Richard VanRyan i jego żona Katy byli idealną parą. Połączył ich kontrakt, później pojawiły się namiętność i wielka miłość. Jej owocem były dwie prześliczne, bystre córeczki. Wszystko układało się znakomicie: perfekcyjny Richard odnosił sukcesy jako biznesmen i mentor dla młodszych współpracowników, rodzinę otaczali oddani przyjaciele. Każdy, kto liczył się w Toronto, wiedział, kim byli Richard i Katy. Wydawało się, że los dopisał do ich umowy paragraf „żyli długo i szczęśliwie”.
Aż nagle wydarzyło się niewyobrażalne.
Richard runął ze szczytu. I szybko zrozumiał, że powrót jest niemożliwy.
W jednej chwili idealny świat Richarda i Katy legł w gruzach.
Wszystko musiało się zmienić.
Nowa klauzula. Nowe zasady. Nowa rzeczywistość…
Książka dla czytelników powyżej osiemnastego roku życia.
Wydawnictwo: Editio
Data wydania: 2026-03-10
Kategoria: Romans
ISBN:
Liczba stron: 353
Tytuł oryginału: The Amendment
Język oryginału: angielski
Tłumaczenie: Wojciech Białas
Współpraca reklamowa @editio.red
,,Nowa Klauzula" to druga odsłona serii ,,The Contract" autorstwa Melanie Moreland. Pierwszy tom miałam okazję czytać ponad trzy lata temu, ale nadal doskonale pamiętam, jaka byłam zła, że wydawnictwo nie zdecydowało się na wydanie kontynuacji. Dlatego, gdy całkiem przypadkiem odkryłam, że wreszcie po tylu latach będę mogła poznać dalszy ciąg historii Richarda i Katy, nie mogłam przejść obok tej publikacji obojętnie. Czy drugi tom również przypadł mi do gustu? Już spieszę z wyjaśnieniem.
Zacznę od tego, że nowe wydanie jest po prostu piękne -- jasne, minimalistyczne i wręcz zachęcające do sięgnięcia po tę lekturę, dlatego z pewnością w mojej prywatnej biblioteczce wymienię również pierwszy tom, na to urocze wydanie, bo po prostu nie jestem fanką poprzedniej oprawy.
Jednak to, co najważniejsze w książce to z pewnością nie okładka, chociaż ciężko mi to mówić, zważywszy na fakt, że jestem okładkową sroką, a treść, która znajduje się w środku. I muszę przyznać, że ta bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła.
W pierwszej odsłonie Richard i Katy VanRyan przeszli naprawdę długą drogę, aby być razem. Mieliśmy tam motyw udawanej relacji, która miała przynieść korzyść głównym bohaterom, a po jej osiągnięciu mieli się oni po prostu rozstać. Jednak pod wpływem Katy Richard bardzo się zmienił. Wydoroślał, stał się bardziej przystępny i po prostu przewartościował swoje życiowe priorytety. I chociaż ich historia miała swoje szczęśliwe zakończenie i absolutnie ,,Przeklęty kontrakt" mógłby być jednotomową historią, autorka postanowiła pójść o krok dalej i stworzyć z ich losów trylogię.
,,Nowa Klauzula" nie jest bezpośrednią kontynuacją poprzedniego tomu, ponieważ opowiada o zupełnie innym rozdziale życia VanRyanów. W momencie rozpoczęcia historii prowadzą oni naprawdę sielskie życie w towarzystwie swoich dwóch uroczych córek. Niestety, jak to powszechnie wiadomo -- czasami los potrafi rzucić pod nogi naprawdę pokaźne kłody. I podobnie było również w tym przypadku. Jednak tym razem los postanowił wystawić na próbę nie tylko uczucia głównych bohaterów, ale również karierę, zdrowie i życie Richarda. Czy i tym razem będzie mu pisane szczęśliwe zakończenie? Tego wam nie zdradzę, ale obiecuje, że w tym tomie nie zabraknie emocji, bo autorka przygotowała dla swoich bohaterów niezły rollercoaster.
To, co w tej odsłonie podobało mi się najbardziej to przedstawienie sytuacji i emocji Richarda po wypadku. Autorka w idealny sposób zaprezentowała to, jak często ludzie nie mogą pogodzić się z nową sytuacją, a ich niezadowolenie i brak samoakceptacji doprowadza do zgrzytów i rozpadów nawet najmocniejszych związków. Jednak w przypadku Richarda pokazała również, że ma on wokół siebie wspaniałych ludzi, którzy nie tylko nie pozwolili mu na pogrążenie się w żalu, ale również w odpowiedni sposób wyperswadowali mu, że ma zbyt wiele do stracenia, aby się poddać.
Muszę przyznać, że ten tom podobał mi się zdecydowanie bardziej niż poprzedni i już nie mogę się doczekać, aż sięgnę po następny, by zapoznać się z kolejnymi perypetiami rodziny VanRyanów.
Trzech młodych mężczyzn spotyka się na uniwersytecie, gdzie rodzi się między nimi przyjaźń na całe życie. Ich przeszłość wpływa na to, jacy są teraz, ale...
Nazywam się Adam Kincaid i jestem najlepszy w swoim fachu. Po śmierci rodziców postanowiłem doskonalić się w ich fachu, dlatego w tej chwili jestem najbardziej...
Przeczytane:2026-05-20, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,
Pierwsze wrażenie? 🌪️
Myślałam, że to będzie kolejny biurowy romans, a dostałam historię, która wciągnęła mnie totalnie od pierwszych stron. Klimat? Tajemniczy, trochę mroczny, ale z takim ciepłem, które rozlewa się w miarę czytania. I ta okładka… oj, nie oceniaj książki po okładce – bo w środku jest znacznie więcej, niż się spodziewasz.
„Nowa Klauzula” to kontynuacja losów Richarda i Katy, którzy w pierwszym tomie przeszli długą drogę od zimnego kontraktu do wielkiej miłości. Powolne odkrywanie siebie nawzajem, ścieranie się charakterów i napięcie, które rośnie z każdym rozdziałem. Autorka świetnie buduje grę „on i ona” – niby wiadomo, dokąd to zmierza, a i tak nie możesz się oderwać. Do tego zwroty akcji, których się nie spodziewasz. On – twardy, zamknięty w sobie, z bagażem przeszłości. Ona – silna, ale nie irytująco. Ich chemia iskrzy na każdej stronie! Płakałam? Tak. Uśmiechałam się jak idiotka? Jeszcze bardziej. Ta książka wyciska emocje, ale w dobry sposób – bez taniego dramatu.
Jeśli chodzi o fabułę bez zdradzania kluczowych szczegółów, to akcja drugiej części dzieje się kilka lat później, gdy są już małżeństwem i prowadzą spokojne, ustabilizowane życie. Mają dwie córeczki, a Richard wciąż odnosi sukcesy jako biznesmen i ceniony mentor, a cała Toronto ich zna i podziwia. Problem pojawia się w momencie, gdy nagle Richard runął ze szczytu w niewyobrażalny sposób, a cały ten idealny świat dosłownie legł w gruzach.
To, co jest ważne w tej historii, to właśnie ta nagła zmiana — nagle w jednej chwili wszystko, co znali, przestaje istnieć, a oni muszą stanąć przed próbą całkowicie nowej rzeczywistości. To nie jest tylko zwykłe "żyli długo i szczęśliwie", ale historia o tym, jak bardzo jesteśmy krusi w obliczu tragedii, z którą muszą się zmierzyć. Muszą przejść przez ogromny kryzys i nauczyć się na nowo definiować siebie i swoją relację. Czy miłość może przetrwać, gdy wszystko się wali? Czy uda im się przetrwać ten kryzys? Tego dowiesz się z tej książki.
Akcja? Początek delikatnie rozkręca się, potem galopuje. Nie ma dłużyzn. Styl Melanie Moreland jest lekki, płynny, dialogi naturalne, opisów w sam raz – ani za mało, ani za dużo. Idealne na jeden wieczór z herbatą i kocem.
Dla kogo?
Dla fanek/ fanów:
· romansów biurowych z pazurem
· wątków enemies-to-lovers
· bohaterów z trudną przeszłością
· mocnych emocji i happy endu (bo jest! 🤫)
Jeśli lubisz Vi Keeland, Penelope Ward albo L.J. Shen – to jest Twój strzał w dziesiątkę.
Moja ocena: 8/10 🌟
BRUNETTE BOOKS