Oszpicyn to żydowska nazwa miasta Oświęcim. Kilkadziesiąt lat po wojnie dochodzi tu do serii ponurych zabójstw dokonywanych przez małe dzieci. Młody dziennikarz Wojciech Jaromin podejmuje własne śledztwo i natrafia na związek pomiędzy okrucieństwem dzieci a legendami o zakopanym żydowskim złocie. Wnikając coraz głębiej w mroczną historię miasta i jego mieszkańców, nie przypuszcza nawet, jak dalece rozwiązanie zagadki zmieni jego życie. W scenerii krwawych zachodów słońca i zielonej zorzy, rozgrywa się śmiertelna walka sił z tego i tamtego świata.
Wydawnictwo: PulpBooks
Data wydania: 2024-12-12
Kategoria: Horror
ISBN:
Liczba stron: 692
„Oszpicyn” to powieść, która początkowo przeraziła mnie objętością, a ostatecznie bardzo mnie zaskoczyła. Myślałam, że to będzie zwykły kryminał. Nie, żebym miała coś przeciwko kryminałom, bo je lubię, ale to właśnie fakt, że znalazłam w książce fantastykę i to w takim wydaniu, najbardziej mnie zachwycił. To była naprawdę niezwykła literacka podróż. Osadzona w mrocznym, pełnym niepokoju klimacie opowieść prowadzi nas, a właściwie prowadzi nas Wojciech, opowiadając swoją historię, do tytułowego Oszpicyna (żydowska nazwa Oświęcimia), miejsca głęboko zakorzenionego w historii.
Akcja powieści toczy się kilkadziesiąt lat po zakończeniu II wojny światowej, w mieście, które, choć żyje swoim codziennym rytmem, wciąż jest przesiąknięte tragiczną historią. Głównym bohaterem jest Wojciech Jaromin, dziennikarz z Krakowa, który trafił do Oszpicyna, by podjąć pracę w lokalnej gazecie. Z pozoru proste dziennikarskie śledztwo, na podstawie plotki o odnalezieniu żydowskiego złota, szybko przekształca się w spiralę niepokojących zdarzeń. Ziemia zostaje poruszona, a zło, które przez lata drzemało w ukryciu, budzi się do życia. Zmarli powracają, dzieci stają się mordercami, a miasteczko ogarnia chaos. Jaromin początkowo sceptyczny wobec nadprzyrodzonych wydarzeń, które stają się jego udziałem, wkrótce musi zmierzyć się z siłami wykraczającymi poza ludzkie pojmowanie.
Atmosfera tej książki to złoto! Autor doskonale kreuje mroczny, niepokojący klimat, który przenika każdą stronę powieści. Szczegółowe, ale jednocześnie dynamiczne opisy sprawiają, że niemal czujemy drżenie ziemi, słyszymy szmer wiatru w opuszczonych zaułkach miasta i widzimy przerażające cienie czające się w mroku. To nie tylko opowieść o nadprzyrodzonych wydarzeniach, ale także historia o pamięci, zapomnieniu i konsekwencjach lekceważenia przeszłości. Autor z wyczuciem porusza trudne tematy związane z Holokaustem, ludzką moralnością i traumą, która odciska piętno na pokoleniach. W powieści przeplatają się motywy winy, zemsty i próby zrozumienia, jak przeszłość wpływa na teraźniejszość. Autor stawia ważne pytania o to, czy historia rzeczywiście może zostać zamknięta, czy też jej echa zawsze będą odbijać się w naszych życiach.
Fabuła powieści jest wielowątkowa, co pozwala na przedstawienie różnorodnych perspektyw i wielu spraw. Głównym spoiwem historii jest wprawdzie postać Jaromina, na kartach powieści pojawiają się jednak także liczne, równie dobrze skrojone, postacie drugoplanowe, które dodają realizmu przedstawionemu światu. Autor posługuje się bogatym, plastycznym słownictwem, które buduje sugestywne obrazy i oddaje atmosferę miejsca. Opisy miasta i jego mieszkańców są realistyczne, jednocześnie nie nużą nadmiarem detali. Akcja toczy się płynnie i nie traci na intensywności. Powieść wciąga od pierwszych stron i nie pozwala się odłożyć. Mimo blisko siedmiuset stron, przeczytałam tę książkę błyskawicznie. Aż sama jestem zaskoczona. Ale to dlatego, że od razu zaciekawia i chce się wiedzieć, co będzie dalej. Jej bogactwo tematyczne i emocjonalne sprawia, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Z jednej strony to trzymająca w napięciu opowieść z elementami nadprzyrodzonymi, z drugiej refleksja nad historią, ludzką naturą i konsekwencjami zapomnienia.
Dzięki połączeniu dynamicznej fabuły, bogatego języka i umiejętności budowania napięcia, powieść dostarcza intensywnych wrażeń, jednocześnie skłaniając do głębszych przemyśleń. Mnie się podobała bardziej, niż zakładałam i serdecznie polecam 💙
🧸🧸🧸🧸 Recenzja 🧸🧸🧸🧸
Krzysztof A. Zajas " Oszpicyn "
@zajas_horror
Wydawnictwo: Pulpbooks
@pulpbooksmedia
🧸🧸🧸🧸🧸🧸🧸🧸🧸🧸🧸🧸
" - Co sie stato? Wiesz, kto to jest? -spytała Ewa.
-Mój dziadek Abraham Zylbersztajn - wyszeptałem, powstrzymując płacz.- Ten drugi to hrabia Fryderyk Kublicki. Główni aktorzy w naszej epopei o zaginionych dzieciach. Tak wygląda koniec ich złotego kontraktu. Obaj przegrali, a wygrała Młynówka..."
" Oszpicyn " to historia, która, koncentruje się na mrocznej i intrygującej fabule osadzonej w Oświęcimiu, znanym również jako Oszpicyn.. Akcja rozgrywa się po II wojnie światowej, kiedy to w mieście dochodzi do serii brutalnych zabójstw, które są dokonywane przez dzieci.. To niecodzienne zjawisko przyciąga uwagę młodego dziennikarza, Wojciecha Jaromina, który postanawia przeprowadzić własne śledztwo..
Książka wciąga od pierwszych stron aż do samego końca.. Akcja jest tak dynamiczna i pełna zwrotów, że trudno się oderwać. Każdy rozdział zaskakuje i sprawia, że chce się czytać dalej, aż do ostatniej strony..
Styl autora w tej powieści jest mroczny i intensywny, co odzwierciedla atmosferę miejsca i wydarzeń.. Język używany przez autora może być pełen opisów, które malują obraz Oświęcimia jako miasta z bogatą, ale tragiczną historią.. Wprowadzenie do narracji elementów horroru i thrillera sprawia, że czytelnik odczuwa napięcie i niepokój, co może być wzmacniane przez opisy krajobrazów, takich jak krwawe zachody słońca i zielona zorza..
Emocje w powieści są bardzo silne.. Czytelnik może odczuwać lęk, niepewność, a także współczucie dla bohaterów, którzy zmierzają w głąb mrocznych tajemnic.. W miarę postępu fabuły, intensywność emocji może wzrastać, gdy Wojciech Jaromin odkrywa coraz bardziej przerażające aspekty swojej sprawy.. Jego determinacja w dążeniu do prawdy może budzić podziw, ale także zaniepokojenie, gdyż każdy krok w jego śledztwie może prowadzić do niebezpiecznych sytuacji..
Bohaterowie, w szczególności Wojciech Jaromin, są kluczowi dla rozwoju fabuły.. Jako młody dziennikarz, jest on postacią, która łączy ciekawość z odwagą, a także osobistymi demonami, które mogą wpływać na jego decyzje.. Jego interakcje z innymi mieszkańcami Oświęcimia mogą ukazywać różnorodność postaw wobec przeszłości — od tych, którzy pragną zapomnieć, po tych, którzy są gotowi stawić czoła prawdzie, niezależnie od jej konsekwencji..
Dzieci, które stają się sprawcami zbrodni, wprowadzają dodatkowy element niepokoju, zmuszając czytelnika do zastanowienia się nad naturą niewinności i zła..
Podsumowując, styl autora, emocje oraz bohaterowie tworzą złożoną i intrygującą narrację, która prowadzi czytelnika przez mroczne zakamarki ludzkiej natury i historii..
" Tu w okolicy króluje cisza. Mowa nie służy mówieniu, tylko umacnianiu wszechwładnej ciszy, spowijającej to miasto jak, nie przymierzając, dzisiejsza mgła. Oni wszyscy milczą, bo jedno nieopatrzne słowo mogłoby uruchomić lawinę zdarzeń, nad którymi nikt nie będzie w stanie zapanować..."
Historia przedstawia mroczną i intrygującą fabułę osadzoną w Oświęcimiu, znanym również jako Oszpicyn.. Akcja rozgrywa się kilkadziesiąt lat po II wojnie światowej, kiedy to w mieście dochodzi do serii tajemniczych i brutalnych zabójstw, których sprawcami są dzieci..
Młody dziennikarz, Wojciech Jaromin, postanawia przeprowadzić własne śledztwo, co prowadzi go do odkrycia zaskakujących powiązań między tymi tragicznymi wydarzeniami a legendami o zakopanym żydowskim złocie.. W miarę jak zagłębia się w mroczną historię Oświęcimia i jego mieszkańców, Jaromin nie zdaje sobie sprawy, jak bardzo jego życie zostanie zmienione przez odkrycia, które poczyni..
Są książki nieoczywiste i zaskakujące, które po przewróceniu ostatniej strony zostawiają nas z dylematem: co o niej sądzić? Zachwyty splatają się z lekkim rozdrażenieniem.
I takie są moje wrażenia z lektury powieści Krzysztofa A. Zajasa „Oszpicyn”.
Od pierwszych stron zaskoczyła mnie wyjątkowym klimatem, nawarstwiającym się nastrojem grozy i niesamowitości. Towarzyszymy dziennikarzowi oszpicyńskiej gazety w śledztwie nad zagadkowymi morderstwami, w które uwikłane są dzieci. Morderstwa są nader wymyślne i bezlitosne, a ich brutalność splata się z niesamowitymi wydarzeniami, subiektywnymi odczuciami Wojciecha Jaromina, któremu autor oddał narratorskie przewodzenie. I tu muszę przyznać, że liczne przemyślenia bohatera nieco mnie nużyły, spowalniały akcję, ale nie sposób też przyznać, że czyniły z tej książki coś więcej niż zwykłą kryminalną historię.
Śledztwo dziennikarza trwa 15 lat ( zaczyna się w 1994 roku) i stanowi zapis powrotów zamierzonych i wymuszonych przez los, do tajemniczej sprawy w Oświęcimiu. Autor podzielił powieść na 3 części i ta ostatnia doskonale spina historię w całość, jest zadośćuczynieniem za wytrwałość czytelniczą - powieść liczy ponad 600 stron.
Oświęcim jako miejsce akcji jest miastem w którym teraźniejszość rozgrywa się nadal w związku z przeszłością. To miejsce naznaczone śmiercią milionów ofiar holocaustu i nie idzie zapomnieć tu o przeszłości, z drugiej strony gdzie jak nie tu - w miejscu ogarniętym złem niadającym się okiełznać rozumem, mogą obudzić się demony?
Więc budzą w dzieciach mordercze zapędy, na miasto sprowadzają plagę szczurów, a z ludzi wydobywają gorszą stornę ich „podszewki”.
Pojawiające się prawdy o świecie Oszpicyna przyswajamy z pierwszoosobowej narracji bohatera, który sam już gubi się między rzeczywistością a tym co niewyjaśnione, wędruje, kluczy, poszukuje i kopie jak owiani złą sławą oświęcimscy poszukiwacze wojennych skarbów. Autor doskonale buduje warstwę językową powieści, mieszając konwencję realizmu z oniryzmem, świetnie sprawdza się ten zabieg w opowiedzeniu nam tej nieoczywistej, złożonej historii.
Podsumowując: polecam, ale nie nastawiajcie się na nieoczekiwane, szybkie zwroty akcji. To powieść, którą należy czytać zgodnie z jej rytmem, nieco wytrwale, dać się Jarominowi „wygadać”.
Tytuł: Oszpicyn
Autor: Krzysztof A. Zajas
Wydawnictwo PulpBooks
Data premiery: 12.12.2024r
#współpracareklamowa
#współpracabarterowa
#współpracarecenzencka
"Światła samochodu znikły i wróciła
martwa cisza. Nie miałem przy sobie
latarki ani niczego do obrony, mój nóż
myśliwski został w bagażniku
poloneza. Ja się jeszcze nie bałem, ale
moje ciało już tak. Po skórze biegały
drobinki dreszczy. W takich chwilach
człowiekowi zwykle przychodzą do
głowy dwie nawzajem wykluczające
się reakcje. Albo rzucasz sie do
ucieczki, albo stoisz nieruchomo
z nadzieją, że gość sobie pójdzie. Każde
z rozwiązań ma swoje minusy.
Ucieczka prowokuje pogoń, a czekanie
w miejscu daje przewagę
przeciwnikowi. Chyba dlatego
postanowiłem do niego podejść. Ale po
co? "Przepraszam, czy pan
przypadkiem nie chce mnie zabić? Bo
jeśli tak, to pozwoli pan, że zacznę
uciekać". "
Zacznijmy od tego, że Oszpicyn to żydowska nazwa miasta Oświęcim, w którym zaczynają się wydarzać niepokojące sytuacje; ludzie znikają, następnie występuje plaga szczurów a na koniec mordujące dzieci. Tym wszystkim zdarzeniom przygląda się młody dziennikarz, który jeszcze nie wie, jak bardzo będzie miało to wszystko wpływ, na niego jak i jego życie.
Historia, która od początku do końca trzyma w napięciu, mimo swojej objętości.
Tajemnice i mrok wyłaniają się z każdej strony niczym macki, które wciągają czytelnika w świat widziany oczami bohatera. Akcja jest dynamiczna i spójna, a opisy są tak realistyczne, że wyobraźnia działa na najwyższych obrotach.
Gorąco polecam.
Dziękuję wydawnictwu za zaufanie i ebook do recenzji.
#książkoweimpresje #polskiebookstagramy #bookstagrampl
Mocna historia, napisana doskonałym językiem, wciągająca od pierwszych do ostatnich stron i rzucająca nowe światło na miasto z silną historia jakim jest Oświęcim...
Andrzej Krzycki powraca. Po przejściach z pierwszego tomu trylogii grobiańskiej trafia na oddział w szpitalu psychiatrycznym, zdecydowany, by pozostawić...
Sympatyczny duet krakowskich policjantów tym razem działa na Pomorzu. Podkomisarz Lucek Bałyś, wysłany na pozornie niewinną konferencję, zostaje beznadziejnie...