Recenzja
„Przewodnik dusz”
✒️ Autor: Elżbieta Barczyk
📚 Wydawnictwo: AlterNatywne
A gdyby śmierć nie była końcem… lecz ostatnią szansą?
“Powracające wspomnienia omal nie rozsadziły mu głowy, ale chaos nie trwał długo. Chwilę później przypomniał sobie, kim był. Pamiętał wszystko, za wyjątkiem tego (...)”
Są książki, które wchodzą cicho, niemal niepostrzeżenie, a potem zamykają za czytelnikiem drzwi i nie pozwalają wyjść, dopóki nie zostawi w środku kawałka siebie. Po prostu prowadzi, przez cień, żal, winę i ciszę po ostatnim oddechu.
„Przewodnik dusz”, to właśnie taka historia, mroczna, gęsta i podszyta emocjami, które trudno zignorować.
Czyta się jak spowiedź, cudzą, ale niepokojąco bliską.
Autorka zabiera nas w przestrzeń pomiędzy światami, gdzie czas traci znaczenie, a emocje nie gasną wraz ze śmiercią. To właśnie tam działa tytułowy Przewodnik Dusz, postać niejednoznaczna, daleka od wyobrażeń o aniele stróżu czy miłosiernym wybawcy. To ktoś zawieszony pomiędzy życiem a zaświatami, skazany na rolę, która bardziej przypomina karę niż misję. Spełnia ostatnie życzenia zmarłych nie z empatii, lecz z konieczności. Jego dar jest pokutą. Każde „zlecenie” zostawia ślad, nie na sumieniu, lecz na nim samym.
Jedną z największych sił tej powieści jest sposób, w jaki Barczyk pokazuje śmierć: bez patosu, bez tanich chwytów emocjonalnych. To nie koniec historii, lecz jej najbardziej bolesne przedłużenie. Dusze, które spotykamy na kartach książki, niosą ze sobą ciężar niedokończonych spraw, żalu, miłości, gniewu i pragnienia zemsty. Autorka nie moralizuje, nie podaje gotowych odpowiedzi. Zostawia czytelnika sam na sam z pytaniami o winę, odpowiedzialność i cenę odkupienia.
Szczególnie poruszające są fragmenty związane ze śmiercią dziecka. To sceny ciche, duszne, niemal klaustrofobiczne w swojej prostocie. Rozpacz matki i bezradność wobec tego, co nie powinno się wydarzyć nigdy, uderzają z ogromną siłą. Te momenty nie dają się „odczytać” i zapomnieć, zostają w czytelniku na długo, zwłaszcza jeśli czyta się je z perspektywy rodzica.
Na osobną uwagę zasługuje wątek młodego prawnika, który zwraca się do Przewodnika z prośbą o pomoc w misji balansującej na granicy bezpieczeństwa i szaleństwa. Ich relacja, oparta na długu wdzięczności i niewypowiedzianych tajemnicach, buduje napięcie niemal thrillerowe. Pytanie „czy można mu ufać?” towarzyszy czytelnikowi do ostatnich stron, a moralna ambiwalencja bohaterów tylko pogłębia niepokój.
Styl Elżbiety Barczyk jest nastrojowy, plastyczny i bardzo sugestywny. Autorka potrafi jednym zdaniem zbudować atmosferę grozy, by chwilę później dotknąć czegoś boleśnie ludzkiego. Fantastyka w jej wydaniu nie krzyczy nadnaturalnością, jest naturalna jak ból, jak strata, jak pragnienie zemsty. Świat przedstawiony nie epatuje efektami, lecz emocjami. I właśnie dlatego działa tak mocno.
Jedyny realny zarzut? Niedosyt. „Przewodnik dusz” kończy się zbyt szybko. Ten świat aż prosi się o więcej przestrzeni, o pogłębienie postaci i ich historii. Gdy zaczynamy naprawdę wnikać w to uniwersum, światło nagle gaśnie, jakby w połowie zdania. Być może jednak to celowy zabieg. Bo śmierć rzadko daje domknięcie.
To książka mroczna, melancholijna i niepokojąco piękna. Opowieść o odchodzeniu, ale jeszcze bardziej – o tym, co zostaje. O winie, która nie zna przedawnienia. O karze, która trwa dłużej niż życie. I o pytaniu, które zostaje z czytelnikiem na długo po zamknięciu okładki:
czy każdy zasługuje na przewodnika… i czy każdy doczeka się własnego?
Jeśli lubicie fantastykę z cieniem, tajemnicą i ciężarem ludzkich losów, „Przewodnik dusz” zdecydowanie zasługuje na uwagę. 🖤
Historia, która zostawia ślad. Jak szept zza granicy światów.
Wydawnictwo: Alternatywne
Data wydania: 2025-06-19
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 177
Język oryginału: polski
Dodał/a opinię:
Mirela Marcinek
Ona ma dyplom z historii i… doktorat z wpadania w kłopoty! Eliza Bielska, nauczycielka historii z malowniczego miasteczka na południu Polski, ma...
Świat, w którym to ludzkość przegrała. Świat mroczny, pełny zgnilizny i zepsucia. Świat, w którym ludzie są bezlitośnie tłamszeni, manipulowani i mordowani...