Czarownice nie płoną

Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 2018-10-03
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788381253949
Liczba stron: 416
Tytuł oryginału: The Foster Child
Język oryginału: angielski
Tłumaczenie: Izabela Matuszewska

Ocena: 4.61 (28 głosów)
Inne wydania:

Ellie jako jedyna ocalała z pożaru, który zabił całą jej rodzinę. Doktor Imogen Reid, pracująca z nią psychoterapeutka, jest przekonana, że to po prostu załamane i wściekłe dziecko, które stara się poradzić sobie ze stratą. Ale zarówno przybrani rodzice Ellie, jak i nauczyciele zaczynają się jej bać. Kiedy dziewczynka traci panowanie nad sobą, dzieją się niewytłumaczalne i złe rzeczy. A Imogen zaczyna grozić śmiertelne niebezpieczeństwo...

 

Kup książkę Czarownice nie płoną

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Czarownice nie płoną

Akcja dzieje się jednocześnie z dwóch punktów widzenia.

Mamy Ellie, jedenastoletnią sierotę, która straciła swoją rodzinę w pożarze domu. Przenosi się do rodziny zastępczej w małym miasteczku o nazwie Lichota.

W tym samym czasie do owego miasta wraca po kilkunastu latach Imogen, młoda psycholog, której los również nie oszczędzał. Razem z mężem wprowadza się do odziedziczonego po zmarłej matce domu.

Czy kobieta poradzi sobie z duchami swojej przeszłości?

Czy uda jej się uniknąć już raz popełnionych błędów?

Kto stoi za całym złem, jakie spotyka Ellie?

Czy to faktycznie ona jest niebezpieczna?

Pierwszą połowę czytało mi się bardzo ciężko.

I nie, nie chodzi o to, że książka jest źle napisana, bynajmniej! Tylko treść, jaką ze sobą niesie jest tak naładowana emocjami, że momentami musiałam robić sobie przerwy.

Zwłaszcza, że sporo z nich bardzo dobrze sama znałam.

Naprawdę współczułam tej małej sierotce, której cały świat się zawalił, a ludzie zamiast jakoś jej pomóc to jeszcze wszystko pogarszali.

Później było tylko lepiej! Intrygi, mylne tropy, niejasności... oj czego tam nie było!

I zakończenie, które totalnie mnie rozbroiło. Już wtedy zupełnie nie wiedziałam, co mam myśleć i kto jest kim.


Autorka wodzi czytelnika za nos, podsuwając co rusz nowe spojrzenie na całą sprawę, a koniec końców i tak kończy się z wielkim "Ale o co chodzi?" w głowie.


Akcja toczy się ogólnie bardzo wartko, a Ellie niemal od razu zaskarbia sobie moją sympatię. To jest ten przypadek w książce, kiedy ma się wrażenie, że dzieci są mądrzejsze niż dorośli.

 
Ogólnie "Czarownice nie płoną" zostawia nas z niedosytem, ale takim przyjemnym.

Nie dłuży się, wciąga, a emocje bohaterów udzielają się niesamowicie!

 
Sądzę, że mogę polecić, choć domyślam się, że mimo wszystko nie każdemu może ta pozycja podejść.

 
Warto jednak spróbować i nie zrażać się!

Link do opinii
Avatar użytkownika - Alex9
Alex9
Przeczytane:,

Prawda, jednocześnie jedyna i mnoga, w zależności od perspektywy oraz tego kto jej szuka. Bywa bardziej zwodnicza niż kłamstwo oraz równie niszcząca, nosi wiele masek i ukrywa się w tajemnicach, lękach, a przede wszystkich w ludzkich umysłach. Łatwo twierdzić, że się ją zna, trudniej jest wytrwać w swoim zdaniu kiedy rodzą się wątpliwości i trzeba stanąć w jej obronie.


Czasem to co wydaje się rozsądne odczuwane jest jako przymus, pomimo wszelkich przesłanek, że to jedyna słuszna droga w tym momencie. Imogen wraca do miejsca, które nie kojarzy się jej ze szczęściem, ale właśnie w rodzinnym miasteczku ma rozpocząć nowy, życiowy, rozdział. Wspomnienia nie pozwalają na to by weszła w niego bez obaw, nie zamierza dzielić się z nikim tym co pozostawiło w niej blizny, czy głębsze niż chce przyznać to samej sobie? Jako dyplomowana psycholożka ma pomagać innym, lecz wie, że niekiedy może za to zapłacić wysoką cenę, teraz jednak ma szansę na odcięcie się od przeszłości i egzystencję takiej jak pragnie ona i jej mąż Dan. Ellie również powinna pozostawić za sobą dramat jakiego była uczestnikiem, ale nie niestety tak łatwo zapomnieć o nim. Dziewczynkę otaczają plotki i raniące oskarżenia, Imogen stara się pomóc nastolatce, ale nie jest to proste. Otoczenie oskarża Ellie o coś co wydaje się irracjonalne, nikt nie widzi w niej przerażonego dziecka, które straciło wszystko, chociaż czy na pewno nie do tego podstaw? Następujące po sobie tragiczne zdarzenia zastanawiają kilka osób, a jedno z nich także Imogen każe szukać odpowiedzi na pewne niepokojące pytania. Co jeszcze będzie miało miejsce w małym miasteczku na angielskiej prowincji? Wydawało się, że czasy kiedy oskarżano kogoś o bycie czarownicą dawno minęły …


Niektórzy pisarze stawiają na mocny początek, inni wolą środek podkreślić, są i ci, skupiający się na zakończeniu. No i pozostają jeszcze autorzy starający się przez całą książkę utrzymać napięcie i niepokój w czytelniku. Jenny Blackhurst należy do tych ostatnich i po raz kolejny zrobiła to z wirtuozerskim wyczuciem, z chirurgiczną precyzją zszyła wątki tak byśmy wciąż podczas lektury byli w gotowości. Mroczny, czasem jakby rodem z powieści grozy lub nawet średniowiecznych legend, klimat jest odczuwalny prawie od samego początku i nawet jeśli jakiś punkt zdaje się go rozjaśniać to po bardzo krótkiej chwili okazuje się, że była to jedynie iluzja. „Czarownice nie płoną” są doskonałą kompilacją kilku gatunków pomiędzy jakimi starannie zatarto granice, pojawia się kryminał, thriller psychologiczny, horror i powieść gotycka. Pisarka nie zaniedbała żadnego detalu, chociaż na pierwszy rzut oka nie dostrzega się tego gdyż jesteśmy zaintrygowani fabułą, jak najbardziej współczesną, a z drugiej strony sięgającą głęboko w ludzkie lęki przed tym co inne i niezrozumiałe. Nie bez znaczenia jest również drugi plan zbudowany wokół małej miejscowości i jej mieszkańców, którzy nie są anonimowym tłumem nieznajomych, lecz wręcz przeciwnie, co jeszcze wzmacnia każdą reakcję i stwarza, momentami, klaustrofobiczną atmosferę, lepką od lęków, mrocznych przypuszczeń oraz rodzącej się histerii. „Czarownice nie płoną” pokazują jak może wyglądać prawda i jak łatwo rozpalić niezdrowe, bądź nawet chorobliwe emocje oraz jak trudno wtedy o rozsądne wnioski i podjęcie odpowiadających im kroków. Pozostaje jeszcze kwestia prawdy, okazującej się być wpierw czymś oczywistym, chwilę później czymś mglistym, a w niedługim czasie może sprytną iluzją. Pozostaje kwestia bohaterek, ponieważ to one odgrywają rolę główną w tej powieści, starszych i młodszych, lecz mających za sobą traumatyczne doświadczenia, każda z nich reaguje inaczej na tę samą sytuację, a kolejne wydarzenia wprowadzają intrygujące zależności i związki pomiędzy nimi. Jenny Blackhurst nie stawia na łatwe ścieżki w wątkach, chociaż początkowo może się wydawać, że widzimy podobieństwa między innymi do kingowskiej „Carrie”, lecz to jeden z szerokiego grona motywów jakie są podsuwane czytającym i błyskotliwie wykorzystanych w fabule. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - czyczytasz
czyczytasz
Przeczytane:2018-10-07, Ocena: 5, Przeczytałam,

Imogen Reid wraca po wielu latach do rodzinnego domu aby rozpocząć na nowo życie w miejscu, z którego kiedyś uciekła. Na drodze zawodowej spotyka Ellie Atkinson - dziewczynkę, która straciła w pożarze najbliższych. Wokół Ellie zaczynaja dziać się dziwne rzeczy. Imogen zrobi jednak wszystko, aby pomóc dziecku i przekonać innych, że to tylko czcze gadanie. To nie dziewczynka jest winna ale jej otoczenie oraz plotki, które rozprzestrzeniają się z prędkością światła. Imogen posunie się w swych dzialaniach dalej niż pozwalają na to standardy zawodowe, dalej niż nakazuje rozsądek....

"Czarownice nie płoną" to bardzo zgrabnie i zręcznie napisany thriller z ciekawą fabułą. Całość podzielona jest na występujące naprzemiennie rozdziały, które opisują wydarzenia z perspektywy Ellie lub Imogen. Rozdziały są krótkie a tekst "naładowany" emocjami do granic możliwości. Autorka wprowadza do książki dużą dozę napięcia co potęguje w czytelniku poczucie strachu i niepewności. Mimo, że mamy przed sobą thriller, napisany został on lekkim językiem co sprawia, że książkę czyta się bardzo szybko. Fabuła skupia się zdecydowanie bardziej na opisywaniu uczuć i emocji bohaterów niż na zwrotach akcji. Jedynie na kilkunastu ostatnich stronach otrzymujemy szokujący zwrot oraz zakończenie, które wprawia czytelnika w osłupienie i pozostawia historię otwartą. Interpretacja ostatnich wydarzeń zdecydowanie pozostaje dla nas... Książka w żadnym wypadku nie może być jednak rozpatrywane jako horror a jedynie jako dobry thriller z dreszczykiem emocji. I z tej perspektywy oceniam książkę bardzo pozytywnie i z ciekawością sięgnę po kolejne książki autorki.

Link do opinii

Jak dla mnie książka od której nie da się oderwać. Wciągnęła mnie od pierwszej strony i do końca ciekawiła. Już dawno nie czytałam tak wciągającej książki. Daję tej książce mocne 5.

Link do opinii
Avatar użytkownika - verreads
verreads
Przeczytane:,

Płomienie zabrały jej dosłownie wszystko. Ukochaną rodzinę, ciepło rodzinnego domu, szansę na jakąkolwiek ustabilizowaną przyszłość. Pożar, który pewnej nocy wybuchł w domu Ellie, raz na zawsze odmienił jej rzeczywistość. Od tego dnia osierocona dziewczynka wpadła w okrutną machinę domów zastępczych, które zamiast wsparcia i zrozumienia, dawały jej jedynie poczucie jeszcze większego wyobcowania. Wszystko zmienia się jednak w momencie, gdy w życiu Ellie pojawia się Imogen. To psycholożka, która właśnie niedawno zdecydowała się po latach powrócić do rodzinnego miasteczka. Staje się ona jej opoką, oparciem, którego tak bardzo potrzebowała. Kobieta nie wie jednak wówczas, że w tej małej społeczności krążą różne pogłoski o osamotnionej dziewczynce. Kiedy bowiem dzieją się dziwne, niewytłumaczalne rzeczy, oczy wszystkich kierują się w kierunku Ellie. Czy słusznie? Czy jedenastolatka faktycznie obdarzona jest tajemniczymi zdolnościami, które niecnie wykorzystuje?

"Ale Ellie jest inna. Sprawia wrażenie, jakby na zewnątrz doskonale wiedziała, jak się zachowywać, lecz w środku nie ma nic. Wydaje się pusta, wydrążona..."

Z twórczością Jenny Blackhurst miałam już styczność w przypadku pozycji "Zanim pozwolę ci wejść". Zakończenie było niestety oczywiste, jednak plastyczny i barwny styl autorki oraz sposób konstruowania fabuły kupił mnie na tyle, że postanowiłam dać jej jeszcze jedną szansę. Tak też w moje ręce trafił tytuł "Czarownice nie płoną" - i już teraz zdradzę Wam, iż ogromnie cieszę się, że zdecydowałam się na tę lekturę.

Akcja w pozycji tej biegnie dwutorowo i również sama narracja została podzielona właśnie w ten sposób. Wszystkie wydarzenia dotyczące jedenastoletniej, cichej i zamkniętej w sobie Ellie oraz jej nowej rodziny zastępczej poznajemy w trzecioosobowej formie. Natomiast teraźniejsze losy psycholożki Imogen odkrywamy bezpośrednio z jej perspektywy. Ciekawym urozmaiceniem są również pojawiające się momentami wtrącenia dotyczące trudnej i wręcz traumatycznej przeszłości głównych bohaterek, dzięki czemu dowiadujemy się, co tak naprawdę przed laty je ukształtowało. Blackhurst kreuje postaci z krwi i kości, barwne, niesamowicie charakterystyczne, a jednocześnie posiadające liczne wady i niedoskonałości, co czyni je jeszcze bardziej ludzkimi, zwyczajnie autentycznymi. Podobała mi się ich wielowarstwowość, która wymagała od czytelnika wdrożenia się w ich życia, w rozgryzienie ich prawdziwych twarzy, które skrzętnie skrywały pod przybieranymi maskami. Również postaci drugoplanowe, które wydawać by się mogło będą tworzyć jedynie niezbędne do odpowiedzenia historii tło, w pozycji tej przyciągają uwagę swoją nieszablonowością.

Tak jak wspomniałam, styl Jenny jest jednym z głównych powodów, dla którego zdecydowałam się po raz kolejny sięgnąć po jej dzieło. Lekki i przyjemny w odbiorze w połączeniu z plastycznymi i drobiazgowymi opisami tworzy idealną mieszankę, która wciąga już od pierwszych stron. Również samo tempo akcji niemal od razu nabiera całkiem sporego rozpędu i nie zwalnia aż do samego końca. A co z fabułą? Cóż, należę do osób, które spacerując nocą po lesie prawdopodobnie najbardziej wystraszyłyby się ubranej na biało samotnej dziewczynki, a jednym z moich ulubionych horrorów jest "Sierota" (swoją drogą gorąco polecam!), dlatego też byłam urzeczona stworzoną przez Blackhurst historią. Wzbudzająca postrach, piekielnie inteligentna dziewczynka, posępny małomiasteczkowy klimat i tajemnicze wydarzenia, których nie da się w żaden logiczny sposób wyjaśnić - czego chcieć więcej? "Czarownice nie płoną" to pozycja skupiająca się na psychologicznej złożoności postaci i ich wzajemnym wpływie, wręcz stworzona na długie listopadowe wieczory.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Sheti
Sheti
Przeczytane:,

Czarownice nie płoną to druga książka Jenny Blackhurst, która została wydana w naszym kraju. Nie miałam okazji zapoznać się z Zanim pozwolę ci wejść, choć sama nie wiem czemu mi ta powieść gdzieś umknęła, ale gdy tylko zobaczyłam lekturę, w której tytule pojawia się słowo „czarownica”, to wiedziałam, że nie przejdę obok niej obojętnie. Może nie jest to typowe Salem, ale wydarzenia rozgrywające się w Lichocie mogą Wam przypominać typowe horrory, w których niewinne dziewczynki okazują się być okropnymi demonami.

Choć w ogólnym rozrachunku książkę czytałam z przyjemnością, to mimo wszystko muszę stwierdzić, że jest ona dosyć schematyczna i przewidywalna, zbyt prosta. To taka książka na jeden wieczór, typowo rozrywkowa, która raczej zbyt mocno nie angażuje czytelnika i nie sprawia, że siedzi on potem wgapiony w ścianę i zastanawia się, co się właśnie wydarzyło i dlaczego.  

Cała recenzja: bookeaterreality.blogspot.com

Link do opinii
Avatar użytkownika - iniemiec
iniemiec
Przeczytane:,

„Czarownice nie płoną” to jeden z najlepszych thrillerów jakie przeczytałam! Prosta historia, trzymająca w napięciu akcja. tajemnicza, mroczna atmosfera, i najwazniejszy element - mala dziewczynka, ocalala z pozaru, w ktorym stracila wszystko, a teraz odtracona przez cale miasteczko i oskarzona o nadprzyrodzone zdolnosci.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Papaveryyyna
Papaveryyyna
Przeczytane:,

Z powodu problemów w byłym miejscu pracy Imogen przeżywa załamanie nerwowe. Kobieta ulega namowom męża i przeprowadzają się do jej rodzinnego miasteczka. To także nie jest wielka frajda, ponieważ bohaterka nie wspomina swojego dzieciństwa w Lichocie zbyt kolorowo.
Wkrótce Imogen rozpoczyna pracę w instytucji wspierającej system pomocy psychologicznej w szkołach. Poznaje dziewczynkę, które takiej pomocy bardzo potrzebuje. Ellie Atkinson jako jedyna ocalała z pożaru, w którym zginęli jej rodzice oraz młodszy braciszek. Aktualnie przebywa w rodzinie zastępczej, ale jej życie dalekie jest od stabilizacji. W miasteczku dość szybko zostaje podchwycona plotka, jakoby Ellie była czarownicą. Szkolni koledzy ją prześladują, a w niektórych nauczycielach i matce zastępczej wzbudza przerażenie. Co w sumie nie jest dziwne, ponieważ wokół dziewczynki ciągle dzieją się tajemnicze rzeczy. Jej zachowanie często wywołuje niepokój. Wydaje się również, że każdego, kto jej podpadnie, spotyka kara.
Imogen nie wierzy w tę całą gadkę o czarownicy. Jest wściekła na lokalną społeczność i jej zaściankowe poglądy.
Jadnak nadchodzi moment, kiedy sama zaczyna mieć wątpliwości co do Ellie...

"Czarownice nie płoną" Jenny Blackhurst to idealna książka na mroczne, jesienne wieczory. Świetnie się też wpisuje w halloweenowe klimaty. Jest wciągająca, wywołuje dreszcz na plecach i trzyma w napięciu. Czytanie jej w nocy nie było do końca dobrym pomysłem.
Miałam pewne podejrzenia odnośnie sytuacji spotykających Ellie i faktycznie nie pomyliłam się. Jednak końcówka skutecznie zbiła mnie z tropu.
Całość okazała się naprawdę intrygująca i złowieszcza.
Z chęcią sięgnę po poprzednią książkę Pani Blackhurst.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Bookendorfina
Bookendorfina
Przeczytane:2018-10-25, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam,

"Nie musi nikogo dotykać, żeby zrobić to, co chce."

Thriller psychologiczny utrzymany w konwencji, która bardzo mi odpowiada, wyśmienicie się przy nim bawiłam. Narracja lekka, przystępna, koncentrująca się na wytworzeniu tajemniczej atmosfery, metafizycznej, zabarwionej barwami mroku i ciemności. Frapująco podgrzewane uczucie niepewności, niepokoju i niewytłumaczalności. Zdarzenia wymykające się zrozumieniu zmysłom, a jednocześnie powiązane kontrastującymi interpretacjami. Lubię grozę szczelnie zaciskającą się wokół kluczowych postaci powieści, duszność otulającą ich życie, gdzie jedna błędna decyzja pociąga za sobą fatalne konsekwencje. Ludzie podobni do nas, osadzeni w zwykłej codzienności, nagle zmierzają się z czymś, co przesiąknięte jest intuicyjnie odbieranym złem, a jednak niewymawianym głośno w obawie przed urealnieniem. Ciekawie przedstawiono aspekty mentalności małomiasteczkowej społeczności, okrucieństwa kryjącego się tam, gdzie byśmy oczekiwali niewinności, uczciwości i szlachetności. Sporo atrakcyjnych zwrotów akcji wbudowanych w intrygę, dynamicznych nurtów podgrzewających wyobraźnię, oraz fantastyczna propozycja zakończenia, natychmiast podnosząca ocenę wrażeń czytelniczych, poszłam innym tropem i dałam się zaskoczyć, a to wyczekiwane doznanie.

Imogen Reid, po śmierci matki, wraz z mężem decyduje się porzucić londyńskie życie i powrócić do rodzinnego miasteczka. Wspomnienia z dzieciństwa kładą się cieniem na życiowych i zawodowych planach, bolesne rany przypominają o sobie, zaś odwaga do podejmowania nowych wyzwań wymaga wzmocnienia i oparcia ze strony bliskich. Kobieta wkracza w świat okrutnych i niesprawiedliwych plotek, cykl zdarzeń wywołujących przerażenie wśród mieszkańców Lichoty, osobliwej siły przyciągającej nieszczęścia. Jako psycholog podejmuje się mentalnej opieki nad jedenastoletnią dziewczynką, mającą ogromne problemy w życiu społecznym, nieakceptowaną przez rówieśników, nieaprobowaną przez dorosłych, naznaczoną traumatyczną przeszłością i nikłymi szansami na szczęśliwą przyszłość. Specyficzne relacje wytwarzają się między Imogen a Ellie, a konsekwencje znajomości wzbudzają nasze zainteresowanie i zaangażowanie. Czy dziewczynka stanie się kozłem ofiarnym paranoidalnych lęków małomiasteczkowego sposobu myślenia? "Czarownice nie płoną" spasowały się z moim gustem czytelniczym, może nieco zabrakło głębi intrygi, przekonania w portretach postaci, czy szczypty pozytywnego szaleństwa w konstruowaniu fabuły, jednak pozostawiły z uczuciem satysfakcji, wywołały większe wrażenie niż poprzednia powieść autorki "Zanim pozwolę ci wejść".

bookendorfina.pl

Link do opinii
Avatar użytkownika - xmajewskax
xmajewskax
Przeczytane:,

„Czarownice nie płoną” to trzymający w napięciu thriller psychologiczny. Co prawda jestem nowicjuszem i czytam taki rodzaj literatury od niedawna, ale uważam, że Jenny Blackhurst odwaliła kawał dobrej roboty. Narracja jest lekka, przystępna dla każdego i koncentrująca się na wytworzeniu tajemniczej atmosfery, wręcz metafizycznej! Na początku ten mrok, ciemność, które zakrawały o fantasy nie przemawiały do mnie, jednak im dłużej siedziałam w tej historii to podgrzewane uczucie niepewności, niepokoju i niemożności wytłumaczenia pewnych zdarzeń sprawiły, że ta opowieść naprawdę mnie wciągnęła. Czego możesz się spodziewać po tej książce? Intrygi, wiele zwrotów akcji, dynamiki. Zostaje poruszony też temat małomiasteczkowości, a zakończenie jest po prostu fantastyczne. Dałam się zaskoczyć! Polecam!

Link do opinii
Avatar użytkownika - TheJoanstark
TheJoanstark
Przeczytane:,

"Czarownice nie płoną" to pierwsza książka Jenny Blackhurst, po którą sięgnęłam (dziękuję wydawnictwu za możliwość jej przeczytania!) i nie zawiodłam się.
Czytając zagraniczne recenzje liczyłam na powieść niepokojącą, powodującą gęsią skórkę podczas czytania i tego właśnie doświadczyłam. Narratorkami są dwie główne bohaterki, Imogen - która powraca do swojego rodzinnego miasta jako już dorosła kobieta po tajemniczych przejściach i Ellie - jedyna ocalała z pożaru gdzie zginęli jej rodzice i brat, dziewczynka uważana przez ludzi z miasteczka za dziecko dziwne, wokół którego często zdarzają się niewytłumaczalne wypadki. Losy dwóch bohaterek splatają się w bardzo ciekawy sposób.
Autorka ma lekkie pióro, umie trzymać czytelnika w napięciu niemal od pierwszej strony; troszkę mi przeszkadzały tak krótkie rozdziały (2-3 strony), jednak tutaj rozumiem zamysł żonglowania narratorkami, co nadawało książce ekspresji. Po przeczytaniu 2/3 książki domyślałam się, jakie zakończenie chodzi po głowie autorce i miałam rację, jednak kilka ostatnich stron jednak mnie zaskoczyło; zakończenie jest bardzo nieoczywiste i otwarte, a takie lubię najbardziej. Na pewno sięgnę po inne powieści spod pióra tej autorki i wszystkim polecam!

Link do opinii

Autorka po raz kolejny sięga po temat, który nie jest oczywisty. Zawsze, kiedy głównym bohaterem jest dziecko, całość robi się bardziej mroczna. W tym przypadku również tak było. I chociaż umysł podpowiada, że takie rzeczy nie dzieją się naprawdę to człowiek w to wierzy. Bo przecież może być zupełnie inaczej, prawda? W przypadku Ellie tak właśnie jest. Czytając, nie wiemy czy jest niewinną ofiarą czy małą czarownicą. Sploty wydarzeń wcale nie pomagają w ocenie sytuacji, a zakończenie pozostawia wiele do myślenia.

Zdecydowanie stałam się fanką autorki. Wiem już, że sięgnę po każdą poprzednią i każdą kolejną jej książkę. W tym przypadku nie zawiodłam się na niczym, a sama fabuła niesamowicie mnie wciągnęła. Zarówno fani gatunku, jak i samej autorki znajdą w tej historii wszystko to, co powinien zawierać dobry thriller. Polecam!

Link do opinii

Po długim oczekiwaniu w bibliotece i delektowaniu się czekaniem na dobrą książkę trochę się zawiodłam. Dla mnie to ani thriller, ani horror chociaż elementy tych gatunków zawiera. Historia przedstawiona z punktu widzenia dwóch osób, w tym kilkunastoletniej dziewczynki. Akcja jakoś mnie nie wciągnęła aż tak żebym czytała z wypiekami na twarzy. Dobrnęłam do końca i właściwie tylko samo zakończenie zostało mi w pamięci. Czy czarownice istnieją, czy może nią być jedenastoletnia dziewczynka, czy widzimy rzeczy, które chcemy widzieć, co musi się stać abyśmy otworzyli oczy? Kto ma ochotę niech przeczyta i sam oceni.

Link do opinii

Kolejne spotkanie z Jenny Blackhurst, ale tym razem wyszłam z niego nieco rozczarowana. Po ogromnych zachwytach nad "Czarownicami" miałam do tej książki większe oczekiwania. 

Imogen Reed, psycholożka, wraca w rodzinne strony po ciężkim okresie w poprzedniej pracy. Pod jej opiekę trafia teraz między innymi Ellie, która jako jedyna przeżyła pożar w domu rodzinnym. Wszyscy wykluczają dziewczynkę ze swojej społeczności, ponieważ widzą w niej czarownicę. Wiele osób ostrzega Imogen przed dziewczynką, ale ta chce jej pomóc za wszelką cenę. Niestety, Imogen zdołała zdenerwować Ellie i od tego momentu jej życie jest w niebezpieczeństwie. Czy Ellie rzeczywiście jest czarownicą? A może ktoś robi z niej kozła ofiarnego? Tego można się przekonać tylko czytając tę książkę.

Link do opinii
Inne książki autora
Ktoś tu kłamie
Jenny Blackhurst0
Okładka ksiązki - Ktoś tu kłamie

Ktoś wie, że to nie był wypadek. Ktoś wie, że popełniono zbrodnię. Minął rok, odkąd Erica Spencer zginęła w wyniku tragicznego wypadku. Wydaje się, że...

Noc, kiedy umarła
Jenny Blackhurst0
Okładka ksiązki - Noc, kiedy umarła

To był najszczęśliwszy dzień w jej życiu. Co więc sprawiło, że skoczyła? Tej nocy stała na klifie i patrzyła w dół, na fale, tak jak dziesiątki...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Cytaty z książki

Czasem dobrze mieć kogoś, przed kim można się wygadać, nawet jeśli to niczego od razu nie zmieni. Może to brzmi niewiarygodnie, ale nieraz wystarczy powiedzieć komuś, jak się czujesz, żeby poczuć się lepiej.


Więcej
Recenzje miesiąca
W głębi lasu
Harlan Coben
W głębi lasu
Najgorsze dzieci świata 2
David Walliams;
Najgorsze dzieci świata 2
Gdy byłem kimś innym
Stéphane Allix
Gdy byłem kimś innym
Oddaj to morzu
Joanna Sykat
Oddaj to morzu
Spalona
Laura Bates
Spalona
Niech prawda śpi
Alicja Masłowska-Burnos;
Niech prawda śpi
Ziutek. Chłopiec od Parasola
Małgorzata Czerwińska-Buczek
Ziutek. Chłopiec od Parasola
Letnie marzenie
Cathy Cassidy;
Letnie marzenie
Pokaż wszystkie recenzje