Pan Taro w Krainie Śpiących Talentów

Wydawnictwo: Bis
Data wydania: 2019-10-02
Kategoria: Dla dzieci
Kategoria wiekowa: 6-8 lat
ISBN: 978-83-7551-628-9
Liczba stron: 96
Ilustracje: Dorota Rewerenda-Młynarczyk

Ocena: 5 (2 głosów)

Barwna opowieść o nauczycielu muzyki, panu Taro, który szukając sposobu, by nauczyć gry na skrzypcach swego niezbyt pojętnego ucznia, wyruszył na wyprawę śladami mistrzów muzyki. Sądził, że w ich życiu odnajdzie inspirację do właściwej metody nauczania, która pozwoli rozbudzić talent muzyczny ucznia. Pan Taro wierzył bowiem, iż każda istota obdarzona jest talentem, a rolą nauczyciela jest ów talent rozbudzić. Wyprawa okazała się nieprzewidywalna i pełna niespodzianek. Zaprowadziła pana Taro do Krainy Śpiących Talentów strzeżonej przez Ospalca - potwora, który uwierzył, że sam nie posiada żadnego talentu. Ale czy słusznie?

Dla dzieci 6-12 lat oraz niektórych dorosłych.

Tagi: dla dzieci

Kup książkę Pan Taro w Krainie Śpiących Talentów

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Polecana recenzja

Talent to coś czym lubimy się chwalić. To dla rodziców powód do dumy z wybitnie uzdolnionego dziecka. To także drogowskaz, który podpowiada i pomaga obrać kierunek dalszej edukacji i kariery zawodowej. Ale czy każdy obdarzony jest wyjątkowymi zdolnościami? Czy można nie mieć talentu? Albo nie potrafić go w sobie obudzić? Wątpliwości te rozwiewa książka Jolanty i Małgorzaty Berezowskich Pan Taro w Krainie Śpiących Talentów. Wraz z bohaterami przenosimy się do odległej Japonii, ale pozostajemy w czasach współczesnych. Poznajemy Pana Taro, wspaniałego muzyka, miłośnika przyrody, człowieka obdarzonego cierpliwością, mądrością i dużymi pokładami spokoju. Pewnego dnia do drzwi jego domu puka rodzina Hiro. Rodzice proszą Pana Taro, by nauczył ich syna, Kaito, grać na dowolnym instrumencie, bo – jak podejrzewają – chłopiec ma talent muzyczny. Jednak gdy Kaito zaczyna grać na skrzypcach, z instrumentu wydobywa się ciąg przeraźliwych dźwięków. Aż chciałoby się powiedzieć, że nic z tego nie będzie. Ale czy na pewno? Może warto poradzić się mistrzów muzyki? Pan Taro wyrusza więc w daleką podróż i oprócz rad, jakie otrzymuje od mistrza Shiro i mistrza Yoshi, trafia do magicznej Krainy Śpiących Talentów. To właśnie tam przyjdzie mu podjąć najważniejsze wyzwanie. Książka Jolanty i Małgorzaty Berezowskich to opowieść kierowana do młodych czytelników, utrzymana ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Pan Taro w Krainie Śpiących Talentów

Ta książka to pozycja, jaka powinna znaleźć się wśród Mikołajowych i Gwiazdkowych prezentów. Dla dzieci - podany wiek to 6-12 lat, ale moja 4-latka również słuchała z zainteresowaniem. Niektórzy dorośli również mogą zachwycić się taką historią. Przykładowo ja - której cały Pan Taro, nie jest obcy...

Pan Taro jest japońskim nauczycielem muzyki. Podjął się pewnego zadania - ma nauczyć chłopca gry na skrzypcach. Problem w tym, że uczeń ma dwie lewe ręce, a dodatkowo na ucho nadepnął mu przysłowiowy słoń. Kompletnie nie potrafi grać i niestety nic nie jest w stanie tego zmienić. Nauczyciel wierzy jednak, że każdy z nas ma jakiś talent. Musi go tylko odkryć. Ale samemu bywa ciężko, a pomocnikiem w odkryciu sekretnych umiejętności, powinien być właśnie belfer... Dlatego wyrusza do Krainy śpiących Talentów, by pomóc chłopcu. Po drodze czeka go kilka przeszkód, niespodziewanych spotkań i groźny potwór, który również nie wierzy w siebie i swoje umiejętności...
Jak skończy się ta historia?

Talent... To takie coś, co sprawia, że czujemy się wyjątkowi i jesteśmy wyjątkowi. Sprawia, że zaczynamy wierzyć w siebie, a naszych bliskich, czy też rodziców w przypadku talentów dziecka, rozpiera prawdziwa duma. Chcemy się chwalić na lewo i prawo. Co jednak, jeśli nie potrafimy sprostać wymaganiom swoim czy najbliższych? Kiedy myślimy, że wszyscy mają talent, tylko nie ja?
Również uważam, że tą wspaniałą cechę posiada każdy. Trzeba ją tylko odnaleźć, trochę pomóc się jej rozwinąć i gotowe! Podobnie jak Pan Taro jestem nauczycielem. I również wyznaję zasadę, że powinnam pomóc uczniom. Nie tylko w odkrywaniu talentu. I nie tylko powinnam, ale CHCĘ. Chcę towarzyszyć, a nie robić coś za nich...
Ale odbiegłam od tematu. Poza powyższymi cechami, które mnie zachwyciły w książce Jolanty i Małgorzaty Berezowskich "Pan Taro w Krainie śpiących Talentów", zachwyciła mnie cała historia. Jest taka, jaką lubią dzieci - magiczna, baśniowa, tajemnicza i wzruszająca, a co najważniejsze - z pięknym i ważnym morałem i szczęśliwym zakończeniem. Historia nauczyciela i ucznia, nie jest najważniejszym fragmentem, na który powinniśmy zwrócić uwagę. Uważam, że jest nim przepiękne przedstawienie przyjaźni i wyrzeczeń, jakie jest w stanie ponieść dwoje przyjaciół.
Poza wszystkimi pozytywnymi aspektami, autorki w swojej książce poruszyły pewien delikatny temat - oczekiwania rodziców względem dziecka. Talent to jedno. Ważne są zainteresowania, pasja i ogrom pracy. Co w momencie, gdy to nie dziecko wybrało jak ma spędzać wolny czas, ale rodzice postawili przed nim takie zadanie? Dlatego chociaż to książka dla dzieci, z czystym sumieniem polecę ją wszystkim rodzicom, zwłaszcza tym z wygórowanymi ambicjami...

Czytałam egzemplarz elektroniczny, jeszcze przed drukiem, dlatego też nie miałam możliwości dokładnie przyjrzeć się ilustracjom. Pisząc tę recenzję, podejrzałam co nieco i muszę wspomnieć, że ilustracje autorstwa Doroty Rewerendy-Młynarczyk są przepiękne. Oddają magię, emocje zawarte w historii i kulturę japońską.

Link do opinii