Performerka

Wydawnictwo: Noir sur Blanc
Data wydania: 2009-03-19
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 978-83-7392-285-3
Liczba stron: 124

Ocena: 5 (2 głosów)

Bywają takie chwile, kiedy możemy spojrzeć jakby w głąb czasu i dostrzec to, czego nie widzieliśmy nigdy wcześniej. Doświadcza tego tytułowa performerka, Lauren Hartke, uprawiająca body art. W pierwszej scenie powieści widzimy ją w odludnym starym domu, który wynajmuje wraz z mężem, Reyem Roblesem, reżyserem filmowym, wypaloną gwiazdą kina artystycznego. Małżonkowie siedzą przy śniadaniu, prowadząc niezobowiązującą rozmowę, między innymi o dziwnych odgłosach, które słychać w domu. Wkrótce potem dowiadujemy się, że Rey popełnił samobójstwo w nowojorskim mieszkaniu swej pierwszej żony. Załamana Lauren znowu zaszywa się na odludziu. Powracają też tajemnicze dźwięki. Lauren przekonuje się, że nie jest w domu sama. Ale to dopiero pierwsze odkrycie, po którym przyjdą kolejne – coraz bardziej niepokojące. Z czasem staną się tworzywem niezwykłego spektaklu, który przemiesza się z życiem. Performerka, mogąca uchodzić za nowoczesną ghost story, mówi o wpływie, jaki na żyjących wywiera kontakt ze śmiercią. I choć z tradycyjnym horrorem ma niewiele wspólnego, to jednak nieraz przyprawia czytelnika o dreszcz.

Kup książkę Performerka

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Opinie o książce - Performerka

Performerka czyli artystka, której sztuką jest jej własne ciało i to co potrafi z nim zrobić. To właśnie Lauren, która razem z mężem Reyem reżyserem filmowym je śniadanie. Taka jest pierwsza scena książki, którą sama chętnie nazwę sztuką. Co jest niesamowitego w zwyczajnym śniadaniu małżonków, że autor potrafił tak dokładnie je opisać? Czynności, które my sami wykonujemy każdego ranka nie zwracając uwagi na tak wiele rzeczy. A gdyby tak zatrzymać czas? Zobaczyć każdy gest, usłyszeć wszystkie dźwięki, zapamiętać kolory poczuć zapachy na które nigdy nie zwracaliśmy uwagi. Wydaje się, że główna bohaterka właśnie to robi. Przygotowują śniadanie i rozmawiają na temat, który wydaje się błahy i nic nie znaczący a jednak jest uparcie drążony, gdzieś między naprawdę nieistotnymi rzeczami. Nagle dowiadujemy się, że Rey nie żyje. Popełnił samobójstwo. Wszytko się zmienia lecz wciąż tak ważne są najdrobniejsze szczegóły. Teraz mamy historię kobiety, która próbuje się pogodzić ze swoją samotnością. Szczegółowe opisy niektórych czynności wprowadzają nas w takie nastrój, że chwilami naprawdę czujemy się jak główna bohaterka. Ona znów nagle uświadamia sobie, że nie jest sama. Odkrywa chłopaka ukrywającego się w jej samotni. Zagubiony upośledzony człowiek? Może duch? Może tylko urojenie kobiety. Zamiast zgłosić gdzieś swój problem zaczyna rozmawiać z tajemniczym lokatorem odtwarzając swoje wspomnienia. Wszytko to jest jak jakiś tajemniczy spektakl o samotności. Ciężko dokładnie zrozumieć to co się dzieje. Można dowolnie zinterpretować niektóre sytuacje. Zupełnie jak w sztuce. Kobieta niesie sztukę sama sobą a wszystko zakańcza w pięknym spektaklu. Najpiękniejsza jednak w tej książce jest jednak właśnie ta niezwykłość rzeczy najzwyklejszych. Czytając można dojść do niesamowitego wniosku, że wszystko jest sztuką. Także a może w szczególności my sami. To jak spostrzegamy świat, nasze ciało, jak o nie dbamy. Ile piękna można dostrzec w ćwiczeniach, rozciapaniu swojego ciała, zbiegach pielęgnujących go. Prócz ciała mamy jeszcze uczucia to one sprawiają, ze nic nieznaczące rzeczy mogą być dla nas sztuką. Może to być nawet pusta ulica, cisza, ptaki zbierające okruszki a może tylko dźwięk spadającego z biurka spinacza. Wydaje się też, że człowiek pogrążony w smutku i samotności, mający więcej czasu tylko dla siebie bardziej zwraca na wszystko uwagę. Sama dostrzegłam coś takiego u siebie w gorszych chwilach. Jakby czas dosłownie się zatrzymał. Książka sprawia coś podobnego. Czytając ją ma się wrażenie jakby wszystko działo się w zwolnionym tempie. Człowiek spokojnie może przyjrzeć się wszystkiemu. Gorąco polecam.
Link do opinii
Avatar użytkownika - lucter
lucter
Przeczytane:2017-04-12, Ocena: 4, Przeczytałam, Wyzwanie - ze sztuką w tle 2017,
Bohaterka książki Lauren Hartke to "performerka reprezentująca kierunek body art" - jak ją opisują media w notach po samobójczej śmierci męża reżysera. Jako, że mam nikłe rozeznanie w tego typu sztuce musiałam trochę poszperać w internecie. Okazuje się, że miałam rację, gdy skojarzyłam zdanie "Znam dwoje ludzi, którzy co chwila zderzają się ze sobą, nadzy, z rosnącym impetem. Jest w tym sztuka, seks i agresja" z oglądanym lata temu dokumentem pt. "Marina Abramović: artystka obecna". Trudno jest zrozumieć działania Lauren, sposób w jaki przeżywa szok i żałobę. Widać, że postrzega świat specyficznie, zwraca uwagę na szczegóły, ruch, upływ czasu, rygorystycznie ćwiczy swoje ciało. Spotkanie tajemniczego i być może chorego psychicznie mężczyzny we własnym domu nie przeraża jej, akceptuje to, znajduje w tym inspirację dla serii występów. Relację z nich składa przyjaciółka artystki - Mariella i to było pomocne w ich zrozumieniu i interpretacji.
Link do opinii
Inne książki autora
Gracze
Don DeLillo0
Okładka ksiązki - Gracze

Skomplikowana, pełna mylnych tropów fabuła Graczy jest przede wszystkim pretekstem do nakreślenia sugestywnego obrazu świata, na który padł cien terroryzmu...

Americana
Don DeLillo0
Okładka ksiązki - Americana

Jak napisał Martin Amis w ,,Sunday Timesie": jeśli raz się czytało DeLilla, ,,chce się poznać wszystkie jego dzieła". Można się zatem spodziewać, że wielbiciele...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Manhattan Babilon
Lech Majewski
Manhattan Babilon
Nigdy nie będziesz mną
Anna M. Brengos;
Nigdy nie będziesz mną
Orangeboy. Masz u nas dług
Patrice Lawrence
Orangeboy. Masz u nas dług
Mały manipulator
Bartosz Sztybor;
Mały manipulator
Westerplatte
Jacek Komuda
Westerplatte
Harem
Alex Vastatrix, Waldemar Bednaruk
Harem
Zabójstwo na cztery ręce
Karolina Morawiecka;
Zabójstwo na cztery ręce
Pokaż wszystkie recenzje