Wyobraź sobie, że po śmierci dostajesz możliwość spełnienia swojego ostatniego życzenia, które przyniesie Ci ukojenie, zanim na dobre pożegnasz się z ziemskim żywotem i odejdziesz w zaświaty.
Taką propozycję składa zmarłym zagadkowa postać, określająca się mianem przewodnika dusz. Będąc łącznikiem między światem żywych a umarłych, jest w stanie zaspokoić nie tylko ciekawość zbłąkanych duchów, ale nawet ich żądzę zemsty. Mężczyzna nie pomaga jednak z altruistycznych pobudek - to jego pokuta.
Gdy pewnego dnia młody prawnik zwraca się do niego z prośbą o pomoc w wykonaniu niezwykle niebezpiecznego zadania, tajemniczy bohater, mając dług wdzięczności wobec ojca mężczyzny, zgadza się mu pomóc.
Jaką misję ma do wypełnienia przewodnik dusz? Kim tak naprawdę jest i czy można zakładać, że będzie działał w dobrej wierze?
Wydawnictwo: Alternatywne
Data wydania: 2025-06-19
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 177
Język oryginału: polski
👻👻👻 Recenzja 👻👻👻
Elżbieta Barszczyk – „Przewodnik dusz”
Wydawnictwo: Alternatywne
@wydawnictwoalternatywne
👻👻👻👻👻👻👻👻👻👻👻
Gdyby po śmierci dano Ci jedno ostatnie życzenie… czy na pewno chciałabyś je spełnić?
„Przewodnik dusz” Elżbiety Barszczyk zadaje to pytanie bez ostrzeżenia i nie prowadzi czytelnika za rękę w poszukiwaniu odpowiedzi.
To nie jest lekka fantastyka do przeczytania i zapomnienia. To książka, która zostawia po sobie subtelny, ale wyraźny niepokój. Bo nagle zaczynasz myśleć o tym, co zostaje po życiu, kiedy drzwi się zamykają… a może nie do końca?
W centrum fabuły stoi Przewodnik Dusz – tajemniczy, zdystansowany, ubrany w czarny płaszcz bohater. Nie jest aniołem, zbawcą ani moralnym drogowskazem. Pomaga duszom spełniać ostatnie życzenia, nawet jeśli te życzenia pachną gniewem, żalem lub zemstą. Nie robi tego z dobroci serca robi to, bo musi. Pokuta i odpowiedzialność kształtują jego każdy krok.
💀 Co znajdziemy w książce:
✔️ mroczną fantastykę na granicy świata żywych i umarłych
✔️ tajemniczego Przewodnika Dusz – bohatera niejednoznacznego i zdystansowanego
✔️ motyw ostatniego życzenia, które może zmienić bieg zdarzeń
✔️ historie dusz, które nie mogą odejść z powodu bólu, winy lub żądzy zemsty
✔️ klimat pełen ciszy, niedopowiedzeń i niepokoju
✔️ wątki winy, kary i przeszłości, która nie daje spokoju
✔️ niebezpieczną misję, zleconą Przewodnikowi przez młodego prawnika
✔️ pytania o granice dobra i zła oraz konsekwencje ludzkich decyzji
✔️ połączenie fantastyki z elementami thrillera i metafizyki
Największym atutem książki jest brak lukru. Autorka nie próbuje oswajać śmierci ani jej upiększać. Każda dusza w tej historii to osobna opowieść niektóre krótkie i brutalne, inne ciche, ale miażdżące emocjonalnie. Raz współczujesz, innym razem masz ochotę odwrócić wzrok. I właśnie ta różnorodność nadaje całości głębi.
Przewodnik Dusz to postać, którą trudno polubić, ale jeszcze trudniej zignorować. Chłodny, zdystansowany, momentami irytujący swoją obojętnością jednak im dalej w historię, tym wyraźniej widać, że to tylko pancerz. Pod nim kryje się ciężar przeszłości i win, które bohater nosi na swoich barkach.
Styl Elżbiety Barszczyk jest oszczędny, momentami surowy, ale bardzo sugestywny. Autorka buduje klimat ciszą, mrokiem i niedopowiedzeniem, a emocje często kryją się pod powierzchnią fabuły, co sprawia, że uderzają mocniej i zostają z czytelnikiem na długo.
Fabuła nie gna na złamanie karku, ale też nie stoi w miejscu to spokojny marsz przez mgłę, w której co chwila coś wyłania się z ciemności. Momentami miałam ochotę na głębsze rozwinięcie niektórych wątków, ale ten niedosyt idealnie pasuje do całości – nie wszystko musi być wyłożone na tacy, zwłaszcza w świecie między życiem a śmiercią.
„Przewodnik dusz” to fantastyka z charakterem. Mroczna, niewygodna, nieoczywista. Jeśli lubisz historie balansujące między światami, z bohaterami, którzy nie są ani dobrzy, ani źli tylko bardzo ludzcy ta książka jest zdecydowanie warta Twojej uwagi. Bo to jedna z tych opowieści, które nie pytają, czy jesteś gotowa. One po prostu przychodzą.
Śmierć ma w sobie coś z tajemnicy, którą czujemy pod skórą, a której boimy się nazwać. Ela Barczyk w ,,Przewodniku dusz" wprowadza czytelnika w przestrzeń, gdzie ta tajemnica przestaje być mglistą ideą, a staje się doświadczeniem niemal namacalnym. To świat, w którym ostatni oddech nie jest końcem, lecz zaproszeniem do rozmowy. Świat, w którym każde serce, nawet to zatrzymane, może wypowiedzieć swoje ostatnie pragnienie.
Czytając tę książkę, miałam wrażenie, że stąpam po cienkiej tafli lodu. Pod spodem czai się mrok, a jednak powierzchnia błyszczy, odbijając resztki światła. Ta opowieść balansuje między lekkością snu a ciężarem rozpaczy. Jest w niej cisza tak gęsta, że aż boli, i jest szept delikatny, jakby wypowiedziany tuż obok ucha. To jedna z tych historii, które nie pozwalają się odłożyć. Strony przewraca się szybko, lecz w sercu zostaje ciężar, którego nie sposób się pozbyć.
Najbardziej poruszyły mnie momenty, w których autorka ludzkiej straty. Nie opisuje jej brutalnie, nie krzyczy, zamiast tego układa słowa w rytm przypominający żałobny dzwon. Cichy, ale przejmujący. Jest tu ból matek i dzieci, żal, który drąży, oraz rozpacz, której nie potrafimy nazwać. Autorka umie pisać o śmierci tak, że staje się ona nie tylko końcem, ale i lustrem, w którym odbija się wszystko, co w nas najprawdziwsze.
Klimat książki jest niepowtarzalny. Mgła, mrok, niedopowiedzenia, a wszystko to tworzy aurę oniryczną, duszną, chwilami niemal gotycką. Fantastyka przeplata się tu z kryminałem, dramat z metafizyką, a nad całością unosi się coś, co trudno nazwać inaczej niż po prostu magią. To powieść, którą można przeczytać w jeden wieczór, lecz której echo wraca długo po zamknięciu książki, jak pytanie zadane w środku nocy, które nie pozwala zasnąć.
,,Przewodnik dusz" to książka, która uświadamia, że literatura może być jednocześnie opowieścią i medytacją. Że można opowiadać o śmierci tak, by poruszać do żywego, a jednocześnie otulać słowem niczym cienkim, przezroczystym welonem. To historia, która pociąga i przeraża, wzrusza i zmusza do myślenia. A nade wszystko zostaje.
Autorka udowadnia, że potrafi pisać prozą, która nie tylko opowiada, ale również rezonuje w człowieku jak echo dawno wypowiedzianych modlitw. ,,Przewodnik dusz" to opowieść, której się nie zapomina, bo jej słowa mają w sobie coś więcej niż fabułę mają w sobie cień, blask i ciszę, która trwa, kiedy gasną światła.
Ona ma dyplom z historii i… doktorat z wpadania w kłopoty! Eliza Bielska, nauczycielka historii z malowniczego miasteczka na południu Polski, ma...
Świat, w którym to ludzkość przegrała. Świat mroczny, pełny zgnilizny i zepsucia. Świat, w którym ludzie są bezlitośnie tłamszeni, manipulowani i mordowani...
Przeczytane:2026-01-27, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2024 roku, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2026, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2026 roku, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2026,
Recenzja
„Przewodnik dusz”
✒️ Autor: Elżbieta Barczyk
📚 Wydawnictwo: AlterNatywne
A gdyby śmierć nie była końcem… lecz ostatnią szansą?
“Powracające wspomnienia omal nie rozsadziły mu głowy, ale chaos nie trwał długo. Chwilę później przypomniał sobie, kim był. Pamiętał wszystko, za wyjątkiem tego (...)”
Są książki, które wchodzą cicho, niemal niepostrzeżenie, a potem zamykają za czytelnikiem drzwi i nie pozwalają wyjść, dopóki nie zostawi w środku kawałka siebie. Po prostu prowadzi, przez cień, żal, winę i ciszę po ostatnim oddechu.
„Przewodnik dusz”, to właśnie taka historia, mroczna, gęsta i podszyta emocjami, które trudno zignorować.
Czyta się jak spowiedź, cudzą, ale niepokojąco bliską.
Autorka zabiera nas w przestrzeń pomiędzy światami, gdzie czas traci znaczenie, a emocje nie gasną wraz ze śmiercią. To właśnie tam działa tytułowy Przewodnik Dusz, postać niejednoznaczna, daleka od wyobrażeń o aniele stróżu czy miłosiernym wybawcy. To ktoś zawieszony pomiędzy życiem a zaświatami, skazany na rolę, która bardziej przypomina karę niż misję. Spełnia ostatnie życzenia zmarłych nie z empatii, lecz z konieczności. Jego dar jest pokutą. Każde „zlecenie” zostawia ślad, nie na sumieniu, lecz na nim samym.
Jedną z największych sił tej powieści jest sposób, w jaki Barczyk pokazuje śmierć: bez patosu, bez tanich chwytów emocjonalnych. To nie koniec historii, lecz jej najbardziej bolesne przedłużenie. Dusze, które spotykamy na kartach książki, niosą ze sobą ciężar niedokończonych spraw, żalu, miłości, gniewu i pragnienia zemsty. Autorka nie moralizuje, nie podaje gotowych odpowiedzi. Zostawia czytelnika sam na sam z pytaniami o winę, odpowiedzialność i cenę odkupienia.
Szczególnie poruszające są fragmenty związane ze śmiercią dziecka. To sceny ciche, duszne, niemal klaustrofobiczne w swojej prostocie. Rozpacz matki i bezradność wobec tego, co nie powinno się wydarzyć nigdy, uderzają z ogromną siłą. Te momenty nie dają się „odczytać” i zapomnieć, zostają w czytelniku na długo, zwłaszcza jeśli czyta się je z perspektywy rodzica.
Na osobną uwagę zasługuje wątek młodego prawnika, który zwraca się do Przewodnika z prośbą o pomoc w misji balansującej na granicy bezpieczeństwa i szaleństwa. Ich relacja, oparta na długu wdzięczności i niewypowiedzianych tajemnicach, buduje napięcie niemal thrillerowe. Pytanie „czy można mu ufać?” towarzyszy czytelnikowi do ostatnich stron, a moralna ambiwalencja bohaterów tylko pogłębia niepokój.
Styl Elżbiety Barczyk jest nastrojowy, plastyczny i bardzo sugestywny. Autorka potrafi jednym zdaniem zbudować atmosferę grozy, by chwilę później dotknąć czegoś boleśnie ludzkiego. Fantastyka w jej wydaniu nie krzyczy nadnaturalnością, jest naturalna jak ból, jak strata, jak pragnienie zemsty. Świat przedstawiony nie epatuje efektami, lecz emocjami. I właśnie dlatego działa tak mocno.
Jedyny realny zarzut? Niedosyt. „Przewodnik dusz” kończy się zbyt szybko. Ten świat aż prosi się o więcej przestrzeni, o pogłębienie postaci i ich historii. Gdy zaczynamy naprawdę wnikać w to uniwersum, światło nagle gaśnie, jakby w połowie zdania. Być może jednak to celowy zabieg. Bo śmierć rzadko daje domknięcie.
To książka mroczna, melancholijna i niepokojąco piękna. Opowieść o odchodzeniu, ale jeszcze bardziej – o tym, co zostaje. O winie, która nie zna przedawnienia. O karze, która trwa dłużej niż życie. I o pytaniu, które zostaje z czytelnikiem na długo po zamknięciu okładki:
czy każdy zasługuje na przewodnika… i czy każdy doczeka się własnego?
Jeśli lubicie fantastykę z cieniem, tajemnicą i ciężarem ludzkich losów, „Przewodnik dusz” zdecydowanie zasługuje na uwagę. 🖤
Historia, która zostawia ślad. Jak szept zza granicy światów.