Po całkowitym zniszczeniu jednego z warszawskich kasyn, Wirus cudem zdołał uchować swoje istnienie. Za pomocą nowych umiejętności, przedostaje się do nowego, znacznie większego kasyna. Liczniejszy personel oraz niekończący się tłum hazardzistów może zapewnić obfity posiłek, lecz głód Wirusa wciąż rośnie. Czy tym razem uda się powstrzymać doświadczony w mordowaniu byt? Odpowiedź może tkwić w człowieku, który spotkał się już kiedyś z podobnym incydentem. Żeby zwalczyć olbrzymie niebezpieczeństwo, mężczyzna musi wkroczyć w sam środek kasynowego chaosu i przetrwać. W obliczu nowych zdolności Wirusa, wcale nie będzie to proste zadanie.
Fikcyjna historia, oparta na prawdziwych wydarzeniach, spisana przez krupiera z zawodu.
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2025-06-28
Kategoria: Horror
ISBN:
Liczba stron: 338
Język oryginału: polski
Witajcie moi kochani
Czytacie historie, w których występują zombie?
Dziś chciałabym przedstawić Wam taką właśnie powieść.
Tytuł: Wirus hazardu. Nowe obstawienie
Cykl: Kasynogeddon Tom 2
Autor: Łukasz Rzadkowski
Wydawnictwo: Iminfected.pl
Po przygodach z pierwszego tomu Wirus zmuszony został do znalezienia żywiciela. Za pomocą swych nowych umiejętności przedostał się do innego kasyna. Zdecydowanie większego, a co najbardziej istotne z liczniejszą klientelą oraz personelem. Więc teraz mógł siać nowe spustoszenie i znów się pożywiać.
To była bardzo przyjemna lektura.
Mimo, iż klasyfikowana jest jako horror ekstremalny, to dla mnie był on bardzo komfortowy. Spokojnie mogą tę powieść czytać osoby, które chcą rozpocząć swą przygodę z tym gatunkiem.
Z przyjemnością sięgnęłam po kontynuację pierwszego tomu. I jestem usatysfakcjonowana lekturą. Faktycznie tym razem miałam do czynienia z całkiem nowym zagrożeniem. Co bardzo przypadło mi do gustu. I tradycyjnie czuję niedosyt. Po tym właśnie poznaje się dobre książki. Chce się więcej i więcej.
Pod względem fabuły powieść była bardzo przyjemna. O ile można tak powiedzieć o horrorze ekstremalnym. Stare zagrożenie, ale w całkiem nowej odsłonie. I jakże przyjemnie obserwowało mi się poczynania Wirusa. Mimo, iż to ekstrema to była dla mnie tak przyjemna, tak komfortowa, iż nie chciałam kończyć tej powieści. Bardzo przyjemnie mi się ją czytało.
Jeżeli chodzi o akcję powieści to działo się naprawdę wiele. Wirus zdecydowanie nie próżnował i nie znał litości dla swych ofiar. Jednocześnie bardzo rozumnie podchodził do tematu. Co było dla mnie pozytywnym zaskoczeniem. Ciekawa jestem co zrobi w przyszłości.
Pod względem bohaterów również było ich bardzo wielu. Jednakże nie przywiązywałam się do nich emocjonalnie, ponieważ postrzegałam ich jako potencjalne ofiary wirusa i zastanawiałam się czy przyjdzie ich kolej, kiedy to nastąpi i przede wszystkim w jaki sposób. Miałam niemałą frajdę.
Przyznaje, że już po lekturze bardzo ubolewałam nad tym, iż nastąpił już koniec. Na szczęście będą jeszcze kolejne tomy, także oczekuje ich z niecierpliwością.
Reasumując ,,Wirus hazardu. Nowe obstawienie" to dla mnie komfortowy horror ekstremalny. Bardzo przyjemnie spędziłam przy nim czas. I żałuję, iż muszę czekać na kontynuację przygód Wirusa. Książkę czytało mi się bardzo lekko. Zdecydowanie znalazła swoje miejsce w mojej sferze komfortu.
Serdecznie polecam, strona.394
Horroru ekstremalnego rodem z kasyna ciąg dalszy! I tak jak autor zapowiadał było mocniej, więcej i bardziej... bez ściemy, mocny żołądek zalecany, bo tak absurdalne obrzydliwości się tu panoszą, że czytać przy jedzeniu nie polecam.
Wirus, po wykończeniu wszystkich maszyn i ludzi w poprzednim kasynie, budzi się do życia w... pompie insulinowej jednej z ofiar! Urządzenie jest niewielkie, ale daje mu nowe możliwości. Nasz mały, pokrętny skurczybyk uczy się jak zapanować na istotą organiczną i... wędruje do kolejnego kasyna. Co nas tam czeka? To chyba jasne! Kolejna porcja zawirusowanych maszyn, ale tym razem też zzombiaczonych ludzi. W dodatku to kasyno, przylega do hotelu, a więc poszerza się też pole działania.
Pierwszy tom stanowił dla mnie zaskakujący powiew świeżości. Tutaj tego zaskoczenia było mniej, a efekt ,,bardziej" był najczęściej wywoływany przez obrzydliwość. Bo o ile pierwszy tom był groteskowo makabryczny, to ten drugi był absurdalnie obrzydliwy. Dodatkowo sprawy nie ułatwiał mi fakt, że redakcja i korekta przepuściły sporo błędów. Niemniej jednak i tak jestem ciekawa co przyniesie tom trzeci i w którą stronę autor puści bieg wydarzeń! Tym bardziej, że w sprawę mieszają się też siły znacznie potężniejsze...
Dziękuję @_za.czytana.bella_ za możliwość wzięcia udziału w Booktourze.
#współpracabarterowa
Gotowi na kolejną odsłonę ekstremalnie krwawej jazdy w świątyni hazardu? Jeśli tak, to proponuję coś w sam raz dla tych, którzy, mają mocne żołądki!
Byłam baaardzo zaintrygowana tym, jak Łukasz rozwinie dalszy ciąg Kasynogeddonu. Tym bardziej, że łatwo przy takim oryginalnym temacie wpaść w pułapkę wtórności, ale nie w tym przypadku! Autorowi udało się mnie zaskoczyć! I to jak!
Pierwszy tom był krwawym preludium do tego, co miało nastąpić. Jedno z warszawskich kasyn zostało przejęte przez głodnego, morderczego wirusa... maszyny zebrały krwawe żniwo, ale w jaki sposób wirus przeciśnie się dalej? Głód ludzkiego mięsa przyzywa...
Czy na zgliszczach kasyna usłanego krwawym dywanem może narodzić się coś nowego? Łukasz w pomysłowy sposób przeniósł hazardowego wirusa w nieznane siedlisko. Tym, co mnie najbardziej urzekło w tej części to możliwość śledzenia nieporadnych kroków wirusa odkrywającego nowe środowisko... i jego próby przemieszczania się w arteriach odmiennych od znanych mu maszyn.
Pomiędzy kolejnymi rzutami żetonów, gdzie liczą się losy portfeli kasynowych bywalców śledzimy przeobrażenie się wirusa. Kruchość życia ludzkiego jest tu tak namacalna. Z jednej strony marnotrawienie godzin z życia na rzecz chwilowej kasynowej euforii, a jednocześnie wirus sobie ostro poczynia doszczętnie je zabierając i to krwawo! Kolejne kasyno zamieni się w krwawą arenę. Z czym tym razem przyjdzie się zmierzyć krupierom, pracownikom kasyna i hazardzistom?
Bohaterom przyjdzie stanąć oko w oko z czymś makabrycznym, absurdalnym, nie mieszczącym się w głowie... Rzadkowski nie patyczkuje się z czytelnikiem, krew leje się gęsto, flaki latają i wiele innych tu obrzydliwości. Kasynogeddon nie ma litości dla nikogo!
Łukasz z zawodu jest krupierem w kasynie i to tu wybrzmiewa. Cienie i blaski codziennej pracy w kasynie. Niezwykle fascynujące jest nakreślenie barwnej klienteli przewijającej w kasynowym przybytku. Po raz kolejny uświadamia jak smutnym i przerażającym zjawiskiem jest uzależnienie od hazardu, źródłem upadku wielu. Jak wielkie spustoszenie niesie utrata majątku, zdrowia i rodziny dla wizji wielkiego bogactwa, które szybko ulatuje...
Odmóżdżająca rozrywka wywołująca we mnie wielki zaciesz! Bawiłam się wybornie. Czekam na kolejne rozdanie, ciekawe na co wypadnie następnym razem? Polecam fanom horroru pulpowego!
Katooola patronuje tylko sztosom!
Leksykon żywej śmierci omawia wszystkie produkcje o “żywych trupach” (zombie) od samego początku istnienia tego pojęcia w kinematografii oraz...
Przeczytane:2026-06-16, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2026 roku, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2026, 52 książki 2026,
Jak autor obiecał, tak zrobił! Drugi tom "Kasynogeddonu" to prawdziwa masakra. Jego słowa: " [...] doświadczycie tego samego, tylko mocniej i bardziej" w pełni odzwierciedlają to, co znajdziemy w książce "Wirus Hazardu. Nowe Obstawienie." Historia ta jest jeszcze bardziej krwawa, bardziej obrzydliwa i w ogóle bardziej chyba wszystko 😂. Jeśli czytaliście pierwszy tom, to po lekturze drugiego będziecie zachwyceni i zapragniecie więcej! O wiele więcej, bo autor ma w planie jeszcze dwie części tego cuda 😁.
Jak pewnie przewidzieliście, wirus rozprzestrzenił się dalej, robiąc masakrę i zbierając krwawe żniwo swego bytu na Ziemi. Dzięki doświadczeniu z pierwszego kasyna stał się inteligentny i zaradny, więc przerzucenie się na "poruszające się źródło" stało się dla niego "bramą do nowej, lepszej przyszłości".
Nowi bohaterowie, nowe wyzwania, stare, dobra jaskinia hazardu i ta makabra, jaka czeka pracowników i bywalców tego miejsca to jedynie przedsmak tego, co tu doświadczycie. A co dalej?
Tego musicie dowiedzieć się sami, ale zdradzę tyle- trup ściele się gęsto, krew leje litrami, a Łukasz Rzadkowski nie ma litości dla nikogo 😈.
Szczerze mówiąc, uwielbiam taką lekturę i od dawna szukałam czegoś, co tak mi podpasuje- no i znalazłam! I dostałam piękny obraz przepełniony brutalnością, makabrycznymi opisami pełnymi dźwięczących mi w uszach odgłosów mlaśnięć, krzyków i pomruków zadowolenia tych "brzydszych" bohaterów 😅.
Nie mogło zabraknąć też chwili zadumy nad ludźmi, którzy uzależnieni od gry nawet nie zwrócili uwagi, co się działo wokół- interesowała ich tylko i wyłącznie wygrana i ten dreszcz emocji. Dostali jednak coś, czego się nie spodziewali, spotykając samą Kostuchę, ginąc w miejscu dla siebie najważniejszym... I to jest z jednej strony smutne, a drugiej myślę, że dla niektórych z nich było to wybawienie i wreszcie zaznali spokoju ducha :)
"Wirus hazardu. Nowe Obstawienie." to literacka uczta dla fanów horroru ekstremalnego lub slasherów, bo obie te rzeczy podobają mi się w książkach. Może to dziwne, ale kto z nas nie ma w sobie dziwactw?
Tak więc kochani polecam Wam tą część i w ogóle całą serię! Z niecierpliwością wypatruję też kolejnego tomu "Kasynogeddonu". Wprost "umieram" z ciekawości, co przygotuje dla nas Łukasz Rzadkowski 😈.
Bierzcie i czytajcie to wszyscy albowiem to jest dobre!!!
🧟♂️🧟♂️🧟♂️