Pyzy w słoikach sprzedawane na bazarach, zimne nóżki i sałatki jarzynowe smutno tkwiące w akwariach lodówek garmażeryjnych czy powolnie kręcące się kurczaki na rożnie podczas festynu - oto kadry peerelowskiego przepychu, na który było nas stać i który nie był naszym ostatnim słowem! Bary mleczne pękały w szwach, bufetowe nie nadążały z wydawaniem kiełbas z wody, a mielony czy bigos w barze dworcowym potrafiły dać doznania gastronomiczno-gastryczne, których nie można było wymazać z pamięci. Ceraty i obrusy stołów w lokalach wszystkich kategorii zaścielą demoludowym menu okresu pierwszych sekretarzy - Sławomir Koper, najbardziej poczytny pisarz historyczny w kraju nad Wisłą, oraz Mariusz Mucha, dziennikarz i pasjonat gotowania. Garkuchnia PRL-u wita i zaprasza!
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2025-11-12
Kategoria: Biografie, wspomnienia, listy
ISBN:
Liczba stron: 400
Smutne czasy PRL-u nie były łatwe dla społeczeństwa, ale zmuszały do kreatywności. Wszak trzeba było zapewnić coś, co można by położyć na stół. Jednak PRL to nie tylko walka z brakami w asortymencie, ale także punkty zbiorowego żywienia, bary mleczne, polskie wydanie fast food i stołówki. To także pomysłowość pań, które pomimo braku potrafiły wyczarować niesamowite dania. Dzięki książce możemy przyjrzeć się temu jak wyglądało to wszystko od kuchni...
Obecnie nie trzeba wiele by przygotować, o ile oczywiście mamy takie życzenie, pyszny posiłek. Jednak w czasach PRL-u w sklepach był deficyt produktów, które mogłyby stać daniem. Owszem, można było skorzystać z miejsc, w których dało się zjeść, ale wątpię by ktoś chciał żywić się w taki sposób przez cały czas. Cóż, PRL nie był szczęśliwą dla nas epoką. Jednak wielu ze wzruszeniem wraca do czasów lat młodości, który przypadły w peerelowskich czasach. Są jeszcze tacy, którzy ze wzruszeniem wspominają smaki i zapachy tamtych czasów, bo pomimo braków Polacy byli bardzo kreatywnym narodem. I o tym właśnie jest ta książka... Ona opowiada o smakach i zapachach.... Opowiada o kulinarnych absurdach... Kreatywności pań domu... Pomysłowości Polaków... O punktach, gdzie można było zjeść posiłek albo napić się... Dla mnie ta książka to prawdziwa podróż w przeszłość. Nie pamiętam czasów PRL, więc dla mnie to, co znalazłam w środku to historia. Historia, która ma wpływ na teraźniejszość, bo niektóre pomysły pomimo zmian przetrwały. W moim odczuciu to prawdziwa skarbnica wiedzy. PRL od kuchni to zbiór ciekawostek, które nie raz mogą nas zaskoczyć. To książka, która pozwala wybrać się w sentymentalną podróż w przeszłość. Pozwala lepiej zrozumieć naszych rodziców i dziadków. Szczerze ją polecam.
Pyzy w słoikach na bazarach, zimne nóżki i sałatki jarzynowe w akwariach lodówek garmażeryjnych czy kurczaki z rożna na festynie - oto kadry peerelowskiego...
Przeczytane:2025-11-21, Ocena: 6, Przeczytałam, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2025, 26 książek 2025, 52 książki 2025, 12 książek 2025, Posiadam, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2025 roku, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu - edycja 2025,
„PRL od kuchni” Sławomira Kopra to fascynująca wyprawa do świata, w którym jedzenie było nie tylko codzienną potrzebą, ale też odbiciem epoki – jej absurdu, kreatywności, ograniczeń i małych radości. Autor, we współpracy z Mariuszem Muchą, tworzy nie tyle kulinarny przewodnik, ile literacką podróż do czasów, gdy bary mleczne pękały w szwach, a smak bigosu z dworcowego baru potrafił być równie zapadający w pamięć… co kolejki po mięso.
Książka jest pełna barwnych scen, które tworzą niemal filmowy obraz minionych dekad: pyzy w słoikach sprzedawane na bazarach, słoiki z zimnymi nóżkami stojące w lodówkach garmażeryjnych, powoli obracające się kurczaki z rożna na festynach i nieśmiertelnie tłuste mielone, których smak znał każdy, kto choć raz stołował się w lokalu „z epoki”. To swoisty alfabet peerelowskiej kuchni, w którym każda potrawa ma swoją historię i niesie w sobie ślad czasu, w jakim powstała.
Bohaterami tej opowieści są ludzie – ci, którzy karmili, i ci, którzy jedli. Bufetowe pracujące w pośpiechu, kucharki gotujące „z niczego”, bywalcy barów mlecznych, którzy znali numery stolików tak dobrze, jak dziś znamy numery ulubionych kaw z sieciówek. Na ich tle jedzenie – często proste, tanie, czasem wręcz prymitywne – nabiera znaczenia. Koper i Mucha świetnie uchwycili codzienność PRL-u, ukazując ją przez pryzmat kuchni, bo to właśnie ona mówi najwięcej o realiach życia, zwłaszcza jeśli była ona tak charakterystyczna, jak w tamtej epoce.
Lekturze towarzyszy mieszanka emocji – nostalgia, rozbawienie, czasem lekkie obrzydzenie (bo nie każdemu „zimne nóżki” kojarzą się z przyjemnością), ale też zaduma nad tym, jak bardzo kreatywni potrafili być ludzie zmuszeni do radzenia sobie w czasach niedoboru. Autor potrafi wciągnąć czytelnika w ten świat tak, że niemal czuje się zapach pyz, ciepło buchające z baru mlecznego czy charakterystyczny aromat bigosu zamkniętego w metalowym pojemniku.
Styl Kopra jest lekki, gawędziarski i niezwykle plastyczny. Autor swobodnie łączy historię z anegdotą, fakty z humorem, tworząc książkę przyjemną w odbiorze, ale jednocześnie pełną treści. Nie ma tu akademickiej sztywności – jest za to reporterska żywiołowość i ogrom pasji do opowiadania o przeszłości. Dzięki temu książkę czyta się szybko i z dużą przyjemnością, niezależnie od tego, czy ktoś pamięta PRL, czy poznaje go dopiero z opowieści.
To literatura faktu z nutą nostalgii, idealna dla osób zainteresowanych historią obyczajów, kulinariami, kulturą codzienności, a także dla tych, którzy lubią dobrze opowiedziane historie z tłem społecznym. Równie dobrze sprawdzi się jako prezent dla kogoś, kto tęskni za starymi smakami – lub wręcz przeciwnie, zna je tylko z opowieści i chce zrozumieć, czym dla poprzednich pokoleń było „jedzenie na mieście”.
„PRL od kuchni” to smakowita lekcja historii, pełna aromatu wspomnień i nieoczywistych opowieści. Wciąga, bawi i pozwala spojrzeć na minioną epokę z zupełnie innej strony – tej najbliższej człowiekowi, bo związanej z tym, co jadł i jak żył. To książka, którą zdecydowanie warto przeczytać, bo łączy przyjemność z poznawaniem historii z lekką, błyskotliwą narracją, która zostaje z czytelnikiem na długo.