Nad Runowem szaleje potężna burza. Mieszkańcy wsi wierzą, że to efekt słowiańskiego ,,czarciego wesela", gdy demony bawią się na niebie, zsyłając ludziom obłęd i śmierć.
Następnego dnia komisarz Sambor Malczewski wraz ze swoim psem, Terrorem, przeszukują las. W starym, powojennym schronie natrafiają na ludzkie szczątki. Szybko okazuje się, że należą one do Beaty i Juliana Wilczków oraz ich córki Klary - rodziny, która zaginęła bez śladu dwadzieścia lat wcześniej.
Malczewski przypuszcza, że za ich śmierć może odpowiadać Andrzej Robotnik - mężczyzna, który przed laty zamordował żonę, syna i teściową, po czym uciekł w głąb Puszczy Gorzowskiej. Wkrótce dochodzi do kolejnego makabrycznego morderstwa, a wśród mieszkańców Runowa wybucha panika.
Co tak naprawdę wydarzyło się w starym schronie?
Czy Wilczkowie padli ofiarą zbiegłego mordercy?
I kto dziś sieje grozę wśród mieszkańców, kiedy demony z nieba już ucichły, lecz te ludzkie dopiero się budzą?
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2026-01-28
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 384
Miałam wizję idealnego zdjęcia książki.. mieszkam po sąsiedzku z lasem, który nocą, szczególnie, kiedy spadną wszystkie liście, wygląda...mrocznie.
Mężu rozłożył lampy, szykujemy się do zdjęcia i okazało się, że telefon nie jest w stanie zrobić idealnego zdjęcia okładki z doskonale widocznym tłem i cóż...wyszło co wyszło. Sami oceńcie.
*
Nad Runowem zbierają się czarne chmury.
Szaleje potężna, straszna burza siejąca strach, zamęt i spustoszenie. Po kątach mówi się, że oto zaczęło się "czarcie wesele", bowiem słowiańskie wierzenie mówi jasno, kiedy demony bawią się na niebie, na ziemię zsyłają na ludzi obłęd i śmierć.
Poniekąd się to sprawdza, kiedy następnego dnia komisarz Sambor Malczewski wraz ze swoim psem trafiają na powojenny schron a w nim.. znajdują ludzkie szczątki. Badania wykazują, że należą one do zaginionej 20 lat temu rodziny Wilczków - Beaty, Juliana i ich córki Klary.
Kto jest odpowiedzialny za ich morderstwo?
Podejrzenia Malczewskiego padają na Andrzeja Robotnika, który kiedyś z zimną krwią zamordował żonę, syna i teściową. Wkrótce dochodzi do kolejnego brutalnego morderstwa.
Kto za nie odpowiada?
Kto sieje zamęt wśród mieszkańców?
Co na prawdę wydarzyło się w starym bunkrze?
*
Wow!
Dawno nie czytałam tak dobrego kryminału.
Dreszczyk emocji towarzyszył mi przez całą książkę i cały czas miałam podwyższone ciśnienie! Totalnie przepadałam w wątku słowiańskich wierzeń.. od jakiegoś czasu je uwielbiam i cieszę się, że się tutaj pojawiły. Opisy.. są mocne. Serio. Wyobraźnia pracuje na najwyższych obrotach i ciężko odróżnić rzeczywistości od książki. Poziom brutalności nie jest bardzo wysoki, więc możecie czytać bez obaw.
Rozdziały, w których cofamy się do 2005 roku i możemy być 'naocznymi' świadkami wydarzeń, totalny majstersztyk.
Wielokrotnie miałam ochotę zdradzić policji co wydarzyło się na prawdę...
Przyznam bez bicia, że nie czytałam dwóch poprzednich tomów, a mimo to nadążałam za fabułą i nie miałam problemów z jej zrozumieniem. Ale uroczyście oświadczam, że zamierzam nadrobić wszystkie braki.
Marcel Moss jest moim top of the top spośród pisarzy thrillerów, kryminałów i dzięki tej książce tylko się w tym utwierdziłam.
Polecam!
"Gdy w chmurach szaleje czarcie wesele, możesz być pewien, że krew się poleje."
Marcel Moss powraca z nową, mroczną powieścią. Po Polanie i Grocie przyszła pora na trzecią część opowieści o komisarzu Samborze Malczewskim i jego psie Terrorze. Co czeka tym razem naszych bohaterów?
Każda książka autora jest mroczna, tajemnicza, miejscami brutalna. Tak było i tym razem. Komisarz Malczewski ma przed sobą kolejne trudne śledztwo. Kolejną zagadkę do rozwiązania. Autor przenosi nas w czasie, żeby czytelnik mógł dobrze zaznajomić się z całą historią. Dwie linie czasowe, stare szczątki ludzkie, ale też do tego wszystkiego dochodzi aktualne morderstwo. Powieść zaczyna się bardzo mocno i tempo nie zwalnia do końca. Stary schron skrywa tajemnice. Do tego dochodzą sławieńskie wierzenia.
Na szczególną uwagę zasługuje pies Terror, którego Sambor wziął ze schroniska. Psiak już swoje w życiu przeżył i na pewno nie było mu łatwo. Ma za sobą trudną przeszłość i Sambor nie zawsze się z nim może dogadać. Ale ich relacja jest w tym wszystkim najlepsza i jest taką wisienką na torcie całej opowieści.
Jeśli lubicie takie mroczne historie, miejscami bardzo brutalne, to polecam Wam tę książkę.
Dwadzieścia lat temu zaginęła rodzina Wilczków. Po latach komisarz Sambor Malczewski wraz ze swoim psem, odkryli stary, powojenny schron. A w nim szczątki ludzkie. Jak się okazuje należą właśnie do rodziny Wilczków.
Dwadzieścia lat temu doszło również do innego makabrycznego m0rderstwa. Andrzej Robotnik zamordował swoją żonę, która go zdradzała z jego synem. Tamtego dnia życie straciło więcej osób.
Malczewski uważa, że te dwie sprawy mają ze sobą coś wspólnego. A to nie koniec makabrycznych m0rderstw.
Książka potrafi wstrząsnąć już na samym początku. Autor jak zwykle nie oszczędza czytelnika i maluje słowem straszne obrazy zabójstw. Napięcie potęguje opowieść ze słowiańskich mitów.
W książce mamy opisane zarówno to co dzieje się dzisiaj, jak również to co wydarzyło się w 2005 roku. Osobiście lubię dwie linie czasowe. Książka wtedy staje się może bardziej wymagająca, ale również bardziej emocjonująca.
Główni śledczy mają cięte języki i jak dla mnie idealnie wpasowują się w klimat tej mrocznej historii.
Jeśli szukacie ciekawego kryminału, który pomimo, że wie się od początku co się wydarzyło, to jednak potrafi zaskoczyć, to bardzo polecam ,,Schron".
Greta od lat żyje w cieniu despotycznego męża, który nie docenia jej starań i zarzuca ją kolejnymi obowiązkami. Po jednej z wielu awantur zrezygnowana...
W uporządkowane życie Tessy i Mariusza wkrada się chaos, gdy ich pięcioletnia córka zostaje porwana, a następnie brutalnie zamordowana przez nieznanego...
Przeczytane:2026-01-24, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,
📖 Gdy nad wioską szaleje „czarcie wesele”, a w lesie kryje się stary schron... 🕯️
Nad Runowem przechodzi potężna burza, a miejscowi szepczą o słowiańskim „czarcim weselu” – momencie, gdy demony na niebie mają zsyłać obłęd i śmierć. Ten mroczny, ludowy klimat od pierwszej strony tworzy niepowtarzalną, gęstą atmosferę niepokoju. To nie jest kryminał, który czyta się dla relaksu. To doświadczenie, które wciąga w wir mrocznych sekretów małej społeczności.
Fabuła jest pełna zwrotów i mrocznych tajemnic. Akcja rusza błyskawicznie. Już następnego dnia komisarz Sambor Malczewski ze swoim psem, Terrorem, znajduje w powojennym schronie szczątki rodziny zaginionej dwadzieścia lat wcześniej. To odkrycie to tylko początek. Fabuła splata przeszłość z teraźniejszością, a w wiosce dochodzi do kolejnych zbrodni. Historia jest złożona, wielowątkowa, a wszystkie puzzle stopniowo układają się w przerażającą i logiczną całość. Nie ma tu miejsca na nudę – zagadka trzyma w napięciu aż do ostatnich stron.
Komisarz Sambor Malczewski to typowy przedstawiciel gatunku – obciążony bagażem przeszłości, ale zdeterminowany. Jego relacja z psem Terrorem jest jednym z najwdzięczniejszych i najbardziej autentycznych elementów książki. To właśnie Terror często dodaje serca tej mrocznej opowieści. Pozostali bohaterowie, zarówno ci podejrzani, jak i przerażeni mieszkańcy Runowa, budują świat, w którym każdy może coś ukrywać. Emocje, które wywołuje ta historia, są intensywne: od niepokoju, przez strach, po prawdziwą grozę.
Tempo akcji jest niemal idealne – zaczyna się mocnym uderzeniem, potem pozwala na chwilę oddechu, by za chwilę znów zaskoczyć. Styl pisania Marcela Mossa jest bezpośredni i sugestywny. Autor nie owija w bawełnę, a opisy zbrodni bywają bardzo szczegółowe i brutalne. To zdecydowanie nie jest książka dla osób o słabych nerwach lub wrażliwym żołądku. Epizody z drastycznymi opisami służą jednak uwypukleniu zła i cierpienia, które są centralnymi tematami powieści.
🎯 Dla kogo jest „Schron”?
Ta książka NIE jest dla każdego. Spodoba się przede wszystkim:
📍Miłośnikom mrocznych, brutalnych thrillerów i kryminałów psychologicznych.
📍 Czytelnikom, którzy nie boją się drastycznych opisów i lubią, gdy napięcie sięga zenitu.
📍Fanom serii o komisarzu Malczewskim, ale też nowicjuszom. Tom trzeci można czytać jako osobne dzieło, choć zachęca do sięgnięcia po poprzednie części.
📍Osobom ceniącym nieoczywiste zagadki, słowiański folklor w tle i klimatyczne, przygnębiające lokalizacje.
„Schron” to porządny, mroczny thriller, który celowo epatuje złem, by wywołać u czytelnika silne reakcje. Jest wciągający, dobrze skonstruowany i zapada w pamięć. Nie jest to jednak przyjemna lektura na jeden wieczór – to intensywna podróż w głąb ludzkiej natury.
Moja ocena: 8/10 ⭐
Dla mnie to solidna, mocna pozycja w gatunku, która jednak przez swoją bezkompromisową brutalność momentami odbierała przyjemność z czytania.
BRUNETTE BOOKS