Pan prezes Sedes. Donald zatraca się w marzeniach do tego stopnia, że swojskie śledzie przybierają w nich postać średnio wysmażonych krewetek tygrysich! On sam, w laurowym wieńcu na głowie, popijając sok ze słodkich pomarańczy, pląsa radośnie po hawajskich plażach. Jego opalone kacze udka...Hej! Chyba najwyższa pora wrócić na ziemię, by spełnić te marzenia!
Wydawnictwo: Egmont
Data wydania: 2009-08-12
Kategoria: Komiksy
ISBN:
Liczba stron: 256
Język oryginału: angielski
Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
Mieszkańcy miasteczka chorowali na wietrzną ospę. Listonosz Pat calutki dzień dostarczał im maść na krosty. Dzięki pracowitości i dobrym radom Pata, chorzy...
Książka zawiera wszystkie czynności omówione krok po kroku, które musimy wykonywać, chcąc miec swój własny ogródek. Zawiera wybór ponad 115 łatwych do...