Prawo Mojżesza

Wydawnictwo: Septem
Data wydania: 2016-08-31
Kategoria: Poradniki
ISBN: 9788328322318
Liczba stron: 329

Ocena: 5.28 (18 głosów)

Amy Harmon
Bestsellerowa pisarka „New York Timesa”



Znaleziono go w koszu na pranie w pralni Quick Wash. Miał zaledwie kilka godzin i był bliski śmierci. Jego matka, młoda narkomanka, porzuciła go zaraz po narodzinach. Zmarła zresztą kilka dni później. Mojżesz przeżył — dziecko z problemami, z którego wyrósł chłopak z problemami. Był urodziwy i egzotyczny, niespokojny, mroczny i milczący. Samotny. Budził lęk i ciekawość.


I oto któregoś lipcowego dnia osiemnastoletni Mojżesz zjawił się na farmie rodziców niespełna siedemnastoletniej Georgii. Miał pomagać w codziennych zajęciach. Był pracowity i energiczny, ale też oschły i nieprzenikniony. Fascynujący i przerażający. Georgia, wbrew ostrzeżeniom i zakazom, zbliżyła się do niego... I zaczęła tonąć.



Ta historia nie kończy się happy endem. Jest pełna bólu, niespełnionych obietnic, smutku i zawodu. To opowieść o złamanym sercu, o życiu i śmierci, o zaczynaniu od nowa, a także o wieczności. A przede wszystkim o miłości. Poczujesz ją głęboko w sercu. Przeżyjesz niezwykłe emocje, strach, niepokój i słodycz młodzieńczych uczuć. Zatracisz się bez reszty, czytając o trudnej miłości, pozbawionej spełnienia.


Amy Harmon mówi o sobie, że jest „zwyczajną żoną i mamą”. Pochodzi z Levan w stanie Utah, opiekuje się swoimi dziećmi i oczywiście pisze. Pisanie zawsze sprawiało jej ogromną radość, choć pierwsze powieści opublikowała zaledwie kilka lat temu. Jej książki spotkały się z entuzjastycznym przyjęciem, zdobyły wiele nagród i wyróżnień (Wall Street Journal Bestseller, New York Times Bestseller, Whitney Award, Swirl Award i wiele innych).

Kup książkę Prawo Mojżesza

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Prawo Mojżesza

Avatar użytkownika - Natalka00
Natalka00
Przeczytane:,

Jak walczyć z odrzuceniem, czy można żyć na uboczu? Amy Harmon w "Prawie Mojżesza" ukazuje nam sens zycia, miłość, przyjaźń, smutek i szczęście. Zapraszam na recenzję książki okrążonej smutkiem i odrzuceniem. Jak żyć mimo bólu i strachu?

Ostatnimi czasy o książce było bardzo głośno. Wiele opinii negatywnych jak i pozytywnych. Mnie ta książka bardzo zaskoczyła. Oczarowała mnie i wzruszyła. Pewnie nigdy bym jej nie kupiła, gdyby nie promocja i bardzo bym tego żałowała. Czytając ją czułam żal w sercu. Spotykamy się w tej książce z odrzuceniem, kłamstwami, niesprawiedliwością, a przede wszystkim smutkiem, ogromnym, który wstrząsa nami do końca. Nie łatwo wywołać u czytelnika tyłu emocji, ilu wywołała u mnie. Od uśmiechu, złości, aż po płacz... nieprzerwalny.

Wystarczy spojrzeć na tę okładkę, aby książka wzbudziła sympatię. Ten niebieski kolor tak przyciąga uwagę, że trudno od niej oderwać wzrok. Można powiedzieć, że jest prosta, ale dla grafika ogromny plus.

Fabuła jest niezwykle ciekawa. Akcja jest dynamiczna. To nie jest zwykły romans. Miłość pomiędzy głównymi bohaterami jest przesiąknięta smutkiem i przeciwnościami. Mamy tutaj również odrobinę kryminału i fantastyki. Spotykamy się w niej również z odrzuceniem. Autorka ukazuje to, że ktoś może zostać odrzucony jedynie ze względu na pochodzenie. To jest współczesny problem, który próbujemy przezwyciężyć. Jednak czy kiedyś zburzymy mury przeszłości i na każdego będziemy patrzyli tak samo? Mojżesz jest osobą, która nie ma wpływu na to, jak ludzie wokół go postrzegają. Dla większości z nich ważniejsza jest przeszłość, w której nie zawinił.


Styl autorki jest bardzo luźny. Pisze ona z perspektywy Georgii i Mojżesza, co daje nam wielkie pole widoku. Bohaterowie są bardzo dobrze wykreowani i nie mam co do tego zarzutów. Georgia jest niezwykle poukładaną i cenioną dziewczyną. Mojżesz, to jej przeciwieństwo. Wywołuje strach i mrok, nikt nie wie, z kim tak naprawdę ma do czynienia.

Książka mi się bardzo podobała. Nie spodziewałam się takiego obrotu dynamicznej akcji. Totalnie mnie zaskoczyła. Myślę, że to książka dla wielu z nas. Lektura o sensie życia, miłości i smutku niosącym spustoszenie i niszczącym wszystko, co istnieje. Żałuję, że czekałam aż dwa lata z jej przeczytaniem. Naprawdę wam polecam. Totalna petarda.
kochaneksiazki.blogspot.com

Link do opinii
Avatar użytkownika - Ksiazna
Ksiazna
Przeczytane:2017-04-22, Ocena: 6, Przeczytałam, Muszę mieć!,

"-Myślisz, że ona wie, jak bardzo ją kochałem?
-Dałeś jej kwiaty i przeprosiłeś.
-Tak.
-Całowałeś ją.
Nie potrafiłem nic wykrztusić, więc tylko przytaknąłem.
-Namalowałeś jej obrazki i przytulałeś ją, gdy płakała.
-Tak-szepnąłem.
-I śmiałeś się z nią.
Znów przytaknąłem.
-W ten sposób pokazuje się miłość."

Opowieść o nastolatku, który ma nieciekawą przeszłość. Posiada również pewne usposobienie, można to nazwać darem lub przekleństwem, chyba, że w wersji ludzi, którzy nie poznali bohatera, dziwadłem. Brzmi dosyć schematycznie, lecz takie nie jest.

Mojżesz, główny bohater, ma 18 lat, kolejny raz chcę rozpocząć nowy start u boku prababci Gigi, która jako jedyna go rozumie. Jego imię jest powiązaniem do biblijnej postaci. Mają wiele wspólnego, nie tylko początki życia, czego dowiadujemy się z opisu na okładce. To są tylko szczegóły. W porównaniu do biblijnego Mojżesza potrafił rozstępować wody. Jednak każdego dnia uczył się je zamknąć. Nie bierzcie tego na dosłownie. To jest przedsmak talentu/przekleństwa osiemnastolatka.

Uważany był za dziwadło z powodu jego matki, która, gdy była w ciąży zażywała narkotyki. Czytając pierwsze rozdziały byłam pewna, że jest nieśmiałym chłopcem, który ma problemy z kontaktami z ludźmi. Jakież było moje zaskoczenie, gdy poznałam rozdział z perspektywy Mojżesza. Spodziewałam się zupełnie czegoś innego.

Nasza historia zaczyna się od poznania Georgii. Pewna siebie, zakochana w koniach, zabawna nastolatka. Stawia na swoim i najwyraźniej lubi pakować się w kłopoty. Od początku jest zafascynowana Mojżeszem. Jak możemy się domyślić nasi bohaterowie będą mieli wspólnie wiele komplikacji. Będą się musieli zmierzyć z prawdą, zaakceptować ją.

Historia pełna wzruszeń. Czytając emocje się me mnie kumulowały, łzy cisnęły się do oczu, bywało, że przerażenie ściskało mnie za serce, a obawiałam się, że autorka za chwilę rozerwie je na pół.

W pewnym momencie, jak często w naszym życiu, historia zostaje podzielona na prze i po. Wracamy do akcji po siedmiu latach, przez co możemy porównywać zmianę ich charakteru, dojrzałość, naukę przez błędy i staranie się ich nie popełniać ponownie, rozważność, sceptyczność. Zauważamy, że zmieniają się w pewnym stopniu, tym samym ich relacja.

W książce szczególnie mi się podobała znajomość autorki na temat jazdy konnej, sztuki, jak i innych ważnych powiązań. Widać, że nie jest to napisane przez osobę, która przeczytała kilka pojęć na Wikipedii i poszła napisać książkę. Jej opisy barw były fascynujące, a uczucia dziewczyny względem koni rzeczywiste.

Bohaterowie byli skomplikowani. Bardzo się do nich przywiązałam i bałam, że którekolwiek będę musiała opuścić w złym momencie, co sugerował napis na okładce związany z brakiem happy endu. Książka nie była przewidywalna, jak się obawiałam. Sceptycznie byłam nastawiona do zakończenia obawiając się, że już je poznałam. Pozwoliłam się zaskoczyć.

Bohaterka codziennie wyznaczała pięć plusów, były to czasami drobiazgi lub coś niedorzecznego dla kogoś innego, jak mydło. Właśnie tego uczy książka. By dostrzegać pozytywne rzeczy mimo komplikacji i problemów. Całość była kalejdoskopem uczuć. Podczas czytania tej książki przeżyłam wiele z nich: radość, smutek, rozterki, melancholię, strach. Było w tym coś wyjątkowego. Tyle przekazu życiowego znalazło się w tej książce. Przede wszystkim: kochaj, nie rań, nie uciekaj.

"Historia o "przed" i "po", o zaczynaniu od nowa i o wieczności. Historia pełna skaz i pęknięć, szaleństw i dziur. Przede wszystkim jednak historia o miłości.
Nasza historia."

Mam wrażenie, że zostanie już na zawsze głęboko w moim sercu.

Link do opinii
Avatar użytkownika - natalia6202
natalia6202
Przeczytane:2017-01-03, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2017,

Recenzja również na http://bookparadisebynatalia.blogspot.com/

" - Czyli to właśnie próbujesz ze mną zrobić? Chcesz, żebym dał ci swoją głowę, jak koń?
- Nie chcę od ciebie niczego.
- To dlatego codziennie przynosisz mi lunch, dlatego mnie szpiegujesz i co wieczór wpadasz do mojej babci? "

Porzucenie, zagubienie, odrzucenie i problemy.
Miłość, nienawiść, radość i ból.
Los, który płata figle.
I dwoje ludzi, którzy trwale się połączyli.

Mojżesz, czyli tytułowy bohater, przeżył w życiu wiele złego. Urodziła go matka narkomanka, przez co ma problemy ze skupieniem się i wysiedzeniem w jednym miejscu dłużej, niż to wskazane. Porzucony w koszu, w pralni, niczym Mojżesz na rzece. Tułał się od jedne, do drugiej ciotki, nikt go nie chciał, nie radzili z nim sobie, faszerowali go lekami, bo jest niebezpieczny. I w końcu trafił do swojej babki, do Gigi, przeuroczej, ciepłej, pełen wigoru i kochanej kobiety, która go rozumiała. U niej poczuł się wolny, gdy tylko odrzucił leki, które go otępiały.
Jednak Mojżesz jest wyjątkowym chłopcem, który maluje przepiękne obrazy, przez które ma kłopoty, bowiem robi to na budynkach należących do kogoś lub też publicznych. Jednak nie to jest w nim najdziwniejsze. On maluje wspomnienia umarłych osób, które mieszkały w miejscu, w którym obecnie się znajduje. Jego głowa otwiera się i zamyka, jak Morze Czerwone, wpuszczając i przeprowadzając na drugą stronę, do ziemi obiecanej, zbłąkane dusze.
Mojżesz jest chłopakiem, który nie radzi sobie sam ze sobą. Wszyscy go unikają, uważają za dziwaka, ale w jego życiu nagle pojawia się ona, Georgia, która nie daje mu spokoju i siłą woli przyciąga do siebie. I chociaż chłopak stara się trzymać swoich praw, praw Mojżesza, ona potrafi sprawić, że je łamie.

" - Zamknij się.
- Nic nie powiedziałem!
- Ale pomyślałeś. "

Georgia od zawsze mieszka w... Georgii. Jej ulubioną pasją jest jazda konna. Oddaje się temu w pełni, czuje się wolna. Jest niesamowicie odważną dziewczyną, która lubi wyzwania i niczego się nie boi. Szalona i pewna siebie, bo tak ją wychowali.
Mojżesza poznała już w dzieciństwie, jednak nigdy z nim nie rozmawiała. Zawsze się jemu przyglądała, gdy przychodził na terapie do jej rodziców. Ale teraz jest już nastolatkiem i Georgii zaczyna się podobać. Jest jej kolejnym wyzwaniem, które musi osiągnąć, nie łamiąc przy tym swoich praw, praw Georgii.
Czy uda się jej zdobyć jego serce? A może happy endu nie będzie?

" - Zaczynam myśleć, że w twojej głowie jest zupełnie pusto. [...]
- Pieprz się, Mojżeszu.
- To pierwsze wypowiedziane przez ciebie słowa, które do mnie trafiają. "


Do książki podeszłam sceptycznie. Byłam po prostu negatywnie nastawiona i nie wiem dlaczego. Jakoś mnie od siebie odpychała... Gdybym tylko wiedziała, jak dobra jest ona, gdyby ktoś mi powiedział o pasji głównej bohaterki, już dawno bym się za nią zabrała i to bez zastanowienia.
Podczas czytania przewija się wiele zwrotów akcji i momentów napięcia. Nie brakuje zaskoczenia.
Ciągle coś się dzieje i o nudzie możemy zapomnieć. Jej tutaj nie ma. Są momenty, kiedy szczęka opada do ziemi, serce pęka, a później na powrót skleja się w całość.
Niesamowita fabuła jest po prostu czymś przepięknym. Widać, że autorka miała pomysł i idealnie przeniosła go na papier, wzbogacając swoim lekkim i przyjemnym językiem.
Bohaterowie są po prostu NIESAMOWICI! Temperamentni, wybuchowi, z zasadami, które lubią łamać i z odpowiednim zachowaniem, do swojego wieku. Wzbudzili we mnie sympatię i skradli swoje serce młodzieżowym, nieco niedojrzałym i przeuroczym zachowaniem.
A emocje, tych to był tutaj ogrom. Śmiałam się i jednocześnie płakałam, bo to co dzieje się w tej książce jest nie do opisania, po prostu musicie ją poznać i przeżyć wszystko na własnej skórze. Musicie poznać smak łez szczęścia, radości, smutku, żalu, rozpaczy.
"Prawo Mojżesza", to książka nietypowa, wyjątkowa oraz nieczęsto spotykana. Wśród dzisiejszej literatury ciężko spotkać książkę zabawną, pouczającą, smutną i jednocześnie radosną. Książkę, która jest połączeniem romansu, fantastyki oraz kryminału. I właśnie tym wszystkim jest "Prawo Mojżesza". Amy Harmon napisała przepiękną historię, opartą na opowieści religijne, która nie odpycha, a wręcz zachęca do poznania książki.

" - Myślałam, że prawa Mojżesza to dziesięć przykazań.
- Nie wiem, czy mam ich aż tyle.
- Cóż, to jest stan Georgia, a w Georgii obowiązują inne prawa. Więc gdy jesteś w Georgii...
- Gdy jestem w Georgii? - Spytał tak łagodnie, że prawie mi umknęło.
- Ha. Marzenia. "

Link do opinii
Avatar użytkownika - damonowa
damonowa
Przeczytane:2017-04-19, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2017,
Zabierając się za czytanie tej książki, spodziewałam się i trochę po okładce, i po samym opisie książki, że dostanę całkiem inną treść , niż tą którą znalazłam wewnątrz tej powieści. Byłam przekonana, że będzie to lekka powieść ,,new adult" z historią głównego bohatera - tytułowego Mojżesza, którego przeszłość była bolesna i trudna. Ta pomyłka była dla mnie bardzo zaskakująca, w pozytywnym znaczeniu oczywiście. Dlaczego? Ponieważ w treści znalazłam bardzo dojrzałą historię, nie jakiś głupkowaty romans, a skomplikowaną miłość, która uczy jak kochać i przebaczać. Dar, który mógłby wywołać oburzenie, ale jednak był na tyle niespodziewany, że przyciągał mnie do tej książki jeszcze bardziej, głodna tych opisów z coraz to większym zniecierpliwieniem ,, jak to się dalej potoczy". Bo pomysł z widzeniem zmarłych był nietuzinkowy, a jeszcze tak połączyć wszystko w całość, żeby końcówka wyglądała tak jak autorka ją opisała to istny majstersztyk. To było genialne powiązanie z kryminalną historią, której kompletnie nie przewidywałam, a bez której sens tej powieści jednak by nie istniał. Jestem zachwycona, pod wielkim wrażeniem i pełna nadziei, że inne książki tej autorki będą również tak samo dobre jak ta! Ogromnie polecam tą perełkę jaką okazała się ,,Prawo Mojżesza" wszystkim, ale przede wszystkim fankom Brittainy C. Cherry, Colleen Hoover czy Mia Sheridan. Musicie ją koniecznie przeczytać!
Link do opinii
Avatar użytkownika - ola2998
ola2998
Przeczytane:2016-12-17, Ocena: 4, Przeczytałam,
Trochę zwlekałam z sięgnięciem po "Prawo Mojżesza". Jeśli jakaś książka zapowiada się naprawdę emocjonująco, czekam na odpowiedni moment, by zacząć ją czytać. Musze być na nią zwyczajnie przygotowana. "Prawo Mojżesza" czyta się niezwykle płynnie i szybko, autorka ma bardzo lekkie pióro. Historia przelatuje nam między palcami, ale w żadnym razie nie można by jej nazwać ulotną. Ma swój urok, wciąga, chce się ją czytać dalej, wiedzieć, jak się potoczą losy bohaterów, co jeszcze może się stać. Bo ta opowieść, choć nieraz schematyczna, jest ciekawa i oryginalna, świeża, ciężko byłoby znaleźć drugą taką. W smutną rzeczywistość Amy Harmony wplotła niewielki wątek paranormalny, a nawet znalazło się miejsce na elementy sensacyjne i kryminalne. Tyle że w tym wszystkim brakło mi emocji. Wiem, jak trudne dzieciństwo miał Mojżesz i szczerze mu współczułam. Ubolewałam nad nastoletnią Georgią, która przeżywała swoją pierwszą miłość, miejscami niezbyt przyjemną. Ale to emocje, jakie mogą mi towarzyszyć w wielu innych tego typu powieściach. A mnie brakło łez, brakło mi jakiegoś iskrzenia. Czegoś, co wbiłoby mnie w ziemię, całkowicie zmiażdżyło. Dzięki dwutorowej narracji możemy spojrzeć na toczące się wydarzenia z punktu widzenia zarówno Mojżesza jak i Georgii. W obu przypadkach świetnie przedstawione są emocje targające bohaterami i powody podjętych przez nich decyzji, co głownie odnosi się tutaj do Mojżesza. I choć Georgia swoją prostotą i upartością zjedna sobie niejednego czytelnika, to moją sympatię zyskał bohater męski - jego skomplikowany umysł i spojrzenie na świat. Skoro o nich mową, to w całym tym uczuciu, które ich połączyło, brakło mi...No własnie uczucia. Miałam wrażenie, że to co między nimi jest, wybuchło nagle i nie pozostawiło miejsca na sam proces tworzenia się tej relacji. A w przypadku Georgii nieraz miałam wrażenie, że tym, co ją interesuje, jest jedynie fizyczność i wygląd Mojżesza, a nie jego dobro. Jej nachalność, która na początku mnie nieco irytowała, w drugiej części poszła w niepamięć, kiedy stała się silną i niezależną kobietą. Troszeczkę nazrzędziłam, co nie oznacza że książka jest zła. Wytknęłam jedynie rzeczy, na których moim zdaniem autorka mogłaby bardziej się skupić, bo mi osobiście lekko wadziły. "Prawo Mojżesza" jest książką niezwykle przyjemną i miejscami świeżą, ale pozbawioną tych fajerwerków mogących udoskonalić tę opowieść. Z chęcią sięgnę po kolejną cześć, by zobaczyć, czym jeszcze może zaskoczyć autorka.
Link do opinii
Avatar użytkownika - zksiazkawreku
zksiazkawreku
Przeczytane:2017-03-12, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2017, Mam,
http://z-ksiazka-w-reku.blogspot.com/ _____________________________________________________________________________ ,,Prawo Mojżesza" to książka, o której latem było głośno na wielu blogach i portalach czytelniczych. Nie przeczytałam chyba ani jednej negatywnej recenzji tej książki, wszyscy się nią zachwycali. A co ja sądzę na temat tej książki? Czytajcie dalej. Mojżesz od urodzenia nie miał łatwego życia. Matka narkomanka zostawiła go w koszu na pranie w pralni Quick Wash, przez co był bliski śmierci. Sama zmarła natomiast kilka dni później. Mojżesz na szczęście przeżył, ale wyrósł na człowieka naznaczonego, innego, wyjątkowego. Wyrósł na chłopaka z problemami. Chłopaka niezwykle urodziwego, egzotycznego, ale także milczącego, tajemniczego i mrocznego. Budził w ludziach przede wszystkim lęk, ale także ciekawość. Był chłopakiem zagubionym, szukał swojego miejsca na ziemi. I znalazł. Na farmie rodziców niespełna siedemnastoletniej Georgii. Mojżesz miał pomagać w codziennych zajęciach. Chłopak wyróżniał się pracowitością i niezwykłą energią, ale nadal był oschły i nieprzenikniony. Z jednej strony fascynujący, ale z drugiej przerażający. Georgia, wbrew wszelkim ostrzeżeniom i zakazom, zbliżyła się do niego, ale... z takiej znajomości na pewno nie może wyjść nic dobrego w szczególności, gdy jednym z wielu praw Mojżesza jest ,,nigdy nikogo nie kochać"... ,,Prawo Mojżesza" to książka, która lekko mnie rozczarowała. Pomimo tego, że historia jest dość ciekawa, niestety jest przewidywalna. Nie wzruszyła mnie tak, jak się na to zapowiadało. Nie zaciekawiła mnie tak bardzo, jakbym chciała aby to zrobiła. Praktycznie nie wzbudziła we mnie żadnych emocji. Fabuła książki na początku jest oryginalna, jednak z czasem staje się schematyczna i powtarzalna. Pomimo kilku wad uważam, że ,,Prawo Mojżesza" to książka godna polecenia. Znajdziemy w niej lekki i przyjemny język i dość ciekawą historię. Książka to nie tylko wątek miłości między Georgią a Mojżeszem, ale pojawia się w niej również wątek kryminalny i paranormalny, gdyż główny bohater posiada niezwykły dar, a raczej przekleństwo. ,,Prawo Mojżesza" jest więc połączeniem powieści obyczajowej z wątkami paranormalnymi i z powieścią kryminalną. Mówiąc szczerze jest to dość ciekawy zabieg, który przypadł mi do gustu, gdyż nie wszystko w tej książce kręci się koło miłości. W książce podobało mi się również to, że autorka zrezygnowała ze słodkiego, ,,przelukrowanego" zakończenia i nie skończyła historii happy endem, o czym dowiadujemy się już na początku książki. Na plus zasługuje również fakt, że autorka oszczędziła nam szczegółowych opisów scen erotycznych, pomimo tego, że, nie ukrywajmy, panuje moda na takie sceny. Uważam to za ogromną zaletę. Pomimo tego że ja podczas lektury nie odczuwałam prawie żadnych emocji, myślę, że wielu z Was odbierze tę książkę inaczej. Możecie w niej znaleźć ból, rozpacz oraz niespełnione obietnice. Może uda się Wam odczuć niezwykłe emocje, strach, słodycz i niepokój młodzieńczej miłości. Podsumowując, ,,Prawo Mojżesza" to książka o złamanym sercu, o życiu i o śmierci, a także o zaczynaniu od nowa. Może uda się Wam zatracić w tej historii, czytając o trudnej miłości, która jest pozbawiona spełnienia. Pomimo kilku minusów, książkę polecam!
Link do opinii
Avatar użytkownika - RudaRecenzuje
RudaRecenzuje
Przeczytane:2017-02-09, Przeczytałam,

Zły chłopiec i dobra dziewczyna w świecie, w którym reguły przestały obowiązywać.

Sięgałam po tę powieść zachwycona pozytywnymi opiniami czytelników. Przygotowałam się na wzruszenia, emocje, łzy. Z emocjami poszło średnio, wzruszeń było kilka, żadnych łez.

Najmocniejszą stroną tej powieści jest w  moim odczuciu wątek paranormalny. Obecność duchów, ich niemały wpływ na rozwój akcji, nuta tajemniczości, lekko duszna atmosfera i zagadka w tle. Dawno nie spotkałam się z takim motywem w literaturze, a interesujące rozwinięcie przez autorkę tego tematu, policzyłam jej na największy plus.

Podobały mi się także fragmenty związane z rodziną, macierzyństwem i przyjaźnią. Harmon pozwoliła sobie na popularne tematy, ale tło akcji pozwoliło nam uniknąć nudy. W tych miejscach czułam, że ta powieść faktycznie może być wartościowa, piękna, zapadająca w pamięć. Ale…

Pierwsze kilka rozdziałów nie poruszyło mnie w ogóle. Podążałam za Georgią i Mojżeszem obserwując rozkwit ich uczucia. Pocałunki, muśnięcia rąk, oczekiwania, zaangażowanie. Przypomniałam sobie swoją pierwszą miłość i zrobiło mi się cieplej na sercu. Spodziewałam się chyba, że ten związek będzie wyglądał nieco inaczej. Miałam wrażenie, że ta relacja rozwinęła się za szybko, dla mnie autorka nieco rozdmuchała to wszystko. Nie podoba mi się, że Georgia tak łatwo padła Mojżeszowi w ramiona, lecąc do niego jak ćma do ognia. Taka młodzieńcza miłość to motyw niemalże obowiązkowy w przypadku literatury młodzieżowej, stąd też często banalny i oklepany. Moim zdaniem w tym przypadku w dużej mierze właśnie taki był.

Uwielbiam literaturę młodzieżową i spodziewałam się, że to elementy dla niej charakterystyczne będą tutaj odgrywały pierwsze skrzypce. Jednak zostały one zdominowane przez romans bohaterów, który oprócz wątku paranormalnego niczym specjalnym się dla mnie nie wyróżniał. A szkoda. Takie słodko- gorzkie opowieści o miłości to niestety nie moje klimaty, choć z pewnością mogą spodobać się czytelniczkom lubującym się w tego typu powieściach.

Książkę czyta się lekko i szybko. Autorka posługuje się prostym językiem, który w przypadku tej dosyć prostej opowieści jest jak najbardziej odpowiedni. W moich oczach książka jest nieco nierówna. Fragmenty „poza romansem” interesowały mnie najbardziej, jednak było ich najmniej. Zostały one złapane klamrą buchającej miłości bohaterów. W tym uczuciu wyczuć można było dużą namiętność, na szczęście obyło się bez scen intymnych, co także muszę docenić.

Nadziei dla siebie i książki doszukiwałam się w elementach kryminalnych. W pewnym momencie łatwo poczuć, że coś jest nie tak. Atmosfera tajemnicy osnuwa bohaterów, sprawiając, ze powieść nabiera nieco innego wymiaru. Niestety łatwo jest rozgryźć winnego, ja przynajmniej nie miałam z tym problemu. Szkoda, że autorka nie wysiliła się w tej sprawie bardziej. Wiem, ze to nie o tym miała być ta książka, ale dodała jej trochę charakteru.

Bohaterzy? Mojżesz zrobił na mnie świetne wrażenie. Tajemniczy, mroczny, niegrzeczny. Artysta malarz. Cudo. Taki typ złego chłopaka jak najbardziej mnie interesuje. Co do Georgii mam mieszane uczucia. Z jednej strony autorka kreuje ją na postać silną, z drugiej pokazuje nam dziewczynę, która ulega chłopakowi łatwo i chętnie, nie zwracając uwagi na wcześniejsze zawody i rozczarowania.

Ta powieść na pewno nie jest zła. Ale nie doszukałam się w niej bestsellera. Spośród książek, które czytałam w ostatnim czasie okazała się najsłabsza. Mam wrażenie, ze autorka nie wykorzystała do końca potencjału i pozwoliła by interesujące wątki zostały przesłonięte dosyć banalnym romansem. Po cichu liczyłam jeszcze na zakończenie, które jednak tę łezkę wyciśnie. Najlepiej smutne. Niestety, nie doczekałam się.

 

 

Link do opinii
Recenzja powstała we współpracy z Grupą Wydawniczą Helion Być innym nie jest łatwo Jak wiemy odmienność nie jest niestety powszechnie akceptowalna przez społeczeństwo. Ci z nas którzy są w jakikolwiek sposób ,,inni" od wszystkich nie mają łatwego życia. Są uważani za osoby gorsze od których należy się dystansować. Budzą strach. Tak właśnie przez ludzi postrzegany jest Mojżesz Wright główny bohater książki Amy Harmon ,,Prawo Mojżesza". Chłopak już od dziecka nie miał łatwego startu w życie. Matka narkomanka porzuciła go po urodzeniu zostawiając dziecko w koszu w pobliskiej pralni. Chłopiec nazwany dzieckiem cracku budzi sensacje i współczucie wśród mieszkańców. Niestety jak to często bywa małe dzieci wzbudzają w dorosłych ciepłe uczucia właśnie dlatego,że są tacy mali i słodcy. Sytuacja zmienia się zupełnie kiedy dziecko dorasta i zaczyna sprawiać problemy. Mojżesz wyrasta na mrocznego,niespokojnego i milczącego młodzieńca. Aura jaką stwarza wokół siebie budzi zarówno lęk jak i ciekawość. Pewnego dnia nasz osiemnastoletni już bohater zostaje zatrudniony do pomocy na farmie rodziców Georgii. Pracowity i sumienny bardzo starannie wykonuje swoje obowiązki lecz niestety wobec ludzi pozostaje wycofany,zamknięty w sobie. Córka pracodawców jest nim zafascynowana,a jednocześnie przerażona. Wielokrotnie ostrzegana przez rodziców wie,że nie powinna zbliżać się do tego tajemniczego chłopaka. Jednak jak powszechnie wiadomo,to co zakazane przyciąga jeszcze mocniej. Georgia postanawia zaryzykować. Chce bliżej poznać tę nieprzeniknioną postać. On sam natomiast jest w stosunku do dziewczyny oschły. Stara się ją do siebie zniechęcić i odepchnąć. Wie,że tak będzie dla niej lepiej ponieważ znajomość z nim przysporzy jej wiele cierpienia i kłopotów kiedy odkryje kim jest naprawdę i co kryje się w jego głowie. Dziewczyna jednak nie daje się tak łatwo zbyć i z czasem w jej sercu rodzi się uczucie. Jej wybranek niestety wyznaje kilka swoich praw,które nazywa Prawami Mojżesza,a jedno z nich brzmi ,,Nigdy nikogo nie kochać"... Jeśli chodzi o mnie jest to pierwsza książka tego typu jaką czytałam,a to za sprawą daru, a może przekleństwa jaki posiada Mojżesz. Nigdy wcześniej nie czytałam podobnej książki dlatego bardzo mnie ona wciągnęła i zaciekawiła. Niezwykłość tego tytułu polega również na tym,że nie jest to typowa historia gdzie dziewczyna staje się ocaleniem dla trudnego, nie oszczędzanego przez życie chłopaka. Tu nic nie kończy się szczęśliwie. Niczego nie możemy być pewni. Tu nic nie jest oczywiste. ... ,, Jest to historia pełna skaz i pęknięć,szaleństw i dziur. Przede wszystkim jednak historia miłości." Jeśli nadal zastanawiacie się czy warto sięgnąć po tę pozycję, to zapewniam,że zdecydowanie tak. Nie będziecie mogli się od niej oderwać chcąc jak najszybciej poznać całą tę niecodzienną opowieść. Bohaterowie staną Wam się bliscy. Będziecie im współczuć i do końca będziecie mieć nadzieje,że być może jeszcze wszystko znajdzie swoje szczęśliwe zakończenie... Moja ocena to:8/10 Pozdrawiam, Agnieszka Kaniuk
Link do opinii
Avatar użytkownika - Ksiazkowydetekty
Ksiazkowydetekty
Przeczytane:2016-10-16, Ocena: 6, Przeczytałam,
W to piękne piątkowe popołudnie, przybywam do Was z recenzją książki, która doszczętnie złamała moje serce. I to nie raz, i nie dwa, lecz kilkadziesiąt razy. Nie jestem też pewna czy będę w stanie napisać o niej , choć kilka porządnych zdań, ale obiecuję, iż zrobię wszystko co w mojej mocy! Zapraszam Was do zapoznania się z recenzją powieści Amy Hawing pt."Prawo Mojżesza" Znaleziono go w koszu na pranie w pralni Quick Wash. Miał zaledwie kilka godzin i był bliski śmierci. Jego matka, młoda narkomanka, porzuciła go zaraz po narodzinach. Zmarła zresztą kilka dni później. Mojżesz przeżył — dziecko z problemami, z którego wyrósł chłopak z problemami. Był urodziwy i egzotyczny, niespokojny, mroczny i milczący. Samotny. Budził lęk i ciekawość. I oto któregoś lipcowego dnia osiemnastoletni Mojżesz zjawił się na farmie rodziców niespełna siedemnastoletniej Georgii. Miał pomagać w codziennych zajęciach. Był pracowity i energiczny, ale też oschły i nieprzenikniony. Fascynujący i przerażający. Georgia, wbrew ostrzeżeniom i zakazom, zbliżyła się do niego... I zaczęła tonąć. (opis z okładki) Kompletnie nie wiem od czego powinnam zacząć dzisiejszą recenzję. Od fabuły? Bohaterów? Języka? A może od tego, że jest to pierwsza powieść przy której płakałam, a raczej ryczałam jak bóbr. I to na samym początku! Prolog został tak pięknie , a zarazem tak okrutnie napisany, że przy kupnie tej książki, powinno dostawać się zapas chusteczek Wierzcie mi, nawet najtwardszy facet, rozklei się przy tej pozycji jak małe dziecko. Jestem pod ogromnym wrażeniem twórczości Amy Harmon. Kreacja bohaterów, język, piękne metafory, szczere i odważne dialogi, wszystko, dosłownie wszystko w tej powieści jest dopracowane na ostatni guzik. Początkowo trochę się bałam, że autorka w którymś momencie obniży poziom, ale tak się na szczęście nie stało. Nawet nie myślcie, iż uda Wam się przewidzieć kolejne posunięcie Pani Harmon! Ona po prostu bawi się z czytelnikiem w kotka i myszkę, albo najzwyczajniej w świecie wodzi go za nos! I to jest właśnie w niej niesamowite! "Pęknięty - powiedziałam bez namysłu. - No - potwierdził, krzywiąc się Mojżesz. - Ale ma to na ciebie dobry wpływ - stwierdziłam, odwracając się w stronę ścian. - Pęknięcia i w ogóle. Gdyby twój mózg nie miał pęknięć, twój geniusz nie miałby jak wydostać się na zewnątrz. Wiesz o tym?" Zżyłam się z bohaterami i to nie tylko tymi pierwszoplanowymi. Jednak muszę choć słówko napisać o parze głównych bohaterów - Georgii i Mojżeszu. Kochani! Co to były za osobowości! Ona - odważna, pyskata i szalona, a on - tajemniczy, małomówny i piekielnie mroczny. Z takiej mieszanki nie mogło wyjść nic dobrego, a o dziwo wyszło! Jeśli ktoś teraz spytałby się mnie, o moją ulubioną literacką parę, to oni na pewno znaleźliby się w czołówce! Naprawdę Pani Harmon przeszła samą siebie i stworzyła coś, co pod każdym względem wychodzi poza ramy schematu. Jeszcze raz ogromne brawa dla autorki! Jednak muszę Wam coś zdradzić. Ta książka ujęła mnie, ponieważ jest nieprawdopodobnie prawdziwa. Nie ma w niej za grosz słodkiego romantyzmu, wybujałych uniesień czy wyolbrzymionych sytuacji. W "Prawie Mojżesza" każda strona przepełniona jest życiem, które chwilami jest dobre, smutne, piękne, bolesne i niezrozumiałe. Nawet teraz kiedy tę recenzję piszę, myślę o niej jak o życiu. To co przytrafiło się Mojżeszowi i Georgii jest okrutne, ale właśnie tak się dzieje w prawdziwym życiu - nie wszystko zawsze układa się po naszej myśli. "Nie potrafię wyrazić tego, jak się poczułam. I jak się wciąż czuję. Nie potrafię. Słowa wydają się płytkie i puste." "Prawo Mojżesza" to powieść porywająca, okrutna, piękna, wyjątkowa i wzruszająca. Mogłabym tak wymieniać w nieskończoność, ale mam nadzieję, że sami ją przeczytacie i zrozumiecie w czym tkwi jej fenomen. Wiele osób ocenia tę książkę w skali 10/10, ale niestety ode mnie takiej oceny nie otrzyma, gdyż zasługuje ona na o wiele wyższą notę. Przeczytajcie i pokochajcie historię Georgii i Mojżesza, bo naprawdę warto!
Link do opinii
Avatar użytkownika - Psotka88
Psotka88
Przeczytane:2016-10-15, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2016,
Nadszedł dzień kiedy sama przed sobą muszę przyznać, że zmieniają mi się priorytety. Nawet w książkach. Co raz częściej, śmielej i z większym zapałem sięgam po coś co jeszcze nie dawno ominęła bym szerokim łukiem. Tę konkretną pozycję zaliczyła bym do młodzieżówek i to tych co wywierają na człowieku na prawdę ogromne wrażenie. Ja choć książkę przeczytałam już jakiś czas temu mam ją żywo przed oczami i w myślach. Takie książki cenię i tego nie zmienię. Podejrzewam, że wielu z nas od dziecka było innych, a jak dobrze wiemy inność boli. Bycie odmiennym to coś czego jeśli możemy to unikamy za wszelką cenę. Ale co gdy nasza odmienność jest w nas głęboko wpisana i nie radzimy sobie z nią sami a co dopiero otoczenie? W takiej właśnie sytuacji znalazł się Mojżesz - główny bohater książki Harmon. Osiemnastolatek, bo w takim wieku go poznajemy nie miał usłanego różami życia i to od maleńkości. Został porzucony w wiklinowym koszu jak biblijny Mojżesz. Niestety tu podobieństwa się kończą. Jego matka była narkomanką, zostawiła go w pralni, a sama umiera kilka dni później. Mo nazywany dzieckiem cracku od początku ma pod górkę. Jednak gdy był mały było łatwiej, bo wzbudzał współczucie i litość, bo był uroczy i słodki. Wszystko zmienia się, gdy chłopak dorasta i zaczyna sprawiać coraz więcej problemów. Osobą, która w niego wierzy jest babcia Mojżesza. To ona go wspiera, pomaga i próbuje wskazać mu drogę wśród jego daru czy przekleństwa - w zależności jak na to patrzymy. Chłopak pewnego dnia trafia na farmę rodziców Georgii. Miał tam pomagać w codziennych obowiązkach. Został poznany jako energiczny i sumienny pracownik. Ale też jako oschły i nieprzenikniony kompan. Jak się okazuje Georgii to wcale nie przeraża i robi wszystko by rozbić mur, którym ogrodził się Mojżesz, by go zrozumieć. Zrobi wszystko by Mojżesz złamał własne prawa jakie dla siebie stworzył. Tyle, że chcąc zrozumieć i pomóc chłopakowi sama zaczyna tonąć... Na okładce widzimy napis: "Ta historia nie kończy się happy endem" To na początku przeraża i człowiek nie jest pewny czy chce się zagłębiać w tą pozycję. Ale ja lubię rzeczy, które wyłamują się ze stereotypów. A to co daje nam Amy w tej pozycji jest na prawdę cudowne. Elementy paranormalne, które są tu tak świetnie wplecione, że zamiast psuć to dają efekt wręcz piorunujący. Podwójna narracja byśmy mieli możliwość poznania historii z punktu widzenia chłopaka i dziewczyny. Czytając tę książkę miotały mną różne uczucia. Był to śmiech, były łzy, był smutek, był i żal. Jedno jest pewne - długo nie zapomnę "Praw Mojżesza". Przeczytajcie, bo warto.
Link do opinii
Avatar użytkownika - justyna929
justyna929
Przeczytane:2016-09-29, Ocena: 5, Przeczytałem, 52 ksiąkżki 2016, Mam,
Prawo Mojżesza to rewelacyjna książka, przerosła moje wszelkie oczekiwania, wyłamuje się ze wszelkich schematów. Opowiada o bólu, straci, miłości, potrzebie akceptacji i przynależności. W prosty i klarowny sposób usiłuje nam udowodnić, że inny nie zawsze znaczy gorszy. http://ksiazkomiloscimoja.blogspot.com/2016/09/ksiazka-intryguje-tytuem-jak-wnetrze.html#disqus_thread
Link do opinii
Avatar użytkownika - agatrzes
agatrzes
Przeczytane:2016-09-28, Przeczytałam,
O miłości w literaturze zostało powiedziane już wiele, dlatego w dzisiejszych czasach dotykanie sfery uczuć wcale nie jest zadaniem łatwym i wymaga od autorów nie tylko pomysłowości i kreatywności, ale również odwagi. I choć wielu podejmuje zagadnienie, tylko nielicznym udaje się stworzyć historię niesztampową, odbiegającą od schematów i oszałamiającą czytelnika. Temat uczuć oraz młodzieńczej miłości postanowiła również podjąć Amy Harmon – amerykańska autorka bestsellerów, której książki zdobyły wiele nagród i wyróżnień m.in.: Wall Street Journal Bestseller, New York Times Bestseller i Whitney Award. W powieści „Prawo Mojżesza” zabiera czytelnika do rodzinnego Levan w stanie Utah, gdzie krzyżuje losy urodziwego, nieprzeniknionego i mrocznego osiemnastolatka Mojżesza i dobrze wychowanej siedemnastoletniej Georgii by dać im szansę na coś wspaniałego i niepowtarzalnego.

Brzmi znajomo? Ile to już takich historii macie za sobą? Nie szukajcie odpowiedzi na to pytanie, ponieważ już w prologu Amy Harmon pokazuje czytelnikowi, że nie zamierza podążać utartą ścieżką do nieuchronnego zakończenia i w pierwszych słowach informuje go, że ta opowieść nie kończy się happy endem, gdyż główna bohaterka traci ukochaną osobę. Posunięcie dość ryzykowne, bo znając zakończenie odbiorca może już nie być ciekawy wydarzeń, ale w tym wypadku nasza natura działa odwrotnie i pisarka sprytnie to wykorzystuje.

Zaczynając jednak od początku. Mojżesz jest synem narkomanki, która po narodzinach podrzuciła go w koszu na pranie w pralni Quick Wash. Dzięki interwencji przypadkowej kobiety chłopakowi udaje się przeżyć, ale uzależnienie od kokainy, które zafundowała mu matka odciska piętno na całym jego życiu – ma problemy z koncentracją, halucynacje i irytujący sposób bycia. Jest typem samotnika wzbudzającego lęk i ciekawość. Kiedy pewnego lipcowego dnia ów młodzieniec pojawia się na farmie Georgii dziewczyna nie wie, że to dopiero początek niespodzianek jakie szykuje jej los. Ale czy gdyby wiedziała, że fascynacja Mojżeszem złamie jej nie tylko serce postąpiłaby tak samo? Autorka splata losy dziewczyny i chłopaka należących do dwóch różnych światów. On nie pragnie miłości i nie chce angażować się w tę relację, gdyż wie, że dźwigając pokaźny bagaż doświadczeń i brzemię będące zarówno darem, jak i przekleństwem, daleko mu do idealnego kandydata na chłopaka Georgii. Ona desperacko pragnie jego miłości i leci na oślep niczym ćma do świecy nie zdając sobie sprawy jak łatwo wpaść w jej płomienie, poparzyć się i spalić. Oboje są jak dwa przeciwstawne bieguny, które przyciągają się i odpychają. Jestem pod wrażeniem pomysłu na fabułę, który nie tylko pozwolił pisarce na stworzenie ciekawej i niesztampowej opowieści o miłości, bólu, niespełnionych obietnicach, złamanym sercu i życiu nie zawsze układającym się po myśli człowieka. Autorka w interesujący sposób łączy elementy romansu z wątkami paranormalnymi, kryminalnymi i obyczajowymi, a także odnosi się do biblijnych wydarzeń. Również trafnie ukazuje mentalność małomiasteczkowej społeczności i wiarygodnie kreśli sylwetki występujących w powieści postaci. Książka podzielona jest na dwie części – Przed i Po. W pierwszej towarzyszymy bohaterom od wczesnej młodości, druga zaś rozgrywa się siedem lat później i nie tylko ukazuje ich dalsze losy, ale również pozwala dostrzec zaistniałe w nich na przestrzeni lat zmiany. Natomiast dzięki dwutorowej narracji i przedstawieniu wydarzeń zarówno z perspektywy Mojżesza jak i Georgii czytelnik może jeszcze głębiej wejść w ich życie i tym samym zrozumieć dylematy, rozterki, motywacje oraz podejmowane przez nich decyzje. W moim odczuciu „Prawo Mojżesza” to interesująca, zaskakująca i fascynująca powieść dotykająca bardzo delikatnej materii i pozwalająca czytelnikowi zmierzyć się z tematami trudnymi i bolesnymi. Zabrakło mi trochę większego skupienia na emocjach, gdyż to co autorka funduje bohaterom powinno mnie emocjonalnie zmiażdżyć, a prawda jest taka, że nawet jednej łzy nie udało mi się uronić. Muszę jednak przyznać, że „Prawo Mojżesza” to wielowymiarowa i oryginalna powieść, na którą warto zwrócić uwagę, bo mimo iż podejmuje oklepany temat, to sposób realizacji sprawia, że daleko jej do publikacji sztampowych czy schematycznych. Polecam.
Link do opinii
Mojżesz został znaleziony w koszu na pranie. Matka narkomanka, porzuciła go zaraz po porodzie. Został nazwany dzieckiem cracku. Niegdyś wzbudzał sensacje, jednak po latach nikt nie chcę mieć z nim kontaktu. Trudny i impulsywny chłopak pewnego dnia zjawia się na farmie rodziców siedemnastoletniej Georgii. Dziewczyna zapała dziwną fascynacją do tego mrukliwego i dziwnego chłopaka, co odbije się na życiu zarówno jej, jak i Mojżesza. Kocham konie, więc pasja główniej bohaterki niezwykle mnie ucieszyła. Jej podejście do życia robi wrażenie. Prostolinijna i otwarta dla innych. Georgia to upartą dziewczyna, co rzuca się w oczy. Nie tylko jej postępowanie z końmi świadcz o jej ogromnej determinacji, ale również sposób w jaki stara się okiełznać niepokornego chłopaka. Może wydawać się zwykłą nastolatką, ale taka nie jest. Jej postać została troszkę stłamszona przez Mojżesza, ale nikt nie zdołałby przebić jego osobowości. Naładowany energią musi być w ciągłym ruchu. Mojżesz intryguje swoją odmiennością i skupia na sobie uwagę czytelnika. Autorka wykreowała dwójkę silnych bohaterów, którzy swoimi przeżyciami i emocja oddziałują na czytelnika. Książka została podzielona na ,,Przed" i ,,Po" dlatego od początku można domyślić się, że jakieś ważne wydarzenie wpłynie na przebieg całej historii i choć trudno domyślić się, co to może być, niecierpliwie wypatrywałam tej chwili. Powieść pokazana jest z dwóch punktów widzenia. Uwielbiam taki zabieg. Czytelnik dzięki temu ma możliwość wniknięcia w najskrytsze myśli bohaterów. Jeśli Georgia jest szczera i prostolinijna, to umysł Mojżesza jest nie lada zagadką i wątpię, by ktoś w pełni go zrozumiał. Cudownie było oglądać świat z jego perspektywy. Przepiękne barwy i natłok emocji wprawiają czytelnika w dezorientacje, co jest po prostu genialne. Autorka ma doskonały styl pisania. Akcja pędzi w zawrotnym tępię, a bohaterowie pokazują nam, co istotniejsze zdarzenia. Amy Harmon wokół Mojżesza i Georgii utkała nieziemski klimat, którym bez pamięci można się upajać i zachwycać. Doskonały język. Dreszczyk niebezpieczeństwa. Tajemnica. Przyjemne napięcie. Historia ociekająca emocjami. Momentami drastyczna i wyciskająca łzy. Trudna miłość. Gorzkie życie. Słodka namiętność. Można by tak wymieniać i wymieniać, bo jest to oryginał w każdym calu. Od pierwszej do ostatniej strony przepełniony samymi cudownościami. ,,Prawo Mojżesza" to książka prawdziwa do bólu, choć można by się z tym spierać. Wątek paranormalny? Jest subtelny i daję tylko wyjątkowości całej powieści, a książka nadal jest realna. Dawno nie spotkałam tak zajmującej pozycji. ,,Prawo Mojżesza" to osobliwa i zachwycająca powieść, którą należy przeczytać, bo pominiecie tej lektury byłoby wielką stratą. Autorka pisze po prostu obłędnie, jej pomysły są świeże i nieprzeciętne. Mojżesz i Georgia serwują czytelnikowi kawałek swojego życia, smutnego i pięknego jednocześnie. Jednym słowem- WSPANIAŁA! Szczerze polecam! 5+/6
Link do opinii
Avatar użytkownika - kasiatuszek
kasiatuszek
Przeczytane:2016-09-15, Ocena: 6, Przeczytałam,
Niejednokrotnie okładka książki "Prawo Mojżesza" przewijała mi się przed oczami, jednak z jakiegoś bliżej nieokreślonego mi powodu nie zatrzymałam się przy niej na dłużej, ażeby dowiedzieć się, o czym opowiada. Aż do pewnego dnia, kiedy na jednym z blogów pojawiła się jej recenzja. Wówczas z czystej ciekawości postanowiłam zapoznać się z nią. Okazało się, że została bardzo pozytywnie oceniona i przedstawiona w samych superlatywach. Opinia mnie zaciekawiła do tego stopnia, iż stwierdziłam, że chciałabym przeczytać tę książkę i przekonać się, czy rzeczywiście jest tak niesamowita, jak wynikało z opublikowanej recenzji. Gdy już otrzymałam tę powieść, nie mogłam się doczekać, aby zacząć czytać. Musiała jednak poczekać na swoją kolej, bowiem byłam w trakcie lektury innej książki. Kiedy nadszedł wreszcie ten upragniony wieczór i otworzyłam powieść, a następnie zapoznałam się z jej prologiem, już wiedziałam, że mam do czynienia z piękna i wzruszająca opowieścią. O czym opowiada książka? Mojżesz Wright jako niemowlę został znaleziony w koszu na pranie w pralni Quick Wash. Jego matka narkomanka porzuciła go, kiedy miał zaledwie kilka godzin. Chłopczyk przeżył, przebywał w szpitalu, do którego również i ona trafiła, jednak po trzech dniach zmarła. Ojciec nie był znany. Chłopczykiem początkowo po kolei opiekowały się ciotki, jednak im był starszy, tym więcej sprawiał problemów wychowawczych, dlatego był porzucany. Aż w końcu zajęła się nim jego prababcia, u której spędzał każde lato. Tylko ona obdarzyła go miłością i rozumiała. Pewnego dnia, jako osiemnastoletni chłopak na prośbę babci trafił na farmę rodziny Shepherd, gdzie został zatrudniony do pomocy w codziennych zajęciach. Był bardzo pracowity i sumienny. W wolnych chwilach malował murale na budynkach, przez co miał problemy. Zainteresowała się nim Georgia - córka jego pracodawców. Rodzice przestrzegali ją przed bliższą znajomością z chłopakiem, który nie był akceptowany i nie wzbudzał zaufania wśród mieszkańców miasteczka. Sprawiał wrażenie przerażającego, zamkniętego w sobie, ale z drugiej strony był przystojny, fascynujący i tajemniczy. Georgia dostrzegła, że mężczyzna zapewne boryka się z jakimiś problemami, skrywa tajemnice, które ona chciała poznać, a zarazem mu pomóc. Zakochała się w Mojżeszu, jednak on nieustannie ją od siebie odpychał. Postanowił trzymać się ustalonych przez siebie praw, a jednym z nich było to, aby nigdy nikogo nie kochać. Wiedział, że jeśli dopuści dziewczynę do siebie, jeśli się przed nią za bardzo otworzy, ona będzie cierpiała i miała przez niego kłopoty. Georgia jednak podjęła walkę o jego uwagę, zainteresowanie i uczucie... Czy Georgii uda się dotrzeć do Mojżesza? Czy chłopak odwzajemni jej uczucia? Co połączy tych dwoje? Co wydarzy się w życiu Georgii i Mojżesza? Jak potoczą się ich dalsze losy? "Milczałam, kiedy mówił; wtrącałam się tylko w chwilach, gdy wydawało mi się, że traci zapał, i bałam się, że przestanie mówić. Chciałam, żeby mówił. Chciałam dowiedzieć się o nim wszystkiego. Chciałam zajrzeć do jego wnętrza, a on kawałek po kawałku je przede mną odsłaniał, szczególnie gdy malował. Te ulotne chwile z nim ceniłam sobie tak, jak dziecko ceni znalezione muszelki i błyszczące kamyki. A gdy nie był ze mną, w myślach oglądałam bez końca całą kolekcję tych skarbów, studiując je pod każdym kątem i ucząc się jego." Głównymi bohaterami powieści są Georgia i Mojżesz. Ona jest sympatyczną, uprzejmą, opiekuńczą, ambitną i przyjazną dziewczyną, którą wszyscy darzą szacunkiem i sympatią. Jej pasją były konie, którymi zajmowała się na co dzień. Dbała o nie, opiekowała się nimi, ujeżdżała, brała udział w zawodach barrel racingu (dyscyplina jeździecka). Źródłem utrzymania jej rodziny była hipoterapia, wykorzystywali konie do terapii trudnych dzieci. Ponadto ojciec był weterynarzem. Jej rodzice często stanowili rodzinę zastępczą dla wielu dzieci. Dla Georgii konie były jej całym światem, ogromną pasją, której poświęcała każdą chwilę, jej radością. Przebywając z nimi odnajdywała spokój, niekiedy się im zwierzała, mimo, iż jej nie odpowiadały, ale wyczuwały jej nastrój, samopoczucie. Gdy na farmie pojawił się Mojżesz, na początku go tylko obserwowała. Z czasem zaczął coraz bardziej ją intrygować. Pragnęła go poznać, szukała z nim kontaktu, ofiarowała swoją pomoc. Fascynowały ją malowane przez niego murale, zachwycała się nimi i mogła patrzeć na nie godzinami. Bolało ją, gdy chłopak ją odpychał od siebie, ale się nie poddawała. Kochała go i chciała spędzać z nim czas, być przy nim w trudnych dla niego momentach. Natomiast Mojżesz to chłopak niezwykle intrygujący, przystojny, energiczny, budzący lęk, skryty, nie ujawniający swoich uczuć, nie dzielący się swoimi problemami (czasem tylko prababci zdradzał swoje tajemnice), niedostępny, zagadkowy, a przede wszystkim bardzo samotny. Od urodzenia był ciągle "przerzucany" od jednej ciotki do drugiej, nie czuł się kochany i rozumiany. Posiadał zdolności paranormalne, ale nikomu nie mógł się z nich zwierzyć, bowiem zostałby uznany za niepoczytalnego. Ponadto nie raz przez jego niechciane wizje miał kłopoty, ciężko mu było wówczas się z tego tłumaczyć. Jego wielką pasją było malowanie, jednak nie na płótnach, a na ścianach, budynkach. Odzwierciedlał na nich wszystko to, co tylko on widział w konkretnej chwili, każdą swoją wizję przeobrażał w piękne i niesamowite dzieło. Gdy podjął pracę na farmie, od czasu do czasu zerkał na Georgię, obserwował jej podejście do koni. Nie rozumiał jej zainteresowania jego osobą, tym bardziej, że na każdym kroku dawał jej do zrozumienia, iż nie chce zawierać z nią bliższych relacji. Przedstawił jej swoje prawa, których zamierzał przestrzegać. A ona ciągle mu się narzucała, nie poddawała się. Wiedział, że nie może jej ulec, bowiem musiałby ją zranić i zadać ból. Jednak z czasem uświadomił sobie, że i jego coś do niej przyciąga... "Wszystko w niej było długie: włosy, nogi, nawet cierpliwość wydawała się nie mieć końca. Nie zdarzało jej się stracić opanowania lub skupienia w trakcie pracy z końmi. Popychała je, poszturchiwała, nakłaniała i osłabiała ich opór. Mój też, od nowa. Nie mogłem oderwać od niej wzroku. Nie była dziewczyną, która powinna mi się podobać. Nie była w moim typie. Wmawiałem to sobie, gdy przyjechałem do Levan niemal siedem lat temu i zobaczyłem ją w pełni rozwiniętą, śmiejącą się, ujeżdżającą konie i kuszącą mnie tak długo, aż się do niej zbliżyłem. Skupiła się tamtego lata na mnie, jakbym był wszystkim, czego kiedykolwiek pragnęła. I ta jej intensywność ostatecznie mnie rozbroiła." Fabuła książki jest niezwykle oryginalna, akcja toczy się powoli. Stopniowo ujawniane były poszczególne zdarzenia. Historia została przedstawiona z perspektywy Georgii oraz Mojżesza, dzięki czemu dokładnie można było poznać ich życie, pasje, uczucia, przemyślenia. Ponadto powieść została podzielona na dwie części: przed i po (siedem lat później). Przez te wszystkie lata zaszły ogromne zmiany w samych bohaterach, ich życiu oraz podejściu do niego. Każdy z nich przez siedem lat wiele doświadczył, przeżył dramatyczne chwile, zmagał się z problemami, a także żył z nadzieją na lepszą przyszłość. Powieść napisana jest prostym, łatwo przyswajalnym językiem, ale dosłownie w każdym słowie, zdaniu czuć niezwykłe emocje. Każda kolejna zapisana kartka jest jednym wielkim przeżyciem. Nic w tej książce nie jest oczywiste, nie wiadomo, czego się spodziewać na następnych jej stronach. Czytałam ją z zaangażowaniem, wnikliwością, zafascynowaniem. Pochłonęłam ją w dwa wieczory. Z jednej strony nie mogłam się od niej oderwać i pragnęłam natychmiast poznać jej zakończenie, a z drugiej strony nie chciałam dotrzeć do końca, żegnać się z bohaterami, których pokochałam od pierwszej kartki, a przede wszystkim zwyczajnie nie chciałam kończyć tego wyjątkowego doświadczenia. Prawdą jest, że ta powieść była dla mnie wielkim i niepowtarzalnym przeżyciem oraz cudownym i zaskakującym odkryciem. Wylałam morze łez w trakcie jej lektury, począwszy od prologu. To poruszająca, wzruszająca, skłaniająca do przemyśleń i wartościowa książka. Jest bogata w wiele mądrych cytatów, które można byłoby oprawić w ramki i ozdobić nimi ściany w całym domu. "Prawo Mojżesza" to powieść obyczajowa łącząca romans z wątkiem kryminalnym oraz elementy nadprzyrodzone. Opowiada o miłości, przyjaźni, utracie bliskiej osoby, śmierci, odrzuceniu, osamotnieniu, bólu, lękach, nienawiści, nadziei oraz pasji. To najpiękniejsza książka przeczytana przeze mnie w tym roku, a jedna z piękniejszych w całym moim dotychczasowym życiu. Jestem zakochana w ukazanej w niej historii, bohaterach. Krótko mówiąc, jestem nią oczarowana. Zdecydowanie zachęcam do jej lektury, naprawdę warto. Ja na pewno, z ogromną przyjemnością sięgnę po kolejny tom cyklu, którego premiera zaplanowana jest na październik bieżącego roku. http://wielbicielka-ksiazek.blogspot.com
Link do opinii
Avatar użytkownika - FireDancer
FireDancer
Przeczytane:2016-09-14, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2016, Mam,

New Adult? Elementy paranormalne? Tytuł nawiązujący do motywów biblijnych. Czy taka książka może być dobra? To znaczy dobra dla mnie? Miałam opory, żeby podjąć się jej recenzji. Przypuszczałam, że tym razem będzie to dość negatywna w moim odczuciu opinia. Czy moje przypuszczenia były słuszne? Przekonajmy się.      Znaleziono go w koszu na pranie w pralni Quick Wash. Miał zaledwie kilka godzin  i był bliski śmierci. Jego matka, młoda narkomanka, porzuciła go zaraz po narodzinach. Zmarła zresztą kilka dni później. Mojżesz przeżył - dziecko z problemami, z którego wyrósł chłopak z problemami. Był urodziwy i egzotyczny, niespokojny, mroczny i milczący. Samotny. Budził lęk i ciekawość... Dalsza część opisu nie ma sensu. To i tak nie przygotuje cię na to, co otrzymasz. Mnie, podobnie jak Georgii, nie przygotowało. Niby wiedziałam, o czym będzie książka, ale myliłam się.Totalnie nie byłam gotowa na to, co dostałam...      Kiedy zaproponowano mi przeczytanie Prawa Mojżesza pisząc, że w końcu udało się ściągnąć książkę Amy Harmon do Polski, nie wiedziałam o co tak naprawdę chodzi. Nie znałam tej autorki i nigdy o niej nie słyszałam. Później pojawiły się pierwsze recenzje blogerek. U jednej chaos, którego była świadoma. Druga pisała o totalnym pochłonięciu, wielkich uczuciach i kilku innych sprawach. Czułam się coraz bardziej zainteresowana. Chociaż, fakt, że innym się spodobała nie oznaczał, że przypadnie do gustu i mnie, prawda? Zaczęłam czytać. Coś tam niby się działo, ale podejrzewałam, że to jednak będzie po prostu New Adult. Nic nowego, świeżego. Tak przeczytałam kilkanaście stron. Po tym zaczęło się robić coraz ciekawiej, coraz bardziej intrygująco.... Po niedługiej chwili doszłam do wspominanych uczuć. Faktycznie, były już całkiem dobre. Trafiały do mnie. Mocno. W końcu zaznajamiając się z wątkiem paranormalnym przeszłam do czegoś, o czym ciężko mi napisać. Mojżesz widzi zmarłe dusze. Do tego ma niesamowity talent. Po cudownych opisach wpadłam w wir. Tajfun, huragan, sztorm to za mało by określić jakie emocje mną targały. Płakałam. Płakałam jak głupia, zalewając słonymi łzami kolejne wyrazy powieści. Przerywałam czytanie, siadałam na oknie, by chwilę się ochłodzić. Spoglądając w gwiazdy myślałam nad tym, co właśnie wyniosłam z lektury. Starałam się zrozumieć i poczuć to, co czuli oni, oboje niegotowi na to, co ich spotkało. Ja również nie byłam na to gotowa. Prawo Mojżesza czytałam dwie noce. Mogłabym przeczytać w jedną. Chciałam tak zrobić, lecz nie dałam rady. Ta powieść bardzo mocno mnie poruszyła. Już dawno tak bardzo nie płakałam na książką. W ogóle dawno tyle nie płakałam.       Mojżesz i Georgia są genialnie wykreowani. Nic nie zostało pominięte. Niczego tutaj nie brakuje. Wszystko w odpowiednim momencie zostaje wyjaśnione. Nie wiem kogo z nich polubiłam bardziej. Pierwszy raz tak mam. Zawsze trzymałam stronę jednej osoby, a tutaj... Nie potrafię. Jestem pomiędzy i mocno kibicuję zarówno jej, jak i jemu. Może na stronę dziewczyny trochę bardziej przeciąga mnie to, że jesteśmy do siebie w wielu kwestiach bardzo podobne. Ich pasje są równie piękne. On wspaniale maluje. Jest niesamowitym artystą. Ona za to ma smykałkę do zwierząt, szczególnie do koni. Miłośnicy tych stworzeń również doskonale odnajdą się w tej książce. Można z niej wiele się dowiedzieć na temat hipoterapii. Opisy murali wychodzących spod ręki Mojżesza są tak barwne i dokładne, że zamykając oczy odnosi się wrażenie, jakby się siedziało jemu za plecami i oglądało dzieło z bliska. Kiedy czyta się o koniach, można poczuć, jakby się na nich siedziało lub gładziło ich aksamitną skórę. Coś niezwykłego.      To nie jest książka, którą można zamknąć w konkretnych ramach gatunkowych. New Adult, bo dotyka historii młodych ludzi, starających się poradzić sobie z problemami. Paranormal romans - romans, ponieważ pomiędzy głównymi bohaterami są uczucia, jest miłość, a paranormal ze względu na zdolności Mojżesza. Thriller, bo jest wstrząsający. Kryminał, bo i takie wątki tu znajdziemy. Oczywiście znajdziemy tutaj również motyw biblijny, związany głównie z Mojżeszem. W moje ręce pierwszy raz trafiła taka książka. To zupełna nowość na polskim rynku wydawniczym!Powiew świeżości i czegoś zupełnie nowego. To powieść, która skrywa wielkie tajemnice, zaskakuje niezwykłymi zwrotami akcji, trzyma w napięciu do samego końca i bardzo mocno porusza serce. Autorka w każdym calu dopięła wszystko na ostatni guzik. Zadbała o każdy możliwy szczegół. Sprawiła, że to nie jest zwykła książka. To magia. To coś, czego nigdy nie zapomnę. Będę długo mieć ją w pamięci i zastanawiać się nad wieloma sprawami, które mnie poruszyły. Nawet teraz, przypominając sobie pewne sceny, czuję spływające po policzku słone krople. Niezwykłe. Przepraszam, ale brakuje mi słów, by przedstawić to, co przeczytałam i poczułam.       Amy Harmon ma niezwykły talent. Pisze genialnie. Wprost rewelacyjnie. Jej opisy są jak żywe, a dialogi perfekcyjne. Bawi, wzrusza i skłania do myślenia. Tą książką autorka kupiła mnie w stu procentach i mam nadzieję, że uda mi się przeczytać więcej historii, które wyszły spod jej pióra. Jest fenomenalna.       Prawo Możesza to książka, na którą podobnie jak Georgia prawdopodobnie nigdy nie będziesz gotowy. Weź ją do ręki, zaszyj się w samotnym kącie i oddaj się lekturze. To wir wszystkiego, co do tej pory spotkałeś. To książka, która sprawi, że z oka największego twardziela poleci przynajmniej jedna łza. To powieść, o której nie zapomnisz, a myśleć nad jej sensem będziesz jeszcze długo po skończonej lekturze. Polecam z całego serca!

http://krainaksiazkazwana.blogspot.com

Link do opinii
Avatar użytkownika - Alexxandra
Alexxandra
Przeczytane:2016-09-07, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki w 2016, Posiadam,
Zafascynowana okładką i opisem skusiłam się na przeczytanie książki ,,Prawo Mojżesza". Od początku miałam pewność, że nie będzie to zwykła powieść, więc miałam do niej duże wymagania. Zapraszam na recenzję. Mojżesz w kilka godzin po urodzeniu został porzucony przez matkę narkomankę. Od dziecka nikt nie chciał się nim zajmować, więc rodzina przerzucała go co chwila do kogoś innego. W wieku 18 lat trafił do miejsca, skąd pochodziła jego matka, a opiekę nad nim przejęła prababcia. Od zawsze cichy i zamknięty w sobie nie nawiązuje z nikim bliższych znajomości. Do czasu, gdy na sąsiedniej farmie poznaję Georgie. Młoda i bardzo energiczna dziewczyna od pierwszej chwili zainteresowała się nowym sąsiadem. Jednak żeby przebić się przez jego pancerz, musiała poświęcić temu czas. Tylko jak dotrzeć go kogoś, kto ciągle cię odpycha? Mojżesz na pozór zimny i nielubiący towarzystwa skrywał w sobie strach, aby dopuścić do siebie jakąkolwiek osobę. Jak zakończy się ta znajomość, która z góry została skazana na stracenie? Gdzie zaprowadzi Georgię jej determinacja? "Otrzesz łzy po krótkim łkaniu, ciesząc się, że na szczęści to tylko opowieść. Co najważniejsze, nie Twoja. Ale ja nie mam tego komfortu. Bo to jest moja opowieść. A ja nie byłam na nią przygotowana". Dawno nie wylałam tyle łez przy książce. Historia Mojżesza i Georgi jest piękna i smutna zarazem. Chwyta za serce i na długo pozostaje w pamięci. Jest to coś zupełnie nowego oraz świeżego i mówiąc szczerze, tak dobrej powieści nie czytałam od lat. Połączenie romansu z wątkiem kryminalnym oraz paranormalnym jest istną bombą! Autorka pisze we wspaniały sposób, ukazując nam ból i cierpienie bohaterów. Postacie są dobrze wykreowane a każda scena dokładnie przemyślana. Początek książki jest spokojny, jednak później akcja zaczyna się toczyć coraz szybciej, więc na pewno nie można się przy niej nudzić. Powieść podzielona została na dwie części, myślałam, że pierwsza połowa jest smutna, jednak przy drugiej pękło mi serce. Zupełnie nie wiedziałam, co zdarzy się za chwile, co przyniesie kolejny rozdział. Nie podejrzewałam nawet, jak ta historia może się zakończyć. Wszystko, co znalazłam na kartach tej książki, jest niesamowite a uczucia, które we mnie wywołała, jeszcze przez długi czas będą mnie przepełniać. ,,Prawo Mojżesza" zaliczam do książek, do których powrócę po raz kolejny. Oczywiście czekam na drugą część. Jestem zauroczona stylem pisania autorki, jej lekkością pióra i barwnym językiem. Mam nadzieję, że nie każe mi długo czekać na swoje kolejne powieści. Zachęcam was z całego serca do zapoznania się z tą powieścią niech i was oczaruję ta przepiękna historia.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Amarisa
Amarisa
Przeczytane:2016-09-06, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2016, Mam,
,,W każdej opowieści najtrudniejsze są pierwsze słowa. (...) Bo skoro już się coś zaczęło, to trzeba to skończyć." => zapraszam na recenzję "Prawa Mojżesza" Amy Harmon http://magicznyswiatksiazki.pl/prawo-mojzesza-amy-harmon/
Link do opinii
Avatar użytkownika - barwinka
barwinka
Przeczytane:2016-09-04, Przeczytałam,

Historia łącząca dwoje zupełnie różnych ludzi, których nie powinno nic połączyć. Mężczyzna, który widzi więcej niż powinien. Kobieta, która jest nieustępliwa w swoim dążeniu do celu. Znalazłam tu sporo innowacyjnych elementów, które momentami mnie zaskakiwały, a jednocześnie wnosiły powiew świeżości w historię. Zaczynając od głównego bohatera, którego w pewnym momencie trudno było sobie wyobrazić, poprzez jego problemy, niesamowicie duże zachwiania nastrojów i pasję, a na wątku nadprzyrodzonym kończąc. 
Mojżesz jest niezwykle barwną postacią, abstrahując od jego wyglądu, jest mocno oderwany od rzeczywistości. Widzi rzeczy, których normalny człowiek nie potrafi, wpada w stany, których społeczeństwo nie rozumie i mimowolnie go od siebie odsuwa. Jedyną osobą, która stara się odkryć przez co przechodzi i go nie odtrąca jest babcia, kobieta niezwykle mądra i wrażliwa. Spotkanie z Georgią, wzajemna fascynacja, jej dążenie do poznania jego wnętrza, wszystko zbliża się do fatalnego końca. 

Historia dzieli się na dwie części. Pierwsza przedstawia bohaterów, ich relacje, które prowadzą do zgubnego końca, dopiero ta druga przynosi niesamowicie dużo pytań i stara się na nie odpowiedzieć. O życie i śmierć, relacje z bliskimi, traumę i jej pokonywanie, próby odnalezienia siebie, walkę o drugiego człowieka. A gdzieś między tymi wątkami pojawiają się martwe dziewczyny, które w ostatecznym rozrachunku bardzo dużo rozwiążą.  Pisarka stworzyła książkę, którą czyta się błyskawicznie, nie mogąc się od niej oderwać. Mimo wielu różnych motywów i wątków, które często zmuszają do momentu zastanowienia, nie jest przeładowana i wszystko pięknie się ze sobą komponuje. Tematyka, którą posłużyła się autorka sprawia, że historia jest oryginalna. Emocje pojawiające się podczas czytania nie gasną do ostatniej strony: smutek, niedowierzanie, złość, strach, rozpacz, nadzieja... To wszystko tworzy historię niezwykle ciekawą i nietuzinkową. 
Mam nadzieję, że to nie jest ostatnia książka Amy Harmon, która pojawi się w Polsce, bo tym tytułem autorka udowodniła, że potrafi świetnie pisać, ma też pomysły, które wyróżniają ją na tle innych książek z gatunku. Historia, którą stworzyła porusza tematy trudne, momentami depresyjne, a jednocześnie daje nadzieję. Lubicie odkrywać perełki? Ta zdecydowanie do nich należy!

Link do opinii
Niektórzy ludzie rodzą się pęknięci. Są inni od reszty, całkowicie rozbici i nikt nie jest w stanie tego naprawić. Budzą zarówno lęk, jak i ciekawość. A ich pęknięcia z czasem się powiększają, pochłaniając zarówno ich, jak i tych dookoła. Zniszczą wszystko, zanim się obejrzysz. Bo nie każdemu pisany jest happy end... To nie tytuł, ani nawet okładka zachęciły mnie do tej książki. Były nimi słowa mówiące, że ta historia nie kończy się happy endem. Bardzo lubię takie smutne i nieszablonowe opowieści, więc byłam bardzo ciekawa "Prawa Mojżesza". Na początku miałam wrażenie, że to zwykły romans, ale im bardziej zagłębiałam się w treść, tym byłam mocniej zaintrygowana. Nie spodziewałam się czegoś tak przejmującego. Myślę, że to po części zasługa wprowadzonemu wątkowi paranormalnemu, który sprawił, że wszystko nabrało niesamowitych barw, dokładnie jak obrazy Mojżesza. A do tego magiczny klimat, który nadawał całości pewnej subtelności. Nie brakowało również emocji - smutku, poczucia odrzucenia, czy strachu. Byłam zarówno zafascynowana, jak i ogarnięta melancholią. Bohaterowie byli mocna stroną tej książki. Autorka bardzo dobrze ich wykreowała. Mogę śmiało przyznać, że Mojżesz był swego rodzaju perełką. Od pierwszej chwili wzbudził moja ciekawość i zyskał moją sympatię. Pierwszy raz czytałam książkę, w której główna postać byłaby czarnoskóra - jego inność wydawała się być jeszcze bardziej uwypuklona. Jego zachowanie, prawa, które przestrzegał, czy nadzwyczajne zdolności idealnie pasowały do jego artystycznej duszy. To zrozumiałe, dlaczego tak bardzo ciągnęło do niego Georgię. Była uparta, kochała pomagać koniom i to samo pragnęła zrobić z Mojżeszem, chociaż wiązało się to ze ścieżką pełną cierpienia. Wątek romantyczny również był warty uwagi. Została ukazana trudna miłość, ale za to w jakże piękny sposób! Mimo, iż bohaterowie byli młodzi, ich uczucia sprawiały wrażenie dojrzałych. Ale nie mogło obejść się od bólu, złamanych serc, czy ciągłych odrzuceń. Wszystko złożyło się na ekscytującą relację, która śledziłam z wielkim zainteresowaniem. Dostrzegłam w niej wiele, ale przede wszystkim jedno: pomimo kruchości życia, okrutnego losu i problemów miłość przetrwała. I była jasna i prawdziwa, jak słońce na niebie. Podsumowując, "Prawo Mojżesza" to opowieść inna niż wszystkie. Piękna a zarazem niezwykle smutna. Bolesna a jednocześnie dająca nadzieję. Muszę przyznać, że bardzo mi się spodobała. Panował w niej specyficzny klimat, który nadawał jej pewnej wyjątkowości. A jeszcze lepsze było to, że tytułowy bohater posiadał pewne pęknięcie, czyli nadzwyczajną zdolność, która była dla niego zgubą i ocaleniem w jednym. Polecam tę książkę. Myślę, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Może zachęci Was moje własne pięć praw: przeczytaj, poczuj ból i smutek, zrozum Mojżesza, zobacz nowy początek, doświadcz piękna tej historii.
Link do opinii
Avatar użytkownika - askier
askier
Przeczytane:2016-08-27, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2016, Mam,
To nie jest historia jak każda inna. To nie jest historia prosta i przewidywalna. Nie znajdziecie tutaj przepełnionych romantyzmem opisów, przesadnie erotycznych wątków. Ta historia, choć trudna do pojęcia, jest wzruszająca i piękna, nieprawdopodobna, ale aż nazbyt realistyczna. Ta historia nie kończy się happy endem... Ale czy na pewno? Gdy przeczytałam o ,,Prawie Mojżesza", nie ukrywam, wiele od niego oczekiwałam. Nastawiłam się na historię inną od wszystkich. Pierwsze strony sprawiły niestety, że zaczęłam myśleć o niej jak o wszystkich innych opowiastkach miłosnych. Główni bohaterowie poznają się już jako dzieci, od początku są sobą zafascynowani. On został znaleziony w koszu na pranie, porzucony przez matkę narkomankę, przez co nadano mu imię Mojżesz. Georgia z kolei urodziła się w kowbojskim miasteczku, wychowana na prostą dziewczynę z rancza. Nie trudno się domyślić, że szara myszka zainteresuje się tajemniczym i zamkniętym w sobie chłopakiem z trudną przeszłością i za wszelką cenę postara się do niego zbliżyć, by jakoś go uleczyć. Pomyśleć można, że po kilku dniach zalotów Mojżesz się w niej zakocha bez pamięci i będziemy czytać o bezgranicznej miłości do końca życia... Ale nie! Po opisach przystojnego młodzieńca i przeciętnej dziewczyny wszystko zaczyna się zmieniać, zwłaszcza kierunek fabuły. Nie mamy już do czynienia z banalną historią dwójki młodych ludzi, a zaczynamy obserwować ich codzienność, gdy oboje zostają zmuszeni wkroczyć w dorosłość szybciej, niż powinno się to stać. Gdy oboje muszą wziąć odpowiedzialność za swoje życie i swoje czyny. Mojżesz ma ogromny dar, który czasami jest jak przekleństwo, ale z biegiem lat staje się bardzo pomocny. Georgia również nie jest bohaterką bez charakteru. To silna kobieta, pewna siebie i zdecydowana, przede wszystkim bardzo zaradna. Jej miłość do koni pomaga jej przetrwać i... leczyć ludzi. Pewnego koszmarnego dnia Mojżesz trafia do szpitala, przez co ich kontakt się urywa, a uczucie łączące tę dwójkę nagle się zmienia. ,,Mojżesz był dziwny, a dziwność jest zawsze podejrzana. Dziwność jest przerażająca i niewybaczalna". ,,Prawo Mojżesza" to książka niepodobna do innych, jakie miałam okazję czytać. Łączy w sobie wątki prawdziwej, choć trudnej przyjaźni, miłości najsilniejszej ze wszystkich - miłości zdolnej do przebaczania, ale także wątki śmierci i straty. Nie przesadzę, jeśli napiszę, że w takiej niedługiej historii Amy Harmon udało się opisać po prostu życie, które nie składa się tylko z radosnych chwil. Fakt, miałam momentami wrażenie, że przesadnie podkreśla niektóre cechy charakteru Mojżesza, żeby czytelnik przypadkiem nie zapomniał, że jest to chłopak trudny. Poza tym jego znajomość z Georgią rozwija się bardzo szybko, nie sposób wyłapać momentu przełomowego w tej relacji, co może się wiązać ze stylem bycia tej dwójki... Więc oba te minusy zanikają w całości. ,,(...) być może nikt z nas nie jest bezpieczny. Nie tak prawdziwie. Nawet przy ukochanych osobach. Nawet przy osobach, które nas kochają". Nie jestem już zaskoczona, gdy okazuje się, że nawet w krótkich książkach autorzy potrafią stworzyć więź czytelnika z bohaterami (po niektórych doświadczeniach czytelniczych stwierdzam, że czasami wychodzi to nawet lepiej, niż w tych obszernych pozycjach), i tym razem było podobnie. Już nie zastanawiałam się, co się ze mną dzieje, że łza się kręci w oku albo że mówię sobie "nie, to się nie może skończyć w ten sposób". Ale Amy Harmon to nie Mia Sheridan, której książki to wydawnictwo również wydało i która uwielbia pisać o osobach sobie przeznaczonych. Dlatego cieszę się, że udało się sprowadzić jej książki do Polski. Podoba mi się jej styl tworzenia opowieści, które bazują głównie na pytaniach typu "co ja bym zrobiła w takiej sytuacji?"... I może to jest odpowiedź na moje rozmyślania. Amy tworzy więź z czytelnikiem, bo pisze o życiu takim, jakie ono jest, ale w sposób przystępny i nieprzytłaczający. Takiej historii było mi trzeba! ,,Będziemy po prostu uciekać (...). Jak ty to mówiłeś? Tu, tam, na drugi koniec świata? Nie uciekniemy od siebie samych, więc będziemy razem, dopóki każdy z nas nie odnajdzie siebie, dobrze? Dopóki nie wymyślimy, jak się z tym uporać". Chcę też wspomnieć trochę o postaciach pobocznych, które są również istotne. Moją sympatię zdobył Tag, przyjaciel Mojżesza, który momentami rozładowywał napięcie i lubiłam, gdy się pojawiał. Pomimo swojej sytuacji czułam jego pozytywne wibracje, które miały również wpływ na "trudnego chłopaka". Dlatego też niesamowicie się ucieszyłam, gdy zobaczyłam, że będzie on głównym bohaterem kolejnej książki Amy, wydawanej we wrześniu, pt. Pieśń Dawida. Rodzice Georgii i babcia Mojżesza nie byli tak wyraziści, jak opiekunowie powinni być w życiu swoich dzieci, ale spełniali swoją rolę - i to wystarczyło. Nie wiem, czy udało mi się przekazać wam, że jestem tą książką zauroczona. To jedna z lepszych historyjek, jakie miałam możliwość czytać w tym roku. Przede wszystkim nic nie jest w niej przesadzone, a sceny intymne nie są wypychane ponad wszystko inne. Są delikatne i niedosłowne. ,,Prawo Mojżesza" to książka idealna na długi i samotny wieczór, przy której przejdzie przez was naprawdę wiele emocji i nie będziecie mogli się od niej oderwać... Mam nadzieję, bo ja tak ją odebrałam. To historia równie piękna, co okładka książki (przepraszam, musiałam!) i nie mogę znaleźć odpowiednich słów na jej opisanie. Po prostu to przeczytajcie. ,,I to była prawda. W pewnym sensie. Bo tej prawdziwej prawdy nikt nie chciałby słuchać. Ludzie lubią wyznawać religię, ale nie są skłonni do wykazywania się wiarą. Religia ze swoją strukturą i regułami ma dodawać otuchy. I dawać poczucie bezpieczeństwa. Ale wiara nie jest bezpieczna. Wiara jest trudna, niewygodna i zmusza ludzi do zrobienia czegoś wbrew wszystkim".
Link do opinii
Avatar użytkownika - wercix99
wercix99
Przeczytane:2016-08-22, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,
"Prawo Mojżesza", to książka o miłości bez końca. Główny bohater, Mojżesz Wright, został znaleziony w koszu w pralni Quick Wash, jako niemowlak. Miał zaledwie kilka godzin i był bliski śmierci. Został porzucony przez matkę narkomankę, która nie była gotowa podjąć się trudu macierzyństwa, porzuciła więc syna i zmarła zaledwie kilka dni później. Mojżesz został nazwany dzieckiem cracku. Był urodziwy, niespokojny, mroczny i małomówny. Wśród ludzi miał raczej negatywną opinię, jednak wbrew pozorom nie był aż taki zły. W wieku osiemnastu lat trafił na farmę rodziców niespełna siedemnastoletniej Georgii, która kochała konie. I mimo iż Mojżesz był przerażający i oschły, postanowiła zaryzykować i zbliżyć się do niego. Książka nie kończy się happy endem, dlatego jest ciekawa. Jej głównym tematem są problemy dotykające w dzisiejszych czasach wielu nastolatków i nie tylko, mam tu na myśli brak akceptacji, zrozumienia, a nawet chęć popełnienia samobójstwa. Nie jest to książka tylko o miłości. To coś więcej. Rozdziały pisane są z dwóch perspektyw, Georgii i Mojżesza, dzięki czemu czytelnik może analizować wszystkie "za" i "przeciw". Do tego dochodzą wizje chłopaka, który maluje. Są one przerażające, ale bardzo realistyczne. Nie jest to kolejny romans. W fabule wykorzystane są elementy fantastyczne, a także wątek kryminalny, który jest idealnie wpleciony w całą historię i odgrywa w niej ważną rolę już od samego początku. Złożona osobowość bohaterów sprawiała, że chęć poznania ich lepiej, wydawała się być nieskończona. Do tej pory Mojżesz jest dla mnie zagadką, a jego nadludzki umysł, który pomocny jest przy rozwiązaniu zagadki kryminalnej, to dla mnie coś niezwykłego. Zakończenie książki było dla mnie czymś szokującym. Przyzwyczajona jestem do tego, że książki zazwyczaj dobrze się kończą, a tym razem było zupełnie inaczej. Ten ból i rozpacz, kiedy kończyłam czytać książkę jest nie do opisania. Nie tylko dlatego, że książka nie skończyła się happy endem, ale też dlatego, że kończyłam moją przygodę z tym bohaterem, z którym tak bardzo się zżyłam, którego pokochałam już od pierwszych stron, i któremu naprawdę współczułam, kiedy czytałam o jego przeszłości i aktualnych problemach. Georgii też mi było szkoda. Żadna z kobiet nie chciałaby przeżyć tego, co przeżyła bohaterka i zmierzyć się z taką tragedią, z jaką musiała się zmierzyć ona. "Prawo Mojżesza" to niezwykła opowieść posiadająca duszę. Historia dwojga ludzi opowiadająca o problemach, które mogą być analizowane zarówno przez młodego czytelnika, jak i przez osobę dorosłą. Opowieść o złamanym sercu, życiu i śmierci. Jest to zdecydowanie jedna z lepszych książek, które przeczytałam w tym roku. A Wam polecam nie przegapić jej premiery, bo na pewno warto jest przeczytać tę książkę! :) http://ksiazkowyswiatwyobrazni.blogspot.com/2016/08/przedpremierowo-24-prawo-mojzesza-amy.html
Link do opinii
Avatar użytkownika - StillChangeable
StillChangeable
Przeczytane:2016-08-24, Przeczytałam,

"Woda jest biała, gdy jest wzburzona. Niebieska, gdy jest spokojna. Czerwona, gdy zachodzi słońce i czarna o północy. I przejrzysta, gdy spada. Przejrzysta, gdy przelewa się przez głowę i wylewa z palców. Woda jest przejrzysta i zmywa wszystkie kolory oraz wypłukuje wszystkie obrazy."

 

    Do tej pory myślałam, że jedyne książki z kategorii New Adult, jakie są w stanie doprowadzić mnie do łez wzruszenia to te, które wychodzą spod pióra Colleen Hoover. W ciągu zaledwie kilku dni okazało się, że istnieje autorka, jaka swoją historią sprawiła, że nie mogłam powstrzymać łez spływających z moich oczu podczas czytania niektórych fragmentów. Naprawdę próbowałam się nie rozklejać, ale nie byłam w stanie zatrzymać tego procesu, bo książka "Prawo Mojżesza" autorstwa Amy Harmon to genialna i tak wzruszająca opowieść, jakiej dawno nie miałam w swoich rękach. Początkowo pozornie zwykła i banalna, ostatecznie okazała się być całkowitym wyciskaczem łez, rozwalając mnie na tysiąc kawałków, chyba jeszcze bardziej niż jakakolwiek inna przeczytana przeze mnie do tej pory książka. Cudowna. 

     Historia tytułowego bohatera zaczęła się w momencie, gdy znaleziono go w koszu na pranie, kiedy mając zaledwie kilka godzin, był bliski śmierci. Porzucony przez matkę narkomankę, został okrzyknięty dzieckiem cracku. Wychowywany przez różnych członków rodziny, tak naprawdę Mojżesz od najmłodszych lat przejawiał pewien dar, który każdy brał jedynie za dodatkowe problemy i o jakim w pełni wiedziała oraz akceptowała go tylko prababka Gi. Któregoś lata, chłopak zjawił się na farmie rodziców siedemnastoletniej Georgii, mając pomagać w codziennych pracach. Milczący, egzotyczny i tajemniczy, jednocześnie w równym stopniu przerażający i fascynujący sprawił, że dziewczyna nie była w stanie przejść obok niego obojętnie. Ostrzegana przez innych, postanowiła zaryzykować i zbliżyć się do Mojżesza. Nie wiedziała jedynie, że wraz z tym wszystko się zmieni... Jak zatem potoczą się losy bohaterów? Czy między nimi pojawi się uczucie, a może jedynie doznają oni obustronnego rozczarowania? Jaki dar skrywa Mojżesz? Odpowiedzi na te, jak i wiele innych pytań znajdziecie sięgając po książkę Amy Harmon. 

       Przyznam się Wam od razu, że po odłożeniu tej książki, nie mogłam zebrać słów. Nadal próbuję ubrać je w takie zdania, dzięki którym ukażę Wam wspaniałość tej historii. Wydawać by się mogło, że kategoria New Adult ma to do siebie, iż często rozczarowuje. Dlatego za każdym razem podchodzę do takich książek z dystansem. Podobnie było i w tym przypadku, jednak już praktycznie od pierwszych stron wiedziałam, że ta historia będzie po prostu dobra, a bohaterowie od razu mnie do siebie przekonali, co było akurat niezwykle ważne głównie ze względu na fakt, że narracja jest pierwszoosobowa. Naprzemiennie rolę narratora pełni Georgia oraz Mojżesz. Uwielbiam taki zabieg w książkach, gdyż dzięki niemu mogłam spojrzeć na wydarzenia z dwóch różnych perspektyw, ale także lepiej poznać każdego z bohaterów skupiając się na ich myślach czy emocjach. Co więcej, styl, jakim posługuje się autorka jest niezwykle lekki w odbiorze, dlatego też przekładanie kolejnych kartek było czystą przyjemnością. Chociaż czytałam ją jakieś dwa dni, a pewnie mogłabym zrobić to w jeden, to nie wynikało to z jakiś wad, a jedynie z faktu, że chciałam jak najdłuższej być z tymi bohaterami, przeżywając wraz z nimi te wszystkie wydarzenia. Nie byłam w stanie skończyć jej tak szybko, bo pragnęłam napawać się każdym zdaniem powoli, analizując ukazane przez autorkę problemy i przeżywając ogrom emocji. 

    Jeżeli już natomiast mowa o uczuciach, jest ich w tej książce tak wiele, że całość to wręcz emocjonalny wulkan, jaki przenosi się na czytelnika i sprawia, że przeżywa się momentami zarówno radość, gniew, jak i właśnie ogromne wzruszenie, o którym to wspomniałam na samym początku. Wszystko za sprawą tego, że to nie jest typowa historia miłosna, jak mogłoby się wydawać. Owszem, miłość wiedzie tutaj prym, ale tak naprawdę jest to również opowieść o życiu samym w sobie, lecz także o śmierci bliskich nam ludzi, która często niespodziewana, rozrywa ludzkie serce na pół sprawiając, że nic nie jest już takie samo jak wcześniej. Jednocześnie jest to opowieść o tym, jak radzić sobie ze stratą i tym, że gdzieś tam istnieje to życie wieczne. To historia, która uświadamia, że nie zawsze wszystko idzie dokładnie tak, jakbyśmy chcieli, a niektóre obietnice zbyt łatwo mogą zostać złamane. Dodatkowo, to opowieść o przebaczaniu oraz drugich szansach, a co się z tym wiąże - ryzykiem, jakie czasami niosą ze sobą nasze decyzje. Wspaniała książka, która rozkrusza serce. Pełna bólu, cierpienia i łez, a jednocześnie niosąca nadzieję na lepsze jutro, na lepsze życie - tu na ziemi, bądź gdzieś tam, w niebie.

      Książkę można odebrać w różny sposób. W pewnym sensie może to stanowić paranormal, z drugiej strony wpleciony został tutaj nawet drobny wątek kryminalny. Nie zmienia to jednak faktu, że dla mnie jest to przede wszystkim opowieść o życiu i śmierci - o wszelkich zaletach i wadach naszego istnienia oraz o tym, co kończy naszą ludzką wędrówkę tu, na ziemi. Nie jestem chyba w stanie znaleźć żadnych większych minusów tej historii, bo porwała mnie ona bez reszty. Początkowo, przeczytawszy informację na okładce, że "zatracisz się bez reszty, czytając o trudnej miłości, pozbawionej spełnienia", nie zdawałam sobie sprawy, że tak własnie będzie. Bo zatraciłam się w tej historii całkowicie... I chyba nadal jeszcze w niej jestem.

       Bohaterowie z kolei zostali wykreowani bardzo dobrze i od samego początku się z nimi zżyłam. Georgia to dziewczyna niezwykle uparta, zawsze chodząca własnymi ścieżkami i próbująca znaleźć wyjście z każdej sytuacji. Jednocześnie przez to sama momentami dobrowolnie pozwala sobie zatonąć w nadmiarze bólu, jakie pojawia się w jej życiu... Lecz mimo wszystko była osobą niezwykle silną psychicznie i momentami zastanawiałam się jak ona to robi, bo mając do czynienia z takimi wydarzeniami, jakie ją dotknęły, sama pewnie nie potrafiłabym w ogóle się podnieść. Mojżesz z kolei był dokładnie taki, jak opisałam nieco wyżej - tajemniczy, milczący, a przez to niezwykle fascynujący. Z jednej strony nosił maskę obojętności, gdy z drugiej był niezwykle uczuciowy i wrażliwy. Oprócz nich, pojawili się też bohaterowie "drugoplanowi", wśród których najbardziej przypadła mi do gustu postać przyjaciela Mojżesza. Tag - bo tak się nazywał - był niezwykle charyzmatycznym młodzieńcem, którego nie sposób było nie polubić. Stąd też uważam, że autorka stworzyła bardzo ciekawe postacie.

      Podsumowując, "Prawo Mojżesza" to piękna, wzruszająca opowieść, w której nie wszystko okazuje się mieć tylko szczęśliwe zakończenia. Jest tutaj sporo bólu, który zaczyna być odczuwalny przez samego czytelnika, sprawiając, że łzy same płyną z oczu. Swoją drogą, muszę jeszcze napisać, że dawno żadna okładka nie urzekła mnie tak, jak właśnie ta. Jest taka banalna, prawda? Raptem dwie barwy - krem i niebieski królują na tej oprawie graficznej, co więcej ten drugi kolor wygląda jakby został muśnięty niedbale pędzlem przez jakiegoś artystę. Jednak ta okładka idealnie odzwierciedla środek, w tym przede wszystkim Mojżesza i jego talent. Myślę, że Amy Harmon dołącza do listy moich ulubionych autorów i już teraz czekam na kolejną jej książkę, bo - uwaga - "Prawo Mojżesza" otwiera pewien cykl. Dlatego nie mogę się doczekać, aż pojawi się na rynku druga część zatytułowana "Pieśń Dawida". Natomiast Wam polecam nie przegapić datę premiery i jak najszybciej udać się wtedy do księgarni, bo uwierzcie mi, nie pożałujecie.


Link do opinii
Avatar użytkownika - katarzynakulawik
katarzynakulawik
Przeczytane:2016-08-23, Przeczytałam,

Współczesna europejska cywilizacja wyrosła z kultury i tradycji judeochrześcijańskiej, stąd większość ludzi, bez względu na swoje przekonania religijne i światopoglądowe, orientuje się w najbardziej znanych opowieściach starotestamentowych. Myślę, że między innymi z tego właśnie powodu nie muszę przypominać historii o Mojżeszu, który został uratowany dlatego, że córka faraona znalazła go pływającego w koszu po Nilu. Matka porzuciła syna, bo wiedziała, że tylko wtedy czeka go życie, którego ona sama nie mogła mu zapewnić...

Na kanwie tej historii Amy Harmon stworzyła znakomitą powieść pt. Prawo Mojżesza.

Pewnego dnia w koszu na pranie został znaleziony maleńki chłopiec. Od początku miał pod górkę, bo nie dość, że został porzucony, to w dodatku jego matka zmarła niedługo po porodzie. Aby tego było mało, kobieta była uzależniona od narkotyków, dlatego maleństwo urodziło się uzależnione od kokainy i było bliskie śmierci. Nazwano go dzieckiem cracku, szacowano, że nie będzie się prawidłowo rozwijał, a personel szpitala, chcąc uczcić to, że przeżył, nadał mu imię Mojżesz.

Chłopiec nie miał jednak tak wiele szczęścia, jak jego słynny imiennik. Nie trafił na mądrych ludzi, ale przez całe dzieciństwo tułał się po bliższej i dalszej rodzinie, która wcale nie traktowała go jak szczęście… Kiedy Mojżesz dorósł i nikt nie miał zamiaru zaprzątać sobie nim głowy, trafił pod opiekę swojej ponad osiemdziesięcioletniej prababci…

Georgia jest najmłodszym dzieckiem w rodzinie. To spokojna, opanowana i dobrze ułożona dziewczyna. Zawsze chętnie pomagała rodzicom w stadninie koni, którą prowadzili oraz w ich działalności wychowawczej (byli rodziną zastępczą). W jej domu ciągle pojawiały się dzieci potrzebujące pomocy, jednak dopiero spotkanie z niepokornym, zbuntowanym i wolnym Mojżeszem zmieniło jej życie na zawsze...

Czy beztroska dziewczyna (z dobrego domu) może stworzyć mądry związek z facetem z ogromnym bagażem (trudnych) doświadczeń? Czy budowanie relacji z kimś, kto tego nie potrafi ma sens? Czy cena za taką miłość nie będzie zbyt wysoka?

Prawo Mojżesza to opowieść o miłości, o nadziei, ale i o wierze. To historia o zawiedzionej nadziei i ponownym budowaniu zaufania. To opowieść o strachu i odwadze, o walce i poddawaniu się przeciwnościom…

Prawo Mojżesza to fantastyczna powieść! Została napisana z wielką pasją, dlatego jest niezwykle emocjonująca, wciąga Czytelnika i nie pozostawia miejsca na bierność.

Czytając ją, niejednokrotnie byłam bardzo zaskoczona. Czasem musiałam się chwilę zatrzymać, bo znajdowałam wiele powodów do refleksji i jeszcze więcej do myślenia… Gwarantuję, że nie zostaniesz po niej, a nawet w trakcie czytania, obojętnym! We mnie poruszyła niejedną strunę w sercu i duszy…  Czyta się ją jednym tchem, mnie to zajęło 2 dni, z tym, że drugiego musiałam iść do pracy i z ciężkim sercem odłożyłam lekturę na półkę!

Na okładce tej książki widnieje napis: „Ta historia nie kończy się happy endem”. Czytając ją, ba, nawet wcześniej, otwierając ją nie chciałam uwierzyć, że to możliwe! Bo przecież tylko historie życiowe, prawdziwe mogą kończyć się nieszczęśliwie, ale literatura powinna przynosić pokrzepienie, dawać nadzieję… Nie będę Wam zdradzać czy w końcu się rozczarowałam czy nie, bo warto, naprawdę WARTO tę książkę osobiście przeczytać!

Prawo Mojżesza będzie miało premierę 31 sierpnia. Bardzo, bardzo polecam!

www.ksiazkowelove.wordpress.com

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - jagna1978
jagna1978
Przeczytane:2017-07-23, Ocena: 2, Przeczytałam, 52 książki 2017,
Siegnelam po ksiazke skuszona tytulem,ktory pewno nie tylko mnie wprowadzil w blad. Mianowicie nie jest to opowiesc o Mojzeszu ktorego znamy z Bibli. Ksiazka opisuje losy chlopca o tym samym imieniu ale historia jego dzieje sie tu i teraz.Matka narkomanka pozuca go a potem sama umiera.Chlopiec dorasta a jego zycie jest pelne zagadek .Sam jest dosyc mroczna osoba. Ksiazka raczej nudnawa i chaotyczna ale to moje zdanie.
Link do opinii

Kup książkę Prawo Mojżesza

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Inne książki autora
Making Faces
Amy Harmon0
Okładka ksiązki - Making Faces

W małym, cichym miasteczku mieszkała grupa przyjaciół. Wśród nich Ambrose Young — błyskotliwy i śmiały, młody zapaśnik ze sporymi szansami na sportową...

Słowo i miecz
Amy Harmon0
Okładka ksiązki - Słowo i miecz

Mała Lady Lark odziedziczyła po swojej matce Dar — potrafiła bowiem używać Słów. W świecie, w którym nawet najszlachetniejsza magia...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Kudłata
Hwang Sun-mi
Kudłata
Hania Baletnica
Jolanta Symonowicz, Lila Symonowicz
Hania Baletnica
Już, już!
Katarzyna Wasilkowska
Już, już!
Kartoteka Pitera P.
Jacek Wiśnicki
Kartoteka Pitera P.
Zaginiona apteka
Sarah Penner
Zaginiona apteka
Rok Zaćmienia
Marta Knopik
Rok Zaćmienia
Skręcona historia
Jakub Ostromęcki
Skręcona historia
Maja Orety i skarb Szkocji
Eliza Sarnacka-Mahoney
Maja Orety i skarb Szkocji
Na zawsze
Karolina Winiarska
Na zawsze
Kuba na tropie
Kuba i Filip Majewscy
Kuba na tropie
Pokaż wszystkie recenzje