Artyści niesforni. Bez definicji. Wolni tak bardzo, że dawali wolność innym.
Choć władza ludowa pragnęła kontrolować także środowiska twórcze, niektórzy ówcześni artyści i celebryci wymykali się systemowym ograniczeniom.
Miron Białoszewski pisał utwory, których prawie nikt nie rozumiał, ale i tak każdy chciał obejrzeć spektakl w jego Teatrze Osobnym. Performer Andrzej Partum chadzał własnymi ścieżkami i przerywał koncerty, by... wąchać sobie stopy. Członkowie Pomarańczowej Alternatywy, podając się za krasnoludki, organizowali pomysłowe happeningi ośmieszające absurdy codzienności i stosunki panujące nad Wisłą. Małgorzata Spychalska, córka marszałka Polski, uczestniczyła w szalonym życiu warszawskiej bohemy i mocno dała się we znaki pracownikom Ambasady Polskiej w Paryżu. A niezwykle tolerancyjny, kultowy Klub Utopia oferował zabawę na najwyższym poziomie i wprowadzał gości w nowe czasy.
Sławomir Koper, autor ponad 20 książek o PRL-u, po raz kolejny przypomina, że ta epoka wcale nie była szara
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2026-03-11
Kategoria: Biografie, wspomnienia, listy
ISBN:
Liczba stron: 336
Władze komunistyczne pragnęły podporządkować sobie wszystkie dziedziny życia także szeroko pojętą kulturę. Jednak nie wszyscy artyści i celebryci podporządkowali się nowym komunistycznym porządkom. Tym razem autor przybliżył czytelnikom sylwetkę Mirona Białoszewskiego, Andrzeja Partuma, Małgorzaty Spychalskiej a także porusza temat istnienia Pomarańczowej Alternatywy oraz Klubu Utopia.
Tak naprawdę nie cenię sobie zdania celebrytów i artystów. Zawsze miałam wrażenie, że żyją w bańce i tak naprawdę niewiele wiedzą o życiu zwykłych ludzi. Zawsze irytowały mnie ich porady, które często były jakby z kosmosu... I jak się okazuje nie tylko obecnie ,,gwiazdy'', ,,gwiazdeczki'' i różnej maści artyści żyli jakby w swoim odrealnionym świecie. Podobnie było w przeszłości. Im więcej czytam książek na ten temat tym bardziej utwierdzam się w tym przeświadczeniu. Dobrym przykładem jest tutaj np. PRL. Artyści niesforni. Otóż ona odkryła pewne białe karty, które dość często były przemilczane w trakcie szkolnej edukacji. Przez to mogliśmy wyrobić sobie bardziej obiektywne zdanie niż to, które pokutowało po zakończeniu szkoły. Sama książka jest dość ciekawa. Pokazała nie tylko zalety artystów i celebrytów, którym przyszło żyć w czasach PRL-u, ale także ciemną stronę ich życia. Pokazała ich grzeszki. Ponadto dzięki książce można było dostrzec absurdy PRL-u. Pozwoliła sobie porównać dwa światy- artystów i celebrytów z życiem zwykłego człowieka, który zmagał się z wieloma problemami. Smutne to było porównanie, bowiem dość często zwykli ludzie musieli walczyć z wieloma niedogodnościami, a w tym czasie ,,znani'' najczęściej używali życia i nie martwili się sprawami przyziemnymi.
PRL. Artyści niesforni to książka ciekawa. Odsłaniająca wiele faktów na temat życia w czasach peerelowskich ludzi żyjących na świeczniku. Znajdziemy w niej wiele smaczków z życia znanych i w większości lubianych. Pokazała ich zupełnie z innej, bardziej prywatnej strony.
Każdy kraj, każda epoka i każdy ustrój miały swoje skandale i afery. Niewolnabyła od nich również Druga Rzeczpospolita. W książce zostały ukazane różne...
My ich znamy jako wielkich artystów, bliskich doskonałości. A one, żyjąc w cieniu sławnych mężów, widziały na co dzień wszystkie ich słabości, lęki, niedoskonałości...
Przeczytane:2026-04-02, Ocena: 6, Przeczytałam, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2026, 26 książek 2026, 52 książki 2026, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2026, 12 książek 2026, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2026 roku, Posiadam,
Książka PRL. Artyści niesforni autorstwa Sławomir Koper to interesująca publikacja z pogranicza literatury faktu, reportażu historycznego i biografii, w której autor po raz kolejny przybliża czytelnikom realia Polski Ludowej – tym razem skupiając się na najbardziej niepokornych postaciach świata kultury. Koper, znany z lekkiego stylu i talentu do opowiadania historii poprzez anegdoty oraz ludzkie losy, konsekwentnie pokazuje, że PRL nie był wyłącznie szarą i przygnębiającą epoką, lecz także czasem pełnym barwnych osobowości i nieoczywistych zjawisk.
Publikacja opowiada o artystach i celebrytach, którzy wymykali się próbom kontroli ze strony władzy ludowej, żyjąc i tworząc na własnych zasadach. Na jej kartach pojawiają się między innymi Miron Białoszewski, którego eksperymentalna twórczość przyciągała publiczność mimo swojej niejednoznaczności, czy Andrzej Partum, znany z prowokacyjnych i często kontrowersyjnych działań artystycznych. Autor przywołuje również działalność Pomarańczowa Alternatywa, która poprzez absurd i humor obnażała realia systemu, a także opisuje postać Małgorzata Spychalska, pokazując jej życie w środowisku artystycznej bohemy. Dzięki takim przykładom książka ukazuje szerokie spektrum postaw – od artystycznej awangardy po ekscentryczne życie towarzyskie.
To, co wyróżnia tę książkę, to sposób narracji – Koper nie moralizuje i nie tworzy naukowego wywodu, lecz snuje barwną opowieść o ludziach, ich wyborach i codzienności. Pokazuje, że sztuka w PRL była nie tylko formą ekspresji, ale często także subtelnym sprzeciwem wobec rzeczywistości. Autor udowadnia, że nawet w systemie pełnym ograniczeń można było znaleźć przestrzeń dla wolności, choć często przybierała ona nietypowe i zaskakujące formy.
Po tę książkę warto sięgnąć, ponieważ łączy walory poznawcze z dużą dawką rozrywki – czytelnik nie tylko poznaje fakty historyczne, ale również wciąga się w pełne humoru i ironii historie. To propozycja dla osób zainteresowanych historią Polski XX wieku, miłośników biografii oraz wszystkich, którzy chcą spojrzeć na PRL z mniej oczywistej perspektywy. Szczególnie przypadnie do gustu tym, którzy cenią książki napisane przystępnym językiem i lubią odkrywać kulisy życia artystycznego.
„PRL. Artyści niesforni” to opowieść o ludziach, którzy nie bali się być sobą w czasach, gdy niezależność nie była czymś oczywistym. To książka pełna barwnych anegdot, niecodziennych postaci i historii, które pokazują, że nawet w najbardziej uporządkowanym systemie zawsze znajdą się jednostki idące pod prąd – i właśnie dlatego warto po nią sięgnąć.