Siostra słońca

Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 2020-04-15
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788381258913
Liczba stron: 670
Tytuł oryginału: The Sun Sister
Język oryginału: Angielski
Tłumaczenie: Anna Esden-Tempska

Tom 6 cyklu Siedem Sióstr

Ocena: 4.87 (15 głosów)

Mogłoby się wydawać, że Elektra D'Aplièse ma wszystko, o czym można zamarzyć. Jest olśniewająco piękną top modelką. Jest sławna na całym świecie. I bajecznie bogata…

Wszystko to jednak tylko pozory, w rzeczywistości Elektra stoi na skraju załamania. Niespodziewana śmierć adopcyjnego ojca, Pa Salta, jeszcze pogarsza jej stan. By poradzić sobie ze stratą, Elektra sięga po alkohol i narkotyki. I właśnie wtedy dostaje list od nieznajomej, która twierdzi, że jest jej… babką.

W 1939 roku Cecily Huntley-Washington przybyła z Nowego Jorku do Kenii, by leczyć złamane serce. Przebywając w towarzystwie swojej babci – członkini osławionej kompanii z Wesołej Doliny – nad brzegami jeziora Naivasha, Cecily poznała Billa Forsytha, zatwardziałego kawalera i hodowcę bydła, utrzymującego bliskie relacje z dumnym plemieniem Masajów. W obliczu nadchodzącej katastrofy, gdy wiadomo, że wojna jest już nieunikniona, Cecily decyduje się przyjąć oświadczyny Billa. Przenosi się do doliny Wanjohi, a gdy Bill wyjeżdża, zostaje całkiem sama. Do czasu, gdy w lesie nieopodal farmy znajduje… porzucone niemowlę.

Tagi:

Kup książkę Siostra słońca

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Siostra słońca

Avatar użytkownika - yerba
yerba
Przeczytane:,

Niestety, serię "Siedem sióstr" zacząłem czytanie od tomu szóstego i zwyczajnie wiem, że muszę przeczytać poprzednie. Nie dlatego, że są ze sobą jakoś specjalnie powiązane (mam nadzieję), ale dlatego, że Lucinda Riley znowu pokazała mistrzowską klasę słowa pisanego. Ta autorka ma w swoim warsztacie coś takiego, co mnie wręcz hipnotyzuje. Każda jej książka to podróż w głąb człowieczeństwa połączone z magią. Saga rodzinna w szóstym tomie opowiada historię Elektry, która jest topową modelką i wydawać się może, że ma wszystko i cały świat u swoich stóp.
Mamy rok 1939. Na świecie wybucha druga wojna światowa, a Cecily Huntley - Morgan z Nowego Jorku wyjeżdża do Kenii, gdzie próbuje odzyskać dawną siebie. Tonie w używkach i kiedy sięga dna, otrzymuje list, jaki daje jej nadzieję. Pisze do niej nieznajoma kobieta, twierdząc, że jest jej babką. Elektra nie ma zamiaru poznawać swoich przodków, ale zmieniające się okoliczności sprawiają, że kobieta cofa się do przeszłości, a ta wydaje się być zaskakująca, absorbująca i tajemnicza. Poznanie siebie daje kobiecie silę do zmierzenia się ze swoimi demonami, które wydają się być nieokiełznane.

"Siostra słońca" jest napisana na wysokim poziomie, do jakiego przyzwyczaiła mnie autorka. Jak zwykle piękne wydanie, dbałość o wizualną stronę książki jest tutaj mocno zauważalny. I słusznie. Do powieści Riley zwyczajnie się wraca. W tym tomie mamy szeroki wachlarz emocji, które zazwyczaj są na przeciwnych biegunach, ale autorka pokazuje,że wszystko można scalić. Dwutorowa fabuł dodaje tej historii aury tajemniczości. To opowieść o bólu po śmierci bliskiej osoby u budowaniu nowego życia. Temat na czasie. Bardzo polecam.

Link do opinii

Piękna i ciepła opowieść ukazująca historię jednej z sióstr, adoptowanej Elektry. Czarnoskóra piękność, modelka podbijająca świat, będąca w centrum zainteresowania, bogata i trochę zepsuta przez życie. Żyje pełnym sercem, nie stroni od używek i uciech. Patrząc na nią z boku można odnieść wrażenie, że nie ma żadnych najmniejszych powodów do smutku i otacza ją pełnia szczęścia. A tak naprawdę za tą ukrytą maską pozorów, kryje się samotność i ból. Zwątpienie i brak miłości topi w ogromnych ilościach alkoholu i narkotyków. Czy się kiedyś opamięta? Po śmierci ojca niespodziewanie zjawia się u niej jej babka, Stella. Od niej dowiaduje się prawdy o sobie, swojej matce, swoich korzeniach i pochodzeniu. Babcia opowiada niesamowitą historię, niewiarygodną, która nie jedną łzę z nas wyciśnie. Wzrusza i wstrząsa.

Siostra słońca to zaprezentowane dwie niezależne historie, przeplatające się, które łączą się poprzez postacie bohaterów. Elektra opowiada nam swoją burzliwą historię, natomiast w opowieściach jej babki główną bohaterką jest Cecily. Jedna opowieść dzieje się Ameryce, natomiast korzenie drugiej sięgają do Afryki. Dwa bardzo różne kraje, dwie nieprawdopodobne i inne historie. Ale w pewnym punkcie zwrotnym te historie połączą się i dalej będą płynąć wartkim wspólnym nurtem.

„ - Jak to jest, że niby mam wszystko, a czuję się tak, jakbym nie miała nic? - spytałam gór. Zeskakując z półki, uświadomiłam sobie, że potrzebuję prawdziwego życia i … trochę miłości. Ale gdzie mam tego szukać, to chyba tylko jeden Pan Bóg wie ...”

Lucinda Riley po raz kolejny nas nie zawiodła. Stanęła na wyżynach twórczości i tam nas również zabrała. Jej nazwiska nie trzeba reklamować, każda opowieść wychodząca spod jej pióra nie jest w stanie zawieść czytelnika. Piękny i trafiający do odbiorcy język, płynąca spokojnie akcja, chociaż niespodziewanych zwrotów wydarzeń nie brakuje. Z każdej opowieści tryska miłości i nadzieja, każda dotyka trudnych problemów, a przez to skłania do refleksji, zabiera nas w życiową wędrówką po zakamarkach ludzkich dusz. Gdzie się skończy twoja przygoda? Nie wiem, wszystko zależy od ciebie.

„Trzeba mieć dużo siły, by przyznać, że ma się problem. To nie jest oznaka słabości. Wręcz przeciwnie”.

Siostra słońca to chwytająca za serce subtelna opowieść o miłości i nadziei, o poszukiwaniu swojej tożsamości. Dojście do prawdy staje się celem poszukiwań, próbą odkrycia własnego „ja”. Na drodze spotyka się bariery w postaci alkoholu, narkotyków, bólu i strachu, braku zrozumienia. Niemoc ogarnia bohaterów, niweczy ich poczynania i zamiary. Ale to również obraz ufności i wiary w drugiego człowieka, widzimy, że ludzie potrafią ofiarować i nieść bezinteresowną pomoc drugiemu człowiekowi. Poznajemy wartość przyjaźni i wybaczania, poświęcania się dla dobra innych, często kosztem własnych korzyści i przyjemności. Ale nie brakuje w tej historii również młodzieńczej naiwności i lekkomyślności, krzywd i upokorzeń. Każda historia ma dobre i złe strony, ta również jest tego doskonałym przykładem. Na pewno nie można powiedzieć, że w tej historii wszystko było piękne i kolorowe. Było życiowo, czyli smutek przeplatał się ze łzami. Całkiem jak w życiu. Historia Elektry pokazuje, że ludzie potrafią się zmieniać, dostrzec drugiego człowieka i wyciągnąć do niego pomocną dłoń. Wartości materialne i bycie za wszelką cenę w centrum zainteresowania schodzą na drugi plan, liczy się bezinteresowna pomoc biednym i potrzebującym. Ale do takich decyzji trzeba dojrzeć. To bardzo budujący obraz, ukazujący, jaka w ludziach – pod wpływem określonych wydarzeń – zachodzi metamorfoza, jak się diametralnie zmieniają oraz jak zmienia się hierarchia ich dotychczasowych wartości. Piękne i godne naśladowania, nie każdego dzisiaj stać na takie gesty, ale na pewno są ludzie, którzy chociaż w małym stopniu starają się pomóc innym.

„Życie można zrozumieć, patrząc na nie tylko wstecz. Żyć jednak trzeba naprzód”.

Magiczna i elektryzująca powieść, czytając ją czułam się błogo i nastrojowo. Nawet nie wiem, kiedy dotarłam do końca. Całkowicie się zatraciłam w ten wzruszającej historii. A na koniec popłynęły po moim policzku łzy wzruszenia, radości i spełnienia. Mocna i głęboka w swoim przekazie, jestem pewna, że pozytywnie wpłynie na wiele zagubionych dusz, wskaże im właściwą i jedyną drogę w przyszłość, drogę prawdy i miłości …

Tę powieść warto już teraz przytulić do serca, na pewno znajdzie w nim swoje godne miejsce. Warta grzechu!

Link do opinii
Avatar użytkownika - MonikaOlga
MonikaOlga
Przeczytane:,

Gdy przeczytałam „Pokój motyli” Lucindy Riley zakochałam się! Zakochałam się w jej stylu pisania i wiedziałam, że będę chciała przeczytać kolejną jej powieść. I kolejną, i kolejną. I tak sięgnęłam po „Siostrę słońca”…

Ta powieść ma dwie główne bohaterki. Elektrę i Cecily. Tej pierwszej nie polubiłam, za to tę drugą bardzo, choć nie mogłam pogodzić się ze wszystkimi jej decyzjami… Gdy tylko w powieści pojawiła się Cecily wiedziałam, że los Elektry z jej losem będzie połączony. Z każdym kolejnym przeczytanym rozdziałem wizji miałam coraz więcej i więcej. Nie trafiłam z żadną.

Elektra. To odnosząca sukcesy czarnoskóra modelka. Jest rozpoznawalna. Pieniędzy ma pod dostatkiem. Pławi się w luksusach. Jej życie to nieustające odhaczanie kolejnych sesji, projektów, spotkań biznesowych i imprezy. Imprezy, imprezy, imprezy…. A tam alkohol, narkotyki, i adoratorzy. Żyć, nie umierać. Ale to tylko pozorne szczęście. Bo rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Samotność, samotność, i jeszcze raz samotność. I totalne zagubienie. Pieniądze nie są dla niej istotne. Zawsze żyła w dostatku. Mimo tego, że pochodzi z licznej rodziny jest osamotniona. Pa Salt. To on adoptował Elektrę, gdy była małą dziewczynką. To on zadbał o dobre warunki, w których mogła się wychowywać. To on dał jej szansę. Szansę na godne życie. Szansę na poznanie swoich korzeni. Tych prawdziwych. Czy skorzysta z tych szans?

Cecily. Poznajemy ją w momencie, gdy leczy złamane serce. Boli ją fakt, że jej zaręczyny zostały zerwane. Boli ją fakt, że jej były narzeczony już szykuje się do ślubu z inną. A ten ślub tuż tuż… Wydawać by się mogło, że była dobrą partią na żonę. Pochodzi z dobrej, szanowanej i zamożnej rodziny. Jest ambitna, choć jej zapały są nieustannie gaszone przez konwenanse i przyjęte zwyczaje. Najchętniej uciekłaby, gdzie pieprz rośnie… I wtedy z pomocą przychodzi jej matka chrzestna. Zaprasza ją do Kenii. I ona to zaproszenie przyjmuje. W tamtym czasie (1939 rok) podróż z Nowego Jorku do Nairobi to była nie lada wyprawa, która trwała tygodniami. Długa, kosztowna, niebezpieczna. Ale Cecily wiedziała, że już nie ma nic do stracenia. Ale zanim znalazła się na kenijskiej ziemi miała przystanek w deszczowej i zamglonej Anglii. A tam… kolejny zawód miłosny. Cecily podążała do Afryki podwójnie upokorzona. Wtedy jeszcze nie wiedziała, jak bardzo ten przelotny romans zaważy na jej życiu… A w Kenii… Zobaczyła zupełnie inny świat. I przepadła…

„Siostra słońca” to cudowna powieść ukazująca tyle różnych światów. A klamrą spinającą jest historia … Cecily. To jej perypetie poznajemy najobszerniej. Wbrew wszystkiemu ta powieść należy właśnie do niej i to te fragmenty, w których poznajemy kolejne fakty z życia Cecily były dla mnie najciekawsze i najbardziej pouczające. I najbardziej je przeżywałam. Najpierw współczułam jej, gdy upokorzona opuszczała Stany Zjednoczone. Później współczułam jej, gdy ponownie upokorzona opuszczała Anglię. Później bardzo kibicowałam jej, aby odnalazła swoje szczęście tam daleko… w Afryce. A gdy pojawił się Bill…

„Siostra słońca” to też powieść pouczająca. To przede wszystkim niezwykle ciekawa i egzotyczna Kenia i jej mieszkańcy. Ci rdzenni, i ci napływowi. Jak układały się ich relacje? Jak wybuch drugiej wojny światowej został przyjęty w Nairobi? Jak wojna zmieniła ich dotychczasowe życie? Autorka porusza też inne ważne tematy. Temat uzależnień (nie tylko od narkotyków), temat rasizmu i walki o równość, temat tolerancji i jej braku (nie tylko na tle rasowym), temat walki o człowieka (niezależnie od jego koloru skóry czy wyznania).

To powieść, którą zdecydowanie warto poznać. Mądra. Czasem denerwująca. A innym razem chwytająca za serce. Emocji z pewnością nie zabrakło.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Roksana
Roksana
Przeczytane:2021-06-12, Ocena: 5, Przeczytałam, 2021, E-booki, Romans, Obyczajowe,

Jakoś nie powaliło mnie to na kolana, choć widzę, jak dużo pracy włożyła Riley w próbę realistycznego oddania realiów życia ludności czarnoskórej na przestrzeni lat. Tak jak w przypadku historii Tiggy wydaje mi się, że bardziej zajmowała mnie historia z przeszłości, tak tutaj historia Cecily była właściwie mocno nudnawa i strasznie się wlekła. Tym razem zdecydowanie ciekawsza była historia współczesna i szczerze kibicowałam Elektrze. Afryka, jakkolwiek malowniczo nie oddana, nie umywa się do smutnych realiów odwyku. W sumie gdybym miała spojrzeć całościowo na serię, to widać spadek jakości, ale nie jest on bardzo drastyczny. Zastanawia mnie tylko, czy aby na pewno wprowadzanie wątku "zaginionej siostry" ma większy sens. Jeśli ta seria ma opowiadać o kobietach, które połączyła miłość rodzinna niezależna od pochodzenia to jaki sens jest wprowadzać do tego równania osobę, która będzie zupełnie obca. Nie wiem, pewnie przeczytam, ale moim zdaniem seria mogłaby spokojnie już teraz zostać domknięta.

 

 

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - Fretka
Fretka
Przeczytane:2021-02-06, Ocena: 5, Przeczytałam, Wyzwanie - 52 książki 2021 rok,
Inne książki autora
Dom orchidei
Lucinda Riley0
Okładka ksiązki - Dom orchidei

Julia Forrester, słynna pianistka, zrozpaczona po śmierci męża i ukochanego syna, szuka spokoju na angielskiej prowincji. Jednak przewrotny los i przypadkowa...

Siostra Perły
Lucinda Riley0
Okładka ksiązki - Siostra Perły

Sześć sióstr. Choć urodziły się na różnych kontynentach, wychowały się w bajecznej posiadłości na prywatnym półwyspie Jeziora Genewskiego...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Kwestia winy
Małgorzata Rogala
Kwestia winy
Bóg Maszyna
Joanna W. Gajzler
Bóg Maszyna
Przepustka do męskości
Paweł Pollak
Przepustka do męskości
Żyje się tu i teraz
Katarzyna Kaźmierczak
Żyje się tu i teraz
Prezydentka
Marika Krajniewska
Prezydentka
Joker
Natalia Nowak-Lewandowska
Joker
Znieczulenie
Kamil Wala-Szymański
Znieczulenie
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy