Przeklęta

Wydawnictwo: Lucky
Data wydania: 2016-07-01
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 978-83-65351-12-8
Liczba stron: 320
Język oryginału: polski

Ocena: 4.86 (14 głosów)

Włóczenie się nocą po Wolnym Mieście Rades nigdy nie było bezpieczne, nie kiedy w mroku czaiły się tajemnicze istoty. Gdy coś zaczyna bezlitośnie wybijać zmiennokształtnych, którzy do tej pory uważali się za nietykalnych, zaczyna się wyścig z czasem.

Kim lub czym jest morderca? Groźny władca zmiennokształtnych, tajemnicza kobieta, sympatyczny Rosjanin, zakręcony naukowiec i medium połączą siły, by rozwiązać tę zagadkę.

Zegar tyka.

POLECANA RECENZJA

Kup książkę Przeklęta

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Przeklęta

Wszystkich obowiązywał ten sam kodeks - ludzie nie mogli się o nas dowiedzieć. Jeszcze nie. (s. 31) Wy się dowiecie w trakcie czytania recenzji. Czego? Prawdy o Wolnym Mieście Rades i jego mieszkańcach, którzy tworzą świat przedstawiony w fantastycznej powieści ,,Przeklęta" Iga Wiśniewska. Wolne Miasto Rades nie było po prostu prężnie rozwijającą się metropolią. Ta część Europy, w której powstało, od zawsze była punktem zapalnym. Zbyt dużo narodowości, wyznań i odwiecznych konfliktów na jednym terenie. By mogło być spokojnie. Tak przynajmniej myśleli ludzie. Nie wiedzieli, że w tej części Europy krzyżowały się niewidzialne linie mocy, która przyciągała wszystkie istoty paranormalne. Bajki o strzygach czy innych włochatych potworach, nie powstały tylko po to, by straszyć dzieci. Zawierały więcej niż ziarnko prawdy. Choć zmiennokształtnych było najwięcej i nieoficjalnie to my władaliśmy Radesem, nie byliśmy jedynymi nadnaturalnymi stworzeniami, które w nim mieszkały. (s. 31) Po 15 latach od krwawej rewolucji w Wolnym Mieście Redes zaczyna się dziać coś niepokojącego. Włóczenie się nocą po mieście nie było bezpieczne, gdyż w mroku czaiły się paranormalne istoty - gremliny, strzygi, wilkołaki, banshee oraz zmiennokształtni (kotowaci, niedźwiedziowaci, hienowaci, psowaci, borsukowaci, myszowaci itp.). Większość ludzi w naszym mieście żyła w błogiej nieświadomości, nie wiedząc nawet, że codziennie mija się na ulicy z dziesiątkami nadnaturalnych istot. (s. 37) Porządku pilnują i tak naprawdę rządzą miastem zmiennokształtni, a na ich czele stoi David. Do tej pory uważali się za nietykalnych, lecz pojawiła się jakaś siła, większa magia, zła magia, która poluje na te fantastyczne istoty. Czworo zmiennokształtnych nie żyje, kolejna trójka zaginęła. Znalezione ciała mają odpowiednie znaki. (s. 23) Nie mają oni wyjścia, muszą prosić o pomoc kogoś z zewnątrz. W swej wizji Neda wskazała mu Miriam i jej firmę u ,,Piotrowiczów". Pierwsze spotkanie to pokaz siły i ciętości języka, bo z trzymaniem nerwów nie z bardzo wychodzi Davidowi - zmienia się w czarną pumę i atakuje. Cóż, zlecenie zostało przyjęte, choć paranormalne świadczenia kosztują majątek w tym mieście. Miriam ukryła przed Davidem swoją umiejętność samoleczenia. Posiada jeszcze inne paranormalne umiejętności, ale te zdradza w miarę rozwoju akcji. Tak samo z ciążącym na niej przekleństwem... Aczkolwiek w tej kwestii można szybko odkryć część prawdy. Magia naprawdę została zapomniana. Tylko stare i potężne istoty mogły się nią posługiwać. (s. 258) Poszukiwanie sprawcy brutalnych morderstw zmiennokształtnych wlecze się. Miriam i jej współpracownik Rosjanin Ivan mają pełne ręce roboty i... pretensji ze strony Davida. Proszą o pomoc naukowca Bena i wróżkę Vivian. Tymczasem magiczna istota staje się coraz silniejsza i zuchwalsza, a w trakcie rytuału odbiera swej ofierze siły życiowe. Kolejni zmiennokształtni giną w niewyjaśnionych okolicznościach, a ich przywódca jest strzępkiem nerwów. Dużo myśli i dochodzi do wniosku: Myśleliśmy, że wygraliśmy wojnę i stworzyliśmy własne miasto. A jeśli miasto stworzyło nas? Wydawało nam się, że znajdujemy się na szczycie łańcucha pokarmowego - teraz jakaś istota udowadniała nam, jak bardzo się myliliśmy. Na świecie istniały o wiele potężniejsze byty niż szeregowy zmiennokształtny. (s. 173) Najciekawszą postacią jest Miriam, skrywająca tajemnice o sobie przed innymi. Ivan zna tylko częściową prawdę o swej pracodawczyni. Broni jej, pilnuje, ale nie zna jej adresu. Miriam mimo swych sekretów stara się żyć normalnie - odwiedza przyjaciółkę z bidula i swego chrześniaka, jeździ na motorze, wprawdzie ubiera się niechlujnie, ale to tylko przykrywka. David, samiec alfa, jest zafascynowany tą nietypową i silną kobietą, gdyż ona od początku go intryguje i wysyła mu sprzeczne sygnały. Myśli o niej, zaczyna się o nią troszczyć, chciałby rozwinąć znajomość... Sęk w tym, że magia została zapomniana. Ciekawymi postaciami są zmiennokształtni jako grupa społeczna, choć tu autorka niezbyt wiele informacji ujawniła przed czytelnikiem. W tych istotach łączą się cechy ludzi i danej grupy społecznej, nawet ich wygląd fizyczny odzwierciedla ich zwierzęcość - Aleks z niedźwiedziowatych ma bujną czuprynę, jest potężny i przy tym taki ,,misiowaty". Nie do końca autorka wyjaśniła sprawę przemieniania się z człowieka w zwierzę i odwrotnie - mam na myśli problem ubrań. Takim rosyjskim ,,niedźwiedziem" jest potężnie zbudowany Ivan. Relacje łączące go z szefową wyglądają na opiekę starszego brata. Zupełnie inaczej zachowuje się przy swej rosyjskiej narzeczonej Nadii, a jej ojciec... też niczego sobie! A i przyszła teściowa ma gust. Sympatię budził we mnie Ben, który fascynował się istotami paranormalnymi i magią, a który to posiadał przebogatą bibliotekę. Vivian wprowadza czytelnika w świat wróżenia, magii - tej dla ludzi z codziennymi problemami, i tej wyższej dla prawdziwego zagrożenia. Nawet duchy wiedziały, że dzieje się coś złego. Jest jeszcze ów tajemniczy stwór wykorzystujący prastary rytuał, więc bohaterowie będą musieli szukać prawdy i kontrzaklęcia w odległej przeszłości, a mitologii. Autorka od początku zaciekawia stworzonym przez siebie miastem - czuć jego mroczny klimat, ale i tętniącą życiem metropolię. Potem dochodzi zagrożenie, które stale przybiera na sile i tym samym zwiększa napięcie u czytelnika w trakcie czytania. Informacje o tajemniczym zabójcy są celowo stopniowane. Mimo grozy i niepewności, kiedy zło uderzy ponownie, można czasem się uśmiechnąć, bo Miriam ma ostry język i lubi drażnić... Króla Lwa. Liczyłam na większe rozwinięcie relacji osobistych między Davidem i Miriam, a musiałam się zadowolić dwom innymi. Dużym plusem okazała się narracja - kilku bohaterów (ok. 10) w odpowiednim momencie akcji zabierało głos jako narrator pierwszoosobowy i opowiadało o wydarzeniach ze swej perspektywy, skupiając się przy tym na własnych odczuciach, emocjach i myślach. Za to zakończenie bardzo emocjonalne i zaskakujące. Wbija w fotel i pozostawia czytelnika z niemym pytaniem w oczach...! ,,Przeklęta" to książka fantastyczna dotykająca problemów prawdziwych ludzi. Mówi o poświęceniu się sprawie, przyjaźni, o trosce o bliźnich, a przede wszystkim o współpracy w zespole. I wierze ludzi we wróżby z kryształowej kuli...
Link do opinii
Avatar użytkownika - ola2998
ola2998
Przeczytane:2017-04-14, Ocena: 3, Przeczytałam,
Tak szczerze, to spodziewałam się chyba czegoś innego. "Przeklęta" to urban fantasy, ale ja musiałam się trochę wysilić, żeby to zobaczyć. O Wolnym Mieście Rades niewiele się dowiadujemy i w zasadzie można odnieść wrażenie, że to miasto jak każde inne i niewiele się od nich rożni, bo oprócz ciągłych wzmianek o zamieszkujących go zmiennokształtnych, w ogóle nie wiemy jak ono wygląda czy funkcjonuje. A szkoda, bo tutaj było duże pole do popisu i można by wycisnąć z tego o wiele więcej, biorąc pod uwagę fakt, że Rades tworzono tak jakby z niczego i autorka mogła pójść ze swoją twórczością i rozwijać w którymkolwiek kierunku, a stanęło na niczym. Niewiele mamy też samej magii, tylko kilka razy jesteśmy świadkami jej faktycznej aktywności. Jesli chodzi o bohaterów, to cóż, tu tez znalazłam pewne niedociągnięcia. Iga Wiśniewska postarała się o bohaterów ze skrajnie rożnymi charakterami i w niektórych przypadkach wyszło jej to lepiej. I niestety według mnie postacie, które odgrywają mniejszą rolę jak Iwan, Ben czy Vivian są bardziej wiarygodni i interesujący niż sama Miriam czy David - jakby nie patrzeć stanowiących trzon tej powieści. Wydawało mi się, jakby ta dójka była na siłę przerysowana, przez co stracili na autentyczności. Ona - oczywiście piękna, bezczelna, zimna i nic jej nie obchodzi, on - mega przystojny władca zmiennokształtnych, o czym nieraz można przeczytać, arogancki i zarozumiały. Poza tym 'Przeklęta" nie jest pozbawiona pewnych schematów i wcale nie była tak zaskakująca, jak się spodziewałam. Czytając, miałam nieodparte wrażenie, jakbym oglądała film rodem zdjęty z amerykańskich ekranów. Raczej nic mnie tu nie zaskoczyło, nic nie było dla mnie oryginalne czy nietuzinkowe. Jak dla mnie ta książka jest przeciętna i miło się z nią spędzi czas, jeśli nie będzie się miało wygórowanych oczekiwań. Historia nie wnosi nic nowego, miejscami może wciągnąć, ale w głównej mierze wydaje się nijaka, a bohaterom brakuje tchnienia w nich życia i realizmu.
Link do opinii
Nie zwróciłabym uwagi na tą książkę gdyby nie poleciła mi jej sprzedawczyni w księgarni, która bardzo zachwalała tą autorkę. Stwierdziłam, że zaryzykuję i to był strzał w dziesiątkę. Czytałam już książki, w których była narracja wieloosobowa, ale pierwszy raz spotkałam się z książką, w której główna bohaterka wypowiada się dopiero na samym końcu książki! I o dziwo jest to wielkim plusem tej lektury. Dzięki temu zabiegowi Miriam robi się jeszcze bardziej tajemnicza. Jest to zdecydowanie moja ulubiona postać, choć musze przyznać, że David też mnie oczarował. ;) Aczkolwiek pozostałym bohaterom na pewno nie można nic zarzucić. Bardzo podobało mi się to, że każdy z bohaterów miał całkiem inny charakter i sposób bycia, dzięki czemu każdy rozdział odczuwało się inaczej. Był jeszcze jeden element, który bardzo mnie zaskoczył, mianowicie odwołanie do mitów greckich. Bardzo lubię motywy z mitologii, czy to w filmach czy książkach, niestety bardzo rzadko okazuje się to trafionym zabiegiem. W tym przypadku autorce udało się to rewelacyjnie! Książkę pochłonęłam jednym tchem! Ostatni rozdział - mistrzostwo! Ledwo przeczytała ostatnie słowo i aż mnie nosiło, żeby dostać w ręce drugi tom. I czekało mnie mega rozczarowanie. ,,Przeklęta" nie ma jeszcze kontynuacji. ;( Pozostaje mi tylko czekać i mieć nadzieję na niesamowity ciąg dalszy. Bardzo gorąco polecam!
Link do opinii
Avatar użytkownika - izabela81
izabela81
Przeczytane:2016-11-15, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki - 2016,
Rzadko sięgam po fantastykę, do tego jeszcze urban fantasy, ale na tę książkę miałam ochotę już od dłuższego czasu, zwłaszcza że napisana przez polską autorkę. Tym bardziej byłam ciekawa, bo nie znam twórczości Igi Wiśniewskiej, która ma już na swoim koncie kilka ksiażek. "Bezsilność, nawet wobec losu, to najgorsza rzecz, jaka może spotkać mężczyznę." Autorka wykreowała dwa światy, które wzajemnie się przenikają - ten normalny, w jakim żyjemy na co dzień i ten paranormalny, pełen duchów, dziwnych istot i zjawisk. Sporym zaskoczeniem było dla mnie odwołanie do mitów greckich. To interesujący zabieg. Akcja pędzi w zawrotnym tempie, z wielkim zaciekawieniem śledziłam nadnaturalne śledztwo, układałam rozsypane wskazówki. Ale w tym pędzie trudno niekiedy skupić się na tym, co nas otacza. Bo Wolne Miasto Rades wydawałoby się, że miało być najważniejsze, groźne i niespokojne zarazem, a okazało się jedynie tłem, zarysem. "Człowiek nie zdaje sobie sprawy, jak wspaniałym uczuciem jest wolność, dopóki nie zostanie mu odebrana." Narracja została poprowadzona pierwszoosobowo, z tym że z perspektywy kilku bohaterów. To dość trudny zabieg, ze względu na to, iż trzeba wykreować jednocześnie kilka dobrze nakreślonych postaci pod względem psychologicznym, a przy tym sprawić, by były wyraziste. Dzięki temu możemy spojrzeć na wszystkie wydarzenia i sprawy oczami innych. Uwagę zwracają też błyskotliwe dialogi podszyte nutką ironii i sarkazmu, przez co książkę czyta się naprawdę przyjemnie. Bohaterowie są wyraziści, interesujący, różni, skrywają swoje tajemnice, przekraczają granice pomiędzy oboma światami, niejednokrotnie ryzykując życiem. Zabrakło mi jedynie wątku miłosnego, który myślę że dodałby powieści dodatkowego smaczku. I choć napięcie między bohaterami było wyczuwalne, to jednak do niczego poważnego nie doszło. Zakończenie "Przeklętej" mocno mnie zaskoczyło. Jest otwarte, więc może autorka planuje kontynuację? Bardzo by mnie to ucieszyło. To powieść o walce o przetrwanie, o bliskich, i jak to bywa w tego typu literaturze o walce ze Złem. Jeśli chcecie na chwilę zapomnieć o otaczającym Was świecie, a przenieść się do świata innego, magicznego, lub może marzy się Wam przechadzka obok paranormalnych istot - sięgnijcie po "Przeklętą".
Link do opinii
Avatar użytkownika - millawia
millawia
Przeczytane:2016-11-13, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2016, Fantastyka i sci-fi,
W mrocznym Wolnym Mieście Rades położonym w bliżej niesprecyzowanym, europejskim państwie mieszka Miriam - tajemnicza młoda kobieta; poliglotka i tłumaczka literatury, której głównym zajęciem jest świadczenie usług istotom zmiennokształtnym. Kiedy ktoś zaczyna bestialsko mordować członków stada, władca istot dwoistej natury zwraca się o pomoc do kobiety i jej wiernego współpracownika Iwana. Bohaterka bez wahania przyjmuje zlecenie. W trakcie lektury czytelnik stopniowo odsłania sekrety niezwykle skrytej, nie do końca zwykłej bohaterki. Okazuje się, że w wypadku najnowszego zlecenia kobiecie chodzi nie tylko o chęć zysku. Poczynaniami Miriam kierują bardziej osobiste motywy, które przed czytelnikiem zostają odkryte w finałowej części książki. W powieści Wiśniewskiej można wyróżnić dwa główne wątki - wątek kryminalny i wątek tajemniczej tożsamości Miriam. Oba wątki są interesujące, ale odnoszę wrażenie, że autorka nie wycisnęła z nich wszystkiego - czuję niedosyt. Powieść można było jeszcze doszlifować, rozwinąć pewne sceny (szczególnie te rozgrywające się w ,,biurze" Bena). Autorka miała niezły pomysł na fabułę, fajnie wykreowała bohaterów (moim ulubieńcem został Iwan). Iga Wiśniewska to obiecująca pisarka ze sporym potencjałem, jednak według mnie powinna popracować nieco nad stylem. Pierwszoosobowa narracja utrzymana w czasie teraźniejszym połączona z częstą zmianą narratorów nie do końca przypadła mi do gustu - podczas lektury coś mi zgrzytało, pewne fragmenty wypowiedzi bohaterów wydawały się nienaturalne. ,,Przeklęta" ma może swoje mankamenty, ale nie zmienia to faktu, że przyjemnie spędziłam czas podczas lektury. Cieszę się, że zdecydowałam się na udział w akcji Book Tour i otrzymałam możliwość poznania tego tytułu. ,,Przeklęta" okazała się niewymagającą, ale interesującą i całkiem niezłą powieścią z gatunku urban fantasy, która swym klimatem przypominała mi nieco serię o Mercedes Thompson autorstwa Patrici Briggs. Iga Wiśniewska rozbudziła moje zaciekawienie, ale go nie zaspokoiła, co było - mam nadzieję - świadomym zabiegiem. Jeśli kiedykolwiek powstanie kontynuacja (epilog wybitnie sugeruje, że czytelnik może oczekiwać takowej), to bez wątpienia po nią sięgnę.
Link do opinii

Czy czuliście kiedyś czyjąś obecność, ale kiedy się odwróciliście, nikogo nie było? Może czasami macie wrażenie, że ktoś Was obserwuje? Śledzi każdy Wasz krok? A może po prostu nagle poczuliście przeraźliwy chłód? Nasz świat jest pełen tajemnic i niewytłumaczonych zdarzeń. Ile ludzi, tyle zdań dotyczących zjawisk paranormalnych. Niektórzy w nie wierzą, inni nie. Poszukują ich i chcą za wszelką cenę wyjaśnić mrożące krew w żyłach sekrety albo bronią się rękami i nogami, by o tym nie myśleć. Od lat w literaturze, filmach królują istoty paranormalne. Chyba nie ma osoby, która nie słyszała od Edwardzie Cullenie. Wampiry, wilkołaki, czarownice opanowały świat, a czytelnicy oraz widzowie uwielbiają przenosić się do innego świata, w którym żyją te stworzenia. Nasza wyobraźnia nie zna granic, a to, co niezwykłe, przyciąga nas do siebie. Tylko co, jeśli to nie jedynie wymysł autorów? Co, jeśli te istoty naprawdę istnieją? Może nie potrafimy ich po prostu zobaczyć lub tego nie chcemy, a one są między nami. Chodzą tą samą ulicą, mieszkają przy nas. Co, jeśli to prawda? Czy jesteśmy na to przygotowani? Czy będziemy potrafili czuć się bezpiecznie, kiedy prawda wyjdzie na jaw. Kochani, zapraszam Was na recenzję fantastycznej, intrygującej, uderzającej książki Igi Wiśniewskiej, co jest moim trzecim spotkaniem z powieścią fantastyczną napisaną przez polskiego autora, która całkowicie mnie zahipnotyzowała i sprawiła, że nie mogłam się od niej oderwać. Nie spodziewałam się, że tak bardzo mnie zachwyci. Myślałam, że będę się męczyła, czytając ją, a tu proszę, taka niespodzianka. Wiem teraz, że muszę sięgnąć po poprzednie książki autorki, a ,,Przeklęta" musi doczekać się kontynuacji. Zapraszam na recenzję! ,,- W porządku, poradzę sobie.   - Jesteś pewna?   - Jak podatków."
Włóczenie się nocą po Wolnym Mieście Rades nigdy nie było bezpieczne, nie kiedy w mroku czaiły się paranormalne istoty. Gdy coś zaczyna bezlitośnie wybijać zmiennokształtnych, którzy do tej pory uważali się za nietykalnych, zaczyna się wyścig z czasem.
Kim lub czym jest morderca? Groźny władca zmiennokształtnych, tajemnicza kobieta, sympatyczny Rosjanin, zakręcony naukowiec i medium połączą siły, by rozwiązać tę zagadkę.
Zegar tyka.


,,Piękna kobieta różni się od pięknej muzyki tym, że tej drugiej można słuchać w nieskończoność. Kobiety na zakupach nie chciałby słuchać nikt przy zdrowych zmysłach." Od czasu krwawych walk, Wolne Miasto Rades nie jest już bezpiecznym miejscem. Jeśli nie masz broni, nie możesz liczyć, że wrócisz cały do domu. Na pewno spotka Cię coś złego. Ulice pełne są morderców, a miasto rządzi się własnymi regułami. Ludzie coś podejrzewają, ale nikt nie ma odwagi przyznać, że to właśnie zmiennokształtni są przywódcami i do nich należy to przeklęte miejsce. Silna, niezwyciężona rasa nie boi się niczego. Do czasu...
Miriam i Iwan od lat szukają tajemniczej istoty, która zabija zwierzęta magia. Robią wszystko, co mogą, by ją odnaleźć, ale nie jest to takie proste. Silny Rosjanin nie wie wszystkiego, a jego skryta szefowa ma własny cel, do którego została stworzona. Z czasem tajemniczy morderca zdobywa większą moc. Zaczyna atakować zmiennokształtnych. Na ulicach tworzą się pustki. Nikt nie chce ryzykować. Przywódca potężnej rasy, David, nie może odnaleźć zabójcy. Czasu jest coraz mniej. Coraz więcej zmiennych ginie, a David nie ma żadnego tropu, który mógłby mu pomóc. Pod wpływem medium trafia do agencji Miriam. Prosi ich o pomóc, co robią z wielką niechęcią. Współpraca nie przebiega po jego myśli, a morderca jest coraz silniejszy. W dodatku tajemnicza dziewczyna skrywa sekret, który może ich wszystkich zniszczyć. Czy przypadkowej grupie uda się znaleźć tajemniczą istotę? Jaka tajemnica wisi nad Miriam? Co z tym wszystkim mają mitologiczne istoty? Ile jeszcze osób musi zginąć, by na ulicach zapanował spokój?
,,Odwróciłem się gwałtownie i ujrzałem ją na końcu ulicy, otoczoną wianuszkiem mężczyzn, których trudno byłoby posądzić o czyste intencje. Jeden z nich spuścił spodnie, chwaląc się swoim przyrodzeniem. Ogarnęła mnie nagła złość. Ruszyłem z miejsca, mając już przed oczami scenę, w której półnagi facet leży z twarzą wbitą w ziemię. Przed ciosem powstrzymał mnie głos Miriam. Przechyliła głowę, patrząc na członek mężczyzny, i powiedziała tonem, który równie dobrze mógł należeć do znudzonego laboranta:   -Kiedy ostatni raz widziałam coś tak małego, wypełzało z dziury w jabłku." ,,Przeklęta" otumani wasze zmysły, sprawi, że serce zabije szybciej oraz wkradnie się w wasze łaski. Mocna, intrygująca, zaczarowana. Nie można przy niej przejść obojętnie. Cieszę się, że miałam możliwość jej przeczytania. Nie zawiodłam się. Tak jak mówiłam już wcześniej, niezbyt często czytam polskich autorów. Kiedy sięgałam po jakąś ich książkę, kończyłam ją zawiedziona. Zawsze odczuwam irracjonalny strach przed kolejną próbą. A tu proszę -- najpierw K. N. Haner a teraz pani Iga sprawiły, że zmieniam zdanie. ,,Przeklęta" była inna, niż się spodziewałam, ale na lepsze. Nie mogłam się od niej oderwać i z niecierpliwością śledziłam losy bohaterów oraz zagryzałam wargi w niebezpiecznych momentach. Książka jest nieprzewidywalna, cały czas się coś dzieje. Spodobało mi się, że autorka przedstawiła historię z różnych perspektyw. Narrację prowadzi wielu bohaterów, co dodaje niezwykłości powieści. Jako że uwielbiam mitologię, ogarnęła mnie ogromna radość, ponieważ pojawiały się w niej takie wątki. Pisarka zakończyła książkę, w taki sposób, że do tej pory myślę o tym. Nie wiem, czy wytrzymam do kontynuacji. Nie wolno kończyć historii w tym momencie. Serca czytelników mogą tego nie wytrzymać. Cały czas się tu coś dzieje, postacie porażają charakterem, a historia intryguje swoją złożonością. Przygotujcie się na dużą dawkę emocji oraz zawczasu postawcie przed sobą dzbanek herbaty lub kawy. Przyda wam się, bo nie będziecie mogli odłożyć ,,Przeklętej" na bok. Zachwyci was i nie pozwoli zmrużyć oka. Niesamowita!
,,-Życzą sobie państwo, żeby zapakować? - spytała kasjerka, nim zaczęła wbijać kody kreskowe. Popatrzyliśmy po sobie. Czy właśnie zostaliśmy uznani za młode małżeństwo?   -To może ja nie będę pakować -- powiedziała, dostrzegając nasze miny.   -Zdecydowanie proszę zapakować -- odparłem, szczerząc przy tym zęby. Nawet nie przypuszczałem, że zwykłe zakupy dostarczą mi tyle rozrywki. Tak jak już wcześniej wspomniałam, w ,,Przeklętej" narracja prowadzona jest z perspektywy różnych postaci i nadszedł czas, kiedy trzeba coś o nich powiedzieć. Iwan jest Rosjaninem, który nie może powrócić do swojej ojczyzny, ponieważ ma wielu wrogów. Ma narzeczoną, która jest o niego bardzo zazdrosna i często z tego powodu ma wielkie nieprzyjemności. Do tego jego szefową jest seksowna Miriam. Dramat gwarantowany. Iwan pracuje w firmie zajmującej się... no właśnie, on sam dokładnie tego nie wie. Szuka śladów magii oraz robi za ochroniarza kobiety, która wcale go nie potrzebuje. Mężczyzna jest lojalny, silny oraz opiekuńczy. Nie można go nie polubić. Miriam to pełna tajemnic oraz mroku kobieta, o której nikt nic nie wie. Ceni sobie prywatność i posiada dar, który jest również jej przekleństwem. Piękna, sarkastyczna, zadziorna dziewczyna zawsze musi postawić na swoim. Davis, czyli przywódca zmiennokształtnych odznacza się niezwykłą odwagą oraz sprawiedliwością. Pod wpływem tragedii, która spotkała jego rodzinę, musiał bardzo szybko przyzwyczaić się do roli lidera. Seksowny, męski, czasami wybuchowy mężczyzna potrzebuje pomocy Miriam, co wcale nie jest takie proste. Co zadziwiające to nie oni najbardziej zapadli mi w pamięć, tylko Ben, szalony laborant, który uwielbia naukę i jest cudownie nieśmiały oraz Vivian, która jest medium. Najbardziej czekałam właśnie na sceny z nimi. Mam nadzieję, że autorka ładnie poprowadzi tę relację. Oczywiście spotkamy tu parę istot mitologicznych, które dodają grozy powieści. Nie będziecie mogli się od niej oderwać.
,,-Pewien człowiek powiedział kiedyś, że kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą.  -Kim był ten człowiek? - zapytałam, unosząc herbatę do ust.  -Niemieckim ministrem propagandy. -Błysnęła zębami w uśmiechu, a ja oparzyłam się herbatą.  -Nie żartujesz? - wolałam się upewnić.  Pokręciła głową z miną sfinksa. No tak, Miriam i jej zamiłowanie do niewygodnych cytatów. Właściwie nie wiem, czemu się dziwiłam."
,,Przeklęta" zabierze Was do świata, w którym nic nie jest takie, jak się wydaje, a paranormalne istoty przechadzają się wśród ludzi. Uderzy w was niczym huragan i sprawi, że szybko się po tym nie pozbieracie. Iga Wiśniewska stworzyła powieść, która intryguje i zachwyca. Zdecydowanie podnosi poziom polskiej twórczości. Mam nadzieję, że jej inne powieści będą równie dobre. Chcecie może odpocząć od romansów? Przeczytać coś niesamowitego? Jesteście spragnieni wrażeń? ,,Przeklęta" wam je zapewni i to w dużych dawkach. Sięgnijcie po książkę, która nie wypuści was ze swoich objęć, a jej fabuła zachwyci. Polecam!

Link do opinii
Avatar użytkownika - Sheti
Sheti
Przeczytane:2016-09-15, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2016, Mam,
Bardzo rzadko sięgam po książki polskich autorów. Wynika to z tego, że już nie raz się sparzyłam, a to zawsze budzi w człowieku swego rodzaju mechanizm obronny. Do polskiej literatury współczesnej podchodzę z dystansem i bardzo rygorystycznie dobieram lektury, które wydają się wpasowywać w mój gust czytelniczy. Do sięgnięcia po powieść Igi Wiśniewskiej zachęciły mnie przede wszystkim przewijające się na różnych fanpage'ach cytaty, a również sam fakt, że jest to książka w klimacie urban fantasy - czyli tego odłamku fantastyki, który kocham całym sercem. Wolne Miasto Rades aż roi się od paranormalnych istot. Błądzenie po nim czy samotne wędrówki nie są wskazane. Nie tylko dla ludzi, teraz również dla zmiennokształtnych, bowiem ktoś zaczyna na nich polować. Do tej pory wydawało się to rzeczą niemożliwą, zmiennokształtni uważali się za nietykalnych, ale trafiła kosa na kamień. Ktoś na nich poluje i to bez litości. Ale kto? Nie ma żadnych śladów, które mogłyby doprowadzić władcę zmiennokształtnych do sprawcy tych brutalnych czynów. Jego jedyną nadzieją jest tajemnicza kobieta i jej spółka, którzy zajmują się podobnymi sprawami. Wszyscy razem rozpoczynają śledztwo, które ma doprowadzić ich do złoczyńcy. Czy uda im się powstrzymać kolejne zabójstwa? Naprawdę miałam wątpliwości. Mimo że czułam, że ta książka może mi się spodobać, to targały mną spore obawy. Naprawdę jestem miłośniczką urban fantasy i szlag by mnie zapewne trafił, gdyby ktoś mi to popsuł! Jednak Iga Wiśniewska stworzyła naprawdę porywającą powieść, która przypadła mi do gustu już od pierwszych stron. Co więcej, nie było to tylko złudne pierwsze wrażenie, bowiem pochłonęłam tę historię w ułamku sekundy! Nawet nie wiem kiedy to się stało, ale naprawdę szybko ją przeczytałam i aż poczułam lekki żal, że to już koniec - przynajmniej na chwilę obecną, bo coś czuję, że drugi tom jest rzeczą nieuniknioną. A jeżeli autorka nadal będzie się rozwijać i to w tak dobrym kierunku, to jestem przekonana, że może kiedyś dorównać takim pisarkom jak Ilona Andrews czy Richelle Mead. Cała ekipa, która prowadzi śledztwo jest istną mieszanką wybuchową! To naprawdę wspaniała sprawa! Początkowo nie byłam przekonana do narracji, jaką zastosowała autorka - bowiem są to przeskoki na różne punkty widzenia kilku różnych bohaterów, ale z czasem to doceniłam. Dało mi to możliwość poznania każdego z nich z osobna, przeanalizowania sytuacji z każdej możliwej perspektywy, a razem złożyło się to na naprawdę dobrą całość. Dodatkowo nie ma się co obawiać takich przeskoków, bo są one bardzo płynne i z pewnością nie ma możliwości zagubienia się w akcji. Książka ta posiada w sobie typowe elementy dla urban fantasy i to mnie urzekło! Tłem rozgrywającym się wydarzeń jest fikcyjne Miasto Rades, pojawiają się zmiennokształtni, tajemnicza i silna bohaterka, gorące i namiętne romanse, ironiczny humor i przestępstwo. Iga Wiśniewska w bardzo płynny, umiejętny i sprytny sposób łączy ze sobą wszystkie te elementy. Osobiście uważam, że autorka dobrze poradziła sobie z przedstawieniem swojej wizji paranormalnego świata i żyjących w nim bohaterów, chociaż przyznaję, że nie mamy okazji zagłębienia się w ten klimat. Być może wiąże się to z tym, że książka nie jest zbyt długa, a pierwsze skrzypce gra akcja, odpowiednia dynamika i śledztwo, ale kto wie - jeżeli autorka planuje zrobić z tego serię książek, to może z czasem będziemy odkrywać wszystkie sekrety i historie miejsca akcji oraz poszczególnych bohaterów? W mojej głowie pozostało kilka pytań bez odpowiedzi, które chętnie bym poznała. Być może specjalnie nie otrzymujemy tutaj lawiny informacji i Iga Wiśniewska chce trzymać swoich czytelników w niepewności? Kto wie! Jednakże muszę przyznać, że w tym wszystkim kryje się ogromny potencjał - mam nadzieję, że zostanie wykorzystany maksymalnie! Przeklęta to powieść, która mnie pozytywnie zaskoczyła! Takie książki to ja lubię! Dzięki takim lekturom przekonuję się do polskich autorów! Ogromnie się cieszę, że urban fantasy staje się coraz bardziej powszechne i cenione w naszym kraju - oby tak dalej. Świetnie się bawiłam czytając tę powieść i mimo że czuję pewien niedosyt, a wręcz pragnę więcej, bardziej i mocniej - praktycznie każdego z elementów, które wymieniłam powyżej - to naprawdę się cieszę, że sięgnęłam po twórczość Igi Wiśniewskiej. To było oderwanie się od otaczającej mnie rzeczywistości, a trzeba przyznać, że autorka zadbała o brak nudy, odpowiednie budowanie napięcia, rozbudzanie ciekawości i dobrą akcję. Cieszę się, że nie było to kolejne rozczarowanie, a wręcz przeciwnie. www.bookeaterreality.blogspot.com
Link do opinii
Avatar użytkownika - Aivalar
Aivalar
Przeczytane:2016-08-10, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam,

Morderca nie z tego świata

 

Powstanie Wolnego Miasta Rades nie przebiegało lekko ani kolorowo. Narodzinom tego zamkniętego imperium towarzyszyły okrutne walki, przez które ulice spłynęły krwią. Teraz władzę nad miastem sprawują zmiennokształtni, których – jak inne fantastyczne stworzenia – coś niesamowicie ciągnie do tego miejsca. Ta ustalona hierarchia zdaje egzamin, dopóki jakaś tajemnicza siła nie zwraca się przeciwko przewodniczącej grupie. Giną kolejne osoby, czemu nawet lider zmiennokształtnych nie potrafi zaradzić. Tymczasem żądny krwi przeciwnik staje się coraz bardziej bezwzględny…

Twórczość Igi Wiśniewskiej już znam, dlatego siadając do „Przeklętej” miałam pewne oczekiwania – dość wysokie, prawdę mówiąc. Niby powinnam zachować bezstronność i tym samym potraktować tę powieść jako odrębny przypadek, ale mając już jakieś zdanie na temat autora nie sposób nie postrzegać kolejnych dzieł przez jego pryzmat. Tymczasem efekt końcowy zdecydowanie prześcignął moje wyobrażenia; książkę dosłownie połknęłam, nie zauważając upływu stron aż do chwili, w której dotarłam do tylnej okładki.

Początkowo, przyznaję, byłam dość skołowana. Autorka zaczęła z grubej rury, bo już w prologu zapowiedziała czyjąś śmierć, miałam zatem pełne prawo przeczuwać, że zakończenie nie będzie do końca szczęśliwe. Trochę potrwało, zanim we wszystkim się rozeznałam; na szczęście informacje były stopniowo uzupełniane, dzięki czemu mogłam wciągnąć się w świat przedstawiony, który jednocześnie nie zgubił tajemniczości. Kwestią przyzwyczajenia była również narracja: niby pierwszoosobowa, ale regularnie przeskakująca między bohaterami, dzięki czemu poznajemy różne punkty widzenia. Z początku zastanawiałam się, czy nie lepiej było po prostu użyć narratora trzecioosobowego, jednak po głębszym zastanowieniu stwierdzam, że zabieg zastosowany przez autorkę wypadł dużo lepiej. Dzięki niemu dobrze zaznajomiłam się z postaciami i nic mi nie umknęło.

Fabuła pochłonęła mnie bez reszty, w zasadzie im dalej, tym było coraz lepiej. Co prawda poszczególne motywy może nie należą do jakichś specjalnie odkrywczych, przez co czasem nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że gdzieś to już kiedyś widziałam, jednak akcja rozwija się ciekawie i podtrzymuje napięcie, które panuje niemal od początku. Grupa kompletnie różnych od siebie bohaterów zaczyna współpracować, żeby odkryć, kto porywa, a następnie z zimną krwią morduje zmiennokształtnych. Porzucone ciała noszą na sobie ślady magii, co dodaje dodatkowego smaczku, bo w Rades magia bywa traktowana sceptycznie, nawet przez paranormalne istoty. Nie mogłam się doczekać rozwiązania zagadki – i przyznaję, że jest ono satysfakcjonujące. Książka jest zbudowana naprawdę logicznie, widać, że autorka dokładnie przemyślała to, o czym chce pisać, dzięki czemu powstała spójna, intrygująca całość. Ogromny plus za inspirację mitologią grecką, którą uwielbiam.

Co do głównych bohaterów „Przeklętej”, to bardzo mi się podobało, jak zostali wykreowani. Autorka poświęca każdemu z nich odpowiednią ilość czasu, przez co do wątków wiodących dołączają te pomniejsze, dzięki którym lepiej poznajemy daną postać. Szczerze mówiąc polubiłam wszystkich bez wyjątku. Miriam jest chodzącą zagadką, której nie brakuje ciętego języka i pewności siebie. Lubię takie mocne, niezależne bohaterki. Iwan był po prostu przeuroczy (scena z jego teściami – coś pięknego), podobnie jak Ben, tak oddany nauce i swoim badaniom, że człowiek mimowolnie zaczyna podziwiać jego intelekt i pasję. Ucieszyłam się też, że z Davida – wspomnianego już przywódcy zmiennokształtnych – autorka nie zrobiła idealnego faceta bez skazy, tylko zwykłego człowieka (jeśli można nazwać człowiekiem kogoś, kto zamienia się w pumę). Świetna była także Vivian, czyli medium i mam nadzieję, że w kolejnych częściach, które są planowane, ta bohaterka jeszcze bardziej się rozwinie.

Sam finał powieści był po prostu niesamowity, nie mogłam się oderwać. Choć pewną istotną rzecz udało mi się przewidzieć, nie odebrało mi to frajdy – zwłaszcza po epilogu, który zostawił mnie z otwartą buzią. No nieźle! Całe szczęście, że będą jeszcze dwa tomy, bo odkrycie sekretu Miriam nie do końca zaspokoiło moją ciekawość i chciałabym dowiedzieć się więcej. Sam język autorki, moim zdaniem, nie budzi żadnych powodów do narzekań; zdarzyło mi się zauważyć powtórzenia, ale ogólnie styl jest dobrze wypracowany i przyjemny w odbiorze. Nie zabrakło też odrobiny humoru, co bardzo sobie cenię w książkach Igi Wiśniewskiej.

„Przeklęta” to naprawdę nieźle poprowadzona, wciągająca powieść fantastyczna, skierowana raczej do młodzieży, choć nie mogę się oprzeć wrażeniu, że i starszy czytelnik dobrze by się przy niej bawił. Mnie podobała się bardzo i nie mogę doczekać się kontynuacji: zwłaszcza że nie bez powodu jedna z opinii głosi, że Iga Wiśniewska to Mistrzyni Perfekcyjnych Zakończeń. Miano zdecydowanie zasłużone.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Ksiazkowydetekty
Ksiazkowydetekty
Przeczytane:2016-07-16, Ocena: 5, Przeczytałam,
Są pisarze, których książki mogę brać nawet w ciemno. To grono niestety nie jest liczne, ale na pewno do niego mogę zaliczyć polską autorkę Igę Wiśniewską. Książki tej młodej pisarki, zawsze wzbudzają we mnie dużo emocji, a ja już się przyzwyczaiłam, że po ich przeczytaniu zbieram szczękę z podłogi. Jednak czy tak samo było po przeczytaniu najnowszej powieści pt."Przeklęta"? Wolne Miasto Rades - z pozoru zwyczajne, lecz tylko nieliczni znają prawdę o tym miejscu. Po zmroku rządzą nim inne istoty, które do tej pory były niezniszczalne. Niestety od jakiegoś czasu, ktoś z niezwykłą brutalnością pozbawia ich życia. Król zmiennokształtnych postanawia złapać mordercę, dlatego zwraca się po pomoc do pewnej firmy. Czy intrygująca szefowa, Rosjanin, szalony naukowiec i medium pomogą mu w rozwikłaniu zagadki? "Człowiek nie zdaje sobie sprawy, jak wspaniałym uczuciem jest wolność, dopóki nie zostanie mu odebrana." Książkę skończyłam czytać kilka dni temu, ale musiało minąć trochę czasu, żebym zebrała wszystkie myśli i napisała o niej, choć jedno malutkie zdanie. I wiecie co? Nie wiem jak to się stało, że Iga Wiśniewska ponownie mnie przechytrzyła i wyprowadziła w pole. Dlaczego po raz kolejny musiałam wracać się na początek powieści i usiłowałam znaleźć fragment, który powinien naprowadzić mnie do rozwiązania zagadki. Po raz trzeci nie udało mi się przewidzieć zakończenia, które oczywiście jak zwykle było doskonałe, fenomenalne i zaskakujące w każdym calu. Kochani, wierzcie mi jeśli po przeczytaniu powieści Igi Wiśniewskiej nie chcecie mieć złamanego serca, to nie czytajcie książki do końca. Już Wam kiedyś wspominałam, że uwielbiam kiedy autor do swej powieści wprowadza narrację z punktu widzenia kilku postaci. I właśnie w "Przeklętej" mamy do czynienia z tym zabiegiem. Każdego z bohaterów możemy bliżej poznać, wejść w jego umysł i spojrzeć na daną sprawę jego oczami. A co w tym wszystkim jest najlepsze? Nie tylko "głos" otrzymują główne postaci, ale też drugoplanowe i epizodyczne. Dzięki temu pozycję czyta się z wielką ciekawością, bo nigdy nie wiemy komu przypadnie następny rozdział. A oprócz tego przez cały czas czekamy, aż w końcu będziemy mieli okazję poznać uczucia i myśli głównej bohaterki - Miriam. "- Pewien człowiek powiedział kiedyś, że kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą.[Miriam] - Kim był ten człowiek? - zapytałam, unosząc herbatę do ust. - Niemieckim ministrem propagandy. - Błysnęła zębami w uśmiechu, a ja oparzyłam się herbatą." Skoro zaczęłam temat Miriam, to muszę Wam wyznać, że oficjalnie została jedną z moich ulubionych żeńskich postaci! Ona jest po prostu obłędna i jedyna w swoim rodzaju! Bezkompromisowo powinna zostać okrzyknięta najlepszą postacią książkową 2016 roku. Wyobraźcie sobie postać zadziorną, pyskatą, z nutką wulgaryzmu, pikanterii, a do tego niespotykanie lojalną i zdeterminowaną, by osiągnąć założony cel. W pierwszym odczuciu trochę przypominała mi słynną Celaenę ze "Szklanego tronu", ale po kilku stronach doszłam do wniosku, iż głównej bohaterki "Przeklętej" nie da się porównać absolutnie do nikogo. Miriam została moją ulubioną bohaterką, ale to nie oznacza, że inne postacie były źle wykreowane. Wręcz przeciwnie Iwan, David, Vivian, Ben oni wszyscy byli cudownie nakreśleni, aż chwilami namacalni. Każdy z nich był inny, miał inne cele i pragnienia, pochodził z różnych sfer społecznych, ale mimo to, udało im się znaleźć wspólny język. Wspierali się, pomagali sobie, kłócili się, ale zawsze mogli na siebie liczyć. Uwielbiałam momenty gdy wszyscy razem spotykali się w jednym pomieszczeniu, bo nigdy nie mogłam przewidzieć tego co się zaraz wydarzy. W szczególności gdy na horyzoncie pojawiał się król zmiennokształtnych i Miriam - to nigdy nie kończyło się dobrze. Jednak ich słowne potyczki, riposty, dogryzania miały swój niepowtarzalny urok i doprowadzały mnie do histerycznego wybuchu śmiechu. "Piękna kobieta różni się od pięknej muzyki tym, że tej drugiej można słuchać w nieskończoność. Kobiety na zakupach nie chciałby słuchać nikt o zdrowych zmysłach" Trochę rozpisałam się na temat bohaterów, a nawet słówkiem nie wspomniałam o głównym wątku powieści czyli o odnalezieniu mordercy zmiennokształtnych. Muszę przyznać, że było to nawet dla mnie samego Detektywa ciężkim zadaniem. Kombinowałam, szukałam, ale na nic to się nie zdało. Autorka uknuła taką intrygę, że sam Sherlock Holmes miałby ciężki orzech do zgryzienia. Kto zabija zmiennokształtnych? Dlaczego akurat ich? I co z tym wspólnego ma pies? Na te pytania, niestety nie mogę Wam udzielić odpowiedzi, ale wierzcie mi na słowo będziecie zaskoczeni. Sięgając po tę książkę nie musicie obawiać się schematyczności czy nudy. Wszystko zostało dokładnie przemyślane i dopracowane na ostatni guzik. Akcja była płynna i dynamiczna, a do tego przez cały czas mogliśmy poczuć niespokojny, mroczny i intrygujący klimat Wolnego Miasta Rades. Nawet nie myślcie, że "Przeklęta" to kolejna, przesłodzona pozycja na polskim rynku! Już sama okładka głośno do Was woła: "Jestem mroczna, nieprzewidywalna i nie mieszczę się w żadnych ramach schematu!". Jeśli chcecie przeczytać mocną, powieść, która Was wciągnie i nie puści, aż do ostatniej strony to koniecznie sięgnijcie po najnowszą książkę Igi Wiśniewskiej. Satysfakcja gwarantowana!
Link do opinii
Avatar użytkownika - awiola
awiola
Przeczytane:2016-06-30, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2016, Mam,
"Bezsilność, nawet wobec losu, to najgorsza rzecz, jaka może spotkać mężczyznę". Urban fantasy to podgatunek literacki fantastyki, po jaki nie sięgam zbyt często. W zasadzie na palcach jednej ręki mogę policzyć przeczytane przeze mnie książki, których akcja rozgrywa się w wielkomiejskich realiach, a magia i technika mieszają się ze sobą, tworząc zupełnie odrealniony klimat, pełen współistniejących ze sobą sprzeczności. Proza taka jednak od czasu do czasu staje się obiektem mojego zainteresowania i wówczas wtedy smakuje mi najlepiej. Iga Wiśniewska to dwudziestodwuletnia blogerka, pochodząca z Kielc, która obecnie studiuje w Lublinie. Miłośniczka kultury rosyjskiej i wysokich temperatur, która zanim napisała swoją pierwszą książkę, przeczytała setki innych. Autorka pomimo dość młodego wieku, ma już na swoim koncie kilka utworów, debiutowała w 2013 r. powieścią pt. "Nocny motyl". W Wolnym Mieście Rades życie ludzi jedynie pozornie biegnie sobie spokojnym rytmem. Nie jest to bowiem miejsce zwyczajne, gdyż zamieszkują je Zmiennokształtni z ich przywódcą Davidem na czele. Gdy rasa to zaczyna być zwierzyną dla jakiejś innej istoty, David zwraca się o pomoc do Miriam i Iwana, jedynych ludzi mających możliwość rozwiązać tę zagadkę. Czas ucieka, a tajemniczy morderca jest coraz bliżej. Iga Wiśniewska w swojej książce pokusiła się o poprowadzenie fabuły w narracji pierwszoosobowej, ale pod postacią relacjonowania wydarzeń przez kilku bohaterów. To dość trudny zabieg, gdyż ciężko wykreować jednocześnie kilka dobrze nakreślonych postaci wraz z ich rysami psychologicznymi w taki sposób, by podczas lektury osoby te były wyraziste i niepowtarzalne. Odnosząc się więc do tego aspektu, przyznam, że na początku lektury miałam z takim poprowadzeniem fabularnym właśnie problem, gdyż myliły mi się postacie, między innymi Vivian z Liz. Zabrakło więc tutaj niewątpliwie pogłębionej kreacji tych bohaterów tak, bym od razu potrafiła ich od siebie odróżnić. Na szczęście takie zagubienie nie trwało długo, gdyż z każdą stroną charaktery konkretnych osób były coraz bardziej zróżnicowane, a jest ich w książce naprawdę spora ilość - władca Zmiennokształtnych, kobieta medium, spragniony wiedzy naukowiec, czy też wierny przyjaciel głównej bohaterki. Najlepszą kreacją, która od pierwszej strony wyróżnia się pewnym elementem tajemnicy, niepokoju i zagadki jest oczywiście tytułowa przeklęta, czyli Miriam. Kobieta posiadająca wiele twarzy, ukrywająca swoje prawdziwe oblicze, maskująca uczucia poprzez epatowanie niezależnością i wszechobecną ironią. Widać, że autorka to właśnie tej bohaterce poświęciła najwięcej swojej uwagi, a to zaprocentowało. Świat wykreowany przez Igę Wiśniewską to dwie przenikające między sobą płaszczyzny - normalnego świata, w jakim w zasadzie żyjemy na co dzień i świata paranormalnego, pełnego duchów, dziwnych istot i zjawisk, które nie podlegają żadnym ziemskim prawom. Autorka do tego wszystkiego, czyli dość sztampowej kreacji świata przedstawionego, dokłada pewien element, który mnie zaskoczył. Mowa tutaj o odwołaniu do mitów greckich, a w szczególności do jednej z historii, jaką wielu z nas może nie znać bądź też nie pamiętać z lekcji języka polskiego. Takie połączenie pozwoliło mi z autentycznym zaciekawieniem śledzić rozwój wypadków, nie narażając się na nudę w powtarzalności pewnych motywów występujących w tego typu powieściach. Zakończenie "Przeklętej" pozwala mi wysnuć wniosek, że Iga Wiśniewska zostawiła sobie furtkę do napisania kolejnej części, i jest to nawet więcej niż pewne. Zakończenie, które autentycznie mnie zaskoczyło dzięki obrazowemu opisowi ostatniej sceny fabularnej. Moje pierwsze spotkanie z prozą tej młodej jeszcze pisarki okazało się udane, pomimo lekkich niedociągnięć warsztatowych, nad którymi autorka na pewno jeszcze popracuje. Dla miłośników fantastyki i urban fantasty to na pewno lektura godna uwagi.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Wiesia_Sz
Wiesia_Sz
Przeczytane:2019-11-25, Ocena: 6, Przeczytałam, Posiadam, przeczytane w 2019, ulubione,
Avatar użytkownika - dunia20002
dunia20002
Przeczytane:2018-02-05, Ocena: 5, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - Zuzaa16
Zuzaa16
Przeczytane:2016-08-03, Ocena: 6, Przeczytałam,
Inne książki autora
Przebudzona
Iga Wiśniewska0
Okładka ksiązki - Przebudzona

Gdy nad Wolnym Miastem Rades pojawia się księżyc w pełni, ulice pustoszeją. Ani zwykli, ani paranormalni mieszkańcy nie mogą czuć się bezpieczni. Tajemnicza...

Pożegnanie nadziei
Iga Wiśniewska0
Okładka ksiązki - Pożegnanie nadziei

Wojna między magami a smokami przybiera na sile. Nadchodzi ostateczne starcie, które na zawsze zapisze się na kartach historii. Malice musi wrócić...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Recenzje miesiąca
Jowanka i Gang spod Gilotyny
Katarzyna Wasilkowska
Jowanka i Gang spod Gilotyny
Alina. Wnuczka wariatki
Danuta Noszczyńska
Alina. Wnuczka wariatki
Dolina przebudzenia
Anna Olszewska
Dolina przebudzenia
Świąteczna narzeczona
Paulina Kozłowska
Świąteczna narzeczona
Wyśnione szczęście
Kristin Hannah
Wyśnione szczęście
Szczęściarz
Marta Dębowska
 Szczęściarz
Lustrzane serce
Anna Purowska
Lustrzane serce
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy