Paryż, Hotel Meurice. Marianne Corvo, dziennikarka filmowa pracująca w tygodniku kulturalnym, przygotowuje się do ważnego kroku w swojej karierze: wywiadu z Benem Whyte'em, wielką gwiazdą kina. Bożyszczem tłumów. Panem i władcą box-office'u. Symbolem seksu, który pożera dziennikarzy na śniadanie (ale tylko czasami). Znalazłszy się twarzą w twarz z aktorem (wszech)światowej sławy, zwykle opanowana i profesjonalna Marianne nagle traci rezon, strzela gafę za gafą, a słynący z iście piekielnego temperamentu Whyte... zostaje oczarowany jej nieporadnością.
Tak zaczyna się historia niezwykłej miłości, pełnej zwrotów akcji i przeszkód, które staną na drodze gdzieś między Paryżem a Hollywood.
Paryż-Hollywoodto komedia romantyczna, na jaką czekacie: odpowiednio francuska, wystarczająco amerykańska, zarazem filmowa i urzekająca poczuciem humoru godnym klasyków gatunku!
Wydawnictwo: Sonia Draga
Data wydania: 2026-02-11
Kategoria: Inne
ISBN:
Liczba stron: 416
Tytuł oryginału: Paris-Hollywood
Przeczytane:2026-02-20, Ocena: 5, Przeczytałam, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2026, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2026, 52 książki 2026,
Ben Whyte to aktor wielkiego ekranu. I to nie byle jaki! Ma na swoim koncie już Złote Globy i największe hity filmowe. Nic więc dziwnego, że nie może opędzić się od fanów i dziennikarzy. Wzdycha do niego także Marianne - dziennikarka, krytyk filmowy. Mogłoby się więc wydawać, że przeprowadzenie wywiadu ze swoim największym idolem będzie spełnieniem marzeń. Nic bardziej mylnego! Co innego wzdychać do kogoś zza ekranu, a co innego przeprowadzić prawdziwą rozmowę. A właściwie jej próbę. Już od pierwszego spotkania z Benem Marianne jest chodzącą katastrofą. Czy może być gorzej?
Okazuje się, że między innymi ta niezdarność Marianne ujęła gwiazdora. Nie miał więc nic przeciwko, aby wywiad został powtórzony. Co więcej, później sam szukał kontaktu z dziennikarką. I tak kradł wspólne chwile. Pojawiał się niezapowiedziany, na chwilę. Wraz z nim pojawiała się także namiętność i pożądanie. Jednak to wciąż nie był związek. Co to więc właściwie było?
Muszę przyznać, że byłam bardzo ciekawa tej historii. Już sama zapowiedź zwróciła moją uwagę. I nie zawiodłam się. "Paryż-Hollywood" to świetna komedia, dawno tak się nie bawiłam podczas czytania. Marianne z tymi wszystkimi swoimi wypadkami jest niezwykle urocza. Ben natomiast zabiera nas za kulisy sławy, gdzie rządzi ekipa ludzi i paparazzi. Ta dwójka to zupełne przeciwieństwa, a jednak przyciągają się mocniej niż magnes. Zamysłem autorki było, by książkę czytało się tak jakby oglądało się film. I tak właśnie wyszło. Nie ma tu zbędnych opisów, a przeważają dialogi. Dlatego historię pochłania się błyskawicznie. Nie zabrakło odwołań do klasyków kina czy znanych osobistości ze świata filmu. Miło spędziłam czas z książką, polecam ją również i wam.