Dla kogo jest powieść Połączenia? Dla zdziadziałych, nihilistycznych, europejskich i posteuropejskich elit na manowcach rezygnacji lub medytacji, zajętych nicnierobieniem, zmęczonych podróżowaniem i doglądaniem swoich degradujących się majątków. A jeszcze bardziej dla tych niemających nic, którzy właśnie wrócili z pogrzebu swojej nadziei, i tych, którym się wydaje, że niosą nie te sztandary. Dla wyjących do Księżyca i wygrzewających się w promieniach Słońca. I dla tych, co lubią siedzieć na plaży i patrzeć na sypiące się przez palce ziarna piasku.
Książka zawiera 13 ilustracji.
Wydawnictwo: WarBook
Data wydania: 2025-04-30
Kategoria: Literatura piękna
ISBN:
Liczba stron: 214
"Ludzi którzy mogą ze sobą swobodnie milczeć łączy zwykle głębsza więź".
Słowa cytatu doskonale oddają relację czwórki przyjaciół: Ma, Alla, Pau i Jana. To dwie pary, które mieszkają wspólnie w starym domu. Łączy ich podobna wrażliwość artystyczna oraz sposób postrzegania rzeczywistości, w którym szczególną uwagę zwracają na detale, a także czułość wobec świata i ludzi. Poznajemy ich w trakcie upalnego lata, podczas spontanicznych wypadów nad zalew, długich wieczorów, w których rozmowy zaczynają się od błahych tematów, a kończą na poważnych refleksjach. A także na czasie spędzanym ze znajomymi oraz odważnych, nieco szalonych pomysłach na nowe projekty artystyczne, które rodzą się gdzieś pomiędzy kolejnymi kieliszkami wina, a seansami klasyków kina. Na tę beztroskę kładzie się cień rozłąki oraz zmian, których się obawiają i na które nie są gotowi.
Początek lektury nie był dla mnie łatwy. To jedna z tych powieści, które wymagają chwili uwagi i spokojnego zanurzenia się w jej rytm. Wymyka się wszelkim ramom gatunkowym. Z pewnością wiodącymi tematami są przyjaźń, sztuka oraz oryginalne spojrzenie na życie, a także filozoficzne refleksje. Autor stworzył interesującą i różnorodną galerię postaci. W centrum opowieści znajduje się grupa przyjaciół, z których każdy podąża własną twórczą ścieżką. Pau studiuje malarstwo, Jan zajmuje się fotografią, All tworzy rzeźby i artystyczne instalacje. Z kolei Ma, choć jej dziedzina wydaje się zupełnie inna, z podobną wrażliwością odnajduje się w świecie szachów i otrzymuje zaproszenie na prestiżowy konkurs.
Jest też profesor, postać nietuzinkowa, nieco ekscentryczna, momentami trudna do jednoznacznego odczytania. A jednak z biegiem czasu zaczynamy się do niego przyzwyczajać. Patrząc na całość, muszę przyznać, że to niezwykła podróż literacka. Fabuła, choć rozwija się powoli, oczarowuje swoim unikalnym spojrzeniem na świat. Zatrzymuje nas na chwilę w biegu, pozwala zwolnić tempo, przyjrzeć się drobnym momentom i temu, co często umyka w codziennym pośpiechu. Myślę, że każdy odbierze ją inaczej, w zależności od swoich życiowych doświadczeń i wrażliwości.
,,Połączenie'' Robert Sosnowski
Wydawnictwo WarBook
Gdy autor napisał do mnie miałem mieszane uczucia.
Tematyka: romans. Na szczęście to nie jest prawda. Są tam zbliżenia, ale nie jest to głównym wątkiem książki.
W sumie ta książka to jak dla mnie to jest Weird Fiction.
Coś jak film Las Vegas Parano, ale dzieje się w Polsce.
I to jest bardzo duży komplement (jak bym słyszał znajomego- Krzysiek NIKT Ci nie siedzi w głowie! Weź to rozwiń! No i rozwinąłem).
Początek mnie nie poruszył. Bo w sumie nie wiedziałem czego się po tej książce spodziewać! Wziąłem ją jak eksperyment!
Bo wiecie co? Same obrazy w książce już są warte zachodu!
Są genialne, poruszające. Uwielbiam taki zabieg. Tak powinny wyglądać wszystkie książki! Niby te obrazy są abstrakcją, a żyją dzięki historii.
Ja w nich widzę nie tylko twarze. Dla mnie są to też miejsca do których nas zabrał Robert.
Połączenia odczułem w obrazach i w historii.
To paczka awanturników, bawią się. Jedna osoba nauczyciele, inna geniuszka w szachy i ma problemy egzystencjalne. Spotykają Profesora, będą z nim jarać zioło, będą się śmiać w życiu codziennym, duszą i ciałem i stworzą kapsułę. Będzie dzwonek telefonu, tyle że stacjonarnego. Nikt nie będzie siedzieć w smartfonie, bo jeszcze go nie wyprodukowano. Więcej tu rozmów, rozważań egzystencjalnych i w moim odczuciu takiego ciekawego WEIRDU.
Za dużo nie siedzę w literaturze pięknej, ale TA książka mnie w cholerę poruszyła. I początek końca, próbowanie nowych używek, zatracanie się.
Jest to pozycja którą trudno zaszufladkować, artystycznie? Ponad przeciętna, z resztą autor ma wiele pasji i tak trzymać!
To przyciąga w zdecydowanej mierze mnie, a jestem czytelnikiem i poszukuję TAKICH perełek. Za co z wielką przyjemnością dziękuję!
,,- Patrzę na świad ze świadomością wiecznego życia atomów, wiecznego obrotu cząstek. Coś jest w czymś, a potem staje się jeszcze czymś innym, ale i tak trwa w nieskończoność.''
,,Narrator zawisł między dwoma światami. Jego myśli kłębiły się niczym cumulonimbusy.''
,,Pręty klatki zaczynają uwierać, kiedy stająsię widoczne. Obecnie dużo się jeszcze fantazjuje w dalekich kosmicznych podróżach. Ale jak na razie pozostaje to w sferze marzeń.''
,,Czterdzieści tysięcy lat temu sam został szamanem. Kiedy świętowali w jaskini udane łowy, jedząc magiczne grzyby, doznał olśnienia.''
O czym ja tu pisałem? xD Aha! Nie jestem fanem romansów i na szczęście to nie jest romans! Po prostu ich nie trawię!
Ta książka jest INNA, i dlatego jest tak ciekawa, dziwna, w zdaniach trochę wszystkiego, poczułem tu i kryminał (jak malowali streetart, All kopał w Warszawie... grób w centrum miasta), horror, grozę, obyczajówkę i dziwne rozbudowane postacie, które mnie bardzo ciekawiły.
Macie dość typowych książek? Bierzcie ,,Połączenia''. Artystycznie i filozoficznie odpłyniecie.
Dodatkowo jest audiobook. Przeczytałem i przesłuchałem. I fajnie buja
10/10 polecam i tu i tu. Chociaż audio to takie 8/10 bo NIE ZOBACZYCIE TYCH OBRAZÓW ? Bez nich ani rusz!
#współpracabarterowa
Przeczytane:2025-09-13, Ocena: 5, Przeczytałem,
Hejo
Wracasz czasem myślami do przeszłości, czy twardo trwasz w "tu i teraz"? Ja bardzo często wspominam, czasem tęsknię za przeszłością, czasem się cieszę, że mam ją za sobą. Było pewne lato, takie jak w "Połączeniach", za którym tęsknię.
Kiedy Robert Sosnowski zaproponował mi do recenzji swoją powieść "Połączenia" trochę się wahałam, bo to ani fantastyka ani kryminał i właściwie nie wiedziałam co to. Jednak przeczytałam fragment, samkował tak fajnym klimatem młodości i niefrasobliwości, że postanowiłam spróbować.
Ma, Pau, Jan i All to czwórka młodych ludzi mieszkających w jednym domu. Razem oglądają ambitne filmy, piją wino i nie tylko, palą, imprezują, dyskutują o historii wszechrzeczy, przenikaniu materii i sensie życia. Każde z nich jest wybitnie uzdolnione w jakiejś dziedzinie, a kiedy są razem ludzie się do nich garną, a czas omija ich z dala. Smakują życie na wszystkie sposoby i tworzą niesztampowe projekty artystyczne, (z których mnie najbardziej zachwyca odwrócony zegarmistrz). Jednak czy takie zawieszenie w beztrosce może trwać wiecznie? A czy jeden zgrzyt może wprowadzić dysonans w całą melodię, a usunięcie jednego ziarenka piasku może spowodować zawalenie całego zamku?
W moim odczuciu to filozoficzno- poetycko- artystyczna powieść, pełna obrazów malowanych przez Autora zarówno pędzlem, jak i słowem. Urzekły mnie opisy o słodkim posmaku surrealizmu jak ziarnka piasku i listki z ciekawością śledzące zachowania ludzi, swawoląca roślinność, toń Bałtyku rozpływająca się z radości oraz Narrator przechadzajacy się wśród bohaterow, choć ten ostatni okazał się gagatkiem. Jeśli chodzi o opisy realiów, są takie, że faktycznie czułam rozedragne słonecznym promieniem powietrze i wdychałam aromat porannej kawy z małego ekspresiku.
A skąd tytułowe połączenia? Co się łączy? Być może wszystko ze wszystkim, ale by to zrozumieć, należy przeczytać 😉