Epickie romantasy i fenomen wydawniczy, który pokochały miliony osób na całym świecie!
Nieodkładalna historia, w której wrogowie stają się kochankami, potwory grasują po przeklętym królestwie, a zapomniana księżniczka znajduje w sobie siłę, by zerwać koronę i stać się wojowniczką, którą nigdy nie miała być.
Bogowie nasyłają potwory na pięć królestw, by przypomnieć śmiertelnikom o ich niższości.
Całe swoje życie klękałam - przed wolą bogów i mojego ojca. Jestem księżniczką, więc moim jedynym obowiązkiem jest nosić koronę i być posłuszną wobec króla.
Władza nigdy nie była mi pisana. Podobnie jak walka. I to nie ja miałam być córką, która przypieczętuje starożytne przymierze własną krwią.
To się jednak zmieniło owego nieszczęsnego dnia, gdy legendarny łowca potworów przybił do naszych wybrzeży. Wkroczyłam do sali tronowej mojego ojca, a książę zrujnował mi życie.
Teraz przemierzam zdradliwe ziemie u boku wojownika, który gardzi mną w takim samym stopniu jak ja nim - i jestem związana z przyszłością, której dla siebie nie wybrałam, i mężem, którego ledwie znam.
Każdy chce, abym stała się kimś, kim nie jestem - królową, szpiegiem, ofiarą.
Co, jeśli jednak odmówię wypełnienia wybranej dla mnie roli i ustalę własne zasady? Co, jeśli w byciu niedocenioną kryje się siła?
I co, jeśli po nią sięgnę - po raz pierwszy w życiu?
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2026-03-11
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 672
Tytuł oryginału: Shield of Sparrows
Tłumaczenie: Sylwia Chojnacka
Romantasy to gatunek, który niepostrzeżenie zalał rynek wydawniczy w ostatnich latach. Jak dotąd były to głównie powieści o smokach, dosyć do zbliżone - czy więc "Przymierze Wróbli" mnie zaskoczyło?
Zdecydowanie! Po pierwsze, mamy tu wynaturzone bestie, które same w sobie są niebezpieczne - a tu dodatkowo część z nich zapadła na dziwną zarazę, co zmienia je w śmiertelnie niebezpieczne.
Po drugie, główna bohaterka - póki co nawet nie denerwująca ;) i dwóch mężczyzn - Książkę oraz Obrońca. Co prawda tropy rozsiane są już na początku i bardzo szybko można się domyślić plot twistu, ale absolutnie nie przeszkadza to w lekturze, która jest po prostu przyjemnością. Po połowie trzeba było już mocno przysiąść, bo robiło się tak wciągająco, że ciężko się oderwać :)
No i trzy - piękne wydanie graficzne, które umila lekturę.
Książka jest całkiem dobrze napisana, wszystko rozwija się w swoim tempie, na kilka irytujących detali można przymknąć oko.
Jeśli lubicie gatunek - przepadniecie.
Polecam - ja już oczekuję kontynuacji! :)
Mieliście duże oczekiwania wobec Przymierza wrobli ? Moje były średnie i chyba właśnie przez to dużo lepiej ją przyjęłam. Właściwie to bardzo podobała mi się ta historia.
"Turah była zdradliwa. Majestatyczna. Przerażająca. Poruszająca. Była każdą emocją, dobrą i złą, wplecioną w krajobraz, który skradł mi serce."
Ona. Nic nieznacząca księżniczka. Starsza siostra, która nie lubi zwracać na siebie uwagi, więc nagle, kiedy znalazła się w jej centrum nie czuła się z tym komfotowo.
On. Książę, którego w ramach aranżowanego małżeństwa ma poślubić jej młodsza siostra.
I Obrońca. "Człowiek, który-według krążących legend-był okrutniejszy i bardziej krwiożerczy niż jakakolwiek istota stworzona przez bogów"
Motywy, jakie zostały tu wykorzystane, nie są jakieś nadzwyczajne. Powiedziałabym, że są to takie oklepane motywy wykorzystane w książkach romantasy. Autorka świetnie poradziła sobie z poprowadzeniem relacji głównych postaci. Slow burn był dobrze pociągnięty. Bohaterowie bardzo powoli nawiązywali nić porozumienia. Jednak gdyby wzrok mógł zabijać, to uwierzcie, nie mielibyśmy głównego bohatera. Z naszego Obrońcy po kilku rozdziałach nic by nie zostało. Obrońca był zmorą życia Odessy. Uwielbiałam ich starcia. Bałam się motywu aranżowanego małżeństwa. Myślałam, że akurat ten będzie prowadzony dość schematycznie. A tu proszę, mile zaskoczenie.
Świat stworzony przez autorkę był dla mnie najmocniejszym elementem tej historii. Zazwyczaj mam problem z poznawaniem nowych światów w książkach. Przy tej historii tego nie miałam. Autorka ma bardzo przyjemny i lekko styl pisania, dzięki czemu od razu wkręciłam się fabułę. Domki na drzewach były oryginalnym i ciekawym pomysłem. Byłam nimi zachwycona i cały czas sobie je wyobrażałam. Początkowo miałam obiekcje co do motywu potworów. Myślałam, że będzie ich mało. Jednak im bardziej zagłębiałem się w książkę, tym bardziej zmieniałam zdanie. Z każdym kolejnym rozdziałem fabuła się rozkręcała, a ilość potworów była większa.
Polubiłam romantyczną wersję autorki, tak samo, jak tą fantastyczną. I nie wiem, czy właśnie to romantyczno-fantastyczne połączenie nie podoba mi się bardziej. Chociaż książka faktycznie w kilku momentach była dość przewidywalna, to i tak przepadałam czytając ją. Nie mogę się doczekać dalszego ciągu tej historii. Liczę też na więcej męskiej perspektywy. Myślę, że nie jestem w tym sama. Polecam?
Jamie nie zdążył zrealizować niemal żadnego zadania ze swojej ,,listy życzeń". Jego żona musi więc znaleźć siłę, by zrobić to za niego. Może dzięki temu...
Winslow Covington, nowa komendantka policji w Quincy, ma przed sobą trudne pierwsze zadanie - musi udowodnić mieszkańcom, że zasłużyła na to stanowisko...
Przeczytane:2026-03-22,
🌿 „𝓟𝓻𝔃𝔂𝓶𝓲𝓮𝓻𝔃𝓮 𝓦𝓻ó𝓫𝓵𝓲” 𝓓𝓮𝓿𝓷𝓮𝔂 𝓟𝓮𝓻𝓻𝔂🌿
Historia, w której wrogowie stają się kochankami, potwory grasują po przeklętym królestwie, a zapomniana księżniczka znajduje w sobie siłę, by zerwać koronę i stać się wojowniczką, którą nigdy nie miała być.
▪𝗥𝗘𝗖𝗘𝗡𝗭𝗝𝗔 ▪
Pierwsze co przykuwa uwagę do tej książki napisanej przez Devney Perry to, to obłędne wydanie z barwionymi brzegami, które naprawdę cieszy oko. 😍 Bardzo lubię takie wydania! Dopracowane w każdym calu😍
🌿 W królestwie Quentisie żyje księżniczka Odessa Cross, dziewczyna, która całe życie była w cieniu swojej siostry. Niedoceniana i pomijana, marzy o wolności i miłości, która będzie należeć tylko do niej. Gdy do królestwa przybywają Turanie, by zabrać jej siostrę, Odessa nie spodziewa się, że wraz z nimi pojawi się ktoś, kto odmieni jej los. Wśród przybyszów jest Obrońca, legendarny wojownik, owiany sławą i obdarzony mocą, jakiej nie posiada żaden żyjący człowiek. Ich spotkanie budzi magię tak starą i potężną, że wydaje się niemożliwa do zerwania. Jednak nawet najgłębsze przeznaczenie może okazać się kruche w obliczu lojalności wobec rodziny, obowiązków wobec królestwa i pragnienia spełnienia oczekiwań innych. 🌿
Już od samego początku, czułam, że świat wymyślony przez Devney mnie zachwyci
i pochłonie bez reszty. Autorka przedstawiła nam krainę - Calandre, w której potwory czają się w cieniu, a mrok skrywa tajemnice starsze niż pamięć ludzi. Nie wszystkie jednak mają kły i pazury, niektóre noszą ludzką twarz. Fabuła rozwija się płynnie i w spokojnym tempie, a kolejne wydarzenia stopniowo układają się w spójną całość. To klasyczne, pełnokrwiste fantasy, gdzie magiczna kraina obciążona jest klątwą, w której nieustannie wyczuwa się zagrożenie. Pojawiają się potwory, tajemnice, polityczne gry i brak zaufania, który przenika niemal każdą relację między bohaterami.
Uwielbiam tę powieść za to, jak bardzo trzymała mnie w napięciu, z jaką łatwością pozwoliła mi na zaangażowanie się w rozgrywające się na jej kartach wydarzenia oraz z jaką przekorą zaskakiwała mnie coraz bardziej, stawiając mnie w obliczu sytuacji, których naprawdę się nie spodziewałam. Autorka naprawdę lubi zwodzić czytelnika, bo kiedy ma się wrażenie, że dana sytuacja nie będzie niosła ze sobą żadnych konsekwencji, nagle okazuje się, że ma ona niesamowite znaczenie dla przyszłych wydarzeń oraz przede wszystkim dla losów postaci, którzy z każdą przewróconą kartką zdają się stąpać ku coraz bardziej stromej krawędzi.
Co mnie najbardziej urzekło to oczywiście wątek romantyczny, który rozwijał się bardzo powoli, co pozwoliło czytelnikowi poczuć to bardzo autentycznie. Slow burn przedstawiane, tak jak lubię najbardziej. Wiele ich dzieliło, jednak uczucie, które pojawiło się między nimi wygrywało z wszystkim. I nie mogę nie wspomnieć o ich docinkach słownych i przekomarzaniach, które jeszcze bardziej podkręcały chemię między nimi. 🫶🏼
„Przymierze Wróbli” czytało mi się naprawdę dobrze – jak i pod względem językowym, tak również dzięki atmosferze panującej w tej książce jest to kawał naprawdę genialnej Romantasy, którą ogromnie wam polecam. 🌿 Jeśli szukacie czegoś z nietuzinkową atmosferą, dosyć mrocznym klimatem i przede wszystkim fenomenalnie wykreowanymi, wielowarstwowymi bohaterami to zdecydowanie zachęcam Was do sięgnięcia po „Przymierze Wróbli” 🫶🏼