Nie całkiem białe Boże Narodzenie

Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2017-11-08
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788380835993
Liczba stron: 436

Ocena: 5.25 (16 głosów)

Zagubiony w lesie pensjonat Mścigniew tuż przed świętami Bożego Narodzenia wypełnia się z pozoru zwyczajnymi gośćmi, z których każdy ma niebagatelne powody, by spędzić ten czas właśnie tam – w spokoju i w oddaleniu od zgiełku codzienności. Kiedy więc pewnego poranka amatorka nordic walkingu, Olga Mierzwińska, przed wyjściem na trening odkrywa w
wannie trupa, nikt nie jest zadowolony, a najmniej właściciel, który staje na głowie, by zatrzymać gości w pensjonacie. Policja początkowo uznaje sprawę za wypadek. Jednak kiedy ta sama dziewczyna znajduje podczas spaceru kolejne zwłoki, sytuacja staje się poważna i do akcji postanawia wkroczyć detektyw Romanowski – amator krówek ciągutek i ekstrawaganckich krawatów.

Galeria oryginalnych postaci, gęstniejąca z dnia na dzień atmosfera i odkrywane jedno po drugim kłamstwa gości, z których każdy ma coś do ukrycia – a wszystko to przy dźwiękach świątecznych przebojów i w blasku choinkowych lampek.

Kup książkę Nie całkiem białe Boże Narodzenie

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - Scathach
Scathach
Przeczytane:,
Jeśli święta Bożego Narodzenia kojarzyły Ci się dotąd z czasem sielskim, rodzinnym, wypełnionym miłością i życzliwością, pora na zrewidowanie poglądów. Oto Magdalena Knedler proponuje czytelnikom Nie całkiem białe Boże Narodzenie, dzięki któremu czerwień nie będzie się już kojarzyła jedynie z kokardą zdobiącą pięknie zapakowany prezent czy też z nosem pewnego animowanego renifera. Biel puchu otulającego ziemię skażona została bowiem najpierw krwią mężczyzny zamordowanego w hotelu Mścigniew, goszcząc ym ludzi, którzy z różnych powodów nie chcą spędzić świąt w gronie rodzinnym, lecz z dala od codziennej rutyny, niesnasek i gorączki przygotowań; później zaś krwią kolejnego bohatera. Czy te dwie sprawy łączą się ze sobą? Jakie tajemnice skrywa położona na uboczu, granicząca z lasem kwatera? Kim jest żona właściciela, spędzająca całe dnie w zamkniętym pokoju? Jaka jest prawdziwa tożsamość zamordowanego? Kto z urlopowiczów był kiedyś w Wiedniu i - wreszcie - jaki związek z tym wszystkim ma Agatha Christie? Inspirowana klasyczną powieścią detektywistyczną historia, w której dominują: kultura osobista, pozorna sielskość, dobre obyczaje i niespieszne tropienie sprawcy, wprowadza czytelników w nastrój (anty)świąteczny, o jakim raczej nikt nie marzy, a który jednak pozwala na docenienie czasu (oby już ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Nie całkiem białe Boże Narodzenie

Owszem, nie całkiem białe było to Boże Narodzenie … A jakie? Tajemnicze, nastrojowe i zaskakujące. Magdalena Knedler po raz kolejny przekonała mnie, że potrafi stworzyć niesamowity i nie zawsze jednoznaczny klimat dla swoich powieści. Nigdy mnie nie zawiodła, a już kilka jej powieści mam za sobą. Każda z nich to zawsze niespodzianka dla czytelnika, który nie wie i nie domyśla się, co się skrywa za przyciągającą wzrok okładką … Wydawać by się mogło, że będą urocze święta, spowite białym runem, z delikatnie brzmiącymi w tle kolędami i uroczystą kolacją wigilijną …

W środku spokojnego lasu, w ukrytym głęboko pensjonacie Mścigniew, tuż przed świętami, zostają znalezione w wannie zwłoki jednego z gości, Niemca Heinego Steinera. I czar i magia świąt prysły … Goście pensjonatu przybyli z zamiarem odpoczynku od zgiełku dnia codziennego, mając na uwadze chęć oderwania się od problemów i kłopotów, a tutaj taka niespodzianka. Gdy się okazuje, że nikt obcy nie przebywał na terenie ośrodka, teoretycznie każdy z gości staje się potencjalnym podejrzanym. Ale jaki miałby motyw? Przecież gościa z Niemiec nikt wcześniej nie znał, więc tym bardziej trudno typować sprawcę i powód tego czynu …

Dochodzenie prowadzi miejscowy policjant wraz ze swoim przyjacielem, którzy zamieszkują w pensjonacie jako goście, nie odkrywając swojej tożsamości. Wypytują, przyglądają się mieszkańcom pensjonatu, obserwują uważnie, prowokują. Ta ich misterna praca wywołuje momentami u nas uśmiech, ich nieporadność i nietypowy sposób pracy mogą sprawiać całkiem przyjemne wrażenie.

Nie całkiem białe Boże Narodzenie to misternie skonstruowana fabuła, z wątkiem kryminalnym, ale takim delikatnym i subtelnym, nie emanującym brutalnością czy krwawymi scenami. Można śmiało stwierdzić, że jego charakter gubi się w tej magicznej i nastrojowej świątecznej scenerii. Autorka zdradza nam kulisy pracy śledczych, które często przyjmujemy z przymrużeniem oka. Nie brakuje szczypty ironii i sarkazmu w tej pachnącej piernikami fabule. Ta powieść – to w mojej ocenie – typowy kryminał sytuacyjny, gdzie krąg osób podejrzanych jest zamknięty i ograniczony liczbowo. Cała akcja odbywa się w tym gronie zwykłych ludzi, z których tak naprawdę każdy w tym pensjonacie szukał azylu przed złem, niesprawiedliwością losu, problemami osobistymi i zawodowymi, a nawet przed samym sobą. Autorka prezentuje wachlarz bohaterów, misternie ukazując na tej grupie ludzi przekrój naszego społeczeństwa, zabieganego i nawet na święta nie potrafiącego zapomnieć o pracy, biznesach czy niewiernym partnerze. Każdy z nas zapewne potrafi w swoim gronie wskazać osoby, które można by zamienić miejscami z bohaterami.

Wielkim atutem tej powieści są normalni i rzeczywiści bohaterowie, tacy, jakich na co dzień spotykamy w swoim życiu. Widzimy prawdziwą twarz tych ludzi, obdartą z maski fałszu i zakłamania. Tam, w leśnej głuszy, są sobą, nic nie ukrywają, pokazują swoje prawdziwe oblicze. Nie zawsze ciepłe i dobre, ale naturalne, nie wymuszone i nie ukrywane. Liczne i niezliczone zwroty akcji przyprawiają o zawrót głowy. Już może się wydawać, że sprawcą jest ten wytypowany przez nas, gdy niespodziewanie pojawiają się celowo zasiane w nas wątpliwości i nasze teoria traci rację bytu. I zaczynamy wszystko do nowa. Ileż to było w tej powieści takich zwrotów …

Tę powieść czyta się szybko, z wielkim zaciekawieniem, tym bardziej, że nastrój i zapach świąt tylko nas pozytywnie nastrajają. I intrygujący wątek, który nie daje wytchnienia do ostatniej chwili. Niby prosty i oczywisty … Ale im coś jest bardziej oczywiste i pewne, tym bardziej skomplikowane i nieprzewidywalne. O czym przekonała mnie Magdalena Knedler.

Sięgnijcie po tę powieść jeszcze teraz, aby podwójnie przeżyć świąteczny klimat. Następna taka okazja może się trafić dopiero za rok … Nie warto zwlekać i czekać … To trzeba przeżyć tu i teraz, w leśnym pensjonacie Mścigniew, w okolicach pięknych okolicznych jezior ...

Link do opinii
Avatar użytkownika - inthefuturelondo
inthefuturelondo
Przeczytane:,

Lektura tej książki była moim pierwszym w życiu spotkaniem z twórczością pani Magdaleny Knedler. Choć ta pozycja bardzo skojarzyła mi się z Niechcianym gościem, którego recenzowałam jakiś już czas temu, to postanowiłam nie pisać w tej recenzji o podobieństwach i różnicach między tymi dwiema książkami. Jesteście ciekawi, czy spodobała mi się ta książka? Zapraszam do recenzji.

Olgę Mierzwińską poznajemy już na samym początku. Jest to sympatyczna, pomocna i pełna energii młoda kobieta, która, no cóż. Ma pecha z tymi trupami. Najpierw znaleziony topielec w wannie, a następnie zwłoki w lesie. Kobieta zdecydowanie na to się nie pisała. Miał być spokojny urlop, w cichym miejscu z dala od całego zła, a tu proszę. Nie zazdroszczę jej ani trochę. Muszę jednak przyznać, że ta bohaterka wzbudziła we mnie sympatię, w przeciwieństwie do pozostałych mieszkańców pensjonatu.

Moim ulubieńcem mógłby zostać pan Inglot (nie, to nie on założył markę kosmetyczną), który jest polonistą i uwielbia czytać. I w normalnych warunkach prawdopodobnie tak by się stało, jednak tutaj mnie irytował. Niby nie robił nic złego, siedział tylko na stołku i czytał, nikomu nie przeszkadzał, ale... Irytował mnie swoją ciapowatością. Tak po prostu.

Hmm, do tych denerwujących mnie bohaterów mogę śmiało również zaliczyć właściciela pensjonatu. Denerwował mnie tak naprawdę samą swoją postawą. Z jednej strony przykładny gospodarz, troszczący się o dobro gości, ale z drugiej strony taki święty nie jest. To, czego dopuścił się wobec swojej żony jest jak dla mnie niewybaczalne, ale o tym dowiecie się dopiero podczas lektury.

Bardzo spodobał mi się styl pisania autorki. Bałam się, że pani Knedler będzie używała wyszukanych i dość trudnych słów oraz, że ta powieść zwyczajnie okaże się słaba. Jednak już po kilku stronach okazało się, że autorka posługuje się nie tylko potocznym językiem, ale i ma poczucie humoru, które totalnie trafia w mój gust.

Sama historia jest naprawdę wciągająca i po pewnym czasie sama zgłupiałam, ponieważ nie wiedziałam już kogo mam podejrzewać. Autorka niby nam coś tam sugeruje, żebyśmy zwrócili uwagę na tą czy tamtego, ale jednak niby nic nie zdradza i to mi się naprawdę spodobało. Uwielbiam, kiedy książki mnie zaskakują, więc każde takie niby celowe, niby nie wprowadzenie w błąd, było dla mnie czymś super. Brzmię jak popapraniec, ale co ja poradzę, że tak mam?

Powieść czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Pierwsze spotkanie z Magdaleną Knedler uważam za naprawdę udane. Mnie ta powieść zdecydowanie umiliła kilka ostatnich wieczorów i myślę, że Wam również może je umilić. To jak, przekonałam Was? ;)

Link do opinii
Avatar użytkownika - JoannaAPrzeCzyta
JoannaAPrzeCzyta
Przeczytane:2017-12-15, Ocena: 5, Przeczytałem, Recenzyjne, Posiadam, Polecam,

„Nie całkiem białe Boże Narodzenie” to moja pierwsza długa przygoda z piórem Magdaleny Knedler. Wcześniej miałam przyjemność czytać jedynie jej opowiadanie w świątecznej antologii „Pensjonat pod świerkiem”.


„Nie całkiem białe Boże Narodzenie” to jedna z wielu świątecznych pozycji – aczkolwiek zupełnie inna niż wszystkie, które do tej pory udało mi się przeczytać.
Co się kryje za nietypową okładką opatrzoną w skandynawski wzór?



"Wszyscy kłamią. Ważne jest to, które kłamstwo ma dla nas znaczenie”.

Zagubiony w lesie pensjonat Mścigniew tuż przed świętami Bożego Narodzenia wypełnia się z pozoru zwyczajnymi gośćmi, z których każdy ma niebagatelne powody, by spędzić ten czas właśnie tam – w spokoju i w oddaleniu od zgiełku codzienności. Kiedy więc pewnego poranka amatorka nordic walkingu, Olga Mierzwińska, przed wyjściem na trening odkrywa w wannie trupa, nikt nie jest zadowolony, a najmniej właściciel, który staje na głowie, by zatrzymać gości w pensjonacie. Policja uznaje sprawę za wypadek, gdy jednak ta sama dziewczyna znajduje podczas spaceru kolejne zwłoki, sytuacja staje się poważna i do akcji postanawia wkroczyć detektyw Poziomka – amator krówek ciągutek i ekstrawaganckich krawatów.
Galeria oryginalnych postaci, gęstniejąca z dnia na dzień atmosfera i odkrywane jedno po drugim kłamstwa gości, z których każdy ma coś do ukrycia – a wszystko przy dźwiękach świątecznych przebojów i w blasku choinkowych lampek.


„Nie całkiem białe Boże Narodzenie” jest przede wszystkim dobrze napisanym kryminałem umieszczonym pośród zimowej scenerii wielkopolskich lasów. Akcja toczy się w pensjonacie Mścigniew, który przyciągnął na okres przed i świąteczny różne osobowości. Każdy z pensjonariuszy przybywając kierował się innymi potrzebami, lecz prawie każdy chciał spędzić święta w  nietradycyjny sposób. 
Mnogość i różnorodność postaci wykreowanych przez autorkę dodaje powieści ogromnego ubarwienia. Bohaterowie są bardzo autentyczni, każdy ma swoją historię, swój bagaż doświadczeń i problemów, przed którymi pragnął się schować i przeżyć święta wśród obcych ludzi, przy nieustająco płynących z głośników melodii świątecznych. I wszystko to udało by się, gdyby nie znaleziony w wannie trup...



 „Nie całkiem białe Boże Narodzenie” nie jest pozycją sielsko – świąteczną, ale i takich akcentów w powieści nie zabrakło. To dobrze skrojona powieść detektywistyczna, choć jak sama autorka zauważa, z przymrużeniem oka i łamiąca schematy.
W ostatnim czasie wiele wydawnictw proponuje nam całą gamę spokojnych i pełnych ciepła powieści, wzniecających w sercu żar i magię świąt. Tymczasem Magdalena Knedler z pełnym rozmysłem wyłamała się z tego utartego szlaku. Stworzyła fascynujący obraz śledztwa, a także studium ludzkiej psychiki. Pokazała, że ludzie na co dzień noszą maski założone na twarzy, a święta wcale nie skłaniają do ich ściągnięcia.


„Nie całkiem białe Boże Narodzenie” to powieść skrojona na miarę kryminałów mistrzowskiego pióra Agathy Christie, które osobiście bardzo lubię. Podczas czytania wyraźnie widać, że autorka poświęciła tej jej bardzo dużo serca i pracy. Doskonały research jest czytelny od pierwszej do ostatniej strony, co bardzo mi się podobało, dzięki temu powieść jest autentyczna i wiarygodna. Wszak nie każde Boże Narodzenie musi być białe i czyste jak śnieg...
Akcja toczy się wartko, jest intrygująca i ciągle towarzyszą nam niewiadome, które plączą się między sobą wraz z gośćmi pensjonatu Mścigniew. To wszystko razem spięte daje niesamowity efekt.   Zagadka kryminalna porwała mnie doszczętnie. Jak to mam w zwyczaju pilnie zbierałam fakty i łączyłam je ze sobą, by do spółki z Grzegorzem, Wojtkiem i Olgą znaleźć sprawcę i odkryć jakimi motywami się kierował.
Powieść należy do tych kryminałów, które z przyjemnością się czyta – treść silnie oddziałuje na wyobraźnię, a szare komórki aż świszczały mi podczas prowadzonego śledztwa. Jestem bardzo zadowolona, że szeroka fabuła nie ociekała krwią ani brutalnością. Akcja prowadzona przez policjanta i detektywa opierała się na sztuce dedukcji i dokładnej analizie faktów oraz poszlak. Nie będzie zatem przesadne jeśli porównam tych dwóch bohaterów do Sherlocka Holmesa i Doktora Watsona.


„Nie całkiem białe Boże Narodzenie” Magdaleny Knedler to nieszablonowa propozycja spędzenia świąt w zupełnie innym stylu. 
Obok tej powieści zdecydowanie nie można przejść obojętnie, a miłośnicy kryminałów będą zadowoleni i w pełni usatysfakcjonowani taką lekturą w około świątecznym okresie i nie tylko.

z bloga: http://przeczytajka.blogspot.com/

Link do opinii
Avatar użytkownika - Joannate
Joannate
Przeczytane:2017-12-01, Ocena: 5, Przeczytałam,

Wciągający kryminał w starym dobrym stylu, przypominający klimatem "Morderstwo w Boże Narodzenie" mistrzyni kryminału - Agathy Christie. Zresztą nawiązania do tego kryminału pojawiają się w powieści Magdaleny Knedler wielokrotnie. 

Miejsce akcji to pensjonat Mścigniew w małej, nieciekawej turystycznie miejscowości. Jego właściciel - Tomasz Malanowski - umieszcza w sieci atrakcyjną finansowo ofertę na świąteczne ferie w ciszy, spokoju i miłej, bajkowej atmosferze. Oferta znajduje kilku amatorów i pensjonat wypełnia się różnymi ludźmi: jest młode, nowoczesne i bardzo atrakcyjne małżeństwo, samotna trzydziestolatka, polonista w średnim wieku, żarliwy chrześcijanin, była aktorka, 26-letnia uczestniczka programu typu "talent show", turysta z Niemiec i ojciec z synem. W pensjonacie mieszka też przepiękn żona właściciela - Sabina, cierpiąca na jakąś tajemniczą chorobę, jej pielęgniarka Mariola oraz kucharka.  

Goście pensjonatu nie mają ze sobą nic wspólnego, nigdy wcześniej się nie spotkali. Okres przedświąteczny spędzają słuchając kolęd, które nieustannie puszcza właściciel pensjonatu, jedząc smaczne posiłki i spacerując po lesie. Ta sielanka zostaje zakłócona, bo na kilka dni przed Bożym Narodzeniem niemiecki turysta zostaje znaleziony martwy w wannie.

Na pozór wszystko świadczy o tym, że to nieszczęśliwy wypadek. No właśnie: na pozór. Dociekliwy młody policjant wskazuje przełożonemu kilka niejasności, które sprawiają, że podinspektor Grzegorz Romanowski postanawia wykorzystać zaległy urlop i przeprowadzić w pensjonacie nieoficjalne dochodzenie. Do pomocy werbuje dawnego przyjaciela z policji - obecnie prywatnego detektywa - Wojciecha Suzina. Sprawy się komplikują, gdy w lesie w pobliżu pensjonatu znaleziony zostaje pobity do nieporzytomności mężczyzna, który wkrótce umiera.

Panowie meldują się w pensjonacie udając parę. Mają nadzieję, że uda im się wybadać mieszkońców i natrafić na ślad zabójcy. Wolno prowadzone śledztwo stopniowo odkrywa mroczne sekrety gości pensjonatu, ich lęki, nieszczęścia, błędy, sukcesy i życiowe niepowodzenia - jednak w żaden sposób nie przybliża to śledczych do rozwiązania zagadki. 

"Nie całkiem białe Boże Narodzenie" to świetnie napisana książka. Nie jest to typowa sentymentalna historyjka o cudownych nawróceniach przy choince, i pogodzeniu zwaśnionych przy wigilijnym stole, ale porządny, stylowy kryminał z zaskakującym zakończeniem. 

 

Link do opinii

Tuż przed samymi świętami uroczy pensjonat Mścigniew, oddalony od zgiełku miasta zostaje przepełniony gośćmi, którzy pragną spędzić tutaj Boże Narodzenie. Cisza i spokój nagle zostaje przerwana odnalezieniem przez jedną z turystów - Olgę Mierzwińską, trupa w wannie. Później ta sama kobieta odnajduje kolejne zwłoki, tym razem w lesie. Sytuacja staje się na tyle poważna, że do akcji postanawiają wkroczyć pod przykrywką Podinspektor Grzegorz Malinowski z policji we Wschowie oraz znany śledczy Roman Suzin.
Dzień po dniu odkrywają kolejne kłamstwa gości, a to wszystko ma miejsce wśród znanych świątecznych hitów, blasku choinkowych lampek i bożonarodzeniowych dań.

Czy nazwałabym tę książkę kryminałem? Raczej nie. Dla mnie to bardziej powieść obyczajowa z wątkiem kryminalnym. Co nie oznacza, że mi się nie podobała :-)! Ogromnym plusem jest zachowanie polskiego, świątecznego klimatu, który sprawił, że lektura niesamowicie mnie wciągnęła i pragnęłam więcej! Pani Knedler potrafi tak zmylić czytelnika, że nie jest on w stanie odgadnąć kto tak naprawdę stoi za morderstwami. Moje typy ciągle się zmieniały - od właściciela pensjonatu, po samą Olgę, która przecież pomagała w śledztwie. Książka przepełniona jest humorem, więc na nudę nie można tu narzekać.
Wydawnictwo Novae Res stanęło na wysokości zadania i stworzyło piękną świąteczną (choć z małym "nieświątecznym" dodatkiem) okładkę!
Polecam przeczytać, nie tylko w święta :-).

Link do opinii
Avatar użytkownika - klaudyna96
klaudyna96
Przeczytane:2020-12-24, Ocena: 5, Przeczytałem,

Książka „Nie całkiem białe Boże Narodzenie” Magdaleny Knedler od razu przyciągnęła moją uwagę okładką. Wygląda bardzo świątecznie, dopóki nie zauważy się czaszek we wzorze ?
Środek jest równie ciekawy! Akcja toczy się w pensjonacie, gdzie święta spędza kilkoro ludzi. Kilka dni przed Wigilią, Olga znajduje w wannie ciało innego gościa. A dzień później umierającego mężczyznę w lesie... (czyli dlaczego nie należy uprawiać Nordic Walkingu! ?)
Niczym w powieściach Agathy Christie, każdy staje się podejrzany. Dwaj przyjaciele, policjant i były policjant, a obecnie znany prywatny detektyw, postanawiają zamieszkać w hotelu i odkryć co ukrywają goście oraz pracownicy. Z każdą stroną ma się wrażenie, że wie się coraz mniej.
Moim zdaniem to naprawdę świetny kryminał w stylu Agathy Christie. A do tego dzieje się w okolicach świąt!

Link do opinii
Avatar użytkownika - agnieszka_rowka
agnieszka_rowka
Przeczytane:2019-02-16, Ocena: 5, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - mamulka14
mamulka14
Przeczytane:2018-03-05, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2018, przeczytane,

Rzeczywiście nie całkiem białe. I pogoda szwankuje, i wydarzenia poprzedzające Święta Bożego Narodzenia w pensjonacie o jakże wymownej nazwie "Mścigniew" trudno uznać za jasne, wnoszące radość do ludzkich serc. A jednak taki pomysł na fabułę, nawiązującą w stylu do powieści Agaty Christie oraz sposobu opisu osób i zdarzeń charakterystycznego dla Joanny Chmielewskiej sprawiają, że nie ma się ochoty na przerwanie lektury. Czekam na kontynuację...

Link do opinii
Inne książki autora
Dziewczyna z daleka
Magdalena Knedler0
Okładka ksiązki - Dziewczyna z daleka

Słodko-gorzka opowieść o miłości, zemście i zbrodni, z wielką historią w tle. W pewien styczniowy poranek w domu prawie stuletniej Nataszy Silsterwitz...

Ocean odrzuconych. Klątwa wiecznego tułacza
Magdalena Knedler0
Okładka ksiązki - Ocean odrzuconych. Klątwa wiecznego tułacza

Kończy się pierwsza wojna światowa, wraz z nią dobiega końca epoka monarchii Habsburgów, ale mieszkańcy Wiednia pozostają pełni nadziei na lepsze...

Zobacz wszystkie książki tego autora