Wally Lamb – autor bestsellerowych powieści „Niepamiętnik Dolores Price” oraz „To wiem na pewno” – powraca z opowieścią o winie, przebaczeniu i powrotach do miejsc, które kształtują nasze życie.
W spokojnym miasteczku nad rzeką Corbin Ledbetter dorastał w przekonaniu, że życie płynie jak woda – czasem leniwie, czasem wartko, ale zawsze w tym samym kierunku. Wszystko zmienia się pewnego lata, kiedy nadużywający alkoholu i leków Corbin staje się przyczyną tragicznego wypadku. Mężczyzna trafia do więzienia, a jego rodzina, przyjaciele i całe miasteczko muszą nauczyć się żyć z ciężarem tej winy. Za murami więzienia Corbin odnajduje ludzi tak samo złamanych jak on – i po raz pierwszy próbuje zrozumieć, co naprawdę zrobił. Uczy się słuchać, rysować, milczeć. Wie jednak, że nic nie cofnie przeszłości, a rzeka, nad którą dorastał, wciąż przypomina mu o wszystkim, co utracił.
Wally Lamb tworzy głęboko ludzką opowieść o winie, odkupieniu i trudnej sztuce przebaczania. Rzeka cierpliwości to historia o tym, że nawet jeśli nie da się cofnąć przeszłości, można nauczyć się płynąć dalej – nie uciekając, lecz akceptując swój los.
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: 2026-01-28
Kategoria: Literatura piękna
ISBN:
Liczba stron: 480
Tytuł oryginału: The River is Waiting
Język oryginału: angielski
Tłumaczenie: Bohdan Maliborski
Wielowątkowa saga rodzinna wielki światowy bestseller.Pełna prawdy o ludzkiej naturze opowieść o miłości i nienawiści, buncie i przeznaczeniubogata panorama...
Przeczytane:2026-06-06, Ocena: 4, Przeczytałam, 12 książek 2026, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2026, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2026 roku, Biblioteka, 26 książek 2026, 52 książki 2026,
"Rzeka cierpliwości" to niezwykła i ważna książka, która na długo zostawia ślad. Nie jest to łatwa lektura, jest bezlitośnie szczera, dramatyczna, bolesna, poruszająca i wywołująca wiele emocji a ponadto nie niesie ze sobą żadnego pocieszenia czy też dobrego wyjścia z zaistniałej sytuacji.
Przyznam się, że nie spodziewałam się takiej historii. Już początek książki jest wstrząsający, w tragicznym wypadku spowodowanym przez ojca ginie jedno z dzieci. Corbin Ledbetter
jakiś czas temu stracił pracę, teraz zajmuje się niemal dwuletnimi bliźniętami a pracuje tylko jego żona. Wcześniej, gdy pracowali oboje, mieli opiekunkę. Teraz ich na to nie stać
Corbin po utracie pracy wpadł w depresję, więc lekarz przepisał mu leki poprawiające nastrój. Jednak mężczyzna łączy leki z alkoholem ukrywając to przed żoną...
"Emily rzecz jasna wie, że zażywam leki na ukojenie nerwów. Wręcz sama zachęciła mnie do wizyty u lekarza, bo stałem się nadmiernie drażliwy i źle sypiałem. Nie wie jednak, że łykam ich więcej niż tylko "jedną tabletkę przed snem i/lub w razie potrzeby".
Corbin uznał, że to "w razie potrzeby" to jakby furtka, z której coraz częściej korzysta i bierze coraz częściej lek zapijając go mocnym rumem. Uważa, że dobrze mu to robi i stosuje taką "kurację" systematycznie. Niby czuje się wtedy lepiej, ale pewnego dnia cofając samochód, nie zauważa, że synek bawi się na podjeździe... Był pewien, że podjazd jest pusty, nie sprawdził czy dzieci są w samochodzie, a zawsze to robił.
Policja wszczyna dochodzenie. Chociaż mężczyzna obawia się oskarżenia, i niektórzy sugerują mu, żeby skłamał i powiedział, iż wypił nieco rumu tuż po wypadku, ze zdenerwowania, wtedy wyniki badań krwi nie byłyby dowodem w sądzie, on postanawia postąpić inaczej. Chce powiedzieć prawdę.
"Piłem i łyknąłem tabletki, zanim wsiadłem wczoraj rano do samochodu. To dlatego nie spojrzałem za siebie, żeby sprawdzić tylną kanapę, i wrzuciłem wsteczny. To dlatego on nie żyje. Proszę mnie aresztować."
Gdy trafia do więzienia, poznaje ludzi, którzy również zostali dotkliwie złamani przez los, przypadek lub podjęli niewłaściwe decyzje. Tak naprawdę dopiero tam zrozumiał to, co zrobił. Nazywają go zabójcą dzieci..., a ludzie krzywdzący dzieci nie mają lekko za kratami.
Fabuła snuje się powoli, bez pośpiechu, lecz ciągle czuje się narastające napięcie i ciekawość, co będzie dalej. Jak potoczą się losy rodziny Corbina? Wiadomo, że nie można cofnąć czasu, ale czy można przewidzieć co będzie dalej, czy żona będzie potrafiła mu wybaczyć, czy córka pozna go po skończeniu kary?
Chociaż chwilami opowieść była zbyt rozwlekła, to jednak trudno było się od niej oderwać.