Sny bogów i potworów

Wydawnictwo: Amber
Data wydania: 2015-05-28
Kategoria: Dla młodzieży
ISBN: 9788324154463
Liczba stron: 304

Ocena: 5.5 (4 głosów)

Długo oczekiwany tom 3 trylogii Córka dymu i kości, który wydajemy w dwóch częściach Na niebie Azji pojawił się legion aniołów i leci w dal, na zachód do Rzymu. Armia serafinów przedostała się do świata ludzi, co jeszcze niedawno wydawało się niemożliwe. To zapowiedź wielkiego starcia, w którym i ludzie, i chimery, i serafi ni będą walczyć, ginąć, wierzyć i kochać. Pojawią się nowi, okrutni wrogowie. Powstaną niezwykłe, niewyobrażalne sojusze. A Karou i Akiva w samym sercu wydarzeń będą zmagać się ze swoją miłością, marzeniami i przeznaczeniem…

Kup książkę Sny bogów i potworów

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Sny bogów i potworów

Avatar użytkownika - kinia1699
kinia1699
Przeczytane:2015-11-19, Ocena: 6, Przeczytałam, 26 książek 2015,
Trzeci tom "Córki dymu i kości" tak jak 2 poprzednie, również mnie nie zawiódł. Wspaniała trzymająca w napięciu akcja, przeplatająca się z miłością głównych bohaterów. I ciągłe pytania i obawy, które znajdują odpowiedź na dalszych stronach tej wspaniałej książki. W tej części Akivie i Karou udało się połączyć dwie wrogie sobie armie. Przymierze między nimi jest kruche i niepewne, ale mimo to przetrwaje. Trwają przygotowania do ostatecznej wojny o ich świat i o ... świat ludzi. A wszystko przez to największy wróg (Jael wraz ze swoją armią- Dominium) przedostał się do świata ludzi by prosić ich o broń. W między czasie Akiva i Karou ponownie zbliżają się do siebie, ale swoje plany postanawiają zrealizonać dopiero po wygranej wojnie. Bo przecież muszą wygrać dla siebie, a przede wszystkim dla spokoju swojego świata - Eretz i świata ludzi. Gdy zamierzają zrealizować swój prawie niemożliwy plan (niemożliwy bo ich jest o wiele mniej niż Dominium), nadciąga niespodziewanie wróg. Rozpoczyna się bitwa. Jednak muszą zrealizować swój plan. Muszą zniszczyć całą armię wroga, a nie tylko tą część, którą on do nich wysłał. W środku bitwy Karou i Akivie udaje się wydostać przez dziurę w niebie z powrotem do świata ludzi. Ciąg dalszy nastąpi ... Polecam :)
Link do opinii
Karou i Akiva przebyli długa drogę, by spotkać się ponownie. Przeszłość powróciła a stare sprawy nie dają im spokoju. Ich miłość doznała więcej krzywd, niż jakakolwiek inna, lecz nowy świat, nowa rzeczywistość wystawiły to uczucie na próbę. Jednak nie ich uczucie jest najważniejsza, tylko odwieczna wojna między chimerami a aniołami. Czy nie da się uniknąć rozlewu krwi? A może sojusz jest realny, tylko wymaga pracy, zaufania i opanowania. Karou i Akiva mają nowy cel, uratować swój lud, a oni w roli mediatorów sprawdzą się najlepiej, bo są żywym dowodem, że uczucie między wrogami jest możliwe. Miłość Akivy i Karou jest motywem przewodnim. Ich uczucie podsyciło już i tak zaognioną sytuację, jednak nie jest to typowy romans. Miłość tak ważna i nadająca życiu sens, schodzi na dalszy plan. To konflikt między chimerami, czyli stworami posiadającymi cechy różnych zwierząt a aniołami, którym daleko od prawych i dobrych boskich wysłanników, jest najważniejszy. Ciągła śmierć i rozlew krwi nie dają zbyt optymistycznych planów na przyszłość i w tym momencie Akiva i Karou odegrają swoją misję. Ocalenie i zjednoczenie obu gatunków, cel szczytny, ale piekielnie trudny. Jestem zachwycona, że autorka skupiła się na wojnie i pokazała jej okrucieństwo i bezwzględność niektórych bohaterów. Śmierć, śmierć i jeszcze więcej śmierci, to potrafiło przytłoczyć, ale i wciągnąć. Wydarzenia w tej części odnoszą się do Przybycia, czyli pojawienia się aniołów, kierowanych przez nowego Imperatora, na ziemi. Wydarzenie jest to wstrząsające i wywołuję ogromne zamieszanie w ludzkim świecie. Każdy kolejny rozdział odnosi się do tego momentu, plus kilka godzin. Akcja toczy się w równym tępię a przeżycia bohaterów są szczegółowo opisane, co pozwala śledzić ich perypetie i obserwować zmiany, jakie zachodzą w obozie chimer oraz aniołów. Postacie są złożone i dynamiczne, nie można ich określić dobrymi bądź złymi. Tak zostali wychowani, dlatego należy im się odrobina wyrozumiałości, cudownie było patrzeć na ich ewolucje i to najbardziej mi się spodobało w całej trylogii. Dowód, że może być lepiej a odwiecznie wpajane zasady, można zmienić i kierować się nowymi, lepszymi, choć nie jest to łatwe. W tej część pojawiła się nowa bohaterka, Eliza, której znaczenie, dopiero z czasem, wyszło na jaw. Okazała się niezwykle cennym dodatkiem i z przyjemnością poznałam jej losy. Pozostali bohaterowie raczej mnie nie zaskoczyli, może poza pewną anielicą. Karou jest silną postacią, jednak Akiva za mocno pogrążył się w samopotępieniu i momentami irytował, lecz w ostatecznym rozrachunku uważam ich za jedną z lepszych par literackich. Moja ulubienic Zuza nadal bawi oryginalnymi i zabawnymi ripostami, dodając nieco humoru w tym mrocznym otoczeniu. ,,Sny bogów i potworów" to idealne zwieńczenie trylogii, która skradła miliony serc. Nie jest cukierkowa ani przesadnie dramatyczna, lecz prawdziwa i na swój sposób realna. Trzymając ja w rękach czułam się jak podglądacz, który zagląda do innej rzeczywistości. Piękny, magiczny, lecz zbroczony krwią świat, w którym można oglądać wojnę i fascynować się jej okrucieństwem. W tym wszystkim znalazło się miejsce na miłość, potępioną, lecz w każdym calu piękną i dającą nadzieję. Przeczytajcie i przekonajcie się, że tak skrzętnie skonstruowany obraz światów, zachwyca i pomimo przelanej krwi dodaje otuchy. Polecam 5/6
Link do opinii
Avatar użytkownika - kavayee
kavayee
Przeczytane:2015-07-18, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,

…to w sumie powinniśmy się albo radować, albo nie żyć. Sąd Ostateczny czy radosne Zniebostąpienie? Nic z tych rzeczy. Anioły wpadły w odwiedziny tylko po to, aby zasiać w nas ziarno strachu, które urośnie do rangi przerażenia, dzięki naszej wiwicznej wyobraźni. Bo jak można zrozumieć słowo „potwór”, inaczej niż coś niewyobrażalnie odrażającego i mającego wyłącznie złe zamiary. Pal to sześć wygląd, który może chwilowo skonsternować. Ale wyzierające z oczu zło jest już czymś, od czego powinniśmy uciekać najdalej jak możemy.


Anioły. Wszechobecna dobroć zamknięta w jednej istocie ze skrzydełkami. Ot, stereotyp. Przecież doskonale wiemy, że istnieją złe anioły, które zostały wyklęte z nieba za karę (dla przykładu piękny i dostojny Lucyfer, który kochał Boga, ale jego miłość za silna). Chimera to dość tajemnicza nazwa na biologicznie różniącą się istotę (we własnym DNA), ale przede wszystkim używany w stosunku do tworu mitycznego o skomplikowanej budowie ciała z kilku zwierząt (lwa, kozy i węża). Mi dodatkowo chimera kojarzy się z Chimairą, czyli świetnym metalowym zespołem, który idealnie nadawałby się do soundtracku ekranizacji (posłuchajcie choćby „Pure hatred” – przecież od razu przynosi na myśl nienawiść między serafinami a chimerami). Kto jednak powiedział, że na tym połączeniu warto się zatrzymać? Przecież istnieje tyle cudownych zwierząt, których zalety można połączyć w jednym bycie… 


…to właśnie robi Karou. Tworzy niebanalne jednostki, które mają posłużyć dobru wspólnemu. Mimo swego momentami okropnego wyglądu, mają być przede wszystkim użyteczne w walce i dokładnie ten cel zostaje osiągnięty przy każdym wskrzeszeniu. Tylko ona wie, ile wysiłku musi w to włożyć. Tylko ona wie, jak to jest być wystawioną na przenikliwy wzrok braci i sióstr, potworów w każdym calu. Tylko ona musi znosić los kochanicy anioła, której serce wcale nie chce zboczyć z tej drogi. Czy Akiva będzie w stanie odpokutować swoje grzechy w jej oczach? Czy ta miłość jest już od czasów tamtej rzezi skazana na zapomnienie? Czy Liraz doda kolejne tatuaże, upamiętniające mordowanie wroga, do swojej kolekcji? A może Ziri w końcu odnajdzie swoje szczęście, którego brak przypomina na każdym kroku jego przydomek. Dowiecie się tego w „Snach bogów i potworów, części 1”.


Jak ostatnio pisałam, Laini Taylor to bardzo sympatyczna pani, której włosy przynoszą skojarzenia z Karou, ale odwrotne (a tak przewrotnie napisałam!). Jej twórczość została już doceniona na całym świecie i mam nadzieję, że także w naszym pięknym kraju, jej książki znajdą grono wiernych fanów, którzy będą czekać na kolejną z wypiekami na twarzy (przyznam, że zaliczam się już do tej kategorii!). Błyskotliwe tłumaczenie oraz klimatyczne okładki są dodatkowym smaczkiem, który powinien zachęcić tych, którzy do tej pory trwają nieprzekonani przez moją ocenę. „Sny bogów i potworów”, którą dane mi było przeczytać, to dopiero część pierwsza, więc będę trwać w niebycie do wydania następnej części. 


Bardzo uprzejmie proszę Wydawnictwo Amber o ulgę w mym cierpieniu!

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - kasia986753421
kasia986753421
Przeczytane:2016-02-14, Ocena: 5, Przeczytałam,
Inne książki autora
Marzyciel
Laini Taylor0
Okładka ksiązki - Marzyciel

To marzenie wybiera marzyciela, a nie odwrotnie Lazlo Strange od zawsze marzył, aby poznać tajemnice zaginionego miasta Szloch. Jako sierota, a potem...

Córka dymu i kości
Laini Taylor0
Okładka ksiązki - Córka dymu i kości

  „Córka dymu i kości jest mroczna, zmysłowa, niepokojąca, niejednoznaczna. Wyobraźnia olśniewa, język jest piękny, każde słowo coś...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Wizna
Jacek Komuda
Wizna
Selfie z Toskanią
Monika B. Janowska;
Selfie z Toskanią
Dom sekretów
Natalia Bieniek
Dom sekretów
Magiczne skrzypce
Izabella Klebańska
Magiczne skrzypce
Zapach makadamii
Anna Wojtkowska-Witala
Zapach makadamii
Bezsenna
Lou Morgan
Bezsenna
Trzecia strona medalu
Dariusz Grochal
Trzecia strona medalu
Czwarta władza szóstej B
Adam Studziński;
Czwarta władza szóstej B
Drogi Edwardzie
Ann Napolitano
Drogi Edwardzie
Pokaż wszystkie recenzje