Po całkowitym zniszczeniu jednego z warszawskich kasyn, Wirus cudem zdołał uchować swoje istnienie. Za pomocą nowych umiejętności, przedostaje się do nowego, znacznie większego kasyna. Liczniejszy personel oraz niekończący się tłum hazardzistów może zapewnić obfity posiłek, lecz głód Wirusa wciąż rośnie. Czy tym razem uda się powstrzymać doświadczony w mordowaniu byt? Odpowiedź może tkwić w człowieku, który spotkał się już kiedyś z podobnym incydentem. Żeby zwalczyć olbrzymie niebezpieczeństwo, mężczyzna musi wkroczyć w sam środek kasynowego chaosu i przetrwać. W obliczu nowych zdolności Wirusa, wcale nie będzie to proste zadanie.
Fikcyjna historia, oparta na prawdziwych wydarzeniach, spisana przez krupiera z zawodu.
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2025-06-28
Kategoria: Horror
ISBN:
Liczba stron: 338
Język oryginału: polski
#współpracabarterowa
Gotowi na kolejną odsłonę ekstremalnie krwawej jazdy w świątyni hazardu? Jeśli tak, to proponuję coś w sam raz dla tych, którzy, mają mocne żołądki!
Byłam baaardzo zaintrygowana tym, jak Łukasz rozwinie dalszy ciąg Kasynogeddonu. Tym bardziej, że łatwo przy takim oryginalnym temacie wpaść w pułapkę wtórności, ale nie w tym przypadku! Autorowi udało się mnie zaskoczyć! I to jak!
Pierwszy tom był krwawym preludium do tego, co miało nastąpić. Jedno z warszawskich kasyn zostało przejęte przez głodnego, morderczego wirusa... maszyny zebrały krwawe żniwo, ale w jaki sposób wirus przeciśnie się dalej? Głód ludzkiego mięsa przyzywa...
Czy na zgliszczach kasyna usłanego krwawym dywanem może narodzić się coś nowego? Łukasz w pomysłowy sposób przeniósł hazardowego wirusa w nieznane siedlisko. Tym, co mnie najbardziej urzekło w tej części to możliwość śledzenia nieporadnych kroków wirusa odkrywającego nowe środowisko... i jego próby przemieszczania się w arteriach odmiennych od znanych mu maszyn.
Pomiędzy kolejnymi rzutami żetonów, gdzie liczą się losy portfeli kasynowych bywalców śledzimy przeobrażenie się wirusa. Kruchość życia ludzkiego jest tu tak namacalna. Z jednej strony marnotrawienie godzin z życia na rzecz chwilowej kasynowej euforii, a jednocześnie wirus sobie ostro poczynia doszczętnie je zabierając i to krwawo! Kolejne kasyno zamieni się w krwawą arenę. Z czym tym razem przyjdzie się zmierzyć krupierom, pracownikom kasyna i hazardzistom?
Bohaterom przyjdzie stanąć oko w oko z czymś makabrycznym, absurdalnym, nie mieszczącym się w głowie... Rzadkowski nie patyczkuje się z czytelnikiem, krew leje się gęsto, flaki latają i wiele innych tu obrzydliwości. Kasynogeddon nie ma litości dla nikogo!
Łukasz z zawodu jest krupierem w kasynie i to tu wybrzmiewa. Cienie i blaski codziennej pracy w kasynie. Niezwykle fascynujące jest nakreślenie barwnej klienteli przewijającej w kasynowym przybytku. Po raz kolejny uświadamia jak smutnym i przerażającym zjawiskiem jest uzależnienie od hazardu, źródłem upadku wielu. Jak wielkie spustoszenie niesie utrata majątku, zdrowia i rodziny dla wizji wielkiego bogactwa, które szybko ulatuje...
Odmóżdżająca rozrywka wywołująca we mnie wielki zaciesz! Bawiłam się wybornie. Czekam na kolejne rozdanie, ciekawe na co wypadnie następnym razem? Polecam fanom horroru pulpowego!
Katooola patronuje tylko sztosom!
Leksykon żywej śmierci omawia wszystkie produkcje o “żywych trupach” (zombie) od samego początku istnienia tego pojęcia w kinematografii oraz...
Przeczytane:2026-01-10, Ocena: 4, Przeczytałem,
Horroru ekstremalnego rodem z kasyna ciąg dalszy! I tak jak autor zapowiadał było mocniej, więcej i bardziej... bez ściemy, mocny żołądek zalecany, bo tak absurdalne obrzydliwości się tu panoszą, że czytać przy jedzeniu nie polecam.
Wirus, po wykończeniu wszystkich maszyn i ludzi w poprzednim kasynie, budzi się do życia w... pompie insulinowej jednej z ofiar! Urządzenie jest niewielkie, ale daje mu nowe możliwości. Nasz mały, pokrętny skurczybyk uczy się jak zapanować na istotą organiczną i... wędruje do kolejnego kasyna. Co nas tam czeka? To chyba jasne! Kolejna porcja zawirusowanych maszyn, ale tym razem też zzombiaczonych ludzi. W dodatku to kasyno, przylega do hotelu, a więc poszerza się też pole działania.
Pierwszy tom stanowił dla mnie zaskakujący powiew świeżości. Tutaj tego zaskoczenia było mniej, a efekt ,,bardziej" był najczęściej wywoływany przez obrzydliwość. Bo o ile pierwszy tom był groteskowo makabryczny, to ten drugi był absurdalnie obrzydliwy. Dodatkowo sprawy nie ułatwiał mi fakt, że redakcja i korekta przepuściły sporo błędów. Niemniej jednak i tak jestem ciekawa co przyniesie tom trzeci i w którą stronę autor puści bieg wydarzeń! Tym bardziej, że w sprawę mieszają się też siły znacznie potężniejsze...
Dziękuję @_za.czytana.bella_ za możliwość wzięcia udziału w Booktourze.