Proces diabła

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2015-09-28
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788377857243
Liczba stron: 378

Ocena: 5.88 (8 głosów)

Wstrząsający thriller ukazujący mroczną stronę ludzkiego umysłu.

Morderca zwany Rzeźnikiem Niewiniątek kilka lat temu siał terror na ulicach Krakowa. Sprawił, że ulice opustoszały, a dziewczyny bały się zostawać same w domach. Rozpętał chaos, który uczynił go sławnym na całą Polskę. Ujęty przez policję i skazany na dożywocie, został zabity przez współwięźnia. Teraz jest tylko miejską legendą, mrocznym wspomnieniem, opowieścią służącą ku przestrodze dla nieostrożnych młodych kobiet. Tak uważają wszyscy oprócz mnie... Tylko ja wiem, że Rzeźnik Niewiniątek nigdy nie został złapany, żyje i ma się całkiem dobrze. Widzę jego twarz za każdym razem, gdy spojrzę w lustro. Od kilku lat moja niezwykła potrzeba przegrywa ze strachem przed popełnieniem błędu. Żeby uciszyć mroczne myśli,  skupiam się na budowaniu adwokackiej kariery. W Krakowie i okolicach dochodzi do serii rytualnych mordów na prostytutkach. Policja po długich poszukiwaniach w końcu aresztuje podejrzanego. Jestem coraz lepszym prawnikiem, dlatego wkrótce będę miał okazję poznać osobiście Rozpruwacza z Krakowa jako jego obrońca. Wraz z nim w moje życie wpisze się Ona, wywołując mroczną arię pobudzającą najskrytsze pragnienia.

Wejdź do mojego świata, spróbuj zrozumieć żądze, które każą mi zabijać i przekonaj się, że prawdziwe zło ma tylko jedno oblicze... Ludzkie.

Kup książkę Proces diabła

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Opinie o książce - Proces diabła

Spoglądając na okładkę, widzimy zakrwawioną i załzawioną twarz kobiety. Widzimy jej oczy, które przewiercają czytelnika na wskroś. Patrzy na nas bez wyrazu, chociaż kto wie, co może kryć się w jej głowie? Oczywiście całość otacza czerń, więc jest bardzo klimatycznie. Grzbiet lektury pasuje do całej serii, a więc dla mnie to radość - będzie świetnie się prezentować po skończeniu całej serii na półeczce. :) Posiada skrzydełka, które są dodatkowa ochroną przed uszkodzeniami mechanicznymi. Na jednym z nich przeczytacie słów kilka o samym autorze, a na drugim trzy rekomendacje dotyczące powieści. Czcionka jest dość duża, dzięki czemu czyta się wygodnie, a odstępy między wersami oraz marginesy pozwalają na jeszcze większą wygodę podczas zagłębiania się w lekturze. 
Błędów w druku nie znalazłam, literówek również nie, więc jestem jak najbardziej zadowolona z wydania jakie dostałam. 
Przechodząc do autora, Adriana Bednarka przyznam się szczerze, nie jestem zaskoczona. Kompletnie. Już podczas czytania Pamiętnika diabła spodziewałam się naprawdę cudów na kiju przy następnej części i wcale nie zdziwił mnie fakt, że zostałam zaskoczona nie jednym widokiem, nie jednym zwrotem akcji czy sytuacją, która była wprost wyjęta z nocnych koszmarów. Z uśmiechem na ustach niczym Joker śledziłam z wielkim zainteresowaniem poczynania Kuby, głównego bohatera. Z przyjemnością przewracałam stronę za stroną. Chciałam więcej i więcej, nie miałam dość. To wszystko zasługa pisarza, ponieważ jego pióro jest na tyle wciągające, lekkie, nie posiadające jakichkolwiek blokad pozwalało mi zatapiać się do umysłu bohatera, tak jak i wizualizować wszystkie miejsca akcji. Kraków, Wieliczka, Modlniczka... to tereny bardzo mi bliskie, sama mieszkam w niedalekiej odległości i przyznam się szczerze, że idąc rano do pracy, gdzie jeszcze palą się uliczne latarnie, nieco się bałam. A gdyby i mnie dopadł taki Rzeźnik Niewiniątek? Bo do Rozpruwacza to nie mój zawód, żeby mógł na mnie polować. :D Ale tak czy tak, autor potrafi rozbudzić naszą wyobraźnię nawet do granic możliwości. 
To moje drugie spotkanie z Adrianem Bednarkiem, ale już teraz wiem, że nie ostatnio, a co więcej chcę, by nigdy się nie skończyło! 


Kuba Sobański to bardzo oryginalna, nieschematyczna postać, z którą nigdy, ale to nigdy nie chcielibyśmy mieć nic wspólnego. Jednak dzięki jego kreacji czytelnik z ogromnym zafascynowaniem śledzi jego poczynania i wcale nie uważa tego za niebezpieczne, nienormalne... A dlaczego? Ponieważ tak jak ja, mimo tego wszystkiego, co mu w duszy gra - przyzwyczailiśmy się do niego i polubiliśmy go. Przynajmniej ja tak mam. Wiem, że to wszystko jest chore, ale gdyby nie on, to wszystko nie miałoby sensu. Jest to bohater, które spowoduje, że nie raz i nie dwa wytrzeszczycie oczy ze zdumienia. Niejednokrotnie was zaskoczy, zadziwi, ale i wystraszy. Cóż, tak jak zapewne wspominałam w poprzedniej recenzji dotyczącej Pamiętnika diabła - drugiej takiej postaci nie znajdziecie w innych powieściach. Nie ma drugiej takiej kreatury jak Kuba. I to chyba on, zaraz po naprawdę świetnym języku, jakim posługuje się autor, jest ogromną zaletą tego thrillera. 
Pozostali bohaterowie tacy jak Rozpruwacz z Krakowa, również ma ciekawy profil, ale i Klara, Julia, Sandra, Ada... Sporo ich. Jednak jedno jest pewne. Takich bohaterów nie spotkacie nigdzie indziej. Tylko i wyłącznie w książkach napisanych przez Adriana Bednarka. 
Nie można było sobie zażyczyć lepszej kontynuacji losów naszego głównego bohatera. To, co przeczytacie w Procesie diabła niestety, powali Was na kolana. Szczęka opadnie, będziecie musieli zrobić chwilę przerwy na znalezienie jej i odłożenie na miejsce. Wydarzenia, sytuacje jakie mają tutaj miejsce są "iście piekielne" jak to ostatnio się wyraziłam. Nie ma tutaj zakrywania rzeczywistości, słodzenia. Tutaj stajecie przed plastycznym obrazem trupów, krwi, narządów wewnętrznych i tak dalej... Więc jeśli nie macie stalowych nerwów, jesteście odporni na takie widoki zachęcam jak najmocniej do sięgnięcia po ten tytuł. Przedstawiony tu świat jest czarno - czerwony. Ciągle coś się czai za zakrętem, więc trudno jest przewidzieć, co może spotkać naszych bohaterów na następnej stronie. Powoduje to silniejszą chęć do poznania następnego rozdziału. I kolejnego. I jeszcze jednego. Aż tak do ostatniej strony. Gdyby nie brak czasu i praca, jestem pewna, że jeden dzień i pożarłabym wręcz ten thriller. 


Czytając drugi tom z tej serii byłam tak bardzo zaintrygowana, że zapomniałam o wszystkim, co mnie trapi. O błahostkach, które zajmowały mi myśli, o bólu, który niestety dokuczał mi jak na złość. Jednak Proces diabła przegonił wszystko, dosłownie wszystko. Nawet nie słyszałam dzwoniącego telefonu. Nic nie było ważniejsze od tej lektury. Tak się wciągnęłam, że totalnie odłączyłam się od świata. Nie było mnie dla nikogo przez te momenty, w których czytałam. Emocje mną targały do tego stopnia, że chwilami bardziej niż Kuba przejmowałam się tym, co się stanie niebawem, tym co się dzieje, czy tym, co za chwilę ma się wydarzyć. To chore, ale w pewien sposób niezwykle ciekawe doznanie. Czułam się jakbym to ja była bohaterem książki i ja czyniła to wszystko, co Jakub. Jak dla mnie jest to również niewątpliwy plus dla całości. 
Zakończenie również zasługuje na uwagę. Nie pozwoli wam spokojnie poczekać na dogodny moment by sięgnąć po trzeci tom. Jeśli nie macie go na półce, to... macie ogromny problem. Będzie tak was ciekawić, jak to dalej zostanie poprowadzone, że pędem będziecie musieli udać się do biblioteki lub księgarni. Ewentualnie zamówić ją przez Internet. Ja na całe szczęście mam na półce kolejne dwa tomy, ale muszę się wstrzymać, by odsapnąć i co ważniejsze, by nie oszaleć. Trochę te wszystkie myśli bohaterów w nas wsiąkają i trzeba się trochę przewietrzyć. 


Reasumując jestem na prawdę ogromnie zadowolona z tego, co dostałam w Procesie diabła. Książka wywarła na mnie niemałe wrażenie. Nie wiem nawet, czy samo słowo "Majstersztyk" czy też "Arcydzieło" pozwoli oddać moje myśli, emocje na jej temat. Ten thriller jest idealny, ale pamiętajcie, że musicie być na niego gotowi. Jeśli stronicie od trupów, krwi i tym podobnych, lepiej nie zabierajcie się za tę serię, bo nie wiem, czy to wytrzymacie. Emocje, wydarzenia mogą was przytłoczyć.  Zniszczyć wyobrażenia i zasiać strach w waszych głowach czy sercach. Jeśli z kolei lubicie niebanalne thrillery, gdzie zło szerzy się na wielką skalę - zachęcam was po stokroć. Myślę, że nie pożałujecie. Jest to historia, która warta jest każdej nagrody z dziedziny możliwej do uzyskania w tymże gatunku. 
Jak się domyślacie - polecam z całego serca każdemu, kto jest zdecydowany i zaczytany w thrillerach. 💗

Link do opinii

Jak wiecie po lekturze „Pamiętnika diabła” wciągnęłam się w idealny świat Kuby osiągając chyba najwyższy poziom zaangażowania w czytaniu – świat nie istniał dla mnie przez cały weekend. Dlatego myślę, ze nikogo nie zdziwi fakt, że po jego lekturze płynnie przeszłam przez „Proces diabła”. 
Czego doświadczyłam w kolejnej części? 
Jakich zwyrodniałych akcji dostarczył mi Kuba? 
I czy zło zawsze musi być widoczne na pierwszy rzut oka? 
Macie odwagę się przekonać?


Kilka lat temu na ulicach Krakowa siał terror Rzeźnik Niewiniątek. Został ujęty przez policję i skazany na dożywocie, jednak piekło młodych dziewczyn wcale się nie skończyło. Dzieło kontynuował bowiem człowiek dokonujący rytualnych morderstw na prostytutkach. Przestępca, ochrzczony przez prasę mianem Rozpruwacza z Krakowa, wpada w końcu w ręce policji, a jego adwokatem zostaje młody, spragniony sukcesów zawodowych prawnik, Kuba Sobański, który postanawia zrobić wszystko, by wygrać proces. I wygląda na to, że może mu się to udać – przecież nikt nie zrozumie mordercy lepiej niż inny morderca...
Tymczasem w życiu Sobańskiego pojawia się tajemnicza kobieta, która sprawia, że wszystkie jego bolesne wspomnienia powracają, a schowane pod przykrywką modnych ubrań pragnienia znów dają o sobie znać. Ile będzie w stanie zaryzykować, by po raz kolejny spróbować uciszyć swoje demony i dać sobie szansę na normalne życie?


W przeciągu niecałego dnia miałam okazję przekonać się jak pozory mogą być dalece mylące. Poniekąd jest to „oczywista oczywistość”, ale...nie zawsze człowiek o tym pamięta. W swoim życiu miałam do czynienia z różnymi sytuacjami, z różnymi ludźmi, w tym również z prawnikami. Pierwsze skojarzenia jakie każdemu przychodzą na myśl kiedy słyszy słowo „adwokat” to obrońca, pomoc, nieposzlakowana opinia, czystość, honor i stojący na straży prawa człowiek, który zrobi wszystko, by wyciągnąć nas z tarapatów.
Też tak myślałam.
Do czasu.
„Proces diabła” starannie mnie wyleczył z tego stereotypu. 
Bo w jakie ramy uczciwości i prawości można wstawić człowieka o dwóch twarzach? 
Z jednej strony prawnik – obrońca, a z drugiej zdegenerowany, psychopatyczny morderca. Rzeźnik Niewiniątek zakładający togę adwokacką. To brzmi jak szczyt fantastyki, czyż nie? Istna farsa zakrawająca o totalną bzdurę. A jednak...gdy zagłębiłam się w refleksję nad tym faktem, doszłam do wniosku, że nie jest to tak niemożliwe jakby się wydawało.
Już widzę te wasze uniesione ironicznie brwi.
Autor układając fabułę kierował się starym przysłowiem „najciemniej pod latarnią” i miało ono tu niebagatelne znaczenie. 
Któż bowiem podejrzewałby o najgorsze zbrodnie człowieka z palestry?
W życiu nikomu, by to do głowy nie przyszło. A jeśli dodamy do tego niesamowity intelekt Kuby i jego racjonalne podejście do wszelkich swoich działań, mogę stwierdzić jednoznacznie, że Adrian Bednarek stworzył potwora, wilka w owczej skórze, ludzkie wcielenie prawdziwego Diabła. 
Jak inaczej określić kogoś, kto stoi na szczycie prawa i moralności, a jednocześnie krwawo i brutalnie zabija drzemiące w jego wnętrzu demony?


„Proces diabła” to świetnie popełniony thriller psychologiczny, który wprowadza czytelnika w obłędny, doskonały inaczej świat Sobańskiego. Człowieka, którego poznajemy w tej części głębiej i mocniej. Widzimy jego usłaną szkarłatnym kolorem drogę do kariery. Kuba budzi w odbiorcy tak skrajne uczucia i emocje, że trudno to określić. Jest bezkompromisowym mordercą, który winien budzić strach i odrazę, i faktycznie rodziło się we mnie to uczucie, zwłaszcza w chwilach gdy dawał upust swoim żądzom. A jednocześnie za sprawą jego przeżyć, wspomnień i wewnętrznych sporów, jakie prowadzi sam ze sobą, potrafił we mnie wywołać sympatię, współczucie i zrozumienie.
Jakim więc trzeba być człowiekiem by wzniecać tak skrajne emocje? Na pewno bardzo skomplikowanym i złożonym.


„Proces diabła” opowiada o kolejnym seryjnym zabójcy, który dając upust swej mrocznej naturze morduje prostytutki. To właśnie jego obrony podejmuje się Kuba Sobański. Czy może być coś bardziej zaskakującego i irracjonalnego niż jeden seryjny morderca broniący przed dożywociem drugiego seryjnego psychopaty? Chyba nie.
Jak w tej roli poradził sobie Diabeł? 
Czy będzie on w stanie zapewnić krakowskiemu Rozpruwaczowi wyrok uniewinniający? 
Czy jego własne demony – uśpione tymczasowo – zawładną nim doszczętnie? 
Czy może pod wypływem prowadzonej sprawy Kuba zaniecha swej psychopatycznej działalności? 
Kim tak naprawdę okazał się być Rozpruwacz?


O tym wszystkim przekonacie się sięgając po lekturę „Procesu Diabła”.
Ja Wam powiem tylko tyle – warto! Oj warto po stokroć!
Adrian Bednarek solidnie przeciera swoje szlaki w polskiej literaturze i robi to naprawdę na wysokim poziomie.

Link do opinii
Avatar użytkownika - agatrzes
agatrzes
Przeczytane:,
Debiutancka powieść Adriana Bednarka "Pamiętnik diabła" była dla mnie bardzo pozytywnym zaskoczeniem, a odkrywanie mrocznych zakamarków ludzkiego umysłu dostarczyło mi różnorodnych doznań i emocji. Jednak największe wrażenie zrobiła na mnie kreacja głównego bohatera, który wywoływał we mnie sprzeczne i skrajne emocje. Autorowi udało się dokonać niemożliwego - sprawił, że poczułam sympatię do seryjnego mordercy i mimo jego dokonań nie potrafiłam o nim myśleć inaczej jak „Kubuś”. Kiedy na rynku pojawiła się kontynuacja książki, wiedziałam, że nie odmówię sobie kolejnego spotkania z panem Sobańskim. Akcja „Procesu diabła” rozpoczyna się gdy Rzeźnik Niewiniątek nie sieje już postrachu na ulicach Krakowa - został ujęty przez policję, skazany na dożywocie i zabity przez współwięźnia. Stał się miejską legendą, mrocznym wspomnieniem, ale tylko jedna osoba wie ile jest w tym wszystkim prawdy. Natomiast Kuba Sobański poskramia pewne apetyty i skupia się na budowaniu prawniczej kariery. Trampoliną do sukcesu może okazać się proces Rozpruwacza z Krakowa – zabójcy prostytutek, który na swojego obrońcę wybrał mecenasa Sobańskiego. Ale czy jeden seryjny morderca może skutecznie i bez konsekwencji reprezentować drugiego zabójcę przed sądem?

Jeśli myślicie, że jeden seryjny morderca to dużo, to co powiecie na dwóch stojących po tej samej stronie barykady? Dwa mroczne umysły prowadzące swoistą grę nie tylko z wymiarem sprawiedliwości, ale również między sobą. Obfitującą w perfekcyjne rozgrywki, manipulacje i intrygi. Teatr pozorów i kłamstw stanowiący zasłonę dla nie zawsze czarno – białej prawdy, przeszłości i skomplikowanych relacji międzyludzkich. Okazuje się, że od popełnienia przestępstwa aż do ogłoszenia wyroku trzeba przejść długą i wyboistą drogę, pokonać niejeden zakręt i zmierzyć się z motywacjami będącącymi motorem dokonanych czynów czy podjętych decyzji.

„Proces diabła” to thriller psychologiczny i studium natury ludzkiej pozwalający na wycieczkę do świata osób, których nieokiełznane i odbiegające od norm potrzeby zmuszają do prowadzenia podwójnego życia. Z jednej strony mamy młodego prawnika i szanowanego lekarza, a z drugiej ludzi zdolnych w okrutny sposób odbierać życie i niemających skrupułów pociągać za odpowiednie sznurki by uniknąć odpowiedzialności za swoje działanie. Można pomyśleć, że to  Doktor Jekyll i Mr Hyde w jednym ciele, a jednak towarzysząc bohaterom i obserwując ich zmagania z nękającymi ich demonami trudno zająć jednoznaczne stanowisko. Adrian Bednarek kolejny raz udowodnił, że wie jak zrobić na czytelniku wrażenie i nie brakuje mu pomysłów na kreację powołanych do życia postaci oraz ich losów. Z pozornie prostego pomysłu stworzył fabułę nie tylko intrygującą, zaskakującą, ale również porywającą i narażającą czytelnika na morze różnorodnych doznań. Nie potrzebował wielu słów by rozbudzić ciekawość odbiorcy i przykuć go do lektury, a także zmotywować do snucia teorii co do przebiegu wydarzeń by ostatecznie wbić go w fotel zakończeniem i porzucić z rozbudzonym apetytem. W moim odczuciu „Proces diabła” jest lepszy od swojej poprzedniczki, a autor mimo że dotyka bardzo delikatnej i trudnej materii, robi to w sposób przemyślany, wiarygodny i wywołujący w czytelniku określone reakcje. I choć nie jest łatwo obcować z dręczonym przez demony umysłem i obserwować skutki jego działań, to zajrzenie za kulisy tego skomplikowanego świata jest warte ryzyka i tych kilku ran na wrażliwości. Jeżeli nie straszne wam mrożące krew w żyłach wydarzenia i nie boicie się chadzania ponurymi ścieżkami ludzkiej psychiki, to spotkanie z Rzeźnikiem Niewiniątek i Rozpruwaczem z Krakowa będzie dla was niezapomnianym doświadczeniem. Polecam.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Alexxandra
Alexxandra
Przeczytane:2016-02-10, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki w 2016, Posiadam,
Wiele zachęcających opinii skusiło mnie do przeczytania książki ,,Proces diabła". Czy dostałam to, czego oczekiwałam? Zaskoczyła mnie czy rozczarowała? Zapraszam na recenzję. Wielki powrót Rzeźnika Niewiniątek, bezdusznego mordercy wielu kobiet. Cieszy się spokojnym życiem, bo nigdy nie został złapany i jest pewny, że nigdy do tego nie dojdzie, a za jego winy odpowiedział inny człowiek. Kuba początkujący adwokat jest przystojnym mężczyzną w młodym wieku. Ma wszystko, czego może zapragnąć, ale ma także swoje demony, które nie pozwalają mu żyć normalnie. Pewnego dnia dostaję swoją życiową szansę, aby jego kariera nabrała szybkiego tempa. Ma za zadanie uchronić przed więzieniem mężczyznę, który jest podejrzewany o potworne morderstwa. Kuba zgadza się, ponieważ ma zamiar osiągnąć sukces, jednak kieruje nim też czysta ciekawość. Chce poznać dokładnie człowieka, który prawdopodobnie dopuścił się tych zbrodni. Zaczyna się wyścig z czasem. Przed młodym adwokatem ciężkie zadanie, ale ma wsparcie przyjaciółki. Jednak jego demony nie śpią i coraz częściej dają o sobie znać. Po przeczytaniu długo się zastanawiałam co napisać. Jestem szczerze zachwycona książką i samym pomysłem autora na nią. Wciąga, zaskakuję i skłania do myślenia. Myślimy, że jeżeli znamy kogoś 5 czy 10 lat to już wiemy o tej osobie wszystko. Jak wielce możemy się pomylić pokazuję właśnie ,,Proces diabła". Żyjemy z kimś i nie wiemy, jaką ma prawdziwą naturę. To właśnie najbardziej mi się podobało podczas czytania. Opisy miejsc, osób czy sytuacji są bardzo rzeczywiste, przez co widzimy, jak barwną wyobraźnię ma autor. Oczywiście samo zakończenie pozostawia nas w nadziei, że powstanie kolejna część, na którą ja czekam już z niecierpliwością. Gorąco polecam. Za możliwość przeczytania dziękuję autorowi :)
Link do opinii
Avatar użytkownika -

Przeczytane:,
Zło polubiło drogie garnitury i znalazło przytulny kącik w prestiżowej kancelarii prawniczej. Zmyło krew z rąk, poprawiło krawat i postanowiło czekać. Ostatnia rzeź uśpiła demony, które skryły się pod skórą. Na jak długo? Broniąc osób równie zepsutych jak ono, Zło znane jako Kuba Sobański zaczyna układać sobie pozornie normalne życie. Bogaty, młody i przystojny, ma świat u swych stóp i bez wysiłku uwodzi najpiękniejsze kobiety. Na dodatek otrzymuje szansę, która może na zawsze odmienić jego karierę. Policja aresztowała podejrzanego o bycie mordercą zwanym Rozpruwaczem, który zabijał i masakrował ciała prostytutek. Mężczyzna uparcie zaprzecza jakoby miał związek z zabójstwami. Czy oskarżony i morderca rzeczywiście są tą samą osobą? Choć dla Kuby Sobańskiego liczy się tylko wygranie sprawy, to jednak pragnienie poznania tożsamości drugiego potwora nie daje mu spokoju. Gdy młody prawnik podejmuje się obrony, Zło znane jako Rzeźnik Niewiniątek zaczyna budzić się do życia. Tylko drapieżnik może odnaleźć drugiego drapieżnika... W ,,Procesie diabła" zło i dobro mieszają się w sposób, o jakim nawet nie chcemy myśleć. Podział na biel i czerń? Zapomnijcie. Czyli szarości? Pełna paleta. Zestawienie dwóch potworów, Rzeźnika i Rozpruwacza, prowadzi do powstania kuriozalnych, a nawet chorych sytuacji. Przecież jeden z nich stoi na straży prawa! A przynajmniej powinien. W trakcie lektury zaczynamy się zastanawiać, czy dobre intencje mogą owocować złymi czynami i czy złe pragnienia mogą pociągać za sobą jakiekolwiek dobre postępowanie. Czy zła osoba mogła jeszcze kilka chwil wcześniej być tą dobrą? Jakby nie patrzeć, to ,,Proces diabła" trochę miesza w głowie. I budzi niepokój, bo zaczynamy zastanawiać się, czy istnieją osoby, które mają nas chronić, a tak naprawdę są złoczyńcami igrającymi z systemem. Choć akcja miejscami nie ma zawrotnego tempa, to gonitwa myśli i tak nie ustaje. Z jednej strony czytelnik próbuje rozwikłać tajemnicę Rozpruwacza, z drugiej stara się wyrobić sobie opinię na temat postępowania Kuby - i jest jeszcze trzecia strona: świadomość, że Rzeźnik Niewiniątek może wcale nie być największym potworem, jakiego nosiły karty tej książki. Co prawda udało mi się rozgryźć główną zagadkę związaną z Rozpruwaczem, ale kilka tajemnic zachowano przede mną aż do samego końca, dlatego daleka jestem od stwierdzenia, że powieść jest przewidywalna. Nie ukrywam, sporo satysfakcji przyniosło mi prowadzenie własnego, czytelniczego śledztwa. Zaangażowałam się w lekturę, której rytm wyznacza toczący się proces. Każda kolejna rozprawa odlicza dni do wyroku, a w międzyczasie siatka intryg zacieśnia się wokół następnego bohatera. Znany z ,,Pamiętnika diabła" Kuba Sobański nie stracił nic ze swojej charyzmy i nadal jego najostrzejszym orężem jest inteligencja. Ma w sobie trochę z Patricka Batemana, trochę z Dextera Morgana, dzielnie reprezentując lożę fikcyjnych psychopatów. Do tej pory brak skrupułów mężczyzny działał w oczywisty sposób: widzę - zabijam - nie rozpaczam. Teraz to nie mordowanie wysuwa się na pierwszy plan. Wyrachowanie i brak skrupułów stają się po części podłożem dla spojrzenia na pewien dylemat moralny. W sumie to nawet można to podciągnąć po dylemat wagonika, tyle że w tym przypadku zamienia się on w zabójczy rollercoaster. Nie jest to rzecz jasna opracowanie naukowe, nie mamy też głębokiego wejrzenia w temat, raczej nazwałabym to delikatnymi wpływami - wystarczy na tyle, by dociekliwi mieli od czego zacząć rozmyślać. ,,Pamiętnik diabła" graniczył ze slasherem, nie stroniąc od litrów krwi, flaków na wierzchu i opisów wymyślnych tortur. W ,,Procesie diabła" wszelkie paskudztwa przeniosły się w sferę psychiki. Nacisk położono na obsesje, traumy, mentalne blizny, które pozostają po wyrządzonej krzywdzie. Pierwszoosobowa narracja wciąga czytelnika w sam środek piekła i chyba już nie mógłby być bliżej. Nie zrezygnowano całkowicie z makabry, ale odrobinę wyciszono ją, by stanowiła tło dla kryminalnej intrygi. Kuba wkracza do cudzego koszmaru z własnymi demonami na karku i staje się przewodnikiem w świecie, który jest w stanie zrozumieć tak, jak nikt. Myślę, że zestawienie tych dwóch historii - dwóch metod na zrodzenie potwora, dało ciekawy efekt, bo one wzajemnie podkreślają okrucieństwo i tragedię, która wypaczyła psychikę bohaterów. ,,Proces diabła" to mroczny thriller, który splótł historię o seryjnym mordercy z prawniczymi rozgrywkami i wątkiem kryminalnym. Zakończenie intryguje i daje nadzieję na trzeci tom. Czyżby koszmar diabła miał się w końcu ziścić? Może niedługo to ktoś inny będzie rozkoszować się rajem? Chyba, że to tylko sidła zastawione przez autora na czytelników. Na tym etapie tak naprawdę wszystko może się zdarzyć. Chore umysły spierają się, wkraczają na teren swoich własnych piekieł i zarażają demonami, które wżerają się w psychikę. Ofiary mogą stać się zbrodniarzami, a zbrodniarze na pewno będą szukać ofiar. Epidemia zła i zepsucia rozlewa się na kartach ,,Procesu diabła", kreując wciągającą opowieść, w której potwory przestały czyhać w mroku - czasem patrzą na nas z lustra, czasem z ufnością powierzamy im swoje bezpieczeństwo. I chyba to jest najbardziej przerażająca myśl.
Link do opinii
Avatar użytkownika - awiola
awiola
Przeczytane:2015-09-21, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2015, Mam,
"Ludziom często wydaje się, że stagnacja to coś negatywnego". Rzeźnik Niewiniątek, czyli fikcyjna postać wykreowana przez niezwykle twórczy umysł Adriana Bednarka, powrócił. Postać mająca szansę stać się literackim, kultowym bohaterem budzącym lęk, podziw i... sympatię. Kuba Sobański powrócił wraz z fabułą kontynuacji "Pamiętnika diabła". A wraz z tą książką, powróciło mnóstwo emocji i przeświadczenie, że gdzieś tam, być może żyje sobie taki seryjny morderca, któremu udało się przechytrzyć wymiar sprawiedliwości. Adrian Bednarek to urodzony w 1984 r. w Częstochowie, absolwent Akademii Ekonomicznej w Katowicach. Autor od wielu lat fascynuje się tematyką kryminalną, w tym postaciami seryjnych morderców i II wojną światową. Jest także fanem żużlu i właścicielem firmy handlowej. Autor zadebiutował dobrze przyjętą przez czytelników książką pt. "Pamiętnik diabła". Jego kontynuacją jest "Proces diabła" ukazujący dalsze losy głównego bohatera. Seryjny morderca nazwany przez społeczeństwo Rzeźnikiem Niewiniątek kilka lat temu mordował z zimną krwią młode dziewczyny. Człowiek, któremu przypisano wszystkie zbrodnie, został złapany przez policję, skazany na dożywocie i zamordowany przez współwięźnia. Tymczasem, prawdziwy morderca nadal chodzi sobie spokojnie po ulicach Krakowa. Kuba Sobański, młody prawnik otrzymuje szansę, jaką wielu mu zazdrości - ma za zadanie bronić na sali sądowej człowieka, któremu przypisano morderstwa prostytutek i nazwano Rozpruwaczem z Krakowa. Wszystko staje się skomplikowane, gdy Kuba poznaje córkę swojego klienta - do bohatera bowiem powracają demony przeszłości. Czekałam na tę książkę z wielką, graniczącą wręcz z obsesją, niecierpliwością. "Pamiętnik diabła" bowiem i jego główny bohater wtargnął do mojego umysłu i pomimo najszczerszej chęci, nie chciał z niego wyjść. Dlaczego? Cóż, rzadko kiedy spotykam się z czarnym charakterem, którego zwyczajnie darzę wielką sympatią i swoistym podziwem. A taki właśnie jest Kuba Sobański - morderca, jakiemu w pierwszej części jego losów po prostu, zwyczajnie dopingowałam. A w "Procesie diabła" bohater ten stał się dla mnie jeszcze bardziej skomplikowaną postacią, w której tocząca się walka pomiędzy dobrem i złem okazała się fascynującym widowiskiem. Wybór pomiędzy dojściem do władzy ukrywanej od lat natury, pełnej krwawych żądz i prawdziwego zła, a zwyczajnym życiem, w którym liczy się kariera i spokój, pełna była nieoczekiwanych zwrotów akcji. Adrian Bednarek w drugiej części stworzonej przez siebie historii wielokrotnie mnie zaskoczył. I cieszę się, że autor pozostawił sprawdzony zabieg z pierwszej części, czyli zastosował pierwszoosobową narrację głównego bohatera służącą sportretowaniu jego skrywanych głęboko myśli oraz nieodgadnionej i widocznie skrzywionej psychiki. Nie rozczarowałam się w tej płaszczyźnie. Adrian Bednarek wymyślił genialny pomysł na fabułę dalszych losów Rzeźnika Niewiniątek, bowiem koncepcja spotkania się dwóch seryjnych morderców, z których jeden broni drugiego, była dla mnie sporym zaskoczeniem. Dzięki temu z wielką niecierpliwością czytałam kolejne strony, by zobaczyć jak cała ta kuriozalna sytuacja się rozwinie. Swoista gra pomiędzy Rzeźnikiem Niewiniątek, a Rozpruwaczem z Krakowa, pod fasadą której toczą się inne, bardziej skomplikowane intrygi, czynią całą fabułę niesamowicie wciągającą. Do samego końca bowiem nie wiedziałam, jak autor poprowadzi losy bohaterów i mówiąc szczerze byłam zdumiona takim zakończeniem, jakie zaserwował czytelnikom. Zakończeniem, które, co trzeba przyznać, pozostawia szeroko otwartą furtkę dla autora w temacie kolejnej części losów Kuby. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której czytelnik znający pierwszą część historii perfekcyjnego, seryjnego mordercy, jakim jest Rzeźnik Niewiniątek, nie będzie ciekaw jego dalszych losów. Ba, nie wyobrażam sobie sytuacji pod postacią nie powstania kolejnej części. Ten thriller będący jednocześnie doskonałą analizą psychologiczną osób skrzywdzonych przez los, które jedynie złem potrafią okiełznać swoje koszmary to doskonała lektura na każdą porę roku. To bowiem jedna z takich książek podczas których, totalnie oderwiecie się od otaczającej Was rzeczywistości, całkowicie zanurzając się w skomplikowany świat Kuby i jego demonów, które nigdy nie śpią. Po prostu majstersztyk literacki i kolejna perełka na mojej półce.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Sinister
Sinister
Przeczytane:2018-06-26, Ocena: 6, Przeczytałem, Przeczytane w 2018,
Avatar użytkownika - niunia5001
niunia5001
Przeczytane:2018-06-14, Ocena: 6, Przeczytałam, 26 książek 2018,

Jestem pod wrażeniem! 
Kiedy wydawałoby się, że wszystko już wiadomo akcja obraca się o 360 stopni!
Niesamowita fabuła. Adwokat-jedna osoba, a jednak dwie! Niby ma wszystko pod kontrolą, ale czy na pewno!? Adrian Bednarek potrafi wkręcić człowieka! Myślę, że ta część "Diabła" jest lepsza od pierwszej, chociaż pierwsza również mi się podobała!
Końcówka książki mnie zaskoczyła, czytałam z otwartą buzią nie wierząc, w to się dzieje!Emocje! Rewelacja!
Panie Adrianie, aby tak dalej!
Polecam!Jest dreszcz emocji! (moj opinia z lubimy czytać http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4848692/proces-diabla/opinia/46482638#opinia46482638)

Link do opinii
Avatar użytkownika - majeczka79
majeczka79
Przeczytane:2018-05-03, Ocena: 5, Przeczytałam, Przeczytane 2018,

Mocna. I chociaż lubię książki pana Mroza to muszę przyznać, że przy panu Bednarku aureola Mroza blednie. Naprawdę jestem pod wrażeniem pióra pana Adriana. W tej, jak i pierwszej części poznajemy proces powstawania, dochodzenia i realizacji zbrodni ( notabene bardzo okrutnych) wczuwając się w umysł seryjnego mordercy. I jeszcze zaskakująca końcówka obwieszczająca, że kolejna część może być tylko0 lepsza. Polecam osobom o mocnych nerwach.

Link do opinii
Inne książki autora
Skazany na zło
Adrian Bednarek0
Okładka ksiązki - Skazany na zło

Jedno wydarzenie. Jedna decyzja. Jeden błąd. I twoje życie już nigdy nie będzie takie samo. Dom na kredyt, skromna firma i kochająca żona – oto...

Pasażer na gapę
Adrian Bednarek0
Okładka ksiązki - Pasażer na gapę

Magda pomaga ukochanemu Maćkowi w ucieczce ze szpitala psychiatrycznego, do którego trafił, ratując się przed więzieniem. Misternie przygotowany...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Bezmiar
Grzegorz Kapla
Bezmiar
Asiunia
Joanna Papuzińska
Asiunia
Bo trzeba żyć. Apolonia
Ewa Szymańska
Bo trzeba żyć. Apolonia
Bachor
Katarzyna Ryrych;
Bachor
Sekret antykwariusza
Paweł Jaszczuk;
Sekret antykwariusza
Łapy i ogony
Magdalena Podbylska
Łapy i ogony
Pokuta
Anna Kańtoch
Pokuta
To nie koniec świata
Ewa Maja Maćkowiak;
To nie koniec świata
Śmierć przy myciu zębów
Mai Thi Nguyen Kim
Śmierć przy myciu zębów
Pokaż wszystkie recenzje