Dzieli je zaledwie dziesięć kilometrów... i mur
Chociaż mieszkają tak blisko, ich światy nie mogłyby być od siebie bardziej oddalone. Mimo wychowania we wzajemnej wrogości Tala, Palestynka z Gazy, i Michelle, Izraelka z Sederot, zdecydowały się do siebie pisać. Tala nie była pewna, czy może je cokolwiek łączyć. Michelle nie chciała zatracić się w gniewie i nienawiści, które pochłonęły już tak wielu.
Zaczęły wymieniać listy w marcu 2024 roku wśród chaosu wojny, świstu pocisków rakietowych i śmierci bliskich. Tala i Michelle nie piszą tylko o wojnie i strachu - rozmawiają o codzienności po dwóch stronach konfliktu, o studiach prawniczych, ale też o ulubionych książkach, marzeniach i planach na przyszłość.
Korespondencja zainicjowana przez Dimitriego Kriera, dziennikarza ,,Le Nouvel Observateur", jest czymś więcej niż zapisem doświadczeń dwóch młodych dziewczyn przeżywających wojnę. To otwarcie przestrzeni dialogu między Palestyną a Izraelem, między dwoma ,,niezłomnymi sercami", które - by przetrwać - wybrały listy zamiast broni.
Wydawnictwo: Sonia Draga
Data wydania: 2026-04-15
Kategoria: Biografie, wspomnienia, listy
ISBN:
Liczba stron: 176
Tytuł oryginału: NOS COEURS INVINCIBLES Correspondance entre une étudiante Gaza et une étudiante en Israël Présentée par Dimitri KRIER
,,Niezłomne serca" to książka, która przerosła moje oczekiwania. Biorąc ją do rąk nie do końca wiedziałam czego się po niej spodziewać.
Gdy zaczęłam czytać nadal nie byłam przekonana czy zachwyci mnie ona. Ale kiedy dotarłam do części, w której była wymiana listów pomiędzy Talą - Palestynką z Gazy i Michelle - Izraelką z Sederot przepadłam. Obie dziewczyny mieszkały dość blisko siebie, ale wychowane były we wzajemnej wrogości. Nie chciały by ta wrogość jednak zamieszkała w ich sercach na zawsze i postanowiły do siebie pisać listy.
Gdy panował chaos wojenny, gdy słyszały świst pocisków rakietowych i widziały śmierć bliskich jak również dzieci postanowiły rozpocząć wtedy wymianę listów. W listach tych opisują nie tylko swoje emocje związane z wojną, ale również swoje marzenia, zainteresowania i swoją zwykła codzienność. Książkę tę nie czyta się łatwo, ze względu na ogrom tych emocji i świadomość, że te dwie osoby żyją naprawdę.
Książka ta napisana jest w postaci listów i jest ona bardziej o ludziach i ich emocjach w czasie trudnych, wojennych czasów niż o polityce. Pokazuje ona bezsilność, ale również to, że można wybudować most tam gdzie jest to niemożliwe. Pokazuje ona świat z dwóch perspektyw bez jednoznacznego oceniania.
Ci co szukają tutaj dynamicznej akcji to mogą być rozczarowani. Książka ta skupia się na emocjach i jest książką refleksyjną, a nie opisem wydarzeń z frontu.
Książkę tę polecam każdemu kto lubi reporterze i literaturę faktu. Tym, którzy lubią książki skłaniające do refleksji i szukających w nich wielu emocji.
Przeczytane:2026-05-08, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2026, 26 książek 2026, 12 książek 2026, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2026, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2026 roku,
Niezłomne serca to oparty na listach rodzaj reportażu o sytuacji na Bliskim Wschodzie .
Tala i Michelle. Palestynka i Izraelka. Młode, pełne życia kobiety, studentki prawa, zaangażowane w sprawy społeczne i działające na rzecz praw czlowieka, którym 7. października 2023 roku odebrał nadzieję i wiarę w ludzi. Tala mieszka w ogarniętej wojną Gazie, Michelle w pobliskim izraelskim Seredot. Dzieli je ledwie kilka kilometrów i wielki mur nienawiści nie do zdobycia.
"Nikt się tu nie przyjaźni z Izraelczykami. W Gazie nauczono nas was nienawidzić".
A jednak dziewczynom udało się nawiązać porozumienie ponad podziałami, wznieść się ponad konflikt zbrojny i ideologię własnych narodów. Znalazły swoją niszę i nie bacząc na ryzyko, zaczęły pisać do siebie listy. Takie, jakie pisze się nie do wrogów, lecz przyjaciół. Opisywały w nich swoją codzienność po dwóch stronach barykady, pisały o swoich marzeniach i planach, o tym, co je boli i za czym tęsknią. Rozmawiały o literaturze, prawie czy jedzeniu, a pośród tego analizowały sytuację polityczną własnych narodów i przedstawiały swoje stanowisko wobec rozgrywającego się konfliktu. Bez pretensji i wzajemnego obwiniania. Z szacunkiem i zrozumieniem.
Pomysłodawcą projektu epistolograficznego był Dimitri Krier - dziennikarz francuskiej "Le Nouvel Obs." - który chciał oddać głos młodemu pokoleniu, wbrew sobie wciągniętemu w ten odwieczny spór między narodami, z którym się nie identyfikują.
Listy Tali i Michelle są świadectwem, że nawet w cieniu narodowej waśni można zbudować most miłości. Oby ta ich wymiana myśli oparta na rozumieniu i poszanowaniu własnych praw i racji stała się przyczynkiem do dalszego dialogu i pozwoliła na osiągnięcie trwałych pokojowych rozwiązań.
Żyjemy w świecie ogarniętym różnymi konfliktami, w czasach, w których pokój, spokój i braterstwo są towarami deficytowymi, więc zakończę słowami Michelle, mającymi ponadczasową moc: "to, co się dzieje, nie służy nikomu, z wyjatkiem przywodców, kierujących się egoistycznymi interesami, którzy nigdy nie zapłacą za to odpowiedniej ceny".
Niech głosy tych dziewczyn staną się słyszalne. Niech nie zginą w kakofonii wystrzałów i huku bomb.