Czasem zło czai się tuż obok, a potwory wyłaniają się z codzienności
W wielkich miastach i na prowincji, w opuszczonych domach i na zatłoczonych ulicach, rzeczywistość niepostrzeżenie pęka, odsłaniając to, co ukryte. Bohaterowie opowiadań Enriquez zebranych w tomie Słoneczne miejsce dla mrocznych ludzi spotykają duchy, których nie da się odpędzić, trafiają do miejsc, gdzie czas się zatrzymał, i zbliżają się niebezpiecznie do tego, czego nie powinno się spotykać. Zło nie przychodzi tu z zewnątrz - jest obecne, ciche, wpisane w codzienność.
W jednym z opowiadań bohaterka spotyka duchy nawiedzające peryferyjną dzielnicę Buenos Aires, między innymi ducha własnej matki zmarłej po długich cierpieniach, nastolatek zabitych na ulicy i złodzieja przyłapanego na gorącym uczynku. W innym para wynajmuje dom, by spędzić krótkie wakacje w miejscowości, z której wielu mieszkańców wyprowadziło się po tym, jak przestał tam dojeżdżać pociąg. W galerii na opuszczonej stacji kolejowej zwiedzają wystawę niepokojących płócien lokalnego artysty, ale naprawdę przerażającym doświadczeniem okazuje się dopiero poznanie ich autora. Bohaterka kolejnego opowiadania - dziennikarka pisząca o historii dziewczyny widzianej po raz ostatni na nagraniu z kamer monitoringu w podrzędnym hotelu w Los Angeles - staje oko w oko z legendą tego miasta...
Wydawnictwo: Czarna Owca
Data wydania: 2026-06-17
Kategoria: Horror
ISBN:
Liczba stron: 224
Tytuł oryginału: Un lugar soleado para gente sombría
Uzbrojeni po zęby żołnierze, strzeżone drogi i unoszące się w powietrzu napięcie - to Argentyna pod rządami wojskowej junty. Ojciec z synem zamierzają...
Opowiadania ze zbioru To co utraciłyśmy w ogniu nie oszczędzają czytelnika - kobiety, które w proteście przeciwko przemocy domowej dobrowolnie wstępują...
Przeczytane:2026-07-03, Ocena: 5, Przeczytałam, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2026, 52 książki 2026,
Współpraca barterowa
Dwanaście niepokojących, fascynująco dziwnych opowiadań. Miałam sporo obaw przed czytaniem, różnie to bywa ze zbiorami, ale po tej lekturze jestem więcej niż zadowolona! Mariana dowiozła!
Krótkie, groteskowe, pełne ukrytej symboliki i przerażające. Sugestywna narracja wciąga, wbrew zdrowemu rozsądkowi nie mogłam się od nich oderwać, zostałam wciągnięta w mroczną otchłań wizji wykreowanych przez Marianę. W historiach poruszane są problemy społeczne, koszmary rzeczywistości poplątane z nutą nadprzyrodzoności. Nie brakuje tu uwierających obrzydliwości i gęstej atmosfery. Nieraz wytrąciła mnie z równowagi i sprawiła, że dana historia długo potem kotłowała się w mojej głowie.
Autorka zabiera nas w nieoczekiwane odpryski rzeczywistości skrywające się w cieniu. W jej opowieściach eksplorowane jest surowe życie, problemy społeczne, miejskie legendy, przemoc domowa, bezdomność, ubóstwo, choroby psychiczne i to wszystko w brudnych uliczkach czy obskurnych miejscach. Jednym słowem ponure aspekty życia, od których odwraca się głowę. Snujące się martwe dusze ofiar, wielopokoleniowa trauma gnieżdżąca się w zakamarkach umysłu i to wszystko przesiąknięte argentyńskim folklorem i kosmicznym horrorem.
Mariana ma talent do uwypuklania lęków, obsesji jakie toczą społeczeństwo i przeobrażania ich w makabrę. Starość, zapomnienie i ten cały pęd świata do przodu, który wszystko pozostawia w niepamięci, pochłonie kiedyś i nas samych. Kruchość człowieka i upływ czasu wyżłobiający swój ślad na ludzkim obliczu dobitnie tu wybrzmiewa.
Moimi ulubionymi są "Nieszczęsna twarz", "Przemiana", "Cmentarzysko lodówek", "Lokalny artysta" i "Kolory zrobione z łez".
Literatura piękna i groza, czyli to, co uwielbiam! Polecam!