Ten karnawał odmieni życie wielu osób...
Zmęczona codziennością matka dwójki dzieci, która spędza z rodziną przedłużone wakacje na Teneryfie. Niemogący się otrząsnąć po stracie żony i syna inspektor hiszpańskiej policji. Barman zwany Grajkiem, który nigdy nie kończy swoich gitarowych kompozycji. Pochodzą z różnych światów, a mimo to ich spotkanie na wyspie u wybrzeży Afryki uruchomi ciąg tragicznych zdarzeń.
Jakie tajemnice skrywa Puerto Rojo? Kto dąży do prawdy, a kto próbuje ukryć swoje mroczne sekrety? I ile czasu potrzeba, żeby urlop w tropikalnym raju zamienił się w koszmar?
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2026-05-20
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 432
Przeczytane:2026-06-05, Ocena: 5, Przeczytałam,
A może by tak wyskoczyć na Teneryfę? Przemysław Nowakowski, polski scenarzysta, w swoim kryminalnym debiucie "Śmierć w cieniu wulkanu" właśnie tam wysyła polską rodzinę, by zamiast szaro-burości polskiej zimy doświadczyła kolorów i wolności karnawału Santa Cruz. Ta zmiana scenerii ma duży wpływ na postacie - jedna z głównych bohaterów, Julia, w oddaleniu od domu, pozwala sobie na dużo większą swobodę od tej, jaką czuła od lat, od chwili urodzenia dziewczynek. To ona, jej związek z Wojtkiem, który wtedy zaczął się sypać, są bazą powieści, na której zbudowana jest nie do końca poważna intryga kryminalna. Mam wrażenie, że autor raczej bawi się konwencją, pozwala sobie na twórczą swobodę, prowadzenie fabuły tak, by dostarczyć czytelnikowi dobrą, niezobowiązującą rozrywkę. Mamy więc sporo dynamizmu, wątki znane z filmów sensacyjnych, mamy też romanse, które jednak nie są przesadzone i które, co ważne, mają swoje uzasadnienie w fabule. Mnie jednak przede wszystkim zachwycił sposób oddania wyspy, jej mieszkańców, ich kultury, różnorodności, przemieszania poczucia wolności z głęboko zakorzenioną tradycją, czegoś tak różnego od tego, co prezentujemy my - Polacy. Nie bez znaczenia jest też czas akcji, karnawał, który jest wyjątkowym okresem, w którym akceptowane są najróżniejsze dziwności. I z tego autor sprawnie korzysta! Finał tej poplątanej kryminalnej historii jest zaskakująco gorzki, a zarazem ubrany w ładną fabularną klamrę.