale co ja poradzę, że tak mam?

Powieść czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Pierwsze spotkanie z Magdaleną Knedler uważam za naprawdę udane. Mnie ta powieść zdecydowanie umiliła kilka ostatnich wieczorów i myślę, że Wam również może je umilić. To jak, przekonałam Was? ;)

Link do opinii
Avatar użytkownika - JoannaAPrzeCzyta
JoannaAPrzeCzyta
Przeczytane:2017-12-15, Ocena: 5, Przeczytałem, Recenzyjne, Posiadam, Polecam,

„Nie całkiem białe Boże Narodzenie” to moja pierwsza długa przygoda z piórem Magdaleny Knedler. Wcześniej miałam przyjemność czytać jedynie jej opowiadanie w świątecznej antologii „Pensjonat pod świerkiem”.


„Nie całkiem białe Boże Narodzenie” to jedna z wielu świątecznych pozycji – aczkolwiek zupełnie inna niż wszystkie, które do tej pory udało mi się przeczytać.
Co się kryje za nietypową okładką opatrzoną w skandynawski wzór?



"Wszyscy kłamią. Ważne jest to, które kłamstwo ma dla nas znaczenie”.

Zagubiony w lesie pensjonat Mścigniew tuż przed świętami Bożego Narodzenia wypełnia się z pozoru zwyczajnymi gośćmi, z których każdy ma niebagatelne powody, by spędzić ten czas właśnie tam – w spokoju i w oddaleniu od zgiełku codzienności. Kiedy więc pewnego poranka amatorka nordic walkingu, Olga Mierzwińska, przed wyjściem na trening odkrywa w wannie trupa, nikt nie jest zadowolony, a najmniej właściciel, który staje na głowie, by zatrzymać gości w pensjonacie. Policja uznaje sprawę za wypadek, gdy jednak ta sama dziewczyna znajduje podczas spaceru kolejne zwłoki, sytuacja staje się poważna i do akcji postanawia wkroczyć detektyw Poziomka – amator krówek ciągutek i ekstrawaganckich krawatów.
Galeria oryginalnych postaci, gęstniejąca z dnia na dzień atmosfera i odkrywane jedno po drugim kłamstwa gości, z których każdy ma coś do ukrycia – a wszystko przy dźwiękach świątecznych przebojów i w blasku choinkowych lampek.


„Nie całkiem białe Boże Narodzenie” jest przede wszystkim dobrze napisanym kryminałem umieszczonym pośród zimowej scenerii wielkopolskich lasów. Akcja toczy się w pensjonacie Mścigniew, który przyciągnął na okres przed i świąteczny różne osobowości. Każdy z pensjonariuszy przybywając kierował się innymi potrzebami, lecz prawie każdy chciał spędzić święta w  nietradycyjny sposób. 
Mnogość i różnorodność postaci wykreowanych przez autorkę dodaje powieści ogromnego ubarwienia. Bohaterowie są bardzo autentyczni, każdy ma swoją historię, swój bagaż doświadczeń i problemów, przed którymi pragnął się schować i przeżyć święta wśród obcych ludzi, przy nieustająco płynących z głośników melodii świątecznych. I wszystko to udało by się, gdyby nie znaleziony w wannie trup...



 „Nie całkiem białe Boże Narodzenie” nie jest pozycją sielsko – świąteczną, ale i takich akcentów w powieści nie zabrakło. To dobrze skrojona powieść detektywistyczna, choć jak sama autorka zauważa, z przymrużeniem oka i łamiąca schematy.
W ostatnim czasie wiele wydawnictw proponuje nam całą gamę spokojnych i pełnych ciepła powieści, wzniecających w sercu żar i magię świąt. Tymczasem Magdalena Knedler z pełnym rozmysłem wyłamała się z tego utartego szlaku. Stworzyła fascynujący obraz śledztwa, a także studium ludzkiej psychiki. Pokazała, że ludzie na co dzień noszą maski założone na twarzy, a święta wcale nie skłaniają do ich ściągnięcia.


„Nie całkiem białe Boże Narodzenie” to powieść skrojona na miarę kryminałów mistrzowskiego pióra Agathy Christie, które osobiście bardzo lubię. Podczas czytania wyraźnie widać, że autorka poświęciła tej jej bardzo dużo serca i pracy. Doskonały research jest czytelny od pierwszej do ostatniej strony, co bardzo mi się podobało, dzięki temu powieść jest autentyczna i wiarygodna. Wszak nie każde Boże Narodzenie musi być białe i czyste jak śnieg...
Akcja toczy się wartko, jest intrygująca i ciągle towarzyszą nam niewiadome, które plączą się między sobą wraz z gośćmi pensjonatu Mścigniew. To wszystko razem spięte daje niesamowity efekt.   Zagadka kryminalna porwała mnie doszczętnie. Jak to mam w zwyczaju pilnie zbierałam fakty i łączyłam je ze sobą, by do spółki z Grzegorzem, Wojtkiem i Olgą znaleźć sprawcę i odkryć jakimi motywami się kierował.
Powieść należy do tych kryminałów, które z przyjemnością się czyta – treść silnie oddziałuje na wyobraźnię, a szare komórki aż świszczały mi podczas prowadzonego śledztwa. Jestem bardzo zadowolona, że szeroka fabuła nie ociekała krwią ani brutalnością. Akcja prowadzona przez policjanta i detektywa opierała się na sztuce dedukcji i dokładnej analizie faktów oraz poszlak. Nie będzie zatem przesadne jeśli porównam tych dwóch bohaterów do Sherlocka Holmesa i Doktora Watsona.


„Nie całkiem białe Boże Narodzenie” Magdaleny Knedler to nieszablonowa propozycja spędzenia świąt w zupełnie innym stylu. 
Obok tej powieści zdecydowanie nie można przejść obojętnie, a miłośnicy kryminałów będą zadowoleni i w pełni usatysfakcjonowani taką lekturą w około świątecznym okresie i nie tylko.

z bloga: http://przeczytajka.blogspot.com/

Link do opinii
Avatar użytkownika - Joannate
Joannate
Przeczytane:2017-12-01, Ocena: 5, Przeczytałam,

Wciągający kryminał w starym dobrym stylu, przypominający klimatem "Morderstwo w Boże Narodzenie" mistrzyni kryminału - Agathy Christie. Zresztą nawiązania do tego kryminału pojawiają się w powieści Magdaleny Knedler wielokrotnie. 

Miejsce akcji to pensjonat Mścigniew w małej, nieciekawej turystycznie miejscowości. Jego właściciel - Tomasz Malanowski - umieszcza w sieci atrakcyjną finansowo ofertę na świąteczne ferie w ciszy, spokoju i miłej, bajkowej atmosferze. Oferta znajduje kilku amatorów i pensjonat wypełnia się różnymi ludźmi: jest młode, nowoczesne i bardzo atrakcyjne małżeństwo, samotna trzydziestolatka, polonista w średnim wieku, żarliwy chrześcijanin, była aktorka, 26-letnia uczestniczka programu typu "talent show", turysta z Niemiec i ojciec z synem. W pensjonacie mieszka też przepiękn żona właściciela - Sabina, cierpiąca na jakąś tajemniczą chorobę, jej pielęgniarka Mariola oraz kucharka.  

Goście pensjonatu nie mają ze sobą nic wspólnego, nigdy wcześniej się nie spotkali. Okres przedświąteczny spędzają słuchając kolęd, które nieustannie puszcza właściciel pensjonatu, jedząc smaczne posiłki i spacerując po lesie. Ta sielanka zostaje zakłócona, bo na kilka dni przed Bożym Narodzeniem niemiecki turysta zostaje znaleziony martwy w wannie.

Na pozór wszystko świadczy o tym, że to nieszczęśliwy wypadek. No właśnie: na pozór. Dociekliwy młody policjant wskazuje przełożonemu kilka niejasności, które sprawiają, że podinspektor Grzegorz Romanowski postanawia wykorzystać zaległy urlop i przeprowadzić w pensjonacie nieoficjalne dochodzenie. Do pomocy werbuje dawnego przyjaciela z policji - obecnie prywatnego detektywa - Wojciecha Suzina. Sprawy się komplikują, gdy w lesie w pobliżu pensjonatu znaleziony zostaje pobity do nieporzytomności mężczyzna, który wkrótce umiera.

Panowie meldują się w pensjonacie udając parę. Mają nadzieję, że uda im się wybadać mieszkońców i natrafić na ślad zabójcy. Wolno prowadzone śledztwo stopniowo odkrywa mroczne sekrety gości pensjonatu, ich lęki, nieszczęścia, błędy, sukcesy i życiowe niepowodzenia - jednak w żaden sposób nie przybliża to śledczych do rozwiązania zagadki. 

"Nie całkiem białe Boże Narodzenie" to świetnie napisana książka. Nie jest to typowa sentymentalna historyjka o cudownych nawróceniach przy choince, i pogodzeniu zwaśnionych przy wigilijnym stole, ale porządny, stylowy kryminał z zaskakującym zakończeniem. 

 

Link do opinii

Tuż przed samymi świętami uroczy pensjonat Mścigniew, oddalony od zgiełku miasta zostaje przepełniony gośćmi, którzy pragną spędzić tutaj Boże Narodzenie. Cisza i spokój nagle zostaje przerwana odnalezieniem przez jedną z turystów - Olgę Mierzwińską, trupa w wannie. Później ta sama kobieta odnajduje kolejne zwłoki, tym razem w lesie. Sytuacja staje się na tyle poważna, że do akcji postanawiają wkroczyć pod przykrywką Podinspektor Grzegorz Malinowski z policji we Wschowie oraz znany śledczy Roman Suzin.
Dzień po dniu odkrywają kolejne kłamstwa gości, a to wszystko ma miejsce wśród znanych świątecznych hitów, blasku choinkowych lampek i bożonarodzeniowych dań.

Czy nazwałabym tę książkę kryminałem? Raczej nie. Dla mnie to bardziej powieść obyczajowa z wątkiem kryminalnym. Co nie oznacza, że mi się nie podobała :-)! Ogromnym plusem jest zachowanie polskiego, świątecznego klimatu, który sprawił, że lektura niesamowicie mnie wciągnęła i pragnęłam więcej! Pani Knedler potrafi tak zmylić czytelnika, że nie jest on w stanie odgadnąć kto tak naprawdę stoi za morderstwami. Moje typy ciągle się zmieniały - od właściciela pensjonatu, po samą Olgę, która przecież pomagała w śledztwie. Książka przepełniona jest humorem, więc na nudę nie można tu narzekać.
Wydawnictwo Novae Res stanęło na wysokości zadania i stworzyło piękną świąteczną (choć z małym "nieświątecznym" dodatkiem) okładkę!
Polecam przeczytać, nie tylko w święta :-).

Link do opinii
Avatar użytkownika - agnieszka_rowka
agnieszka_rowka
Przeczytane:2019-02-16, Ocena: 5, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - mamulka14
mamulka14
Przeczytane:2018-03-05, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2018, przeczytane,

Rzeczywiście nie całkiem białe. I pogoda szwankuje, i wydarzenia poprzedzające Święta Bożego Narodzenia w pensjonacie o jakże wymownej nazwie "Mścigniew" trudno uznać za jasne, wnoszące radość do ludzkich serc. A jednak taki pomysł na fabułę, nawiązującą w stylu do powieści Agaty Christie oraz sposobu opisu osób i zdarzeń charakterystycznego dla Joanny Chmielewskiej sprawiają, że nie ma się ochoty na przerwanie lektury. Czekam na kontynuację...

Link do opinii

W zasadzie nie wiedziałam, czego spodziewać się po tej książce. Nastawiałam się na kolejny okołoświąteczny romans, tudzież inną obyczajówkę z przesłaniem. Jakie było moje zaskoczenie, kiedy okazało się, że czytam kryminał! Na dodatek całkiem przyzwoity. 


W trakcie lektury odczuwałam niepokój. Nie cały czas, ale w drugiej części książki na pewno. Takie uczucie, które towarzyszy mi przy czytaniu naprawdę dobrych powieści detektywistycznych. Zamknęłam nawet pewnego dnia drzwi na podwójną zasuwę i to chyba największy komplement, jakim mogę obdarzyć tę opowieść. 


Akcja rozgrywa się w małym, wiejskim pensjonacie, do którego zjeżdżają się goście na święta. Samotne osoby, które chcą zapomnieć lub przemyśleć sobie co nieco, czy rodziny, które z jakichś powodów nie chcą tego wyjątkowego czasu spędzać w domu. Kilka dni przed Wigilią jedna z urlopowiczek znajduje zwłoki mężczyzny, który utopił się w trakcie kąpieli. Nie wzbudza to wielkich podejrzeń, a przynajmniej do czasu, kiedy ta sama dziewczyna natyka się na kolejne zwłoki - tym razem w lesie. W zasadzie wykluczone zostają osoby z zewnątrz - podejrzenia padają na gości pensjonatu, właścicieli i personel. Tylko co może łączyć tych dwoje poszkodowanych - zagranicznego gościa, który kiepsko włada polskim i lokalnego kłusownika? Dlaczego oboje musieli zginąć i kto dopuścił się tego czynu?


Jeden z policjantów namawia swojego dawnego przyjaciela do spróbowania sił w nieoficjalnym śledztwie. Meldują się w pokoju pierwszej ofiary i starają się wczuć w atmosferę pensjonatu i nieoficjalnymi drogami nawiązać kontakt z pozostałymi gośćmi. Szybko zaprzyjaźniają się z Olgą, która miała niezwykłą przyjemność znaleźć obu martwych mężczyzn. Wbrew logice wprowadzają ją w tajniki śledztwa, a i ona donosi im o wszystkim, co widzi i słyszy. 


Dochodzenie jest wyjątkowo trudne, bo każdy ma coś na sumieniu - skrywa swoje tajemnice, kręci w rozmowach, wręcz kłamie. Kilka tropów i każdy fałszywy, a przy okazji goście pensjonatu dbają o to, żeby śledczy przypadkiem się nie nudzili. Wybuchają większe i mniejsze skandale, które dodatkowo mieszkają w śledztwie.


Bardzo podoba mi się konstrukcja tej książki. Troszkę jak w klasyce kryminału - u Agathy Christie! Autorka pisze lekko i konkretnie, więc powieść na żadnym etapie nie nuży, a czytelnik może razem z policjantami prowadzić dochodzenie i zgadywać, kto winny, a kto nie i jaki mógł być motyw. Nie udało mi się szybko rozwiązać tej zagadki. I to jest niewątpliwie zaleta. Zaletą są też dobrze napisane, różnorodne postaci, których życiorysy i sytuacje rodzinne komplikują i tak mocno skomplikowaną sprawę. 


Nie ma osoby, która nie kłamie lub nie ma na swoim koncie jakiejś mrocznej tajemnicy. Wśród gości znajduje się była aktorka, małżeństwo fit-wege, ojciec z synem, którzy utracili bliską osobę, polonista, pobożny mężczyzna, który w życiu popełnił zbyt duży błąd, kobieta, która nigdy nie nosi ze sobą telefonu komórkowego i Olga, która brała udział w muzycznym teleturnieju i odpadła w pierwszym lajfie. Właściciel jest człowiekiem wyjątkowo nerwowym, jeśli ktoś zbliża się do jego ciężko chorej żony, a żona okazuje się chora, ale na zupełnie inną przypadłość. Obrazek domyka sprzątaczka, pielęgniarka i kucharka, które nie wnoszą do sprawy wiele, jednak należy dokładnie słuchać, co mówią, bo ich spostrzeżenia są wyjątkowo trafne. 

I jak w takim zagęszczeniu postaci i problemów odnaleźć winnego? 


Moim zdaniem to naprawdę dobra książka, z którą warto się zapoznać - nie tylko w okolicy Bożego Narodzenia. Poza trudną sprawą przyciąga opisami pięknej, aczkolwiek psotnej zimy i trafnymi obserwacjami ludzkich zachowań i charakterów. Każdy z bohaterów rozliczany jest nie tylko ze swoich życiowych wzlotów i upadków, ale też analizowany jest pod kątem psychologicznym - co często wprowadza zarówno śledczych, jak i czytelnika w błąd. 


Polecam! 

Link do opinii
Avatar użytkownika - szpachela
szpachela
Przeczytane:2018-01-16, Ocena: 4, Przeczytałam, 26 książek 2018, Moja biblioteczka,
Inne książki autora
Ocean odrzuconych. Klątwa wiecznego tułacza
Magdalena Knedler0
Okładka ksiązki - Ocean odrzuconych. Klątwa wiecznego tułacza

Kończy się pierwsza wojna światowa, wraz z nią dobiega końca epoka monarchii Habsburgów, ale mieszkańcy Wiednia pozostają pełni nadziei na lepsze...

Dziewczyna z daleka
Magdalena Knedler0
Okładka ksiązki - Dziewczyna z daleka

Słodko-gorzka opowieść o miłości, zemście i zbrodni, z wielką historią w tle. W pewien styczniowy poranek w domu prawie stuletniej Nataszy Silsterwitz...

Zobacz wszystkie książki tego autora