Ostatni dzień roku

Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 2015-10-21
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788328701809
Liczba stron: 448

Ocena: 4.53 (17 głosów)

Monika zdaje się nie mieć żadnych problemów. Jest szczęśliwą mężatką, pracuje w bibliotece uniwersyteckiej i żyje pełnią życia. A jednak któregoś mroźnego dnia, w przeddzień Nowego Roku, wychodzi z mieszkania i przepada bez wieści. Życie jej młodszej siostry Magdy zamienia się w koszmar, na przemian karmi się nadzieją lub wątpi w to, że jeszcze Monikę zobaczy. Mijają pełne rozpaczliwych poszukiwań dni, tygodnie i miesiące. Rodzina zaginionej szuka jej wszędzie: w sektach, szemranych spelunach ze striptizem, za granicą. Zgłaszają się anonimowi życzliwi, których jedyną motywacją jest szansa na wyłudzenie paru groszy. Historią młodej mężatki, która przepadła bez śladu, zaczynają się interesować media. Przy okazji na jaw wychodzą skrzętnie dotąd ukrywane rodzinne tajemnice, a cały dotychczasowy, bezpieczny świat głównej bohaterki bezpowrotnie się rozpada. Magda dowiaduje się, że kilka miesięcy przed zaginięciem siostra usiłowała popełnić samobójstwo. Słyszy też od matki, że tato nie jest biologicznym ojcem Moniki. Dziewczyna stara się być podporą dla zrozpaczonych rodziców i pogrążonego w depresji szwagra, sama jednak kompletnie traci kontrolę nad własnym życiem. Rzuca studia, zrywa z chłopakiem i włóczy się po nocach, wikłając w przypadkowe znajomości z mężczyznami, jakby chciała się ukarać za to, że jej siostrę spotkał tak okrutny los. Mija rok i półtora. Pomimo pracy kilku detektywów, pomocy jasnowidzów i starań całej rodziny po dziewczynie wciąż nie ma śladu. Ale nadzieja umiera ostatnia, a w oczekiwaniu na cud zawsze jest cień nadziei.

Kup książkę Ostatni dzień roku

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Opinie o książce - Ostatni dzień roku

Avatar użytkownika - Poczytajka
Poczytajka
Przeczytane:2016-01-29, Ocena: 4, Przeczytałam, ***Zaginięcia i porwania,

Powieść Katarzyny Misiołek zebrała wiele niezwykle dobrych recenzji i została oceniona bardzo wysoko choćby na portalu LC. Jedna z blogerek określiła tę książkę mianem jednej z najlepszych powieści obyczajowych 2015 roku. Niestety z przykrością muszę stwierdzić, że „Ostatni dzień roku” nie przemówił do mnie, nie spełnił moich oczekiwań, choć uważam, że jest to dobra pozycja w polskiej literaturze współczesnej. Monika wychodzi na chwilę z domu w sylwestrowe popołudnie zabierając ze sobą tylko portfel i klucze od mieszkania i znika, przepada bez wieści. Nikt nie wie dlaczego nie wróciła i co się wydarzyło. Szuka jej mąż, siostra i rodzice oraz przede wszystkim policja. Każdy prowadzi poszukiwania na swój własny sposób, rozpatrywane są też różne scenariusze, także i te, że kobieta straciła życie. Niestety mijają kolejne miesiące, a o Monice nadal nic nie wiadomo, poza tym, że po wyjściu z domu udała się na pobliską stację benzynową, aby kupić kupon lotto i czekoladę. Matka dziewczyny korzysta z pomocy jasnowidzów, mąż z siostrą szukają jej w sekcie, ale wszystkie ślady prowadzą donikąd. Wychodzą też na jaw rodzinne sekrety, które dotąd były starannie ukrywane przed najbliższymi. Co się stało z Moniką? Czy uda się ją odnaleźć? „Ostatni dzień roku” to powieść psychologiczno – obyczajowa traktująca o radzeniu sobie z tragedią, o tym, jak trudno żyć po stracie najbliższej osoby, o niepewności i nadziei, która umiera ostatnia. Samo zaginięcie Moniki przechodzi na drugi plan, a na pierwszy wysuwa się rodzina, jej uczucia i zmaganie się z tą trudną sytuacją. Każdy z bohaterów przeżywa stratę inaczej, radzi sobie z nią na swój własny sposób. 

Wiele w tej powieści emocji: bólu, żalu, złości, współczucia, niedowierzania, ale powiem szczerze, że odczucia te do mnie jakoś nie trafiały, mimo, że doskonale zdaję sobie sprawę, że tak właśnie mogło być. Powieść jest realistyczna, choć nie wstrząsnęła mną, nie przemówiła do mojego serca. Zakończenie też takie trochę jakby zbyt pośpieszne, prawie urwane. I jeszcze okładka, która moim zdaniem jest prześliczna, ale jakoś nie pasuje mi do opowiedzianej historii.

Niemniej książkę dobrze się czyta, można z niej wynieść własne refleksje i przemyślenia. Przeczytajcie i oceńcie sami.

Link do opinii
Avatar użytkownika - whitekalmen
whitekalmen
Przeczytane:2017-04-18, Ocena: 1, Przeczytałem,
http://ksiazki-wiktorii2.blogspot.com "Ostatni dzień roku" to powieść zachęcająca do przeczytania w dużym stopniu okładką. Muszę się przyznać, że sama po przeczytaniu wprowadzenia na odwrocie powieści miałam mieszane uczucia, jednak kiedy zobaczyłam oprawę, postanowiłam ją przeczytać. Okładka śliczna, dopracowana i chyba co najważniejsze przyciągająca uwagę. Ja się dałam na to złapać i teraz chyba najlepiej rozumiem sformułowanie "Nie oceniaj książki po okładce". "Świat przypomina teatr, na którego deskach jednocześnie rozgrywają się i dramat, i komedia." Monika to kobieta wydawać by się mogło idealna. Bez problemów, bez zmartwień. Szczęśliwa mężatka, pracująca i żyjąca pełnią życia. Jednak w przeddzień Nowego Roku, kobieta wychodzi z domu i znika. Życie jej młodszej siostry nagle się zawala. Magda poszukuje siostry jednak z każdym dniem coraz bardziej wątpi, że ją jeszcze kiedykolwiek zobaczy. Cała rodzica pogrążona w rozpaczy, a Magda wraz z załamanym szwagrem szukają wszędzie kobiety, która wyszła z domu i znikła. Mijają dni, miesiące, lata, a nadzieja na odnalezienie kobiety słabnie z dnia na dzień... Jednak pamiętajmy: nadzieja umiera ostatnia! "Ostatni dzień roku" to powieść która zyskała bardzo duże grono zwolenników i fanów, jednak z przykrością muszę stwierdzić, że ja się do nich nie zaliczam. Czytając tą książkę miałam ochotę zostawić ją w połowię, nie kończyć jej wcale, a tym bardziej do niej nie wracać. Historia sama w sobie bardzo ciekawa i wydawać by się mogło, że może porwać w wir wydarzeń, jednak autorka pisząc wybrała męczący szlak w oparach nużącej do szpiku kości atmosfery. Od początkowych stron historia się ciągła, Magda mnie irytowała, a z każdym kolejnym rozdziałem moja ocena do tej książki zamiast się poprawiać, to się jeszcze pogarszała. Misiołek ma skłonności do opisywania sytuacji w najdrobniejszych szczegółach, co mnie osobiście nie dosyć, że odpychało, to jeszcze denerwowało. Znowu z kolei w niektórych momentach pisarka sytuacje przedstawiała pobieżnie, przez co, moim zdaniem powieść wydawała się niedoprecyzowana, pozbawiona najważniejszych elementów. To chyba sprawiło, że dla mnie całość straciła kolorów i wydała się nużąca. Jestem osobą, która nienawidzi zbyt szczegółowych opisów, bo nudzi mnie to. Ile można czytać ,jaki kolor ma szafka na buty, czy tapeta w przedpokoju? Przez to już na samym początku powieść straciła mnóstwo w moich oczach, a czym szłam dalej tym spadała jeszcze niżej. Całość opisuje zaginięcie młodej kobiety, to dlaczego nie czuło się w powieści ani grama napięcia? Czytając nie obchodziło mnie co się stało z Moniką, bo byłam tak znużona, że była w stanie tylko liczyć ilość stron do zakończenia tej powieści. Szczerze nie przejęłam się ani trochę losem kobiety, bo zostało to tak opisane, że w moich odczuciach główny wątek spadł na plan drugi. Pierwszy plan za to zajęła Magda i jej zmienny humor, dziwne zachowanie, grzebanie w rodzinnych tajemnicach i niszczenie swojego dotychczasowego życia. Zginęła siostra bohaterki, ale czy to znaczy, że dziewczyna ma zniszczyć swoje życie bo jej siostra zaginęła? To może być bolesne, zdaje sobie z tego sprawę, jednak nie rozumiem i nie zrozumiem zachowania Magdy. Powieść miała również na celu ukazanie rodziny w obliczu tragedii. Czytając nie czułam tej tragedii. Matka zaginionej zachowywała się strasznie dziwnie, ocierała łzy w ukryciu i starła się grać twardą, ale czy tak naprawdę zachowywała by się matka? Matka, która urodziła dziecko które zniknęło bez śladu? Dziecko, które nie wiadomo czy żyje? Według mnie nie. Bohaterowie dla mnie byli papierowi, nie zachwycali, nie wywoływali emocji i nie wzbudzali w nas współczucia, ja poznając tylko ich dalsze dokonania byłam coraz bardziej sfrustrowana. "Ostatni dzień roku" to książka która samą fabułą powinna w nas wywołać współczucie, ciekawość i chęć do poznawania coraz to dalszej części powieści. Nie wywołuje tego, ba! Nudzi, irytuje i w niektórych momentach jest nie do przebrnięcia. Zdaję sobie sprawę co autorka chciała uzyskać, bo nie jest to trudne do uświadomienia sobie, jednak jako czytelnik muszę z przykrością przyznać, że pisarka nie uzyskała planowanego na początku efektu, a przynajmniej moim zdaniem. Książka przypadła do gustu czytelnikom, jednak ja nie wiem za bardzo, co tak to grono zachwyciło w tej powieści. Nie odnalazłam w niej, prawie żadnych pozytywów, a długi szereg negatywów.
Link do opinii
Avatar użytkownika - atena
atena
Przeczytane:2016-09-18, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2016,
Wyszła z domu i ślad po niej zaginął. Ile takich sytuacji zdarza się w naszym kraju, a ile na świecie? Tym razem została opisana przez Katarzynę Misiołek. Zrozpaczona rodzina próbuje wszystkich sposobów, aby ją odnaleźć, niestety ślady się urywają. Polecam
Link do opinii
Muszę przyznać że dzięki Waszemu wyzwaniu(i mojemu też)postanowiłam sięgać więcej po polskich autorów.Bo przyznaję że pod tym względem byłam trochę antypolska.Kilka razy się sparzyłam na polskich autorach i na długo ich porzuciłam.Ale teraz nadrabiam straty.Kolejna polska autorka to Katarzyna Misiołek.Napisała wspaniałą książkę pt Ostatni dzień roku,i bynajmniej nie jest to książka radosna,bo opowiada co dzieje się w rodzinie,gdy przepada bez wieści najbliższy jej członek.Monika znika bez śladu,a życie jej rodziny wywraca się do góry nogami.Trwają działania policji,rozwieszanie plakatów,szukanie,apele i zastanawianie się co się stało.A życie rodziny musi trwać nadal.Wielu ludzi znika z własnej woli,i pewnie nie zastanawia się co czują najbliżsi.Myślę że wielu nastoletnich uciekinierów (i nie tylko)powinno przeczytać tę książkę,zanim przyjdzie im na myśl ucieczka. Uniknęlibyśmy może wielu rodzinnych dramatów....
Link do opinii
Avatar użytkownika - Magnolia044
Magnolia044
Przeczytane:2016-02-10, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2016, Mam,

,,Niewiedza jest gorsza od najgorszej prawdy (...)" str. 417


Monika wiedzie spokojne i poukładane życie. Ma kochającego męża Jakuba, pracę, która sprawia jej przyjemność, i dużo młodszą siostrę Magdę, z którą widują się w miarę możliwości jak najczęściej. W sylwestrowe popołudnie Monika wychodzi z domu zabierając ze sobą jedynie klucze od mieszkania i portfel, od tej chwili słuch po niej ginie. Magda szykuje się na sylwestrową imprezę, kiedy w jej progu staje załamany Kuba, twierdząc, że Monika zniknęła. Zaczynają szukać w szpitalach, jednak niczego się nie dowiadują. Magda całkowicie się rozsypuje i nie może pojąć co takiego stało się z siostrą. Utrata Moniki ma na nią ogromny wpływ, na jej zachowaniem oraz stosunek do innych. Upływają dni, tygodnie później lata, a Monika nadal się nie odnajduje, ale również nie znaleziono jej ciała coby świadczyło o jej śmierci.

 

,,Ból był ostatnio moim najwierniejszym towarzyszem i tylko kiedy dusza płakała nad moim spapranym życiem, nie myślałam o Monice, która być może gdzieś tam..." str. 132

 

Niech ta okładka Was nie zmyli, piękna, przybliżająca klimaty świąteczne, a w środku tak poruszająca opowieść o odsłonach rodzinnego dramatu. Fabuła książki jest nadzwyczaj ciekawa i prawdę powiedziawszy jest bardzo życiowa, bowiem każdemu może się przytrafić, to co spotkało Monikę, bądź można stanąć na miejscu Magdy, która każdego dnia czeka na jakąkolwiek informację o siostrze, nie wie co się z nią dzieje, i ciągle ma nadzieję, że w końcu się odnajdzie cała i zdrowa. Bohaterowie są bardzo dokładnie nakreśleni, w szczególności Magda, dlatego, że cała historia przedstawiona jest z jej punktu widzenia.

 

,,Czy mam prawo do szczęścia, podczas gdy Monika..." str. 127

 

W książce przede wszystkim zostały przedstawione przeżycia członków rodziny zaginionej kobiety, męża, siostry i rodziców. Magda robi wszystko by być nieszczęśliwą, dla niej jest to swego rodzaju kara, tłumaczy to tym, że skoro nie wie co się dzieje z siostrą, która być może cierpi albo nie żyje, to ona nie zasłużyła na szczęście. Rodzice zamykają się w sobie i przeżywają stratę po swojemu, matka jeździ po jasnowidzach, natomiast ojciec twierdzi, że córka już nie wróci, przez co w domu dochodzi do ciągłych kłótni.

 

,,Miłość mężowska z pewnością różni się od siostrzanej, ale czy smutek można wymierzyć na jakiejś skali rozpaczy?" str. 51

 

Autorka podjęła się trudnego tematu i sądzę, że sobie z mim całkiem dobrze poradziła. Doskonale zobrazowała, to co dzieje się z bliskimi po stracie córki, siostry, żony. Wbrew pozorom nie jest to książka o zaginionej Monice, ale o zmaganiach jej bliskich, a w szczególności Magdy, która poszukuje zaginionej siostry. Praktycznie każdego dnia słyszymy w wiadomościach, że zaginęła jakaś osoba dlatego jest, to temat powszechnie znany.

 

,,Płakałam wtulona w poduszkę, którą wyhaftowała dla Moniki babcia, i bezgłośnie modliłam się o cud. Niech się znajdzie żywa, niech nawet znajdzie się martwa, byle się znalazła." str. 119

 

Misiołek wtrąciła również temat sekty z okolic Ełku, której członkowie nazywają się Piewcami nowego świata, mieszkają w spartańskich warunkach, tam również Magda wraz z Kubą pojechali sprawdzić czy przypadkiem nie znajdą Moniki. Kuba dodatkowo pojechał zagranicę do Hamburga w poszukiwaniu żony w nocnych klubach. Napomknięte jest również o poronieniu, próbie samobójstwa. Czy bliscy mają prawo do szczęścia, kiedy córka/siostra/żona zaginęła bez śladu?

 

,,Ile jeszcze będę się karać za to, że to właśnie ona, a nie ja zniknęłam?" str. 329

 

Myślę, że Ostatni dzień roku tak jak i inne książki znajdzie swoich zwolenników i osoby którym wątek nie przypadnie do gustu. Pomimo bolesnego tematu i dosyć smutnej fabuły mnie osobiście książka się podobała, przerzucałam kartki, by jak najszybciej dowiedzieć się czy ostatecznie bohaterka się odnajdzie. Po tym co otrzymałam jestem usatysfakcjonowana. Nie jest to lekka lektura, ale czyta się ja dobrze, pomaga w tym przystępny język. Jest to bardzo dobra książka od której ciężko jest się oderwać. Polecam ją osobom, które lubią życiowe historie. Polecam. 

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - ksiazkomania
ksiazkomania
Przeczytane:2015-12-31, Ocena: 5, Przeczytałam, x52 książki 2015, Mam, Recenzenckie,

Walka ze stratą.

Prawie codziennie słyszymy o zaginięciach. Ludzie zostają uprowadzani, mordowani, znikają bez śladu, uciekają. Co czuje wtedy rodzina, najbliżsi? Jak radzą sobie z tą niewiadomą? Katarzyna Misiołek porusza ten trudny temat. ,,Ostatni dzień roku" to bolesna walka ze stratą i radzeniem sobie z niepewnością jaka bierze w swoje macki najbliższych Moniki, która w Sylwestra znika bez śladu.

,,Czułam się tak, jakbym rozpadła się na tysiąc drobnych kawałków, każdego dnia nadaremnie usiłując zebrać je wszystkie do kupy. Problem polegał na tym, że zawsze, kiedy już myślałam, że najgorsze minęło, kompletnie się rozsypywałam..."

Sylwester każdemu kojarzy się z dobrą zabawą, jednak ten pamiętny Sylwester Magda zapamięta na zawsze - jej siostra Monika znika bez śladu. Magda wraz z najbliższymi rozpoczynają poszukiwania, zgłaszają zaginięcie na policję. Nikt nie umiem im pomóc - detektywi, jasnowidze, informatorzy - wszyscy okazują się bezsilni. Jak radzić sobie ze stratą, z niepewnością? Magda każe siebie za to, co spotkało jej siostrę. Uważa, że nie może jej spotkać nic dobrego, że nie ma prawa do szczęścia i miłości. Rzuca studia, zrywa ze swoim chłopakiem, godzi się na przypadkowy sex z obcymi mężczyznami. Wszystko, by czuła się źle, zbrukana, nieszczęśliwa. Czy jej siostra żyje? Czy Monika się odnajdzie?

,,Świat jest urządzony na zasadzie brutalnego kontrastu - piękno zderza się z najohydniejszą brzydotą, okrucieństwo z miłosierdziem, dramat z banalną farsą."

Książka opisuje radzenie sobie ze stratą bliskiej osoby. Nie chodzi o śmierć i żałobę, ale o coś gorszego. Bo wiadomo, że czas leczy rany i w  końcu każdy kiedyś kończy opłakiwanie zmarłego. A co, gdy ktoś bliski zaginie, nie ma o nim żadnych wieści. Ta niepewność, brak informacji, te ciągłe myśli piętrzące się w głowie. To gorsze niż żałoba. Nie wiedzieć, co dzieje się z bliską osobą, czy żyje, czy uciekła, czy ją porwano... Nikomu nie życzę takiej sytuacji. Autorka przedstawia taką właśnie historię pisaną z punktu widzenia siostry zaginionej. Wychodzą na jaw różne tajemnice. Każdy bliski radzi sobie inaczej w tej trudnej sytuacji. Mijają dni, tygodnie, miesiące, lata, a dziura w sercu nie maleje, nie zabliźnia się rana. W tym przypadku czas nie leczy ran, lecz trzeba w jakiś sposób się przystosować do życia bez zaginionej osoby.

,,Ostatni dzień roku" to książka, która zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie. Muszę się przyznać, że byłam nastawiona nieco sceptycznie do tej lektury. Jednak już od pierwszych stron zaciekawiła mnie tak bardzo, że nie umiałam jej odłożyć choćby na chwilę. Książka jest przepełniona emocjami, które przeżywamy razem z bohaterami podczas czytania. Nie umiem sobie nawet wyobrazić, co czuje główna bohaterka i reszta bliskich osób zaginionej Moniki, jednak autorka doskonale oddaje klimat i wręcz czujemy, że jesteśmy w centrum wydarzeń.

,,Świat przypomina teatr, na którego deskach jednocześnie rozgrywają się i dramat, i komedia."

Pomysł na książę jest ciekawy i wręcz idealny na scenariusz filmowy. Książka oddaje prawdziwe życie, prawdziwą historię, bo zaginięcia zdarzają się bardzo często. Cieszę się, że coraz więcej pisarzy opisuje w swoich powieściach trudne tematy, które dosięgają nas codziennie. Autorka zadbała o każdy szczegół. Bohaterowie są bardzo dobrze wykreowani, nie mają w sobie nic drażniącego. Każdy przeżywa stratę na swój sposób. Bezsilność jaką czują bohaterowie jest tak dobrze oddana, że przeżywamy ją razem z nimi. Autorka doskonale pokazała ten stan zawieszenia w teraźniejszości, kiedy cały świat pędzi do przodu. Dla bliskich Moniki czas się zatrzymał i pozostają w swoim smutnym, popapranym i przepełnionym żalem świecie.

Książę czyta się szybko i przyjemnie, mimo iż porusza przygnębiający temat. Opisać coś tak trudnego i smutnego, w sposób by czytelnik nie mógł się oderwać od czytania, na pewno nie jest łatwo. Katarzyna Misiołek zdała ten egzamin celująco i tym samym mogę dumnie powiedzieć, że mamy dobrych, bardzo dobrych polskich pisarzy i powinniśmy częściej sięgać po literaturę rodaków. ,,Ostatni dzień roku" polecam każdemu, bo jest to książka, którą warto przeczytać i mieć na swojej półce.

Link do opinii
Avatar użytkownika - papetka
papetka
Przeczytane:2015-12-19, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2015,
Niech nikogo nie zmyli piękna okładka! Na stronach, które znajdują się pomiędzy nią, kryje się emocjonalny rollercoaster. Autorka stawia swoich bohaterów wobec wielkiej tragedii i pokazuje, w jaki sposób ludzie starają się żyć mimo wszystko i radzić ze swoimi emocjami. Magda wybiera się z chłopakiem na zabawę sylwestrową, gdy dostaje wiadomość, że zaginęła jej starsza siostra. Od tego momentu życie dziewczyny i jej najbliższych staje na głowie. Można by rzec, że żyją w zawieszeniu, że pomimo upływającego czasu ich życie zatrzymało się. Najbliżsi zaginionej próbują odnaleźć się w nowej dla nich sytuacji, co niejednokrotnie jest trudne. Nie potrafią ze sobą rozmawiać, często przebywanie w jednym pomieszczeniu jest dla nich nie do zniesienia. Każda rozmowa, każda sytuacja, każdy przedmiot przywołuje wspomnienie zaginionej Moniki. Autorka uświadamia nam, że obok nas mogą żyć ludzie, którzy borykają się z takimi problemami, wreszcie, że zaginięcia mogą dotyczyć każdego z nas. Ukazuje nam, nie tylko tragiczną sytuację rodzin, które poszukują swoich najbliższych, ale również znajomych, sąsiadów i przyjaciół, którzy często odwracają się, bo nie potrafią rozmawiać o zaistniałej sytuacji.
Link do opinii
Avatar użytkownika - addictedtobooks
addictedtobooks
Przeczytane:2015-11-27, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, Egzemplarze recenzenckie,
W noc sylwestrową Monika wychodzi na chwilę z domu po zakupy, a następnie znika bez śladu. Kobieta była w szczęśliwym małżeństwie, miała dobrą pracę oraz mnóstwo przyjaciół. Jej zrozpaczony mąż Kuba nie jest w stanie pojąć, jak można tak nagle przepaść bez wieści. Musiało wydarzyć się coś strasznego. Rozpoczynają się poszukiwania kobiety przez policję, prywatnych detektywów oraz całą rodzinę. Czy Monika została porwana? A może zdecydowała się uciec? Na jaw zaczynają wychodzić coraz to nowsze fakty oraz tajemnice rodzinne. Rodzina próbuje nie tracić nadziei i za wszelką cenę nie ustaje w poszukiwaniach. Jednak mijają dni, tygodnie oraz miesiące, a po Monice nie ma śladu... ,,Niewiedza jest gorsza od najgorszej prawdy [...]" Magda, młodsza siostra Moniki właśnie przygotowywała się na imprezę sylwestrową, gdy dowiedziała się o jej zaginięciu. W jednej chwili cały jej świat stanął na głowie i wszystko inne przestało mieć znaczenie. Po tym wszystkim Magda nie była już w stanie wieść życie takie jak dawniej. Dziewczyna rzuciła swoje studia, zerwała z chłopakiem Bartkiem oraz unikała wszystkich swoich znajomych. Kobieta ma wrażenie, jakby całe jej szczęście zniknęło w chwili zaginięcia Moniki. Każdy jej dzień przepełniony jest bólem oraz rozpaczą. I choć bardzo stara się wierzyć w to, że jej siostra nadal żyje, to jednak przerażające myśli oraz sny nie ustają. ,,Ból był ostatnio moim najwierniejszym towarzyszem i tylko kiedy dusza płakała nad moim spapranym życiem, nie myślałam o Monice, która być może gdzieś tam..." Każdy z rodziny radzi sobie zupełnie inaczej ze stratą. To nieustanne czekanie na jakąkolwiek wiadomość na temat Moniki wszystkich powoli wykańcza. Jak długo będzie to jeszcze trwało? Czy jest jakakolwiek szansa na to, że kobieta po tylu miesiącach może nadal żyć? Magda dowiaduje się, że jej siostra nie zawsze była z nią szczera oraz że zmagała się z wieloma problemami. Kuba zdradza kobiecie pewną tajemnicę, która może rzucić zupełnie inne światło na całą sprawę. Choć Magda próbuje poradzić sobie z nową sytuacją, to jednak z każdym następnym dniem zaczyna coraz bardziej tracić kontrolę nad swoim życiem. Czy kobiecie uda się odnaleźć siostrę? Co tak naprawdę stało się z Moniką? ,,Najgorsza jest nieświadomość jej losu. Zniosłabym lepiej chyba wszystko inne - jej śmierć, chorobę psychiczną, dobrowolną ucieczkę, ale myśl, że być może nadal ktoś gdzieś ją przetrzymuje, a ja żyję, jedząc, śmiejąc się, kochając... Ta myśl wydaje mi się najbardziej upiorna, dobija mnie za każdym razem, kiedy wspominam siostrę." Często słyszymy w telewizji o zaginięciach młodych kobiet, które nagle przepadają bez żadnego śladu. Jednak co tak naprawdę się z nimi dzieje? I co przeżywają ich najbliżsi? Autorka poruszyła niezwykle trudny temat i stworzyła niezwykle wzruszającą, jak i zarazem wstrząsającą historię. Czasami lepiej chyba poznać najgorsze wieści, niż przez lata żyć w ciągłej niepewności i chwytać się każdej, nawet najmniejszej informacji. Wielu ludzi próbuje skorzystać na cierpieniu rodziny Moniki i wyłudzają od nich pieniądze, podając fałszywe informacje. To naprawdę przerażające, że niektórzy ludzie są zdolni do takich rzeczy. Ta książka to prawdziwy emocjonalny rollercoaster. Historia Moniki do głębi porusza czytelnikiem oraz zmusza go do refleksji. Wraz z główną bohaterką przeżywamy chwile smutku, zwątpienia oraz nadziei. Nadal czuję się trochę rozbita po przeczytaniu tej książki i próbuję się pozbierać. Autorka skupia się bardziej na psychologicznej stronie tej historii, chociaż zdarzały się chwile, gdy szybciej zabiło mi serce. Najbardziej podobała mi się chyba prawdziwość tej książki. Bohaterowie wydają się bardzo autentyczni i nie są w żaden sposób idealizowani. Od tej pozycji bije realność, która chwilami aż przerażała. Jestem pewna, że to nie jest ostatnia książka tej autorki, jaką przeczytałam. ,,Ostatni dzień roku" polecam naprawdę wszystkim! :))
Link do opinii
Avatar użytkownika - ejotek
ejotek
Przeczytane:2015-10-27, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2015, Mam,
Autorka napisała bardzo dobrą książkę o tym, że czasami miłość w rodzinie nie wystarcza, by przeżyć wiele lat w szczęściu. Czasem wystarczy chwila, ułamek sekundy w najmniej spodziewanym czasie i życie wielu osób wali się w gruzy. Tak mało trzeba, by ktoś wyszedł z domu i przepadł bez wieści. "Ostatni dzień roku" to świetne studium zachowań ludzi w takiej sytuacji - im więcej osób, tym więcej różnorodnych zachowań, reakcji, potrzeb, myśli i pragnień. Katarzyna Misiołek na przykładzie tej rodziny świetnie pokazała, że każdy nasz krok w życiu musi być przemyślany, że zawsze mamy wybór sięgając po coś, czego nie powinniśmy dotykać; robiąc coś, czego możemy żałować. Nawet jeśli kierujemy się intuicją i ruszamy przed siebie, bez planu to trzeba uważać na sytuacje, które mogą nam się przydarzyć. Bo czasami będzie to spotkanie miłości czy znalezienie nowej pracy, jednak czasem będzie to ból, strach i poniżenie. Powieść długo trzyma czytelnika w niepewności co do losów Moniki. Nie mam w zwyczaju zaczynania lektury od końca, więc i tym razem delektowałam się kolejnymi stronicami, nie wiedząc jak ta historia się zakończy. Oczywiście nie zdradzę Wam czy Monika się odnalazła czy nie, ale przyznaję, że dobrze mi się książkę czytało. Mimo, że czasami wydarzenia mnie denerwowały, zachowanie bohaterów irytowało, to wszystko składało się na coraz wyższe ciśnienie i jeszcze większą chęć poznania zakończenia. całość recenzji: http://czytelnicza-dusza.blogspot.com/2015/10/katarzyna-misioek-ostatni-dzien-roku.html
Link do opinii
Avatar użytkownika - patrycjadyrda
patrycjadyrda
Przeczytane:2019-11-11, Ocena: 5, Przeczytałam,

Zaginięcia osób dorosłych mają różne przyczyny, a każda sprawa ma swój indywidualny charakter i przebieg. W Sylwestrowe popołudnie Monika wychodzi z domu do sklepu z kluczami i portfelem, i przepada bez śladu. Przez co w takim wypadku przechodzi jej mąż i rodzina? Jakie rodzinne tajemnice wyjdą po jej zaginięciu na jaw? Czy po roku poszukiwań jest jeszcze nadzieja, że ona żyje? Tego dowiecie się czytając tą pełną emocji książkę. Jest to moja pierwsza książka Katarzyny Misiołek, którą polecam.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Roksana
Roksana
Przeczytane:2019-02-12, Ocena: 4, Przeczytałam, 2019, Obyczajowe,

Zazwyczaj takich książek nie czytam, ale ta nawet mi się podobała. Magda została postawiona przed dramatem. Jej siostra zaginęła bez wieśći. To wydarzenie zmieniło jej życie. Próbuje wszystkiego by ja odnaleźć, ale jak w tym wypadku ma się samam zachować. Żyć dalej jest jej cieżko, rozpada jej się rodzina, o siostrze nic nie wiadomo. To książka nie o łatwym temacie. To dramat rodziny gdzie zaginął bez wieści jej członek. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - NaWidelcu
NaWidelcu
Przeczytane:2018-04-01, Przeczytałam, 52 książki na 2018,
Inne książki autora
Ktoś ci się przygląda
Katarzyna Misiołek0
Okładka ksiązki - Ktoś ci się przygląda

Anna, radiowa dziennikarka, której nocny program ,,Randka w ciemno" jest bardzo popularny wśród słuchaczy, mieszka z pięcioletnim synem w starym domu...

Niekochana
Katarzyna Misiołek0
Okładka ksiązki - Niekochana

Agnieszka jest z pozoru szczęśliwą mężatką. Z pozoru, bo poznajemy ją w momencie, w którym zastanawia się, czy mąż jeszcze ją kocha... On jest idealny...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Hotel ostatniej szansy
Nicki Thornton
Hotel ostatniej szansy
Pluszowy Zajączek
Iwonna Buczkowska
Pluszowy Zajączek
Pod tym samym niebem
Katarzyna Kielecka;
Pod tym samym niebem
Spowiedź Śmigłego
Sławomir Koper;
Spowiedź Śmigłego
Nobliści skandaliści
Sławomir Koper
Nobliści skandaliści
Walczyły w cieniu mężczyzn
Greg Levis, Gordon Thomas
Walczyły w cieniu mężczyzn
365 stron życia 2020
oprac. Justyna Wrona, Hubert Wołącewicz
365 stron życia 2020
Pokaż wszystkie recenzje