Opowieść podręcznej

Wydawnictwo: Wielka Litera
Data wydania: 2017-04-28
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 9788380321717
Liczba stron: 368
Tytuł oryginału: The Handmaid

Ocena: 4.82 (39 głosów)
Inne wydania:

Wstrząsająca antyutopia o piekle kobiet

Świat jak z najgorszego koszmaru, gdzie reżim i ortodoksja są jedynym prawem. Freda jest Podręczną w Republice Gilead. Może opuszczać dom swojego Komendanta i jego Żony tylko raz dziennie, aby pójść na targ, gdzie wszystkie napisy zostały zastąpione przez obrazki, bo Podręcznym już nie wolno czytać. Co miesiąc musi pokornie leżeć i modlić się, aby jej zarządca ją zapłodnił, bo w czasach malejącego przyrostu naturalnego tylko ciężarne Podręczne mają jakąś wartość.

Ale Freda pamięta jeszcze, choć wydaje się to nierealne, że kiedyś miała kochającego męża, wychowywali córeczkę, miała pracę, własne pieniądze i mogła mówić. Ale tego świata już nie ma...

Na podstawie powieści powstał znakomity serial do obejrzenia na SHOWMAX

Fragment:

Czerwoną spódnicę mam podkasaną do pasa, nie wyżej. Poniżej Komendant pieprzy. Pieprzy dolną część mojego ciała. Nie mówię: kocha się ze mną, bo to nie jest to. Kopulacja też nie byłaby właściwym słowem. Kopulacja bowiem zakłada udział dwóch osób, a tu zaangażowana jest tylko jedna. Gwałt też nie oddaje istoty rzeczy: nie dzieje się nic takiego, co byłoby wbrew mojej woli. Wybór był niewielki, ale jakiś tam był, a ja dokonałam właśnie takiego. Dlatego leżę spokojnie i wyobrażam sobie baldachim nad głową. Przypomniała mi się rada, której królowa Wiktoria udzieliła swojej córce: ,,zamknij oczy i myśl o Anglii". Ale to nie Anglia. Żeby się tylko pospieszył.

Kup książkę Opowieść podręcznej

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Opinie o książce - Opowieść podręcznej

Avatar użytkownika - iwonanocon
iwonanocon
Przeczytane:,

Muszę przyznać się do tego, że bardzo długo zwlekałam z przeczytaniem tej książki. Mówiąc szczerze nie przekonywał mnie opis. Pewnie gdyby nie to, że ta książka dostępna jest na portalu Czytam Pierwszy jeszcze bardzo długo ta książka tkwiłaby na moim stosie hańby. Czy moje obawy były słuszne?

Freda jest Podręczną w Republice Gilead. Może opuszczać dom swojego Komendanta i jego Żony tylko raz dziennie, aby pójść na targ, gdzie wszystkie napisy zostały zastąpione przez obrazki, bo Podręcznym już nie wolno czytać. Co miesiąc musi pokornie leżeć i modlić się, aby jej zarządca ją zapłodnił, bo w czasach malejącego przyrostu naturalnego tylko ciężarne Podręczne mają jakąś wartość. Ale Freda pamięta jeszcze, choć wydaje się to nierealne, że kiedyś miała kochającego męża, wychowywali córeczkę, miała pracę, własne pieniądze i mogła mówić. Ale tego świata już nie ma…{opis wydawcy}.

Wybaczcie mi moje pójście na łatwiznę, ale nie potrafiłam opowiedzieć swoimi słowami o tym, co przeczytałam. Nie wiem, z czego to wynika, ale gdyby nie opis, recenzja serialu, zwiastun, definicja słowa podręczna nie wiedziałabym o czym czytam. Naprawdę. Pierwszy raz coś takiego mi się przytrafia. Nie wiem jak na to zareagować. Mimo, iż rozumiem przeczytany tekst, to nie dociera do mnie jego sens. Mam wrażenie, że ta książka była o wszystkim i o niczym. Dotykała ważnego tematu społecznego, jednocześnie przybliżając go zbyt ogólnikowo. Jestem zmieszana, jest mi trochę wstyd, że temat, który z racji tego, że jestem kobietą powinien na mnie oddziaływać, zszokować moją osobę, zostawił mnie obojętnym na historię głównej bohaterki i jej koleżanek. Mogę oczywiście zrzucić winę na sposób podania, ale to byłoby pójście na łatwiznę. Może to ze mną coś jest nie tak. Z wielkim żalem oceniam tę książkę 4/10.

,,Zmoczony brzeg szklanki wydaje dźwięk, gdy przejechać po nim palcem. I tak się właśnie czuję: jak dźwięk dobywamy ze szkła. Czuje się jak pojęcie „rozbić”. Chcę, by ktoś przy mnie był''.

,,Żadnej nadziei. Wiem, gdzie i kim jestem, i jaki jest dzień. To są testy, a ich wynik mówi, że jestem przy zdrowych zmysłach. Zdrowe zmysły to cenny skarb; oszczędzam je, jak kiedyś ludzie oszczędzali pieniądze. Odkłada na później, żebym ich miała dość, gdy przyjdzie czas''.

Książkę zrecenzowałam dzięki portalowi czytampierwszy.pl

Link do opinii
Avatar użytkownika - agniKC
agniKC
Przeczytane:2017-09-30, Przeczytałam,

„Czekać, stać, to przecie też służba”

„Kamień, stół, lampa. W górze, na białym suficie, płaskorzeźba w kształcie wieńca – zagipsowana pustka, jak miejsce na twarzy, z którego usunięto oczy. Kiedyś musiał tu wisieć żyrandol. Usunęli wszystko, do czego można by przywiązać linę.”

Codzienny widok podręcznej uświadamia jej, że jest w miejscu, z którego nie ma drogi ucieczki. Musi więc być posłuszna, bo tylko posłuszeństwo zapewnia „życie” i daje złudne poczucie nadziei, bo przecież mogłaby skończyć tak jak inne, mniej wartościowe kobiety – w Kolonii.

Freda jest Podręczną. Podręczna to zaszczytny tytuł kobiety-służącej, której celem jest urodzenie dziecka dla swoich przełożonych. Z powodów bliżej nieokreślonych, choć próbuje się to tłumaczyć „westernizacją”, rodzi się coraz mniej dzieci, stąd też w obliczu apokalipsy władzę przejmuje sekta, która zamienia USA w Republikę Gileadu. Ustanawiają oni Podręczne, dla Żon, które są bezpłodne (mężczyźni są przecież zawsze płodni), a cała reszta staje się albo służącymi, albo wysłana do Kolonii, albo skazana na śmierć. Freda oprócz zakupów i spacerów nie ma praktycznie żadnych obowiązków. Co miesiąc jednak udaje się do sypialni Żony i Komendanta, w której to dochodzi do „ceremonii” – do czasu aż zajdzie w ciążę. Każdy nieudany miesiąc pogłębia frustrację mieszkańców domu i sprawia, że Freda czuje się coraz bardziej zagrożona. 

Napisana w 1985 roku „Opowieść podręcznej” uderza czytelnika wizją świata, który naprawdę może zaistnieć. Głównie dlatego, że Atwood nie skupia się na szczegółach przewrotu, lekko tylko określa sytuację polityczną czy społeczną, co czyni książkę uniwersalną, odpowiednią również dla naszych czasów. Ukazanie świata z perspektywy Podręcznej, czyli osoby dość zwykłej, ale też ciągle obserwowanej urealnia go, sprawia że łatwo wczuć się w emocje bohaterki, próbować zrozumieć jej tok myślenia. Zaskakujące jest to, że to właśnie posłuszeństwo, a nie działania godne superbohaterki, sprawia, że odkrywają się przed nią kolejne mechanizmy funkcjonowania Gileadu, jego hipokryzja i kłamstwo. Opisane rozmaite praktyki Republiki są szokujące, ale czytelnik zachowuje wobec nich pewien dystans, głównie dzięki dość chłodnej relacji głównej bohaterki. Powieść nie wali czytelnika po głowie kolejnymi zwrotami akcji czy drastycznością, a i tak pozostawia po przeczytaniu więcej emocji, niż niejedna apokaliptyczna wizja, którą wcześniej się czytało.

Po książkę sięgnęłam ze względu na serial i muszę przyznać, że miło się go ogląda porównując poszczególne wątki, jednak jego dosłowność i zmiany, by uczynić go „ciekawszym” czasem irytują. Powieść Atwood ma niesamowicie przygnębiający klimat, którego do serialu chyba nie udało się przełożyć. Dlatego wszystkim wątpiącym, co tym razem wybrać jako pierwsze, mówię – książkę koniecznie.

Link do opinii
Avatar użytkownika - alison2
alison2
Przeczytane:2017-08-22, Ocena: 4, Przeczytałam, 30 książek 2017,

Żyjemy w czasach, gdy ciekawa ekranizacja gwarantuje wielu zapomnianym książkom "drugie życie". Nie inaczej jest w przypadku "Opowieści podręcznej". Wystarczyło wynaleźć powieść o kontrowersyjnej tematyce, nieco szokującej i z całą pewnością zapadającą w pamięć, a następnie stworzyć na jej bazie chwytliwy tasiemiec. Serial okazał się na tyle ciekawy, że wiele osób zapragnęło przeczytać również książkę. Mało jednak kto podejrzewa, że za nowiutkim wydaniem skrywa się historia napisana w 1985 roku. Opowieść, która niestety pomimo upływu lat niewiele traci na aktualności...

Freda jest Podręczną w Republice Gilead. Mieszka w domu swojego Komendanta i jego Żony. W gruncie rzeczy ma niewiele do roboty - ma dbać o zdrowie, prawidłowo się odżywiać, unikać stresów i ... robić wszystko co w jej mocy, by możliwie szybko zajść w ciąże. Bo tylko takie Podręczne mają jakąkolwiek wartość. Freda pamięta jeszcze swoje wcześniejsze życie. Raz po raz nawiedzają ją obrazy szczęśliwych chwil z mężem i córeczką. Jakaś jej cząstka nadal wierzy, że ukachany nie umarł i któregoś dnia odzyska utracone szczęście...

Tym razem już sam zarys fabuły mówi bardzo wiele o powieści. Czytelnik wkracza do szokującej i wydawałoby się absurdalnej rzeczywistości, w której wiele kobiet traktuje się jak maszyny do produkcji dzieci. Stosunki seksualne służą jedynie prokreacji, wszelkie inne formy są surowo zabronione. Nie wolno przeprowadzać badań, które umożliwiłyby wczesne wykrycie wad płodu. Bo i po co? Każda ciąża musi zostać donoszona, nawet jeśli od początku wiadomo, że zagraża życiu Podręcznej. Czy pewne elementy tej fikcyjnej rzeczywistości nie wydają Wam się podejrzanie znajome? No właśnie, minęło tak wiele lat od powstania "Opowieści podręcznej", a społeczeństwo zdaje się nadal borykać z tymi samymi problemami. Nie brakuje osób, które roszczą sobie prawo do decydowania o tym, co drugi człowiek może robić z własnym ciałem. Inni, powołując się na obronę własnych praw, często posuwają się do bardzo radykalnych deklaracji i działań. Satysfakcjonującego rozwiązania problemu póki co nie widać, może właśnie dlatego warto zapoznać się z marginalnym wariantem wydarzeń?

"Opowieść podręcznej" jest z całą pewnością szokująca, ale, ku zaskoczeniu wielu czytelników, nie jest szczególnie brutalna. Margaret Atwood podkreśla, że zło może przybierać bardzo różne formy. Brak gwałtowności i krwi nie oznacza, że na dane zachowanie trzeba się godzić. Z drugiej strony tak stonowana forma może sprawić, że czytelnik będzie miał trudności z wczuciem się w sytuację głównej bohaterki. Dziewczyna zdaje się być zbyt bierna, a może po prostu zbyt zastraszona? W końcu i w dzisiejszych czasach wiele osób żyje w warunkach, które powinny wywoływać bunt. To smutne, ale obawiam się, że minie bardzo wiele lat, zanim ludzkość upora się z tym problemem. Pozostaje mieć nadzieję, że przyszłość nie okaże się jeszcze bardziej mroczna niż ta wymalowana w "Opowieści podręcznej".

Powieść porusza i prowokuje do przemyśleń. Jeśli zaś rozejrzymy się dookoła, uświadomimy sobie, że choć miała być wyłącznie abstrakcją, nieustannie przenika w nasze życie. To jeden z powodów, dla których warto czytać i wyciągać wnioski. Oby właściwe... Zachęcam.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Joannate
Joannate
Przeczytane:,

Intrygująca powieść ukazująca ponurą i przerażającą wizję świata, w którym nastąpił powrót do tzw. tradycyjnych wartości. W efekcie kobiety straciły prawo głosu, stały się służącymi, zepchnięto je do pełnienia ról gospodyń domowych. Natomiast kobiety młode i płodne są zmuszane do rodzenia dzieci bezpłodnym małżeństwom wysokich przedstawicieli państwowych. 

Głównej bohaterce - "podręcznej" Fredzie - odebrano dziecko i męża, zabrano marzenia, ambicje i przekreślono plany - stała się niewolnicą, służącą. Ma rodzić dzieci i wypełniać polecenia, nie pytając o sens i przyczynę. Ma być żywym inkubatorem i zapomnieć o swoich uczuciach i tęsknotach. Jej wartość mierzy się płodnością. 

To świat potworny i przerażający, a najgorsze jest to, że choć książka powstała wiele lat temu i nasza cywilizacja bardzo się rozwinęła, takie zjawiska jak gwałty, przemoc wobec kobiet czy przedmiotowe ich traktowanie wciąż świetnie się mają w naszym kulturalnym społeczeństwie... Książka Margaret Atwood jest przestrogą i wskazówką, jaką drogą nigdy nie powinniśmy pójść. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - malczes88
malczes88
Przeczytane:2017-08-30, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2017,

Republika Gilead. Czas nieokreślony. Miejsce akcji: byłe Stany Zjednoczone. Dla mieszkańców Republiki świat, jaki znamy, przestał istnieć. Swoboda obyczajów, coraz większa niezależność kobiet, powolna degradacja środowiska naturalnego oraz coraz mniejszy przyrost naturalny, doprowadziły do tego, że władzę nad krajem w niezauważalny, acz bardzo skuteczny i podstępny sposób, przejęło środowisko radykałów religijnych. Powrót do korzeni, życie według Biblii, w ich wykonaniu tworzy świat, w którym życie kobiet sprowadza się do służby a stosunki międzyludzkie zupełnie pozbawione są uczuć. To świat z koszmaru każdej kobiety. Świat, który powstał, by „chronić” kobiety przed złem. Czy chciałabym być chroniona? Dziękuję, raczej nie.

Freda miała kiedyś normalne życie. Kochającego i kochanego męża, śliczną córeczkę, pracę, przyjaciółkę i imię, które teraz jest zakazane. Miała wszystko, choć nie zdawała sobie z tego sprawy. Powoli straciła wszystko, stając się przedmiotem służącym do prokreacji. Należy do Komendanta i to właśnie jemu ma urodzić dziecko. Jako Podręczna należy do grupy mającej najmniejszą swobodę. Nie może czytać, nie może pisać, nie ma prawa się odzywać bez pozwolenia, nie ma prawa patrzeć ludziom w oczy. Jej świat ograniczają białe skrzydła czepka. Z pokoju może wychodzić tylko raz dziennie, na zakupy, gdzie za pieniądze służą talony z rysunkami produktów. Jej podstawowym zadaniem jest poczęcie dziecka, które później zostanie jej zabrane. A wszystko to w imię wyższego dobra i ochrony czci kobiet.


Świat wykreowany przez autorkę przeraża głównie realizmem. Historia opowiedziana przez Fredę w sposób spokojny, pozbawiony uczuć, relacjonujący na zimno wszystkie fakty, sprawia koszmarne wrażenie, choć w całej książce nie znalazłam żadnych drastycznych momentów. Dużym plusem jest przeplatanie teraźniejszości z przeszłością, choć przebiega to dość chaotycznie, sprawia, że lepiej poznajemy główną bohaterkę i targające nią emocje. Bardzo dobrze oddane jest niezauważalne dla zwykłych obywateli powolne przejmowanie władzy przez radykałów i szok, iż wszystko poszło w takim kierunku. Tak jak nam, Fredzie też wydawało się, iż niemożliwe są aż tak drastyczne zmiany. Aż nadszedł dzień, w którym musiała spróbować ratować swoją rodzinę, co niestety się jej nie udało. Atak na Kongres, zabicie wszystkich członków rządu, całkowite przejęcie władzy, stworzenie własnej siły militarnej. Całkowita i absolutna kontrola nad wszystkim i wszystkimi.
Bank Myśli Synów Jakuba – organizacja rasistowska, tępiąca inne narodowości. Fanatycy religijni mordujący wyznawców innej wiary. Dyktatorzy, wcielający w życie swoją wizję Starego testamentu. Pocieszające jest to, iż są tacy, którzy próbują z tym walczyć. Istnieje podziemie, które stara się niweczyć ich plany. Mayday – to słowo niesie strach i nadzieję.

Główna bohaterka nie przypadła mi do gustu. O wiele większą sympatię wzbudzała we mnie jej przyjaciółka Moira, która nigdy nie wyzbyła się buntu. Freda była jak dla mnie zbyt bierna, idąca z prądem, całkowicie poddana. Oczywiście jestem w stanie zrozumieć, iż właściwie nie miała wyjścia i chcąc przeżyć musiała robić wszystko, co jej nakazano. Zabrakło mi w niej jednak tej iskry, tego wewnętrznego sprzeciwu wobec losu. Żal mi było właściwie wszystkich kobiet, należących do różnych grup zadaniowych. Nawet Żon, które teoretycznie miały najwięcej swobody, w praktyce żyły w związkach bez miłości, musiały uczestniczyć w rutuale zapładniania, patrzeć, jak jej mąż wykorzystuje inną kobietę. Ich życie było puste, pozbawione głębi i radości. A życie Gospożony? Właściwie przypomina życie większości kobiet z dawnych czasów, kiedy to kobieta miała siedzieć w domu, rodzić dzieci i zaspokajać wszelkie potrzeby swojego Pana Męża. Marty z kolei to nic innego jak gospodynie domowe z ograniczonymi prawami. Podręczne za to są niewolnicami, pogardzanymi przez Marty, traktowane z niechęcią i nadzieją przez Żony. Jedynymi kobietami, których nie było mi żal były opiekunki w obozie przejściowym, które bardzo przypominały blokowe w obozach jenieckich.

Jeśli chodzi o akcję, to ta praktycznie nie istnieje. Bardzo powoli poznajemy rzeczywistość Fredy, istniejące zasady i otaczający ją świat. Świat dość ograniczony, bo nie wychodzący poza trasę jej spacerów. Niewiele można się dowiedzieć o całej reszcie społeczeństwa, warunków panujących poza obrębem zainteresowań bohaterki czy nastrojach panujących chociażby wśród otaczających ją ludzi. Mimo to możemy sobie mniej więcej wyobrazić jak to wszystko wygląda. Witryny sklepowe oznaczone rysunkami zamiast napisów, maszyny drukujące treści religijne, mury obwieszone ciałami nauczycieli, lekarzy i dywersantów, liczne punkty kontrolne na terenie całego miasta, wszechobecne widmo obserwujących Oczu. I strach nie opuszczający nas nawet na chwilę.

Czy powieść mi się podobała? I tak, i nie. Tak, bo naprawdę jest bardzo realistyczna. Autorce udało się wzbudzić przerażenie nie używając brutalnych opisów. Pokazać, jak łatwo wszystko się może wymknąć spod kontroli. Sprawić, że zaczęłam się doszukiwać zmian zagrażających mojej wolności.
Nie, gdyż zabrakło mi w tym wszystkim uczuć. Bohaterka przekazuje wszystko w sposób bardzo zimny, jakby nie dotyczyło to jej życia. Nie potrafiłam jej polubić a tym samym nie byłam w stanie jej współczuć. Oczywiście, przerażał mnie jej los, lecz to przerażenie pozbawione było głębi współodczuwania, jeśli wiecie o co mi chodzi. Poza tym nie podobało mi się zakończenie otwarte, ale to akurat nie podoba mi się nigdy:)

„Opowieść podręcznej” będę jednak polecała. To dobrze napisana, przemyślana powieść, która daje do myślenia, budzi lęk i pozostaje gdzieś w tyle głowy na dłużej. Nie jest to lekkie czytadełko, przy którym można się zrelaksować a powieść przez duże P.

Link do opinii
Avatar użytkownika - monweg
monweg
Przeczytane:2017-07-27, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, Egzemplarz recenzencki, 52 książki - 2017,

Świat, który stał się piekłem dla kobiet.

Margaret Eleanor Atwood, kanadyjska pisarka, poetka i krytyk literacki, aktywistka społeczna i ekologiczna. Zdobywczyni Nagrody Bookera (Ślepy zabójca) w 2000 roku, wymieniana wśród najpoważniejszych kandydatów do literackiej Nagrody Nobla.

 

Wiele lat temu miałam okazję obejrzenia filmu, który mną wstrząsnął. Opowieść Podręcznej, bo o nim mowa, powstał w 1990 roku. Obraz wyreżyserował Volker Schlöndorff, a w rolach głównych wystąpili: Natasha Richardson, Robert Duvall, Faye Dunaway, Aidan Quinn. Było więc tylko kwestią czasu, abym przeczytała powieść na podstawie, której ten film powstał. I tak Opowieść Podręcznej Margaret Atwood trafiła w moje ręce. Przy okazji powieść świetnie się wpisuje w jedno z wyzwań, w którym biorę  udział – Książkowa podróż.

 

Opowieść Podręcznej to przerażająca wizja przyszłości, w której kobiety nie mają żadnych praw. Sceną dla opisanych wydarzeń staje się Republika Gileadzka, utworzona w niedalekiej przyszłości na dawnych terenach Stanów Zjednoczonych, przez ultraortodoksyjne siły purytańskie, których celem jest wcielenie w życie nauk z Księgi Rodzaju. Narratorką historii jest Freda, inteligentna, wrażliwa kobieta, a jej opowieść zdecydowanie zaskakuje, chwilami śmieszy, ale najczęściej po prostu przeraża. Zderzamy się z nowym wizerunkiem świata, w którym przyjaźń, miłość, radość, a przede wszystkim zdrowy rozsądek praktycznie nie istnieją, ustępując miejsca posłuszeństwu, powadze, smutkowi i grze pozorów.

 

Kim jest kobieta w świecie stworzonym przez Margaret Atwood? Przedmiotem, rzeczą, egzemplarzem… Samo słowo Podręczna daje do myślenia, bo cóż może być podręczne – pamięć, bagaż, przeglądarka, księgozbiór. Chyba zauważyliście, że przymiotnik ten odnosi się wyłącznie do rzeczy (łatwo dostępny), nigdy do ludzi. W angielskim zaś handmaid oznacza służebnicę, czyli kobietę, która komuś służy. Zapytacie pewnie komu służą Podręczne w tej opowieści?

Noc należy do mnie, to mój prywatny czas, mogę z nim robić, co chcę pod warunkiem, że jestem cicho. I że się nie ruszam (…)A więc nie ruszam się, leżę w swoim pokoju, pod gipsowym okiem w suficie, za białymi zasłonami, w pościeli, schludna, jak wszystko dokoła, i wychodzę – z siebie.Wychodzę, bo mam wychodne. Noc to moje wychodne. Ale dokąd mam iść?

Kobiety w Republice Gileadu nie znaczą nic, są nikim, a raczej są na równi z krzesłem, łóżkiem, szafą… są rzeczą, którą w każdej chwili można zastąpić kolejnym przedmiotem. Nie posiadają nawet własnych imion, które zostały zastąpione przez inne utworzone od imienia mężczyzny, któremu w danym momencie służą. Jedyną szansą na zbawienie jest zajście w ciążę i urodzenie dziecka. Nieposłuszeństwa są dotkliwie karane, na przykład zesłaniem do pół-legalnego burdelu.

 

Komendanci z Żonami, które często są bezpłodne, znajdują się najwyżej w zwierzchnictwie Gileadu. Posiadają Marty odpowiadające za zajmowanie się domem i Podręczne w czerwonych habitach, ze skrzydłami zakrywającymi twarz. Stojący w hierarchii najniżej mają Gospożony, które sprawują obowiązki wszystkich trzech kobiet. Jak zapewne się domyślacie Podręczna to kobieta płodna, która jest przeznaczona do tego by w obliczu demograficznej zagłady być zapłodnioną przez Komendanta. Patrząc krytycznie staje się cieplarką czy wylęgarką dla potomka notabla.

Zapadam się w swoje ciało jak w grzęzawisko, jak w moczary, gdzie tylko ja potrafię wyczuć stały grunt pod nogami. Zdradliwy teren, moje własne terytorium. Jestem jak ziemia, do której przykładam ucho, nasłuchując odgłosów przyszłości. Każde ukłucie, każdy najmniejszy pomruk bólu, wybrzuszenie wzbierającej materii, obrzęk i ubytek tkanki, obecność wydzielin – to wszystko są znaki, rzeczy o których powinnam wiedzieć.

Antyutopijna powieść Opowieść Podręcznej została napisana rewelacyjnie, lekko i pięknie, z wyczuciem i smakiem godnym mistrzyni pióra. Napisana niespiesznie i tak też się czyta, ale bez obawy, książka nie jest nużąca, a wręcz trudno się od niej oderwać. Czyta się jednym tchem, jeden wieczór i książka była przeczytana. W momencie gdy ją skończyłam miałam ochotę zacząć czytać od nowa, a to zdarza mi się bardzo rzadko.   

 

Przydarzają mi się co jakiś czas książki, do których wiem, że będę wracać. Jestem pewna, że jeszcze nie raz przeczytam powieść Margaret Atwood. Nie jest to książka jakich wiele, pochłania czytelnika i wciąga go w swój świat, nic poza tym nie jest ważne, istnieje tylko ta historia. Opowieść Podręcznej skłania do myślenia, wzbudza cały wachlarz emocji i nie pozwala o sobie zapomnieć. Powieść o zniewoleniu i ubezwłasnowolnieniu drugiego człowieka. Szokująca i niepokojąca. Zdecydowanie polecam, mając nadzieję, że taki świat nie stanie się nigdy naszym udziałem.

Nolite te bastardes carborundorm.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Amarisa
Amarisa
Przeczytane:2017-06-17, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2017, Mam,
Oby nigdy nie nadeszła taka przyszłość... http://magicznyswiatksiazki.pl/opowiesc-podrecznej-margaret-atwood/
Link do opinii
Avatar użytkownika - Vilsa
Vilsa
Przeczytane:2017-06-06, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2017,
Koszmar. Najgorsze jest to, że kiedy czytamy tę książkę,jej wizja zdaje się zaskakująco bliska. Nawet w Polsce kobiety za sprawą obecnej władzy mają ograniczane prawa. Rządzi się naszymi ciałami, sprowadza znowu do roli uległych istot, które nie mogą decydować o sobie. Nie sądziłam, że tak mnie ta książka ujmie. A jednak tyle zła, ile się w niej kryje sprawia, że cała jestem w emocjach. I jeszcze bardziej pogarsza się mój stosunek do religii. Bo to, co się tu dzieje, to jakby najgorszy mix chrześcijaństwa i islamu. Brzydzę się tym. I uważam za niebezpieczne. Podoba mi się otwarte zakończenie. Autorka pozostawia nas chociaż "przy nadziei", że może bohaterce się udało...
Link do opinii
Avatar użytkownika - wkp
wkp
Przeczytane:2017-05-13, Ocena: 4, Przeczytałem,
BYĆ KOBIETĄ ,,Opowieść Podręcznej" to zdecydowanie opus magnum kanadyjskiej pisarki, słusznie uważanej za jedną z najwybitniejszych współczesnych autorek. Po raz pierwszy opublikowana przed ponad trzydziestoma laty zyskała nie tylko wielką sławę, ale też i równie wielkie uznanie tak czytelników, jak i krytyków. Teraz, za sprawą serialu nakręconego na jej podstawie, pojawiła się kolejna okazja by poznać ten utwór, który powrócił właśnie na księgarskie półki. I warto to zrobić, bo powieść Margaret Atwood to ambitna, poruszająca i przerażając wizja niegościnnej dla kobiet przyszłości, nie pozbawiona jednak minusów. Być kobietą w Republice Gilead znaczy mniej więcej tyle, co być przedmiotem codziennego użytku. Freda jest Podręczną, a to oznacza, że praktycznie nie ma żadnych praw. Nie może czytać, myśleć, patrzeć ludziom w oczy, z domu swojego Komendanta może wyjść tylko raz dziennie, a i to tylko po zakupy. Zasłania ciało, zasłania twarz... bardziej egzystuje, niż żyje, a jej egzystencja sprowadza się do tego, że póki pozostaje szansa na zajście w ciążę, jest dla niej nadzieja na przetrwanie. Wciąż jednak pamięta o swoim życiu sprzed obecnych czasów, o mężu, córce, pracy, wolności, chce to zachować, wierzy, że coś może się zmienić, ale na to nie ma przecież najmniejszych szans... Chociaż ,,Opowieść Podręcznej" zdobyła m.in. Arthur C. Clarke Award, a także nominację do Nebuli, dość krzywdzącym byłoby zaliczenie jej do powieści fantastycznych. Gatunek ten bowiem, mimo ambitnych korzeni, przede wszystkim kojarzony jest z lekką, prostą rozrywką, co nijak ma się do niniejszego tytułu. Owszem, trudno jest nie zauważyć tutaj elementów science fiction czy speculative fiction, przede wszystkim jednak powieść reprezentuje dystopijną satyrę, w której mieszają się poglądy feministyczne, polityka religia, wojsko, tematy społeczne i obyczajowe. Jest to więc dzieło zaangażowane, co cieszy, gorzej jest z faktem, że ,,Pamięć podręcznej" służy feministkom (choć trudno nazwać ją do końca dziełem feministycznym) do manifestowania ich przekonań proaborcyjnych. Fakt ten przeraża równie mocno, jak powieściowe uprzedmiotowienie kobiety - jak można bowiem zabić dziecko (nikt myślący nie nazwie tego inaczej, oszukiwanie się nic tu nie da, co najwyżej obnaży hipokryzję takiej osoby) nigdy nie zrozumiem. Atwood jako osoba mądra i inteligenta, która w innych powieściach nie wkraczała na podobny grunt, wykazuje się tu niekonsekwencją poglądów, a szkoda. Dobrze jednak, że ,,Opowieść Podręcznej" traktuje przede wszystkim o czymś innym. O władzy totalnej, jej mechanizmach i przerażającym zniewoleniu jednostki. Jednostki, nie tylko kobiet, bo nie one jedyne są tu pokrzywdzone. Powieść staje się na tym polu odbiciem sytuacji w krajach arabskich, co pozostaje tematem mocno aktualnym. Fundamentalizm i segregacja, zniewolenie i odczłowieczenie - co ciekawe wszystko to staje w opozycji z wszelkimi proaborcyjnymi poglądami, które przecież segregują płody i odbierają im ich prawa. Przypadek? Sprzeczność? Dobrze, że powieść da się jednak odczytywać na wielu różnych polach. Pod względem stylu ,,Podręczna..." to powieść znakomicie napisana, wysmakowana literacko i ukazująca świadomość autorki odnośnie własnych pisarskich możliwości. Przy okazji to także dziecko swoich czasów, również (a raczej przede wszystkim) pod względem treści. Chuck Palahniuk miał rację mówiąc, że konserwatywna władza rodzi liberalne trendy - podobnie liberalna zwraca ludzi w stronę konserwatywnych poglądów. Zawsze potrzebujemy ojca, przeciw któremu możemy się buntować, Atwood tą powieścią dała upust swojemu buntowi. W konsekwencji pozwoliła się też ponieść emocjom, ale i tak stworzyła intrygujący i skłaniający do myślenia utwór. Warto po niego sięgnąć, warto pochylić się i przeanalizować - z tym zgodzić, przeciw tamtemu zbuntować. Wyrobić własne zdanie. I posłuchać przestrogi , bo to, co spotyka Podręczną może spotkać każdego z nas, zależy z której strony powieje wiatr fundamentalizmu. Bo na podstawowym, odartym z detali poziomie ,,Opowieść podręcznej" to nic innego, jak wariacja na temat ,,Procesu" Kafki, z tym, że nie ograniczona jak on do jednej tylko osoby. Recenzja opublikowana na moim blogu http://ksiazkarnia.blog.pl/2017/05/13/opowiesc-podrecznej-margaret-atwood/
Link do opinii
Przerażając wizja przyszłości, gdzie nie ma miejsca na jakąkolwiek swobodę zachowania, wiary czy zwykłej wolności. Gdzie rola kobiet jest uprzedmiotowiona, a każde najmniejsze nawet przewinienie przeciwko systemowi karane jest śmiercią, bądź wygnaniem do kolonii karnej. Powieść Atwood, o ironio, znakomicie wpisuje się w realia, których początek sami możemy doświadczać teraz, po 25 października ;) Oczywiście przesadzam, ale czy rzeczywiście jest to aż taka przesada?
Link do opinii
Antyutopia z kobiecej perspektywy, wzorem Orwellowskiego "Roku 1984". Wizja świata,w którym żadna z kobiet nie chciałaby się znaleźć.Kobiety bez prawa głosu i prawa decydowania o sobie przydzielane są do jednej z możliwych grup:obieta może być Gospożoną, Martą (służącą) Podręczną lub prostytutką, ewentualnie Żoną Komendanta. Istnieją jeszcze Nie-kobiety, które wysyłane są do kolonii. Powieść godna uwagi, chociaż brakuje w niej nagłych zwrotów akcji czy dynamicznej fabuły.
Link do opinii
W "Opowieści Podręcznej" autorka umieszcza akcję powieści w Republice Gileadzkiej, na terenach Stanów Zjednoczonych. Jest to wizja przyszłości, w której kobiety tracą wszelkie prawa. Nie mogą decydować o swoim losie, nie mają pracy ani majątku. Istnieje też podział na grupy: Marty, czyli gospodynie zajmujące się domami ważnych ludzi, Żony, czyli najczęściej bezpłodne i stare kobiety, które o swój los się troszczyć nie muszą, bo wyszły dobrze za mąż, Podręczne, czyli kobiety, które maja obowiązek zajścia w ciążę z wyznaczonym Komendantem. Narracja prowadzona jest pierwszoosobowo, więc łatwiej sobie to wszystko wyobrazić i odczytać uczucia towarzyszące głównej bohaterce. Wszystkie kobiety różnią się od siebie, są na swój sposób wyjątkowe, a to, co je łączy to niewola. Przerażające. Jak dla mnie książka idealna nie jest, bo początek był strasznie nudny, nie wiedziałam o co chodzi, o czym czytam. Później na szczęście wszystko zaczynało się rozkręcać. Wykreowana przez autorkę wizja świata jest przerażająca i mam nadzieję, że nigdy się to nie wydarzy. Nie wyobrażam sobie, bym mogła tak żyć. Książka jest naprawdę warta przeczytania, a dla kobiet to lektura obowiązkowa! Polecam! Opinia opublikowana została również na moim blogu: http://kingaczyta.blogspot.com/2013/07/margaret-atwood-pani-wyrocznia-opowiesc.html
Link do opinii
Bardzo dobra książka. Nic dodać, nic ująć.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Faustyna
Faustyna
Przeczytane:2020-01-23, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2020, powieści,
Avatar użytkownika - angel92
angel92
Przeczytane:2019-12-29, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam, 26 książek 2019,
Avatar użytkownika - rozczytana
rozczytana
Przeczytane:2019-07-29, Ocena: 5, Przeczytałam, 26 książek 2019,

To moje drugie spotkanie z twórczością Margaret Atwood „Serce umiera ostatnie”przeczytałam na jednym wdechu, dlatego po „Opowieściach podręcznej” również spodziewałam się zarwanej nocy i książkowego kaca.

Główna bohaterka, Freda jest Podręczną w Republice Gilead. Imię to należy do jej obecnego Komendanta. Wraz z wypełnieniem zadania i zmianą domu nabywa nowy przydomek. Kiedyś miała własne imię, rodzinę, dom, pracę, jednak to wszystko zostało jej odebrane. Teraz, każdego miesiąca musi ofiarować swoje ciało Komendantowi i jego Żonie, aby zajść w ciążę i urodzić im dziecko. Raz dziennie wolno jej opuszczać dom. Wyposażona w kupony na żywność, wraz z inną Podręczną udaje się na targ po wskazane produkty. Sklepowe szyldy i slogany reklamowe zostały zastąpione obrazkami, gdyż Podręcznym nie wolno czytać. Ubrane w czerwone sutanny i białe welony, które mają uniemożliwiać im rozglądanie się na boki przechodzą przez kolejne punkty kontroli, gdzie muszą okazać się przepustkami. Podręcznym nie wolno utrzymywać kontaktu wzrokowego, nie mogą odzywać się bez pozwolenia, używać kosmetyków, zapałek i ostrych narzędzi.

Książka Margaret Atwood w zatrważający sposób pobudza wyobraźnię, ukazując wizję świata, który ludzie sami sobie zgotowali Od pierwszych stron zostajemy wtrąceni do Gilead. Mamy wrażenie towarzyszenia Fredzie i innym kobietom w ich codziennej rutynie, irracjonalnych rytuałach, odczuwamy ich emocje.

Chociaż zakończenie nieco rozczarowuje, książka warta jest przeczytania. 

Link do opinii
Inne książki autora
Namiot
Margaret Atwood0
Okładka ksiązki - Namiot

Najnowszy tom esejów, krótkich wierszy i szkiców pióra znanej kanadyjskiej autorki, laureatki licznych prestiżowych nagród literackich. Niesamowite, dowcipne...

Zbójecka narzeczona
Margaret Atwood0
Okładka ksiązki - Zbójecka narzeczona

To jest opowieść o trzech przyjaciółkach. I tej "czwartej". Ona umie tak manipulować nimi i mężczyznami ich życia, że w końcu wszystkie trzy ją...

Zobacz wszystkie książki tego autora