Porywająca historia rodzinna, w której miłość i samotność splatają się w labiryncie życia
Do rodzinnego Korbielewa w atmosferze skandalu powraca Wiktoria Korbielewiczówna. Piękna panna odrzuciła zaloty niechcianych amantów i wszystko wskazuje na to, że grozi jej najgorsza z możliwych przyszłości - staropanieństwo. Helena, zapobiegawcza matka niesfornej dziewczyny, za nic w świecie nie zamierza do tego dopuścić, zwłaszcza że na horyzoncie pojawia się poszukujący małżonki hrabia Rzeski. Jednocześnie musi sobie poradzić z trzema dorosłymi synami, z których każdy zaplanował przyszłość inaczej, niżby oczekiwali tego rodzice.
W tym samym czasie do sąsiedniego Miłowa do zaprzyjaźnionych z Korbielewiczami Mielewskich przyjeżdża z wizytą Franciszek Falski, żołnierz wojsk Napoleona, który nigdy nie porzucił nadziei na przywrócenie ojczyźnie niepodległości. Przystojny Falski sprawi, że niejedno serce dziewczęce zabije szybciej.
Odcienie samotności to nowa powieść Natalii Thiel, autorki świetnie przyjętych przez czytelników powieści Walc dla Izabeli i Dziewczyna z portretu, i zarazem pierwsza część trylogii.
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2024-10-01
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 352
Aż nie wierzę, że autorką jest młoda kobieta. Zupełnie jakby wewnątrz niej była dusza dawnych lat i z dokładnością oraz precyzją ukazywała dawne czasy oraz przekonania, rządy i przesądy wierzeń tamtych ludzi. Niby każda postać jest człowiekiem z krwi i kości, ale tak różne mają wartości, jakby ktoś ich ustawił na rynku ze starociami. Jakby każda osoba miała duszę z innego wieku i postępowała z wielkim niezrozumieniem ze strony innej postaci. To niesamowite i jednocześnie ujmujące z jaką lekkością i poezją słowa, mamy ukazane najzwyklejsze rzeczy. Ile ciepła potrafi być w krajobrazie i wielkoduszności w ciele jednego człowieka. Oraz jak niewiele potrzeba, by żyć w związku i okryć się samotnością. Niekiedy największą miłością są nasze dzieci, gdyż kochają nas bez względu na wszystko. Taką cudowną osobą jest tutaj postać kobieca, która oczekuje swojego potomstwa. Jednocześnie ma w sobie tyle siły i chęci, że chciałaby pracować i nie zmieniać swoich priorytetów do czasu pojawienia się jej największej miłości. Niestety spotyka się tylko z odrzuceniem najbliższej rodziny.
,,Bo czyż żona nie powinna stać murem za mężem? Czyż jej mózg nie jest mniejszy, a przez to mniej inteligentny od mózgu mężczyzny? To przecież udowodnione naukowo! Dlaczego więc zagląda w księgi, sprawdza rachunki, i to na dodatek w błogosławionym stanie?!"
Kiedy czytamy o tym jak jej brzuch się powiększa i należy oczekiwać rozwiązania, przechodzimy do czasu dużo, dużo wcześniejszego, gdzie na kartach książki pojawia się młoda kobieta powracająca do domu. Zwracanie uwagi na tytuły i czas rozdziału jest bardzo ważne, gdyż często czytamy o młodej kobiecie, jednak są one różne i pochodzą z innych czasów nawet kilkudziesięciu lat różnicy. Jedyne, co się nie zmienia, to upór ludzki, że kobiecie nie wolno być mądrą, a jej zadaniem jej słuchać innych. Następnie na kartach książki wystąpi męska postać i ukazanie jego będzie od strony rodziny, skąd pochodzi i czemu w ogóle poznajemy jego oblicze. Potrafiąc wyrobić sobie jakieś zdanie na jego temat i jej temat, autorka łączy ich losy, byśmy na pełnym obrazie mogli ujrzeć ich historię. To też czas ukazywania zwyczajów tamtych ludzi, ich myśli o zamążpójściu oraz wolności, którą pragnęli zachować. Z biegiem czasu rozpoznajemy kobiety z tych różnych czasów i oto nadchodzi pełen obraz tej opowieści. Bardzo lubię poznawać osobne opowieści, które tworząc swoje pojedyncze problematyki, potrafią ukazać czasy, kiedy kobiety pomimo wyższych statusów wciąż musiały się trzymać rozporządzeń swoich rodziców. Trochę ciekawostek z kraju, obyczajów i prywatnych myśli krążących jako opowieść narratora, który znał ich lepiej niż one same. Przepiękna i wzruszająca obyczajówka, której zadaniem jest pokazać czytelnikowi, że jak urządzi sobie życie, tak będzie w nim trwał. No chyba, że pewnego dnia zdecyduje, że chce je zmienić. Bo póki żyje, wciąż ma taką możliwość:-)
Niesamowicie klimatyczna, ukazująca różne rodzaje samotności. Bardzo mi się podobała:-)
"Nic dwa razy się nie zdarza, żadne z uczuć nie powróci, żadna chwila się nie powtórzy. Czas przylatuje przez palce, ucieka jak wiatr, nie odwraca się za siebie. Nawet ten ból, to rozsadzające wnętrze cierpienie minie. Jutro już nie będzie takie samo, jeszcze inne stanie się za dziesięć lat. Życie to ulotna drabina, pył targany wiatrem"
Powieść historyczna, która pomimo całkowicie odmiennych czasów, łączy się z naszą współczesnością - bo samotność ma wiele odcieni. A najgorsza jest ta, którą można odczuwać, będąc w związku, mając rodzinę - tak myślę. Naszą bohaterkę czeka wizja samotności, spowodowanej brakiem męża. W XIX wieku, w realiach, w których osadzono akcje powieści, było to zjawisko graniczące ze skandalem. Autorka udowodniła nam że ówczesny świat powszechnie panujących konwenansów, szlacheckich obyczajów, aranżowanych małżeństw... Nie jest wcale taki przewidywalny, nudny i ułożony. On potrafi być pełen emocji, porywów serca, marzeń o wolności, prób przełamania pewnych zasad. Autorka wprowadziła piękny klimat. Zaczarowała mnie swoją historią, której kontynuacji będę wypatrywać z niecierpliwością. I nie chodzi tylko o samą fabułę, ale też o bohaterów, obok których nie można przejść obojętnie oraz przesłanie - życiową mądrość, z której wszyscy możemy czerpać. Ciekawym zabiegiem było to pewne przetasowanie chronologiczne - autorka naprzemiennie osadzała akcję w przeszłości i ówczesnej teraźniejszości. Dzięki plastycznej i płynnej narracji, czytelnik nie gubi się w zawiłościach fabuły, a wręcz przeciwnie - staje się ona dla niego ciekawszą. Spotkamy się tu ze skomplikowanymi relacjami rodzinnymi, pewnymi tajemnicami, romansem, i w dużej mierze obyczajowością - na szeroko pojętą skalę. To wyszystko okraszone mnóstwem emocji... Polecam
38/52/2026
"Odcienie samotności" Natalia Thiel Zysk
#recenzja #współpracabarterowa #współpracarecenzencka #odcieniesamotności
Lata mijają kolejne
Pory roku w drzwiach się mijają
Kartki z kalendarza rwę
Żyjesz z dala ode mnie
Nie wrócą minione dni
Stracone chwile nie powrócą nigdy
Zasypiam z myślą, że życie jest okrutne
Ale muszę nadal żyć
Czasem w nocy po policzku spłynie łza
Czasem w sercu ściśnie coś na dźwięk melodii, która przypomina mi twoją twarz
Czasem jest mi tak żal, i choć to głupie tak
Czasem tak bardzo tęsknię
Lata mijają kolejne
Pory roku w drzwiach się mijają
Kartki z kalendarza rwę
Zapomniałeś kim jestem
Imiona samotności
Natalia Thiel kreśli przed czytelnikiem losy kilku kobiet, które życie wystawi na wiele ciężkich prób. Róża, Małgorzata, Helena, Wiktoria, Luiza, Amelia, tyle bohaterek, tyle historii, tyle odcieni samotności. Autorka zręcznie przeplata nicie życia naszych bohaterek, a przed czytelnikiem tworzy się obraz, w którym brak jeszcze kilku elementów, wszak to dopiero pierwszy tom, kształtuje się opowieść pełna emocji, wzruszeń, gniewu, tajemnicy, miłości, która otrzymuje drugą szansę na spełnienie, odmienia życie, miłości, którą przerywa śmierć, miłości nieodwzajemnionej, miłości, która zaślepia, miłości, która rodzi się z małżeństwa z rozsądku, miłości, która odchodząc odbiera siłę duszy i zmysły. A także z obrazu tego przebijają się odcienie samotności, które maluje przed nami autorka, samotność dziecka, po utracie bliskich, wychowanego przez surową i niepotrafiącą okazywać emocji ciotkę, samotność męża, po utracie ukochanej, samotność po utracie przyjaciółki, siostry, ukochanej, ukochanego.
"Może w tym właśnie tkwi prawda o szczęściu. Szczęścia nie ma w przeszłości, do której nie możemy wrócić, nie może nam go podarować też niepewna przyszłość. Szczęście jest tylko tu i teraz."
"Odcienie samotności" to także historia rodzinnej tajemnicy, przeszłości, która skrywa odpowiedź na mroczną zagadkę, historia łącząca losy bohaterów z historycznym tłem, nadzieją Polaków pokładaną w osobie Napoleona Bonaparte, nadzieją na wolność! To historia, która pokazuje, że czasem oceniamy kogoś pochopnie, zbyt pozytywnie, zbyt negatywnie, a rzeczywistość potrafi udowodnić, że popełniliśmy błąd, wielki błąd.
Jestem bardzo ciekawa drugiego tomu i jak autorka poprowadzi losy bohaterów, i czy poznamy rozwiązanie sekretu śmierci Róży, matki Heleny, a także jak zostanie poprowadzony wątek Wiktorii i Luizy. Kogo wybierze serce Wiktorii, czy przejrzy na oczy i zrozumie czym jest prawdziwa miłość i czy nie będzie żałowała swojej decyzji.
"Odcienie samotności" to kolejna udana powieść Natalii Thiel poruszająca ważne kwestie i pozostawiająca czytelnika w stanie zadumy i z milionem pytań w głowie.
Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Zysk.
Klimatyczny dworek w XIX-wieczna Polska i konwenanse, które od zawsze pętały poczynania kobiet i ograniczały je w realizacji własnych potrzeb i pragnień.
To wszystko i oczywiście porywy serca oraz intrygi nie zawsze przychylnych osób zawiera powieść Natalii Thiel.
Wiktoria Korbielówna wraca w rodzinne strony w atmosferze skandalu , ponieważ ku rozpaczy swej rodzicielki -Heleny odrzuciła wszystkich pretendentów do jej ręki i wisi nad nią widmo staropanieństwa.
Na krótko przed powrotem do rodziny dziewczyna poznała jednak kogoś kto zdecydowanie zaprzątnie jej myśli na dłużej
Franciszek Falski jest charyzmatycznym żołnierzem napoleońskiej i niemal od razu poczuł coś do dziedziczki rodu Korbielowiczów..
Kłopot w tym ,że mama dziewczyny postanowiła ją wyswatać z hrabią Rzeskim, ten zaś z racji dużego posągu i niewątpliwej urody potencjalnej narzeczonej jest wyjątkowo nieustępliwy.
Do czego doprowadzą skrywane przez lata sekrety?
Uwielbiam powieści, które pozwalają pobudzić wyobraźnię przenosząc do minionych wieków, lecz również poruszają trudne tematy i wciagają od pierwszych stron.
W historii Wiki autorka powraca również do losów jej przodkiń, przez co chwilami trzeba się zastanowić nad powiązaniami występującymi pomiędzy poszczególnymi osobami.
Mnie bardzo się bardzo podobała i już tera czekam na dalsze losy zakochanych.
W tym refleksyjnym okresie przychodzę do Ciebie z recenzją wyjątkowo przemyślanej powieści Natalii Thiel - ,,Odcienie samotności".
Z piórem autorki miałam okazję zapoznać się kilka lat temu, recenzując jej debiut, i od tej pory z niecierpliwością wyczekuję każdej jej kolejnej książki.
,,Odcienie samotności" Natalii Thiel to powieść, która przenosi nas do czasów XIX-wiecznych balów, aranżowanych małżeństw w obrębie tych samych klas społecznych oraz do rzeczywistości, w której kobiety nie miały prawa głosu. A może raczej miały - ale nikt nie chciał ich wysłuchać.
Akcja książki toczy się w Korbielowie, do którego powraca Wiktoria Korbielewiczówna - młoda panna, która już niejednego adoratora przepędziła, a jej matka nie dopuści do tego, by dziewczyna została starą panną. Tym bardziej, że w okolicy pojawił się hrabia Rzeski, szukający żony.
Autorce w genialny sposób udało się odwzorować XIX-wieczny klimat i przenieść czytelnika w tamte czasy. Poznajemy przekonania i obyczaje mieszkańców Korbielowa, możemy przyjrzeć się wystawnym balom, ale także stajemy się świadkami rozterek, chorób oraz poczucia samotności. Natalia Thiel jak mało kto potrafi przekazywać czytelnikowi pełen wachlarz emocji, równoważąc radość ze smutkiem. Sprawia, że raz lecą nam łzy szczęścia, by za chwilę zmienić się w te pełne smutku.
Kreacja bohaterów bardzo przypadła mi do gustu, a najbardziej polubiłam Helenę - matkę Wiktorii. To ona jest najlepszym ucieleśnieniem ducha epoki. Chociaż początkowo może wydawać się oziębła i oschła, poznając jej przeszłość, nie sposób jej nie polubić. Franciszek Falski i hrabia Rzeski to także moi ulubieńcy - sądzę, że wielu czytelników podzieli moje zdanie co do tych dwóch panów.
Nowością w twórczości autorki okazało się wprowadzenie do fabuły szczypty mistycyzmu, co nadaje całości nowy wymiar i sprawia, że książka odbierana jest zupełnie inaczej - głębiej.
,,Odcienie samotności" to książka pełna refleksji, uśmiechów, ale i smutku. Sięgając po nią, przygotuj się na prawdziwą podróż w czasie i daj się oczarować słowem Natalii Thiel. Serdecznie polecam!
Zaczyna się od powrotu do rodzinnego Korbielowa, młodej Wiktorii Korbielewiczówny. Dziewczyna wraca do domu w atmosferze skandalu. Dostarcza swojej matce Helenie nie lada zmartwień. Kobieta jednak nie składa broni i konsekwentnie rozgląda się za odpowiednią partią i dobrym mariażem dla swojej córki. Nieoczekiwanie, swoim zainteresowaniem zaczynają obdarzać Wiktorię dwaj mężczyźni, hrabia Stanisław Rzeski i żołnierz wojsk Napoleona, Franciszek Falski. Którego z mężczyzn obdarzy uczuciem Wiktoria?
Często słyszy się, że dobra książka powinna wywoływać w duszy czytelnika obrażenia. Trzecia powieść Natalii Thiel ,,Odcienie samotności" właśnie to robi. Wzrusza, porusza, skłania do refleksji i stawia wiele pytań, dotyczących relacji międzyludzkich, szczególnie tych rodzinnych i przyjacielskich. Świat, który za sprawą autorki odwiedzamy, pełen jest konwenansów, namiętności, różnych odcieni samotności, traum, przykrych doświadczeń z przeszłości, miłości, przyjaźni i bolesnych, skomplikowanych ludzkich losów. Ta powieść, jest sprawczynią moich nieprzespanych nocy. Warto jednak było je poświęcić. Tak bardzo warto, że po raz kolejny w przypadku powieści Natalii Thiel zwyczajnie brakuje słów...
Kiedy dowiedziałam się, że autorka napisała trzecią powieść, natychmiast chciałam ją przeczytać. Poznać tę nową historię, bohaterów, uraczyć się pięknem, wyjątkowością płynącą z przekazu jakie zawierają książki autorki, a później z przyjemnością postawić ją na półce w mojej domowej biblioteczce. ,,Odcienie samotności" oczarowały mnie do ostatka. Powieść chwyciła mnie za serce, zabrała w świat, w którym ludzkie uczucia i namiętności współistnieją z miłością do ojczyzny i pragnieniem przywrócenia ojczyźnie niepodległości. W świat, w którym najpierw dziecięce, a później dziewczęce marzenia, przenikają się z ulotnością, pragnieniem miłości i kruchością życia. Świat, w którym pierwsze skrzypce grają konwenanse i matczyna zapobiegliwość.
,,Odcienie samotności" Natalii Thiel pięknie prowadzą czytelnika po zakamarkach ludzkich myśli i uczuć. Obserwując historię kilku rodów, jesteśmy świadkami trudnego, smutnego i pełnego uczucia samotności dzieciństwa i dojrzewania, które można rzec, przyśpieszyły niesprzyjające okoliczności. Stajemy się obserwatorami rodzinnych tajemnic, które oplatają swoimi mackami członków rodzin. Przyglądamy się młodzieńczym marzeniom i odważnej walce o siebie i tych, których się kocha. Niemal namacalnie doświadczamy życiowych zawirowań, straty, poczucia smutku, obawy, nieustannie towarzyszącego uczucia osamotnienia, niezrozumiałych zachowań, pierwszych porywów serca, plątaniny uczuć, trudnych wyborów i pragnącego wybrzmieć przebaczenia.
Najnowsza powieść Natalii Thiel porywa lekkością, nietuzinkowością, emocjami, pięknym, wyszukanym językiem, wciągającą fabułą pełną sekretów, cudowną kreacją bohaterów. Pomimo tego, że fabuła nie jest prowadzona chronologicznie, czyta się książkę płynnie i z ogromnym zainteresowaniem. Autorka wyśmienicie oddała klimat i atmosferę czasów, które opisuje. Snuje swoją opowieść niespiesznie, podsycając apetyt czytającego na kolejne tomy tej cudownej serii.
,,Odcienie samotności" to piękna, fascynująca powieść kontrastująca warszawskie sale balowe ze spokojnym życiem na wsi. Powieść, która przenika serce czytelnika na wskroś, zestawiając ze sobą miłość i samotność. W moim odczuciu to zachwycająca, subtelna, liryczna wręcz intymna opowieść, która na długo pozostanie w myślach i pamięci.
Czytajcie, a gwarantuję nie doznacie zawodu!!!
Po śmierci Amelii rodziny Korbielewiczów i Mielewskich próbują odnaleźć się w nowej, trudnej rzeczywistości. Bliskość, jaka jeszcze niedawno łączyła Wiktorię...
Pasja i miłość w czasach wojennej zawieruchy W życiu Hani Skorskiej nic nie dzieje się tak, jak sobie wymarzyła. By oderwać się od problemów, Hania...
Przeczytane:2026-03-22, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2026, Recenzje 2026, Przeczytane w 2026 roku, Przeczytaj, tyle ile masz wzrostu - edycja 2026, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2026, Wyzwanie-wybrana przeze mnie liczba książek w 2026 roku, 52 książki 2026, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2026 roku, polecam,
"Życie to ulotna drobina,
pył targany wiatrem."
W naszym kraju nie brakuje starych dworków – rozsianych po wsiach i miasteczkach, często ukrytych wśród drzew, dziś nieco zapomnianych. Są jak cisi strażnicy przeszłości, którzy z biegiem lat utracili dawny blask, ale nie swoją historię. Ich skrzypiące podłogi, wysokie okna i zaniedbane ogrody pamiętają czasy, gdy tętniło w nich życie – rozmowy przy stole, rodzinne spory, pierwsze miłości i wielkie nadzieje. Patrząc na takie miejsca, można odnieść wrażenie, że kryją w sobie opowieści, które nigdy nie zostały do końca wypowiedziane.
Być może w jednym takim dworku wydarzyła się historia podobna do tej opisanej w książce "Odcienie samotności".
Fabuła przenosi nas najpierw do roku 1893. To czasy wyjątkowo trudne dla kobiet, których wówczas zdanie niewiele znaczyło, a marzenia, ambicje czy porywy serca były tłumione przez narzucone przez starsze pokolenia normy i zasady. Od najmłodszych lat uczono je odpowiedniego zachowania, podporządkowania i tego, że ich wartość mierzy się nie urodą, lecz posagiem. Jeśli panna miała majątek, kandydatów do jej ręki nigdy nie brakowało, nawet jeśli nie była obdarzona szczególną urodą. Tak właśnie jest w przypadku Honoraty Domachowskiej, którą poznajemy na początku powieści. Choć nie zachwyca wyglądem, jej majątek przyciąga wielu chętnych. Wkrótce wychodzi za Ignacego Małachowskiego i przeprowadza się do dworku w Mostówce. To tam po raz pierwszy widzi korytarz pełen portretów przodków, który nazywa Aleją Róż. Jeden z portretów szczególnie przykuwa jej uwagę, a pewnej nocy Honorata dostrzega w ogrodzie białą postać o długich blond włosach. Kim jest tajemnicza zjawa — na razie nie wiadomo. Byśmy mogli się tego dowiedzieć, autorka przenosi nas jeszcze dalej w przeszłość, do roku 1814. W tej części poznajemy kolejne kobiety, które mimo otoczenia rodziny i przyjaciół często doświadczają samotności.
Choć początkowy wątek może sugerować elementy grozy, nie jest to tego rodzaju powieść ani horror. Ten niepokój nie wynika z obecności duchów, lecz z ludzi żyjących według sztywnych, religijnie umotywowanych zasad. Każde odstępstwo od normy uznawane jest za grzech i nieprzyzwoitość, a społeczne oczekiwania potrafią być bardziej opresyjne niż jakiekolwiek nadnaturalne zjawiska.
Konstrukcja fabuły ma formę szkatułkową — autorka otwiera przed nami kolejne „drzwiczki”, za którymi kryją się następne historie. To jak odkrywanie pudełka w pudełku, gdzie każde skrywa fragment większej całości. Główna oś powieści toczy się w latach 1814–1815, ale poznajemy też wcześniejsze losy bohaterów, cofając się do momentów ich narodzin czy przełomowych wydarzeń, choć nie zawsze z podaniem dokładnej daty.
Najpierw poznajemy Wiktorię, niemal osiemnastoletnią dziewczynę, która buntuje się przeciwko narzucanym jej ograniczeniom. Jej rodzice, Helena i Grzegorz Korbielewiczowie, mają wobec niej konkretne plany, a zwłaszcza Helena jest zdeterminowana, by wydać córkę za mąż za odpowiedniego, czyli bogatego kandydata. Wiktoria jednak nie czuje nic do wybranego dla niej hrabiego Brodnickiego. Los sprawia, że poznaje Franciszka Falskiego, żołnierza V Korpusu Wielkiej Armii i między młodymi od razu pojawia się fascynacja. Nie tylko on jednak zwraca uwagę na piękną Korbielewiczównę. Podczas balu dostrzega ją również hrabia Stanisław Rzeski, który w oczach matki Wiktorii wydaje się znacznie lepszą partią.
Następnie cofamy się jeszcze dalej, by poznać losy samej Heleny Korbielewicz, z domu Gajewskiej. Jej życie początkowo było szczęśliwe, lecz później wszystko się zmieniło. Dzięki temu wątkowi rozumiemy, skąd bierze się jej chłód wobec Wiktorii i jakie demony nosi w sobie. Z każdym kolejnym rozdziałem wnikamy coraz głębiej w tę historię, mimo że duża część powieści ma charakter opisowy.
Pierwsza połowa książki jest bardziej statyczna, obfituje w opisy i liczne postacie, co chwilami może przytłaczać. Jednak te szczegóły są istotne, bo każda osoba i każdy epizod tworzą większą, misternie splecioną całość. Ostatnie rozdziały są znacznie dynamiczniejsze, kiedy znamy już losy bohaterów, fabuła przyspiesza, a wydarzenia związane z Wiktorią i jej przyjaciółkami nabierają emocjonalnej intensywności.
Pani Natalia Thiel już dwa razy zauroczyła mnie swoimi powieściami i teraz zrobiła to ponownie. Najpierw był to jej debiut „Walc dla Izabeli”, a po nim „Dziewczyna z portretu”. Jej historie do dziś wspominam z nostalgią, więc bez zastanowienia sięgnęłam po trzecią powieść tej autorki, która tym razem zabiera nas w przeszłość do wieku XIX.
„Odcienie samotności” to pierwsza część fascynującej, historycznej serii, która z każdym kolejnym epizodem stawała się coraz bardziej ciekawsza. Autorka stworzyła w niej bogatą galerię portretów kobiet, które musiały podporządkować się obowiązującym regułom życia. Nie brakuje barwnych opisów strojów, wnętrz, potraw, zwyczajów i obyczajów, które pozwalają zanurzyć się w realiach epoki.