Wydawnictwo: Magnum
Data wydania: 2015-06-08
Kategoria: Popularnonaukowe
ISBN:
Liczba stron: 288
Jedna ze stu najlepszych książek roku w rankingu „The New York Times”.Dla fanów Ostrego dyżuru i Dr. House\'a!Książka polecana przez...
Dlaczego obsługa supermarketu w obliczu katastrofy działa sprawniej niż rząd? Jak brązowe MM'sy mogą zapobiec zawaleniu się sceny koncertowej? ...
Przeczytane:2026-06-22, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2026,
"Większość lekarzy wzdryga się na samą myśl o geriatrii, a to dlatego, że nie potrafią poradzić sobie ze starym ramolem - wyjaśnił mi geriatra Felix Silverstone. Stary ramol jest głuchy. Stary ramol ma słaby wzrok. Pamięć starego ramola może nieco szwankować. Rozmawiając ze starym ramolem, musisz mówić powoli, bo inaczej poprosi, żebyś powtórzył, to co powiedziałeś lub o co spytałeś. I stary ramol nie ma jednej głównej dolegliwości - stary ramol ma piętnaście głównych dolegliwości. Jak u licha poradzisz sobie z tym wszystkim? Czujesz się przytłoczony." - str.53
"Śmiertelni..." to bardzo dobra książka, bardzo mądra, mądra tak po ludzku, nie po naukowemu. Chociaż i naukowe terminy i statystyczne wyliczenia też w niej znajdziemy, jednak nie tłamszą one czysto ludzkiego podejścia autora do tematu. Gdybym miała tak jednym, może dwoma zdaniami powiedzieć, o czym jest ta pozycja, rzekłabym, że o życiu starego ramola i jego umieraniu w najbardziej z możliwych komfortowych warunkach, kiedy już znajduje się w stanie terminalnym.
Niby każdy chce żyć jak najdłużej, ale jakim kosztem? Medycyna dzisiaj dużo może, ale czy życiem jest kolejna operacja, która już i tak nas nie wyleczy, co najwyżej przedłuży życie o kilka może kilkanaście dni, obniżając jednak jego jakość. Serwując człowiekowi kolejne rurki albo worek stomijny? Czy może lepiej jest przeżyć te ostatnie dni z najbliższymi, może zobaczyć to czego do tej pory nie zobaczyliśmy, bo praca, bo małe dzieci, bo brak kasy...
Autor pokazuje i takie i takie przypadki i takie i takie decyzje podejmowane przez jego pacjentów. Pisze też o roli rodziny chorego terminalnie człowieka, o tym jak to wygląda w jego kraju pochodzenia, w Indiach. Przyznaję, że książka jest trochę przygnębiająca, kiedy uświadomimy sobie, że my też jesteśmy "śmiertelni"...
Na koniec jeszcze jeden cytat dość znamienny moim zdaniem.
"Starsi ludzie mówią mi, że to nie śmierci boją się najbardziej, lecz tego, co dzieje się przed nią - utraty słuchu, pamięci, najlepszych przyjaciół i własnego stylu życia. Jak wyjaśnił mi Felix "starość to nie kończący się ciąg strat".