Płatki wspomnień

Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2018-08-30
Kategoria: Romans
ISBN: 9788380839953
Liczba stron: 558

Ocena: 5.43 (7 głosów)

Liu traci dach nad głową w najgorszym dla siebie momencie. Wie, że nawet jeśli zechciałaby wrócić do ciasnego, brudnego mieszkania w Queens, u własnych rodziców nie ma czego szukać. Właśnie zakończyła związek z Niną, swoją pierwszą i jedyną kochanką, i chce spróbować ułożyć sobie życie z mężczyzną. Ale tych, których spotyka na swojej drodze, powinna raczej unikać, niż się w nich zakochiwać… Czy kiedy w końcu pozna kogoś naprawdę wartościowego, będzie w stanie mu zaufać? Czy uczucie może być silniejsze od podziałów, statusu społecznego i różnic kulturowych? Czy to możliwe, by zapomnieć o przeszłości i pozbyć się złych wspomnień?

Kup książkę Płatki wspomnień

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Płatki wspomnień

Zaczynając od okładki muszę przyznać, że jest niezwykle piękna. Ostatnio nasz rynek zalały gołe klatki piersiowe itp., (tak, sama patronuję jednej takiej powieści, ale akurat warto poznać tamta historię), to gdy widzimy coś tak... delikatnego, że aż chce się mieć taką lekturę w swych zbiorach. Ciemna kolorystyka przełamana różem - bo przecież płatki, tak jak mogłyby być płatkami róży, magnolii... No po prostu cudowna - a grzbiet... to same ochy i achy - końca by nie było. 
Posiada skrzydełka, które stanowią dodatkową ochronę takiego grubaska i dobrze, bo się nie zniszczy i jest mniej podatna na uszkodzenia mechaniczne. Na jednym z nich przeczytamy słów kilka o autorce, a na drugim poznamy kilka polecajek. 
Co do wydania - nie mam zastrzeżeń. Kremowe twardsze strony, czcionka duża, odstępy między wersami i marginesy zostały zachowane. Jak dla mnie jest to rewelacyjne wydanie i cieszę się, że tak znakomita powieść nie tylko pod względem fabularnych, emocjonalnym, merytorycznym ale i wizualnym będzie się dumnie prezentować na mojej półce. 
Augusta Docher... Co ja z Tobą mam, kobieto! Za każdym razem wydaje mi się, że jest lepiej niż poprzednio. Jak dotąd Zdążyć z miłością zajmowało u mnie pierwsze miejsce, pod względem absolutnie wszystkiego. Jak dla mnie wspomniany tytuł był najlepszą twoją powieścią, jaką czytałam. A po poznaniu recenzowanej dziś lektury - zgłupiałam. Trzeba się przyznać, że i ta wywróciła mój świat do góry nogami niszcząc mnie doszczętnie i nie zostawiając po mnie ani jednego okruszka. 
Pisarka posługuje się tak dopracowanym piórem, że lepiej się nie da. Wie, jak oczarować czytelnika swoimi słowami, wie jak sprawić, by nie mógł oderwać się od czytania, a sama swoimi mackami mocno nas ściska i nie pozwala odejść. Naprawdę tak jest. Dlatego sięgając po Płatki wspomnień musicie sobie zarezerwować dużo czasu, bo to niezły grubasek. :) Styl jest lekki, przyjemny, wciągający i pozbawiony jakichkolwiek blokad. Zabierając się za tę powieść po prostu czytasz i płyniesz. Ze strony na stronę. Wczuwać się jeszcze bardziej, przyzwyczajasz do bohaterów, do sytuacji i pękasz od tego wszystkiego. Powoli, jak skorupka jajka. Dopiero na ostatniej stronie głośno oddychasz z ulgą, że jednak coś może uda się z ciebie poskładać. Myślę, że ten twórczy majstersztyk podbije serducho niejednej czytelniczki i dlatego warto zapoznać się z tą książką. Zdecydowanie warto. Ja jestem zadowolona, bo zaczytałam się i miałam problem ze zrobieniem jakiejkolwiek przerwy w lekturze. 


Liu - nasza główna bohaterka. Dziewczyna po przejściach i jak dla mnie na plus cała jej charakterystyka, przeszłość. Charakter miała nie łatwy, chociaż z punktu widzenia obserwatora była grzeczną, w miarę ułożoną młodą dziewczyną, która słuchała się i była posłuszna. Dla jednych może być to plusem, zaś inni zarzucą jej brak asertywności. I tutaj mamy zagwozdkę, bo trzeba zrozumieć zachowanie bohaterki. A żeby je zrozumieć, trzeba je poznać...Bardzo polubiłam się z Liu i już mi jej brakuje. Trzymałam za nią kciuki cały czas, by się jej udało. By była szczęśliwa. By wszystko ułożyło się dobrze. Przynajmniej mogłam o tym pomarzyć. Autorka jednak poszła na przekór i zrobiła coś, za co chętnie miałam ochotę ją zamordować. Tak podle potraktowała naszą bohaterkę, że... Po prostu brak mi słów. Ale to dobrze, przynajmniej zagrałaś na moich emocjach, Pani Docher. A to jak najbardziej na plus. :) 
Z kolei Robert jest facetem, który na pierwszy rzut oka wydawał mi się... Jak zwyczajny chłop. W dodatku polski. Jednak gdy zaczęłam poznawać i jego historię, to zmiękłam. Tak, taki jestem łobuz. I również on, jako bohater zyskał moją sympatię. 
Reasumując by wiele wam nie zdradzać, przyznam się, że postacie w tej powieści to jak żywi ludzie. Nie są obojętni, wzbudzają w nas emocje, mają charakter i nie są stworzeni na jedno kopyto. Nie są płascy i bezpłciowi. I tutaj mamy kolejny plus, dla którego warto sięgnąć po tę powieść. Bohaterowie są z krwi i kości, których w mig polubimy. Oczywiście są tacy, którzy nie zdobędą naszej sympatii... Ale o tym przekonacie się czytając tę powieść. 
 
Emocje - raz trzymała je na wodzy, a raz puszczała, żeby same dryfowały po stronicach książki i oddziaływały na nas bardzo silnie. Nie spodziewała się tak wielkiej bomby emocjonalnej, jaką faktycznie dostałam. Nie sądziłam, że będzie jeszcze jakaś książka tak dobra jak Zdążyć z miłością, która oczaruje mnie do cna. No i się udało. Augusta Docher pobiła samą siebie i stworzyła świetny majstersztyk, który się pochłania, a nie czyta. Który wzbudza w nas milion różnych emocji. Raz chce nam się płakać, jest nam przykro, a nawet czujemy tę gulę gardle, którą nie sposób przełknąć. A z drugiej strony czujemy radość, uczucia w stu procentach pozytywne, choć nie do końca pewne. 
Czytając jedną z najnowszych powieści Docher doznacie złamanego serca, a po skończonej powieści zostaniecie posklejani jako tako super glue i będziecie się czuć jak po mocno zakrapianym weselu. 
Na początku trudno mi było złożyć myśli w jedno, bo wszystko jak w kalejdoskopie od nowa odtwarzało się w mojej głowie. I emocje się pojawiały, wszystkie na raz. Mój oczy zasnute mgłą nie wyostrzały obrazu i siedziałam taka, niczym naćpana na łóżku i nie wiedziałam co się dzieje. Koniec? Ale jak to koniec? Nie... 


Mimo, iż jest to dość pokaźny grubasek - z pewnością nie będziecie się nudzić. Ja oczywiście trochę się zdziwiłam widząc jej objętość, ale najlepsze jest to, że w końcu jestem zadowolona! Dostała tomiszcze pełne emocji i dopracowania pod każdym kątem. Niczego mi tutaj nie brakowało. Widocznie muszę przerzucić się na czytanie samych grubasków, chociaż i tak nie zawsze autor potrafi pisać o czymś z sensem bym była usatysfakcjonowana. Ciągłe zwroty akcji, wspomnienia z przeszłości, fragmenty z pamiętnika - nie wiadomo kogo... To wszystko było tak ekscytujące! I to również zasługa bohaterów, że nam się nie nudziło. Cieszę się, że zdecydowałam się przeczytać tak świetną lekturę, przepełnioną emocjami, napisaną wyważonym, wyczutym piórem z bohaterami, których obdarzamy sympatią niemal na samym początku... 


Oczywiście ostatnie czego wymagam przy lekturze dając jej 10/10 to wartości. Tutaj nie mamy ich wprost wypisanych. Musimy nauczyć się czytać między wierszami, a to da nam wiele. Uwierzcie mi. Czytając i przeżywając z bohaterami kolejne wydarzenia w ich życiu, z umiejętnością czytania między wierszami nie sposób nie zrobić sobie kilku sekund przerwy i przemyślenia. Tego, o czym się przeczytało w danej chwili. Jaki to ma wzgląd na nas, na nasze życie. Myślę, że ta lektura mogłaby pomóc wielu osobnikom żyjącym na tej planecie, ale trzeba byłoby się przełamać i po nią sięgnąć. 
Reasumując już, jestem pod wielkim wrażeniem historii, jaką stworzyła Augusta Docher. Nie dość, że napisała ją tak lekkim piórem, że nie da się nie zakochać w tej historii, to porywa nas od razu! Ciągle wzdychałam i byłam w szoku, że jak można było napisać taki kawał świetnej historii, która wzbudza w czytelniku emocje, przekazuje wartości, których musimy nauczyć się odczytywać między wierszami... Po prostu ta powieść jest doskonała w każdym calu i nie wyobrażam sobie, że mogłabym jej nie przeczytać. Nie ma takiej opcji. 
Książkę tę polecam wszystkim zainteresowanym. Fanom autorki. Ci, którzy jeszcze nie poznali żadnej innej powieści Augusty Docher vel Beaty Majewskiej - to teraz jest odpowiednia pora. Pozycja ta ma wysoki poziom i teraz nie wydaje mi się, by Pisarka mogła stworzyć coś jeszcze lepszego. Chyba się już bardziej nie da. 
Naprawdę jestem pod wrażeniem i kocham te książkę całym sercem. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - JolaJola
JolaJola
Przeczytane:2020-01-12, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, 18/20,

Mroczna, zaskakująca historia Liu, dziewczyny pochodzenia azjatyckiego. Bohaterka odrzucona przez rodzinę trafia do Niny, jej pierwszej kochanki, której staje się uległą. Z czasem budzi się w niej zainteresowanie mężczyznami i tak trafia do pewnego fotografa, który wykorzystuje ją w brutalny sposób. Na jej drodze staje Robert, który podaje jej pomocna dłoń i próbuje wyciągnąć z bagna. Czy tych dwoje, tak bardzo się różniących ludzi ma szansę na miłość, na szczęście? Czy różnice kulturowe, społeczne nie będą barierą nie do pokonania. Autorka przyzwyczaiła nas do lekkich opowieści, kipiących erotyzmem. Tu mamy do czynienia z mocnymi scenami, z elementami kryminału i thrillera.

Link do opinii

Cóż mogę powiedzieć, po raz kolejny mnie nie zawiodłaś Droga Autorko :D To była niesamowita historia. Najfajniejsze w niej było to, że gdy już wszystko wydawało się na tyle klarowne, że mogłoby by się zakończyć, Ty zaskoczyłaś mnie niespodziewanymi wydarzeniami. Zaskoczenie bardzo pozytywne, ponieważ nie spodziewałabym się czegoś podobnego, nie mówiąc już o szoku, w związku z postacią, od której przyszło zagrożenie. Zbiłaś mnie z tropu, a szczerze bałam się, że jak zwykle wyskoczy niespodziewana ciążau eks-laski. Nic bardziej mylnego. Mistrzostwo moja droga. Nie bez powodu kupuję Twoje pozycje w ciemno. Czekam na kolejną petardę.

Link do opinii

Liu, to dziewczyna, którą życie nie rozpieszcza, od najmłodszych lat musi radzić sobie sama, a na wsparcie rodziców nie ma co liczyć. Los jest w jej rękach, a bynajmniej chciałoby się tak napisać. Dziewczyna przez spojrzenie w przyszłość i wizję lepszego życia podejmuje wybory, które przynoszą czasem strasznie bolesne konsekwencje. Po zakończeniu związku z Niną i straceniu dachu nad głową, ma dwie możliwości, gdzie mogłaby się podziać. Pierwszą jest jej dom rodzinny, drugą jest Ashton, z którym mogłaby się związać. Wybiera drugą opcję. Czy zazna tam spokoju i miłości? A może to nie będzie jej ostatni przystanek? Z pewnością spotka ją wiele bólu i cierpienia, a gdy nadejdzie moment, w którym mogłaby się poczuć bezpieczna, jej status społeczny jest dla niej barierą, którą ciężko jej przekroczyć.

Książka należy do tych, które swą objętością mogą lekko przestraszyć, jednak już po przeczytaniu kilku pierwszych stron one znikają. Od samego początku wiadomo, że będzie to ciekawa i mocno wciągająca lektura, którą pochłania się szybko i z wielkim zainteresowaniem. Augusta Docher stworzyła powieść, która nie jeden raz czytelnika wbija w fotel. Niestety, gdyż z przykrością muszę stwierdzić, że dla osób, które boją się dosadnych słów, opisów i łagodnie ujmując, seksu bez granic, takiego który wzbudza z pewnością wiele kontrowersji, to z pewnością taki czytelnik może mieć problem z tą książką. Lecz dla pozostałych moli książkowych, którzy szukają w nich czegoś innego, czegoś co wzburzy i wzbudzi całą paletę emocji, jest to idealna pozycja. Szczerze podziwiam autorkę, że ma taką odwagę, że nie boi się podjąć tematów, które szokują, a co najważniejsze opisać je takimi jakie są, bez żadnych złagodzeń, czy też bez pomijania szczegółów. Przyznam szczerze, że niektóre momenty mnie odpychały, wywoływały wręcz obrzydzenie, a z drugiej strony całość była tak ciekawa, że nie było szans abym podarowała sobie jej przeczytanie.

Powieść tę można analizować pod wieloma kątami. Tu nie ma tylko jednego problemu, z którym borykają się bohaterowie. Bardzo smutne jest to, jak bardzo wielkie znaczenie w życiu człowieka ma rodzina i jak wiele cierpienia może spotkać osoby, które nie mają u niej wsparcia, a gdy pozostają sami w wielkim świecie, nie wiedzą jak się w nim odnaleźć. Autorka poruszyła również pewien aspekt, który obawiam się, że nigdy nie zaniknie, a mianowicie status społeczny, jego podział i przepaść, która jest przez niego tworzona pomiędzy ludźmi.
Czytając takie lektury zawsze mam wiele myśli, analizuję i zastanawiam się nad światem. Przerażenie mnie bierze, gdy pomyślę sobie co się dzieje za zamkniętymi drzwiami w wielu domach, piwnicach. To wszystko mi się w głowie nie mieści, jest to straszne i na samą myśl o tym na ciele pojawia mi się gęsia skórka.

Główną bohaterką jest Chinka, Liu. Poprzez jej pochodzenie, a raczej zwyczaje, które zostały dziewczynie wpojone, pochodzące z kultury kraju, z którego pochodzi, ciężko jest ją czasem zrozumieć. Mnie to wręcz momentami męczyło, nie potrafiłam pojąć jej uległości i posłuszeństwa. Czekałam ciągle na moment, w którym wybuchnie i wykrzyczy co myśli, czekałam na jakikolwiek sprzeciw z jej strony. Czy się doczekałam? Tego nie zdradzę.

Tajemniczą postacią jest osoba pozostawiająca notatki. Od samego początku wzbudza w czytelniku silne zainteresowanie, a czym dalej powieści tym większe zamieszanie wywołuje. Jest zagadką, której nie da się odkryć. Dopiero, gdy nadchodzi odpowiedni moment zostają odkrywane powoli karty, a puzzle zaczynają do siebie pasować. Po czym w jednym momencie się rozsypują i dopiero wtedy nadchodzi najgorsze.

Podsumowując "Płatki wspomnień", szczerze przyznaję, że jestem pod wrażeniem wyobraźni i zdolności połączenia tylu elementów przez autorkę. W książce dzieje się wiele, to nie jest prosta lektura, przez którą się płynie i wszystko ładnie jest poukładane. Tu czytelnik znajduje wiele części, a każda z nich jest bardzo ważna. Myślę, że pod względem zbliżeń fizycznych może wywołać wiele kontrowersji. Mnie również nie było łatwo przez niektóre przebrnąć, lecz tak jak wcześniej napisałam, cała reszta była tak dobra, że ciekawość nie pozwoliła zrezygnować tylko i wyłącznie przez te momenty, które mniej mnie wciągnęły. To tak jak na filmie, że czasem trzeba zamknąć oczy - nie widzi się, lecz wszystko się słyszy. Zatem starałam się wtedy wyłączyć swą wyobraźnię i nie widzieć tego, jakby mogło to wyglądać. Według mnie Augusta Docher jest naprawdę świetną pisarką i przede wszystkim taką, która nie boi się mocnych tematów, a jej książki wywołują wiele emocji.

biblioteczkamoni.blogspot.co.uk

Link do opinii

Biorąc do rąk „Płatki wspomnień”, obawiałam się, że ta książka będzie taka trochę naciągana, ot uzupełnienie historii dziewczyny, którą poznałam czytając inną powieść , dość dawno temu. Główną bohaterką jest Liu, partnerka i uległa Niny z „Anatomii uległości". Obawiałam się też, że nie do końca uda mi się zrozumieć uczucia bohaterki, ponieważ z góry założyłam, że akcja skupi się na jej życiu seksualnym, a ja nie do końca podzielam jej upodobania. Zostałam bardzo mile zaskoczona, gdy okazało się, że autorka pchnęła swoją opowieść w całkowicie innym kierunku niż zakładałam.

Augusta Docher jest osobą, która swoją twórczością przekonała mnie do twórczości polskich autorek. Jej proza niejednokrotnie wbiła mnie w fotel, i absolutnie zawsze porusza mnie opisywanymi przez siebie tematami. Autorka bez wątpienia potrafi wywołać we mnie cały kalejdoskop uczuć, od rozbawienia po łzy. Jej książki bardzo się od siebie różnią, ale wszystkie łączy to, że bardzo ciężko się od nich oderwać.


I tym razem autorka ogromnie mnie zaskoczyła, tym jak rozwinęła fabułę swojej najnowszej powieści. Spodziewałam się romansu, który mniej lub bardziej mnie wciągnie, dostałam powieść, która mną wstrząsnęła tak bardzo, że z całą pewnością szybko o niej nie zapomnę. Myślałam, że nie są w stanie mnie zaskoczyć sceny łóżkowe w żadnej znanej ludzkości kombinacji, bardzo się pomyliłam. Mimo że autorka nie opisywała szczegółowo scen i doświadczeń bohaterki, a w niektórych przypadkach tylko o nich wspominała, to moja wyobraźnia szalała na najwyższych obrotach i czułam ciarki na plecach, gdy zdawałam sobie sprawę z tego, co tam się mogło dziać.


Początkowo byłam zszokowana i zniesmaczona tym, jakiego życia doświadcza Liu. Cały ten ból, strach i brak poczucia bezpieczeństwa wydaje się być zbyt wielkim brzemieniem dla młodej dziewczyny, ale ona wciąż walczy i stara się przetrwać w tym brutalnym świecie, do jakiego trafiła. Mniej więcej w połowie powieści akcja nieco złagodniała, po brutalnych scenach przychodzi czas wyciszenie i uśpienie czujności czytelnika, a potem autorka zrzuciła na mnie prawdziwą bombę! To było genialne posuniecie! Akcja zmienia się tak dynamicznie, że nie ma mowy o nudzie podczas czytania. Jedyne czego mi zabrakło w powieści Augusty Docher, to więcej informacji z pamiętnika jednego z bohaterów, strasznie chciałabym dopaść ten dziennik i poznać motywy działania, tej persony.


„Płatki wspomnień” to prawdziwy tygiel gatunkowy. Mamy tu wszystko, czego tylko dusza zapragnie. Jest romans, jest erotyk i powieść obyczajowa. Nie brakuje również thrillera, a nawet wątek kryminalny został ujęty. Wszystko zgrabnie połączone wywołuje tak różne uczucia podczas czytania, że potrzeba naprawdę dobrego powodu, żeby oderwać się od lektury, a i wtedy wciąż się o niej myśli. To trzymająca w napięciu i wywołująca wiele sprzecznych emocji książka, o której się nie zapomina. Augusta Docher z każdą kolejną książką doskonali swój kunszt pisarski, a „Płatki wspomnień” są dowodem na to, że wspaniale jej to wychodzi.

Link do opinii
Avatar użytkownika - izabela81
izabela81
Przeczytane:2018-09-09, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2018,

Liu traci dach nad głową w najgorszym dla siebie momencie. Wie, że nawet jeśli zechciałaby wrócić do ciasnego, brudnego mieszkania w Queens, u własnych rodziców nie ma czego szukać. Właśnie zakończyła związek z Niną, swoją pierwszą i jedyną kochanką, i chce spróbować ułożyć sobie życie z mężczyzną. Ale tych, których spotyka na swojej drodze, powinna raczej unikać, niż się w nich zakochiwać… Czy kiedy w końcu pozna kogoś naprawdę wartościowego, będzie w stanie mu zaufać? Czy uczucie może być silniejsze od podziałów, statusu społecznego i różnic kulturowych? Czy to możliwe, by zapomnieć o przeszłości i pozbyć się złych wspomnień?

 

"- Nasze wspomnienia są jak płatki kwiatów. Czasami spadają na ziemię, rozkładają się w niej i znikają, dając pożywkę nowym roślinom. Niektóre porywa wiatr, unosi ze sobą, a płatki wirują wokół naszej głowy, potem się oddalają, coraz bardziej i bardziej, aż w końcu odlatują tak daleko, że już ich nie widzimy. Są też takie, które wkładamy między kartki książki, i choć tracą swój kolor i zapach, zawsze możemy ich dotknąć. Możemy dotknąć martwych wspomnień. Są namacalne, ale martwe. Nie takie piękne jak za życia."

 

Autorka stworzyła pełnokrwistych i realistycznych bohaterów, którzy wzbudzają w czytelniku skrajne emocje. Każdy z nich posiada własny bagaż doświadczeń i wspomnień. Z postacią Liuliu (Liu) Xiaoyun, spokojną, nieśmiałą, wątłą Chinką, mogliśmy epizodycznie spotkać się w "Anatomii uległości", gdzie była "podopieczną" dominy. Nie potrafiłam pojąć Liu i jej uległej, służalczej postawy oraz tego, iż uważa, że jest nic niewartą osobą. Ale pisarka zadbała i o to. W miarę jak przerzucałam kartki, wszystko nabierało dla mnie sensu i byłam w stanie zrozumieć poddańcze zachowanie Małej Chmury, gdyż tłumaczy to jej wychowanie zgodnie z filozofią konfucjanizmu (nie znałam wcześniej tego zagadnienia), gdzie nadrzędna wartością jest szacunek. Z jednej strony jest uległa do granic możliwości, a z drugiej jest silną dziewczyną. A jeśli jeszcze do tego dołoży się wrażliwość, otrzymamy kreację, która nie może przejść bez echa.

 

"- Pięć powinności posłuszeństwa. Mam wymienić? - Wymieniaj.

Powinność syna wobec ojca, poddanego wobec władcy, w tym pracownika wobec pracodawcy, żony wobec męża, młodszego wobec starszego i przyjaciół wobec siebie wzajemnie."

Ta powieść znacznie różni się od tego, do czego przyzwyczaiła nas aktorka. Tym razem będzie kontrowersyjnie ze względu na poruszany temat BDSM, homoseksualizm czy skaryfikacje. Jestem otwarta na różnorodną problematykę, a ostatnio nawet zastanawiałam się nad wyżej wymienionym przeze mnie wątkami i tym, w jaki sposób autorzy podchodzą do tego typu zagadnień, jak je przedstawiają. Drugą sprawą jest to, że w moje ręce trafiła bodajże tylko jedna czy dwie książki, których bohaterami byliby Azjaci. Autorka ciekawie przedstawiła ich mentalność i sposób życia, jednocześnie wskazując najdrobniejsze, istotne detale.

 

Romans, mocna erotyka, kryminał, sensacja, elementy thrillera psychologicznego - tu trzeba być naprawdę gotowym na wszystko. Sceny erotyczne mogą zniesmaczać, szokować, dlatego też sięgając po tę książkę musicie wiedzieć na co się piszecie. Nie sądziłam, że w kontekście obrzydzenia, jakie podczas lektury miejscami mnie dopadało, powiem że to bardzo dobra książka. Do tej pory nie mogę wyjść z szoku, że można napisać taką powieść. Autorka nie robi pochodów, niczego nie owija w bawełnę, opisuje wszystko tak jak jest. W moim odczuciu to ogromna zaleta, gdyż przedstawione wydarzenia, jak i sami bohaterowie wydają się być prawdziwe. Nie ma tu nic, co trąciłoby banałem czy schematem.

 

Na uwagę zasługuje sposób przedstawienia skomplikowanych relacji między kobietą a mężczyzną. Widzimy jak dwoje osób tak różnych pod każdym względem - dzieli ich kraj pochodzenia, wychowanie, poziom życia - próbuje stworzyć związek. Ale, jak zapewne każdy z nas zdaje sobie sprawę, aby miał rację bytu, potrzebne są do tego nie tylko bliskość, otwartość czy zaufanie, ale przede wszystkim szczera rozmowa.

 

"Nie musisz być bezbronna, żeby poczuć moją władzę. Nie musisz być słaba, żeby poczuć moją siłę. Nie musisz być bezradna, żeby poczuć moją pomocną dłoń. Bo to, że ja trzymam stery, nie oznacza, że ty tego nie potrafisz."

 

Intrygujące i zarazem niepokojące były zapiski, jakie pojawiały się po każdym z rozdziałów. Czytelnik na coś czeka, ale na co? Przez dłuższy czas nie wiadomo kto jest autorem tych złowrogich słów.


Autorka posługuje się barwnym językiem, i mimo opasłej fabuły, wszystkie wydarzenia i sytuacje prowadzi na tyle zwięźle, że nie odczuwa się ani tego, żeby czegoś było za mało, czy jakiegoś przesytu. Celnie trafia w punkt z plastycznymi opisami i dialogami.

 

"Płatki wspomnień" to fascynująca, kontrowersyjna, bulwersująca, w pewien sposób nawet odrzucająca, mroczna i przede wszystkim wstrząsająca powieść. To książka mocna, ostra, zmysłowa o wspomnieniach tych dobrych, jak i tych złych, akceptacji, odwadze, samotności, więzach rodzinnych, przyjaźni i pełnej poświęceń miłości ponad podziałami. Augusta Docher kolejny raz udowodniła, że można wyjść poza utarte schematy i napisać coś zupełnie innego, w dodatku z efektem wielkiego wow! I najważniejsze przesłanie książki - dbajmy, pielęgnujmy nasze dobre wspomnienia, bo mogą ulecieć niczym płatki na wietrze...

Link do opinii
Inne książki autora
Habbatum. Wędrowcy cz. 2
Augusta Docher0
Okładka ksiązki - Habbatum. Wędrowcy cz. 2

Druga część cyklu „Wędrowcy”. Anna budzi się uwięziona w sterylnym pomieszczeniu. Nie wie, gdzie się znajduje i z jakiego powodu jest przetrzymywana...

Wiele powodów, by wrócić
Augusta Docher0
Okładka ksiązki - Wiele powodów, by wrócić

Czy pierwszą miłość można przeżyć drugi raz?Marcel po wypadku nie odzyskuje przytomności. Dominika jest zdruzgotana – zamiast układać sobie życie...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Recenzje miesiąca
Jowanka i Gang spod Gilotyny
Katarzyna Wasilkowska
Jowanka i Gang spod Gilotyny
Alina. Wnuczka wariatki
Danuta Noszczyńska
Alina. Wnuczka wariatki
Dolina przebudzenia
Anna Olszewska
Dolina przebudzenia
Świąteczna narzeczona
Paulina Kozłowska
Świąteczna narzeczona
Wyśnione szczęście
Kristin Hannah
Wyśnione szczęście
Szczęściarz
Marta Dębowska
 Szczęściarz
Kto szuka, ten znajdzie
Dorota Wójcik ;
Kto szuka, ten znajdzie
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy