Noc, kiedy umarła

Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 2019-09-18
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788381257336
Liczba stron: 416
Tytuł oryginału: The Night She Died
Język oryginału: Angielski
Tłumaczenie: Anna Dobrzańska

Ocena: 4.8 (15 głosów)

To był najszczęśliwszy dzień w jej życiu. Co więc sprawiło, że skoczyła?

Tej nocy stała na klifie i patrzyła w dół, na fale, tak jak dziesiątki razy wcześniej. Ale tym razem było inaczej – miała na sobie suknię ślubną, na rozwianych blond włosach welon i… tym razem skoczyła.

Świadkowie stali na tyle blisko, że wszystko widzieli, nie zdążyli jednak jej zatrzymać. Policja prowadziła poszukiwania – bez skutku. Evie Bradley przepadła, a jej ciało zmyły fale morza.

I tylko jedna osoba wie, dlaczego. Jej najlepsza przyjaciółka, Rebecca. Miesiąc po tej tragedii zdruzgotana Rebecca dostaje wiadomość: Mogłaś mnie uratować. Ale umarli nie mówią ani nie piszą… Kto więc wciąga Rebeccę i męża Evie, Richarda, w chorą grę oskarżeń i iluzji? I, na litość boską, dlaczego?

Tagi:

Kup książkę Noc, kiedy umarła

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Polecana recenzja

Noc, kiedy umarła Jenny Blackhurst pozostaje gdzieś w połowie drogi pomiędzy thrillerem a powieścią domestic noir. To oparta na naprawdę niezłym pomyśle wciągająca książka, której autorka stopniowo odsłania przed czytelnikami kolejne rodzinne tajemnice bohaterów. Evie Bradley właśnie wzięła ślub. Wydawało się, że będzie to najpiękniejszy dzień w jej życiu, dlaczego więc wieczorem skoczyła prosto do morza z wysokiego klifu? Czemu jej ciała nie odnaleziono? Co wspólnego z całą sprawą ma mąż kobiety, Richard? I dlaczego przyjaciółka Evie, Rebecca, otrzymuje kolejne wiadomości o treści: „Mogłaś mnie uratować”? Kto jest ich nadawcą? Jakie były motywy Evie? I jakie jeszcze tajemnice kryła kobieta? Na tym skrótowym opisie i kilku pytaniach przybliżanie fabuły powieści Noc, kiedy umarła należy zakończyć, inaczej bowiem czytelnicy za szybko odkryją zdecydowanie zbyt wiele. Koncepcja Jenny Blackhurst jest bowiem bardzo prosta: równolegle poznajemy przeszłość Evie (a przynajmniej te jej fragmenty, którymi postanowiła podzielić się z najbliższą przyjaciółką), obserwujemy rozmowy, jakie toczą przytłoczony zniknięciem żony Richard i opiekująca się nim Rebecca, a także przebieg śledztwa. Kolejne rozdziały poświęcone są naprzemiennie różnym bohaterom – Rebece (tu pojawia się narracja pierwszoosobowa), Richardowi i Evie (w nich mamy do czynienia ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Noc, kiedy umarła

Avatar użytkownika - KasiaKatarzyna44
KasiaKatarzyna44
Przeczytane:,

Kiedy w ubiegłym roku zapowiadano premierę książki „Żona między nami”, wobec Hendricks i Pekkanen miałam wysokie oczekiwania. Tamtą powieść reklamowano bowiem jako najgłośniejszy thriller 2018 roku, więc spodziewałam się nie wiadomo czego. I chociaż jej lektura była dość przyjemna, to „Żona między nami” okazała się kolejnym – całkiem przyzwoitym, to trzeba autorkom przyznać – domestic thrillerem, który bazował niejako na rozwiązaniach powszechnie stosowanych przez popularnych współcześnie autorów.

Półtora roku później polski wydawca znów postanowił użyć chwytających haseł marketingowych. Z tą różnicą, że „Anonimowa dziewczyna” to thriller, który naprawdę warto reklamować. Najnowsza powieść Greer Hendricks i Sarah Pekkanen to trzymający w napięciu thriller psychologiczny, w którym obsesyjna dbałość o moralność staje się pretekstem do popełniania czynów niezgodnych z kodeksem etycznym. Czytelniku, przygotuj się na pełną niedomówień, kłamstw i nieszczerości grę w kotka i myszkę!

„Anonimowa dziewczyna” to prawdziwa psychologiczna uczta, która hipnotyzuje, pochłania i uzależnia. Greer Hendricks i Sarah Pekkanen udowadniają, że jak mało kto potrafią manipulować umysłem czytelnika, który zostaje wciągnięty w psychologiczną rozgrywkę, z której zwycięsko mogą wyjść jedynie najwytrawniejsi gracze. Najnowsza powieść znakomitego duetu pisarskiego Hendricks & Pekkanen to pełen kłamstw, niedopowiedzeń i pułapek trzymający w napięciu thriller, który wywołuje u czytającego mnóstwo emocji. Niesamowicie mi się podoba umiejętność autorek do konstruowania intryg, które chwytają nas w swoje szpony, łapią za gardło i nie pozwalają na oddech od pierwszej do ostatniej strony. „Anonimowa dziewczyna” wymaga od nas pełnego zaangażowania, przewijające się na kartach powieści kłamstwa i próby manipulacji zmuszają nas do poświęcenia się czytanej historii w stu procentach. Jeśli powieść Pekkanen i Hendricks zamierzacie czytać z doskoku, między obowiązkami, po dwie, trzy strony dziennie, to lepiej ją sobie odpuśćcie. Ta historia jest na tyle absorbująca, że trzeba mieć dla niej czas. W przeciwnym razie coś ważnego może Wam umknąć.

Dobre tempo, mistrzowsko skonstruowana intryga, koncept i świetnie nakreślone postaci, które muszą stawić czoła swoim obsesjom i demonom. Do idealnego thrillera „Anonimowej dziewczynie” brakuje chyba tylko zaskakującego zakończenia – to zaserwowane przez Hendricks i Pekkanen z łatwością da się przewidzieć, mimo że autorki co i raz zręcznie podsuwają nam fałszywe tropy. Dzięki kłamstwom, które bohaterowie mają na swoim sumieniu, czytelnik niemal do samego końca nie wie, komu może ufać. „Anonimowa dziewczyna” nie jest może najbardziej wyczekiwanym thrillerem tego roku, ale na pewno jednym z lepszych thrillerów psychologicznych, jakie czytałam w ostatnim czasie. Polecam!

www.zliteraturazapanbrat.wordpress.com

Link do opinii

Wiele osób chętnie sięga po książki w których wie czego ma się spodziewać, czyli jak okładka i tytuł wskazują nam co będzie tutaj motywem przewodnim, patrząc na tę książkę wiemy że tutaj będą intrygi, emocje i że ktoś tutaj na pewno umrze.
Kiedy Evie zaledwie kilka godzin po swoim ślubie skacze z klifu zmienia świat jej męża i przyjaciółki nie do poznania, Rebecca ma koszmary przez które nie może spać a Richard dniami i nocami zastanawia się dlaczego ona to zrobiła. Na jaw wychodzi że kiedyś przez nią zginął w pożarze ojciec chłopaka w którym była zakochana oraz to że w dniu popełnienia samobójstwa była w ciąży, jej mąż jest coraz bardziej zbity z tropu bo wydawało się że wie o niej wszystko. Rebecca zaczyna dostawać dziwne wiadomości od nieznanego nadawcy który podaje się za zmarłą Evelyn.
Od samego początku zastanawiałam się czy samobójstwo było na prawdę czy tylko było mistyfikacją, w grę wchodziło też morderstwo bo przecież ktoś mógł chcieć śmierci Evelyn i się do tego przyczynić. W miarę jak akcja szła do przodu to pytań zamiast mieć mniej to miałam coraz więcej i sama nie wiedziałam kto mówi prawdę a kto kłamie, coraz bardziej zaczęłam też podejrzewać Rebecckę że to ona przyczyniała się do śmierci. Przyjaciółkę Evelyn ciągle żyła w jej cieniu nawet dwa razy dała sobie odbić chłopaków i nawet nie miała jej tego za złe, bynajmniej nigdy nie dała po sobie tego poznać, robiła wszystko żeby być blisko niej bo wtedy czuła się ważna.
Ta książka może nie wywołuje gęsiej skórki ale zdecydowanie trzyma w napięciu, do samego końca czytelnik nie wie jak było na prawdę, ja uwielbiam takie książki które dopiero na końcu układają się w prawdziwą całość a do tego zostawiają małe ziarenko nie pewności czy bohaterowie będą żyć dalej długo i szczęśliwie.

Link do opinii
Avatar użytkownika - BarbaraAndHerBoo
BarbaraAndHerBoo
Przeczytane:2019-10-12, Ocena: 4, Przeczytałem,

Podczas przyjęcia weselnego panna młoda - Evie Bradley rzuca się do morza z klifu, jednak jej zwłoki nie zostają odnalezione. Policja, podobnie jak jej mąż mają wątpliwości, czy Evie popełniła samobójstwo. Co więcej, Richard nie traci nadziei, że jego ukochana wciąż żyje.
Jedynie przyjaciółka Evie – Rebecca Thompson wie, że kobieta zginęła. Wie również z jakiego powodu, bo znała ją jak nikt inny. Kiedy dostaje SMS-a o treści „MOGŁAŚ MNIE URATOWAĆ” nadal jest pewna tego, że znała wszystkie najmroczniejsze tajemnice swojej przyjaciółki. Tylko, czy tak faktycznie było?
.
.
Głównym narratorem książki jest Rebecca, która w zasadzie żyje życiem Evie, nie ma własnego zdania, i za którą praktycznie każdą najprostszą decyzję podejmowała przyjaciółka. Jej osoba od początku nie przypadła mi do gustu i czułam, że jest z nią coś nie tak. Oczywiście nie pomyliłam się, ale nie zdradzę Wam więcej, aby nie popsuć Wam frajdy z czytania książki.
Autorka przeplata w niej wydarzenia z teraźniejszości z tymi, które wydarzyły się w przeszłości, dzięki czemu poznajemy historię zarówno Evie Bradley, jak i jej przyjaciółki Rebecci, a także historię ich poznania i późniejszej przyjaźni.
Nie czytałam poprzednich książek Jenny Blackhurst, więc ciężko mi się odnieść, czy ta pozycja jest lepsza, czy też gorsza od pozostałych. Bardzo lubię thrillery psychologiczne i niestety moim zdaniem zabrakło tutaj zaskoczenia, bo historia była dość przewidywalna. Zdecydowanie miała większy potencjał, którego autorka do końca nie wykorzystała. Na szczęście dzięki opisom przeszłości Evie i Rebecci chwilami robiło się znacznie ciekawiej. Obawiam się, że niestety wielbiciele thrillerów psychologicznych poczują się zawiedzeni. Nie zmienia to jednak faktu, że książka mi się podobała i jest bardzo fajnie napisana, dzięki czemu bardzo szybko i płynnie się ją czyta.
Podsumowując, uważam, że „Noc, kiedy umarła” ani nie zachwyca, ani nie jest totalnie bublem. Z pewnością zapewnia dobrą rozrywkę, ale nie powala na kolana. Oceniam ją jako średnią książkę. Czy chcecie po nią sięgnąć zdecydujcie sami ;)

Link do opinii

Z nutką ciekawości sięgnęłam po twórczość Jenny Blackhurst. Nie miałam wcześniej okazji na lekturę żadnej powieści autorki. I jak pierwsze wrażenie? Pozytywne. Ciekawe i interesujące spotkanie, obfitujące w nadmiar emocji i napięcia. Zabrakło stanowczego tąpnięcia mną i nagłego wstrząsu, ale odkrywane po kolei karty tajemnicy wciągały mnie coraz bardziej. Ciekawość zżerała mnie od środka …

Autorka przedstawiła ciekawy sposób na główny wątek powieści. Evie Bradley ginie w dniu swojego ślubu, skacze ze skarpy. Kto czyni takie rzeczy w tak ważnym dniu? Od razu pojawiają się liczne pytania i spekulacje, dlaczego to zrobiła? Musiała zapewne mieć powody, aby zdecydować się na tak szaleńczy i odważny krok. Ale co dziwne, nie odnaleziono jej ciała. Więc co wytrawniejszy czytelnik zada pytanie: czy na pewno zginęła? A może to była uknuta misternie mistyfikacja? Im dalej brnie się w gąszcz kłamstw i ujawnianych tajemnic, tym bardziej ta ewentualność staje się realna. Ale jak było naprawdę, warto dowiedzieć się samemu? Trzeba spróbować przeżyć wspólną przygodę z bohaterami i skorzystać z bukietu emocji oferowanych przez autorkę.

Cała fabuła jest przedstawiana z punktu widzenia zarówno Evie, jej męża Richarda oraz jej przyjaciółki Rebeccy. Akcja dzieje się zarówno w czasach obecnych, jak też przenosimy się do przeszłości. Liczne retrospekcje pozwalają nam zrozumieć, dlaczego Evie postąpiła tak, a nie inaczej, ukazują wiele spraw z jej punktu widzenia, dla nas być może niezrozumiałego i niedostępnego. Jej dzieciństwo, buntownicze wkraczanie w świat dorosłości, trudne relacje z ojcem wpłynęły na jej postawę w przyszłości. I jej pierwsza miłość, która odbiła piętno na całym życiu.

Noc, kiedy umarła to świetnie skonstruowana, przemyślana i dopracowana w każdym szczególe powieść, obfitująca w szeroki wachlarz emocji. Każda z postaci jest niezbędnym elementem układanki, nie wyobrażam sobie, aby kogoś z bohaterów nie było, umniejszyłoby to znacznie jej wartość. Każdy z nich dokłada swoją osobistą cegiełkę do całości, sprawia, że całość jest tworem pełnym i skończonym, otoczonym kokonem aury tajemniczości. Autorka stopniuje nam emocje, nie pozwala, abyśmy od początku zmagali się z nadmiarem i przesytem wrażeń, nic z tego, powolutku i cierpliwie odkrywany smakowite kąski tej powieści, delektujemy się nimi, aby na długo pozostał ich smak w naszych ustach. Tajemniczość emanująca z tej historii rozprzestrzenia się i unosi wokół nas, nawet po przeczytaniu tej książki, odczuwa się mrok i mrowienie na plecach.

Noc, kiedy umarła to lekcja budowania i zdobywania zaufania bliskich, to historia trudnej i niemożliwej miłości, ale i nadziei i wiary we własne możliwości. Ale z drugiej strony to smutny obraz zakłamania, skrywania tajemnic przed bliskimi. Nie wiem, czy bohaterowie kierują się w tym względzie dobrem bliskiej osoby czy też nie chcą, aby ich przeszłość zaważyła na relacjach z bliskimi, boją się ich stracić ? Na każdym kroku w tej powieści króluje kłamstwo i niewyobrażalne intrygi.

Świetny i przyjazny język, zrozumiały, bez zbędnych upiększeń i udziwnień, szybko mknie się ku zaspokojeniu naszej ciekawości. Krótkie i zwięzłe rozdziały bardzo szybko przenoszą nas w czasie, nie ma miejsca na zbędne ceregiele. Bohaterowie prawdziwi i realni, normalni, żądni przeżyć i emocji, potrafiący kochać i nienawidzić, a nawet zabijać, nie potrafiący czasem zapanować nad swoim postępowaniem, zranieni przez życie.

Zaskakujący thriller, z mistrzowskim zakończeniem. Rzeczywisty i prawdziwy. Pełen emocji i mrocznych tajemnic. Czy czegoś potrzeba więcej, aby miło spędzić jesienny wieczór? Tak, dużego kubka gorącej kawy, aby przetrwać do rana, mając w ręce najnowszą powieść Jenny Blackhurst. Obok niej nie można przejść obojętnie.

Link do opinii
Avatar użytkownika - mojemisiowelove
mojemisiowelove
Przeczytane:,

Zdecydowanie najlepsza książka jaką czytałam , od początku do końca trzyma w ciągłej ciekawości, lekko i szybko się czyta a to lubię najbardziej. Nie odwraca uwagi od głównego wątku a im dalej tym bardziej zaskakuje no i koniec nie do przewidzenia. Jak dla mnie rewelacja, poproszę o więcej takich książek :)

Link do opinii
Avatar użytkownika - kryminalnatalerz
kryminalnatalerz
Przeczytane:2019-11-22, Ocena: 5, Przeczytałem,

Książka zaczyna się mocną sceną. Evie w dniu swojego wesela skacze z klifu. Nikt nie wie dlaczego, jej mąż Richard jest zrozpaczony. W ryzach trzyma go najlepsza przyjaciółka Evie - Rebecca, która ewidentnie nie mówi całej prawdy... W czasie gdy policja szuka ciała, a Richard próbuje pogodzić się z tym co się stało, czytelnik odkrywa przeszłość obydwu bohaterek, która doprowadziła ich do tego, co właśnie się wydarzyło...

"Noc, kiedy umarła" to ciekawy, lekki thriller, który w przeszłości bohaterów szuka uzasadnienia tragicznych wydarzeń bieżących. Głównymi bohaterkami są dwie młode kobiety, kompletne przeciwieństwa, a jednak najbliższe przyjaciółki. Postacie są ciekawe, intryga lekka, ale spójna. Przez całą lekturę miałam wrażenie, że podejrzewam o co może chodzić, jednak co chwilę też w to wątpiłam. Myślę, że autorka dobrze wiedziała co robi i jak kieruje uwagą czytelnika. Jestem zadowolona, to przyjemna lektura na relaksujące dwa – trzy wieczory.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Munciaa
Munciaa
Przeczytane:2019-10-13, Ocena: 6, Przeczytałem,

Jestem pod ogromnym wrażeniem tej książki, już od samego początku zaczyna się coś dziać! Jest wesele, panna młoda idzie na klif i rzuca się prosto do morza. Jej ciała nie można nigdzie znaleźć, czy było to samobójstwo, czy może ktoś za tym stoi? Książkę naprawdę szybko się czyta i ciężko się od niej oderwać. Policja podejrzewa męża panny młodej Richarda, lecz sam próbuje rozwikłać tą sprawę! Polecam każdemu sięgnąć po „Noc kiedy umarła” jeśli lubicie takie zagadki! ?

Link do opinii

Desperacki krok.

Zawsze, kiedy dowiadujemy się, że ktoś popełnił samobójstwo, na usta ciśnie nam się jedno pytanie. „Dlaczego”? Co tak bardzo przerosło daną osobę, że nie chciała już dłużej żyć? Nie odnajdowała innego sposobu na to, aby poradzić sobie z problemami, które ją przytłoczyły. Przecież targnięcie się na własne życie to ostateczność, od której nie ma odwrotu.
Dziś wspólnie z autorką Jenny Blackhurst chciałybyśmy zaprosić Was do rozważań na ten temat. Impulsem do zmierzenia się z tak trudną kwestią stała się dla mnie najnowsza książka autorki „Noc, kiedy umarła”. A to dlatego, że jej główna bohaterka popełniła samobójstwo, w dniu, który dla większości z nas z pewnością kojarzy się z najpiękniejszymi chwilami w życiu. Ale zacznijmy od początku.

Kochani, czy pamiętacie dzień swojego ślubu? Nawet jeśli to wydarzenie jest jeszcze przed Wami, to zapewne wiele razy wyobrażaliście sobie ten czas, jako naprawdę wyjątkowy. Wy drogie dziewczęta będziecie błyszczeć, a Wasz mężczyzna będzie dumnie kroczył u waszego boku.
Uwaga wszystkich gości będzie zwrócona tylko na Was.

W dniu zawarcia związku małżeńskiego głównej bohaterki powieści Evie Bradley niestety prawie nic nie wygląda tak, jak byśmy sobie to wymarzyli. Celowo używam tu określenia prawie, ponieważ jeden element owych wizji się zgadza. Panna młoda owszem sprawiła, że z pewnością nikt z zaproszonych gości nie zapomni jej ślubu, a oczy i myśli wszystkich skupione będą tylko na niej, a ściślej mówiąc na klifie, z którego skoczyła. Ta wielka tragedia załamuje jej męża Richarda, który nie wierzy w śmierć żony. Trwają poszukiwania kobiety, lecz niestety nie odnaleziono jej ani martwej, ani żywej, a dopóki nie odnaleziono ciała, w sercu mężczyzny nie gaśnie nadzieja, bo jak wiadomo, ona umiera ostatnia. Co więcej, nie tylko on nie daje wiary samobójstwu Evie. Nawet policjanci zajmujący się tą sprawą nie są przekonani o tym, że jej rozwiązanie jest tak oczywiste, jak mogłoby się wydawać.
Jest jednak ktoś, kto wie, o zaginionej o wiele więcej niż wszyscy inni. Nawet jej najbliżsi. Przyjaciółka Rebecca. Tylko ona jest przekonana, że zna całą prawdę o tym, co skłoniło główną bohaterkę do tak drastycznego kroku. Przecież wie o dziewczynie dosłownie wszystko. Zna jej najskrytsze i najbardziej znaczące sekrety. Myśli tak, ale już wkrótce jedna wiadomość, której Rebecca nie powinna otrzymać, uświadamia jej, że ta pewność okazała się nad wyraz wygórowana. Śledztwo odkrywa, coraz bardziej zaskakujące fakty, a prawda zaskoczy, nie tylko czytelnika, ale także bohaterów tej historii.

„Kochamy ludzi niezależnie od tego, do jakiej należą warstwy społecznej, niezależnie od ich statusu,... „

Jak wspomniałam wcześniej, główna bohaterka skrywa wiele tajemnic, które swój początek mają już w jej nastoletnim życiu. Musicie wiedzieć, że już wówczas była to dziewczyna, która na świat patrzyła zupełnie inaczej, niż ludzie, z którymi dzieliła swoje życie. Miała swój własny świat, wartości i przekonania, którymi się kierowała. Nie wszystkim one odpowiadały, a co za tym idzie, nie raz przyszło jej wypić bardzo gorzkie piwo, którego, jak wielokrotnie jej powtarzano, sama sobie nawarzyła. Nie chcę Wam zbyt wiele zdradzać, abyście sami mogli odkrywać naprawdę niełatwą przeszłość dziewczyny, ale jestem przekonana, że aby nie doszło do wielu z naprawdę bolesnych przeżyć, którymi doświadczyło ją życie, wystarczyło tylko szczerze i otwarcie porozmawiać. Posuwając się do wielu kłamstw, knowań i intryg, którym w tej książce nie ma końca, ci, którzy powinni chronić Evie, pozwolili, aby zapłaciła ona bardzo wysoką cenę za nie swoje błędy przeszłości.

Jednak to nie koniec, tej historii. Wręcz przeciwnie, w przypadku tej książki pozorny koniec jest dopiero początkiem wciągającej i zaskakującej opowieści o miłości, intrygach, kłamstwach, tajemnicach, przyjaźni i zdradzie. Tu do końca nie można być niczego pewnym, bo, jak to w życiu często bywa, przyjaciel może okazać się wilkiem, a wilk przyjacielem.
Zapewniam Was moi drodzy, że ta książka nie pozwoli Wam się od siebie oderwać. Barwne i złożone portrety wielu postaci oraz coraz to nowe zaskakujące elementy bardzo ciekawej układanki ludzkiego życia, które w najmniej oczekiwanym momencie trafiają na właściwe miejsce, tworząc niezwykle ciekawą i intrygującą historię, dostarczą Wam naprawdę wielu różnorodnych odczuć. Będziecie, poruszeni, źli, smutni, zaskoczeni, ale na pewno nie będziecie się nudzić.
Ja z ogromną ciekawością i niecierpliwością przekręcałam kolejne strony książki, aby wreszcie uzyskać odpowiedź na to najważniejsze pytanie „Dlaczego”? Przyznaję, że niektóre elementy tej misternie zbudowanej fabuły udało mi się przewidzieć, ale tego, co w jej finale zaserwowała swoim czytelnikom Jenny Bleckhurst, zupełnie się nie spodziewałam. Koniecznie przeczytajcie „Noc, kiedy umarła” i przekonajcie się, czy Was zaskoczy ono równie mocno, jak mnie.

Nie było to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i na pewno nie jest ostatnie, ponieważ już teraz z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że jest to jedna z moich ulubionych zagranicznych pisarek.

Jeśli jeszcze nie czytaliście moich recenzji innych jej książek, których lektura jest już za mną, serdecznie zapraszam:

ZANIM POZWOLĘ CI WEJŚĆ / TAK CIĘ STRACIŁAM.

Recenzja powstała we współpracy z wydawnictwem Albatros, za co bardzo dziękuję.

https://kocieczytanie.blogspot.com/2019/10/desperacki-krok.html

Link do opinii

Evie miała zacząć nowe życie u boku ukochanego mężczyzny. Dzień ich ślubu zakończył się jednak tragedią. Dlaczego musiało do niej dość? Co ukrywa najlepsza przyjaciółka kobiety?

Na początku tygodnia miałam okazję czytać bardzo wolny i niezbyt dobry thriller. Nie byłam pewna, po jaką książkę miałabym chęć sięgnąć w następnej kolejności, ale kiedy spojrzałam na okładkę nowej powieści Jenny Blackhurst, wiedziałam, że to właśnie ta, która może uratować sytuację. Z twórczością tej autorki miałam już wcześniej do czynienia dwukrotnie i byłam przekonana, że spokojnie mogę jej ponownie zaufać.

„Noc, kiedy umarła” to historia, jaką bez problemu przeczytać można jednego wieczoru. Szczególnie teraz, kiedy pogoda za oknem coraz częściej nieprzyjemnie zaskakuje, taka lektura świetnie się sprawdzi. Najnowsza opowieść Blackhurst, podobnie jak jej poprzedniczki, została zbudowana wokół mrocznych wydarzeń, a duszna i ciężka atmosfera tajemnicy sprawia, że czytelnik w błyskawicznym tempie pochłania kolejne strony. Miałam wrażenie, że im bardziej angażuję się w tę powieść, tym szybciej mi się czyta, aż doszłam do momentu, kiedy wzrok nie był w stanie już nadążyć za rosnącą ciekawością.

Autorka oferuje swoim czytelnikom pełną niespodzianek podróż śladami zadziwiającej przyjaźni i niespełnionej miłości. Te motywy, choć wydają się przepracowane, w tym przypadku stanowią najlepszy dowód na to, że zawsze można pokazać coś na nowo, w interesujący sposób, trzeba tylko mieć odpowiedni pomysł, a Blackhurst udowadnia, że tych jej nie brakuje. Powieść zaczyna się interesująco, a wraz z kolejnymi rozdziałami przykuwa czytelnika do fotela, nie pozwalając mu się oderwać i nakłaniając, by podążał śladem zapętlającej się intrygi, która nie raz i nie dwa go zaskoczy.

Bardzo cenię sobie takie kobiece thrillery, pisane lekko, wprawną ręką. Tej historii nie brakuje subtelności i finezji, autorka zdaje się czerpać prosto z życia i może właśnie to sprawia, że w czasie czytania przechodzą nas dreszcze. Im bardziej bowiem jesteśmy przekonani, że wiemy, co mogło się wydarzyć, tym bardziej później czujemy się zaskoczeni tym, w jakim kierunku Blackhurst poprowadziła książkowa fabułę, prowadząc do satysfakcjonującego zakończenia.

Autorka wspaniale łączy ze sobą wyobraźnię i pisarskie doświadczenie, dzięki czemu przy tej książce nie można się nudzić i ciężko do czegokolwiek się przyczepić. Fabuła bardzo przypadła mi do gustu, ale jestem pewna, że te uczucia nie byłyby aż tak pozytywne, gdyby nie to, jak została ona przedstawiona. Blackhurst umiejętnie uzupełnia bieżące wydarzenia refleksami przeszłości, naprzemiennie pokazując, co doprowadziło do koszmarnych wydarzeń. Taka narracja budzi większą ciekawość czytelnika, sprawia, że mocniej się on angażuje i pogłębia towarzyszące mu napięcie.

Sporo emocji wywołują również wykreowane przez autorkę kobiece sylwetki. Najlepsze przyjaciółki. Temat rzeka. Mnóstwo skojarzeń. Czy rzeczywiście dobrych? Kim są? Co je łączy? Czego mogą się po sobie spodziewać? Czy rzeczywiście tak dobrze się znają? Blackhurst mistrzowsko wnika w psychikę bohaterek, pokazując, co determinuje je do działania, a im lepiej mamy okazję je poznać, tym bardziej zadziwiające uczucia one w nas wywołują.

Moim zdaniem „Noc, kiedy umarła” to najlepsza książka autorki. Przemyślana i dopracowana. Intrygująca i zaskakująca. A przy tym nieprzekombinowana, dość realistyczna. Stanowiąca źródło wspaniałej czytelniczej rozrywki.

Link do opinii
Inne książki autora
Czarownice nie płoną
Jenny Blackhurst0
Okładka ksiązki - Czarownice nie płoną

Ellie jako jedyna ocalała z pożaru, który zabił całą jej rodzinę. Doktor Imogen Reid, pracująca z nią psychoterapeutka, jest przekonana, że to po...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
27 śmierci Toby'ego Obeda
Gierak-Onoszko Joanna
27 śmierci Toby'ego Obeda
Służąca
Weronika Wierzchowska;
Służąca
Zakaz narzekania
Salvo Noè
Zakaz narzekania
Następnym razem
Karolina Winiarska
Następnym razem
Stramer
Mikołaj Łoziński
Stramer
Hashimoto
Beata Abramczyk
Hashimoto
Wojenna korona
Elżbieta Cherezińska
Wojenna korona
Biedronka i inni mieszkańcy łąki
Reichenstetter Friederun
Biedronka i inni mieszkańcy łąki
Sklep z babciami
Dominika Gałka
Sklep z babciami
Pokaż wszystkie recenzje