Pomiędzy nami góry

Wydawnictwo: Edipresse Książki
Data wydania: 2017-10-25
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788381171434
Liczba stron: 336
Dodał/a książkę: jusia

Ocena: 5 (6 głosów)

Nadciągające śnieżyce i silny mróz paraliżują ruch na lotnisku w Salt Lake City. Perspektywa wielogodzinnego oczekiwania na poprawę pogody zmusza dwoje przygodnych znajomych do wynajęcia awionetki. Ashley spieszy się na własny ślub, a Ben następnego dnia ma przeprowadzić ważną operację na Florydzie. Niestety samolot rozbija się na pustkowiu. Ashley i Ben muszą stoczyć wspólną walkę o przetrwanie. Czy pośród bólu, głodu, lęku i słabości zdołają pokonać góry odcinające ich od świata i te, które wyrastają pomiędzy nimi?

Kup książkę Pomiędzy nami góry

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - justa21
justa21
Przeczytane:2014-01-03, Ocena: 4, Przeczytałam,
Ponad wszystko   Mówi się, że w człowieku tkwią nieograniczone możliwości, nawet przeczące biologii czy fizjologii, a już na pewno racjonalnemu myśleniu. Znane są przypadki matek, które własnymi siłami podnosiły samochód, pod którego kołami znajdowało się dziecko. Znane są przypadki tzw. „cudownych ozdrowień”, polegających na cofnięciu się bądź całkowitemu ustąpieniu nieuleczalnej choroby. Znany jest też przypadek Arona Ralstona, alpinisty, który chcąc ratować własne życie, odciął sobie scyzorykiem rękę zaklinowaną w szczelinie skały. Do czego jeszcze są gotowi ludzie w ekstremalnych sytuacjach?   Jak dowodzi Charles Martin, autor wielu bestsellerów, znany na polskim rynku chociażby z takich tytułów, jak Otuleni deszczem czy Gdzie rzeka kończy swój bieg, poświęcenie ludzi i ich determinacja praktycznie nie ma granic. W powieści Pomiędzy nami góry, opublikowanej nakładem wydawnictwa WAM mamy właśnie przykład człowieka, który nie zważając na własne cierpienie, postawił sobie za cel ratowanie kobiety obecnej u jego boku. Nie tylko odstąpił własne lekarstwa, ale każdego dnia walczył o jej przeżycie z zimnem, z wrogimi górami, z głodem, drapieżnymi zwierzętami, a wreszcie z nią samą, żeby się nie poddała. Powieść, choć nie jest najlepszą w dorobku autora, budzi emocje, utrzymuje w stanie nieustannego napięcia, a przy tym przypomina ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Pomiędzy nami góry

Avatar użytkownika - Aivalar
Aivalar
Przeczytane:2017-10-30, Ocena: 5, Przeczytałam,
Kto by pomyślał, że na pograniczu życia i śmierci twoim jedynym ratunkiem będzie dopiero co poznana osoba... Ben ma ważną operację do przeprowadzenia, z kolei Ashley spieszy się na własny ślub. Kiedy trudne warunki pogodowe blokują wyloty z lotniska w Salt Lake City, oboje decydują się wynająć awionetkę, by dotrzeć do domów na czas. Nie trafiają jednak do celu. Budzą się pośrodku niczego, jeśli nie liczyć gór i ogromnej ilości śniegu. Nikt nie wie, że wsiedli do awionetki, dlatego są zdani wyłącznie na siebie. Powieść Charlesa Martina od razu skojarzyła mi się z filmem „Alive, dramat w Andach”. Przyznaję, że niezbyt często mam do czynienia z tematyką survivalową – ostatnie spotkanie z nią było przy okazji „Zjawy”, zarówno w wersji książkowej, jak i filmowej (obie zdecydowanie polecam). „Pomiędzy nami góry” zainteresowało mnie od razu, choć przeczuwałam, że fabuła prawdopodobnie będzie nieco „lżejsza” w porównaniu do wymienionych wyżej tytułów. Przeczucie mnie nie zawiodło. Nietrudno się domyślić, że skoro dwójka głównych bohaterów znalazła się na pustkowiu, za towarzystwo mając jedynie psa – tak, pies podróżował awionetką – powieść skupi się na sferze emocjonalnej, na adrenalinie, strachu i obawach, co dalej. Tak rzeczywiście było. Szala przechyla się lekko na stronę Bena, ponieważ to on jest ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - Bookendorfina
Bookendorfina
Przeczytane:2017-10-11, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam,
"To zaskakujące, co cenimy, kiedy jest z nami naprawdę źle." Ciekawe spotkanie czytelnicze, w przyjemny sposób wypełnia kilka godzin relaksu z książką. Nie trzyma mocno w napięciu, lecz we frapujący sposób wciąga w śledzenie fabuły. Wyjątkowo trudne wyzwania przed bohaterami książki, wyrwani z bezpiecznych i utartych szlaków zwykłej codzienności, teraz muszą szybko nauczyć się funkcjonować z dala od cywilizacji. Nagłe pokrzyżowanie zamierzeń i planów, wystawienie na surowe i dzikie prawa natury, brutalna walka o życie. Mierzenie się z niebezpieczeństwem, udręką i cierpieniem, stawianie czoła własnym słabościom, niedyspozycjom, wyczerpaniu i zmęczeniu, ale także konfrontowanie się z bolesnymi wspomnieniami. W srogich warunkowaniach przyrody, przy uciążliwych zmaganiach z samym sobą i otoczeniem, człowiek zostaje wystawiony na ciężką próbę. Odzywają się głęboko zakodowane lęki i obawy, ale również intensywne pragnienie przetrwania, niesienia pomocy drugiej osobie, zachowania ludzkiej godności i poczucia wartości. Do głosu dochodzą najróżniejsze emocje, zarówno te pomagające w uniknięciu śmierci, jak i te prowadzące do samozniszczenia. Wspólne doświadczenia i przeżycia budują współzależne powiązania, unikalną więź, silną zażyłość i poczucie wspólnoty. Krystalizuje się odpowiedzialność, oddanie, zrozumienie, przywiązanie, przyjaźń i miłość. Łańcuch relacji ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - RudaRecenzuje
RudaRecenzuje
Przeczytane:,

Wypadek awionetki okazuje się dla Bena i Ashley prawdziwym koszmarem. Zostają uwięzieni w niedostępnych górach. Bez jedzenia i leków są zdani tylko na siebie i łaskę natury.  

Powieść bardzo zyskuje na wartości za sprawą pierwszoosobowej narracji. Uwielbiam taki sposób przekazu i wielokrotnie przekonałam się, że dzięki niemu fabuła mocniej oddziałuje na wyobraźnię i emocje. Na każdym etapie tej mrocznej wyprawy Ben szczegółowo opowiada czytelnikowi co robi i co planuje, chętnie dzieli się swoimi uczuciami, odkryciami i wspomnieniami. Taka narracja sprawiła, że w ogóle nie mogłam się od tej powieści oderwać, bo autorowi znakomicie udało się połączyć świetny pomysł z mocnym, jeszcze lepszym wykonaniem. Choć historia ta wydaje się nieprawdopodobna, to autor nadał jej możliwie dużo realizmu, również za sprawą takiego sposobu jej opowiedzenia.

Wiele spodziewałam się po tej książce, licząc na mroczną podróż zarówno poprzez pokryte śniegiem szczyty, jak i zakamarki ludzkiego umysłu. Temat ten pozostawiał Martinowi szerokie pole manewru, pozwalając pokazać nie tylko głęboką wyobraźnię, ale także literacką dojrzałość i dużą wrażliwość. Na szczęście wszystkie te elementy, na które bardzo liczyłam, odnalazłam na stronach książki. Autor po krótkim wstępie, szybko przechodzi do rzeczy. Na okładce książki obiecano nam tragedię, i tę tragedię rzeczywiście dostajemy, w postaci jakże ujmującej mieszanki surowej natury, okrucieństwa losu, garści przypadków, zadziwiających zbiegów okoliczności i oczywiście ludzkiego cierpienia, bez którego w przypadku takiej książki nie moglibyśmy się obejść.

Rozpoczynając tę powieść, spodziewałam się akcji nastawionej na szereg zaskakujących przygód, bo właśnie z przygodą, niekoniecznie szczęśliwą, kojarzyła mi się akcja książki. I bez wątpienia przygód mi nie zabrakło. Bohaterzy skazani bowiem na łaskawość przyrody i uśmiech losu, w ciągu miesiąca przeżywają więcej, niż niektórzy z nas przez całe życie. Surowa natura nie zawiodła ani razu, oferując dzikie szczyty, nieposkromione zwierzęta, spadki temperatury i inne, niemniej ciekawe atrakcje. Miejscami akcja książki zwalniała, czasami tempo było bardziej zawrotne. Spokojne dni w opowieści Martina przeplatały się z tymi pełnymi emocji- żalu, złości, ale też nadziei. Ta mieszanka bardzo mi odpowiadała.

Bardzo podobał mi się książkowy klimat. Ta siła przyrody, jej nieokiełznanie, panujący chłód, niepewność jutra. Natura zgotowała bohaterom piekło i to piekło zostało na stronach powieści bardzo umiejętnie utrwalone. Choć czasami pewne rzeczy przychodziły im łatwiej, to jednak niezbyt łatwo. Choć miejscami wydawało się przesadnie ładnie, nie było. Walczyli przez kilkadziesiąt dni i ta walka mnie przekonała. Autor igrał z bohaterami, a gra ta została okupiona mnóstwem emocji. Emocji, które udzieliły mi się w trakcie czytania i sprawiły, że lektura wywołała we mnie wiele pozytywnych odczuć.

Martinowi udało się również wykreować sympatycznych, ludzkich bohaterów. Nie zabrakło im odwagi, charyzmy, poczucia humoru, wewnętrznej siły oraz inteligencji. Obawiałam się nieco, że trudne warunki i niespotykane okoliczności popchną ich w swoje ramiona, sprawiając, że akcja zacznie trącić banalnym romansem, ale i w tym miejscu autor mnie zaskoczył. Podoba mi się, w jaki sposób poprowadził akcję, kierując losem bohaterów w nieco inną stronę.

„Pomiędzy nami góry” to dopracowana i piękna historia. Trochę inna niż te, które każdego dnia pojawiają się na sklepowych półkach. Pełna przygód, zachęcająca do wyzwań, skłaniająca do refleksji. A i wzruszyć się można przy jej zakończeniu.

 

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - Anula310191
Anula310191
Przeczytane:2014-01-01, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,
Cenię bardzo książki Pana Martina.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Joannate
Joannate
Przeczytane:2017-11-09, Ocena: 5, Przeczytałam,

Książka jest ciekawa, ale jak dla mnie trochę za bardzo sentymentalna. Te rozmyślania o miłości do żony są strasznie przesłodzone. Niemniej historia trzyma w napięciu, aż czuje się ten mróz i zmęczenie! Jest w niej co prawda kilka "wygodnych" zbiegów okoliczności, jak na przykład to, że on akurat ma przy sobie sprzęt do górskich wędrówek, ale całość jest spójna i po prostu fajnie się czyta. 

Avatar użytkownika - Habina
Habina
Przeczytane:2014-01-15, Ocena: 6, Przeczytałam, Przeczytane w 2012, Ulubione,
Inne książki autora
Gdzie rzeka kończy swój bieg
Charles Martin 0
Okładka ksiązki - Gdzie rzeka kończy swój bieg

Nowa książka Charlesa Martina, zwycięzcy konkursu "Najlepsza książka na lato wortalu Granice.pl", za książkę "Kiedy płaczą świerszcze". Doss - znajdujący...

W pogoni za świetlikami
Charles Martin0
Okładka ksiązki - W pogoni za świetlikami

Poznawanie prawdy może być ulotne i magiczne, jak łapanie świetlików w ciemną, letnią noc... Reporter lokalnej gazety, Chase Walker, zajmuje się sprawą...

Reklamy