Przypadki pani Eustaszyny

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2012-03-20
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 978-83-7839-077-0
Liczba stron: 422

Ocena: 5.31 (16 głosów)

Książka trochę niepoważna, a miejscami owszem.

Główna bohaterka – pani Eustaszyna, mająca tak naprawdę na imię Jadwiga – przedwojenna „ahystokhatka”, jest postacią niesamowitą. Walka ze służbą zdrowia, rewolucje domowe, organizowanie życia męża, loty samolotem, obrót nieruchomościami czy napisanie książki? Wszystko to drobiazgi dla naszej bohaterki. Głównym jej zadaniem jest odgrywanie wiodącej roli w życiu wszystkich znanych jej osób ze szczególnym uwzględnieniem bratanicy męża i jej mężczyzn, czyli jednego nieco safandułowatego inżyniera i jednego bardzo przystojnego lekarza kardiologa. Którego z nich wybierze bratanica? A właściwie – którego z nich wybierze dla niej jej ciocia? Jak pani Eustaszyna przemebluje świat, co zarządzi i czym zaskoczy znanych i nieznanych jej ludzi?

Opisywane tu sytuacje mogły się zdarzyć, albo i nie... Ale czytać o nich trzeba z przymrużeniem oka. Bo po to zostały opisane – żeby rozbawić i nieco rozświetlić szare dni...

Moja bohaterka? Prawie osiemdziesięciolatka, przebojowa, energiczna, postępowa i nowatorska, jakby była o połowę młodsza. Nie ma dla niej nic trudnego, wszystko załatwi, wszystko wie i wszystko umie (jeśli trzeba). Kobieta, jaką każda z nas chciałaby być. Pani Eustaszyna mogłaby być mną w całości, gdyby nie fakt, że ja… nie cierpię gotować. Reszta się zgadza, łącznie z uwielbieniem Adama Małysza.
Maria Ulatowska o bohaterce książki

Maria Ulatowska mieszka w Warszawie i – jak sama przyznaje – urodziła się w ubiegłym wieku. Kocha książki oraz przyrodę, zwierzęta i muzykę klasyczną. Nie znosi chamstwa, niepunktualności, niesolidności i brak poczucia humoru. Pisanie książek jest dla niej niesamowitą przygodą. Snuciem opowieści – tych z życia i tych wymyślonych. Eksploracją własnej wyobraźni. Raczej przyjemną zabawą, niż ciężką pracą. Czymś, co wciąga, wciąga, wciąga… Twierdzi jednak, że w pisaniu książek wyręcza ją klawiatura jej komputera. Stanowczo nie chce zdradzić jego marki.

Kup książkę Przypadki pani Eustaszyny

Zobacz także

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - figlarna24
figlarna24
Przeczytane:2012-06-06, Ocena: 6, Przeczytałam,
Ponure dni sprawiają, że czujemy się często rozleniwieni i szybko popadamy w stan chandry. W takich momentach warto poszukać lektury nieco niepoważnej i zabawnej. Takiej, jak najnowsza powieść Marii Ulatowskiej - Przypadki pani Eustaszyny. Sama autorka podkreśla zawsze, że pisanie jest dla niej wielką przygodą. Podobnie przygodą okaże się lektura jej książek dla każdego z czytelników. A zatem - kilka słów na temat fabuły.Główną bohaterką książki jest Eustaszyna Krzewicz-Zagórska, a właściwie Jadwiga Krzewicz-Zagórska. Nasza bohaterka nie lubi jednak imienia Jadwiga, tak więc przedstawia się najczęściej żeńskim odpowiednikiem imienia swego męża, Eustachego. Bez wątpienia to kobieta niezwykła. Na jej wyjątkowość składają się przede wszystkim usposobienie i podejście do życia. Ma ona przeszło siedemdziesiąt lat, ale swoim optymizmem, niespożytą energią mogłaby zarazić niejednego dwudziestolatka. Narzekania są jej obce, nie ma sprawy czy kłopotu, którego ciocia Winia (dla rodziny oraz przyjaciół) by nie rozwiązała. Widać to wyraźnie w momencie, gdy mąż Eustaszyny podupada na zdrowiu. Co czyni wówczas nasza bohaterka? Bynajmniej się nie załamuje. Wchodzi hardo do przychodni i próbuje na pielęgniarce wdziękiem starszej pani załatwić mężowi dobrego lekarza. Gdy sposobem "na babuleńkę" się nie udaje, Eustaszyna z impetem angażuje w sprawę nie kogo innego, niż samą "górę” ...
(czytaj dalej)

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - justa21
justa21
Przeczytane:,
Nie mam czasu na śmierć! Czy emerytura musi oznaczać zamknięcie się w czterech ścianach własnego mieszkania i powolne gnuśnienie? Czy po przekroczeniu magicznej granicy wieku jesteśmy skazani na samotność, a jedyną rozrywką ma być oczekiwanie w kolejce u lekarza? Czy marzenia, szczęście i spełnienie mają zostać wyparte przez słowa „osteoporoza”, „badania kontrolne” czy „zgaga”?   Ciocia Winia, a właściwie pani Eustaszyna Krzewicz-Zagórska jest jawnym dowodem na to, że odpowiedź na wszystkie powyższe pytania brzmi: „nie”. O bohaterce znakomitej, kolejnej już powieści Marii Ulatowskiej „Przypadki pani Eustaszyny”, można powiedzieć wszystko, za wyjątkiem nazwania jej typową emerytką. Polskie starsze panie nie siedzą bowiem na Facebooku, nie próbują wpływać na ministrów i stan polskiej służby zdrowia, nie domagają się stanowczo spotkania z Izą Małysz, a już na pewno… nie odnoszą spektakularnego sukcesu w charakterze pisarki! Ale może się mylę?   Powieść jest znakomitym przykładem na to, że w obecnych czasach można napisać książkę mądrą i zabawną zarazem, pełną emocji, wywołującą salwy niezbyt dystyngowanego śmiechu i łzy wzruszenia. Główna bohaterka to istota wyjątkowa, na którą nie sposób się gniewać, czujemy bowiem emanującą z niej serdeczność. Zresztą, nie mamy wyboru - pani Eustaszyna nawet nie dopuszcza do ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Przypadki pani Eustaszyny

Avatar użytkownika - azetka79
azetka79
Przeczytane:2013-02-01, Ocena: 6, Przeczytałam,
Rewelacyjna Ciocia Winia, jakże fajnie było by mieć taką osóbkę w zanadrzu!!! świetnie prowadzona akcja, dobrze spinające się ze sobą wątki, dające plastyczną całość... Rozwiązania Ciotki warte zastosowania w codziennych trudnościach!!! Książkę można poniekąd traktować jako poradnik życia codziennego!!!
Link do opinii
Avatar użytkownika - izabela81
izabela81
Przeczytane:2014-10-14, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki - 2014,
Bardzo rzadko się zdarza, aby główną bohaterką była 78-letnia kobieta. Autorka w ten sposób pokazuje, że nawet w jesieni życia możemy cieszyć się jego pełnią, być aktywnym i potrzebnym innym. Czy chciałabym mieć taką ciocię, jaką miała Marcja? Broń Boże! Na dłuższą metę nie wytrzymałabym z osobą, która podejmowałaby decyzje za mnie, nawet gdyby robiłaby to w jak najlepszej wierze, dla "mojego dobra". Choć muszę przyznać, że to kobieta nietuzinkowa, przebojowa, pewna siebie i do tego pełna wdzięku (tak w tym wieku też można czuć się pełnowartościową kobietą), dla której nie ma rzeczy niemożliwych, spraw nie do załatwienia - i jak jej nie lubić? I jak sama twierdzi: nie ma czasu, żeby umrzeć. I podobnie jak ja, uwielbia Adama Małysza. Akcja powieści jest wartka, a postaci dobrze wykreowani. Nie zabrakło wątku romansowego, sporej dawki humoru, ale i poważnych tematów, takich choćby jak kolejki do lekarzy. To książka, która wywołuje niezwykle optymistyczne emocje. Dodam, że bardzo pomocny przy czytaniu był zamieszczony opis wszystkich postaci występujących w powieści (fajny zabieg, który powinien być częściej praktykowany w książkach).
Link do opinii
Avatar użytkownika - mamulka14
mamulka14
Przeczytane:2015-04-09, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2015, Mam, przeczytane,
Chyba najzabawniejsza z książek Marii Ulatowskiej. Tytułowa bohaterka to starsza Pani, obrazująca przysłowie "gdzie diabeł nie może, tam babę pośle". tak potrafi zmanipulować rodzinę znajomych, urzędników i otoczenie, że potrafi załatwić rzeczy niemożliwe. Co sobie postanowi, to zrealizuje. Począwszy od załatwienia mężowi wizyty u kardiologa, po wydanie za mąż bratanicy.
Link do opinii
Avatar użytkownika - patkabm
patkabm
Przeczytane:2014-09-07, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2014,
"Przypadki pani Eustaszyny" to książka, która jest trochę zabawna, trochę smutna, trochę naiwna, momentami irytująca, ale też momentami ciekawa i wciągająca. Trudno ją trochę sklasyfikować. Opowiada o trochę zwariowanej i ekscentrycznej cioci Eustaszynie, która "zarządza" całą bliższą i dalszą rodziną, co wzbudza różne emocje i doprowadza do przedziwnych sytuacji.
Link do opinii
Avatar użytkownika - basia02033
basia02033
Przeczytane:2014-08-04, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2014,
To druga książka tej autorki którą przeczytałam jednym tchem.Super śmieszna fabuła.Pani Eustaszyna przekomiczna staruszka która zawsze stara się dopiąć swego.Bycie na emeryturze nie oznacz dla niej siedzenia w ciepłym domku i nudzenie się.Bardzo intensywnie żyje, nawet siostrzenica jej męża Marcja czasami za nią nie nadąża.Naprawdę polecam tę książkę a ja na pewno na tych dwóch nie poprzestanę:)
Link do opinii
Avatar użytkownika - helena610
helena610
Przeczytane:2012-07-21, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam przeczytane,
To była rewelacyjna książka! Nie miałam ochoty się odrywać, ale przerywałam, żeby móc cieszyć się nią dłużej :) może nie ma odkrywczej fabuły i jest po prostu kobiecym czytadłem, ale czyta się świetnie. Skłania i do łez i do uśmiechu, podtrzymuje na duchu, po prostu jest pełna pozytywnej energii tak jak główna bohaterka-pani Eustaszyna :)
Link do opinii
Kolejna książka Ulatowskiej i kolejny uśmiech na mojej twarzy w trakcie czytania. Autorka przedstawia nam starszą panią, tak żywotną, obrotną, nie potrafiącą się nudzić w życiu, że aż trudno w to uwierzyć. Jej perypetie, ciągłe wtrącanie się w życie innych, jest tak nieprawdopodobne, że w końcu dochodzi się do wniosku, że może jednak jest to realne. Nie można zapomnieć również o innych postaciach, z którymi spotkaliśmy się we wcześniejszych pozycjach.
Link do opinii
Avatar użytkownika - asymaka
asymaka
Przeczytane:2012-10-18, Ocena: 5, Przeczytałam,
Uważam, że jest to książka idealna na smutne, jesienno-zimowe wieczory, gdy za oknem wiatr hula, śnieg pada, jest szaro i nieciekawie. Nigdy wcześniej z tą autorka nie miałam do czynienia, jednak po przeczytaniu tej książki od razu miałam ochotę na więcej. Świetnie się z Eustaszyną bawiłam, zaśmiewając się do łez, nie mogłam się od niej oderwać, tak bardzo mnie rozbawiła i rozśmieszała. Nie jest istotne tak naprawdę ile mamy lat, czy siwych włosów, jeśli posiadamy serce, poczucie humoru, życzliwość dla innych, trochę sprytu i rozumu też nie zaszkodzi. Polecam!!!
Link do opinii
Avatar użytkownika - bibliotekarkaB
bibliotekarkaB
Przeczytane:2012-04-07, Ocena: 3, Przeczytałam,
Rok z życia pewnej dziarskiej, starszej pani. Lektura lekka, łatwa i przyjemna
Link do opinii
Avatar użytkownika - Dreamer202
Dreamer202
Przeczytane:,
Chciałabym przeczytać książkę autorstwa: Anselm Grün -"Jezus jako terapeuta." Wiem dobrze, jak ważne są Słowa Jezusa zawarte w Biblii /np. w przypowieściach/, jak również ich znaczenie i sens. Te Słowa są skierowane do każdego z nas. Dowiedziałam się z krótkiego opisu w Necie /przy książce/, że czytając książkę Anselm Grün, można uświadomić sobie pojęcie, wartość Słów pochodzących z Biblii i doświadczyć osobiście Ich oddziaływania w życiu.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Beatricze
Beatricze
Przeczytane:2014-04-14, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam,
Avatar użytkownika - KKS
KKS
Przeczytane:2014-03-13, Ocena: 5, Przeczytałam, 2012,
Avatar użytkownika - esia189
esia189
Przeczytane:2014-01-29, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2014,
Avatar użytkownika - jolantasatko
jolantasatko
Przeczytane:2014-01-29, Ocena: 6, Przeczytałam, 2012,
Avatar użytkownika - Rzepusia
Rzepusia
Przeczytane:2013-03-29, Przeczytałam, Mam,
Inne książki autora
Całkiem nowe życie
Maria Ulatowska0
Okładka ksiązki - Całkiem nowe życie

To opowieść o uczuciach. O miłości. Tej trudnej, niszczącej, złej. Tej największej – matczynej. I tej na pozór dobrej, zwyczajnej, która jednak może...

Kamienica przy Kruczej
Maria Ulatowska0
Okładka ksiązki - Kamienica przy Kruczej

Krucza 46 – wspólny adres, od którego zaczyna się każda historia w tej książce. Dzieje zwykłych ludzi na tle czasów, w których przyszło im żyć...

Zobacz wszystkie książki tego autora