Nawet w świecie konwenansów miłość znajdzie sposób, by zaskoczyć - nawet jeśli oznacza to skandal, o którym huczą salony
Miłość od pierwszego wejrzenia? Gregory Bridgerton nie ma wątpliwości, że taka istnieje. Wierzy w prawdziwe uczucie na całe życie i jest przekonany, że kiedy tylko spotka tę jedyną, od razu to poczuje. I rzeczywiście - spotyka Hermionę Watson. Piękną, czarującą... ale zakochaną w kimś zupełnie innym.
Na szczęście z pomocą przychodzi jej przyjaciółka, rozsądna i praktyczna Lucinda Abernathy. Postanawia wesprzeć Gregory'ego w zdobyciu serca Hermiony. Tylko że sprawy szybko się komplikują, bo to sama Lucy zaczyna się w nim zakochiwać. Co gorsza, jest już zaręczona, a jej wpływowy wuj nie pozwoli na żadne zmiany planów. Tymczasem Gregory odkrywa, że jego serce nie należy już do Hermiony, lecz do dziewczyny, która od początku była tuż obok. Czy uda mu się nie dopuścić do jej ślubu i zdobyć miłość swojego życia, zanim będzie za późno? Oto historia Gregory'ego Bridgertona i Lucindy Abernathy - pełna emocji podróż od zauroczenia do prawdziwego uczucia, przez złamane serca, sekretne intrygi i wyścig z czasem aż do ołtarza.
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2025-11-14
Kategoria: Romans
ISBN:
Liczba stron: 436
Tytuł oryginału: On the Way to the Wedding
Gregory Bridgerton od początku wyróżnia się na tle swojego rodzeństwa. Nie jest cyniczny ani ostrożny w sprawach serca, wręcz przeciwnie, wierzy w miłość absolutną i jest gotów jej szukać bez wahania. Ta romantyczna wizja szybko jednak zderza się z rzeczywistością, gdy obiekt jego westchnień okazuje się niedostępny. Autorka w ciekawy sposób pokazuje, jak łatwo pomylić zauroczenie z prawdziwym uczuciem, zwłaszcza gdy pragnienie miłości jest tak silne jak u Gregory'ego.
Na szczególną uwagę zasługuje postać Lucindy Abernathy. To bohaterka rozsądna, poukładana, przyzwyczajona do życia podporządkowanego obowiązkom i cudzym oczekiwaniom. Jej wewnętrzne rozdarcie pomiędzy lojalnością wobec rodziny a rodzącym się uczuciem zostało przedstawione w sposób wiarygodny i emocjonalny. Lucy nie jest typową romantyczną heroiną, to właśnie jej pragmatyzm sprawia, że historia nabiera głębi.
,,Ślubny skandal" opiera się na motywie wyścigu z czasem, nieporozumień i społecznych ograniczeń, które w epoce regencji miały ogromne znaczenie. Choć fabuła bywa przewidywalna, Quinn nadrabia to humorem, żywymi dialogami i atmosferą salonowych intryg. W drugiej części książki tempo wydarzeń wyraźnie przyspiesza, a nagromadzenie dramatów może momentami przypominać wręcz teatralną farsę, co jednak doskonale wpisuje się w konwencję serii.
Nie jest to najbardziej subtelna ani najbardziej oryginalna część cyklu, ale jako finał sprawdza się bardzo dobrze. Przynosi domknięcie historii rodziny Bridgertonów i pozwala jeszcze raz spotkać znanych bohaterów, co z pewnością ucieszy fanów serii. To lekka, emocjonalna i przyjemna lektura, idealna dla czytelników szukających romantycznej odskoczni od codzienności. ,,Ślubny skandal" przypomina, że miłość rzadko bywa zgodna z planem, a prawdziwe uczucie często czeka tam, gdzie najmniej się go spodziewamy, nawet jeśli po drodze wywoła niemały skandal
,,Kobiety są doprawdy zagadkowymi istotami! Gdyby się nauczyły mówić dokładnie to, co myślą, wszystko byłoby dużo prostsze."
Miłość od pierwszego wejrzenia od lat pozostaje jednym z najbardziej romantycznych motywów w literaturze, filmie czy teatrze. Dla jednych jest czymś oczywistym i prawdziwym, dla innych jedynie piękną iluzją. Są też tacy, którzy wierzą, że uczucie potrzebuje czasu, by dojrzeć i nabrać właściwego kształtu. Niezależnie jednak od tego, w jaką formę miłości wierzymy, jedno pozostaje niezmienne - najważniejsze, by była odwzajemniona. I właśnie wokół tej refleksji oscyluje ósma, a zarazem finałowa część cyklu ,,Bridgertonowie" Julii Quinn, zatytułowana ,,Ślubny skandal".
Głównymi bohaterami powieści są Gregory Bridgerton i Lucinda Abernathy. Zanim jednak ich drogi połączą się na dobre, oboje muszą zrozumieć, czym naprawdę są dla siebie - i czy relacja, którą dotąd nazywali przyjaźnią, nie kryje w sobie czegoś znacznie głębszego. Julia Quinn po raz kolejny udowadnia, że potrafi prowadzić czytelnika znaną ścieżką w taki sposób, by sama droga okazała się najciekawszym elementem opowieści.
Gdy rozpoczynałam przygodę z serią tomem ,,Mój książę", Gregory miał zaledwie dwanaście lat. Urodzony w 1801 roku, był najmłodszym z synów Violet Bridgerton - chłopcem obserwującym miłosne perypetie starszego rodzeństwa z bezpiecznego dystansu. W powieści ,,Ślubny skandal" spotykamy go jako dwudziestosześcioletniego mężczyznę, który marzy o wielkiej, romantycznej miłości, najlepiej takiej od pierwszego wejrzenia. Przez długi czas nie spotyka jednak nikogo, kto wzbudziłby w nim to upragnione uczucie, aż do momentu, gdy na jego drodze pojawia się Hermiona Watson. To ona sprawia, że Gregory jest przekonany, iż właśnie znalazł ,,tę jedyną".
Szybko okazuje się jednak, że życie - jak to zwykle bywa - ma wobec niego inne plany. W cieniu tej historii znajduje się Lucy, czyli Lucinda Abernathy - rozsądna, empatyczna i pełna wewnętrznej siły bohaterka, która od samego początku zyskała moją sympatię. To postać, która zawsze jest w cieniu pięknej przyjaciółki i nie stawia siebie na pierwszym miejscu. Nie ma w niej zawiści, czy zazdrości, a raczej jest zawsze wspierającą osobą mającą jedynie na celu dobro i szczęście innych. Ona pogodziła się już ze swoim losem, jaki zaplanował dla niej stryj. Wkrótce ma bowiem wyjść za mąż za lorda Haselby'ego, więc nie liczy na uderzenie miłości. Wszystko się zmienia, gdy to uczucie zaczyna kiełkować w sercu dziewczyny, ale nie do narzeczonego, lecz do Gregory'ego. Mimo to pomaga mu w zdobywaniu względów Herminony, która wciąż jest obojętna na jego adorację. Jest przekonana, że w swojej sprawie już nic nie może zrobić. Jej dylematy, wybory i lojalność wobec bliskich doskonale oddają realia epoki oraz ograniczenia, z jakimi musiały mierzyć się kobiety w XIX wieku.
,,Ślubny skandal" to niestety ostatnia odsłona historii rodziny Bridgertonów, co wywołuje pewien żal, zwłaszcza że w finałowym tomie spotykamy niemal wszystkich bohaterów poznanych wcześniej. Pojawiają się epizodycznie, ale wystarczająco wyraźnie, byśmy mogli dowiedzieć się, jak potoczyły się ich losy. Każda z dotychczasowych par doczekała się potomstwa, co tylko podsyca wyobraźnię i pozostawia poczucie, że ten świat mógłby być rozwijany dalej. Jednak - jak to bywa - wszystko, co dobre, musi kiedyś dobiec końca.
O talencie Julii Quinn pisałam już wielokrotnie i również tym razem autorka nie zawodzi. Z dużą swobodą sięga po znane schematy, ale potrafi nadać im świeżość i lekkość. Jej styl jest przystępny, często podszyty humorem, a bohaterowie wyraziści i pełni emocji. Quinn nie zapomina również o poruszaniu ważnych tematów, zaskakuje obrotem wydarzeń i do samego końca skutecznie przyciąga uwagę. Choć od początku wiadomo, jak zakończy się historia Gregory'ego i Lucindy - podobnie jak w przypadku par z wcześniejszych tomów - to największą przyjemnością pozostaje obserwowanie drogi, która prowadzi do tego finału .
,,Ślubny skandal" to ciepłe i niezwykle satysfakcjonujące domknięcie całej serii, które w naturalny sposób podsumowuje wszystkie opowieści o miłości, jakie poznaliśmy na przestrzeni ośmiu tomów. To hołd dla uczucia, o które nie wystarczy tylko marzyć, lecz które wymaga odwagi, cierpliwości i gotowości do zmiany własnych wyobrażeń. Julia Quinn pokazuje, że prawdziwa miłość często ukrywa się tam, gdzie początkowo jej nie szukamy, a dostrzec ją można dopiero wtedy, gdy opadnie zasłona młodzieńczego zauroczenia i romantycznych iluzji. Dopiero wówczas bohaterowie są w stanie spojrzeć na siebie nawzajem bez oczekiwań narzuconych przez marzenia czy społeczne konwenanse i zrozumieć, że najtrwalsze uczucia rodzą się z przyjaźni, wzajemnego szacunku i codziennej obecności.
Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem Zysk i S-ka
Z jaką serią było Ci się ostatnio ciężko rozstać?
No cóż - w moim przypadku byli to Bridgertonowie w tym cudownym wydaniu, które zajmuje honorowe miejsce na moim regale.
Sięgając po ,,Ślubny skandal" Julii Quinn, spodziewałam się historii, w której serce wygrywa z rozsądkiem, a konwenanse są tylko cienką zasłoną dla prawdziwych emocji. I nie zawiodłam się ani przez chwilę, bo wszystko to dostałam. To książka, która od pierwszych stron otula mnie klimatem epoki, zaprasza na bale, do salonów pełnych szeptów i spojrzeń, a jednocześnie opowiada o uczuciu, które dojrzewa nie tam, gdzie się go spodziewamy.
Gregory Bridgerton, gdy poznaje Hermionę Watson, wydaje się przekonany, że to właśnie ona jest tą jedyną. Problem w tym, że jej serce już należy do kogoś innego. Wtedy na scenę wkracza Lucy - Lucinda Abernathy - rozsądna, praktyczna, cicha bohaterka drugiego planu. Ta, która pomaga, wspiera, myśli o innych, a o sobie na końcu. I właśnie tutaj Julia Quinn po raz kolejny pokazuje, jak bardzo potrafi igrać z emocjami czytelnika.
Bo to nie jest historia o nagłym olśnieniu. To opowieść o miłości, która kiełkuje powoli, niemal niepostrzeżenie. O uczuciu, które rodzi się w spojrzeniach, w rozmowach, w drobnych gestach i w tym, co niewypowiedziane. Lucy od początku skradła moje serce - jej lojalność wobec rodziny, gotowość do poświęceń i cicha siła sprawiają, że trudno jej nie kibicować. Jest bohaterką, którą się rozumie i z którą łatwo się utożsamić, zwłaszcza gdy staje przed wyborem między własnym szczęściem a oczekiwaniami świata.
Gregory natomiast zaskoczył mnie swoją emocjonalnością. Choć chwilami jego młodzieńcza impulsywność bywała dla mnie trudna, to nie sposób odmówić mu szczerości uczuć. Jego droga od zauroczenia do prawdziwej miłości została pokazana bardzo subtelnie i wiarygodnie. Szczególnie poruszyły mnie momenty, w których zaczyna rozumieć, że to, czego szukał, było obok niego od samego początku.
Ogromnym atutem ,,Ślubnego skandalu" jest także powrót do całej rodziny Bridgertonów. Te drobne sceny, dialogi, obecność znanych bohaterów - wszystko to sprawiało, że czułam się jak w domu. Julia Quinn po raz kolejny udowadnia, że potrafi pisać lekko, z humorem, a jednocześnie z ogromnym wyczuciem emocji. To idealne domknięcie serii - pełne wzruszeń, romantycznego napięcia i tego charakterystycznego klimatu, za który pokochałam Bridgertonów.
Ocena: 9/10 - bo dla mnie to książka, która nie tylko opowiada piękną historię miłosną, ale też przypomina, że prawdziwe uczucie często przychodzi wtedy, gdy najmniej się go spodziewamy. I że czasem warto zaryzykować skandal, by zawalczyć o własne szczęście.
Gregory wierzy, że spotka go miłość od pierwszego wejrzenia. I pewnego dnia poznaje Hermionę Watson, w której zdaje się zakochał na zabój. Jednak dziewczyna wydaje się niezainteresowana najmłodszym Bridgertonem. W sukurs przychodzi mu najlepsza przyjaciółka Hermiony, Lucy, która postanawia pomóc Gregorowi zdobyć serce przyjaciółki. Niestety wkrótce sprawy się komplikują, bo w Gregorym zakochuje się Lucy. Co gorsza Lucy jest już zaręczona, a jej wuj nie zechce zgodzić się na zmianę planów. Tymczasem Gregory odkrywa, że tak naprawdę jego serce należy do Lucy...
Gregory to jeden z najmniej znanych Bridgertonów. Może dlatego, że jest sporo młodszy od starszego rodzeństwa? Chyba tak... Przez to trudno było mi przyzwyczaić się do jego wieku. Cały czas miałam wrażenie jakby był nastolatkiem... Jednak książkę czytało się całkiem przyjemnie. Z największą radością ponownie zanurzyłam się w uniwersum rodziny Bridgerton. Z największą przyjemnością śledziłam zawiłe losy Gregorego i Lucy. Szczerze im kibicowałam. Ponadto z największą przyjemnością spotkałam się z bohaterami, których poznałam bliżej dzięki wcześniejszym tomom. Wcale się nie zmienili! Dalej byli nieszablonowi... Szczególnie Hiacynta, którą spotkaliśmy podczas dość ciekawych scen. Sam Ślubny skandal to wprost idealne zakończenie cyklu Bridgertonowie. Autorka w lekki i przyjemny sposób po raz kolejny odmalowała świat brytyjskiej socjety... świat konwenansów... ograniczeń... Po raz kolejny spotkaliśmy się z humorem, którego nie da się podrobić. Ślubny skandal to lektura w sam raz idealna na długie zimowe wieczory.
Daniel Smythe-Smith, hrabia Winstead, przez trzy lata ukrywał się w Europie przed ścigającymi go zabójcami. Teraz powraca do domu. Jest przekonany, że...
Henrietta Barrett nigdy nie przestrzegała zasad obowiązujących na świecie salonów. Sama zarządzała majątkiem swojego opiekuna, nosiła spodnie i męskie...
Przeczytane:2026-02-10, Ocena: 6, Przeczytałem,
,,A teraz widział ją. I Lucy widziała jego. Poznał to po jej oczach, które rozszerzyły się i rozbłysły, po ruchu ust, kiedy się uśmiechnęła do niego. Ten jeden uśmiech mi wystarczył. Podszedł ku niej, ledwie zdając sobie z tego sprawę, jakby stracił kontrolę nad własnym ciałem. Po prostu szedł i szedł z narastającą wewnątrz niego świadomością, że musi ją zdobyć."
Nie zawsze zakochujemy się w tej osobie, którą powinniśmy obdarować uczuciami.
Nikt tak jak Gregory Bridgerton nie rozumie jak ważna jest miłość dzielona w małżeństwie- sam marzy by stworzyć piękny i dojrzały związek, wierzy również, że rozpozna to uczucie, gdy go doświadczy.
I owszem wybranką jego serca zostaje olśniewająca i pełna wewnętrznego uroku Hermiona Watson.
Tyle ,że dziewczyna już oddała serce komuś innemu.
Gregory jednak zyskuje sympatię wiernej przyjaciółki swego obiektu westchnień.
Lucinda Abernathy zwana przez bliskich Lucy jest mądra , lojalna i po prostu dobra.
Niestety musi ona wyjść za mąż zaś jej wuj nie przewiduje zmiany planów.
Od zawsze jednak wiadomo, iż serce nie sługa.
A miłość -- zwłaszcza ta prawdziwa -- rzadko pojawia się tam, gdzie została zaplanowana.
,,Ślubny skandal" to historia o dojrzewaniu uczuć, o myleniu zauroczenia z miłością i o tym, jak łatwo przeoczyć to, co najcenniejsze, gdy patrzy się w niewłaściwym kierunku. Julia Quinn po raz kolejny pokazuje, że droga do szczęścia nie bywa prosta, a serce potrafi zaskoczyć nawet tych, którzy są przekonani, że doskonale je rozumieją.
Gregory Bridgerton wierzy, że miłość powinna być spektakularna -- rozpoznawalna od pierwszego spojrzenia, niemal filmowa. Tymczasem to, co najważniejsze, rodzi się powoli, w cieniu niespełnionych marzeń, w rozmowach, w lojalności i w gotowości do poświęceń. Lucinda Abernathy nie jest kobietą, którą planował pokochać, lecz tą, która konsekwentnie okazuje się najbliżej jego prawdziwych potrzeb.
Autorka mistrzowsko buduje napięcie emocjonalne, grając na motywie nieodwzajemnionej miłości, obowiązku i społecznych oczekiwań. Jest tu miejsce na humor, charakterystyczny dla serii Bridgertonów, ale także na refleksję nad tym, czym naprawdę jest małżeństwo -- nie jako kontrakt, lecz jako świadomy wybór drugiego człowieka.
,,Ślubny skandal" zamyka cykl w sposób dojrzały i satysfakcjonujący. To opowieść o tym, że czasem trzeba się zagubić, by odnaleźć właściwą drogę, oraz że największe uczucia często kryją się tam, gdzie najmniej się ich spodziewamy.
Bo miłość nie zawsze przychodzi głośno.
Czasem po prostu... zostaje.